Dodaj do ulubionych

Tymczasem na emigracji :)

02.09.14, 21:34
"W ojczyznie ma sie i przeszlosc i przyszlosc. W obczyznie tylko terazniejszosc" Ludwik Hirszfeld
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 02.09.14, 22:02
      w Ojczyźnie nie mam ani teraźniejszości ani przyszłości, zostały tylko wspomnienia.
      • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 00:38
        100/100
        • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 08:42
          wspomnienia? wy akurat na forum polskim twardo tkwicie, to chyba wiecej niz wspomnienia, to tesknota ?
          • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:12
            za rozmową w języku polskim - owszem. Nic nie zmieni faktu, że polski to mój język ojczysty i najłatwiej mi się nim posługiwać. Tak samo będzie pewnie i za 20 lat.
          • loreen1 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:23
            aurita napisała:

            > wspomnienia? wy akurat na forum polskim twardo tkwicie, to chyba wiecej niz wsp
            > omnienia, to tesknota ?

            dlatego, ze niezaleznie od miejsca, gdzie sie zyje jest sie Polka, wiec sie lubi i chce rozmawiac w tym jezyku. taka natura zjawiskawink tak samo jak sikanie na stojaco nie uczyni z ciebie faceta.

            a cytat jakis bez sensu.
            • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:47
              Dlaczego trudno przyznac sie do tesknoty? to zupelnie naturalne zjawisko. Zdrowe moim zdaniem. I to jest problemem na emigracji: tesknota. Ja swoja przegralam i wrocilam po 16 latach...

              > a cytat jakis bez sensu.
              nie przyznawalabym sie do tego publicznie smile
              • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:40
                Ależ ja tęsknię do rodziny, niektórych znajomych, najbardziej do rozmów po polsku. Może inaczej, tęskniłabym bo obecnie wcale nie tęsknię tongue_out Nie tęsknię bo 2000 - 3000km w dzisiejszym eurolandzie to w sumie żadna emigracja. Samoloty latają, jest skype, tanie rozmowy, a jeśli akurat nie mam okazji w ogóle pogadania po polsku danego dnia, to zawsze jest forum emama. I jak tu tęsknić? Jak?

                Jeśli zatęsknię kulinarnie, to mam w Londynie na każdym rogu polski sklep gdzie kupię kiszone ogórki, biały ser, kefir, żurek i kiełbasę. Nawet Wysokie Obcasy ekstra i Politykę gdybym chciała (raczej nie chce), polskie kosmetyki, polskie radio, polskie kanały TV, po prostu WSZYSTKO. Ci bardziej przywiązani do Polski mają polskie szkoły, polskich lekarzy, polskie kościoły, polskie kluby, polskie imprezy. Raz na Matkach Polkach czytałam, ze ludzie sobie polskie okna sprowadzali (bo te angielskie otwierają się na zewnątrz).
                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:23
                  a nie sadzisz, ze ta pogon za wszystkim co polskie jest wlasnie wynikiem tej tesknoty? Zauwaz, ze jak jedziesz na urlop do .... Chin to nie szukasz polskich gazet i kielbachy a raczej starasz sie poznac obca kulture?
              • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:44
                > Ja swoja przegralam i wrocilam po 16 latach...

                Współczuję, ale to nadal nie upoważnia cię do majaczenia na forum i wmawianiu innym co mają czuć.
                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:19
                  czego mi wspolczujesz???????? szczena mi opadla
                  • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:37
                    Przegranej. To nie ty użyłaś tego napisałaś?
                    • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:38
                      To nie ty napisałaś?
                      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:28
                        alez pozniej pisze, ze jestem zadowolonasmile przegrana przekulam w sukcessmile nie masz czego wspolczuc dobra duszyczko.....
                        • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:25
                          Nie, ja za dobrą duszyczkę nie robię i ty też pewnie nie.
                          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:27
                            kropko droga, ty sie nabzdyczylas a ja sie z Toba drocze smile wyluzuj, to tylko forum ematkowe, cos co ma cie bawic a nie wq..... wiac smile Mnie bawi smile
                            • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:33
                              To się baw...
              • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:51
                Ojp bylo milion razy tluczone.Nie wszyscy tesknia,wiec do czego maja sie przyznawac?ja jestem z Natury malo teskniaca.I to jak laduje na lotnisku w de to mam lzy w oczach.
          • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:42
            aurita, ty wiesz lepiej i znasz cytaty wink Siedzisz nam w głowach normalnie. wink Dodatkowo powiedz tylko słowo, a nikt kto przekroczy granicę kraju raju nic na tym forum nie napisze big_grin O retyyy...
            • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:25
              zapewniam cie , ze co ci w glowie siedzi tego nie wiem... (chociaz tloku tam nie widze)
              • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:36
                Ale jak nie widzisz? big_grin To siedzisz, czy nie?
                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:27
                  Drogo kropko... sama sie podkladasz....

                  Siedze i nie widze..... zastanow sie nad tym prostym przekazem smile
                  • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:26
                    W sumie... Nie muszę rozumieć o co ci chodzi skoro sama robisz wrażenie, że tego nie wiesz.
                    • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:30
                      Sadze, ze swietnie rozumieszsmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ale jezeli nie rozumiesz to bardzo Cie przepraszam, to niehumanitarne znecac sie nad...... kazdy ma prawo do szacunku......

                      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:31
                        tak na marginesie to raczej wydawalas mi sie zrownowazona? myle sie czy cos cie ugryzlo?
                        • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:35
                          A co wolisz? Aby ugryzło? Czy jednak myliłaś się? Powiedzmy, że mam ochotę cie zadowolić wink
                          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:36
                            wolalabym jakies ugryzienie smile ostatecznie, kto sie lubi mylic???? wink
                            • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:37
                              No to masz, że ugryzło. Jeszcze coś? big_grin
                              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:40
                                No moze Ci jakos pomoc? okladzik jakis? smile (bedze miala swietny dzien: 1) NIE mylilam sie, 2) wyrobie dzienne BA (Bonne Action- francuzi twierdza, ze kazdego dnia trrzeba cos dobrego zrobic)

                                No dobra koniec przerwy wracam do roboty....
                                • kropkacom Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:45
                                  Ustaliłyśmy już, że dobra duszyczka nie jesteś. Wracaj do tej pracy, która daje ci możliwość pisania na forum. Zazdroszczę...
      • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:55
        I zdaje się upośledzona siostra.
        Skoro tak często optujesz za zakazem aborcji nawet gdy płód ma zespół Downa powiedz lepiej kiedy sprowadzisz swoją rodzoną chorą siostrę za tą cudowną zagranicę? Zdaje się ojciec też schorowany już i po 60-tce.
        I jeszcze musi się użerać z upośledzoną dorosłą córką a Ty cudnie sobie żyjesz za granicą. Skoro tam tak cudownie czemu nie weźmiesz chorej siostry do siebie, w świetle Twoich ostrych przekonań odnośnie terminacji płodów z ZD?
    • woman_in_love kłamał, w końcu do Izraela nie wyjechał 03.09.14, 00:07
      i męczył się w tej Polsce
      • aurita Re: kłamał, w końcu do Izraela nie wyjechał 03.09.14, 08:43
        Byl Polakiem dlaczego mialby wyjezdzac do Izraela skoro uwazal, ze najlepiej jest mu w kraju ojczystym?
    • zlotarybka_1 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 08:57
      wiaze swoja przyszlosc z Polska, ale moze mi sie odmienic.
    • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:12
      Ulalala tzn,ze nie mam przeszlosci.Narodziny mego syna nigdy nie mialy miejsca,bo byly za zagramanicabig_grin
      Cytowanie goscia,ktory zyl w czasach gdy emigracja miala inny wydzwiek jest tak samo durne jak stosowanie i sie do prawa o nie wywieszanie majtek w sobote ,bo takie prawo bylo 20lat do tylu i jeszcze go nie wykreslili.
      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:45
        cytowanie faceta z gornej polki inteligencji jest durne..... oki.... zaczne cytowac edelstein, ale tylko na potrzeby forum smile
        • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:54
          Wyksztalcenie daje Monopol na prawde?Mendele tez wielkim czlowiekiem byl?cytowanie goscia,ktory zyl w czasach gdy emigracja byla ucieczka,zeslaniem,a nie wyborem jest zwyczajnie glupie.Czasy sie zmienily.
          • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:56
            Wtedy też ludzie wyjeżdżali za chlebem.
            • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:57
              Przed 39?gdy B,H,O byl glowny haslem?wow
              • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:44
                lubimyczytac.pl/ksiazka/51333/za-chlebem
                • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:53
                  I "W pustyni i i puszczy"big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:59
                    Ale akurat opisywał realne zjawiska, oczywiście same losy poszczególnych rodzin wymyślone, ale faktem jest że wtedy też emigrowano.
          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:06
            monopolu na prawde nic nie daje bo prawda to pojecie wzgledne: ale lepiej cytowac osoby, ktore cos soba reprezentuja

            Co do wyboru emigracji w tamtych czasach, to akurat Hirszfelda chcialo kilka panstw przytulic (no to prawie Noblista byl) i proponowano mu intratne pozycje na kilku zagranicznych uniwersytetach. Odmowil. To byl jego wybor. Pomimo faktu, ze byl inwigilowany przez SB.
            • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:29
              Zdaniem duzej ilosci ludzi Ryzyko soba tez cos reprezentujebig_grin
              Ty po raz kolejny w jezdzac po Emigrantach nie reprezentujesz soba nic.Samo mieszkanie w Pl nie wystarczabig_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:46
                Aurita nikogo nie atakuje, wyraża swoje zdanie i to w kulturalny wyważony sposób.
                Uderz w stół? Mimo wszystko i mimo chłopa - rasowego Helmuta ledwo zauważalnie, ale jednak tubylcy traktują Cię tam jak kobietę ze wschodu? Chcesz o tym porozmawiać?
                • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:54
                  A ja na to:buhahahahhahahah
              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:27
                > Ty po raz kolejny w jezdzac po Emigrantach nie reprezentujesz soba nic.

                to chyba nie do mnie, bo nie przypominam sobie abym chociaz RAZ "jezdzila po Emigrantach" ....
      • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:52
        W gruncie rzeczy nie tak znowu wiele się zmieniło, jak widać na tym forum mimo XXI wieku emigranci dalej są jedną nogą tu (codziennie lub prawie codziennie przesiadują na tym polskim forum takie nicki jak Edelstein, Rosa, Suellen, Ashraf), drugą tam.
        I nie mówcie o kontakcie z językiem, wbrew pozorom nie tak trudno zapomnieć "starego" języka, poza tym jesteście tu codziennie. Codziennie lub niemal codziennie.
        Gdybyście były obiema nogami "tam" to by Was tu nie było bądź sporadycznie.
        I zacietrzewiałybyście się tak w dyskusjach emigracyjnych bo wiedziałybyście, że dobrze wybrałyście i nic Was tu nie trzyma.
        • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:56
          , wbrew pozorom nie tak trudno zapomnieć "st
          > arego" języka, 

          Napisala gazeta,ktora zna tylko polski i tylko w Pl siedzibig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:57
            Znam też angielski (podstawy) i kiedyś uczyłam się rosyjskiego i łaciny.
            • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:59
              Moje dziecko tez zna podstawy angielskiegobig_grin uczyc sie a umiec to dwie rozni rzeczy.Twoje doswiadczenia w temacie utrzymania jezyka jest zadne.
              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:08
                co masz na mysli mowiac o utrzymaniu jezyka? ja bylam 16 lat zagranica i nie bylo wtedy forum, internetu i komputerow na kazdym rogu... nadal mowie po polsku (calkiem niezle wydaje mi sie)
                • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:31
                  16 lat nie rozmawiamy po polsku?wow
                  • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 11:19
                    6 lat rozmawialam po polsku tylko z moja matka, w weekendy, bo bylam w szkole z internatem. Potem rozmawialam sporadycznie ze spotkanymi polakami, eldorado zaczelo sie wraz z pojawieniem sie irc`a smile))))) ale to jakies ostatnie dwa lata mojej bytnosci zagranica
                    • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 12:40
                      aaa, czyli matkę miałaś na miejscu z którą mogłaś pogadać. Ja na emigracji (w UK czy w Hiszpanii) mam 0 znajomych Polaków - ani w pracy, ani wśród sąsiadów czy znajomych. Gdyby nie skype i net byłyby całe tygodnie bez słowa po polsku. To faktycznie mogłoby boleć.
                      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:31
                        nie mialam na miejscu bo mieszkalam przez 5 dni w tygodniu w innym miescie i tam rzadko kiedy trafil sie Polak.
                • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:47
                  Dokładnie, mam dalszą rodzinę w Niemczech, wyemigrowali we wczesnych latach 80-tych, nie było wtedy internetu i jakoś języka nie zapomnieli, dziwne prawda?
                  • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 13:59
                    Gazeta czy ty czytasz co piszesz?"wyemigrowali To liczacy mnoga.Mam nadzieje,ze swojej rodzinie tez tak ladnie wyluszczyles co sa dzis o emigracji i emigrantach.
                • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:04
                  aurita napisała:

                  > co masz na mysli mowiac o utrzymaniu jezyka? ja bylam 16 lat zagranica i nie by
                  > lo wtedy forum, internetu i komputerow na kazdym rogu... nadal mowie po polsku
                  > (calkiem niezle wydaje mi sie)

                  Aurita, powiedz mi, dlaczego teraz nie wolno nam korzystać z danych nam narzędzi do utrzymania języka inaczej niż wtedy, gdy ty byłaś na emigracji?
                  BTW, gdzie emigrowałaś? I tylko z tęsknoty wróciłaś? Jak ci było po powrocie? Szybko sobie poukładałaś swoje sprawy? Nie miałaś problemów z przystosowaniem się do nowej rzeczywistości? Sorry, że pytam tak bezpośrednio. W razie co, zapraszam na priw.
                  • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:44
                    dlaczego nie wolno???? wolno!!!!! jak w pracy kupili komputer i ktos zainstalowal irca to siedzialam calymi nocami na chatach , piszac po polsku! Nigdzie nie pisalam ze nie wolno, twierdze tylko, ze was jednak do tej polskoci ciagnie wink Mnie ciagnelo.

                    Wracalam wlasciwie dwa razy. Najpierw po 6 latach (na kilka miesiecy) a potem po 10 latach, bo sie zakochalam w Polaku, ktory wtedy nie mogl wyjechac.... potem moja sytuacja rodzinna sie jeszcze bardziej skomplikowala i o wyjezdzie nawet nie myslelismy. Po powrocie bylo ciezko, bardzo ciezko. I kulturowo i finansowo (nie mam wyksztalcenia dopasowanego do polskich realiow, moje zarobki byly masakrycznie niskie), ale powoli zaczelo sie normalne zycie w rodzinie. Przystosowalam sie. Bynajmniej nie namawiam nikogo do powrotu.
                    Kilka lat temu spotkalam angoli na urlopie i oni pytali nas dlaczego nie wyjezdzamy (u nich w miescie bylo duzo polakow) i wtedy do mnie dotarlo, ze mi jest w Polsce dobrze. Wystarczajaco dobrze przynajmniej. Czuje sie u siebie, nas swoim miejscu.

                    To bylo na grzeczne pytanie rosy,
                    Jezeli zas chodzi o latwo obrazalskie emigrantki to zrozumcie, ze mozecie sobie zyc gdzie chcecie i jak chcecie. To nie mialo byc tematem watku.
                    Tematem watku byla dyskusja nad pieknymi slowami Hirshfelda i dwa (DWA) posty byly nawet merytoryczne
                    • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:11
                      Ja nigdy nie napisałam na tym (ani żadnym innym forum), że nie tęsknię. Bo tęsknię - taką mam duszę 'melancholijną'. Napisałam też kiedyś o swojej decyzji dotyczącej emigracji i swojej sytuacji życiowej. Szczerze (chyba zbyt szczerze). Parę osób wylało na mnie wiadro pomyj (żem patologia, zdrajczyni, 'emigranteczka'). Do tego pełno wątków zakładanych przez trole (a ile wysyłacie do Polski, a po co czytacie i piszecie na tym forum,itd). Nie dziw się,że na wątki emigranckie reaguje się alergicznie. To tak aby wyjaśnić 'obrażalskość'.

                      Inna sprawa,że JA tęsknię i mnie do Polski ciągnie (mimo stabilizacji i dobrych perspektyw tu) ale wiem,że są osoby, które nie tęsknią, nie wzdychają i nie dziwię się, że się wkurzają gdy ciągle próbuje się im dowieść,że okłamują same siebie i otoczenie.
              • feleedia ucz się gazeciarz serbochorwackiego 03.09.14, 10:11
                forum.gazeta.pl/forum/w,201,151998555,151998555,Chorwacja_pytanie_dawno_nie_bylem_.html
                Przyda ci się big_grin

                A teraz do budy swoim zwyczajem i chowaj się big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 14:59
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Znam też angielski (podstawy) i kiedyś uczyłam się rosyjskiego i łaciny.

              Buahahahahahahahahahahahahaha!!!! https://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gifhttps://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gifhttps://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gifhttps://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
        • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 14:57
          Gazeciarz, no już uspokój się. Boś się zaślinił z tej podniety tak, że niewyraźnie piszesz big_grinbig_grinbig_grin
          Wdech, wydech, wdech, wydech. A teraz wyłącz kompa, przejdź się na spacerek, wróć odmieniony.
    • gazeta_mi_placi Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 09:48
      Piękne smile
      Wolę jeść obierki w kraju niż frykasy za granicą.
      Choć oczywiście rozumiem osoby dla których ważna jest tylko zawartość miski.
      • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:01

    • kall_inka Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:06
      Ja się zgodzę, emigracja przerywa pewną ciągłość w życiu - to jest zawsze rewolucja, być wyrwanym ze znanego kontekstu językowo-prawno-kulturowego i zacząć adaptować się do życia w zupełnie nowym otoczeniu. Żyję na emigracji 2 lata. Jestem Polką, zawsze nią będę, nawet jeśli nigdy nie wrócę na stałe do kraju, ale emigracja daje nowy punkt widzenia. Dostrzega się zjawiska we własnym kraju, przez pryzmat nowej kultury, nowych rozwiązań ekonomicznych/prawnych. I raptem okazuje się, że to co w Ojczyźnie niemożliwe - w kraju wyboru - jak najbardziej (i odwrotnie - np. zdziwienie, że wszystkie choroby na pierwszy etapie leczy się Paracetamolem). Dla mnie miłość do ojczyzny, po doświadczeniu emigracji, to trochę jak związek ludzi po przejściach. To nie jest pierwsza szalona miłość z liceum, raczej decyzja o tym, że chcemy kochać i wybieramy ten związek. Podobnie jest z moim stosunkiem do Polski. Ja po dwóch latach na Półwyspie Iberyjskim szykuję się do przeprowadzki, tym razem będzie to jeden z krajów Beneluxu. Życie emigracyjne i wspomniana "teraźniejszość" akurat dla mnie są stanem pożądanym, lubię "tymczasowość" w życiu, nie lubię obrastać w dzbanuszki, filiżanki, zastawy stołowe i obrusy, więc przeprowadzka w moim wydaniu to zabranie 2 walizek. Natomiast chyba nie poleciłabym emigracji nikomu, dla kogo ta przeszłość i przyszłość w kontekście poczucia pewniej ciągłości w życiu są ważne.
      • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:08
        Przeciez nie wszyscy sie przeprowadza ja z kraju do kraju?niektorzy zyja lat 30 - 40 innym kraju.
      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:11
        Ta odpowiedz mi sie podoba smile Oczywiscie, ze kazdy jest inny i kazdy zyje inaczej smile Jak mowilam prawda to pojecie wzglednesmile
        • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:33
          Odpowiedz osoby Mieszkajacej 2lata i zmieniajacej kraje nijak sie ma do zycia ludzi ktorzy od lat Mieszkaja w jednym miejscu.Maja domy,rodziny,prace.
          • kall_inka Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:51
            Owszem, ale nigdy nie masz wspomnieć z dzieciństwa, czasów nastoletnich, wspólnie obejrzanych filmów, czy ulubionego zespołu, gdy miało się 20 lat. W kraju urodzenia masz ten wspólny kod kulturowy z innymi, którego nigdy mieć nie będziesz w żadnym innym kraju nawet po 40 latach (tzn będziesz mieć, ale tylko z czasu, który w danym kraju spędziłaś). W tym sensie mówiłam o ciągłości. Pogadaj na obczyźnie o Misiu czy Samych swoich.
            • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:57
              Nie znam zbyt niż "Misia " samych swoich"big_grin nie moje pokolenie,a majac 20lat juz nie Mieszkalam w Plbig_grin
              • kall_inka Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 11:01
                No właśnie, więc masz ciut inną perspektywę. Ja wyjechałam będąc po 30 wink Więc wszystkie szkoły, studia, pierwsze kilka lat doświadczenia zawodowego, związki etc - to moje "polskie" życie. Tu przyjechałam już jako indywiduum w pełni ukształtowane. I doświadczenie spodobało mi się na tyle, że emigruję dalej, bo chcę doświadczyć życia w różnych krajach, być zanurzonym w ciut inną kulturę i język.
                • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:34
                  kall_inka napisał(a):

                  > No właśnie, więc masz ciut inną perspektywę. Ja wyjechałam będąc po 30 wink
                  Ale nie masz ze sobą rodziny, dzieci? Jesteś tam sama, prawda? To zupełnie zmienia postać rzeczy. Ja wyjechałam z całą moją rodziną, zdążyłam już zmienić miasto, bo to pierwsze nam nie odpowiadało. A i tak nie planuje w obecnym mieszkać na stałe. Ale to już piosenka przyszłości, gdy dzieci mi się usamodzielnią.
            • mokotowianka1 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:59
              Jezus, a po cholerę rozmawiać gdziekolwiek z kimkolwiek o Misiu czy Samych Swoich?
              Czy ty nie mitologizujesz aby?
              W jakimś wieku człowiek chyba przestaje się cieszyć z takich tematów i zaczyna rozmawiać z jednym znajomym o polityce, z drugim o sztuce, z piątym o robocie, z trzynastym o literaturze, z czternastym o planach na wakacje, a z siedemnastym o wychowaniu dorastającego syna.
            • jan.kran Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 12:04
              kall_inka napisał(a):

              > Owszem, ale nigdy nie masz wspomnieć z dzieciństwa, czasów nastoletnich, wspóln
              > ie obejrzanych filmów, czy ulubionego zespołu, gdy miało się 20 lat. W kraju ur
              > odzenia masz ten wspólny kod kulturowy z innymi, którego nigdy mieć nie będzies
              > z w żadnym innym kraju nawet po 40 latach (tzn będziesz mieć, ale tylko z czasu
              > , który w danym kraju spędziłaś). W tym sensie mówiłam o ciągłości. Pogadaj na
              > obczyźnie o Misiu czy Samych swoich.


              -------> Ja mam kod kulturowy zarówno w DE ( 12 lat zamieszkania ) jak w Norwegii
              ( 16 lat ) a nawet we Francji gdzie mieszkałam tylko dwa lata ale przyjeżdżając do Paryża znałam bdb jezyk i kulturę francuską szeroko pojętą.
              Moja przeszlość jest polska , wspomnienia , dzieciństwo . Ale wyjechałam z PL mając 23 lata i w międzyczasie zmienił sie ustrój , granice , ekonomia i cześciowo mentalność.
              W Polsce jestem tak samo nie u siebie jak w Norwegii a zarazem tak samo u siebie.
              Mnie to nie przeszkadza bo ja wszędzie się szybko adaptuję.
              Mimo że staram się nadązać za Polską dzisiejszą wielu celebrytów , polityków nie znam , wiele wydarzeń codziennych mie umyka.
              Nie znam na bieżąco filmów , kabaretów , nawet czasem nei rozumiem niektórych nowo powstałych słów.
              .
              Wracam do cytatu Hirszfelda:

              ### W ojczyznie ma sie i przeszlosc i przyszlosc. W obczyznie tylko terazniejszosc.

              Moja przeszłość to nie tylko 23 polskie lata ale wiele lat spedzonych poza krajem.
              Teraźniejszość to oczywiście Norwegia ale zarazem , Polska , rodzina we Wrocławiu , przyjaciele , język.
              Przyszłości nie znam ,może to będzie Oslo , Wrocław a może całkiem inne miejsce ?
              Tak że ten cytat ma dla mnie średnią wartość i nie zgadzam się z jego treścią.

              • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:37
                jan.kran napisała:

                > Tak że ten cytat ma dla mnie średnią wartość i nie zgadzam się z jego treścią.
                >

                To zupełnie tak jak ja. Ja swojej przyszłości nie wiążę z Polską. A czy to będzie UK? Nie wiem, może mi się jednak coś zmieni i wyląduje w Nowej Zelandii (moje marzenie wink)?
            • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 12:12
              ee tam, ja raz z moim planistą produkcji (anglik urodzony w RPA, w sumie w UK też na swoistej emigracji tongue_out) nie mogliśmy się nagadać o naszych latach dziecinnych. W RPA też mieli trzepaki, i tak jak ja oglądali Benny Hilla i Allo Allo smile. Ustaliłyśmy z koleżanka z pracy, że kochałyśmy się w Nicku Carterze z Backstreetboysów.

              Pogadaj na
              > obczyźnie o Misiu czy Samych swoich.

              Ile razy w Polsce ze znajomymi gadałaś o misiu i samych swoich? Przyznaj szczerze!
              • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 12:31
                My zasmiewamy sie z 'Ojca Teda' I dyskutujemy o 'love/hate'. Wymieniamy klasyki kina I 'punktujemy'. Duzo mnie 'omija' bo nie ogladam oper mydlanych(polskich tez nie). Ostatnio namowilam znajomych tubylcow na OITNB , Breaking bad I inne 'wspolczesne
                • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 12:36
                  o, my jeszcze mamy GoT na świeczniku, też zawsze musimy pokomentować. Jedyne czego nie znam, ale nadrabiam (jaki to problem w dobie you tuba?) to wierszyki i piosenki z przedszkola starszej smile

                  Raz była taki film z Banderasem gdzie mu jedna babeczka podczas seksu śpiewała itsy bitsy spider. Jakież było moje zdziwienie gdy dzień później śpiewała to moja 4-letnia córka! tongue_out
                  • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:39
                    big_grinbig_grinbig_grin
                    Banderas ma zasięg, jak widać big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:38
                  chocolatemonster napisał(a):

                  > My zasmiewamy sie z 'Ojca Teda' I dyskutujemy o 'love/hate'. Wymieniamy klasyki
                  > kina I 'punktujemy'. Duzo mnie 'omija' bo nie ogladam oper mydlanych(polskich
                  > tez nie). Ostatnio namowilam znajomych tubylcow na OITNB , Breaking bad I inne
                  > 'wspolczesne

                  Please! Co oznacza OITNB?
                  • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 17:41
                    Orange is the new black
                    • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 18:35
                      Rany Jezusie, toż to mój ukochany serial! Prawie się rozpłakałam, gdy się dowiedziałam, że 3 sezon będzie dopiero w 2015!
                  • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 17:52
                    Sue już napisała a ja dodam,że polecamsmile
                    • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 18:36
                      No ja napisałam wyżej, że to mój the best z oglądanych seriali smile
                      • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:19
                        aaaa... dopiero w 2015,grrrr!

                        ps. Nowa Zelandia i nam się marzysmile
            • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 15:31
              Kall_inka, Miś czy Sami Swoi zawsze będą typowo polskie, choć ostatnio zauważyłam, że dziś młodzi Polacy już nie kumają tamtych dowcipów, po prostu to już historia, a realia życia tych ludzi. I mam na myśli Polaków mieszkających w Polsce ofkors.
    • mokotowianka1 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 10:52
      Czy przypadkiem buddyści nie podnoszą, dość rozsądnie zresztą, że przeszłość jest niezmienna, przyszłość niepewna, i jedyne co istnieje to teraźniejszość?
      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 11:17
        To tez fajne spojrzenie na zycie smile

        mokotowianka1 napisała:

        > Czy przypadkiem buddyści nie podnoszą, dość rozsądnie zresztą, że przeszłość je
        > st niezmienna, przyszłość niepewna, i jedyne co istnieje to teraźniejszość?
    • ashraf Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 11:22
      To juz nie te czasy, ze tesknilo sie za polska grusza i miodem z pasieki... w czasach polaczen lotniczych, dzieki ktorym przemieszczanie sie pomiedzy dowolna stolica europejska a wiekszym polskim miastem jest rownie latwe jak miedzy nim a Warszawa, w erze skypa, maili, telefonow za grosze, forow itd., nie jest problemem podtrzymywac wiezi z rodzina czy kontakt z jezykiem, wydarzeniami w kraju ojczystym itd. Uwazam, ze kazdy znajduje swoje miejsce na ziemi - jeden za rogiem, drugi 2000 km dalej i wcale nie musi sie to wiazac z odrzuceniem swojej tozsamosci narodowej i pograzeniem w wiecznej melancholii. Ja nie widze sprzecznosci w tym, ze jestem (w polowie) Polka i mieszkam w innym kraju - po prostu moj dom jest gdzie indziej. Nie odziera mnie to w zaden sposob z przeszlosci, ani rodzinnej ani historycznej. Decyzje o emigracji podjelam swiadomie, na podstawie obiektywnych i waznych dla mnie czynnikow, nie przymuszona wzgledami materialnymi, wiec do frustracji i poczucia, ze "nie jestem u siebie" mi daleko. A przyszlosc usmiecha sie do mnie co wieczor z lozeczka wink Mam nieodparte wrazenie, ze - choc niewatpliwie inteligentny - Hirszfeld w tym zdaniu zaprezentowal sie jako typowy malkontent.
    • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 11:56
      Zaraz zacznie sie jatka I wredne przepychanki. Po co? Czy tak ciezko zrozumiec, ze kazda/kazdy nas tu na ematce jest Polka/Polakiem mimo roznego adresu,stanu cywilnego,wieku,statusu majatkowego,itd. ?Komu tu zalezy na zbudowaniu bariery pomiedzy 'oni' I 'my'? Czy to tak ciezko zrozumiec, ze jedni wyjechali I tesknia, inni wyjechali I nie ma u nich zalu 'za lanami zlotem malowanymi'? Ze sa emigranci zadowoleni z podjetej decyzji I tacy,ktorzy jej zaluja. Nie rozumiem tego zacietrzewnia I walki wlasciwie nie wiadomo o co I po co.
      • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 14:03
        Spytaj zlozycielke watku o cel.
      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:18
        jakiej walki?????? przeczytalam to zdanie wczoraj przypadkiem i bardzo mi sie spodobalo. Jest to zdanie osoby, ktora tak jak ja miala mozliwosc wyjazdu z kraju i wspanialej kariery ale zostala bo taki byl jej wybor. Ja wrocilam z emigracji i w jakis sposob polozylam kreske na lepszym (latwiejszym) zyciu, ale w zamian mam cos innego, bardzo waznego. I tyle. W kazdej sytucaji cos sie traci a cos zyskuje.

        Denerwuja mnie wpisy naszych mam emigrantek, ktore swoj stan opisuja jako miodem i mlekiem plynacy. Ja wiem, ze tak nie jest. Jest mimo wszystko tesknota. Cos za cos. Ale uwazam takze, ze kazdy ma prawo do wlasnej decyzji i okreslenia co jest dla niego wazne.

        Ale zadnej walki tu nie widze. Zdanie wkleilam bo wydalo mi sie warte refleksji (bardzo mi sie podoba post o buddyzmie i terazniejszosci) no ale coz.... glupio zrobilam wklejajac cos glebszego...
        • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 19:23
          Aurita, ja tęsknię. Ale nie za ludźmi. Tęsknię za swoją Polską. Za swoją Warszawą, za swoim Śródmieściem, które dziś jest zupełnie inne, niż je zapamiętałam. Tęsknię za Mazurami, ale tymi moimi, a nie takimi, jakimi są teraz.
          Poza tym doskonale wiem, że do Polski nie chcę wracać i zrobię wszystko, aby nie wrócić. Moja tęsknota nie pokona realnych i bardzo pozytywnych zmian w moim życiu na emigracji w porównaniu z życiem w Polsce. That's all.
          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 20:00
            Ja najbardziej tesknilam jak bylam mlodsza... wink z wiekiem czlowiek madrzeje chyba haha? Oczywiscie, za granica zyje sie latwiej i to takze jest takze wazne. Moze kiedys i u nas sie zmieni? wink w Irlandii zmienilo sie.
            • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 20:19
              Ja cały czas mam nadzieję, że w Polsce zmieni się tak, aby ludzie mogli pracować za godziwe pensje i żyć normalnie, bez lichwiarskich pożyczek, braku kasy na prąd czy jedzenie. Naprawdę mam nadzieję.
              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 20:38
                Ja tak zyje, bez pozyczek i bez liczenia kazdego grosza (no bez przesady znaczy sie) ale brakuje mi takiego bezpieczenstwa: gdybym stracila prace to z jednej pensji bylo by cieniutko.... mimo faktu, ze jestesmy juz "doswiadczeni" i mamy konkretne zawody.
                Gdyby ludzie lepiej u nas zarabiali to bardziej by sie szanowali, bo mieli by poczucie wartosci, a tak na siebie warcza...
        • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:26
          Wyżej odpisałam o co chodzi mi z 'walką' - PRZEPRASZAM- dostało się Tobie rykoszetem.
          Nie deprecjonuję Twojego zachwytu nad tym cytatem- jak każdy masz prawo do swojego zdania i przyznam,że wyrażasz je z klasą.
          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:21
            Moze nie zachwytu ale ogromne zaciekawienie co autor mial na mysli. Bo, sama tez nie rozumiem do konca co autor mial na mysli.
          • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:43
            masz prawo do swo
            > jego zdania i przyznam,że wyrażasz je z klasą.

            Paradne.Napisala kropce,ze ma niewiele w glowie.Klasa jak cholera.

            "Zu behaupten, Amerika wäre nicht wegen dem Öl im Irak, ist dasselbe, wie wenn man sagen würde, dass Anna Nicole Smith aus Liebe geheiratet hat."
            • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:22
              alez, tego nie napisalam , napisalam, ze nic nie widze smile roznica subtelna niby ale znaczaca wiele.... a kropka sama sie podklada smile

              > Paradne.Napisala kropce,ze ma niewiele w glowie.Klasa jak cholera.

              a czy przypomnisz tez wszystkim co pisala agresywna kropka?
              • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:39

              • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:39
                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:43
                  alez ja nigdy nie twierdzilam, ze mam klase smile nie do mnie z tymi pretensjami smile

                  i edel: i znowu zle zrozumialas, nie denerwuje mnie, ze ktos nie teskni..., czytaj uwazniej denerwuje mnie zgola cos innego... smile i napisalam, ze wiem , ze nie wszyscy tesknia, wyjasnilam nawet dlaczego (moim zdaniem)
            • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:27
              Gdzie tak napisała Kropce bo chyba mi to umknęło?
              • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:30
                CYTAT:zapewniam cie , ze co ci w glowie siedzi tego nie wiem... (chociaz tloku tam nie widze)
                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:33
                  No wlasnie napisalam ze tloku NIE WIDZE, a nie ze go tam NIE MA.


                  choco: wyzej drocze sie z agresywna kropka smile
                  • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:40
                    Jednoznaczne to jest.
                    • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:45
                      Bardzo bym chciala aby to bylo jednoznaczne , niestety to, ze ja czegos nie widze nie oznacza ze czegos tam nie ma smile Nie jestem alfa i omega.... musze z bolem to przyznac smile
                • chocolatemonster Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:48
                  A to przyznaję,że mi umknęło. Ech... nie można pogadać bez obrażania się czy jaki grzyb...
                  • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 14:05
                    mozna , ale to sa relacje dwustronne.
            • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 20:22
              edelstein napisała:

              > masz prawo do swo
              > > jego zdania i przyznam,że wyrażasz je z klasą.
              >
              > Paradne.Napisala kropce,ze ma niewiele w glowie.Klasa jak cholera.
              >

              Napisała ta, która sama innym ubliża big_grin
              • edelstein Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 20:58
                Rosa znow masz 0ier..ca na mym punkcie?a bylo juz tak spokojniebig_grin
                • rosapulchra-0 Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 21:11
                  Nigdy nie miałam. Nie schlebiaj sobie.
        • mokotowianka1 Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:40
          Denerwuja mnie wpisy naszych mam emigrantek, ktore swoj stan opisuja jako miode
          > m i mlekiem plynacy. Ja wiem, ze tak nie jest. Jest mimo wszystko tesknota. Cos
          > za cos.

          A dlaczego cię denerwują?
          W końcu każdy sam określa, w czym mu dobrze, a co mu szkodzi. Jak mi ktoś powie, że zarabia 500 złotych i mieszka na kupie z teściami, kozą i ciotką, ale nie wyemigruje o 50 km. do lepszej pracy na przykład do Poznania, bo tylko na swojej wsi mu dobrze, to wzruszę ramionami. Ale nie będe mu wpierała, że ja wiem, że tak nie jest, i że sam siebie oszukuje, bo bardzo by chciał wyjechać ale brakuje mu odwagi czy samodzielności, ani tez nie będę się irytować.
          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:22
            nie wiem dlaczego denerwuja, taki mam organizm wink ale denerwujasmile
            • princess_yo_yo Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:56
              na to juz troche za pozno ale odpowiedni poziom samoswiadomosci i srednio rozbudowane horyzonty likwiduja tego typu dylematy, nie jest wtedy niespodzianka ze ile indywiduow tyle podejsc do zycia i fakt ze ktos robi i mysli inaczej nie umniejsza mojego wyboru. zyje sie wtedy duzo latwiej ale nie kazdemu jest ten komfort dany najwyrazniej.
        • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:54
          > Denerwuja mnie wpisy naszych mam emigrantek, ktore swoj stan opisuja jako miode
          > m i mlekiem plynacy. Ja wiem, ze tak nie jest. Jest mimo wszystko tesknota.

          Ale skąd możesz wiedzieć czy inni w ogóle tęsknią i za czym tęsknią?
          • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 11:25
            Moim skromnycm zdaniem nie tesknia tylko ludzie, ktorzy nie sa zdolni do przywiazywania sie do ludzi/kraju/sytuacji, tak ogolnie wytwarzania wiezi. I moim zdaniem sa to wyjatki bo natura ludzka lubi jednak byc w grupie (nie wiem jak to ladnie ubrac w slowa) i nie podejrzewam ematek aby wiezi nie umialy wytwarzac.
            • sueellen Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:07
              W takim razie Warszawiak który przeprowadził się do Krakowa też musi tęsknić. Tak między Bogiem a prawdą, ze starymi znajomymi z rodzinnego miasta spotykam się nawet częściej niż zanim wyjechałam "bo zawsze coś", a teraz przyjeżdżam i zawsze się spotykamy smile
              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:23
                a i owszem, to niechodzi tylko o kraje, chociaz wtedy roznica w jakosci/stylu/sposobie zycia jest bardziej widoczna.

                • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:47
                  Tak a propos Hirszfeld zmienil miasto bo z kolei nie mogl zyc w miescie w ktorym spedzil wojne i wszystko mu te czasy przypominalo (tylko nie pamietam czy to byla Warszawa na Wroclaw, czy cos innego...)
            • cherry.coke Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:48
              aurita napisała:

              > Moim skromnycm zdaniem nie tesknia tylko ludzie, ktorzy nie sa zdolni do przywi
              > azywania sie do ludzi/kraju/sytuacji, tak ogolnie wytwarzania wiezi. I moim zda
              > niem sa to wyjatki bo natura ludzka lubi jednak byc w grupie (nie wiem jak to l
              > adnie ubrac w slowa) i nie podejrzewam ematek aby wiezi nie umialy wytwarzac.

              Podstawowy blad w zalozeniu - ze wiez realizuje sie wylacznie przez stala nieprzerwana obecnosc fizyczna.
            • evee1 Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:49
              aurita napisała:

              > Moim skromnycm zdaniem nie tesknia tylko ludzie, ktorzy nie sa zdolni do przywi
              > azywania sie do ludzi/kraju/sytuacji, tak ogolnie wytwarzania wiezi. I moim zda
              > niem sa to wyjatki bo natura ludzka lubi jednak byc w grupie (nie wiem jak to l
              > adnie ubrac w slowa) i nie podejrzewam ematek aby wiezi nie umialy wytwarzac.

              Owszem, chyba prawie kazdy na poczatku emigracji teskni za ojczyna, moze nawet nie za krajem jak takim, ale za rodzina znajomymi, miejscami, ktore lubil i ogolnie za dobrymi rzeczami z przeszlosci. Bo sa to wspomnienia, ktore daja poczucie bezpieczenstwa i daja mozliwosc identyfikacji siebie jako istoty spolecznej.
              Ale, i tu jest pies pogrzebany, z czasem wiele z tych wiezi slabniem natromiast wytwarzaja sie nowe. Buduja sie nowe przyjaznie, czlowiek poznaje i przywiazuje sie do nowych miejsc, i po jakims czasie wiele osob darzy sentymentem elementy przeszlosci, ale juz tak do niej nie teskni i nie ma po prostu tej potrzeby, bo satysfakconujace kontakty i wiezi ma na miejscu. Fakt, ze nie sa one polskie z dziada pradziada nie ma wiekszego znaczenia.
              Z maksyma Hirszfelda w ogole sie nie idenyfikuje. Ja w swoim kraju jak najbardziej planuje przyszlosc i jestem z nim bardzo zwiazana. W czasie kiedy wyjechalam stad na trzy lata, tesknilam wlasnie do tego kraju, a nie do Polski, chociaz do Polski mialam znacznie blizej i moglam wrocic bez problemu.
              • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 14:04
                > wytwarzaja sie nowe. Buduja sie nowe przyjaznie, czlowiek poznaje i przywiazuj
                > e sie do nowych miejsc, i po jakims czasie wiele osob darzy sentymentem element
                > y przeszlosci, ale juz tak do niej nie teskni i nie ma po prostu tej potrzeby,
                > bo satysfakconujace kontakty i wiezi ma na miejscu. Fakt, ze nie sa one polskie
                > z dziada pradziada nie ma wiekszego znaczenia.

                I to jest piekne, ze umiemy sie jednak zaadaptowac gdzie indziej. Sa jednak nacje ktore na obcej ziemi izoluja sie i nie integruja ze spolecznoscia. (podkreslilam "juz tak" bo jednak jakis sentyment pozostaje wink )

                > Z maksyma Hirszfelda w ogole sie nie idenyfikuje.

                A ja mam pobnie jak on: lata spedzone zagranica i powrot do Polski, chociaz tych slow do konca nie rozumiem to mi sie jakos podobajasmile
    • cherry.coke Re: Tymczasem na emigracji :) 03.09.14, 21:17
      aurita napisała:

      > "W ojczyznie ma sie i przeszlosc i przyszlosc. W obczyznie tylko terazniejsz
      > osc
      " Ludwik Hirszfeld

      To jest chyba prawdziwe tylko w pierwszym czy drugim roku w fazie ogarniania sie, faktycznie zyje sie dniem dzisiejszym, bo tyle sie dzieje. A potem buduje sie przeszlosc juz w tym nowym zyciu, a ona wyznacza plany na przyszlosc.
      • aurita Re: Tymczasem na emigracji :) 04.09.14, 12:25
        na poczatku chyba , rzeczywiscie mysli sie, ze TERAZ jest lepiej/inaczej i zyje sie chwila obecna, a pozniej zaczyna sie planowac przyszlosc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka