fomica
14.10.14, 09:29
Byłam niedawno na ślubie, późna miłość, nowożeńcy po ok. 60 lat, oboje bezdzietni. W trakcie nabożeństwa ksiądz gadał i doszedł do standardowej formułki coś w rodzaju "... niech się cieszą upragnionym... yyy... potomstwem..." itd. I w tym miejscu zrobił taką niezręczną pauzę, tak jakby się zreflektował, że ten tekst jest troche nie na miejscu, ale juz było za późno żeby się wycofać. Pomyślałam że faktycznie dla takiej pary tekst powinien byc zmodyfikowany, bo to brzmi dziwnie. Ale z drugiej strony, czy można z góry założyć że potomstwa nie będzie? Bo np. adopcja, rodzina zastępcza itp?