Dodaj do ulubionych

Grzyby ze sklepu

21.12.14, 10:22
Jak o grzybach wszedzie to i ja zapytam. Czy nie boicie sie kupic grzyby w sklepue w torebce suszone? Bo kto pozniej udowodni ze bylyb złe? Przeciez w pakowaniu i produkcji mozna sie pomylic. Boje sie kupic a uwielbiam grzyby. Nie rozpoznam suszonych grzybow czy ok. Skoro i tak sie nie znam na grzybach.
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 10:27
      no one mają atesty...
      Ja unikam kupowania grzybów - bo zwykle bardzo dokładnie oglądam je...
      I zwykle widzę mnóstwo dziurek oraz zaszunonych robaków na dnie torebki...

      Zwykle sama zbieram grzyby, ewentualnie kupuje świeże na targu w sezonie i sama suszę. Unikam wtedy niespodzianek przykrych (a mam na punkcie robali "hopla")

    • asia_i_p Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 10:35
      Bać się nie boję, są dokładnie segregowane i badane, a i zdaje się naprawdę ciężko o nieblaszkowy grzyb trujący, który byłby znośny w smaku - jeżeli dostanie się trujący, to go poczujesz po ugotowaniu. Smaczne grzyby trujące są tylko wśród blaszkowych.

      Z tym wszystkim suszonych w sklepie już nie kupię po tym, jak w zeszłym roku ugotowałam suszone z Tesco i wypłynęło kilkanaście robaczków. Niestety, chyba nikt nie sortuje grzybów pod kątem tego, czy są robaczywe.
      • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 10:54
        asia_i_p napisała:

        > i zdaje się naprawdę cię
        > żko o nieblaszkowy grzyb trujący, który byłby znośny w smaku - jeżeli dostanie
        > się trujący, to go poczujesz po ugotowaniu.

        to kompletna bzdura

        > t nie sortuje grzybów pod kątem tego, czy są robaczywe.
        • kalina_lin Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 11:02
          To absolutna prawda. W Polsce nie ma trujących grzybów rurkowych.
          • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 12:25
            kalina_lin napisała:

            > To absolutna prawda. W Polsce nie ma trujących grzybów rurkowych.

            No to są niejadalne, smacznego wink
            Poza tym odniosłam się do czegoś innego smile

            • asia_i_p Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 16:46
              No właśnie zabawa na tym polega, że "smacznego" - nawet, jeśli ci się trafi szatan i założymy, że mógłby ci zaszkodzić, to jest tak gorzki, że nie dasz rady zjeść z nim potrawy. W przeciwieństwie do muchomora sromotnikowego, który podobno jest całkiem smaczny.
              • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 16:49
                Szatan faktycznie zepsuje całe danie.
              • jolunia01 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 08:09
                asia_i_p napisała:

                > ..." - nawet, jeśli ci się trafi sza
                > tan i założymy, że mógłby ci zaszkodzić, to jest tak gorzki, że nie dasz rady z
                > jeść z nim potrawy. ...

                Jeśli trafi ci się szatan (borowik szatański - boletus satanus), to dopiero lekarz (módl się, żeby nie patolog) albo laborant-analityk medyczny będzie wiedział co zjadłaś. Gorzki to jest goryczak żółciowy.
                • pederastwa Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 11:48
                  Właśnie goryczak żółciowy nazywany jest potocznie szatanem.
                  Borowik szatański jest skrajnie rzadkim gatunkiem, właściwie już wymarłym.
                  • jolunia01 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 17:47
                    pederastwa napisała:

                    > Właśnie goryczak żółciowy nazywany jest potocznie szatanem....

                    Nie zmienia to faktu, że to błąd.
                    I owszem, wiem, że borowik szatański jest bardzo rzadki, wiem jak wygląda i wiem też, że z powodu nieznajomości grzybów co roku są zgony i ciężkie choroby spowodowane zatruciem. Nie wykluczam, że właśnie z powodu tegoż błędnego przekonania, że "szatan" jest gorzki ktoś może znalazłszy prawdziwego borowika szatańskiego rozstać się z tym światem "bo nie był gorzki". Zresztą, taki np. borowik ceglastopory (jadalny, dość często występujący na południu Polski) jest mylony z borowikiem szatańskim (trującym), dlatego jak widże (czytam), ze uzywa się błednego nazewnictwa to koryguję.
            • kalina_lin Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 16:46
              >ciężko o nieblaszkowy grzyb trujący, który byłby znośny w smaku

              Odniosłaś się do tego. Moim zdaniem jest to zdanie prawdziwe.
    • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 10:49
      Nie kupuję suszonych grzybów, ani nic gotowego z grzybami. Nie dlatego, że boję się trujących. Raz kupiłam suszone, namoczyłam u jak zobaczyłam ile tam było robaków, to aż mnie cofnęło. Teraz się po prostu brzydzę. Mam swoje nazbierane i oczyszczone.
      • beata985 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 12:28
        o jak dobrze, że nie zaglądam dokładnie....big_grin
        najwyżej kapusta z mięskiem będzie i grzybkami...tongue_out
        • ailia Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 21:42
          Ja wlasnie mocze grzybki i poszlam obejrzec te robale. Nigdy mi sie z robalami nie trafily, serio!
          Moze na eksport bardziej pilnuja?
    • ebes Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 12:02
      Może się mylę ale zawsze jak słychać o zatruciach w mediach to są to zatrucia grzybami zbieranymi samodzielnie. Nie słyszałam o zatruciu grzybami kupionymi suszonymi z atestem.
      Inna sprawa to robaki. Takie mam wrażenie, że grzyby z niektórych sklepów są bardziej robaczywe niż z innych. Ale ja grzyby kocham i stwierdziłam, że generalnie we wszystkich kupnych (a sama nie zbieram) są robaki, więc albo porzucam grzyby albo jem z zamkniętymi oczami, żeby przypadkiem jakiegoś nie zobaczyć bo musiałabym wyrzucić.
      • ebes Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 19:01
        A jeszcze mi się przypomniało jak jako dziecko byłam wielokrotnie świadkiem jak rodzina woziła grzyby do skupu. Najdroższa była pierwsza kategoria - tam były śliczne, zdrowiutkie grzyby, ale skupowano też kategorię trzecią - to były stare prawdziwki, podgrzybki, takie wielkie, żółto-brązowe od spodu i były tak nieziemsko robaczywe, że miało się wrażenie, że same wychodzą w wiadra. I takie prawdopodobnie grzyby idą na zupy w proszku albo sosy w proszku.
    • arim28 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 12:31
      Kupilam kilka razy i zawsze zniecheca mnie skrzypienie piasku przy konsumpcji.
      Nie mozna tego pisku dokladnie wyplukac sad
      Wole kupic swieze pieczarki.
    • kamunyak Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 13:07
      Grzyby sa z atestem, na wszelki wypadek zostawiam opakowania po nich, zeby rodzina wiedziala od kogo domagac sie odszkodowania.
      Z robakami to fakt. Z tego co sie zorientowalam to oni susza grzyby jak leci, robakami teoretycznie powinny wyjsc z grzybow w trakcie suszenia. Niestety, nie wszystkie o tym wiedza, najwyraźniej.
      Dlatego ja segreguje grzyby pod szklem powiekszajacym, co doprowadza moja rodzine do ataków śmiechu. No, niestety, troche to trwa, jest to najdłuższa czynność w trakcie przygotowywania wigilii.
      Poza tym kupuje wyłącznie kapelusze, najlepiej małe, w całości. Łatwiej segregować, mniej robakow.
      Kiedyś, mieszkając przez rok u teściowej (w okolicy lasów) sami grzyby zbieralismy. Bardzo to lubilam choc na grzybach nie znam sie i każdy musiałam konsultowac z mężem.
      Teraz nie jest to mozliwe i grzyby kupować muszę, niestety.
    • heca7 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 13:22
      Nigdy nie kupuję (oprócz pieczarek świeżych). Sama zbieram i suszę. Jak widzę przez folię te dziury po robakach i zasuszone robaczki na dnie to mi się wnętrzności skręcają wink
      Kiedyś oglądałam urywek jakiegoś programu kulinarnego Pascala. I kamera zrobiła zbliżenie na krojone przez niego świeże prawdziwki a tam miąższ jak sito, same dziury z robakami. Skroił to wszystko bez żenady i dorzucił do potrawy, bleeee.
      • premeda Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 09:14
        Moja mama przyuważyła jak robaczywe borowiki Wachowicz do gara wrzucała, też ja cofnęło.
    • kol.3 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 15:47
      Grzyby kupuję wyłącznie w sklepie,ponieważ są to grzyby z certyfikatem tzn. sprawdzone, a nie zbieranina nie wiadomo czego od babci na rynku.
      • ja204 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 15:57
        kol.3 napisała:

        > Grzyby kupuję wyłącznie w sklepie,ponieważ są to grzyby z certyfikatem tzn. spr
        > awdzone, a nie zbieranina nie wiadomo czego od babci na rynku.

        no więc właśnie kupując u babci na rynku trzeba znać się na grzybach, to to samo jakbym sama pojechała na grzyby. Ale nie znam się i obojętnie skąd one są to się boję. Ale kupne tez się boję jakoś.
        • olewka100procent Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 16:28
          przecież te grzyby są sprawdzane przez grzyboznawce , wole kupić niż wziąć od szwagra/wujka czy sama zbierać
        • memphis90 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 18:55
          Jeśli kupujesz/zbierasz takie z sitkiem, to nie ma szans, żebyś się otruła. Szatan najwyżej popsuje potrawę (gorzki jest, ale nie trujący).
    • malgosiek2 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 16:55
      Nie kupuje grzybów ponieważ sama z moją mamą zbieramy w lesie.
      Dokładnie czyścimy z piasku i innych zanieczyszczeń runa leśnego i baaaardzo dokładnie oglądamy i wyrzucamy grzyby robaczywe.
      W tym roku akurat u mamy był spory wysyp szatanów.
    • memphis90 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 18:53
      Ja się bardziej boję, żeby nie były robaczywe- a raczej jestem pewna, że te drobno pokruszone były z robalami, po przesuszeniu przecież robaków już nie widać. Kiedyś kupiliśmy grzybki w occie i wszystkie były robaczywe, fuj!
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 20:41
        jaka to byla firma?
        • memphis90 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 21:02
          O matko, już nie pamiętam. Kilka lat temu to było, od tego czasu nie kupuję.
          Ale trafiły mi się już 2 x zarobaczone wiśnie z Hortexu. Wcześniej nie wierzyłam, że wiśnie w ogóle mogą mieć robaki.
          • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 21:33
            memphis90 napisała:

            > u. Wcześniej nie wierzyła
            > m, że wiśnie w ogóle mogą mieć robaki.

            Oj mają wiśnie robaki niestety, ale chyba od gatunku zależy.
            • memphis90 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 09:00
              No patrz, a mi się nigdy wcześniej nie trafiły. Mam nawet w ogrodzie wiśnie, nigdy nie pryskane i ani razu robaka nie było. Czereśnie- owszem, każdą skrupulatnie otwieram przed zjedzeniem.
              • madzioreck Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 11:54
                No ja właśnie też zawsze sądziłam, że wiśnie nie bywają robaczywe, aż dwa lata temu z wysypanych na miskę zaczęły sobie wyłazić uncertain
          • daisy Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 21:50
            Ale co to było, kompot w słoiku?
            Brrr!
            • memphis90 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 08:58
              Nie, mrożonka. A ja lubię jeść wiśnie mrożone, tak prosto z paczki. Więc możesz się domyślić co się działo...
              • daisy Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 11:40
                Zamrożony robak to i tak lepiej niż rozmiękły, no nie...
                • ebes Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 14:23
                  Tak, mi kiedyś taki wypadł na patelnię z Warzyw na patelnię Hortexu, był bardziej sympatyczny niż takie, które znajdowałam w tym roku w ugotowanych brokułach smile. Mam straszny uraz do brokułów po tych wakacjach, po tym jak notorycznie napotykałam w nich robaki. Przeglądałam każdą różyczkę, wydawało mi się, że ok, wszystkie żywe usunięte, po ugotowaniu oglądam znów, a tam ugotowane robaki... beeee. Jak pomyślę ile ich zjadłam zanim zaczęłam brokuły oglądać niemal z lupą...
                  A nie natknęłyście się czasem na robale w kapuście pekińskiej? Bo tą to przestałam jeść na zawsze jak natknęłam się na białe życie w rowkach liści.
                  • thea19 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 23:08
                    jak chcesz usunac robaki z brokulow, to namocz zielsko w slonej wodzie - robale same wyleza.
    • drinkit Re: Grzyby ze sklepu 21.12.14, 21:48
      Nie boje się bo mają atesty i całe życie jadę na grzybach ze sklepu/hali targowej, bo w rodzinie mało grzybiarzy. Natomiast wkurzają mnie robaki, dziś wywaliłam partię grzybów - dobrze że przyjrzałam się im na parę sekund przed wlaniem do garnka z kapuchą.
    • truskawkowe_studio Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 00:22
      Ble! raz mi sie trafily zarobaczone I fuj cofa mnie do dzisiaj uncertain niestety nie mam najbledszego o zbieraniu grzybow (I nie lubie zbierac) wiec kupuje nadal I baaaaaadzo dokladnie ogladam
      bleeee uncertain
      • kwiat_w_kratke Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 00:58
        Nigdy nie kupuję grzybów suszonych. Albo sama zbieram, albo kupuję grzyby świeże. I wtedy obojętne dla mnie - czy ze sklepu, czy od babci na targu. Każdy i tek dokładnie przeglądam.
        Aha, no i oczywiście nigdy nie używam blaszkowanych. Takie dla mnie po prostu nie istnieją.
    • premeda Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 09:10
      Grzyby są klasyfikowane przez grzyboznawcę, więc sromotnika na 100% tam nie ma. Jeśli nie mam swoich to kupuję ale tylko koźlarze czerwone, ze względu na brak robali. Nie przekonują mnie teorie, ze robale pouciekały i w grzybach zostały tylko dziurki.
    • aurita Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 12:20
      No i obrzydzilyscie mi grzyby.... w tym roku mm jeszcze sprezentowane przez jakas ciotke ale co ja w przyszlym roku zrobie???? chyba sie na pieczarki przerzuce....

      i tak sobie mysle ile ja grzybkow w occie z Lidla ciamcialam....... dzizus krajst
      • kochamruskieileniwe Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 13:28
        oglądałam suszone w Lidlu - były całkiem OK (potrzebowałam wysłać komuś, i musiały byc oryginalnie zapakowane)

        A co do ciotki - pomyśl, ze ona ma też schize robakową i dostałaś grzybki starannie wyselekcjonowane.smile
        Zresztą mozesz je uwaznie obejrzec.Czy nioe mają dziurek. Naprawdę je widać.
        • ebes Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 14:26
          Niestety, najbardziej robaczywe grzyby w życiu dostałam od ciotki, zbieraczki od 60 lat. Albo jej to nie przeszkadza, albo oczy już nie te.
          • atena12345 Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 15:07
            ebes napisała:

            > Niestety, najbardziej robaczywe grzyby w życiu dostałam od ciotki, zbieraczki o
            > d 60 lat. Albo jej to nie przeszkadza, albo oczy już nie te.

            znam osoby, którym to nie przeszkadza wink albo twierdzą, że robaki wyjdą w suszeniu. Nawet jeśli wyjdą, to ich odchody tam zostaną, bleeee

    • kamunyak Re: Grzyby ze sklepu 22.12.14, 22:56
      po zgłebieniu tematu, wyguglowaniu i konsultacji z mezem, juz wiem, ze koźlarz czerwony to grzyb, ktorego robactwo sie nie ima. Nawet widziałam suszone koźlarze ale myslalam, że podgrzybki będa lepsze.
      W przyszłym roku kupie koźlarze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka