Przyznam się szczerze, ze siedzę w domu i pogrywam sobie z określonym do pewnej kwoty kapitałem na giełdzie. Nawet co jakiś czas wplacam mniej kwoty, a zarobek odkładam, żeby widzieć ile w rzeczywistości zarobiłam

Inwestuje w jeden rodzaj akcji, bo jest w miarę pewny (dla mnie) i dziennie wyciągam z tymi prowizjami ok. 50-90 złotych na czysto. Jest dołek - kupuje, górka-sprzedaje. Nie wiedziałam, że tak można zarabiać i jestem tym zaskoczona. W tym miesiącu, razem z pracami dodatkowymi-tez przed kompem, zarobiłam wiecej niż na etacie, gdy pracowałam w sądzie (wiem tam malo płacą, ale jednak um. o pracę i te sprawy..).
Zdziwiona jestem.