tryggia
21.12.14, 21:07
OMG!
Co ja jadłam do tej pory?
Te duże miękkie, kwaśne stwory są idealne do pochłonięcia w każdej ilości.
W odróżnieniu od suchych, słodkawych śliwek suszonych.
Wczoraj pani w warzywniaku oświeciła mnie, ze te wędzone to polskie, a wszystkie suszone z eksportu, a te wędzone pojawiają się w hurtowniach tylko w okolicach Świąt.
Pragnę ich w dużych ilościach przez cały rok, znacie jakieś źródła tych cudowności?