yylek
07.09.04, 08:08
co powiecie na to?
mój maz przychodzi po 8,9 godzinach z pracy,pracuje na 5 do 13,14.pracuje
fizycznie,cały dzień na nogach.Mamy synka 7 miesiecy.Ja nnie pracuje,zajmuje
sie dzieckiem,domem.
jak przyjdzie maz to kłocimy sie bo nie chce wziasc dziecka albo na rece,albo
przewinac bo mowi ze zmeczony.I wtedy jest awantura,ja zaczynam,krzycze ze mi
nie pomaga itp.czy ja mam troche racji? co mam powiedziec mu zeby mi pomógł?
wiem ze jest zmeczony,ja równiez.
on mówi ty sobie siedzisz w domu,a ja zapieprzam.
codzienne robie obiad,wychodze sama z dzieckiem na spacery,jestem
zmeczona.Tymbardziej ze synek nie spi wogole w dzien,ja nie moge zrobic
spokojnie obiadu,na chwile go zostawie w pokoju,wytrzyma sam minute albo
nie,nie mam jak usmazyc,czy zrobic cos czegoi nie da sie zrobic w pokoju.np
ziemniaki obieram w pokoju.ale zamieszac zupe czy panierowac kotlety niestety
w kuchni.nauczyłam sie obiady robic w minute.nie dosłownie ale normalnie
latam po kuchni jak głupia.jestem tymi warunkami zmeczona.a tu przyjdzie maz
z pracy i odrazu mnie wkurza.co wy byscie zrobiły?