Ja codziennie.
Najczęściej się karcę lub uspokajam.
Mówię wtedy do siebie po nazwisku.
Dziecko już przywykło, ale koty patrzą się dziwnie i przychodzą zawsze.
Wygląda to tak:
Ja się opi@#dalam "Eh, Nowacka ty głupia pipko! Znowu zapomniałaś tego i owego!"
A koty siedzą we trzy i miauczą.
Właśnie przed chwilą tłumaczyłam sobie, że coś tam to nie koniec świata, a kot przylazł i mi baranka robi