stacie_o
30.01.15, 09:37
Skoro tu ostatnio na topie. To teraz na tapetę zarobki. Mam dane (jawne) do celów statystycznych i szkoleniowych, ale przedstawiona sytuacja wydarzyła się naprawdę. Polska firma z kapitałem zagranicznym szuka pracownika do zarządzania filią firmy. Wymagania: bdb angielski, studia wyższe, minimum 2 lata doświadczenia, znajomość branży, cechy charakteru pozwalające na szybkie działanie, orientacja na cele i ludzi. czyli bla bla bla. W zakresie obowiązków jest codzienna obsługa biura (poczta, telefony), ale też negocjacje umów z dostawcami, zarządzanie flotą jak i ludźmi (ph) oraz zadania typowo projektowe (weź zorganizuj import produktu a z Singapuru, jak najtaniej, najszybciej i najlepiej). I teraz pytanie: na ile wycenilibyście taką pracę, tzn ile zapłaciłybyście, albo za ile poszłybyście do takiej pracy?
Na ile wyceniali się kandydaci (podpowiem że są znaczne różnice jeśli chodzi o płeć kandydatów). Ile wynegocjował pracownik? Bo ja czasami mam wrażenie, że żyje w kraju kontrastów, czyli pomóżmy spłacić kredyt rodzinie z 14 tyś a obok paniszelka na lipnej umowie za 8 zł.