Dodaj do ulubionych

pomocyyyyy

11.08.14, 23:57
W MOIM ZYCIU MAJA MIEJSCE BARDZO WAZNE DECYZJEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE, A JA mam zaawansowana depresję, ktora probuje leczyc po domowemu i nie wychodzi . W tej chwili kryzys jest mega, co mam zrobic, zeby wyzdrowiec. Ostatnie 2 lata - najgorsze są wakacje, to jakis koszmar. Nic mnie nie cieszy, dobija mnie nawet pogoda. Od 2 lat nie plakaŁam.. Juz na powaznie mysle, ze jak sie to nie zmieni to po prostu sie zabije. Co ja mam zrobić, by nie przeszlo na dzien czy dwa, ale dalo się zcsad(
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 00:42
      A bylaś u psychiatry?
    • rosapulchra-0 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 00:55
      Idź do psychiatry. Autodiagnoza to kiepski pomysł.
    • jola-kotka Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:05
      Bez specjalisty to raczej się nie obedzie,domowymi sposobami to można przeziębienie wyleczyć.
      • uuuttttaaaa Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:14
        Nie byłam , ale ludzie mi mowią ze mam szaleństwo w oczach.. Najpierw bylo tak, ze odmawiałam pewnym ludziom, nie wchodziłam w pewne sytuacje np. spotkanie towarzyskie, teraz jest tak, ze nie jestem w stanie odebrać listu od listonoszki i otwieram tylko chyłkiem drzwi... Byla poprawa, dzień, dwa, ale wakacje są nie do przeżycia. Nie wiem czy z czyms takim isc do psychiatry, przecież nic się nie dzieje... Wywalili mnie z pracy, teraz ze specjalizacji. Najgorzej z koncentracją jest... I to, ze ludzie widzą, ze coś jest nie tak.... Bardzo duzo osob mi to mowi.. ze widac po mnie strach, ze sie boje, a ja sie boje śmiertelnie..

        • uuuttttaaaa Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:18
          Nie wiem co to jest, oc mi jest. Zaczelo sie 3 lata temu, od 3 lat to pieklo na ziemi. Syna nawet do przedksozla nie odprowadzam, kwasy w związku takie, ze on juz nie bedzie tak zyl , ze ja musze cos zrobic, ze mam sie wziac w garśc. On nawet nie chce slyszec, ze ja juz niem oge, on o tym juz nie bedzie rozmawiał... On chce tylko, żebym byla nomrlna... Nie potrafie zupy podgrzac, zapominam o zupie, czajniku (zmienil na automatyczny), nie pamiętam filmu, nie pamietam co czytalam, budze sie w nocy - co noc o tych samych godzinach, nie mogę zasnąc.. A czasami jest tak, że wszystko wraca do normy i jestem sobą-sprawną.
          • nangaparbat3 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:20
            Jesli pójdziesz do psychiatry, na pewno Ci pomoże. Nie czekaj, warto.
          • jola-kotka Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:43
            Acha i ty nadal uważasz że nic się nie dzieje i nie wiesz czy iść do psychiatry? Też tak ponad dwa lata temu sobie mówiłam ale w kwestii innego problemu tylko ja miałam męża,który stał za mną murem i nigdy mi nie powiedział,że jestem nienormalna albo że nie będzie zemna o tym rozmawiał,setki godzin przegraliśmy na ten temat do dzisiaj ten temat jest żywy. Wizyta u specjalisty to jedyne wyjscie,ja wiem,że najtrudniej przyznać się samej przed sobą jestem chora mam problem ale trzeba. Gdy poszłam nie byłam gotowa na to co tam mnie spotkało,zaproponowano mi leczenie w miejscu zamknietym nie żaden szpital psychiatryczny ale jednak. Nie zgodzilam się ale kiedy przyszedł moment kiedy pogotowie wywiozlo mnie z domu zrozumiałam że to nie są przelewki,pamiętam łzy męża i jego prozby żebym zaczęła się leczyć bo mnie straci itd. Pobyt w ośrodku postawił mnie na nogi,dał mi też dużo więcej zrozumiałam,że mój jeszcze wtedy nie maz bo ślub odbył się dopiero po tym leczeniu,pomimo że jest o pięć lat odemnie młodszy i zrobił coś co normalnie powinno doprowadzić do kryzysu między nami jest takim za jakiego go uważałam,odpowiedzialny i kocha mnie do bólu. Nadal chodzę na terapię, do psychoanalityka bo moja choroba jest wynikiem prania mi mózgu latami przez moja matkę,ale to też zrozumiałam z czasem. Czasami jest ciężko patrzę na to bez czego wiem że nie da się żyć i myślę że tym razem nie,że już jest ok i nie muszę,wtedy wiem że pora zadzwonić do męża albo iść i z nim porozmawiać.
            Idź dziewczyno do specjalisty zacznij walczyć o siebie,jesteś w trudniejszej sytuacji bo maz zaczyna się poddawać a wsparcie ukochanej osoby to połowa sukcesu. Ale masz dodatkowy bodziec do działania dziecko,pomysl co ono czzuje,meczysz siebie i rodzinę. Powodzenia trzymam kciuki.
        • pulcino3 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:19
          I co masz zamiar z tym zrobić?
          To twoje życie, nikt nie przeżyje je za ciebie.
    • pulcino3 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:35
      Dobrze byłoby gdybyś uzmysłowiła sobie że w dużej mierze twoje działania i życiowe decyzje zależą od ciebie samej. Inaczej, masz tę moc która jest w stanie zmienić twoją "szarą rzeczywistość" w coś lepszego.
      Ja w to wierzę, wierzą że dużo zależy od nas samych, potrzeba jedynie trochę czasu...
    • dantonka Re: pomocyyyyy 12.08.14, 01:36
      Do psychiatry. Natychmiast!!!
      A pogoda faktycznie była już wku...ająca, dobrze, że upały się kończą.
    • jola-kotka Re: pomocyyyyy 12.08.14, 02:26
      Właśnie na fb jedna moja przyjaciółka napisała drugiej że depresja jest gorsza niż rak,czemu spróbuje się jutro od niej dowiedzieć. Ale tak sobie myślę że coś w tym jest obie choroby mogą zabić,gorzej w tej drugiej możesz się doprowadzić do takiego stanu,że sama sobie odbierzesz życie. Ja nie wiem jak to jest mieć dziecko,ale wydaje mi się,że to chyba osoba dla której matka powinna chcieć się leczyć jeśli nie chce dla siebie. Taka refleksja po przeczytaniu postu kumpeli i samobójstwa super aktora.
    • deelandra Re: pomocyyyyy 12.08.14, 06:55
      Idź do psychiatry... Łatwo powiedzieć komuś, kto nie miał głębokiej depresji.
      Ja miałam.
      Powiem ci tak. Powiedz komuś, komu ufasz, że za wszelką cenę musisz iść do psychiatry, nawet jakby miał cię tam wlec, że musisz, ale nie możesz, nie chcesz, nie potrafisz, nie dasz rady, nie masz ochoty... Ale musisz.
      Mnie tak wykopano.
      Ja tak wykopałam przyjaciółkę.
      Iść samemu? Ciężka sprawa, jak nie ma nawet mobilizacji i woli, żeby znaleźć ten pindolony numer telefonu, a co dopiero zadzwonić.
      Jeśli masz silne myśli samobójcze, to powiedz tej zaufanej osobie, że musisz się stawić na oddział do szpitala psychiatrycznego, w takim wypadku muszą cię przyjąć, nie potrzebujesz skierowania ani nic.
    • stara-a-naiwna Re: pomocyyyyy 12.08.14, 07:34
      albo idziesz do specjalisty po diagnozę - się leczyć
      i tam sie okazuje, że powinnaś sie leczyć albo że jesteś pier.... i nie ma na to lekarstwa (co najwyżej wieloletnia terapia)
      • nangaparbat3 Re: pomocyyyyy 12.08.14, 08:55
        stara-a-naiwna napisała:

        >.... i nie ma na t
        > o lekarstwa (co najwyżej wieloletnia terapia)
        A coż to za alternatywa? Wieloletnia terapia też leczy, czasem nie ma innego wyjscia, nie ma rozwiązania popołykam prochy, i gotowe, czasem trzeba czasu, wysiłku, wielu lat pracy terapeuty i pacjenta - i to jak najbardziej JEST lekarstwo, i trzeba go uzyc, jeśli trzeba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka