stacie_o
28.11.14, 11:03
czy ktoś mi może objaśnić na czym polega to całe zamieszanie z kartami parkingowymi.
Znajoma podzieliła się opinią, że ten cały cyrk to po to, żeby odebrać ludziom jakieś uprawnienia do otrzymywania świadczeń, ale tak po cichu, żeby protestów nie było.
Widzicie sens w kopertkach? Czy nadużycia?
U mnie na osiedlu, jak ktoś sobie nie wykupił miejsca postojowego, to parkuje za osiedlem, nie ma zmiłuj. Gmina postawiła jedną kopertę na błocie w sumie i zawsze są o nią wojny. Uprawnione są dwie osoby, facet koło 40 bez jednej kończyny oraz taki starszy pan. Przy czym ten starszy pan nie jeździ, autem posługuje się jego syn, pełnosprawny, ale kartkę ma, tłumaczy że on jeździ tylko w sprawach ojca, co akurat pachnie ściemą na kilometr, bo zaiwania też autem do pracy czy na balety. I kiedyś panowie niepełnosprawny i syn niepełnosprawnego po etapie pisania karteczek, polowania na miejsce, się pobili na parkingu...