Dodaj do ulubionych

"Jeżeli nie wiesz jak się zachować..."

20.10.14, 11:56
"To zachowaj się przyzwoicie". Zastanawiam się, dlaczego ktokolwiek w ogóle broni pytania się dawno niewidzianej znajomej o plany rozrodcze i nie widzi się w tym pytaniu zwykłego chamstwa i wścibstwa. W końcu są sprawy, o których rozmawia się jedynie z najbliższymi, lub zgoła z nikim. Drogie emamy, naprawdę nie uważacie, że pytanie o sprawy intymne, zarobki, poglądy religijne osób, które są jedynie znajomymi, świadczy o WASZYM braku elementarnego wychowania. Wiem, że savoir vivre nie cieszy się wielką popularnością, ale, za Słonimskim, czasem warto zachować się po prostu przyzwoicie. A wciskanie nosa w nie swoje sprawy na pewno przyzwoitością nazwać nie sposób.
Obserwuj wątek
    • eo_n Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:00
      Przyzwoitość się jakby zdewaluowała z tego co obserwuję - niestety nie tylko na forum.
      Teraz należy nie mieć kija w pupie, być szczerym, naturalnym.
      Wścibstwo chyba podpada pod "szczerość i naturalność", ale nie mam pewności, bo też się nie odnajduję w tym podejściu wink
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:05
        Szczerość i naturalność wg mnie przyzwoitości nie przeszkadza. No, ale ja niedzisiejsza jestem...
        • eo_n Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:08
          Teraz mamy taką rozszerzoną szczerość i naturalność wink Przynajmniej ja tak to rozumiem big_grin
    • broceliande Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:07
      To jest nagminne.
      Wiele osób mnie pyta: kiedy drugie i tak sobie myślę, że przecież mogłam mieć jakieś komplikacje po porodzie i nie móc już mieć dzieci.
      Bez wyobraźni.
      W ogóle co to za ocienianie czyjejś płodności.
      Jeden znajomy zapytał kiedyś wprost: nie chcecie czy nie możecie?

      Ja osobiście znam dwie bezdzietne pary i ciekawa jestem czemu nie mają dzieci, ale w życiu bym nie zapytała.
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:13
        Dlatego uważam, że zwykłe "nie wypada" w tym wypadku ma dużą wartość. Są sprawy, o których nie wypada rozmawiać, jeśli zainteresowany sobie nie życzy. I nie ma to nic wspólnego z wyluzowaniem, naturalnością, szczerością, czy jak tam zwał. Osobiście mam taką zasadę, że nie rozmawiam o kimś, jeśli tych samych słów nie powtórzyłabym tej osobie. To nie jest wcale łatwe, ale ,w ogólnym rozrachunku, upraszcza życie.
    • beataj1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:11
      Pytanie nie powinno paść, ale padło. I mamy wybór jak na nie zareagować - obrazić oburzyć bo przecież nie wypada czy potraktować to jako wpadkę kobiety w ciąży.
      Każdy z nas miał w życiu dziesiątki sytuacji w który strzelił fopa i dalej z tym żyjemy. Jesteśmy ludźmi popełniamy błędy i powinniśmy dać prawo innym by te błędy popełniać.

      Nie chciałabym mieć w otoczeniu osób które są zawsze akuratne, na miejscu i zgodne z wszelkimi zasadami. Sama taka nie jestem bo jestem nieidealna. I wcale ie mam ambicji taka być.

      Tu nie chodzi o bycie wyluzowanym ale o danie sobie i innym prawa do popełniania błędów.

      Kiedyś przeczytałam że największym nietaktem jest zwracanie uwagi na nietakty innych i tego się trzymam. I jakoś dobrze mi się z tym zyje...
    • panna.w.paski Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:12
      Gulcia, nic dodać, nic ująć.

      Zastanawia mnie, że osoby o wrażliwości nosorożca bardzo często używają określeń "pańcia ą ę" co to ma w tyłku "kij od szczotki" a je jedynie "bułkę przez bibułkę" w odniesieniu do osób, które nie życzą sobie takich przejawów otwartości i zainteresowania.

      Nie demonizowałabym proporcji - ludzie przyzwoici, w miarę dobrze wychowani i szanujący granice prywatności własnej i cudzej jak najbardziej istnieją w przyrodzie wink, z tym, że nie rzucają się tak bardzo w oczy jak typy "ciocia dobra rada" czy "szczery do bólu czołg pancerny".
    • cosmetic.wipes Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:14
      > "To zachowaj się przyzwoicie".

      1. Wskaż gdzie w wątku, do którego nawiązujesz ktoś stwierdził, że pytanie było kulturalne czy taktowne.
      2. Czy wyzywanie koleżanki od chamów i bezmózgów na publicznym forum mieści się w twojej definicji "przyzwoitego zachowania"?

      > Zastanawiam się, dlaczego ktokolwiek w ogóle bro
      > ni
      pytania się dawno niewidzianej znajomej o plany rozrodcze i nie widzi się w
      > tym pytaniu zwykłego chamstwa i wścibstwa.

      Nikt nie broni, natomiast zdecydowana większość uważa reakcję autorki za nazbyt histeryczną.
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:21
        Totorot, na ten przykład, czy Guderianka, zresztą przyznały, że same tak mają. Źle to o nich świadczy, moim zdaniem oczywiście. Dziewczyna poczuła się wściekle urażona i, chyba, miała do tego prawo. Nie bronię jej, bo jakoś nie zdarzyło mi się publicznie wyzywać kogoś od bezmózgów czy chamów. Z tym, że punktem wyjścia było, co najmniej nieeleganckie, zachowanie znajomej. Nie podoba mi się, że jednak pewne obyczaje, nawet będące chwilami niewygodnym gorsetem, zanikają. Być może mam przysłowiowego "kija w tyłku", ale nie żyje mi się z tym źle, bo ilość wpadek (też mi się zdarzają) ograniczam, jak umiem.
        • totorotot Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:24
          A o Tobie jak świadczy przywoływanie mnie w tym kontekście? Tak, jestem mistrzynią faux pas ale również mistrzynią prostowania sytuacji i obracania jej w żart ewentualnie pokajania się tak, że rozmówca czuje się lepiej po spotkaniu ze mną aniżeli przed.

          Twój wąteczek to smrodeczek i tyle, ale jeśli masz zamiar się nim doprowadzić do orgazmu- go for it.
      • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:04
        Chusteczki ma 100% racji.
        A ocenianie innych przez pryzmat jednego wątku i pouczanie innych, jak to właśnie gulcia robi (Gude, Totorot) jest również brakiem kultury.
    • marzeka1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:15
      Nie bronię, ale widzę różnicę między takimi pytaniami od bliskich, znajomych, koleżanek itp., a spotkanie kogoś po 10 latach i kobieta pewnie była w emocjach, ze w ciąży jest- i tak, mogła tego nie powiedzieć, nie zapytać się o plany ciążowe kogoś, kogo 10 lat nie widziała.
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:23
        To, że znajoma jest w emocjach jednak nie tłumaczy faktu, że takich pytań się zwyczajnie nie zadaje.
        • marzeka1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:29
          gulcia77 napisała:

          > To, że znajoma jest w emocjach jednak nie tłumaczy faktu, że takich pytań się z
          > wyczajnie nie zadaje.

          - o ile naprawdę nie znoszę wypytywania o sprawy prywatne i tego nie robię, jestem w stanie zrozumieć czasami emocjonalne zachowanie kogoś, chcesz powiedzieć, że nigdy w życiu nie zareagowałaś emocjonalnie?
          Widać w tamtym wątku, ze dziewczyna bardzo nakręcona jest na bycie w ciąży i też emocjonalnie reauje bardzo.
          • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:34
            Ponieważ sama to przerabiałam, mogę bez problemu zrozumieć jej reakcję. Gdyby był obowiązujący zwyczaj, taki niegdysiejszy, że obcych w zasadzie osób o sprawy intymne się nie pyta, nie miałaby powodu tak tego przeżyć. Czasem zdarza mi się zachować emocjonalnie, nie jestem cyborgiem, ale nie uważam, że mnie to w jakikolwiek sposób tłumaczy. Myślę, że to chodzi o ciągłą pracę nad samym sobą.
            • marzeka1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:44
              To może pracować nad sobą będzie i tamta kobieta, gdy uświadomi sobie, o co pytała koleżankę, której nie widziała 10 lat.
              • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:49
                Mam nadzieję, że tak jest. Mnie raczej, w tym poście, chodzi o to, że niektóre osoby nie czują, że w tamtym pytaniu było coś nie tak, że wypytywanie obcej, w gruncie rzeczy, osoby o ciążę jest grubym nietaktem.
                • e-kasia27 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 21.10.14, 00:32
                  Nie wypytywanie, a tylko niewinne zapytanie w ramach pochwalenia się i radości ze swojej ciąży.

                  A tak w ogóle, to dlaczego akurat zapytanie o ciążę, jest według Ciebie nietaktem??
                  Co złego jest w takim pytaniu?
                  I co jeszcze jest nietaktem??

                  Według mnie głupotą jest tak wszystkie niewinne pytania uważać za nietakt.
                  Z taką osobą, to najlepiej w ogóle o niczym nie rozmawiać, bo wszystko może uznać za nietakt i się obrazić.
                  No, tak, tylko że jak się nie będzie w ogóle odzywać, to też będzie nietakt.
            • cosmetic.wipes Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:50
              Będąc niezwykle uważającym nie wypada również o pracę, bo a nuż ktoś może właśnie ją stracił, o mieszkanie, bo mu się wczoraj spaliło, o zdrowie, bo chory, o męża, bo właśnie zdradził, o rodziców, bo tydzień temu był pogrzeb mamusi, o psa/kota, bo została z niego mokra plama na asfalcie. O "co słychać" już wspominałam tongue_out

              Ja mam aktualnie problem z chomikiem - się mały d.pek nie chce zsocjalizować i zastanawiam się czy rzucić go na żer kotu sąsiadki. Czy na pytanie "a jak tam twój chomiś" mam spławić ciekawskiego bluzgiem?

              Rozumiem, że są pytania nietaktowne, wścibskie czy bolesne, ale świata nie zmienię. A weź też pod uwagę, że odbiór zależy głownie od pytanego. Jeśli temat jest dla mnie drażliwy po prostu mówię, że nie będę rozmawiać. I tyle.

              O ciąże, plany prokreacyjne i slubne oraz finanse nie pytam, tak jak i mnie nikt nie pyta.
              • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:54
                Że świata nie zmienisz - to jasne. Ale musi Ci się to podobać? Ewentualnie, musisz czynić to samo? Przecież wątek jest o tym, o niczym innym.
                • cosmetic.wipes Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:06
                  > Ale musi Ci się to podobać?

                  Nie musi. Jednakowoż nie mam w zwyczaju obrzygiwać wszystkich wokół bluzgami tylko z powodu mojego niepodobania się. Pogoda mi się dziś nie podoba. Mam kląć?
    • mx3_sp Droga Gluciu 20.10.14, 12:16
      uważasz, że swoim postem nie pokazałaś braku dobrego wychowania? Czyż pouczanie obcych na forum publicznym nie jest oznaką braku kultury?
      • gulcia77 Re: Droga Gluciu 20.10.14, 12:27
        Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy tematem do dyskusji, a pouczaniem... Cóż ja na to poradzę? big_grin
        • mx3_sp nie teoretyzuj tylko ... 20.10.14, 12:47
          czuję się urażona, że publicznie nagabujesz mnie, że w tamtym watku moje zachowanie było nie stosowne. Czuję się dotknięta, że pouczasz.
          • gulcia77 Re: nie teoretyzuj tylko ... 20.10.14, 12:52
            W którym miejscu publicznie nagabuję cię, że Twoje zachowanie było niestosowne?
            • mx3_sp Re: nie teoretyzuj tylko ... 20.10.14, 13:07
              w tym, tym postem.
    • mx3_sp Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:18
      chyba freudowskie przejęzyczanie Gulciu oczywiście.
    • ziarenko-piasku Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:20
      A gdyby ta dawno niewidziana znajoma zapytała o to czy autorka wątku ma dzieci? To już byłoby ok? Czy też byłaby bezmózgiem big_grin
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:26
        Według mnie pytanie o potomstwo na dzień dobry, nie jest specjalnie taktowne. Neutralne "co u Ciebie słychać" wystarczy. Gdyby spotkana osoba chciała rozmawiać o swojej progeniturze, to na pytanie "co słychać" sama by o tym wspomniała.
        • sumire Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:32
          W rzeczy samej. Życie rodzinne to temat, w którym tyle rzeczy przykrych i nieciekawych może się wydarzyć, że lepiej poczekać, aż rozmówca sam przejdzie do tego wątku, niż się dopytywać, nawet w dobrej wierze. Poza tym niektórzy w konwersacjach z niezbyt bliskimi osobami po prostu wolą rozmawiać o pogodzie i korkach niż o dzieciach i mężach - bo tak.
      • yasuko-yasuko Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 18:47
        Nie, takie pytanie także nie byłoby ok w pierwszej rozmowie po 10 latach w czasie przypadkowego spotkania.
    • mamma_2012 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:27
      Ale tam to chyba była zwykła niezręcznośc. Widze kobietę w wieku rozrodczym, ubrana nieco po ciazowemu, moze pod spodem rysuje sie brzuch. Jestem w ciąży i na oko jestem pewna, ze druga osoba tez.
      To chyba nie wscibstwo, gdyby tamta dziewczyna poznała prawdę moze chciałaby zapaść sie pod ziemie)
      Moj partner ostatnio zobaczył kolegę, nie wiedząc, ze jest chory walnął tekst o zmianie fryzury (mógł udawać, ze nie zauważył zniknięcia loków).
      Na szczęście kumpel zachował sie super, ale mimo jak najlepszych intencji moj nie był z siebie dumny.
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:30
        Ależ wpadki się zdarzają każdemu. Sama piszesz, że Twój nie był z siebie zadowolony, po zapytaniu o zmianę fryzury. Moim zdanie bardzo dobrze to o nim świadczy. Następnym razem, przy innym znajomym, zastanowi się dwa razy. Chyba o to chodzi, żeby się uczyć na własnych błędach.
        • mamma_2012 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:38
          Ale gdyby udał, ze nie zauważył tez wyszloby zle, bo zmiany nie dało sie zauważyć.

          Ja z kolei widuje ostatnio sąsiadkę, ktora "utyla" nic nie mowię, ale jesli jest w ciazy tez wyjdzie niezrecznie, bo jesli to ciąża, to sie okaże, ze jestem niekulturalna, bo nawet nie zapytam sie o samopoczucie, nie zaproponowałam pomocy itd., a przecież widacuncertain
          • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:43
            A dlaczego ma wyjść "niezręcznie"? Wszystko zależy, w jakich jesteście stosunkach. Jeśli w biskich, to sama ci powie, a wtedy pomoc z Twojej strony będzie jak najbardziej naturalna.
            • mamma_2012 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:55
              Bo przychodzi taki moment, kiedy kobieta juz nie mowi, ze jest w ciazy, bo widac. Jak jest piękny okrągły brzuszek, to nie ma problemu, mozna pogratulować (chociaz znów zaraz niechcący wyjdzie niezręcznie, bo ciąża nieplanowana, bo dziecko chore itp.)
              Ale czasem brzuszek wyglada na dodatkowa fałdke tłuszczu i jest ślisko.
              Rozmowa z kobieta w ewidentnej ciazy udając, ze sie tego nie widzi tez bylaby dziwnawink
              • agni71 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 15:32
                Ja kiedys zapytałam znajomą, czy nie jest przypadkiem w ciązy, bo brzuszek zaokrąglony, a ona na to, że była, ale straciła ciążę. Zrobiło mi się strasznie głupio i skutecznie odechciało mi się po takiej gafie pytania o ciąże.
    • lilly_about Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:29
      Może zrób jakąś listę tematów, które wg ciebie są obrazoburcze. Okaże się, ze prócz pogody i przepisu na pomidorówkę nie ma z tobą o czym gadać.
      • beataj1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:39
        W złotej erze sv np kobiety nie miały nóg. A nawet jak miały o o nich nie mówiły bo to było nietaktem.
        • lilly_about Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:48
          smile
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:40
        Rozmawiać można absolutnie o wszystkim, ale absolutnie nie z każdym big_grin Kwestia wyczucia i smaku.
      • sumire Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 19:13
        Ale co w tym właściwie złego? Od kiedy to wszyscy mogą wszystkich pytać o wszystko? Są ludzie, z którymi rozmawiam tylko o pogodzie i pomidorówce, bo nie są mi na tyle bliscy, żebym uważała za stosowne gadanie z nimi o kłótni z facetem, staraniach o ciążę, chorobie dziecka, rozwodzie ciotki etc. Dotychczas wydawało mi się to naturalne. A z tego wątku - jak i tamtego - wynika, że takt to nic innego jak kij od szczotki w wiadomym miejscu.
    • ga-ti Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:38
      Ja staram się unikać osób wścibskich, takich co to widzą cię drugi raz w życiu i wypytają o ciebie, męża, dzieci, dziadków, pracę, sąsiadów i psa wink Unikam, bo sama wypytywać nie umiem albo mało mnie to obchodzi, ale i wymigiwanie od odpowiedzi jest dla mnie trudne.

      Szczyt nietaktu osiągnęła znajoma, znamy się jedynie z przedszkola, w którym swego czasu miałyśmy dzieci. Rozmawiałyśmy tylko 'dzień dobry, jaka ładna pogoda'. No i ona mnie pyta, czy moja przyjaciółka (którą ona zna tak samo jak mnie, czyli 'na dzień dobry') zaszła w trzecią ciążę, bo chciała, czy to była wpadka? Zdębiałam!
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:44
        Dokładnie to miałam na myśli, zakładając wątek.
        • sko.wrona Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 14:38
          No, ale odnosisz się do tamtego wątku, zakładając ten wątek.

          Wszyscy zgodnie stwierdzili, że tamto zajście to wpadka, gafa, niezręczna sytuacja.
          Tutaj jest przykład bardzo niekulturalnego wścibstwa.
    • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:44
      Gulcia, słowo honoru, naprawdę nie chcę być złośliwa wink, ale nie ucz kultury innych, szczególnie po czymś takim..
      Twoja reakcja była wówczas całkowicie nieadekwatna do tego, co napisałam, bo opisałam scenkę rodzajową i co na temat pań głoszących niezbędność mężczyzn w ich życiu sądzą sami mężczyźni. A ty już wiesz, co było dalej, prawda?
      • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:45
        I sorry za ten OT smile
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:47
        Jakoś nie czuję związku big_grin
        • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:57
          Tego się obawiałam..
    • nenia1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:44
      A mnie się wydaje, że część e-matek lubi sobie bardzo po prostu po kimś pojeździć. Logicznym jest, że najlepiej robić to na autorze, bo ten w pewnym momencie nie wytrzymuje i zaczyna się odgryzać. I tak się kręci bicie piany. Jak powiesz "twoja znajoma źle się zachowała" to autorka się zgodzi i nie ma w tym za wiele emocji. Natomiast gdy zaczniesz udowadniać autorce, że to ona jest chamska, przewrażliwiona i powinna iśc do psychiatry i to w trybie pilnym, bo ma ze sobą wyraźny problem - no to wtedy jest szansa na zadymę. I kolejny nudny dzień przed kompem zamienia się w emocjonalną jatkę.
      • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:48
        Nenia, ale większość ematek w tamtym wątku napisała, że ciężarna nie zachowała się dobrze. Chodzi o reakcję samej autorki wątku, która pozwoliła sobie na bardzo niewybredne uwagi na temat ciężarnej, że jest bezmózgiem, że jest chamska itp.
        Ja rozumiem bulwers migotliwej, ale nie widzę powodu, aby fakcie przeprosin za nietaktowne pytanie przez ciężarną, ją wyzywać.
        • nenia1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:09
          Ja patrzę trochę inaczej na świat realny a trochę inaczej na świat wirtualny. Oczywiście, wiadomo że przed kompem siedzą ludzi a nie wirtualne byty, ale raczej nie ma tu sytuacji wymiany zdań pomiędzy autorką a jej koleżanką, tylko jest opis jakieś koleżanki - trudno definiowalnej - czyli może nią być każdy. Teza więc, że ktoś pozwala sobie na niewybredne uwagi wobec ciężarnej jest mocno kontrowersyjna z uwagi na to, że ta ciężarna pewnie ani sama się nie zidenyfikuje, ani nikt z nas jej niezidentyfikuje więc te uwagi są mocno abstrakcyjne do mocno abstrakcyjnej osoby - jednym słowem czyn nie wywarl żadnych skutków. Niestety, nie czarujmy się, większość z nas nie myśli o bliźnich jedynie w samych superlatywach, stąd pewnie większość nie raz i nie dwa pomyślała o kimś "cham" czy "bezmózg" albo wręcz "no co za ch.j je..y" i dopóki to zostaje w sferze myśli lub krąży sobie anonimowo o "niewiadomokim" traktuję to jedynie jako wentyl a nie punkt, do którego należy się dowalać.
          • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 19:05
            Cytat Niestety, nie czarujmy się, większość z nas nie myśli o bliźnich jedynie w samych superlatywach, stąd pewnie większość nie raz i nie dwa pomyślała o kimś "cham" czy "bezmózg" albo wręcz "no co za ch.j je..y" i dopóki to zostaje w sferze myśli lub krąży sobie anonimowo o "niewiadomokim" traktuję to jedynie jako wentyl a nie punkt, do którego należy się dowalać.
            Jednak kwestia identyfikacji nie ma tu dla mnie znaczenia, a zachowanie migotliwej już tak. W końcu migotliwa też nie wie, czy ciężarna laska nie miała problemów z zajściem w ciążę i przez kilka leczyła swoją niepłodność, prawda? A tak ostre oceny osoby, po JEDNYM incydencie uważam za histeryczne i bardzo mocno przesadzone.
      • marzeka1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:50
        Dodam jeszcze, że czasami uczymy się na swoich błędach- sama nie pytam o ciąże/dzieci itp. rzeczy, bo wkurzało mnie kiedyś to pytanie, bo dziecię nr 1 urodziłam 5 lat po ślubie, ale zdarzyła mi się kiedyś niefajna moja wpadka.
        Byłam na szkoleniu, gdzie była taka pani, która siedziała koło mnie, miała taki sporawy brzuch, byłam pewna , że jest w ciąży, tak 4-5 miesiąc i spytałam o to- uwierzcie, myślałam, że padnę , gdy usłyszałam, że nie jest w ciąży, że jest od 2 lat wdową- od tego czasu nawet nie pytam o terminy porodu ciężarne osoby, dopóki same nic na ten temat nie powiedzą.
    • nenia1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:48
      A propos wści...twa. Kiedyś, na pogrzebie dziecka mojej koleżanki, podeszła do mnie pewna pani i zapytałą "nie wie pani może czy miał bardzo zmiażdżoną głowę?" Dziecko zginęło w wypadku.
      To jest mój osobisty faworyt w rankingu "chamskie i wści...kie pytania".
      • nenia1 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:51
        Ha, ha wykropkowało mi, bo pewnie pomyliłam "b" z "p", mogę zrzucić na dysleksję zanim mnie który purysta językowy zmiażdży?
        • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:03
          Nie przejmuj się, jako ciężki cham forumowy, który ośmiela się "pouczać" innych, wpadki językowe wypominam jedynie narodowcom, którzy kaleczą język polski niemiłosiernie. wink
          • rosapulchra-0 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:31
            Kto cię od chamów zwyzywał? suspicious
        • cosmetic.wipes Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:09
          A ja się , kurka, zastanawiałam, co to za brzydkie słowo, którego jeszcze nie znam big_grin
          • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:13
            Ale przyznasz, że neologizm całkowicie wart i zapamiętania i twórczego wykorzystywania big_grin
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:00


        nenia1 napisała:

        > A propos wści...twa. Kiedyś, na pogrzebie dziecka mojej koleżanki, podeszła do
        > mnie pewna pani i zapytałą "nie wie pani może czy miał bardzo zmiażdżoną głowę?
        > " Dziecko zginęło w wypadku.
        > To jest mój osobisty faworyt w rankingu "chamskie i wści...kie pytania

        Oszsz urwał... Chyba by mnie ręka zaswędziała sad Najgorsze jest to, że wiem, że bywają takie sytuacje, ale i tak mi się to w głowie nie mieści....
      • kj-78 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 21:54
        Tez mam takiego faworyta. Moj ex zmarl niedawno, byla tesciowa kompletnie zalamana. I podchodzi do niej w sklepie jakas znana z widzenia kobieta (rzecz dzieje sie w malej miejscowosci) i mowi: "to straszne, ze pani syn zmarl. Czy popelnil samobojstwo?"
    • joaaa83 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 12:53
      W tamtym wątku nie widziałam nic o dopytywaniu. Dla mnie to zwykła pomyłka. Nieznajoma wzięła ją za ciężarną i stąd wtopa. Wykazałabym więcej zrozumienia gdyby autorka pisała "Jestem 2 rozmiary szczuplejsza niż 10 lat temu, a ona złośliwie zarzuca mi, że mam brzuch jak ciężarna"
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:09
        Z tego co ja przeczytałam, to Migotliwa miała legginsy i tunikę. Nie rozumiem, dlaczego to ma usprawiedliwiać pytania o ewentualną ciążę. Kurczę, mam w pracy dziewczynę w szóstym miesiącu. Zachwycałam się zdjęciami z USG, idę na rękę, jak mogę, ale nie przyszłoby mi do głowy, że mogę z nią rozmawiać TYLKO o jej ciąży. To ona zresztą podsunęła mi rozwiązanie małego firmowego problemu. Przecież fakt, ze za trzy miesiące rodzi nie zrobił z niej umysłowej kaleki i dalej jest świetna w swojej robocie. Inna rzecz, że po cichutku kompletuję dla niej sporawy prezent dla maleństwa. Po prostu jedno drugiego nie wyklucza.
        • joaaa83 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:33
          Ja nie twierdzę, że strój ma usprawiedliwiać pomyłkę. A może kupiła sobie identyczną z myślą o rosnącym brzuchu? To nieistotne czemu tak pomyślała. Po prostu się pomyliła i już. A dalszy Twój wywód to nie wiem odnośnie czego, bo ja nie twierdzę że z ciężarnymi można tylko o ciąży.
    • echtom Ja np. głupio się czuję, mówiąc o swoich dzieciach 20.10.14, 13:16
      w obecności osoby, która ma problem z płodnością lub nie ma dzieci z innych przyczyn. Ale czasem tak wychodzi z kontekstu, a wewnętrzna cenzura utrudnia swobodną rozmowę. Co mam odpowiedzieć na pytanie, kto się zajmuje moimi kotami, kiedy wyjeżdżam?
      • mx3_sp Re: Ja np. głupio się czuję, mówiąc o swoich dzie 20.10.14, 13:18
        jeśli wiesz, że masz blisko osobę niepłodną, która z tym walczy to normalne, że nie trajkoczesz o tym stale. Pod warunkiem, że taka wiedzę masz.
        • gulcia77 Re: Ja np. głupio się czuję, mówiąc o swoich dzie 20.10.14, 13:21
          A nie wydaje ci się, że jeśli takiej wiedzy nie masz, to tym bardziej powinnaś uważać? Przecież o to mi chodzi - dzieci, ciąża, pieniądze, religia, to jednak są tematy drażliwe, po co je poruszać w rozmowach ze znajomymi, czy też osobami zgoła obcymi?
          • mx3_sp Re: Ja np. głupio się czuję, mówiąc o swoich dzie 20.10.14, 13:27
            niewidzianą przez 10 lat osobę ja nie traktuję nawet jak koleżanką, onegdaj znajomą co najwyżej. Poza tym nie jestem jakimś odludkiem i nie zamierzam trzymać gęby bo komuś będzie przykro, że nie był na wczasach bo go nie stać, nie będę ukrywać, że obchodzę święta, że mam dziecko. Dla dobrego samopoczucia jednych drudzy sa tłamszeni. Swoją drogą co to za znajomi, z którymi o pogodzie się rozmawia. Trochę się zagalopowałaś.
          • sko.wrona Re: Ja np. głupio się czuję, mówiąc o swoich dzie 20.10.14, 14:45
            Wiem, że niepłodność/ciąża to tematy drażliwe. Ale dzieci? Serio?

            Dla mnie to jedyny bezpieczny temat do small talku z dawno niewidzianą znajomą. Na drugim miejscu są zwierzęta domowe wink
    • anek130 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:21
      a ja spotkałam niedawno pewną panią, znajoma mojej mamy, choć zalewdiwe 10-12 lat starsza ode mnie, która jakieś 20 lat temu przychodziła do mojej mamy szyć ubrania. Miałą problemy z zajsciem w ciążę, bardzo to przeżywała, ale po latach doczekała się dwójki synów. Nie widziałąm jej te 20 lat az osttanio spotkałam ją na zajęciach z latino solo- wiecie jkaie było jej pierwsze pytanie skierowane do mie? "ila masz dzieci"- nie wiem nawet czy ona wiedziałą, ja na to, że jedno- poczułam , że wg niej to bardzo źle. I powiem wam, ze kto jak kto, ale akurat powinna wiedzieć jak to jest pytac bądx co bądx obce osoby o potomstwo- sama była pewnie o to pytana i było jej pewnie źle i przykro, że musi tego wysłuchiwać.
      A macie tak, że jak znajomym rodzi się drugie lub trzecie dziecko, a wy macie jedno- to zaraz pojawiają się komentarze, ze na nas tez czas, że weźcie się do roboty, że syn musi miec rodzeństwo itp- zastanawiam się zawsze skąd to się bierze- taka dla udawana troska i takie własnie wpieprzanie sie w czyjeś decyzje życiowe, ja nie komentuję czyichś decyzji- nie komentuję pojaweinia się trzeciego dziecka w rodzinie, w której się nie przelewa- uważam, że sa rzeczy o których się nie dysktuje chyba że ta osoba sama zacyzna zwierzenia.

      Ania
      • echtom Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:29
        W moim towarzystwie takie rzeczy obraża się w żart. Kiedy na spotkaniu klasowym wyszło, że większość osób ma 2 dzieci, ja 3, a jedna z koleżanek jedynaka, ustaliliśmy, że jak oddam jej jedno ze swoich, to wszyscy będą mieli po równo smile
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 13:30
        Zwłaszcza ona powinna wiedzieć sad
    • triss_merigold6 Nie pytaj co słychać 20.10.14, 13:34
      Nie pytaj co słychać, bo może okazać się że nic nie słychać.

      Wiosną ogłuchłam na jedno ucho, badania audiometryczne potwierdziły, że jestem głucha jak pień, skutek przewlekłego zapalenia ucha. I mimo tego krewni, znajomi oraz obcy ludzie pytali mnie Co słychać?. Jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby na nich wrzeszczeć, wyzywać od chamów i uświadamiać, że właśnie oto nie słychać.
      • echtom Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 13:41
        To już naprawdę tylko pogoda zostaje. Przepis na pomidorówkę też jest ryzykowny, bo może rozmówca nie umie gotować tongue_out
        • triss_merigold6 Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 13:42
          Albo ma alergię. Albo pomidorówkę gotuje teściowa, a ona jej nie znosi.
          • pederastwa Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 15:14
            Rzeczywiście osoba, która nie lubi pomidorowej przeżywa dokładnie takie same emocje jak osoba, która nie może mieć dzieci. I tak samo jest jej przykro jak ktoś poruszy ten temat.
            Empatia na poziomie krewetki.
            • echtom Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 17:37
              Tylko wiesz - dzieci są wszędzie: w kręgu rodziny, znajomych, na ulicy, w mediach, w reklamie, więc osoba, która nie może ich mieć, i tak od tych emocji nie ucieknie.
              • pederastwa Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 17:50
                Czym innym jest widok dziecka na ulicy, a czym innym konieczność odpowiadania na dociekliwe pytania znajomych i rodziny. I generalnie wszystkich świętych, którzy czują się w obowiązku rozliczać daną parę z ich osiągnięć prokreacyjnych.
              • yasuko-yasuko Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 18:55
                To fakt. Ale można nie kopać leżącego i nie zadawać jej pytań kiedyż to ona spodziewa się cudownego maleństwa, prawda?
        • guderianka Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 19:01
          albo pomidorówka nie daj buk na skrzydełkach a to weganin wink
      • moofka Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 13:50
        no wlasnie, czasem czlowiek mimo najszczerszych intencji posadzi fleka
        opowiadala mi kolezanka o smierci ojca, wiem, ze dosc dawnej
        spytalam jak dlugo tato nie zyje, zafochala sie lodowato i burknela kilka ladnych lat
        czy to byl nietakt?
        mamy w rodzinie powiedzenie wyczytane gdzies w ksiazce, ze ktos jest slepy jak bezplodny kret
        (wszyscy nosimy okulary)
        raz jeden wyrwalo mi sie przy bezdzietnej kolezance i widzialam ze jej usmiech z twarzy znikl

        odnosnie ciaz sama jestem bardzo ostrozna, nie pytam, nie domyslalam sie i nie komentuje
        jak mi kto powie, gratuluje szczerze i tyle

        sama natomiast bedac w 3 ciazy kilka razy bylam zaskakiwana
        nie powiem ze urazona, bo nie
        ale zaskoczona
        od miesiaca brzuch mam widoczny i wiele razy spotkalam sie z reakcja
        gratuluje i alez jak strasznie ci zazdroszcze
        no co mam powiedziec?
        ach nie ma czego? czy tobie tez sie uda?
        nic nie mowie na wszelki wypadek, pytam o wakacje wink
        chyba ze ktos kredyt placi, nie jedzie i tez sie wnerwi?
        w czasie kiedy swoje nosze 4 kolezanki stracily wymarzone ciaze, inne w ogole w nie nie zaszly pomimo staran
        czuje sie dziwnie przy nich, bo juz nie wciagne
        a wiem, ze moze im byc przykro
        na wszelki wypadek nie umawiam sie pierwsza
        zeby nie bylo ze na zlosc robie
        natomiast - niewele osob ma opory zeby na klate walic czy wpadka (trzecie)
        o dziwo im dalsi tym bardziej
        i ze dupa bedzie jak bedzie syn
        i ze moze sie uda zeby jednak nie byl big_grinbig_grin

        • triss_merigold6 Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 14:17
          Ano zdarza się.
          Mnie akurat wtedy to Co słychać? dziko śmieszyło, aczkolwiek uczucie bycia głuchym na jedną stronę jest dość głupie.
          • echtom Re: Nie pytaj co słychać 20.10.14, 14:57
            Ale słuch odzyskałaś?
    • kamunyak Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 14:24
      chyba nieco przesadzasz z tą przyzwoitoscią. Autorowi raczej nie chodziło o to, zeby nie pytać gulci, kiedy spłodzi potomka.
      Czasem pewne pytania padają ot, tak, nawet bez chęci uzyskania odpowiedzi. Myslisz, że dawno niewidziana znajoma o niczym innym nie marzy, tylko żeby dowiedziec się kiedy będziesz mieć dziecko? a niby po co jej ta wiedza? czasem są to pytania zdawkowe, bo jakos zagaić trzeba, jak i odpowiedzi mogą być zdawkowe.
      Rzeczywiście, niedługo to nawet o pogode strach będzie zapytać i najlepiej będzie przechodzic na drugą stronę ulicy.
    • yasuko-yasuko Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 18:39
      Uff, dzięki za ten post, przywracasz mi wiarę w ludzi.
      Przeczytałam najpierw tamten watek i ze zdumienia wyjść nie mogłam.
      • gulcia77 Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 23:39
        Ja też nie mogłam wyjść ze zdumienia. Ale okazuje się, że pouczam. Czegóż się to człowiek na forum o sobie nie dowie big_grin Ale może dlatego to moja ulubiona komputerowa rozrywka, poza graniem w rummikub.
        Inna rzecz, że osobiście wolę angielską powściągliwość i niezobowiązujący "small talk" niż wścibstwo, interesowanie się nie swoimi sprawami i włażenie z butami w nieswoje sprawy. A do tego samousprawiedliwienie braku taktu. O prywatnych sprawach rozmawiam z przyjaciółmi i bliskimi. I to są rozmowy czasem trudne, czasem poważne, czasem pokręcone. Ale z obcymi, w gruncie rzeczy, osobami wolę rozmawiać o pogodzie i pomidorowej.
        • totorotot Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 21.10.14, 00:54
          >Ja też nie mogłam wyjść ze zdumienia.

          To może już tam zostań?
    • mid.week Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 18:51
      Drogie emamy, naprawdę nie uwa
      > żacie, że pytanie o sprawy intymne, zarobki, poglądy religijne osób, które są j
      > edynie znajomymi, świadczy o WASZYM braku elementarnego wychowania.


      Ja co prawda nie należę do osób aż tak otwartych aby pytać prawie obcych o ich prywatne sprawy, ale tego typu pytania skierowane do mnie nie są dla mnie problemem. Nie, nie zakładam braku wychowania. Raczej skłaniam się ku życzliwości. Nawet trochę zazdroszczę takim osobowościom, które potrafią w ciągu 5 minut tak pokierować rozmową że schodzi ona z poziomu zdawkowego "co u ciebie" na całkiem prywatne sfery. Anglosaska powściągliwość mnie nie kręci. Ale post pewnie odnosi się do innego, którego nie czytałam i odpowiadam wyłacznie na pytanie zacytowane. Kontekstu ni znaju.
      • echtom Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 19:49
        > ale tego typu pytania skierowane do mnie nie są dla mnie problemem.

        No właśnie. Moja koleżanka na pytanie o drugie dziecko odpowiadała z uśmiechem, że gdyby miała pewność, że będzie dziewczynka i będzie spokojna, to by się zastanowiła. W jednym zdaniu komplet informacji i zamknięcie buzi pytającemu.
      • echtom Mały OT 20.10.14, 19:55
        Mam koleżankę z czasów szkolnych, z którą widuję się sporadycznie - jest chyba jedyną znaną mi osobą, która potrafi rozmawiać na najbardziej osobiste tematy w sposób niebudzący u rozmówcy skrępowania.
        • moofka Re: Mały OT 20.10.14, 19:59
          no i w czym jej sekret tkwi?
          • echtom Re: Mały OT 20.10.14, 20:04
            Sama chciałabym wiedzieć smile
          • echtom Po namyśle - chyba wiem 20.10.14, 20:14
            W asertywności i szczerości pozbawionej ekshibicjonizmu. Myślę, że w sytuacji autorki tamtego wątku odpowiedziałaby zupełnie naturalnie, że nie jest w ciąży , bo od czterech lat leczy niepłodność.
          • totorotot Re: Mały OT 20.10.14, 22:03
            >no i w czym jej sekret tkwi?

            używa języka migowego
    • echtom Ogólnie to jest tak 20.10.14, 20:02
      Jasne, że nie powinno się zadawać wścibskich pytań. Ale osoby, które mają jakiś problem, powinny wliczyć w koszta, że ktoś mniej taktowny takie pytanie jednak zada, i mieć przygotowaną asertywną, dowcipną czy jaką tam odpowiedź, zamiast za każdym razem się bulwersować.
      • solejrolia Re: Ogólnie to jest tak 20.10.14, 22:37
        dowcipna odpowiedź?hm. zawsze można tez odpowiedzieć zgodnie z prawdą. jeśli wścibski nie jest przygotowany, że odpowiedź może być różna, nie zawsze zgodna z tym, czego spodziewa się usłyszeć, no to wścibskiego problem.
        • echtom Re: Ogólnie to jest tak 21.10.14, 07:55
          Generalnie chodzi o to, by przerzucić problem na wścibskiego, zamiast przeżywać smile
    • helufpi Re: "Jeżeli nie wiesz jak się zachować..." 20.10.14, 22:05
      W zachowaniu, o którym mowa nie widzę braku przyzwoitości. Raczej brak taktu i koszmarny egocentryzm: JA jestem w ciąży - więc ciąża jest najważniejszym tematem w kosmosie. To tak jak w tej anegdocie o nie pamiętam jakim muzyku: "Ale dość już rozmawiania o mnie. Co słychać u szanownego pana? Czy był pan na moim ostatnim koncercie?".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka