Dodaj do ulubionych

Ślub - niezręczność?

14.10.14, 09:29
Byłam niedawno na ślubie, późna miłość, nowożeńcy po ok. 60 lat, oboje bezdzietni. W trakcie nabożeństwa ksiądz gadał i doszedł do standardowej formułki coś w rodzaju "... niech się cieszą upragnionym... yyy... potomstwem..." itd. I w tym miejscu zrobił taką niezręczną pauzę, tak jakby się zreflektował, że ten tekst jest troche nie na miejscu, ale juz było za późno żeby się wycofać. Pomyślałam że faktycznie dla takiej pary tekst powinien byc zmodyfikowany, bo to brzmi dziwnie. Ale z drugiej strony, czy można z góry założyć że potomstwa nie będzie? Bo np. adopcja, rodzina zastępcza itp?
Obserwuj wątek
    • aga.doris Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 09:35
      Co tam prosty ksiądz! Co hierarcha usta otworzy to same hmmm... "niezręczności"wink
    • mx3_sp Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 09:38
      górna granica rodzica adopcyjnego to jest 40 lat, zastępczego, jeśli nie jest spokrewniony jako takiej nie ma, ale są inne warunki, których 60 latkowie nie spełnią. Także teza o rodzicielstwie jakimkolwiek obalona jest. Co do formuły przysięgi to już sprawa kościelna.
      • kalina_lin Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:22

        > górna granica rodzica adopcyjnego to jest 40 lat,

        Nie. Maksymalna różnica wieku między rodzicem adopcyjnym a przysposabianym dzieckiem nie powinna przekraczać 40 lat. Czyli 45 latek może spokojnie zostać rodzicem adopcyjnym np. 8 letniego dziecka.
        • attiya Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 21:26
          ale my tu mówimy o 60 latkach, nie 45 latkach
    • edelstein Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 09:40

      • mx3_sp Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 09:44
        e tam ślub, byłam na pogrzebie, na którym wielebny żegnał żyjącą córkę zmarłej i na ślubie, na którym przysięgę składali sobie Piotr i Paweł (zamiast Pauliny).
        • edelstein Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 09:53
          big_grin ja z reguly nie slucham,noc za mnie ich wywody bardzotongue_out
    • katriel Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:03
      W oficjalnej formule katolickiego ślubu jest pytanie "czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy" - i od razu pod spodem jest zastrzeżenie (ja je pierwszy raz przeczytałam w pierwszokomunijnym modlitewniku), że pytanie to można pominąć, jeśli nowożeńcy są starsi wiekiem. Można, ale nie trzeba; w zasadzie najlepiej to chyba uzgadniać z samymi zainteresowanymi, zwłaszcza w wątpliwych przypadkach. (Jedna z moich ciotek owdowiawszy wyszła powtórnie za mąż po siedemdziesiątce i ksiądz pominął pytanie bez uzgodnienia, sam uznał że to bez sensu.) Ten twój ksiądz się chyba po prostu zdekoncentrował i poleciał na automatycznym pilocie, w końcu zdecydowana większość ślubów to ludzie w wieku rozrodczym. Głupio trochę, ale bywa.
    • julita165 Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:07
      Dziwne, też kiedyś byłam na ślubie takich starszych ludzi i ksiądz ten fragment o potomstwie pominął
    • aankaa Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:30
      niezręczność ? głupota i bezmyślność
    • kol.3 Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:43
      Kisądz jak zwykle był nieprzygotowany.
    • hema14 Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 12:56
      Może powinien był powiedzieć "niech się cieszą nową rodziną" - bo w razie czego tę rodzinę tworzą oni sami we dwoje, a jak im się przydarzy zaadoptować, czy raczej w rodzinę zastępczą wziąć to się rodzina powiększy. Pewnie ie dają do adopcji dzieci takim starszym parom? Ale rodz. zastępcza jeśli spokrewniona a byłaby potrzeba wziąć dziecko to nawet starsze małżeństwo dostanie.
      Szczerze to drobna wpadka księdza, chyba nikt się nie oburzał?
    • mdro Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 13:05
      Rozpędził się i poleciał standardem (bo zmodyfikować mógł), każdemu się może zdarzyć. W niedzielę byłam na chrzcie, na którym dopiero po interwencji chrzestnego właściwe imię dziecka zostało powiedziane (co zabawniejsze, rodzice byli tak przejęci, że żadnej z trzech chyba pomyłek księdza nie zauważyli).

      Oparcie się na standardowym tekście czasem śmiesznie wychodzi... Ślub znajomego - pan "młody" czterdziestce (fakt, że młodo wyglądający), po trzech dłuższych związkach, w tym jednym małżeńskim (choć unieważnionym), panna młoda sporo młodsza, ale ich związek też już swoje lata ma i widoczne potwierdzenie zaangażowania stron (choć w kościele nieobecne). A ksiądz na kazaniu pieje o niewinnej młodzieży, co to dopiero zaczynać będzie wspólne życie big_grin. W kościele co i rusz - zwłaszcza od strony znajomych pana młodego - rozlegały się dziwne odgłosy, nieco nieudolnie maskowane napadami kaszlu...
    • attiya Re: Ślub - niezręczność? 14.10.14, 21:24
      chyba adopcja pieska bo żaden ośrodek adopcyjny nie pozwoli na adopcję dziecka parze w takim wieku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka