Dodaj do ulubionych

Zaburzenia SI

18.11.14, 08:37
Nie macie wrazenia ze to jakas sciema? Czytam co to i ogolnie mam wrazenie ze po prodtu rozwij dziecka opisany uncertain tylko ze jako zaburzenie. Trudno mi sobie wyobrazic dziecko ktore by jakos nie podpadalo - np dziecie z zaburzeniami sa aktywne (albo nie big_grin) uwielbiaja hustawke i karuzele (albo nie big_grin) placza sa niezdarne obrazalskie w nowym miejscu zagubione impulsywne slabo sie koncentruja (albo nadmiernie) dziwacznie trzymaja przedmioty, maja siniaki...
To jak wyglada to niezaburzone dziecko? Czy to nie jest wlasnie leczenie dziecka z bycia dzieckiem?
Tu wiecej pstis.pl/pl/html/index.php?v2=block&str=podstrona_objawy
Obserwuj wątek
    • wieloszka Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 08:46
      Zaburzenia si to skrajne kontinuum objawów uznanych za normalne. A więc jak nie lubu bujania to ok. Ale jak histerycznie reaguje na próbę wsadzenia na bujawkę, plus ma chorobę lokomocyjną to jest to problem si. Kryterium wyznaczającym jest przede wszystkim czy cecha ma negatywny wpływ na codziennne funkcjonowanie. Jeśli nie to jeszcze jest ok. Jak tak (np tak lubi bujanie, że buja się na wszystkim co się da, na krześle, skacze, nie da się posadzić na miejscu w sytuacjach, które tego już tego w określonym wieku wymagają) to to jest zaburzenie.
    • run_away83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 08:51
      Z jednej strony masz rację - mam wrażenie, że zaburzenia SI często diagnozuje się trochę na siłę, na zasadzie szukania dziury w całym i dopasowywanie faktów do przyjętej hipotezy.

      Z drugiej, to nie do końca ściema, zaburzenia SI naprawdę się zdarzają, tylko że granica między normą a zaburzeniem przebiega o wiele dalej, niż można by wnioskować z większości popularnych artykułów na ten temat. O zaburzeniach można IMHO mówić dopiero wtedy, kiedy różnego typu bodźce (lub ich brak) sprawiają dziecku tak duży dyskomfort, że uniemożliwia mu to normalne codzienne funkcjonowanie.
      • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:03
        No wlasnie! Do refleksji sklonilo mnie ze ktos napisal ze dziecko ma zaburzenia si i jest na terapii bo wszystko pakuje do buzi. No to ja dokladnie 20 lat temu. Wszystko. Zawsze musialam najpierw zobaczyc jaka ma gryznosc. W moim lozku byly wygryzione koleiny bo do snu ssalam brzeg (nie nie mowie o malym dziecku - ja tak mialam do lat nastu a i dzis potrafie zjesc bilet autobusowy jak sie zamysle) Nigdy mi osobiscie to nie przeszkadzalo choc rodzina caly czas mnie strofowala ze tego nie wolno gryzc a tamtego zjadac (zjadalam glownie papier reszte tylko gryzlam sobie) - do czego zmierzam MNIE to nie przeszkadzalo przeszkadzalo ludziom obok. No i wyroslam jakos bez terapii uczylam sie dobrze raczej towarzystko tez w normie.

        No i jeslic to chodzi o dzieci faktycznie ktore jak wyzej napisano wpadaja w histerie wkladane do przykladowej hustawki to raczej nalezaloby sie spodziewac ze to jakis margines - tymczasem co 2 znajome dziecko jak sie okazuje zaburzone uncertain
        • konsta-is-me Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:37
          Wyobrazilam sobie jak zadumana skubiesz po kawalku bilet w autobusiebig_grin
          • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:04
            Gorzej big_grin kiedys kontrola przyszla a ja w reku mialam zalosnie obgryziony mokry kartonik big_grin
            • rulsanka Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:12
              Być może gdybyś była na jakieś terapii SI to uniknęłabyś publicznego prezentowania obciachowych zachowań w wieku dorosłym smile Jesteś niedostymulowana oralnie big_grin
              • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:19
                Imho to odbiha sie brak kp suspicious
                • rulsanka Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:16
                  Może i tak. Na pewno polecałabym używanie szczoteczki elektrycznej, może pomóc. Chyba że już używasz, wtedy nie mam pomysłów. A... może jakiś fantazyjny gryzak? big_grin
    • opium74 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 08:56
      Mój ma zaburzenia SI. Ja jako dziecko tez miałam /z przyczyn oczywistych niezdiagnozowane/. Chodził na terapie ponad 2 lata.
      Ja efekty widziałam. Terapia pozwalała mu ba uporządkowanie pewnych rzeczy.
      Wyobraź sobie prace każdego zmysłu jako melodie poszczególnego instrumentu w orkiestrze.
      Zaburzenia SI zaczynaja sie wtedy kiedy każdy instrument gra co innego, w innym tempie i rożnej głośności.
      Nie jest problemem kiedy jeden z instrumentów trochę fałszuje. - to ma każdy.
      • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:10
        Ale jak terapia trwa juz 2 lata to skad wiadomo ze dziecko po prostu nie wyrasta? Uklad nerwowy dojrzewa i sam sie uczy wlasciwej regulacji? uncertain Cos jak z chodzeniem - kazdy we wlasnym tempie
        • opium74 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:24
          Bo np. Widziałam różnice w funkcjonowaniu jak były z rożnych przyczyn przerwy w terapii
        • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:04
          Jeżeli terapia trwa raptem przez 1 semestr, raz w tygodniu, a dziecko zaczyna ci się sprawnie ubierać, jeść, nie boi się hałasu, nagłych zmian pozycji i fizycznej interakcji z kolegami, w ogóle nagle zaczyna w szybkim tempie się rozwijać - to musisz w końcu uwierzyć w jej skuteczność big_grin.
      • pomidorpomidorowy Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:02
        skoro dobrze Ci z ta wiara a dziecko lubi zajecia to ok smile takie i inne teksty o orkiestrze to norma u terapeutó aby pobudzic wyobraznie spanikowanego rodzica i aby pokazac mu jak wazna jest terapia.
        Tez bylam taka mama-panikara, omotana przez pewna terapeutke...klamliwe diagnozy, na wyrost, typu zaburzenia rownowagi bo nie libi sie hustac (u niej) na hustawce big_grin i inne z palca wyssane ...i to dziecko z problemami z rownowaga w wieku 3,5 roku smigalo na rowerze bez kolek bocznych....
    • motylek.polny Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:02
      Podczas, gdy na swiecie trwa debata nad brakiem dowodów na skuteczność metody, w Polsce
      w SI wpakowano takie pieniądze, ze niewiele osób próbuje zadawać pytania.
      Jeśli chcesz szukać rzetelnych informacji odsyłam do zagranicznych czasopism i stanowisk międzynarodowych i lokalnych (ale nie polskich) stowarzyszeń i instytutów.
      • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:24
        takie wrażenia "Ściemy"można mieć w wielu tematach, zwłaszcza w obrębie rozwoju dzieci - obecnie mnóstwo dzieciaków ,a diagnozowane zaburzenia napięcia mięśniowego i kierowane są na rehabilitacje (jakoś nie kojarzę, żeby w moim roczniku niemal co 3 osoba była rehabilitowana, a wszyscy jakoś funkcjonują), podobnie z logopedami - kiedyś w przedszkolach o tym nie słyszano, teraz co drugie dziecko potrzebuje terapii (a przecież większość dorosłych mówi beż wad, więc czy ta terapia jest potrzebna, czy może samo wyrośnie). Tak też jest z terapią SI. I trudno stwierdzić co jest tego przyczyną - moda na terapię? lepsza diagnostyka - a w tym wypadku w ogóle określenie problemów? Większa częstotliwość i nasilenie tych problemów? Pewnie trzeba sporo lat, żeby to dokładnie stwierdzić. Ale - istnieją dzieci, które naprawdę mają zaburzenia SI (piszę to jako terapeuta wink )
        • motylek.polny Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:32
          Świat nauki nie opiera sie na wrażeniu ściemy lub stworzeniu wrażenia, ze coś jest skuteczne, a na bardziej twardych dowodach i tu zaczyna sie problem z SI.
          • joa66 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:39
            Ale mówisz o problemach SI czy o terapii?
          • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:54
            nie jest to miejsce na akademicką dyskusję. Nie wiem, czy są twarde dowody na to, że terapia pomaga. Pewnie nie ma też twardych dowodów na to, że nie pomaga, bo już dawno zostałoby to okrzyczane. Nie wiem czy to, że dziecko po dwuletniej terapii poprawiło swoje funkcjonowanie jest efektem terapii czy osiągnięcia dojrzałości organizmu - podobnie jak nie mam twardych dowodów na to, że wada wymowy została zlikwidowana na skutek terapii logopedycznej, a nie w/w dojrzałości. Pracuję z mocno zaburzonymi dziećmi, moja praca to wspieranie ich w rozwoju a nie czekanie na to aż osiągną pewną dojrzałość. Sięgam po wszystkie znane i dostępne mi metody.Terapia SI jest jedną z nich. widzę efekty u tych z którymi pracuję - mnie to wystarcza big_grin
            • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:57
              a i myslę też,że dyskusja wynika często z faktu, iż jest to metoda, za którą rodzice płacą spor kwoty. Gdyby "terapia" była ogólnodostępna, to zbulwersowanych, ze to ściema byłoby zapewne mniej
              • motylek.polny Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:04
                Nie ma darmowej terapii, ktoś płaci, jeśli nie rodzic, to instytucja państwowa, samorząd czy jeszcze ktoś inny. Pieniądze wydane na nieskuteczna terapie nie mogą zostać przeznaczone na coś innego.
                • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:08
                  oczywiście, że nie ma darmowych terapii - ale jeśli mam zajęcia z dzieckiem i wybieram metodę która u tego dziecka przynosi efekty, podobnie jak inne stosowane metody, to żadna różnica, za co moje szefostwo płaci.
                  • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:14
                    a i jeszcze jedna kwestia - wiele z elementów tej terapii stosowałam w pracy zanim zrobiłam jakiekolwiek szkolenie z zakresu SI. Trening słuchowy, odwrażliwianie na pewne bodźce, stymulacja dotyku i czucia głębokiego, planowanie i koordynacja ruchu, itp. Czasem jest to sprawa nazewnictwa
            • motylek.polny Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:12
              Nie wystarczy, aby coś było nieszkodliwe (choć i tu można by przywołać pewne wyniki badań, ale jak sama piszesz, to nie jest, na dyskusje akademicka) zeby uznać to za terapie i angażować w to czas i pieniądze.
              Terapia jest to, na czego skutecznosc sa wiarygodne dowody, ze działa, czyli najprościej tłumacząc, jeśli masz dwie grupy dzieci z podobnym problemem, wynikającymi z podobnych przyczyn i jedna poddasz terapii, a druga pozostawisz w spokoju, to w grupie dzieci poddawanych terapii nastąpi poprawa, której nie będzie w drugiej grupie.
              • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:21
                w pracy pedagogicznej trudno o takie dowody - minęły czasy kiedy robiono eksperymenty na dzieciach. Ja widzę efekty w przypadku dzieci z którymi pracuję. Jednak to dzieci, które poddawane są wielostronnej terapii i stymulacji, a nie tylko SI. Trudno nie zauważyć dzieci które mają zaburzenia w obrębie wielu zmysłów (bo istnienia takich zaburzeń chyba nie wykluczasz), w ich przypadku ta terapia się sprawdza
            • undoo Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 18:00
              Pytanie, jak uczciwy jest terapeuta i czy terapia się ogranicza do zajęć z terapeutą jedynie. Przy zaburzeniach SI potrzeba codziennej pracy rodziców. To jest podstawa. Zrozumieć swoje dziecko, jak ono funkcjonuje i zacząć mu pomagać w codzienności. Z jednej strony praca, z drugiej nadzieja, że organizm dojrzeje, wyrośnie, co też się zdarza i nie jest to powód do smutku przecież, bo dziecko nie radziło sobie w danym momencie i wtedy mu terapia pomagała. Coś w tym złego jest? Bo osobiście jestem za pomaganiem, gdyż czekanie na wyrośnięcie może coś dać, ale może nie dać nic i tylko się straciło dużo czasu, nie pomagając dziecku.
              Poza tym, poprawcie mnie, jeśli się mylę, zaburzenia SI to może być jedynie preludium poważniejszych problemów.
        • mayaalex Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:01
          no wlasnie - to jest chyba etykietka w Polsce naduzywana, podobnie jak problemy z napieciem miesniowym. W Belgii w ogole sie nie spotkalam z takim terminem (majac w miare nieproblematyczne dzieci), w Polsce co druga kolezanka prowadzi dzieci na terapie. Co oczywiscie nie oznacza, ze w pewnych przypadkach terapia rzeczywiscie jest celowa i skuteczna.
      • magdalenka79k Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:37
        Bo w Polsce idea tej metody została wypaczona, trafiła poza tym na podatny grunt, pierwotnie J. Ayers stworzyła tą metodę by pomagać dzieciom z głebokimi zaburzeniami, dokładnie tak jak piszecie gdy tego typu zaburzenia w poważny sposób dezintegruje zachowanie, obecnie w Polsce terapia wymknęła się z ośrodków specjalnych, z poradni psychologicznych bo łatwo jest pokazac rodzicom że z ich dziećmi jest coś nie tak, ale o to my mamy sposób by je "naprawić", mnie to czasem przypomina "dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie" tutaj jest dajcie mi dziecko a zaburzenie się znajdzie. Taka terapia jest skuteczna i wspiera rozwój dzieci z zaburzeniami autystycznymi, Adhd, i innymi zaburzeniami ale takie dzieci na ogół trafiają na wczesne wspomaganie rozwoju i to wtedy ma sens jako terapia jedna z wielu, uzupełniająca dla innych. Poza tym gdyby rodzice od maleńkiego nie trzęśli się nad dzieckiem które raczkuje po nie zawsze czystej i błyszczącej podłodze, wspina się po meblach czy pakuje wszystko do buzi to by w wieku 3-7 lat nie musieli szukać terapii dla dziecka. Terapai si to nic innego jak dobrze zorganizowany plac zabaw, mówi się naukowy plac zabaw, jak mieszkałam w Dani na placach zabaw widywałam mnóstwo pomysłów wykorzystywanych w terapii SI, w Polsce na ogół mamy do dyspozycji hustawke, piaskownice i zjeżdżalnie a i tak dzieci są ograniczane w korzystaniu z nich, bo spadnie , w głowie mu się zakręci, piasek jest zimny lub mokry a poza tym brudny...
        • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:44
          dokładnie tak - są rodzice, którzy zapłacą za każdą ściemę, rzekomo lub faktycznie pomagającą ich dziecku. I faktycznie zaburzeń SI mocno się nadużywa i robi na tym niezłe pieniądze
          • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:18
            Taka tez mialam refleksje po zajrzeniu do sklepu z "instrumentami" dla dzieci z problemami SI. Lampa typu UFO 2500pln... Jakies dyski roznofakturowe do chodzenia itp ceny kosmos - taniej byloby akwarium 600l zalozyc o darmowej przebiezce boso po lesie czy polu nie wspomne
            • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 19:34
              oczywiście, że robi sie na tym świetną kasę - na zbędnej czasami terapii i na sprzętach do niej. Huśtawki identycznie działające kupione w ikei i kupione w sklepie ze sprzętem do terapii SI mają ceny absolutnie nieporównywalne
    • tryggia Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:37
      Jedno z moich dzieci, urodzone w 36 tygodniu przez cc mialo zdiagnozowane zaburzenia SI.
      - od urodzenia mial klopoty ze snem, do 3 r.z. budzil sie co 20 minut, pobroju juz nie krzyczal.
      - nie cierpial lekkiego dotyku, typu glaskanie, zmiana ubrania, mycie, silny dotyk, sciskanie byl bardzo ok.
      -na karuzeli potrafil kręcić się 2 godziny
      - nie czul granic wlasnego ani cudzego ciala- ciagle kogos kub siebie potracal, uderzal, mial trudnisc nawet w wcelowaniu w wąskie drzwi.
      - nue uznawal w jedzeniu nuczego co mialo grudki czy jakies farfocle, zjedzenie grudki iznaczalo gwaltowny odruch wymiotny
      - bardzo gwaltownie reagował emocjonalnie i dlugo nie umial sie uspokoic, często taki atak konczyly wymioty
      - bieganie konczylo sie upadkiem, wycinanie porażka, nigdy nie jezdzil na rowerze 3-4 kolowym, bo nie umial

      Nie mial zadnej innej diagnozy, intelektualnie, spolecznie normalny.

      Terapia okazala się za droga (na wtedy), ale co moglam robilam w domu i oprócz tego intensywnie umożliwialismy mu wszelaki ruch - piłka, bieganie, trampolina, gry na powietrzu, scianka wspinaczkowa.

      Teraz ma prawie 9 lat i po tamtym horrorze zostalo kilka przyzwyczajeń jedzeniowych.
      • tryggia Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:40
        Kurcze, pisanie postów telefonem sprawia, ze piszę jakbym tez jakies zaburzenia miala. Mam nadzieje, ze kontekst jest w miarę czytelny. wink
    • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:51
      Tak, mam wrażenie że trochę tu ściemą pachnie. Byłam z moją 4 letnią córką na badaniach i mam diagnozę. Ma pewne zaburzenia SI, ale gdybym ja miała takie badania, też na pewno by coś tam wyszło. Byłam, bo psycholog poprosiła mnie o to badanie, za które zapłaciłam chyba 210 zł. Na terapię zaburzeń SI nie chodzę i nie zamierzam, bo IMO w przypadku mojej córki jest zbędna, mimo że w diagnozie jest takie zalecenie. Koszt terapii jest dość wysoki, ale nawet gdyby była darmowa nie wiem czy bym uczęszczała, a jeśli tak to na zasadzie rozrywki dla córki, a nie działania terapeutycznego.

      Żeby przybliżyć to napiszę co mniej więcej zawiera diagnoza i zalecenia:

      Córka jest bardzo wrażliwa na hałas: młota udarowego, kosiarki, motorów crossowych itp. W zalecanych ćwiczeniach jest rozpoznawanie dźwięków, pokazywanie skąd dochodzą itp

      Córka nie daje się dotykać obcym ludziom (ale nie drażnią jej metki, lubi "łaskotki", podszczypywanie, badanie stetoskopem i oczywiście przytulanie) - zalecane ćwiczenia typu opukiwanie klockiem, "rysowanie" na gołych plecach figur, rozpoznawanie faktur materiałów.

      Córka ma swoje upodobania kulinarne (moim zdaniem NORMA!) - zalecane ćwiczenia: próbowanie z zamkniętymi oczami różnych smaków, nazywanie smaków itp.

      Terapia, to koszt ok 300-500 zł miesięcznie w ośrodku, w którym byłam i dotyczyłaby wyżej wymienionych "problemów". Aha i diagnoza jest napisana takim językiem, że laik musi przeczytać ze dwa razy, aby wywnioskować, to co napisałam wyżej w kilku zdaniach.

      Myślę też sobie, że ta terapia może być skuteczna jeśli chodzi o mniejsze dzieci, bardziej zaawansowane przypadki, ale dla mojej córki nie widzę sensu.

      • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:01
        A jak funkcjonuje w przedszkolu?
        Moja córka jako 5-latka poszła do szkoły i po moich obserwacjach jej funkcjonowania w grupie sama zadzwoniłam do ośrodka terapii SI, umawiając się na diagnozę. Bardzo trudno było jej znosić hałas, to, że jest przez kogoś dotykana, potrącana itp., jakiekolwiek interakcje w grupie były koszmarem.
        • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:20
          Pierwsze dni w przedszkolu były koszmarem (miałam trochę ponad 3 lata). Moja córka ma również mutyzm wybiórczy. Najpierw dałam jej trochę czasu, później dużo chorowała . JA udałam się najpierw do psychologa w PPP, potem do psychiatry i do właściwego psychologa. I tak minął prawie cały rok szkolny. Diagnozę SI miałam w lipcu. Na terapię SI nie chodziłam i od nowego roku szkolnego widzę duże postępy. W mojej ocenie postępy wynikają z tego, że ona dojrzewa. Psycholog daje nam rodzicom dobre rady. Nie pracuje bezpośrednio z córką, tylko z nami.

          Wydaje mi się, że nasze dzieci mogą być podobne i może Twoja córka robiłaby postępy bez terapii, tak jak było to w przypadku mojej.

          • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:20
            *córka miała trochę ponad 3 lata)
            • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:23
              Hm, nie chciałam sprawdzać, czy sama w końcu robiłaby postępy wink.
              Problemy miała klasyczne, wypisz wymaluj SI. Co ciekawe, po tej terapii błyskawicznie stała się też bardzo kontaktowa wobec kolegów (przedtem była bardzo wycofana).
              • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:41
                Zapisując córkę do przedszkola wiedziałam, że na pewno nie będzie łatwo i że będzie potrzebowała więcej czasu. Dodatkowo sprawę utrudniły choroby i ciągłe nieobecności.

                To że poprawiły się jej kontakty z rówieśnikami to normalka. Miała za dużo bodźców i nie mogła nawiązać kontaktów z rówieśnikami. Jak przestała skupiać się na bodźcach, mogła skupić się na rówieśnikach. To samo obserwuję u mojej córki.

                Jak terapeutka niwelowała Twojej córki strach przed hałasem?
      • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:04
        no tak - ale tak jak ktoś powyżej napisał - wszystko zależy od nasilenia objawów. Jeżeli występowanie pewnych dysfunkcji nie dezorganizuje życia dziecku i rodzinie to jakakolwiek terapia jest zbędna. Ale gdyby twoja córka na każdy głośniejszy dźwięk reagowała ogromnym lękiem i histerią, albo wymiotowała po natrafieniu na kawałek truskawki w jogurcie to szukałabyś dla niej pomocy, prawda?
        • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 11:01
          Moja córka zwymiotowałaby po natrafieniu truskawki w jogurcie, bo właśnie tego nie akceptuje i reaguje lękiem i histerią na wiercenie w ścianie przez sąsiada. Moim zdaniem da się z tym żyć. Po prostu nie wierzę, że terapia SI zlikwiduje te problemy w krótkim czasie. Pani w ośrodku nie przekonała mnie do tego. Może inna byłaby bardziej skuteczna. JA przyjmuję, że takie problemy są i że będą mijały z czasem (chociaż dopuszczam że truskawki w jogurcie mogą być zjedzone dopiero za 5 lat),a nawet jeśli nie wszystkie, to można z tym żyć.
          • aandzia43 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:17
            Da się z tym żyć, powiadasz? A wiesz, jak ciężko się.żyje i ile ważnych i ciekawych (a czasem niezbędnych do normalnego rozwoju) rzeczy omija takie dzieci? Mam 50 lat i szczątkowe już zaburzenia SI. Jest nieźle. Ale moje życie potoczyłoby się inaczej (i śmiem twierdzić, ze lepiej), gdyby pół wieku temu były możliwości pomagania "dziwacznym" dzieciom. No i gdyby oczywiście moi rodzice widzieli sens pomagania mi, nawet nie mając 100%-owej pewności co do metody, zamiast liczyć, ze "samo minie" wink
            • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 13:56
              Napisałam wyżej, że u mnie też by na pewno takie stwierdzono.
              • aandzia43 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 14:33
                No i...? Co wynika z tego, że u ciebie też by takie stwierdzono? Skoro uważasz, że "da się żyć" dobrze, komfortowo i pełną piersią mając zaburzenia SI, nic istotnego nie tracąc, to spoko. Ja uważam, że lepiej pewne niemożności organizmu spróbować zniwelować jak najszybciej zamiast czekać, aż samo się naprawi. Bo dziecko.rozwija.się.błyskawicznie, szanse na to i owo ma przez jakiś czas, potem już nie. A odkrecac fobie, zaległości w rozwoju społecznym, wykluczenia...
                • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:36
                  Uważam tak samo, ale zaburzenia SI nie są głównym problemem mojej córki. Mimo to nie czekam aż samo się naprawi. Po prostu nie chodzę na terapię SI. Nie dopowiadaj sobie nic poza tym.

                  Psycholog mi na wstępie powiedziała "Ja nie jestem cudotwórcą" i nie wmawiaj mi, że terapia Si czyni cuda, bo takich zapewnień nie uzyskasz nawet w specjalnym ośrodku. Na dzień dzisiejszy wystarczą mi "zalecenia" dołączone do diagnozy. Nawet psycholog powiedziała "niech pani mówi pobawimy się, zamiast poćwiczymy". Więc bawimy się, bo przecież ja nie jestem terapeutką.

                  JA mówię tylko o swoim dziecku, a Ty mówisz o moim jakbyś je znała.
                • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:46
                  "Moja córka zwymiotowałaby po natrafieniu truskawki w jogurcie, bo właśnie tego nie akceptuje i reaguje lękiem i histerią na wiercenie w ścianie przez sąsiada. Moim zdaniem da się z tym żyć"

                  - z tych dwóch zdań wynika tylko i wyłącznie, że da się żyć bez jedzenia truskawek w jogurcie i z histerią na wiercenie sąsiada, a nie że da się żyć z zaburzeniami SI. A Ty napisałaś, że "da się żyć" dobrze, komfortowo i pełną piersią mając zaburzenia SI, nic istotnego nie tracąc".

                  Przyjrzyj się jak manipulujesz moimi słowami, jak wmawiasz mi coś czego nie napisałam. Trollujesz, czy co robisz w tym momencie?
        • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 11:03
          Poszłabym na terapię SI, gdyby moje dziecko np. nie reagowało na ból, bawiłoby się w zupełnie inny sposób niż inne dzieci itp., a nie z powodu truskawek w jogurcie.

          Mąż ma odruch wymiotny po spróbowaniu kaszy i co z tego?
          • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 11:16
            to twoja decyzja, kiedy i jakiej interwencji poddasz dziecko - jeśli nie wierzysz w terapię, to bez sensu żebyś poddawała jej dziecko. Ja jednak, gdyby moje dziecko reagowało nadmiernym lekiem i histerią na dźwięki, które może usłyszeć w każdej chwili,próbowałabym coś z tym zrobić aby zaoszczędzić dziecku niepotrzebnego stresu. Truskawki w jogurcie to pikuś, można żywić dziecko papkami do 10 roku życia. I nie chodzi o skuteczność pani w jakimkolwiek ośrodku, ale o stres jaki mogę zafundować mojemu dziecku, kiedy w szkole będzie coś wiercone, albo na wycieczce z klasą będzie musiała przejść obok prac z młotem pneumatycznym. No chyba, że inaczej definiujemy nadmierny lek i histerię. I żeby była jasność - absolutnie nie namawiam na terapię SI. Są inne metody i terapie.
            • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 11:37
              Tak dokładnie, nie wierzę że terapia Si pomoże. Chciałabym jej zaoszczędzić stresu związanego z takim nagłym hałasem, ale nie wierzę, że propozycje pani jak szeptanie do ucha, czy rozpoznawanie dźwięków, czyli coś co się robi w normalnej zabawie, jest w stanie zmniejszyć lęk przed nadmiernym hałasem. Przecież to robię podczas zabawy. Po co mi terapia 300zł/m-c do tego? Może Ty wiesz, czegoś czego ja nie wiem? Co takiego tam robią na terapii, że likwidują dźwięk przed młotem pneumatycznym? Jakie to ćwiczenia? To może zmienię zdanie i zapiszę dziecko.

              To, że nie je truskawek w jogurcie nie oznacza, że je papki! Zachęcam do różnorodnych posiłków, ale nie robię tragedii, że to czy tamto nie będzie jedzone..
              • aandzia43 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:33
                To prawda, że elementy terapii to często zwykle, często wykonywane czynności. Ale na terapii (czy w ramach terapii w domu przy pomocy rodziców) są one wykonywane KONSEKWENTNIE I W ODPOWEDNIEJ ILOSCI I NATĘŻENIU. Jak sobie poszepczesz dziecku do ucha raz na jakiś czas przez chwilę, to nie będzie żadnej poprawy. Ale jak będziesz robić to ściśle według wskazówek dobrego fachowca i odpowiednio często, to może pomożesz dziecku.
                • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 14:11
                  Pisałam już, że jest poprawa bez tej całej terapii SI, gdzie masz szepty "w odpowiedniej ilości i natężeniu". Im częściej kosiarka stawała na naszej drodze, tym lepiej dziecko ją znosiło. Kiedyś by nawet nie przeszła w odległości 100 m bez płaczu, a w sierpniu przechodziła w odległości 5-10 m. Czas działa na jej korzyść, bez wizyt w ośrodku.

                  Nie wszystkie dzieci z zaburzeniami Si są takie same. Moje nie ma problemów z koncentracją, nie jest uważane za niegrzeczne, jak pisały dziewczyny niżej. Nie potrzeba jej wyciszenia. Ma kilka problemów w zakresie integracji sensorycznej i tyle. Gdyby terapia była jej naprawdę tak potrzebna jak piszesz, to z pewnością psycholog by na nią namawiała. Ale tego nie zrobiła i to też o czymś świadczy.

                  W wątku chodzi o pewnego rodzaju "ściemę". Więc piszę - moje dziecko zakwalifikowałoby się na terapię SI, ale w mojej opinii nie jest ona DLA NIEJ konieczna.
              • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 19:41
                twoje dziecko nie je truskawek w jogurcie i może ich nie jeść do końca życia, absolutnie nie ma takiego obowiązku, ale są dzieci z tak ciężkimi zaburzeniami, że jedzą TYLKO I WYŁĄCZNIE potrawy o konsystencji gładkiego jogurtu. Naprawdę uważasz,że to nie przeszkadza w życiu 7 czy 10 latka? Podobnie jak rzucenie się na ziemię, zasłonięcie głowy rękoma i nie dający sie uspokoić płacz na dżwięk młota na ulicy?
                • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:24
                  Nie uważam tak! Już wyżej pisałam, że piszę tylko i wyłącznie swoim dziecku w kontekście tej "ściemy". Proponowano mi terapię SI moim zdaniem trochę na wyrost.

                  Mnie też się też skojarzyło z "daj człowieka, znajdziemy paragraf" - daj dziecko, znajdziemy jakieś zaburzenie. Autorka pisze o siniakach i niechęci do huśtawki. Przypuszczam, że jakby poszła do ośrodka gdzie ja przeprowadzałam badania. dostałaby również diagnozę dotycząca zaburzeń i polecenie terapii. Tak jak wiele innych, których rodzice nie mają bladego pojęcia o zaburzeniach SI, bo takie zaburzenia nie rzucają się aż tak bardzo w oczy i uważane są za jakieś dziecięce fanaberie, czy lęki. A w ośrodku zaproponują Ci terapię SI. Takie jest moje zdanie w tym temacie.
                  • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:38
                    no to się zgadzamy. Poniżej napisałam na temat zaburzeń SI u wszystkich ludzi - i tu masz rację, to jest często nadużywane. Ja nie mam żadnego interesu w nakłanianiu kogokolwiek do terapi SI, prywatne ośrodki specjalizujące się w tej terapii taki interes mają.
                    P.S. "stawianie na drodze kosiarki" to jeden ze sposobów walki z lękiem. Jeśli córka boi się też innych dźwięków (wiertarka, młot itp) fajnym sposobem na oswojenie jest nagranie takiego dźwięku i wykorzystywanie w zabawie - odgadywanie dźwięków, gdzie wśród ptaszków i piesków umieszczamy krótki dźwięk nieprzyjazny, słuchanie tych dźwieków bardzo cichutko i krótko, a potem coraz ciszej i dłużej - nie trzeba wtedy polować na kosiarkę i łatwo nad dźwiękiem zapanować wink
                    • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:39
                      coraz głośniej oczywiście big_grin
                • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:49
                  Pytanie czy sa tez tacy dorosli? Owszem mialam wuja ktory z zup tolerowal tylko kremy ale to tyle. I czy to jest problem dziecka czy problemem dziecka jest to ze nie moze jesc przecieru jesli ma na niego ochote bo bliznim to przeszkadza...
                  W Anglii wiktorianskiej dzieci do 5toku zycia jadly wszystko rozgotowane i przetarte i jakos potem na ludzi wuchodzily tongue_out
                  • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 21:33
                    jeśli dziecko nie chce pojechać na wycieczkę z klasą albo biwak zuchowy to nie ma żadnego problemu, że je tylko papki
      • berdebul Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 17:40
        Ciekawe czy zmieniłabyś zdanie gdyby:
        -hałas powodował histerię, zatykanie uszu, ucieczkę w panice
        -lekki dotyk powodował histerię
        -upodobania kulinarne oznaczałyby 3 potrawy i odruch wymiotny na wszystko inne
        IMHO są ludzie, którzy potrzebują terapii bo inaczej męczą się całe życie.
    • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:54
      Hm, miałam wrażenie, że moje dziecko jest zdecydowanie bardziej zagubione i motorycznie niesprawne niż rówieśnicy - typu ostatnie się ubierało, ostatnie wychodziło z obiadu, miało problemy z zapinaniem guzików, zamków itp. (a mówię o 5-latce). Miało mnóstwo urazów, upadków w szkole itp. I chodziło w końcu na zajęcia SI przez pół roku, raz w tygodniu. Nie żałuję ani złotówki, patrząc na to, jak sytuacja się poprawiała.
      • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:57
        Aha, nienawidziła też hałasu, głośnych, nagłych dźwięków, zimna, niektórych faktur przedmiotów, potraw itp. - to było bardzo uciążliwe w codziennym życiu, bo jak np. umyć głowę komuś, kto dostaje histerii za każdym razem z tego powodu?
        Życie rodzica takiego dziecka jest upiornie ciężkie.
    • pomidorpomidorowy Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 09:57
      w skrajnych przypadkach pewnie pomaga z tym ze wtedy nie ttylko terapia SI jest niezbedna a w pozostalych róznie. Z wlasnego doswiadczenia wiem jak czesto "terapeuci" naciagaja rodziców na niepotrzebne terapie, na sile szukaja dziury w calym.gDzie jeden terapeuta stawia doagnoze ktora potem inni obalaja- takie diagnozy dla wyciagniecia kasy sad
    • guderianka Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 10:29
      Ichie- widzę, ze ciągle drążysz temat. Znowu coś Cię niepokoi w synku ? Może idź do specjalisty w końcu ?
      Ma jedno dziecko niezaburzone sensorycznie i drugie mające cechy zaburzeń SI. Jest różnica- nie chce mi się pytać, skoro czytasz, powinnaś wiedzieć.
      • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:29
        Nie tym razem o mnie chodzi big_grin moje dziecko z tego wszystkiego lapie sie tylko na niechec do hustawki i siniaki.
        • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 13:24
          To masz szczęście i się ciesz wink.
    • tofikrulez Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:02
      Mam córkę z zaburzeniami SI. Obecnie ma 6 lat. Nie będę oceniać czy to ściema tylko napiszę jak było u nas. Od początku obronność dotykowa w obszarze buzi (nie chciała chwycić piersi, smoczka, palca), zostało jej w formie niechęci do "dziwnych", tj. grudkowatych potraw, kawałków owoców w jogurcie, kwaśnych potraw, pikantnych itd., meega trudności z usypianiem i spaniem (np. godzinne lulanie,wychodzenie z pokoju jak saper), wszelkie zbiegi higieniczne -histeria, płacz, odczuwa fizyczny ból przy obcinaniu paznokci; niemozność ubrania w zimie ciepłych ubrań szalika, nowych ubrań, społecznie super ale tylko dzięki naszej wielkiej pracy - teraz już nie nalegam, żeby zawierała np. nowe znajomości na placu zabaw: nie lubiła przytulania, teraz obija się, potyka, ściska siostrę aż jej oczy wychodzą wink, lekcje to jakaś masakra, potrafi co 2 napisaną lierę przerywać by coś powiedzieć, pobawić się , napić, wysikać, nie pamięta o niczym, nie słyszy nawet jak mówię jej w twarz i 5 razy... to z bardziej uciążliwych choć pewnie wszystkiego nie wymieniłam, bo już tego nie dostrzegam. Zaczęłam na to zwracać uwagę, gdy młodsza się urodziła, choć już wcześniej miałam podejrzenia wink
      Tak, to potrafi zdezorganizować życie na tyle, że "naiwni" rodzice szukają rozwiązania, choćby po to, żeby np. Dziadkom powiedziec, że wnuczka nie jest "niewarta" i wystarczy zauważyć jej wyjątkowość ( a w końcu mam na to papier) i żeby nauczyciel w szkole włożył jednak minimum wysiłku, żeby trochę temu dziecku ułatwić..
      Córka chodzi na terapię, nie łudzę się, że to rozwiąże jej problemy (terapeutka nie dała nam takich złudzeń) ale widzę, że wycisza ją to, nie musi się na wszystkim bujać itd.
      • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:25
        OMG, znam to wszystko, choć na szczęście ominęły mnie te tortury z jedzeniem i odruchem wymiotnym na grudki, kawałki itp. Za to żuje wolno, duma, zaczyna o czymś gadać itp. (ale podejrzewam, że jest to jakiś aspekt normy raczej, nie wszystkie dzieci lubią jeść).
        U nas terapia przyniosła dużo pozytywnych skutków, łącznie z tym, że poprawiła się koncentracja, zdolność do wysiłku, a więc i przyszły w końcu sukcesy szkolne. Też miałam 6-latkę w I klasie, nie służyło jej to (jeszcze bardziej odstawała od grona starszych, bo to wcześniejszy rocznik) - w końcu na podstawie kilkustronicowej diagnozy od terapeuty złożyłam wniosek do rady pedagogicznej o nie promowanie (i to była dobra dla niej decyzja).
        Piszesz o papierach od terapeuty, żeby wytłumaczyć cokolwiek dziadkom... He he, uśmiecham się w tym momencie, bo dla mnie osobiście ta diagnoza była po prostu błogosławieństwem. Wcześniej męczyłam się potwornie z nigdy nie śpiącym, rozlatanym, rozkrzyczanym dzieckiem, bojącym się jakichkolwiek interakcji z obcymi, ciągle mającym jakieś urazy (standardowa pani neurolog nie widziała problemów). Miałam wrażenie, że żyję w jakimś rodzaju osobistego piekła sad. I nadal uważam, że rodzice dziecka z tego typu deficytem mają cholernie pod górkę, bo niby nic mu nie jest, ale codzienne życie, jedzenie, kąpiel, ubranie, kontakty z ludźmi to bezustanna udręka i przepychanki. Ale przynajmniej dowiedziałam się, jak z tym walczyć i ta walka chyba zakończyła się sukcesem (jak na razie).
        • tofikrulez Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 13:13
          lily-evans01 napisała:

          > OMG, znam to wszystko, choć na szczęście ominęły mnie te tortury z jedzeniem i
          > odruchem wymiotnym na grudki, kawałki itp. Za to żuje wolno, duma, zaczyna o cz
          > ymś gadać itp. (ale podejrzewam, że jest to jakiś aspekt normy raczej, nie wszy
          > stkie dzieci lubią jeść).

          Jedzenie to zawsze byłą tortura, jadła słoiki prawie do dwóch lat bo innej konsystencji nie cierpiała, potem głównie suchy chleb, suchy makaron, rosól, mielone, jabłka, banany, jakakolwiek nowość zazwyczaj wypluwana... Teraz jest spoko, być może to wynik terapii wink

          > U nas terapia przyniosła dużo pozytywnych skutków, łącznie z tym, że poprawiła
          > się koncentracja, zdolność do wysiłku, a więc i przyszły w końcu sukcesy szkoln
          > e. Też miałam 6-latkę w I klasie, nie służyło jej to (jeszcze bardziej odstawał
          > a od grona starszych, bo to wcześniejszy rocznik) - w końcu na podstawie kilkus
          > tronicowej diagnozy od terapeuty złożyłam wniosek do rady pedagogicznej o nie p
          > romowanie (i to była dobra dla niej decyzja).
          > Piszesz o papierach od terapeuty, żeby wytłumaczyć cokolwiek dziadkom... He he,
          > uśmiecham się w tym momencie, bo dla mnie osobiście ta diagnoza była po prostu
          > błogosławieństwem. Wcześniej męczyłam się potwornie z nigdy nie śpiącym, rozla
          > tanym, rozkrzyczanym dzieckiem, bojącym się jakichkolwiek interakcji z obcymi,
          > ciągle mającym jakieś urazy (standardowa pani neurolog nie widziała problemów).

          Ja nie byłam u neurologa bo jak stwierdziła terapeutka, pewnie nic by nie znalazł. Mi też już pierwsza obserwacja dodała skrzydeł , bo w końcu miałam pewność, że nie wymyślam, że moje dziecko nie robi tego specjalnie (bo ma focha - jak stwierdzali teściowie, no i jest niewychowane wink)
          Cieszę się, że poszłam na diagnozę (btw - bezpłatną i terapia też), mimo, że przedszkole dało super opinię na koniec jakoś mnie tknęło i skontaktowałam się z terapeutą. Dzięki temu moje dziecko ma uwagę nauczyciela. Poczułam ulgę smile
          > Miałam wrażenie, że żyję w jakimś rodzaju osobistego piekła sad. I nadal uważam
          > , że rodzice dziecka z tego typu deficytem mają cholernie pod górkę, bo niby ni
          > c mu nie jest, ale codzienne życie, jedzenie, kąpiel, ubranie, kontakty z ludźm
          > i to bezustanna udręka i przepychanki.

          Tego codziennego piekiełka nikt nie zrozumie... Jak zachowanie dziecka potrafi rozwalić wyjście, obiad, wyjazd, wieczór...

          Ale przynajmniej dowiedziałam się, jak z
          > tym walczyć i ta walka chyba zakończyła się sukcesem (jak na razie).

          Mi terapeutka powiedziała, że musimy nauczyć się z tym radzić i żyć, moja córka także. Nieświadomie robiliśmy wiele rzeczy, które jej pomagały. Teraz już nie walczę, wzięłam oddech i mam nowe siły smile choć czasem brak cierpliwości..

          A co zmieniła terapia w zachowaniu Twojego dziecka?
          Pozdrawiam
          • lily-evans01 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 13:22
            Oj dużo zmieniła.
            Przede wszystkim interakcje w grupie - córka bardzo źle znosiła to, że np. ktoś się o nią obije, potrąci, głośniej coś powie, był bardzo wycofana i ogólnie widać było jej dyskomfort. Teraz sama się wydziera wink.
            Dalej równowagę i motorykę, skończyły się potknięcia, obijanie, wahania równowagi (a widziałam, że tego było dużo, np. w porównaniu do innych dzieci na placu zabaw).
            Skupienie, koncentracja na zadaniach (chociaż to wciąż nie jest idealne). Niestety nadal nie pamięta informacji przekazywanych ustnie przez nauczyciela. Chociaż nie wiem, czy po prostu tego nie olewa brzydko mówiąc, bo ustalenia z koleżankami pamięta bardzo dokładnie i skrupulatnie wink.
            Mycie głowy przestało być torturą.
            Ale po 1 razie na basenie nadal twierdzi, że w życiu już nie pójdzie wink.
    • hedna Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 12:26
      Mój synek (autysta) ma zaburzenia sensoryczne.Terapia od stycznia.Chwalę sobie.
      • karme-lowa Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:22
        To ja opiszę naszą historię. Mam 6 letnią córkę. Od urodzenia zaburzenia SI i ONM Centralnie. Do dziś przejście 1km to dla niej męczarnia. Raczkowała późno, chodziła późno. W wieku 1,5 roku neurolog stwierdziła po kolejnym badaniu tak słabe odruchy w nogach że zachodziła obawa że nie będzie chodzić. Chodzi po intensywnej rehabilitacji. Ale z problemem borykamy się do dziś. Jeśli chodzi o SI to córka potrafiła spać po 20 h na dobę, tylko ja moglam ją dotykać, kąpać, przewijać (mąż ma duże ręce, jego dotyk ją drażnił). Do dziś uwielbia się długo huśtać. Miała ogromną nadwrażliwość dotykową. W 40stopniowym upale musiała być ubrana od stóp do głów. Wszystko na długi rękaw, getry i wysokie tenisówki. Żeby nic nie dotknęło chociaż kawałka skóry. Po dotyku piasku darła się jakbym jej rękę do wrzątku wsadziła. Do dziś w lecie chodzi w getrach bo nadwrażliwość została od stóp do kolan. Nie czuła bólu, do dziś ma duży próg bólu, nie czuła że przybijając komuś piątkę sprawia mu ból, przytulając tak naprawdę kogoś przygniata. Mała motoryka to porażka. Nie ma równowagi. Odpada rower, rolki, łyżwy, wrotki. Do dziś zmagamy się z wieloma problemami. O jedzeniu i głośnej muzyce nie będę już pisać.
        Natomiast poznałam osobę dorosłą z zaburzeniami SI. Kobieta jest w skrajnej depresji, po próbie samobójczej ale w końcu pod dobrą opieką. Otóż kobieta ta w dzieciństwie była wyśmiewana, upokorzana przez własną matkę, ojca, rodzeństwo. Bo była inna. Bo nienawidziła dotyku, bo nie lubiła się bawić się jak inne dzieci itp. Poznała męża, urodziła córkę. Bardzo ją kochała ale...nie była wstanie przytulić własne dziecko, każdy dotyk matkę bolał. To bylo tak straszne dla matki i córki że matka nie umiała sobie z tym poradzić, zero pomocy z jakiejkolwiek strony.
        Także są sytuacje takie o których nam się nawet nie śniło.
        To co przeszłam z córką to mój osobisty koszmar.
        Ps: córka urodzona sn.
    • kufferrek Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:11
      Moja córka ma zaburzenia SI. Objawy nasiliły się kiedy poszła do szkolnej zerówki. Wcześniej nie wyłapałam objawów.
      Ma nietolerancję dotykową, węchową, nadwrażliwość słuchową.

      Ubieranie to koszmar. Nie toleruje wielu rzeczy, nie założy wielu rzeczy, nie dotknie pewnych faktur. Jak była mała czesanie i obcinanie paznokci to był koszmar. Ma problemy z wrażliwą skórą - nie daje się posmarować - robię to na raty po 1 kawałku ciała dziennie. Gryzą ją niewidzialne rzeczy, jak coś jej przeszkadza - potrafi wpaść w szał i porwać na sobie ubranie. Zbliża się zima i najgorsze sceny przede mną.

      Jedzenie to koszmar. Wszystko jej śmierdzi. Nie je wielu rzeczy - serków, budyniów, sosów, surówek ze śmietaną. Je suchą kaszę, makaron, suchy chleb, często jej śmierdzi masło, wręcz twierdzi, że cuchnie uncertain Nie je wędlin, większości mięsa. Ma odruchy wymiotne.

      Moje dziecko z daleka wydaje się dziwne - nie lubi dotyku ( poza moim), nawet nie przytuli brata czy ukochanej babci.

      Nie słyszy jak do niej mówię - wyłącza się. Nie rozumie zdań złożonych - najgorzej jest na sprawdzianach, rozprasza się.

      Jest taką "ciamajdą" - włazi w ściany, potyka się, ma problemy z łapaniem piłki, skakaniem na skakance. rowerem potrafi wjechać w przeszkody - nie zawsze uda jej się "ogarnąć" żeby objechać np. dziurę. Natomiast świetnie biega.

      To wszystko tak ją przerastało, że miała ataki agresji. ja myśłałam, że ona jest agresywna sama w sobie, ale teraz już rozumiem dlaczego tak ma. Minęło 2 lata od zdiagnozowania, chodzi na terapię Si w szkole ( 1 raz w tygodniu). Jest pewna poprawa ( być może związana z tym, że dojrzewa, może pomaga jej ta skromna terapia).
      • karme-lowa Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 15:30
        Aha, u nas też olbrzymi problem z ubraniami. Nie kupuje już jej ubrań sama tylko zawsze z nią. Musi dotknąć czy jej materiał odpowiada. Odpadają jeansy i wszystko co ma guziki z przodu. Musi być wszystko mega obcisłe, żeby nic jej nie "latało" wokół ciała. Dopiero niedawno zaczęła nosić gumki i spinki we włosach.
        I jest typową ciamajdą. Jest jedna dziura w chodniki więc jestem pewna że moja córka w nią wejdzie.
    • undoo Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 17:53
      Nie uważacie, że to ściema, po prostu nigdy nie miałaś do czynienia z zaburzeniami SI i nie wiesz, jak to zaburza codzienne funkcjonowanie dziecka i jego rodziny. Z perspektywy zdrowo rozwijającego się dziecka łatwo wydawać takie osądy. Jestem pewna, że rodzice dzieci z zaburzeniami SI uważają, że pojechałaś po bandzie.
    • roksanka_3 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 19:18
      Nie, to nie jest ściema. W dzisiejszych czasach po prostu ludzie sa na tyle swiadomi, ze potrafia takie zaburzenia diagnozowac i korygowac- w twoich czasach tego nie potrafili. Przeczytalas ogolne objawy ale nie rozumiesz problemu.

      to co opisalas dla laika faktycznie moze brzmiec smiesznie. Ale...zaburzenia SI to albo nadwrazliwosc (dziecko na widok hustawki dostaje drgawek i bialej goraczki) albo niedowrazliwosc/podwrazliwosc (dziecko buja sie do upadlego zeby sie dostymulowac)
      nie kumasz wogole o co chodzi. nie chodzi i wyjscie z dzieckiem na plac zabaw i o te nieszczesna hustawke. Dla zaburzonego dziecka ta przykladowa hustawka to byc albo nie byc (w zaleznosci czy to nad czy niedowrazliwosc). jezeli czytalas uwaznie to wiesz ile moze byz objawow zaburzen si. pomysl co sie dzieje jesli dziecko ma kilka a moze nawet wiecej tych objawow. koszmar
      • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 19:53
        jeszcze tak odnośnie tego, że pod zaburzenia SI da się podciągnąć każdego - oczywiście, że się da. Bo nie ma na świecie ludzi funkcjonujących idealnie, każdy ma jakieś drobne odchyły od środka normy, ale jeszcze mieszczące się w normie szeroko rozumianej. Ja jestem nadwrażliwa błędnikowo - nienawidzę karuzeli, huśtawek (jak mam zajęcia z dzieckiem, z którym muszę usiąść na huśtawkę, to wychodzę z nich zielona smile ), mam chorobę lokomocyjną - ale nie przeszkadza mi to w życiu codziennym, jedno moje dziecko ma nadwrażliwość słuchową, drugie problemy z planowaniem ruchów itp itd, ale nie zaburza to ich funkcjonowania. Po każdym szkoleniu obiecujemy sobie z koleżankami, że to było nasze ostatnie - bo co szkolenie, to wykrywamy u siebie zaburzenia i nieprawidłowości. To tak jak studenci medycyny, którzy wykrywają u siebie wszystkie schorzenia o których się uczą. Dopóki jakość życie przez te zaburzenia nie spada, można je zostawić w spokoju. Choć są oczywiście zwolennicy teorii, że jeżeli tylko mozna coś poprawić, to należy to zrobić smile
        • joaaa83 Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:31
          Wróć trochę wyżej i zobacz jak się to ma do moich wypowiedzi. Właśnie napisałaś, to co próbuję Ci wyżej wytłumaczyć.
          • 3-mamuska Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:46
            Najlepiej cos krytykować jak sie nie wie o co chodzi.

            Moj syn ma autyzm i totalnie nue był wrażliwy na ból.
            Potrafił wsadzić moge do gotującej wody ,bo nie czuł ciepła.
            Kręcił sie godzinami w koło , lub skakał np.na łozku czy kanapie i to nie 10-15 minut potrafił taki kilka godzin. Czasem potrzebował 1/2 godziny ściskania zeby wyciszyć sie pi powrocie ze szkoły.

            Miał problemy z zasypianiem , pomog dopiero "bear hug" taka kamizelka uciskowa.


            Zaburzenie IS to np. Powód spadania dziecka z lozka, bo ciało nie wie w jakiej pozycji sie znajduje, i jesli do jakiegoś wieku dziecko wyrośnie to jest ok, ale czasem nie wyrasta.
            Głupio jesli dorosły człowiek spada z lozka.
          • little_fish Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 20:47
            przeczytałam i napisałam powyżej - odniosłam sie do wypowiedzi, że pachnie sciemą w odniesieniu to terapii Si ogólnie - bo to, że student zaobserwował u siebie objawy choroby, na którą nie choruje, nie oznacza, że taka choroba nie istnieje.
    • ichi51e Re: Zaburzenia SI 18.11.14, 21:25
      W sumie wszystko co jest do powiedzenia jest w tym artykule - www.newrepublic.com/article/118319/sensory-processing-disorders-myriad-symptoms-create-controversy
      Nikogo zapewne nie zdziwi ze okazalosie ze wszyscy mamy po trochu racje big_grin
    • chocolatemonster Re: Zaburzenia SI 19.11.14, 00:25
      Hmmm... To moze cos mi doradzicie madre mamy(czekamy na termin wizyty do logopedy I psychologa). Dwulatka,ktora :
      -Nie sklada wyrazow w zdania ale od miesiaca wypowiada coraz wiecej slow I coraz fajniej sie 'komunikuje';dwa lata skonczyla dwa tyg temu,

      -Nie je miesa(za wyjatkiem parowek-nie bijcie)

      -jezdzi na hulajnodze(powoli I ostroznie) ale nie lubi rowerka trojkolowego

      -B.lubi hustawki I bujanie w kocu ale nie 'maniakalnie'

      -Karmi misie I lalki,udaje,ze mowi przez telefon

      _uwielbia zawijac zabawki w kocyki

      -uwielbia grzebac sie w piachu,lisciach I mchu ale nie lubi miec brudnych rak

      -zaczepia inne dzieci I doroslych (dotyka jak maja cos ciekawego na sobie,lapie za czapki,daje czesc I mowi czesc jak jej powiem)

      -Nie jest jednak towarzyska,nie nalezy do dzieci przylepek.
      - Duzo rozumie,rozroznia kolory,konczy wiersze(np jak mowie 'do biedronki przyszedl zuk,w okieneczko 'puk,puk'puk)

      -czasem nie lubi myc zebow ale inne czynnosci higieniczne ok.

      -Nie ubiera sie sama(tylko czapka,skarpety,usiluje inne rzeczy)

      -Nie wola na nocnik

      -duzo spiewa po swojemu

      -B.bala sie odkurzacza,mlynka do pieprzu I suszarki do wlosow-teraz nie ma problemu-nawet pomaga odkurzac

      Zaburzenia SI,nie daj Bog cos gorszego,'wolniejsza dwulatka' czy przewrazliwiona matka?
      • motylek.polny Re: Zaburzenia SI 19.11.14, 06:39
        Absolutnie normalna dwulatka, nawet nie wolniejsza (ew. nad nocnikiem można popracować, ale też jeszcze nie ma przecież dramatu).
        Dziecko w okolicach (a nie w dniu) drugich urodzin powinno mówić około 300 słów, włączając wszelkie hau, hau i własne, używane konsekwentnie.
        A paranoją jest, że kreowanie w rodzicach potrzeby terapeutyzowania zdrowych dzieci prowadzi, to tego, że mama w niepokojących symptomach wymienia to, że dziecko lubi huśtać się na huśtawce, a nie lubi myć zębów i mieć brudnych rąk. Większość dzieci ma na koncie, na pewnym etapie strach przed hałasem.
        Zamiast na wizytę u logopedy i psychologa zabierz dziecko na lody albo na plac zabaw, będzie więcej pożytku i zabawy.
    • thea19 Re: Zaburzenia SI 19.11.14, 09:57
      moj mial zalecona terapie. nie place za nia, ma w przedszkolu oraz w ramach rehabilitacji. zakladanie czapki juz nie jest dramatem, nowe buty tez akceptuje. nie musze ze wszystkiego obcinac metek i wyskubywac szczypcami resztek. wysokie dzwieki nie sa straszne, da sie zaprowadzic do fryzjera i umyc glowe, poprawil koordynacje ruchowa. ma jeszcze jeden dziwny obyczaj ale to raczej rodzinne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka