Dodaj do ulubionych

a propo Halloween

31.10.14, 17:27
Przed chwilą otworzyłam drzwi trzem około 10 letnim chłopakom, którzy dość natarczywie zapukali do drzwi. Jestem zupełnie obojętnie nastawiona do tejże zabawy, podziękowałam i zamknęłam drzwi, nic nie dając bo nie miałam, a specjalnie na tą okazję nie będę się zaopatrywać, bo...jestem zupełnie obojętnie nastawiona do tej zabawy. Chłopcy w ramach rewanżu kopnęli mi w drzwi i wysypali pod nie mąkę. Mieszkam w bloku. W tej chwili większość klatki jest w mące. Chyba przestanę być obojętnie nastawiona...
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:32
      Chyba przesta
      > nę być obojętnie nastawiona...
      ale to przecież wina chamskich gó...arzy a nie Halloween, proponuję być na nich źle nastawioną, Halloween tu nie zawiniłowink
      • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:46
        No mam nadzieję, że inne dzieci inaczej rozumieją "psikus" smile
    • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:36
      Niewychowane smarkacze. Dorwałaś ich?
      • saszanasza Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:39
        To opętanie! Egzorcyzmy trza wyprawić??
    • zona_mi Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:39
      Może uznali, że zamiast cukierka, wybrałaś psikus...
      • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:47
        I usprawiedliwia ich zachowanie, Twoim zdaniem..?
        • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:51
          no psikus nie...?
          • beata985 Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:56
            kopanie w drzwi to psikus????
            • zona_mi Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:47
              Kopanie nie, ale rozsypanie mąki już może pod taki podchodzić?
              • beata985 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:50
                ale tu jedno poszło w parze z drugim, samo posypanie mąką jakoś bym przebolała traktowanie drzwi z buta to wandalizm juz...
                u mnie jeszcze nie było nikogo...jak przyjdą to dostaną po cukierku i...z buta...ale będzie wesoło....big_grin
                • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:55
                  Mąka niby nie tragedia, ale to klatka- rozsypali kilku sąsiadom, rozniosło się wszędzie, nawet tym, co dali cukierka smile
                  • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:05
                    Jestem naprawdę zdumiona Tym że się uśmiechasz po każdej wypowiedzi. Serio, bawi Cię to?
                    Moje osobiste dzieci miałyby się z pyszna, gdyby komuś wywinęły taki numer. Byłabym daleka od usprawiedliwiania ich. "Trzeba było dać cukierki", też coś.
                    Można dać lub nie, ale takie coś..?
                    • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:11
                      To ja tłumaczę: dobre serce kobieta ma, błąd zrozumiała i żałuje, że nie wzięła udziału w zabawie, ale na przyszly rok sie poprawi i będzie pamiętać wink
                      • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:15
                        Rozumiem. Najwyraźniej jestem sztywna i bez poczucia humoru. Niestety, nie obiecuję poprawywink
                        • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:15
                          anika772 napisała:
                          i tak trzymajsmile
                          > Rozumiem. Najwyraźniej jestem sztywna i bez poczucia humoru. Niestety, nie obie
                          > cuję poprawywink
                      • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:14
                        fadilla napisała:
                        To znaczy, że ma słabą silną wolę.Dać się zastraszyć małolatom?wink
                        Serio, nie ustąpiłabym.

                        > To ja tłumaczę: dobre serce kobieta ma, błąd zrozumiała i żałuje, że nie wzięła
                        > udziału w zabawie, ale na przyszly rok sie poprawi i będzie pamiętać wink
      • guderianka Re: obyczaj 31.10.14, 20:50
        jest taki, że puka się do domów ozdobionych na Halloween-jest to znak, że w tym domu obchodzi się to święto. Jeśli nie ma "zaproszenia" - nie idzie się do takiego domu, a tym bardziej nie robi się psikusa
        Po raz kolejny w Polsce-od d..py strony. Tak jak Smingus Dyngus jest okazją do wandalizmów, tak Halloween również..
    • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:39
      Do tej pory miałam 5 wizyt grupek dzieciarni w wieku od ok 4 lat do 13. Mieli umalowane twarze, nakrycia głowy i byli przebrani, niektórzy fajnie i strasznie inni mniej, każdy dostał po cukierku, jeśli zbierali wspólnie do jednej siatki sypnęłam garść. Zapobiegawczo kupiłam wczoraj w biedronce paczkę ups karmelkowe.
      Na twoim miejscu bym ewangelizowała wink
    • triismegistos Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:54
      U mnie jak dotąd ani pół dziciora. W zeszłym roku też ich nie było (chyba, ze późno)
      • najma78 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:02
        Gdybys autorko watku kupila jakies lizaki to bys maki nie miala pod drzwiami smile u mnie jacys byli, moje dzieci jeszcze nie zdazyli pojsc, idziemy na impreze hallowinowa najpierw. Byla za to sasiadka przed chwila ze specjalnymi treats dla naszych dzieci. Starsi juz sa ale wciaz im sie chce. Milo.
        • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:07
          Brak cukierków nie usprawiedliwia chamskiego zachowania!
          No nie wierzę w to co czytam.

          "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…"
          • semihora Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:15
            I ja się z Tobą zgadzam. Głupie zabawy to sprawa tych dzieci, ja nie muszę mieć cukierków, a oni nie mają prawa tak chamsko się zachowywać.
          • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:52
            tą działkę dydaktyki przejęli katecheci, ja rozdawałam cukierki tongue_out
        • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:09
          najma78 napisała:
          Nie jestem "targetem", nie myślę o tym dniu w kategorii "świętowanie, obchody, w związku z tym nie pamiętam i nie przygotowuję się się. dzić wieczorem zdzwoniło do naszych drzwi dwóch małych chłopców. Nie mam w domu słodyczożerców, nie mam słodyczy, chłopakom wytłumaczyłam sytuację. Może byli rozczarowani, ale żadnego psikusa nie zrobili.
          Nie obchodzę tych świąt. Większości, a właściwie w ogóle nie obchodzę świąt oprócz prywatnych/rodzinnych i nie mam zamiaru zmieniać tego nawyku ani pamiętać o tym ... niech będzie, że święcie.
          > Gdybys autorko watku kupila jakies lizaki to bys maki nie miala pod drzwiami smile
          > u mnie jacys byli, moje dzieci jeszcze nie zdazyli pojsc, idziemy na impreze h
          > allowinowa najpierw. Byla za to sasiadka przed chwila ze specjalnymi treats dla
          > naszych dzieci. Starsi juz sa ale wciaz im sie chce. Milo.
          • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:22
            mam tak samo smile jedyne, co swietujemy w domu to urodziny dzieci. Nie mamy choinki, zajaczkow ani fajerwerkow na sylwestra.....
    • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 17:58
      To zwykłe gó...arstwo.
      • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:21
        jeśli chodzi o to kopnięcie w drzwi. Mogli wybrać innego psikusa.
        • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:48
          Zamiast mąki też mogli coś innego wymyślić smile
          • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:03
            kannama napisał:

            > Zamiast mąki też mogli coś innego wymyślić smile

            Dobrze, że zbuka nie rozbili pod drzwiami wink
    • jamesonwhiskey Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:14
      trick or treat ty wybralas trick

      j chwili większość klatki jest w mące

      jakies zaglebie skapych dziadow?

      zreszta jak bys mieszkala w domu to caly bys miala w papierze toaletowym
      • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:49
        No ale właśnie dlatego mi się to święto nie podoba- dlaczego ktoś musi dodatkowo się napracować, bo dzieci sie "bawią"?
        • zebra12 Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:40
          Tak jak mnie kolędowanie w Boże Narodzenie. I co mam zrobić? Dzwonią do drzwi, pukają, hałasują na korytarzu, a potem jeszcze facet w sukience chce mnie nawiedzać i chce za to kasy. Już wolę poczęstować dzieci cukierkami.
          • wioskowy_glupek Re: a propo Halloween 01.11.14, 09:05
            Jak księdza nie wypuścisz to też ci mąką uwala klatkę?
            • zebra12 Re: a propo Halloween 01.11.14, 16:29
              Gorzej - odnotuje tu i tam i nie będę mogła nic z tym zrobić. Mąkę można sprzątnąć i po sprawie.
              Uważam jednak, że wandalizm jest niedopuszczalny i tu masz rację, że trzeba interweniować. Tyle, że to nie halloween jest winny, a konkretne dzieciaki.
              • malwa51 Re: a propo Halloween 01.11.14, 19:09
                Jak nie bedziesz mogla? A giodo?

                pomysl, ze zasyfione drzwi/klatke moga miec starsze osoby, ktore nie maja sil wychodzic, a co dopiero sprzatac. A ze nastepny dzien to swieto, nikt sie nie pokwapi i nie sprzatnie. Jakos w watku mamy zachwycone halloweenem nie pisza, ze chodza z dzieciakami i pilnuja, zeby do wandalizmu nie dochodzilo. A powinny, nawet dla dzieci bezpieczenstwa. Na zachodzie rodzice uczestnicza czynnie w zabawie.
      • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:25
        jamesonwhiskey napisał:

        > trick or treat ty wybralas trick

        Jesteśmy w Polsce i tu się nic nie wybiera na halloween, tu nie ma takiego święta.
    • nanuk24 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:36
      jezeli nie pokropilas dzieciakow woda swiecona, to czemu sie tu dziwic... Twoja wina.
      • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:57
        Ty się nie śmiej- przez moment się zastanawiałam, czy nie zapytać kiedy ostatnio byli u spowiedzi tongue_out
    • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:47
      a nie lepiej rzucic cukierka albo pieniążka?
      • kannama Re: a propo Halloween 31.10.14, 18:52
        Po zachowaniu akurat tych dzieci wiem, że nie lepiej smile Zresztą ci co dali cukierka uniknęli tylko kopniaka w drzwi, bo mąkę i tak mają pod drzwiami smile
    • mruwa9 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:00
      ja programowo bojkotuje Haloween, w rewanu dwa lata temu dzieciaki wrzucily mi do skrzynki na lsty surowe jajko, ktore zapaskudzilo listy, w tym wazne dokumenty.
      W zeszlym roku po prostu nie otwieralam dzieciakom drzwi.
      W tym roku moje dziecko przyszlo i spytalo, czy moze sie przebrac i z kolezanka chodzic po domach.
      I moje poglady moglam sobie do buta schowac. Kupilam cukierki i jestem uzbrojona na wizyty.
      • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:27
        mruwa9 napisała:
        > W tym roku moje dziecko przyszlo i spytalo, czy moze sie przebrac i z kolezanka
        > chodzic po domach.
        > I moje poglady moglam sobie do buta schowac. Kupilam cukierki i jestem uzbrojon
        > a na wizyty.

        Jakby dziecko przyszło i spytało, czy może pójść skopać staruszki po sąsiedzku, to też byś swoje poglądy mogła sobie do buta schować, kupić sobie pistolet i przygotować się na wizytę policji?

        Ludzie, nie bądźcie tak bezwolni wobec swoich dzieci, to wy je wychowujecie a nie bezwolnie się poddajecie ich zachciankom.

        Mogłaś zmienić swój pogląd na Halloween ale nie opisuj tego w taki sposób jakbyś była kompletnie pozbawiona wpływu, a rządziło twoje dziecko!
    • mid.week Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:00
      Kopneli i posypali - źle, bo jeszcze mąka byłaby ok ale kpniak to chamstwo!
      Kopneli i nie posylapali niczym - tragedia, nawet wyobtaźni bahory nie mają!!
      Nie kopnęli tylko posypali - no żesz k...a, mogliby kopnąc w drzwi a nie świnić na pół klatki!!!
      • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:03
        big_grin big_grin big_grin
      • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:21
        a nie mogli by nic nie robić?
        Jak to dobrze, że mieszkam na zamkniętym osiedlu i takich atrakcji nie mamy.
        • mynia_pynia Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:41
          A co dzieci u was nie ma wink.
          • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:44
            nie mam pojęcia. W ciągu dnia pełno maluchów przed przedszkolnych lata z opiekunkami po patio. Wiem że sąsiedzi nade mną i pode mną mają 5-8latki, ale cisza i spokój.
    • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:32
      https://joemonster.org/p/1287820/halloween
      • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:19
        agnieszka77_11 napisała:

        Nie daję cukierków obcym z innej planety. Czytaj: nieznajomym, również małolatom. ale ja prawie nigdy nie mam słodyczy w domu, jak ktoś z domowników czuje potrzebę, to niech sobie kupi. Może wziąć kasę z domowej puli.

        > https://joemonster.org/p/128
> 7820/halloween
    • mynia_pynia Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:36
      A ja mam na drzwiach duszki z tacek i srajtaśmy, dynie na tarasie i przy wejściu (masę pestek w piekarniku) i poszły mi prawie wszystkie słodycze.
      Odwiedziły mnie nawet dorosłe dzieci wink
    • moofka Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:44
      przyszli do mnie koledzy syna lat 9-11. Puste torby
      wrzucilam po 2 lizaki i pytam czemu puste, czy dopiero zaczeli
      mowia, ze nie
      ze nie otwieraja, albo jak juz otworza to gonia i policja strasza
      naprawde w takie dni nie znosze tego ponurego narodu ze scisnieta dupa, ktory nie jest w stanie usmiechnac sie do przebranego dziecka i dac jednego irysa
      • moofka Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:45
        za kazdym razem pytam najpier jaki psikus mam do wyboru - w tym roku jedna grupa miala gumowe pajaki, druga papier do owiniecia klamki
        naprawde chuliganstwo prawie jak ze stadionu uncertain
      • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:46
        Moofka ale to jest wymuszanie. Dlaczego jak nie obchodzę tego święta to mam być nękana? I dlaczego mam wydawać kasę na obce dzieciaki jak nie chce?
        • moofka Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:49
          nie musisz
          kwestia dlaczego tak bardzo nie chcesz i dlaczego to tak wielki wysilek, zeby wiedzac ze dzieciaki z sasiedztwa zapukaja dac im jednego cukierka
          • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 19:52
            Nie moje święto, nie moja bajka. Nie chcę się włączać w to. Moje dzieci też nie bawią się w halołin. Nie posiadam cukierków w domu, zakupy robię raz na tydzień. Nie widzę powodu do kupowania czegoś poza planem
            • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:02
              ale do bankomatu biegniesz jak wiesz że kolęda będzie?
              • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:07
                Różnica polega na tym, że księdza chcę przyjąć. Taka wizyta mi pasuje i do niej się przygotowuję. Wątpię, żeby ktoś kto nie przyjmuje kolędy był przygotowany z kopertą
                • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:12
                  No widzisz, a zdaniem niektórych idąc analogicznym tokiem myślenia, powinien być przygotowany bo księdzu będzie "miło" jak zostanie przyjęty mimo że gospodarz nie chce/nie praktykuje/nie lubi/itp
                  • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:25
                    znaczy wszyscy Halołniarze od grudnia z kopertą w łapce oczekuja księdza po kolędzie? Niezależnie od tego z jakiej opcji są? o to się księża uciesząsmile
                  • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:28
                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                    U mnie w parafii są w miarę rozsądni księża. Najpierw rozsyłają po mieszkaniach ministrantów, a potem czekają aż ktoś wyjdzie na klatkę i ich zaprosi. Sami się nie wpychają.

                    > No widzisz, a zdaniem niektórych idąc analogicznym tokiem myślenia, powinien by
                    > ć przygotowany bo księdzu będzie "miło" jak zostanie przyjęty mimo że gospodarz
                    > nie chce/nie praktykuje/nie lubi/itp
                    >
                    • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:29
                      Smutne, że bardziej was cieszy przebrany dorosły facet niż przebrane dzieci.
                      • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:42
                        Ktore roz----ja make pod drzwiami w ramach zemsty za brak cukierka? "Przebrany Dorosly Facet" raczej nie kopie w drzwi i nie syfi. A jesli tak, to mozna wezwac policje.

                        Rozumiem, ze ja moge otworzyc i na haslo "cukierek lub psikus" odpowiedziec "psikus!" i znienacka strzelic przebierancom z liscia lub wyrwac cukierki, bo mnie cos takiego bawi jako psikus. Jak psikus, to wszyscy maja do niego prawo, takze ci nachodzeni - nespa? Zasyfienie klatki maka to wg mnie wandalizm.
                        • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:53
                          tak, ja też kiedyś się stanę nawiedzoną, zgorzkniała stetryczałą staruchą, ale jeszcze nie teraz smile
                          • malwa51 Re: a propo Halloween 01.11.14, 01:26
                            Baw sie w swoim gronie, nikt ci psusa nie zrobi tongue_out big_grin
                            instagram.com/p/u0yEl1q0xW
                      • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:44
                        Dlaczego przebrany? To jego strój do pracy. Policjanta w mundurze czy pielęgniarkę też uznasz za przebierańców?
                    • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:31
                      No widzisz, da się. Dzieciaki też moglyby łazić tylko tam gdzie udekorowane i ich chcą przyjmować. Nie byłoby problemu
                  • konsta-is-me Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:34
                    Przeciez ministranci dzwonia wczesniej (do domofonow) i pytaja, jakies 2 tyg przed.
                    Kto nie chce nie przyjmuje.
                    Nikt nie wymusza.
              • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:24
                fadilla napisała:
                Ja nie biegam, bo kolędy nie przyjmuję, ale jeśli ktoś biega to jego pieniądze i jego wybór.
                > ale do bankomatu biegniesz jak wiesz że kolęda będzie?
                >
          • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:02
            A dlaczego ateistom tak ciężko jest udawać w święta BN? Dlaczego nie ubiorą choinki w ogrodzie? Przecież taki widok cieszy oczy.
            Ja również nie mam zamiaru kupować słodyczy i obdarowywać obcych dzieci.

            A swoją drogą to bezmyślność jest puszczać dzieci do obcych domów po słodycze. Nie wiadomo czy nie trafi się na świrusa, który nie naszprycuje czymś słodyczy? No chyba że dzieciaki zbierają słodycze a potem mają je wywalić i nie tknąć nawet jednego małego iryska?
            Takie jest MOJE zdanie.
            • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:11
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > A dlaczego ateistom tak ciężko jest udawać w święta BN? Dlaczego nie ubiorą cho
              > inki w ogrodzie? Przecież taki widok cieszy oczy.

              Ale dlaczego twierdzisz, że żaden ateista nie ubierze choinki czy nie obchodzi świąt? To są zwyczaje, w których uczestniczy wielu niezależnie od wiary. Poza tym zwyczaj przejęty od pogan wink Tak samo zresztą jak świeczki na grobach.

              Ja też bym się bała puszczać moich dzieci do obcych domów po słodycze, głównie dlatego, że Polacy są mało otwarci na ten zwyczaj.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:13
                To był tylko przykład, żeby pokazać pewną zależność.
                • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:15
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > To był tylko przykład, żeby pokazać pewną zależność.

                  Taką, że ateiści podporządkowują się zwyczajom.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:18
                    Świadkowie Jehowy nie ubierają choinki. Lepsze porównanie?

                    A dlaczego ja mam się podporządkować czyimś zwyczajom?
                    • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:20
                      jak-nie-ja-to-kto napisała:

                      > A dlaczego ja mam się podporządkować czyimś zwyczajom?

                      A co Tobie w tym zwyczaju się nie podoba?
                      • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:22
                        żebranina
                        • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:25
                          arwena_11 napisała:

                          > żebranina

                          Ale tam nie ma żebrzących dzieci tylko dzieci,, które się świetnie bawią, a cukierki są tylko do tego pretekstem (zgodnie z tradycją)
                          • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:27
                            pretekstem do czego? NIszczenia cudzej własności?, brudzenia klatek?
                            • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:43
                              Najwyrazniej do tego, bo nikt nie zaprzecza, a pare osob stwierdzilo, ze maka to nic takiego - moze w ramach wolontariatu przeleca sie (na miotlach, haloween to halloween) i pozamiataja? big_grin
                          • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:31
                            A swoją drogą to bezmyślność jest puszczać dzieci do obcych domów po słodycze. Nie wiadomo czy nie trafi się na świrusa, który nie naszprycuje czymś słodyczy? No chyba że dzieciaki zbierają słodycze a potem mają je wywalić i nie tknąć nawet jednego małego iryska?
                            Takie jest MOJE zdanie.

                            Tam wyżej to napisałam. odnieś się proszę do tego.
                            • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:33
                              jak-nie-ja-to-kto napisała:

                              > A swoją drogą to bezmyślność jest puszczać dzieci do obcych domów po słodycze.
                              > Nie wiadomo czy nie trafi się na świrusa, który nie naszprycuje czymś słodyczy?

                              Zgadzam się. Ale ja bym się bała puszczać też kolędujące dziecko. Ludzie są różni, tych chorych nie brakuje.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:29
                        To że jestem nachodzona przez dzieci 5-25 lat w dniu w którym nie zabawa mi w głowie. Wolno mi mieć inne zdanie i poglądy?
                        • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:38
                          jak-nie-ja-to-kto napisała:

                          > To że jestem nachodzona przez dzieci 5-25 lat w dniu w którym nie zabawa mi w g
                          > łowie. Wolno mi mieć inne zdanie i poglądy?

                          Mi też się nie podoba jak Helloween przeistacza się w chuligańskie wybryki. Wszystko ma swoje granice. Ale sam zwyczaj mi nie przeszkadza i wiele dzieciaków świetnie się przy tym bawi wcale nie przekraczając pewnych granic.
                          • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:41
                            Gdyby ta zabawa była serio dla dzieci tylko to było by ok i pewnie więcej osób byłaby przychylniej nastawiona. Jednak łobuzerka u nas skutecznie odstręcza od próby wejścia w tą zabawę.
                            • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:47
                              jak-nie-ja-to-kto napisała:

                              > Jednak łobuzerka u nas skutecznie odstręcza od próby wejścia w tą zabawę.

                              tak jak w śmigus dyngus. zresztą już za kubeł w zimnej wody w lany poniedziałek można zarobić mandat.
                              • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:59
                                A za drzwi umazane czy klatkę zasyfioną niestety jeszcze nie dają mandatów.

                                No i w lany poniedziałek nie przeszkadza mi jak małe dziecko postrzela do mnie z pistoletu na wodę.
                                • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:03
                                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                  > A za drzwi umazane czy klatkę zasyfioną niestety jeszcze nie dają mandatów.
                                  >
                                  > No i w lany poniedziałek nie przeszkadza mi jak małe dziecko postrzela do mnie
                                  > z pistoletu na wodę.

                                  Mi też nie przeszkadza strzelanie z pistoleciku w lany poniedziałek. Nie przeszkadzają mi też dzieciaki proszące o cukierki w helloween. Ale surowe jajko w skrzynce na listy (jak któraś mama napisała powyżej ) uważam za akt chuligaństwa. Psikus nie powinien przekraczać pewnej granicy.
                                  • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:15
                                    I jeszcze jedno. Dla mnie mąka na wycieraczce jest jeszcze psikusem łagodnym. Nie jest to niszczenie mienia.
                                    • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:18
                                      pod warunkiem, że te dzieci lub ich rodzice na drugi dzień przyjdą posprzątać
                                • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:04
                                  Mnie by przeszkadzało, ale dzieci nie są głupie (na szczęście) i to wyczuwają.
                          • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:33
                            Mnie tez sam zwyczaj nie razi, o ile osob niezainteresowanych w sposob mniej lub bardziej bezposredni sie niego nie wciaga. Autorce tej maki musieli sypnac nielicho, skoro po calej klatce sie roznioslo tongue_out
                  • purchawkapuknieta Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:17
                    Przebieranie się i chodzenie po domach po cukierki to nie jest zwyczaj na terenie Polski.
          • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:28
            moofka napisała:

            > nie musisz
            > kwestia dlaczego tak bardzo nie chcesz i dlaczego to tak wielki wysilek, zeby w
            > iedzac ze dzieciaki z sasiedztwa zapukaja dac im jednego cukierka

            A czemu uważasz że każdy ma cukierki w domu?? Niektórzy nie kupują słodyczy.
        • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:13
          ja tez specjalnie świeta nie obchodze ale jak dzieciaki przychodzą poprzebierane to czemu mam nie dac pare cukierków? Ubędzie Ci czego?
          • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:16
            Ubędzie Ci czego?

            Cukierków tongue_out

            A tak serio, to jak ktoś nie ma słodyczy bo nie je to ma koniecznie kasę wydać? Po co? Dlaczego?
            • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:22
              żeby dzieciom zrobic przyjemność a sobie przy okazji kij z tyłka wyciągnąć. Boszsz, przeciez to tylko rozbawione dzieciaki, co z Wami ludziska?
              • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:26
                Więc ponowię pytanie tylko w zaawansowanej formie. Dlaczego mam wydawać kasę na obce dzieci? Dlaczego mam sprawiać przyjemności obcym dzieciom?
                Skąd wiesz czy mam kij w tyłku? Byłaś, widziałaś?
                Mnie nie bawią takie zabawy. Dla mnie to czas kontemplacji i zadumy przed świętem które obchodzę 1.11.
                zabawy są fajne jak są w odpowiednim czasie. Dla mnie ten czas odpowiedni nie jest.
                • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:34
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > Więc ponowię pytanie tylko w zaawansowanej formie. Dlaczego mam wydawać kasę na
                  > obce dzieci? Dlaczego mam sprawiać przyjemności obcym dzieciom?

                  bo miło jest czasem komuś zrobic trochę przyjemności. Jest akurat okazja.To miłe uczucie ale jak rozumiem Tobie obce.
                  > Skąd wiesz czy mam kij w tyłku? Byłaś, widziałaś?
                  czytam co piszesz i pojąc nie moge jak z zabawy dzieciecej można zrobić zamach na własna wolność. Kiedy sie inni bawią Ty pewnie siedzisz wkurzona i knujesz jak tu im zabawe skutecznie popsuć. Co sie będzie ferajna śmiała za bardzo .....
                  > zabawy są fajne jak są w odpowiednim czasie. Dla mnie ten czas odpowiedni nie jest.

                  a ktos Ci każe skakać z radości? daj cukierka i koniec. Niech się inni bawią, Ty nie musisz....Ty sie zadumaj.

                  • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:44
                    Tak, masz rację. Tylko gdyby tu chodziło tylko o dzieci. Ale rozpiętość wieku jest duża 5-25 i ci z górnej granicy nie chcą słodyczy tylko "psikusy" robić. A ja w łobuzerskie żarciki wchodzić nie mam zamiaru.
                    • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:50
                      jakoś mi sie wierzyć nie chce że 25 latkowie chodza po domach smile chyba że mamy z maluchami.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:56
                        To niestety nie mamy dzieciaków.
                        • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:05
                          jak-nie-ja-to-kto napisała:

                          > To niestety nie mamy dzieciaków.
                          chcesz powiedzieć że dorosle osoby chodza po domach i proszą o..... no własnie o co?
                          • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:11
                            O drobne ewentualnie papierosy, tak więc wiesz..... Nie pisałam że to poprzebierani za duszki 25latkowie.
                            • mama303 Re: a propo Halloween 01.11.14, 10:26
                              jak-nie-ja-to-kto napisała:

                              > O drobne ewentualnie papierosy, tak więc wiesz..... Nie pisałam że to poprzebie
                              > rani za duszki 25latkowie.
                              ale chyba umiesz oddzielić co jest zabawą dzieci a co żebraniną osiedlowych żuli smile
                              Szczerze mówiąc nie słyszałam i nie spotkałam się aby dorośli chodzili po domach w Halloween
                  • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:41
                    mama303 napisała:

                    > jak-nie-ja-to-kto napisała:
                    >
                    > > Skąd wiesz czy mam kij w tyłku? Byłaś, widziałaś?
                    > czytam co piszesz i pojąc nie moge jak z zabawy dzieciecej można zrobić zamach
                    > na własna wolność. Kiedy sie inni bawią Ty pewnie siedzisz wkurzona i knujesz j
                    > ak tu im zabawe skutecznie popsuć.

                    Hola hola, niekupienie cukierków których się normalnie nie kupuje to nie żadne siedzenie i knucie. Cała Polska nie musi się dostosowywać do tego, że jakieś grupki osób zapatrzone w amerykańskie filmy postanowiły zmałpować cudze zwyczaje.
                    • mama303 Re: a propo Halloween 02.11.14, 14:01
                      ardzuna napisała:

                      > Hola hola, niekupienie cukierków których się normalnie nie kupuje to nie żadne
                      > siedzenie i knucie.
                      a jak kupi za parę groszy torbe cukierków to si świat zawali? Zreszta można doć grosik, mozna owoc itd.
                      >Cała Polska nie musi się dostosowywać do tego, że jakieś gr
                      > upki osób zapatrzone w amerykańskie filmy postanowiły zmałpować cudze zwyczaje.
                      Patrz pani, moja mama kobieta lat ponad 70 pamieta jak na wsi biegały z kolezanką i "straszyły" sąsiadów i dynie wydrążały.
                      • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 14:49
                        mama303 napisała:

                        > ardzuna napisała:
                        >
                        > > Hola hola, niekupienie cukierków których się normalnie nie kupuje to nie
                        > żadne
                        > > siedzenie i knucie.
                        > a jak kupi za parę groszy torbe cukierków to si świat zawali? Zreszta można doć
                        > grosik, mozna owoc itd.

                        Świat się nie zawali jak się kupi, ale świat się tez nie zawali, jak się nie kupi. Nie każdy musi zaprzątać sobie głowę pamiętaniem o tym, ze grupa hałaśliwych ludzi zamierza corocznie pod koniec października obchodzić jakieś święto nowo przeszczepiane do Polski oraz nie każdy w tym musi przeprowadzać specjalne przygotowania do tego że inni zamierzają sobie poświętować. Świat też się nie zawali jak im się nie uda poświętować w wymarzony sposób. Świat w ogóle wiele zniesie.

                        > >Cała Polska nie musi się dostosowywać do tego, że jakieś gr
                        > > upki osób zapatrzone w amerykańskie filmy postanowiły zmałpować cudze zwy
                        > czaje.
                        > Patrz pani, moja mama kobieta lat ponad 70 pamieta jak na wsi biegały z koleza
                        > nką i "straszyły" sąsiadów i dynie wydrążały.

                        No i co z tego? Rzecz się nie działa na szerszą skalę, a działania twojej mamy i jej koleżanki nie są powodem dla którego teraz miałaby to robić cała Polska.
                • paliwodaj Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:07
                  jak-nie-ja-to-kto a ja co gwaratuje ze zmarlym nic po twojej zadumie, to ze jestes wierzaca, ja zreszta tez nie znaczy ze co roku mam robic pokazowke z zadumana twarza na cmentarzu.
                  Bliscy zmarli, nie jest to zaskoczenie dla nikogo -ludzie umieraja, sa wymodleni, groby pielegnowane, pamiec zostala, po co mam jeszcze trwac w zadumie? Oni na pewno nie potrzebuja naszej zadumy a jestem pewna ze byliby szczesliwi wiedzac ze nie warczysz na obce dzieci i sprawiasz im przyjemnosc
                  Jak sie twoja wiara ma do nastawiania do obcych ludzi, zreszta dzieci, slabszych i bezbronnych ? Ano nijak...
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:20
                    To że Ty nie masz po co trwać w zadumie nie znaczy że ja nie moge. Nie uważasz że należy szanować siebie nawzajem?
                    A na jakie ja dzieci warcze?
                • myelegans Re: a propo Halloween 01.11.14, 01:49
                  Na tej samej zasadzie jak zostawiam ksiazke, ktora przeczytalam w metrze dla kogos, kto moze przeczyac, albo place za kawe nastepnej osobie w kawiarni, ktora chce kupic kawe na wynos, nie widzac nawet tej osoby, bo tak, zeby po prostu komus rozjasnic dzien i przywrocic wiare w czlowieka...
                  • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:43
                    Każdemu wolno wykonywać takie gesty dobrej woli jak chce, kiedy chce i na warunkach, na jakich chce.
                • burina Re: a propo Halloween 01.11.14, 06:21
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > Więc ponowię pytanie tylko w zaawansowanej formie. Dlaczego mam wydawać kasę na
                  > obce dzieci? Dlaczego mam sprawiać przyjemności obcym dzieciom?

                  Bo ze szczęśliwych dzieci, z miłymi wspomnieniami z dzieciństwa wyrastają fajni dorośli.

                  Bo jakość życia jest lepsza w społecznościach, w których ludzie umieją się między sobą komunikować, bawić, umawiać na coś.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:23
                    Bo ze szczęśliwych dzieci, z miłymi wspomnieniami z dzieciństwa wyrastają fajni dorośli.

                    To niech te szczęśliwe wspomnienia kupują rodzice tych dzieci. Moje pieniądze-ciężko zarobione-mam prawo wydać tak jak mi pasuje.

                    Bo jakość życia jest lepsza w społecznościach, w których ludzie umieją się między sobą komunikować, bawić, umawiać na coś.

                    Tego nie gwarantują cukierki. W dodatku kupione za czyjeś pieniądze.
                    • kamelia04.08.2007 Re: a propo Halloween 01.11.14, 21:38
                      Przyznaj sie, ze masz weza w kieszeni. Ach, te twoje ciezko zarobione pieniadze, zachowujesz sie jakby ci ktos krew chcial wypic, a to chodzi o pare groszy. Nie masz poczucia obciachu?
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 02.11.14, 09:34
                        Dla obcych, którzy nie są w potrzebie czyli np. nie chodzą głodni i mają na chleb mam węża. Nie widzę powodu sponsoringu.
                  • najma78 Re: a propo Halloween 01.11.14, 09:29
                    jak-nie-ja-to-kto napisała:
                    >
                    > > Więc ponowię pytanie tylko w zaawansowanej formie. Dlaczego mam wydawać k
                    > asę na obce dzieci? Dlaczego mam sprawiać przyjemności obcym dzieciom?

                    Sprawianie przyjemnosci jest fajne. Paczka lizakow to wydatek ktorego sie w budzecie nawet nie zauwazy, a dzieci ktore przyjda az jeden raz w roku beda sie cieszyc i powiedza dziekuje.
                    Trzeba miec wysoki poziom kwasu i skapswa zeby wogole pisac o 'kasie' wydawanej na 'cudze' dzieci.
                    Mam sasiadow, starszych juz, maja wnuki, ale naszym dzieciom tez przyniesli specjalna treat, wlasnorecznie zrobione duszki, wydrazone pomarancze w srodku z cukierkami plus w woreczkach jakies slodksci a mogla zrobic tylko swoim wnukom. Oczywiscie jak co rok mieli udekorowane okno czyli znak ze mozna przyjsc. Bylismy wczoraj najpierw na imprezie w zamku a potem chodzilismy z kolezanka za dziecmi, w odleglosci ale kontrolujac. W jednym z ostatnich domow skonczyly sie slodycze i dzieci dostaly po 20 pensow czyli rownowartosc lizaka. Byl cieply (18 st) i pogodny wieczor i bylo naprawde fajnie.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 02.11.14, 09:30
                      Czy to jeden raz w roku czy raz na dziesięć lat, nie mam zamiaru kupować słodyczy dla obcych dzieci. Nie mam zamiaru się w to bawić. Wolno mi?
                      • najma78 Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:53
                        jak-nie-ja-to-kto napisała:

                        > Czy to jeden raz w roku czy raz na dziesięć lat, nie mam zamiaru kupować słodyc
                        > zy dla obcych dzieci. Nie mam zamiaru się w to bawić. Wolno mi?
                        >
                        Jasne zs ci wolno, tylko powody dla jakich to robisz za zalosne.
                        • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 14:44
                          Żałosne jest raczej to wywieranie presji psychicznej na Bogu ducha winnych ludzi. Jeszcze rozumiem gdyby ta presja psychiczna dotyczyła płacenia za dożywianie dzieci umierających z głodu w Afryce, ale obchodzenia jakiegoś święta, które marketingowcy postanowili ściągnąć do Polski?
                      • mama303 Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:54
                        jak-nie-ja-to-kto napisała:

                        > Wolno mi?

                        Alez wolno Ci! ale chwalić sie nie ma czym.

                        • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 02.11.14, 17:11
                          A gdzie ja się chwalę?
                          Stwierdzam i motywuję swoje zdanie. Bo to jest MOJE zdanie, a wywoływanie presji i próba wywołania poczucia winy jest dopiero żałosne.
          • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:30
            Ja po prostu o tym "święcie" nie pamiętam, nie mam też nawyku kupowania/ przechowywania słodyczy.
            • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:37
              jak nie pamietasz to masz psikus, proste smile
              • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:50
                A ja akurat mieszkam w dzielnicy spauperyzowanej przez Dobrodzieja, dzieciaki wychowywane w :bojaźni bożej" i jakich uciążliwych psikusów nie doświadczam mimo niepamiętania. Jestem niewierząca i niepraktykująca. Jestem też wdzięczna księdzu proboszczowi za ustawienie małolatów, ale nie zamierzam go o tym poinformowaćsmile
                • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:09
                  to masz luksus i w czym problem?
        • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:22
          Nie wiesz? Bo to przecież święto i wszystkie dzieci "nasze są", no i nowa tradycja, która wcale nie ma na imię Tradycja"wink
          P.s. Do niekumających-"Tradycja" to z filmu "Miś".
      • anika772 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:26
        Moofka, ale pochwalasz to konkretne opisane zachowanie, w reakcji na brak cukierka? Przyklasnęłabyś swoim synom, gdyby to byli oni?

        Przecież wiadomo, że nie chodzi o cukierka. Dałabym, gdyby dzieciaki przyszły, to jasne. Nie postrzegam tego ani jako żebraninę, ani nękanie.

        Natomiast oburza mnie to prostackie kopanie w drzwi i rozsypywanie mąki, nic na to nie poradzę. To jest zwyczajny brak wychowania i wynikający z tego brak wyczucia, co wolno, a czego nie.
      • zebra12 Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:43
        Jak moje dzieci zaczynały chodzić, to dałam im kilko cukierków, pukali do ludzi i sami ich częstowali, żeby rozruszać sąsiadów. W kolejnym roku było już odwrotnie. Teraz jest fajnie.
    • eve-lynn Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:03
      Ciekawe co ja znajde jutro pod drzwiami - dzis nie sprawdzam i nie otwieralam. Swiatla na zewnatrz domu pogaszone, czyli - wedlug umowy sasiedzkiej - nie przyjmuje, a mimo to walili co chwila. Ale osiedle male, wiem ktore dzieciaki chodzily, wiec jakby co to jutro listy do ich rodzicow popisze z prosba o sprzatniecie.
      • eve-lynn Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:05
        Aha - i nie to zejestem antyczy skapie, po prostu corka sie boi. Jak podrosnie to zaczniemy sie w to bawic, na razie nie
    • ichi51e Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:09
      Ja jestem zaskoczona zachlannoscia tych dzieci. Przyszly pierwsze (z 5?) i zabraly cala miske slodyczy. Braly garsciami. Rzucily sie jak glodne harpie przepychajac. To musi bc to bezslodyczowe wychowanie. Za moich czasow bralo sie jednego cukierka o_o
      • fadilla Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:18
        haha ten sam blad popełniałam w początkowych latach haloiłonowania, wystawiałam miskę i brali dwiema łapami. To Ty dajesz po jednym cukierku wrzucając do siatek . Pamiętaj!
    • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:27
      Dziwie się, że puszczacie dzieciaki w Polsce na kolędowanie, a już zwłaszcza same. Pisze to mimo iż idea Halloween jest dla mnie ok smile Nie lepiej zrobić imprezę wśród znajomych? Czy coś w tym stylu. Po co narażać młode na ludzką agresję. Jutro jeden papierek przed chałupą kogoś urośnie do nie wiadomo jakiego kataklizmu.
      • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:35
        Podniesc papierek jest w pewnym sensie latwiej niz wysprzatac make?
        • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:44
          Pewnie tak, a co?
          • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:56
            nie chcesz pomoc i posprzatac? w imie czego maja to robic mieszkancy?
            Jak zlapie twojego dzieciaka i wyturlam go w mace - uznasz to za fajny psikus?
            • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:06
              Jesteś agresywna. O tym pisałam.

              Gdyby mieszkańcy akceptowali, ze dzieciaki będą miały przez ten jeden wieczór ubaw, to i podniesienie papierka nie burzyłoby ich spokoju. Oczywiście mieszkańcy to tez rodzice chodzących dzieci. A tak? Chodzą dzieciaki. Większość potraktowałaby je z buta. Dzieciaki chodzą same i pewnie nie raz i nie dwa ten papierek spadnie. Dlatego uważam, że w tych okolicznościach przyrody rodzice powinni iść razem z dziećmi. Strasznie smutny obraz społeczności w ogóle mam po tym wątku.
              • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:18
                Uparlas sie na ten papierek, ktory mozna zamiesc bez problemu. A ja zadalam Ci pytanie - w imie czego mieszkancy klatki, takze ci, ktorzy dali cuksy, maja sprzatac MAKE po malolatach? Autorka pisze,ze po calej klatce sie roznioslo, tez do tych, ktorzy sie "obkupili" od psikuska.

                Nie, nie jestem agresywna - jestem zwolennikiem teorii oko za oko. Skoro ty uwazasz, ze wysypanie maki jest smieszne, ja uwazam, ze rownie smieszne jest zlapac wandala i patrzyc, jak zamiata ja swoja kurtka. Nie czyn drugiemu, co tobie niemile, jest takie powiedzonko.
                • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:30
                  Bo raz w roku można posprzątać po naszych i nie naszych dzieciach. W teorii rzecz jasna, bo jak rozumiem nie ma to przełożenia na rzeczywistość.
                  • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:49
                    Mozna - ale nie trzeba. Prawda? Sukienkowi, Jehowcy, kolednicy i inni domokrazcy nie robia dowcipasow na skraju wandalizmu, jesli sie nie otwiera. Moge nie otwierac komu zechce, z wyjatkiem policji z nakazem.

                    Muzulmanie tez musza sie bawic w Halloween czy tylko katole maja kij w tylku? A ateisci tacy jak ja i pare innych dziewczyn z forum? Mieszkalam kiedys w dzielnicy multikulti w kraju, gdzie halloween jest naplywowa komercha. Muzulmanin zarobil wylany pod drzwiami olej. Zniszczyl jak dla niego dosc kosztowny stroj do pracy, bo poslizgnal sie na tym i wylozyl jak dlugi. Ale raz w roku mogl dac se siana i rozesmiac sie szeroko na taki psikus. Mial kij w tylku jak jasna cholera, bo nie tylko nie otworzyl, ale i psikusa nie docenil.

                    Problem w tym, ze naplywowe halloween, nie tylko w PL zreszta, to takie strzepki - kupimy dynie jest cool, wypuscimy dzieciaki i niech sobie zbieraja, a ci co nie daja sami sobie winni, niech se popsprzataja. Na zachodzie puka sie do domow *oznaczonych*, inne sie omija. Rodzice towarzysza grupce dzieci. Ale tego juz sie na nasz grunt nie przenosi, ciekawe dlaczego. Trzeba by sie narobic?
                    • agnieszka77_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:55
                      Polaków lubią wyciągać te negatywne elementy z każdego zwyczaju. Ot taki nasz chuligański naród.

                      • jak-nie-ja-to-kto Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:58
                        A potem wielkie zdziwienie że ludzie nie chcą uczestniczyć w tych zabawach
                      • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:01
                        Nie wszystkich. Widać to w tym i w poprzednim wątku o Haloween.

                        > Polaków lubią wyciągać te negatywne elementy z każdego zwyczaju. Ot taki nasz c
                        > huligański naród.
                        >
                    • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:12
                      Jesteś katolem z kijem w tyłku? Brawo. I nie, nic nie musisz.
                      • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:16
                        Nie, jestem atolem. Ale jak widac, z kijem, bo nie chce sprzatac syfu.
                        • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:18
                          Masz o sobie kiepskie zdanie wobec tego, a o katolikach tez pewnie średnie.
                          • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:36
                            O sobie mam bardzo dobre zdanie big_grin
                            Czego nie moge powiedzic o psikusach na halloween w stylu takiego, jaki opisala autorka.
                  • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:51
                    Oczywiście, że można, czasem nawet trzeba, bo nikt iny się nie kwapi. To już nie jest w porządku ten urok haloween i nie chodzi o dzieci tylko o niefrasobliwość ich rodziców. Jeśli rodzice, tu eufemizm, są na tyle niefrasobliwi, żeby nie sprzątnąć śmieci (papierków) po swoich dzieciach to należy ich w tym wyręczyć?

                    Moje dzieci tylko 2 razy wyrzuciły papierki na trawnik pod oknami. Za drugim razem musiały posprzątać całe podwórko. Chodziliśmy na pikniki i urządzaliśmy ogniska. zawsze z workiem na śmieci i zawsze najpierw sprzątaliśmy teren, na który mieliśmy biwakować. Niestety było co sprzątać, ale nie byłoby nam przyjemnie w takim otoczeniu. Śmieci były zebrane i wyrzucone do śmietnika.
                    Teraz patrząc przez okno widzę pełno torebek po czipsach i łupinek słonecznika przed wejściem na klatkę schodową. Nawet w kościele do którego nie uczęszczam, a tym razem byłam z okazji ślubu. "Bo to tylko dzieci". Owszem to tylko dzieci, ale dorośli ,opiekunowie/rodzice) chyba powinni odpowiednio reagować i uczyć.
                    • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:16
                      Ja nie twierdzę, że mogą śmiecić, a tym bardziej bo to dzieci. Sa cukierki więc stety/niestety ten papierek może się trafić i to niekoniecznie rzucony specjalnie.
                      • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:39
                        Kropka, ale w watku mowa chyba o psikusach "na granicy", a nie pozostalosciach po 'treatach'. Ja sie pienie na glupie psikusy wlasnie wink Papierki po cuksach sie zdarzaja tam gdzie sa dzieci, nie trzeba do tego Halloween.
                        • kropkacom Re: a propo Halloween 01.11.14, 07:59
                          Wysmarowanie klamki to chyba tez nie dramat, ale jak napisałam: ja poszłabym z dzieciakami i przypilnowała aby nic nie robiły takiego. Mnie po po prostu przeraża ten coroczny dramat. Kiedy przez jeden wieczór trzeba być odpowiedzialnym rodzicem i członkiem społeczności, której dzieci chcą się pobawić. Mam wrażenie, że na tych waszych osiedlach 3/4 ludzi wczoraj z napięciem czekało aby ktoś zadzwonił, oczywiscie nie otworzyli i żeby koniecznie ktoś zrobił jakiś psikus. Wtedy będzie można wieszać psy. Paranoja.
                          • moofka Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:12
                            prawda? i jaki to zamch na ich zadume i zalobe, ze dzieci sie wampiry przebiora surprised
                            to straszniejsze niz sam helolin zaprawde
                            • malwa51 Re: a propo Halloween 01.11.14, 14:11
                              moofka, ja napisalam nizej co przeszkadza w halolin w wersji naplywowej -brak kontroli, i durne psikusy, np jaki opisala autorka - bo tego sie odnioslam. I wciaganie niezainteresowanych do zabawy. Ponizej napisaly tez dziewczyny z USA jak to tam wyglada - do nieoswietlonych domow nikt nie zaglada, czemu w Polsce i innych krajach ma byc inaczej?
                              Mnie i paru innym osobom lotto, ze ktos sie przebiera za wampira, robi impry, chodzi po cukierki. Nawet jak pare papierkow rzuci, o to sie zdarza w zadziecionych przestrzeniach.
                              Nikt mi nie odpowiedzial, kiedy zapytalam, czy wasze dzieci rownie ochoczo lataja zyczac merry Xmas na Gwiazdke i rozdajac upominki? Przeciez to tez duch radosci, zabawy, pis and lof and anderstending.Tu zapewne trzeba uszanowac, ze ktos moze nie obchodzic big_grin czemu nie dotyczy to halowen, tylko PSIKUSAMI wciaga sie w ten szit niezainteresowanych?

                              PS Co roku bedzie pewnie oburzenie, ze zapuka ministrant i zapyta czy zyczycie sobie wizyty dobrodzieja. Urosnie to do rangi naruszenia miru domowego big_grin BO WAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO. Nam, tj tym ktorzy nie obchodza halloween, rowniez ateistom, TEZ nie jest wszystko jedno big_grin Gdzie jest wasza tolerancja dla odmiennosci?
                              • mama303 Re: a propo Halloween 01.11.14, 14:31
                                malwa51 napisała:

                                > Gdzie jest wasza tolerancja dla odmiennosci?

                                Bosz, cóz za wielkie słowa...normalnie wolnośc Twoja została zaburzona bo zapukało do Ciebie pare przebranych dzieci i poprosiło o cukierka. Dajże spokój! Jestem ateistką, nie mam nic przeciwko temu, żeby przyszli do mnie i kolędnicy i ksiądz. Jeden sympatyczny nawet kiedys przez pomyłkę do mnie zawitał smile
                                • malwa51 Re: a propo Halloween 01.11.14, 14:54
                                  Na szczescie nie przyszlo, mieszkam w neoswietlonej okolicy pod lasem i na szczescie jest spokoj tongue_out
                          • malwa51 Re: a propo Halloween 01.11.14, 14:52
                            wysmarowanie klamki - nie, ale maka na klatce juz nie jest taka fajna, zwlaszcza jak pada. Ja jestem cieta na halloween po oleju na klatce, choc to zrobili sasiadowi muzulmaninowi, u mnie byly jajka i gruz rzucane w okno - mieszkalismy nisko. slyszalam od kogos o porysowaniu auta (dzieci zaczepily na parkingu grupke wracajaca z zakupow). Rzecz nie dziala sie w PL tylko skandynawskim multikulti.

                            Watkow by nie bylo, gdyby nie bylo chamskich psikusow i dzwonienia do nieoznaczonych mieszkan czy domow - czyz nie? Przebrane dzieci raczej nikomu nie przeszkadzaja.
                          • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:50
                            kropkacom napisała:

                            > alnym rodzicem i członkiem społeczności, której dzieci chcą się pobawić. Mam wr
                            > ażenie, że na tych waszych osiedlach 3/4 ludzi wczoraj z napięciem czekało aby
                            > ktoś zadzwonił, oczywiscie nie otworzyli i żeby koniecznie ktoś zrobił jakiś ps
                            > ikus. Wtedy będzie można wieszać psy. Paranoja.

                            Do mnie nikt nie zadzwonił, a może zadzwonił pod naszą nieobecność. Mimo to oburza mnie twoja postawa. Jak widzisz nie potrzebuję więc psikusa, żeby sobie powieszać psy, wystarczy bezmyślność niektórych forumek.
                  • ardzuna Re: a propo Halloween 02.11.14, 13:47
                    kropkacom napisała:

                    > Bo raz w roku można posprzątać po naszych i nie naszych dzieciach. W teorii rze
                    > cz jasna, bo jak rozumiem nie ma to przełożenia na rzeczywistość.

                    "Bo raz w roku można posprzątać po naszych i nie naszych dzieciach". Zgadzam się, można. Po naszych sprzątamy nawet częściej, po cudzych też czasem częściej ale nie musimy tego robić i na pewno nie musimy tego robić akurat w jakieś święto świata anglojęzycznego, mieszkając w Polsce nie w USA.
      • mama303 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:47
        od kilku lat moja córka bawi się świetnie z ten wieczór z koleżankami i jakoś nigdy sie z agresja nie spotkała. Ludzie dają cukierki, grosiki, jedna pani nic nie miała to zrobiła dzieciakom popcorn smile
      • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:50
        a jeszcze gdzieś chodzą na kolędowanie? W Warszawie się z tym nie spotkałam.
        • kropkacom Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:51
          Nie wiem. Nie mieszkam w Warszawie big_grin
        • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:53
          Nie jestem z Warszawy, w mojej śląskiej dziurze chodzą. Napisałam, że nie są nachalni i to to duży plus dla nich.
          • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:56
            Ja ostatni raz widziałam kolędników jak bylam na jakiejś mazurskiej wsi u baardzo dalekiej rodziny taty. Miałam wtedy 8 lat i pamiętam pełno śniegu, siarczysty mróz, jazdę saniami do kościoła na pasterkę i właśnie kolędników, Bardzo mi się podobałosmile
            • panidemonka Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:02
              Mnie nigdy się nie podobało, znosiłam i wciąż pracowałam nad "popsuciem" męża.
              Wystarczająco długo, udało sięwink
              • arwena_11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 21:07
                a dla mnie Pasterka to jedna z najpiękniejszych mszysmile,( chociaż i roraty lubię i rezurekcję). Najlepiej jak jest jeszcze mróz, śnieg, i ten fantastyczny nastwój
    • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 20:54
      To nie o zebranine chodzi. Mnie nie podoba sie -

      1.brak kontroli rodzicielskiej - ilu rodzicow w PL chodzi jako opiekun z gromadka zbieraczy, podsuwa pomysly na jakies naprawde smieszne psikusy?

      2. przyzwolenie na wandalizm w ramach "psikusa", zwlaszcza u osob ktore sie w to nie bawia. Ile z was ucieszyloby sie, ze ktos zasyfil klatke maka w Jakis Zwykly Dzien? Syf w Halloween jest mniej syfiasty?

      3. Oskarzenia o kij w tylku - no sorry, nie ma obowiazku rozdawac cukierkow ani udawac zachwytu nad zgraja przebranych dzieciakow. Kolednikom tez nie ma obowiazku otwierac. Czy na BN tez sie tak troszczycie o ducha zabawy i radosci i wysylacie dzieci z upominkiem, a przynajmniej zyczeniami do ludzi samotnych, biedniejszych dzieci? Pewnie ucieszyliby sie z takiego "spontana".
      (Pyta ktos, kto BN nie obchodzi)
    • melancho_lia Re: a propo Halloween 31.10.14, 22:08
      A moi z wataha innych poprzebieranych dzieci przeszli sie po bloku. Ludzie życzliwi, uśmiechnięci, każdy cos im tam wrzucil, nikt nie pogonil, nie straszyl policja. Nawet zeszli do lokali uslugowych na parterze- dostali cukierki w knajpie, po kubku czekolady w kawiarni (wczesniej bylo uzgodnione z obsluga gdzie mogą zajrzeć wieczorem). Ludzie pstrykali im fotki. Po spacerze dzieciaki miały dyskotekę i konkursy jeszcze (uprzedzajac-nie w mieszkaniu tylko w suszarni na poddaszu).
      A i nikomu w drzwi nie kopali ani mąka nie sypali.
    • szyszunia11 Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:06
      Też bym się wkurzyła. Na co? Na stawianie kogoś wobec faktu dokonanego. Ciekawe czy gdyby posypali czyjeś dziecko albo mamę piaskiem po głowie w piaskownicy za to, że nie ma ochoty się z nimi bawić, byłoby to lepiej widziane?
      • malwa51 Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:20
        Szyszunia! Kope lat smile
    • ha-ya Re: a propo Halloween 31.10.14, 23:30
      Tez bym sie wkurzyla. Mieszkam w Irlandii wiec tu wszyscy obchodza Halloween, ale nikt nie robi nikomu psikusow. Zadnych jajek czy maki I kopania w drzwi. Puka sie do domow ktore sa na te oklicznosc udekorowane a jak kogos nie ma/ skonczyly mu sie slodycze to po prostu nie otwiera I dzieciory Ida dalej. Takie "psikusy" to chamstwo zwyczajne uncertain
    • czar_bajry Re: a propo Halloween 01.11.14, 01:05
      jak nie dałaś cukierka to miałaś psikusatongue_out
      Mój syn chodził dziś po "ludziach" wraz z kolegami i koleżankamismile
    • myelegans Re: a propo Halloween 01.11.14, 01:32
      To nie Halloween tylko zwyczajne chamstwo.

      Wlasnie przed chwila zgasilam swiatlo na zewnatrz domu, znak - juz nie przyjmujemy przebierancow. M
      Odwiedzila nas ponad setka dzieci, od kilkumiesiecznych, po nastolatkow. Mlodsi z rodzicami w tle, ktorzy stali na chodniku. Cala ulica wrzala, dzieciakow pelno, dorosli tez przebrani, ja w stroju wampira siedzialam na ganku z winem i koszem cukierkow i rozdawalam i gadalam z sasiadami. Wszystkie dzieciaki grzeczne, "dziekuje" "happy Halloween", "fajny kostium", "fajne dekoracje". Dziecko z tata tez buszowalo, wrocil do dom z plecakiem cukierkow. Swiarlo teraz zgaszone i juz ikt nie zapuka jak co roku.

      Uwielbiam Halloween. NIGDY nikt nie nie zwandalizowal mi domu. Ot spoleczenstwo nie nauczylo sie jeszcze etykiety.

      Happy Halloween.

      PS nie mieszkam w Polsce
      • anika772 Re: a propo Halloween 01.11.14, 08:51
        Dzięki Myelegans, dobrze że Ci się chciało to napisać.
      • najma78 Re: a propo Halloween 01.11.14, 09:37
        myelegans napisała:

        > To nie Halloween tylko zwyczajne chamstwo.
        >
        > Wlasnie przed chwila zgasilam swiatlo na zewnatrz domu, znak - juz nie przyjmuj
        > emy przebierancow. M
        > Odwiedzila nas ponad setka dzieci, od kilkumiesiecznych, po nastolatkow. Mlodsi
        > z rodzicami w tle, ktorzy stali na chodniku. Cala ulica wrzala, dzieciakow pel
        > no, dorosli tez przebrani, ja w stroju wampira siedzialam na ganku z winem i ko
        > szem cukierkow i rozdawalam i gadalam z sasiadami. Wszystkie dzieciaki grzeczne
        > , "dziekuje" "happy Halloween", "fajny kostium", "fajne dekoracje". Dziecko z t
        > ata tez buszowalo, wrocil do dom z plecakiem cukierkow. Swiarlo teraz zgaszone
        > i juz ikt nie zapuka jak co roku.
        >
        > Uwielbiam Halloween. NIGDY nikt nie nie zwandalizowal mi domu. Ot spoleczenstwo
        > nie nauczylo sie jeszcze etykiety.
        >
        > Happy Halloween.
        >
        U nas tez tak. Bylo naprawde super jak co roku. Ja wybralam sie z synem bo corka byla u kolezanki, maz zostal i biegal co chwila z gory wiec zanim wyszlismy doradzilam mu zeby przeniosl sie na dol. Tak zrobil. Z koleznaka bylysmy przebrane za czarownice, chodzilam w wielkim kapeluszu z woalem, czarnej sukni, bawilysmy sie rownie dobrze jak dzieci.
        Tez lube Halloween zwlaszcza ze mozna bez durnych wybrykow.
      • guderianka Re: a propo Halloween 01.11.14, 10:03
        Dokładnie, tak jak napisałam wcześniej.
        Są pewne zasady i reguły i ich przestrzeganie zagwarantuje i dobrą zabawę i spokój.
        Dom oznaczony/ozdobiony - jest zaproszeniem : Tu można pukać po cukierki lub psikusa. Dom nie oznaczony, zaciemniony :tutaj nie obchodzimy tego święta, nie pukać

        Dygresja
        OD lat nie piszę na drzwiach K+M+B a i tak pukają . DObrze, że psikusów nie robią tongue_out
        • myelegans Re: a propo Halloween 01.11.14, 12:56
          Tutaj nie wszyscy robia dekoracje, ale zapalaja po prostu swiatlo na ganku. Mam sasiadow z dwoch stron, starsi ludzie, tez siedzieli na zewnatrz i cukierki rozdawali.
          Emerytowany dentysta mieszkajacy o pare ulic dalej, rozdawal szczoteczki i paste do zebow 😜, jeden sasiad mial worek z drobnymi i rozdawal na zasadzie, ile sie komu w garsci zmiesci. Tak samo robi moj tesc od lat.

          Wczoraj hitem byl R2D2 w wykonaniu 6-latka, kostium zrobil tata i byl fantastyczny. Te najmlodsze maluchy sa slodkie, te starsze straszne upiory tez. Jest dobra zabawa i duzo smiechu.

          Za czasow przedzieciowych, wybieralismy sie czasami do kina i wracali po calej imprezie i tez znajdowalismy dobytek w stanie, w ktorym go zostawialismy.

          Kazdy siwtuje, albo nie jak mu sie podoba, nie ma przymusu.
    • feniks_z_popiolu Re: a propo Halloween 01.11.14, 06:06
      Durny ten Halloween. Kompletnie nie moje klimaty. Dlaczego mam jakimś dzieciakom dawać słodycze? Dlaczego mam "wybierać" psikusa skoro ja wcale nie chcę się w to bawić nie chcę w tym uczestniczyć.? W tym roku pochowałam Tatę, nadal jestem w żałobie nie tylko formalnej ale głównie emocjonalnej. Absolutnie nie zamierzałam otwierać drzwi i tego nie zrobiłam a i tak gó...arze wysmarowali nam klamkę pastą.
      Mieszkam na strzeżonym osiedlu więc podejrzewam tutejsze dzieci. Zgloszę to ochronie. Nie popieram akcji KK przeginajacych w drugą stronę - marsze świętych, satanistyczne paranoję. Chcę tylko prawa do własnego sposobu przeżywania tego dnia
      • eraz-lilipop Re: a propo Halloween 01.11.14, 21:54
        Ja rozdaje przebierancom jabłka. Miny dzieciaków na podarek bezcenny wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka