Dodaj do ulubionych

Do kociar- wątek pomocowy

10.10.14, 20:08
Dziewczyny jestem zielona w temacie i potrzebuje pomocy. Syn chce mieć kota, nawet jestem skłonna jakiegoś wziąć. Tyle, że w domu rodzinnym zawsze były psy i nie wiem na czym się przy wyborze kota skupić.

Podpowiedzcie Kot czy kotka? Czy inaczej się wychowuje kotkę a inaczej kota? Jakaś rasa czy może być zwykły dachowiec? Jakieś specjalne rasy przy dwójce dzieci (3 i 7 lat)? Co zrobić żeby nie darł tapet czy firanek? Co zrobić żeby nie śmierdziało moczem tzn żeby kot nie obsikiwał kątów? Jakieś stronki odnośnie tego jak wychowywać koty? Czy bardzo linieje?

Do miłośniczek zwierząt które martwią się moim elementarnym brakiem wiedzy i tym, że kot będzie cierpiał- kot najwcześniej pojawi się w styczniu. Do tego czasu zdążę się wyedukować w tym jaki kot mi potrzebny, jak o niego dbać itp.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:15
      Z mojego doświadczenia ważne jest, żeby wziąć kotka nie za wcześnie odłączonego od matki. Nasza miała, o ile pamiętam, około 10-12 tygodni i nie było żadnych problemów z siusianiem po kątach, demolowaniem domu, itd. Nikt ci tak nie wychowa kota jak jego własna matka
      • malgosiek2 Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:18
        Pomocne forum dla Ciebie smile
        Tam jest po prostu skarbnica wiedzy.
        forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
    • araceli Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:18
      Tak na szybko - najlepszy kot to oczywiście dachowiec suspicious

      Przy dzieciach - poszukaj w domach tymczasowych, tam zwykle mają większą wiedzę na temat konkretnego zwierzaka (np. niektóre źle reagują na dzieci, mogą drapać itd a inne są łagodne nawet jak się im dziecko psoci). Czy kot czy kotka nie ma większego znaczenia liczy się charakter konkretnego egzemplarza.

      Z minusów - linieje. Futro wszędzie. Niszczyć może - to też cecha osobnicza. Moja kotka drapie tylko drapak i już - bez specjalnych zabiegów. Generalnie jak kot zaczyna coś drapać (lub robić coś czego mu nie wolno) to trzeba go obsyczeć i zanieść do drapaka. I tak konsekwentnie za każdym razem. Większość łapie ale nie da się ukryć, że istnieją oporne jednostki. Obsikują zwykle kocury niekastrowane więc radą jest na to kastracja. Pozostałe koty sikają poza kuwetę zwykle tylko jak coś złego się im dzieje.
      • niutaki Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:31
        Plec bez znaczenia, bo i tak trzeba wysterylizowac, nie polecam zupelnie malego kociaka - potrafia bolesnie uzgryzc i podrapac, dla malego dziecka moze to byc niemile przezycie. Przede wszystkim trzeba sobie zdac sprawe, ze kot to obowiazek na okolo 15 lat, co bedzie ze zwierzakiem w trakcie wakacji? Co bedzie jak kot nie spelni Waszych oczekiwan - ja mam kota, ktorego nie mozna glaskac. Co bedzie jak kot zachoruje? Przemysl wszystko i zycze trafnej decyzjismile
    • hema14 Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:31
      Ja mam zwykłego dachowca, kotkę. Niezależnie od płci polecam kastrację/sterylizację, u kocurów zapobiegnie to znaczeniu moczem, u kotem zapobiegnie wiecznym rujom. To oczywiście te pośrednie korzyści, bo przede wszystkim nie będzie ciąż. Mój kot bardzo nie linieje ale widziałam innego dachowca o białym podszerstku (a sierść z wierzchu szara) i wszędzie w mieszkaniu były białe kłaki... u mnie kłaków nie ma, tylko trochę sierści na posłaniu kota (na kilku jego ulubionych miejscach). Kot drapie niektóre meble, mój akurat po firankach nie chodził ale lubi "rozciągać się" o oparcie tapicerowanego krzesła czy boki kanapy i dwa meble w ten sposób już nieźle zniszczył, ale teraz jest starszym kotem i jakoś już nie niszczy nowych miejsc. Charakter dachowca może ci się różny trafić, znam takie co można głaskać i wszędzie dotykać -nigdy nie zadrapały, a moja jest taka, że jak jej się znudzą pieszczoty to ugryzie i podrapie (dobrze, że najpierw lekko ostrzegawczo). W jej pierwszym roku życia albo i dwóch to ciągle miałam jakieś sznyty na rękach, teraz to bardzo rzadko jak sama sprowokuję niechcący. W moim domu kotem nie pachnie, kuwetę sprzątamy regularnie, i nie czuć kotem w domu, jak wsadzę nos w sierść mojej kotki to nie czuję nieprzyjemnego zapachu, jest zwierzęciem czystym, choć nigdy nie była kąpana.
      Ja polecam kota, ale w sumie wolałabym psa, z psem możesz wyjechać na wakacje łatwiej niż z kotem (psa na smyczy możesz i na molo wziąć, kota trzeba by zostawiać w hotelowym pokoju; psa wytresujesz a kota nie bardzo). Ale ja polecam zwierzę w domu, jeśli chcecie kota to jak najbardziej. Polecam też króliczki, ostatnio miałam okazję poznać - ale wtedy parkę, jak one się do siebie przytulały, fajne zwierzątka i miłe dla człowieka. I można wsadzić do klatki jak już się nie chce pilnować (mieć na oku) cały czas.
    • klamkas Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:31
      Ja jestem zwolenniczką dachowców. Kiedyś chciałam mieć kotki. Mam trzy kocury i żyję wink.

      Żeby nie śmierdziało - odpowiednio często sprzątać kuwetę (polecam krytą). Większość adopcyjnych kociaków umie z niej korzystać. Ja zgarnęłam dwa koty z ulicy - wstawiłam je do kuwety i oba od razu załapały o co chodzi i nie zdarzyło im się sikać poza nią. Z kocurem może pojawić się problem znaczenia terenu - żeby temu zapobiec trzeba kota w odpowiednim momencie wykastrować (decyduje weterynarz - nie można za szybko, bo kastracja zahamuje odpowiedni rozwój, ale nie można za późno, bo jak kot złapie nawyk znaczenia to ciężko go będzie oduczyć) - zwykle jest to między 4 a 6 miesiącem życia. Kotkę sterylizuje się w okolicach pierwszej rui (warto to zrobić, bo będziecie się męczyć wszyscy, i wy i kot).

      Co do zniszczeń - nie wiem. Moje koty niby uczone od początku, ale zdarza im się narozrabiać. Nałogowo zżerają rośliny (o właśnie, musisz zrobić przegląd kwiatów doniczkowych, wiele jest trujących dla kotów, niektóre tak silnie, że kota nie da się uratować) - mam kilka papirusów w doniczkach, skrzynkę owsa i zioła w kuchni - te nie są szkodliwe, a skoro kociska i tak i tak będą żreć, to niech mają coś co im smakuje. Wspinały się po firankach (teraz już nie, bo są za ciężkie i spadają z karnisza razem z firankami, ale lubią się poprzeciągać i pobawić, więc firanek nie mamy). Z drapaniem - musisz znaleźć coś, co kot będzie chciał drapać: jedne wolą drapak sznurkowy, inne kartony, inne pieniek drewniany, a są takie, które zawsze wybiorą ukochaną sofę pana domu. Nasze drapią meble jak chcą zwrócić na siebie uwagę.

      Sierść - kwestia osobnicza. Koty długowłose są upierdliwe w pielęgnacji. Sprawę załatwia regularne czesanie (zaopatrz się w dobry furminator), odkurzanie i rolka czyszcząca do ubrań (dużo rolek wink). Latem nasze dwa lądują u fryzjera i są strzyżone na krótko - problem sierści nie istnieje.

      Porad wychowawczych nie udzielę, bo mam niewychowane koty wink. W necie jest mnóstwo stron o tym jak się przygotować na kota w domu - czytaj, na pewno ci się przydadzą. A potem i tak musisz się dostosować do konkretnego zwierzaka, bo straszak działający na jedne, będzie nieprzydatny przy innych.
      • klamkas Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:49
        A tak w ogóle to polecam filmik pokazujący czym się różni kot od psa (z przymrużeniem oka, ale miejscami bardzo prawdziwy): www.youtube.com/watch?v=GbycvPwr1Wg
    • lianis Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:46
      Ja mam kotke, zaplanowana byla kotka, dosc duzy osobnik nam sie trafil, mamy ja od malucha, od zawsze robila do kuwety, kotki nie znacza po scianach, nigdy nie zniszczyla nam sofy, nie wspinala sie po firankach, nie darla tapet i nie kusily ja moje doniczki, jest niemozliwie przytulasna, ma bardzo duzo z Maine Coon, zarowno wyglad jak i charakter, ale do konca nie znamy jej pochodzenia, chodzi za czlowiekiem, bardzo gadatliwa, wita nas w progu jak wracamy do domu, a na obcych warczy smile gubi siersc jak kazde zwierze, ale wg mnie stosunkowo nieduzo, nie jestesmy oblezieni kocim futrem, na dywanach tez nie widac futra. Moje dziecko kocha kota z wielka wzajemnoscia smile
      • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 20:56
        Ja mam koty. Uważa sie, że koty są łagodniejsze i bardziej przywiązane, ale to być może przesąd. Na pewno jednak znacznie łatwiejszym zabiegiem jest kastracja kocura niż sterylizacja kotki. Nie radzę brać zbyt małych - moje dwa wzięte jako siedmiotygodniowe chorowały, jeden o mało nie przeniósł sie na tamten świat. Starsze, 2,5 miesięczny i dwa trzymiesięczne były zdrowiutkie. Ale nawet najmniejszy z nich od razu wiedział, do czego służy kuweta.
        Jeśli chcesz kota ze schroniska, to jednak tylko takiego, który jest przebadany na FIV i kocią białaczkę. Chory kot może żyć wiele lat, ale nie może stykać sie z innymi kotami, co bywa bardzo poważnym problemem.
        Dachowce są urocze - część rasowych ma jednak bardziej przewidywalny charakter. Ja do malutkiej kawalerki kupiłam synowi kota, który jest spokojny i nie wspina sie na karnisze. Ale sama mam dachowca i zupełnie przypadkowo mieszańca burej kotki z syjamem. Ja bym brała dachowca, szkoda kasy to raz , dwa - rasowy zawsze dom znajdzie.
        I nie licz na brak zniszczeń. Mówi Ci to osoba, która tydzień temu musiała kupic drukarkę, bo kot na niej spał i spadł wraz z nią na ziemię.
        Poza tym przemyśl, czy nie wziąć od razu dwóch kotów. To jest droższe - karma itd, ale koty doskonale sie ze sobą bawią i o wiele mniej zawracają głowę, niz pojedyncze. Można je spokojnie zostawić w domu na dwa dni, nie nudza sie, kiedy ludzi nie ma w domu. Nie mówiąc już o tym, że oglądanie zabaw kotów jest jedną z najzabawniejszych rzeczy w ogóle.
    • mstrzalka Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:00

      Odnośnie obowiązku to wiem, że to będzie mój obowiązek, nie liczę specjalnie na dzieci. Martwi mnie tylko, że mogę trafić egzemplarz który nie będzie lubił głaskania- tu dzieci były by zawiedzione lub egzemplarz drapiący meble- wymiana wszystkiego w salonie bedzie w grudniu - mąż będzie nie pocieszony.
      Myślałam nad psem wcześniej ale podobno to koty lepiej znoszą nieobecność właścicieli- nas nie ma w domu około 6 godzin. Czy kot spokojnie znosi nieobecność czy jednak jest to problem?
      No właśnie, kot śpi w drapaku czy legowisku jakimś?
      • nickbezznaczenia Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:06
        Koty lepiej znoszą nieobecność innych domowników, co wcale nie znaczy, że to lubią.

        Śpią tam gdzie mają ochotę.
      • niutaki Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:10
        Co do nieobecnosci wlascicieli to tez zalezy od kota, jeden bedzie spal, drugi bedzie tesknil. Generalnie wypieszczony i wybawiony kot powinien dac rade sam w mieszkaniu. Oczywiscie doste do wody/karmy no i kuwety. Kot spi gdzie chcebig_grin choc sa podobno osobniki, ktore spia grzecznie na swoich kocykach.
        • araceli Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 22:34
          niutaki napisała:
          > Kot spi gdzie chcebig_grin
          > choc sa podobno osobniki, ktore spia grzecznie na swoich kocykach.

          Moja kota śpi grzecznie na swojej poduszce lub w legowisku... postawionych w miejscach, które sama sobie do spania wybrała tongue_out
      • hema14 Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:12
        Kot śpi tam gdzie on chce smile Czasem będzie to wyznaczone legowisko, czasem ulubiony fotel "państwa". Jak kot siedzi w domu 6 godzin to go nie sprawdzisz gdzie śpi wink Co do samotności to tak, koty doskonale znoszą swoje samotne drzemki, bo koty to wielkie śpiochy i nie potrzebują tak dużo kontaktu z człowiekiem.
      • 71tosia Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:25
        kot zwykle nie drapie wszystkiego,,upatrzy sobie jedna dwie rzeczy, niestety nie masz gwarancji ze to bedzie drapak a nie bedzie ukochany fotel meza wink Moja poprzednia kotka z uporem maniaka drapala sofe (na szczescie tyl i troche bok) probowalam spryskiwac cytrusami (koty podobno nie nawidza tego zapachu) nic nie pomagalo. Obecne dwa koty nic nie drapia ale to dlatego ze wychodza i pazurki trenuja na drzewachwink.
      • nevada_r Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 23:16
        >Martwi mnie tylko, że mogę trafić egzemplarz który nie będzie lubił głaskania

        Taki zawsze się może trafić, nie przewidzisz. Do tego może mieć osobiste upodobania co do tego, kogo lubi, a kogo nie - może się okazać, że pokocha tylko 1 osobę, inne będzie olewał.

        >lub egzemplarz drapiący meble- wymiana wszystkiego w salonie bedzie w grudniu - mąż będzie nie >pocieszony.

        A tu się musicie BARDZO poważnie zastanowić. Bo najprawdopodobniej BĘDZIE drapał - można to zminimalizować, przycinając mu pazurki albo stawiając drapaki, ale zniszczenia są nieuniknione. Jeżeli dojdziecie do wniosku, że wolicie piękny salon niż kota - nie bierzcie kota.

    • 71tosia Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:18
      niektore rasy sa z naturalnie lagodne (np main-coony) ale to tylko statystyka, nawet wsrod najlagodniejszych rasowo moze zdazyc sie kot nerwowy czy agresywny. Wazne by kot od wczesnego dziecinstwa byl przyzwyczajony do brania na rece, glaskania i zabawy jezeli nie jest, to mala szansa ze jako dorosly osobnik bedzie przytulasny. No i pamietaj ze kot zwykle wybierze sposrod domownikow swojego ulubienca,to jemu bedzie mruczal innych bedzie ledwie tolerowal, nie ma gwaracji ze to bedzie twoj kot wink. Co do zapachow - wybor dobrej jakosci zwirkow i czesta ich wymiana w kuwecie- nie powinno byc problemow.
      ps zastanawiam sie czy twoj trzylatek nie sa troche za maly na kota, kot z natury nie lubi osob zbyt zywych i glosnych - male dziecko nie jest na nerwy normalnego kota.
    • stara-a-naiwna Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:24
      kot to taki bardziej samodzielny pies
      smile

      nie ma różnicy czy kocur czy kotka (tak jak nie ma równicy czy pies czy suka - jaki się trafi taki będzie)

      żeby (kocur) nie podsikiwał katów musi być wykastrowany (żeby nie znaczył terenu)

      i według mnie ważne - żeby kot był dobrze zsocjalizowany - żeby lubił przebywać z ludźmi (jak ktoś napisał wcześniej żeby nie był za wcześnie odłączony do matki)

      a rasa - chyba nie ma reguły - miałam u rodziców dachowca (była przekochana) a teraz mamy syberyjskie (jedna pinda nietykalska a drugi lubi być głaskany ale jest głupi)

      • stara-a-naiwna Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 21:25
        aha
        nie ma reguły ani gwarancji, żeby kot nie niszczył; nie drapał
        (są koty niszczyciele i takie które nigdy nic)
        nie wiem od czego to zależy

        • kremka2014 Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 22:29
          Polecam dachowca albo kota rasy naturalnej - dłużej pożyje,nie będzie dużo chorować,chyba,że pechowo trafisz. Kastracja konieczna ok.6-7 mies.- jeśli kocur to anim zacznie obsikiwac,bo nawet po kastracji może pamiętać niecny preceder i masz pozamiatane. Odradzam skórzane kanapy i fotele. Koty uwielbiają je drapać. Ja kota zostawiam nawet na 4dni. Steskniony ale daje radę. Żwirek drobny polecam,samozbrylajacy, nie silikonowy, karma purina w miarę tania i dobra. Ważne aby kociak byl odchowany. Zbyt wcześnie zabrany matce może byc agresywny. Koty tez mozna tresowac, wystarczy trochę smakołyków i cierpliwości. Cytrusów mój nie znosi, fakt. Ale głównie chodzi o te olejki ze skórki 😊
          • 71tosia Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 23:27
            ten zbrylajacy trudno go wyskrobac z kuwety, wole silikonowe zwirki dobrze pochlaniajace zapachy.Trzeba dobrze wybrac na poczatku taki zwirek, bo kot jak sie przywyczai to potrafi byc bardzo uparty i moze niec chciec skorzystac z innego.
            • stara-a-naiwna Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 22:41
              eee ja nie mam zaufania do silikonowego żwirku

              a co do niszczenia skórzanych kanap
              moje koty nie niszczą
              za to uwielbiają tą szmacianą z IKEA (podarowałam im ją)
              • klamkas Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 22:58
                Ja nie używam silikonów bo a. koty korzystały ostrożnie, b. sama mam problemy z tymi wszystkimi super chłonnymi żelami w podpaskach i wkładkach i wydaje mi się to sztuczne i niezgodne z naturą. Korzystamy z najtańszego żwirku (Lidl rządzi), sprzątamy codziennie (wymieniamy i dezynfekujemy raz w tygodniu) i jest super (koty z kategorii czyściochów, każdy ma swoją kuwetę plus jedna w zapasie, bo a nuż któraś jest "zbyt brudna" (cokolwiek to znaczy)).
                • stara-a-naiwna Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 11:14
                  no to mieszkanie na wsi jest pod tym względem super
                  smile
                  koty mają jedną wspólna kuwetę "awaryjną" sprzątaną raz na tydzień (albo jeśli zapomnimy rzadziej albo jeśli widzimy, ze ktoś skorzystał to częściej)
                  koty załatwiają się na dworze
                  smile

                  a żwirek tez zwykły (benek? jakoś lidlowy nam nie leży bo się strasznie pyli)
                  silikon mnie sama przeraża - z podobnego powodu jak Ciebie

    • rhaenyra Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 22:33
      buhahahahahaha wychowuje i kot w jednym big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • marina2 Re: Do kociar- wątek pomocowy 10.10.14, 23:44
      kot pojawił się u nas w domu na usilne prosby dzieci.nie miałam zadnego doświadczenia w kociej materii.przez splot okoliczności stało sie tak,ze mamy rosjanke niebieską.kota jest spokojna zrównowazona,gadająca.wita kazdego domownika po powrocie do domu.jest kotem wychodzącym więc załatwia sie wyłacznie na dworzu.sypia gdzie chce szafy,szuflady,parapety,kanapy i tylna kanapa w samochodzie-ewakuuje sie gdy samochód rusza.dotąd niczego nie zniszczyła-ma prawie 4 lata.gdybym wczesniej wiedziła jakie koty potrafi ą być fajne wzięłabym od razu dwa.nasza kicia jest zazrdośnicą do n tej.jak zdarza się,ze przygarniemy na trochę jakiegoś kota smiertelnie sie na nas obraża.
      • kwiat_w_kratke Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 01:04
        Na "nielubienie głaskania" jest jeden dobry sposób - musicie po prostu dobrze poobserwować kotka, zanim się na tego konkretnego zdecydujecie. Porozmawiajcie z właścicielem, zanim wybierzecie konkretnego osobnika.
        My mieliśmy do wyboru dwa egzemplarze - czteromiesięczne kociaki, kocura i kotkę. Mnie i mężowi bardziej podobał się kocurek, ale nasze dzieci przekonały nas do kotki. Tłumaczyły, że ta kotka ma lepszy charakter, jest bardzo przyjacielska, ufna, lubi ludzi, jednym słowem - od razu się w niej zakochały. Cóż, poszliśmy za głosem dzieci, w końcu to one bawiły się wcześniej z tymi kociakami, więc znały je lepiej niż my. I nie żałujemy tego wyboru. Kotka nasza jest kochana, przytulaśna, bardzo serdeczna, kocha nasze dzieci i jest w stosunku do nich niesłychanie cierpliwa.
        Sierści dużo nie gubi, ale może dlatego, że najstarsza córka często ją czesze, co nasza kocica uwielbia.
        Za drapaka wybrała sobie wiklinowy kosz w łazience, na co pozwalamy z radością, bo specjalnej szkody to nie czyni.
        Nie wiem, jak u was z wszelkimi wyjazdami, my zanim zdecydowaliśmy się na zwierzaka, mieliśmy obstalowane trzy domy, w których mogliśmy go zostawić na wakacje czy ferie.
        Potwierdzam, że najlepiej nie brać kociaka zbyt młodego - nikt tak ci nie wychowa malucha jak rodzona matka, i nikt tak nie dopilnuje w tych pierwszych, newralgicznych tygodniach. Zbyt wcześnie zabrany od matki kociak choruje, często też drapie, bo to właśnie matka karci malucha, gdy ten nie chowa pazurów w odpowiednim czasie. smile
    • piepe Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 01:52
      Jako osoba mająca podobne dylematy ze 2 lata temu, doradzam ci wzięcie czegos z hodowli, moze brytyjczyka.
      Wzielam dachowca ze schroniska, kot jest agesywny. Wykastrowany przez schronisko. Aktualnie uczymy sie z nim zyc, bo nie ma serca go uspić. To chyba tak jak z dzieckiem - co sie trafi, to przyjmij na klate, ale jest to duza odpowiedzialnosc.
      Ja nie uspiłam kota, mimo ze ugryzł tak bliska osobe, ze ta dostała zakazenia, miesiac leczenia. Mnie gryzie dotkliwnie srednio raz na miesiac - ugryzienie punktowe, ale siniak promien 10 cm. Rodzina przez tego kota nabrała wobec mnie dystansu, według nich powinnam po tamtym zakazeniu go uspic. Dzeci w rodzinie nie chca mnie odwiedzac (znaczy ich rodzice) Mnie to wali, nawet dla mnie lepiej, mimo ze sama nie lubie swojego kotatongue_out ale dobrze sie zastanow, bo kot to nie pies. Nie nauczysz go, aby nie polował na ciebie, kiedy ty akurat idziesz spac mimo ze bawiłas sie z nim "myszkami" przez pół dnia.
      Jesli juz wezmiesz jakiegos to tak, jakbys urodziłatongue_out Czy piekny czy fajny, czy brzydki i agresywny - kochac albo do schrona na smierć.
    • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 15:17
      Do małych dzieci (m.in. 3-latka) najlepiej wziąć kota dorosłego, a jeszcze lepiej od razu dwa.

      Kociak jest nieprzewidywalny i nie wiadomo co z niego wyrośnie. Dorosłego kota charakter jest już znany i kot już tak nie niszczy, choć nigdy nie masz gwarancji że nie wybierze sobie ulubionej kanapy jako drapaka.

      Przy tej skali bezdomności i przy tej ilości fantastycznych dachowców świetnie nadających się do dzieci czekających po schroniskach, fundacjach i domach tymczasowych nie miałabym żadnych wahań, skąd wziąć kota i jakiego. Musisz tylko wypytać, czy kot nadaje się do dzieci, po kocie to widać. Trzeba go pomiętosić wszędzie i ponosić na rękach i jeśli nie drapnie, tylko najwyżej kulturalnie będzie próbował się wyślizgnąć, to znaczy ze nadaje się do dzieci. Schroniskom i fundacjom też zależy na rzetelnym informowaniu przyszłych właścicieli, bo chcą uniknąć zwrotu z adopcji, który się może dla zwierzaka skończyć bardzo źle.

      Jeśli chodzi o wychowywanie kota, to najwięcej o nim mówi ten obrazek grypsuj.pl/wychowanie-kota-1-kot-nie-moze-przebywac-w-domu-2-ok-kot-moze-przebywac-w-domu-ale-tylko-w-okreslonych-pomieszczeniach-3-ok-kot-moze-przebywac-we-wszystkich-pomieszczeniach-ale-n/ choć pkt 9 jest jednak nieco przesadzony wink
      • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 15:21
        jakwychowackota.cba.pl/index.php/przygarnij-kotka/75f1d3730689285031abdf239b840087_original/ - początek ku przemyśleniom.

        A co do kota Fiv/Felv to stwierdzenia verdany są dla mnie absurdalne. Adopcja kota Fiv+ lub Felv+ do domu niewychodzącego bez innych kotów albo do domu z innymi plusami jest jak najbardziej w porządku. Wiele kotów jest nosicielami tych wirusów, tylko są po prostu nieprzebadane. Nawet kot ujemny może wcześnie umrzeć z powodu np. raka albo mocznicy, więc robienie halo wokół tych wirusów jest przesadzone.
        • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 15:40
          Jest w porządku o ile a. nie ma sie oczekiwań, ze kot będzie żył długo i nie chorował, b. nie będzie sie nigdy "podrzucało" kota na wakacje do zaprzyjaźnionego domu, gdzie są juz koty (a ja na przykład tak robię), c. Leczenie kota w pewnym momencie będzie bardzo drogie.
          Kupowanie dzieciom kota, o którym wiadomo, ze prawdopodobnie pożyje znacznie krócej niż zdrowy kot uważam za nieodpowiedzialność. Dla mnie jednak liczy sie bardziej własne dziecko niż nieznany kot.
          Nie wszyscy chcą wziąć kota tylko i wyłącznie dla dobra kota - niektórzy także liczą sie z potrzebami ludzi.
          • mstrzalka Czyli kot to samo zło? 11.10.14, 16:33
            Niszczy meble, jest nieobliczalny, nie wiadomo co z niego wyrośnie. Czyli dokładnie tak jak z dziećmi. Mój entuzjazm znacznie zmalał ale dzięki odpowiedziom zaczęłam sie naprawde przygotowywać na kota. I już wiem, że marzenia o słodkim koteczku mogą zostać w sferze marzeń bo trafi mi się drapiące kocisko ale tak jak z dziećmi je sie poprostu akceptuje takie jakie są. Myślałam, że jest jakaś rasa "kanapowa" a chyba wezmę dachowca pospolitego.
            Gdybym miała wziąć psa to bez problemu bym się odnalazła z zaspokojeniem jego potrzeb ale to jednak kot, zupełnie mi nieznany świat żwirków, kuwet i drapaków. Musze go poznać żeby wybrać dobrze i mądrze.
            Boje się tylko jak kot będzie reagował na trzylatka który z natury jest głośnym stworzeniem
            • yaga7 Re: Czyli kot to samo zło? 11.10.14, 16:49
              Z ras kanapowych zastanów się nad brytyjczykiem.
              Mój egzemplarz jest wybitnie kanapowy, do tego nie niszczy, nie gryzie, nie lata po firankach, nie zrzuca rzeczy. Nie wskakuje wyżej niż parapet, może parę razy w swoim zyciu był na szafie, nie wskakuje na meble (poza sofą i fotelami), nie wchodzi na stoły w kuchni, nie interesuje go żarcie na stołach.
              Owszem, mogłby mieć trochę lepszy charakter (jest mega bojaźliwy), ale pod względem utrzymania to jest cudo, nie kot.
            • arwena_11 Re: Czyli kot to samo zło? 11.10.14, 16:54
              nie wiem skąd jesteś, ale u mnie na osiedlu ( warszawa ) były wyłapywane przez nas i fundację maluchy 2 miesięczne. Wiem że były leczone i badane. Ja mam jednego z tych maluchów, uratowanego przed śmiercią z głodu, chorób i zimna. Jest cudny do tego stopnia, że już zostanie z nami, a mieliśmy go tylko wyleczyć i oddać do adopcjismile. WIęc zapraszam,
              Mogę też dać kontakt do punktu, który się opiekuje bezdomniakami w Szydłowcu ( stamtąd mają psa moi rodzice ). Zwierzaki takie bardzo potrzebują domu i ciepła.
            • ardzuna Re: Czyli kot to samo zło? 11.10.14, 17:47
              mstrzalka napisała:

              > aczęłam sie naprawde przygotowywać na kota. I już wiem, że marzenia o słodkim k
              > oteczku mogą zostać w sferze marzeń bo trafi mi się drapiące kocisko ale tak ja
              > k z dziećmi je sie poprostu akceptuje takie jakie są. Myślałam, że jest jakaś r
              > asa "kanapowa" a chyba wezmę dachowca pospolitego.
              [...]
              > Boje się tylko jak kot będzie reagował na trzylatka który z natury jest głośnym
              > stworzeniem

              Tak jak wspominałam, wystarczy iść po kota dorosłego, który w ogłoszeniu ma napisane, że jest polecany do dzieci - fundacje/schroniska/wolontariusze nie kłamią, zależy im na tym, żeby kot został w nowym domu, a nie żeby z prędkością światła był zwracany.
              • ardzuna Re: Czyli kot to samo zło? 11.10.14, 18:18
                I jeszcze jedno - jeśli chcesz tylko jednego kota i nie zamierzasz brać innych, najlepiej wybrać takiego, który jest opisany jako "jedynak". Taki kot będzie zadowolony z braku kociego towarzystwa, innym byłoby lepiej z innymi kotami.
          • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 17:42
            verdana napisała:

            > Jest w porządku o ile a. nie ma sie oczekiwań, ze kot będzie żył długo i nie ch
            > orował, b. nie będzie sie nigdy "podrzucało" kota na wakacje do zaprzyjaźnioneg
            > o domu, gdzie są juz koty (a ja na przykład tak robię), c. Leczenie kota w pewn
            > ym momencie będzie bardzo drogie.

            Niekoniecznie będzie bardzo drogie, on przede wszystkim może zacząć chorować na trudno leczące się choroby typu kk, leczenie tego drogie nie jest.

            > Kupowanie dzieciom kota, o którym wiadomo, ze prawdopodobnie pożyje znacznie kr
            > ócej niż zdrowy kot uważam za nieodpowiedzialność. Dla mnie jednak liczy sie b
            > ardziej własne dziecko niż nieznany kot.
            > Nie wszyscy chcą wziąć kota tylko i wyłącznie dla dobra kota - niektórzy także
            > liczą sie z potrzebami ludzi.

            Każdy kot kiedyś umrze - czy to krzywda dla dziecka? Zdrowy w danym momencie kot też może pożyć znacznie krócej, niż inny zdrowy kot w tym samym wieku, bo za rok dostanie raka albo zachoruje na ciężką niewydolność nerek. A mieszkającego w domu wychodzącym może pies zagryźć albo samochód przejechać. Za to z Fivem czy FeLVem kot może pożyć naprawdę długo w dobrym zdrowiu.

            Natomiast branie kota z tego typu wirusem może być dla dziecka bardzo dobre i wychowawcze - pokazuje, jak się troszczymy o potrzebujących. Nie można patrzeć na rzeczywistość tak płasko i jednowymiarowo. Własnym przykładem uczymy dzieci różnych rzeczy, które mogą być znacznie cenniejsze niż skonfrontowanie dziecka ze śmiercią zwierzęcia o parę lat później in spe. Oczywiście nie namawiam, żeby brać do dziecka koniecznie kota plusowego. Chodzi mi tylko o to, że wykluczanie z góry kotów plusowych jest absurdalne.
            • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 11.10.14, 23:05
              Każdy kot umrze , ale koty z FIV mogą umrzeć znacznie wcześniej, w dodatku ciężko chorując . Czym innym jest ryzyko, ze kot zachoruje i umrze, a czym innym niemal całkowita pewność, ze kot będzie żył znacznie krócej, niz przeciętny.
              Naprawdę, branie chorego kota wcale nie musi byc dla dziecka wychowawcze - moze natomiast stać sie powodem do stresu. Kot jest, ale chory. Ludzie chcą mieć kota, który będzie dla dzieci radością, a nie powodem zmartwienia. Dziecko może sie nauczyć wacale nie troski, ale tego,z ę nie warto sie przywiązywać.
              A rodzice, w imię troski, nie powinni brać chorego kota dla dziecka. Bo dziecko jest od kota ważniejsze, przynajmniej powinno być. I wykluczanie kota, który czasem umiera przez pół roku czy rok absurdalne nie jest.
              • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 01:11
                Verdana, na tyle mało wiesz o FIV i reprezentujesz na tyle brutalny darwinizm pod płaszczykiem rzekomej troski o dziecko, ze naprawdę nie chce mi się z tobą polemizować.
                • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 21:19
                  A potem dziwisz sie,z ę koty wracają do schronów. Namawianie kogoś, kto nigdy nie miał kota, do brania kota nie w pełni zdrowego, w dodatku do dziecka, to bardzo wątpliwa działalność dobroczynna.
                  Naprawdę, ludzie chcący mieć kota mają prawo myśleć o sobie, o dziecku - a nie tylko o tym, by potrzebującemu kotu dać dom. Takie namawianie na kota, który moze sprawiać problemy, często okazuje sie fatalne dla obu stron.
                  Owszem, znam problemy z kotem z FIV, kotem domowym, który zginął i znalazł sie w schronisku, ale wrócił z niego zarażony. Przez ponad pół roku właściciel usiłował uratować mu życie, kot miał ropny katar, kaszlał, meble praktycznie były do wymiany. To nie jest tak, że bierzemy zdrowego kotka z nieistotną chorobą - bierzemy zwierzę, które w każdym momencie może wymagać drogiego leczenia i pielęgnacji - o czym kompletnie zapomniałaś wspomnieć.
                  • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 14:15
                    verdana napisała:

                    > A potem dziwisz sie,z ę koty wracają do schronów. Namawianie kogoś, kto nigdy n
                    > ie miał kota, do brania kota nie w pełni zdrowego, w dodatku do dziecka, to bar
                    > dzo wątpliwa działalność dobroczynna.

                    Byłabym wdzięczna, gdybyś dyskutowała z tym co napisałam, a nie z tym co wyobrażasz sobie, ze napisałam. Rozumiem oczywiście, że wolno ci puszczać wodze fantazji, ale dyskusja staje się bezsensowna jeśli czynisz to akurat w jej trakcie i traktujesz swoje fantazje jak gdyby wypowiedział je dyskutant. Nikogo nie NAMAWIAŁAM do brania kota nie w pełni zdrowego. Mylisz też nosicielstwo FIV i FeLV z rozwiniętą chorobą. W ogólności i w szczególności naprawdę byłoby dobrze, żebyś wypowiadała się autorytatywnie wyłącznie o tematach, o których masz pojęcie.
    • mgla_jedwabna Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 01:06
      Podpisuję się pod wszystkim powyżej i powtarzam radę: weź kota z domu tymczasowego. Jego dotychczasowi opiekunowie powiedzą ci o nim sporo, bo mieli go jako jednego z kilku, a nie kilkudziesięciu pod opieką (jak w schronisku).

      Weź kota dorosłego z dwóch powodów: po pierwsze, jego charakter jest już ustalony i wiadomo, co z niego wyrośnie, no bo już wyrosło wink Po drugie, jeśli masz bardzo małe dzieci, jest mniejsza szansa, ze uszkodzą zwierzaka podnosząc, tarmosząc, turlając i ściskając.
      • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 01:16
        Mgła jedwabna, są schroniska i schroniska. W niektórych właśnie koty siedzą w dt albo wolontariat zna koty wystarczająco dobrze żeby je polecać. Nie ma co robić złego pr schroniskom, nie wiadomo gdzie mieszka mstrzalka i czy jej lokalne schronisko jest w porządku, czy wręcz odwrotnie.
    • peonka Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 01:37
      Dziewczyny chyba już wszystko napisały. Ja dodam tylko, że straciłam ponad 30 lat na życiu bez kota...żałuję bardzo.

      Ja rowniez głosuje za przygarnieciem a) dorosłego b) dachowca c) z dt/fundacji/schroniska.
      • mstrzalka Pytania tchniczne 12.10.14, 10:56
        No cóż po przemyśleniu zdecydowaliśmy, że weźmiemy kota z domu tymczasowego, mieszkam w warszawie wiec schroniska są duże, wątpię czy ktoś umiał by coś powiedzieć o kocie.
        Miałam wziąć kota z jakiegoś domu prywatnego i pytam się syna jakiego koloru kota mamy szukać a on do mnie mówi, że kolor obojętny bo on ma być do kochania. Eh fajnie mi się zrobiło. Skłaniam się też co do kota dorosłego, wzięłabym dwa ale mąż przy jednym ma opory o dwóch nie chce słyszeć.
        Mam pytania
        kuweta otwarta czy zamknięta?
        Żwirek silikonowy czy zwykły?
        Drapak jakiś duży z budką i pięterkami czy zwykły mały?
        Widze panie które wyprowadzają koty na smyczy- to ma sens?
        Obok sąsiadka z parteru też na smyczce puszcza kota po ogródku, ja też mam ogródek, wypuszczać kota czy lepiej mieć niewychodzącego?
        I coś czuje, że najpierw będzie kot a później meble bo już zaczęłam myśleć o dodatkowych półkach na ścianach dla kota.
        Dziękuje za odpowiedzi, trochę mi poukładały w głowie
        • josemir Re: Pytania tchniczne 12.10.14, 11:57
          Polecam Pruszkowski Dom Tymczasowy: www.facebook.com/PruszkowskiDomTymczasowy?fref=nf
          i akurat mają kilka dorosłych kotów do adopcji na jedynaków, do domów z dziećmi, poza tym zdjęcie są śliczne smile
          Co do pytań technicznych:

          -żwirek: ja akurat chwalę sobie silikonowy, ale są różne szkoły i warto popróbować co Wam, a przede wszystkim kotu będzie najbardziej dpowiadać
          - uważam, że drapaki z leżankami są najlepsze - koty lubią spać na wyżej położonych miejscach a im więcej mają miejsc tylko dla siebie, tym lepiej się czują
          -nie wiem czy smycz ma sens, pewnie zależy od kota, ale najlepiej by zwierzak nie wychodził, zresztą domy tymczasowe najczęściej zastrzegają, że oddają koty tylko do domów niewychodzących
        • ardzuna Re: Pytania tchniczne 12.10.14, 16:43
          Z dt raczej będziesz miała warunek adopcji do domu niewychodzącego.
          Jest kilka sporych fundacji - czap dla dt - warszawskich, m.in.:
          jokot.pl/
          koteria.org.pl/ (raz na jakiś czas kot odłowiony do sterylizacji okazuje się być pieszczochem i koteria szuka dla niego domu)
          Pruszkowskie domy tymczasowe też.
          Jest azyl w Konstancinie, słyszałam, że bywają problemy z adopcją kotów stamtąd, ale nie znam szczegółów ani miejsca, tam jest podobno naprawdę sporo kotów.
          Jest całe mnóstwo mniejszych, niedziałających w zinstytucjonalizowany sposób dt, które po prostu dają zwykłe ogłoszenia na olx, gumtree i innych miejscach. Wiele z nich też ogłasza się tu adopcje.miau.pl/szukaj.php
          I - uwaga - w schronisku na Paluchu wolontariusze znają koty i mogą o nich wiele powiedzieć. Są w schronisku głównie w weekendy. Masz więc spory wybór.

          Wybór kuwety zależy od kota, niektóre nie chcą korzystać z zamkniętych, przeważnie trzeba ich tego chwilę uczyć (zaczynamy od kuwety ze zdjętą górą).
          Żwirek też zależy od kota, niektóre nie korzystają z silikonowych albo z cats best eco plus.
          Drapaki - dokupisz mając kota, ważne żeby było ich trochę w różnych miejscach domu, mogą być skromne, jak będziesz chciała sobie kupić full wypas, to kupisz.

          Smycz raczej nie ma sensu, mało który kot to lubi. Jeśli weźmiesz dorosłego kota, który raz stracił dom, masz sporą szansę na to że nie będzie się bardzo intensywnie garnął do wychodzenia z domu. One się często boja ponownej utraty domu.
        • peonka Re: Pytania tchniczne 12.10.14, 17:05
          U nas żwirek zwykły (Lidl, Rossmann), kuweta odkryta, drapaka brak, szelek brak, ale nasze koty były wychodzące (teraz już tylko jeden został...). Ulubionym mebelkiem naszego kota zimą jest wiszące łóżeczko na kaloryfer.
          Zobaczysz, wszystkiego się nauczysz. Każdy kot jest inny, musicie się poznać, co je, co pije, gdzie śpi, jak się lubi miziać... zazdroszczę!
          Daj znać jak rodzina się powiększy smile
        • araceli Re: Pytania tchniczne 12.10.14, 20:49
          Kwestia kuwety i żwirku jest indywidualna. Z mojego punktu widzenia (jako właściciela) najlepszy jest żwirek drewniany zbrylający (mamy Cat's Best Eco Plus) - nie śmierdzi, chłonie zapachy, mało pyli, łatwo się kuwetę czyści i można spuszczać w toalecie. Lepsza jest też kuweta kryta - kot kopiąc nie rozsypuje wszędzie żwirku. Kota można stopniowo przyzwyczajać do krytej kuwety - najpierw używając samego dołu, potem dołu+góry ale bez klapki, na końcu montując kratkę.

          Wzięcie kota z domu tymczasowego to dobry pomysł ale z góry ostrzegam Cię, że jak powiesz, że kot też dla dzieci to możesz się spotkać z większą ilością pytań. Po prostu wolontariusze nie chcą doprowadzić do sytuacji, gdzie ktoś nieodpowiedzialnie weźmie kotka a potem jak się dzieci znudzą to znów wyląduje na ulicy uncertain
        • 71tosia Re: Pytania tchniczne 12.10.14, 23:00
          co do wychodzenia - jak masz ogrodek to niewychodzanie kota jest bardzo problematyczne, no chyba ze jakos zabezpieczysz ogrodek ale to trudne. Widzialam kiedys reklame kocio/psiego elektrycznego ogrodzenia- drut rozklada sie wokol ogrodka, zwierzakowi zaklada specjalna obrozke i jak sie zwierz zbliza do tego drutu to dostaje lekki impuls elektryczny, po jakims czasie uczy sie ktorych miejsc unikac. Moje koty niestety sie po okolicy wlocza ale zwykle schodza na noc do domu.
        • poppy_pi Re: Pytania tchniczne 14.10.14, 12:11
          Fajnie, że bierzesz dorosłego kota, możesz się dużo dowiedzieć o jego charakterze, z kociakiem nigdy nie wiadomo. Koty to takie indywidualności, że trudno doradzać w kwestii kuwety, żwirku czy drapaka, każdy lubi co innego wink Ja polecam kuwety zamknięte. U mnie wyjęte są drzwiczki bo koty nie ogarniały wychodzenia wink Żwirek używamy zwykły. Regularnie sprzątana kuweta nie wydziela brzydkiego zapachu, szczególnie gdy kot jest wykastrowany/wysterylizowany. Drapak też mam zwykły, najprostszy. Koty to takie dziwne stworzenia, że często olewają fantazyjne budki i drapaki i wolą siedzieć w kartonach i bawić się patyczkiem do uszu wink Posiadanie kota to fajna sprawa, gorąco polecam brać dwa od razu! Mniej się nudzą i mniej broją smile Może to męża przekona.
    • sea.sea Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 21:02
      Skoro wątek pomocowy - to się podczepię z innym tematem, żeby nie mnożyć bytów.

      Kot mi rudzieje. Po całości. Z natury srebrny whiskas, cały jest teraz w rudej poświacie. Najwięcej nad ogonem.

      Ma 13 lat, wychodzi, poza tym żadnych zmian w zachowaniu: sik w normie, żre w normie, kupa w normie, nic go nie boli, wygląda na totalnie zdrowego i doskonałej formie, nie tylko na swój wiek. Sierść poza tym nie wypada, jest identyczna w dotyku.

      Martwić się i biec do weta w te pędy, czy jest jakieś inne wytłumaczenie?
      • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 21:14
        Czarne koty rudzieją czasem przy niedożywieniu, niedoborach, pasożytach. Czasem , ale też u ciemnych, rudzieje od słońca.
        Ja bym sie przeszła do weta i zrobiła badania.
        • korolla-x Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 23:07
          Wszystko fajnie - plany, przygotowania, wyposażenie, dobre chęci...A dlaczego nikt nie wspomniał, nie uprzedził autorki o tym, że 3 - letnie dziecko jest dla kota niebezpieczne, maltretuje go, męczy nie świadomie, a co za tym idzie - kot dla malutkiego dziecka również stanie się niebezpieczny, ponieważ będzie się bronił.. W najgorszym razie będzie się chował i unikał kontaktu z dzieckiem. A przecież to "dzieci"'chcą" kota... O układach małe dziecko - kot wiem dość dobrze, ponieważ nieraz byłam świadkiem, jak się jedne z drugimi obchodzą.
          • kliplo Re: Do kociar- wątek pomocowy 12.10.14, 23:43
            Mój pies po doświadczeniach z małymi dziećmi w swojej młodości - do tej pory warczy na małe dzieci i atakuje je jak podejdą bliżej i pchają się do głaskania.
          • peonka Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 01:41
            Nieprawda, nie zawsze dziecko kota dręczy. Są dzieci, które szybko kapuja co wolno, i koty, które mają wysoki próg wytrzymałości smile zależy od egzemplarza po obu stronach. Świat jest pełen domów z dziećmi i kotami.
            • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 09:20
              Miałam w domu kota, psy i malutkie dziecko. Dziecko absolutnie nie męczyło ani kota, ani psów. Kot zresztą da sobie radę - ma pazury i jeśli dziecko przekroczy jego próg wytrzymałości, to mu do pokaże. A od jednego pacnięcia łapą dziecku też krzywda sie nie stanie.
              Oczywiście, trzeba dziecko uczyć, jak obchodzić się z kotem - ale naprawdę sie da.
          • melancho_lia Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 09:25
            Nie każde trzyletnie dziecko będzie dręczyło zwierzę. Moje dzieci od małego były uczone delikatności i ostrożności w obchodzeniu się ze zwierzętami i nigdy żadnej krzywdy nie zrobiły.
            • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 14:17
              Przyłączam się do odpowiedzi powyżej. No i właśnie o tym też cały czas piszę, że do dziecka dobiera się kota, którego podstawową metodą samoobrony jest taktowne wyślizgnięcie się bez użycia pazurów.
              • verdana Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 14:25
                Dziecko uczy się, ze kota sie nie przytrzymuje siłą. Żadnego. Taktownego czy nietaktownego.
                • ardzuna Re: Do kociar- wątek pomocowy 14.10.14, 01:01
                  Oj tam. O nietaktownym kocie nic nie trzeba dziecku mówić, sam powie co trzeba.
          • 71tosia Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 21:11
            U nas dziecko mialo kota od zawsze, wiedzialo co to znaczy gdy kot syczy jak waz a i tak nie obylo sie bez kilku udrapan, ugryzien i podbierania sobie jedzenia. Lepij jednak byc naprawde ostroznym, znasz swoje dziecko wiesz czy da sie mu wytlumaczyc ze kotek to nie pluszak.
          • hema14 Re: Do kociar- wątek pomocowy 13.10.14, 21:46
            Jakieś nieprawdziwe stereotypy. Niektórzy ludzie WYCHOWUJĄ swoje dzieci i gdy planują wziąć do domu zwierzę to nawet potrafią tę decyzję przemyśleć i prawidłowo przedstawić zwierzaka dziecku i wymagać od dziecka (nawet 3 letniego) delikatności w kontakcie ze zwierzęciem. A dopóki dziecko się tego uczy to kontakty są pod okiem dorosłego, który pilnuje by żadnej ze stron nic złego się nie stało.
            Ja miałam kota przed narodzinami swoich dzieci i jakoś żadne z nich nie szarpało mi kota, gdy chciało go dotknąć to było pod moim nadzorem przez pierwsze lata i nie widzę tu problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka