Dodaj do ulubionych

latanie samolotem

09.03.15, 16:01
wątek statystyczny. Z ciekawości.

Czy kiedykolwiek w samolocie spotkałyście się z taką sytuacją, że:
1) wypadły te maski tlenowe?
2) były tak silne turbulencje, że przydały się zapięte pasy (nie proste poprzerwacane kubeczki - ale jakieś podrzuty ludzi)?
3) nie mówiąc już o jakimś awaryjnym lądowaniu, gdzie trzeba skakać bez butów.

Albo może znacie kogoś kto to faktycznie przeżył?
Bo ja nigdy.... ale zawsze uważnie słucham instrukcji, przypinam się jak należy, sprawdzam gdzie wyjście itp.
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: latanie samolotem 09.03.15, 16:11
      joxanna1 napisała:


      > Czy kiedykolwiek w samolocie spotkałyście się z taką sytuacją, że:
      > 1) wypadły te maski tlenowe?

      Raz, jakos na poczatku lat 90tych. Ladowanie awaryjne w Chicago w czasie burzy snieznej. Wypadly chyba glownie jako precaution, bo tlenu nigdy nie zabraklo.

      > 2) były tak silne turbulencje, że przydały się zapięte pasy (nie proste poprzer
      > wacane kubeczki - ale jakieś podrzuty ludzi)?

      Nie raz i nie dziesiec. Szczegolnie w malych samolotach linii Bearskin na polnocy Ontario i Quebec. Bardzo nieprzyjemne, szczegolnie po ciemku.

      > 3) nie mówiąc już o jakimś awaryjnym lądowaniu, gdzie trzeba skakać bez butów.
      >
      Bez butow to nie ale rekawem zdarzylo mi sie zjechac. Ladowanie bylo bardzo "hard", uszkodzone bylo podwozie, ogolnie bylo nieprzyjemnie ale jak juz stalismy w miejscu to bylo OK, wszystko sprawnie i bez paniki.

      > Albo może znacie kogoś kto to faktycznie przeżył?

      Przyjaciolka przezyla slynne ladownie Air Transat na Azorach gdy pilot manewrowal bez paliwa: en.wikipedia.org/wiki/Air_Transat_Flight_236

      > Bo ja nigdy.... ale zawsze uważnie słucham instrukcji, przypinam się jak należy
      > , sprawdzam gdzie wyjście itp.

      No i slusznie. Strzezonego etc. Keep flying smile
    • joa66 Re: latanie samolotem 09.03.15, 16:14
      punkt 2) dwa razy. Takie, że pare osób płakało.

    • pe.tronela Re: latanie samolotem 09.03.15, 16:44
      > 3) nie mówiąc już o jakimś awaryjnym lądowaniu, gdzie trzeba skakać bez butów.

      Nic mi sie nie zdarzylo, a lotow mam za soba kilkaset. Jakies niewielkie turbulencje ale tyle to i pociag potrafi zatrzasc. Raz ladowanie w sasiednim miescie, bo tam, gdzie mialo byc ladowanie nie dali rady usuwac sniegu. Ale to bylo normale, spokojne ladowanie, tyle ze gdzie indziej. Natomiast wyglada na to, ze tez nigdy nie sluchalam co do mnie mowili, bo pojecia nie mam, ze trzeba skakac bez butow... Rzeczywiscie bez butow?
      • baltycki Re: latanie samolotem 09.03.15, 16:48
        Chcesz obcasem zepsuc zjezdzalnie?
      • bi_scotti Re: latanie samolotem 09.03.15, 16:58
        pe.tronela napisała:

        > pojecia nie mam, ze trzeba skakac
        > bez butow... Rzeczywiscie bez butow?

        Flight attendand patrzyla co mielismy na nogach: jak running shoes czy inne "gladkie" podeszwy i buty zawiazne - pokazywala zeby zjechac, kilku facetow mialo takie construction sites boots - im kazala zdjac. Domyslam sie, ze gdyby ktos mial flip-flops albo buty na obcasach czy z jakimic ostrymi czubami to tez by kazala zdlac (to nie byla ani pora roku, ani destination na takie obuwie). Sama zdjela swoje czolenka, to pamietam smile To jest super logiczne zeby nie poniszczyc rekawa.
    • shell.erka Re: latanie samolotem 09.03.15, 17:00
      Punkt 2 - lot z Moskwy do Warszawy... Ma sa kra.
      • konsta-is-me Re: latanie samolotem 09.03.15, 17:29
        Wezcie przestancie, ja mam.rano lot…
        • joa66 Re: latanie samolotem 09.03.15, 17:58
          Wezcie przestancie, ja mam.rano lot…

          No i wiesz, że zdecydowana większośc niebezpiecznie wygladających rzeczy konczy się całkowicie bezszkodowo. Miłego lotusmile
    • hermenegilda_zenia Re: latanie samolotem 09.03.15, 17:52
      Tylko nr 2 raz w życiu, natomiast syn za każdym razem jak lecimy liczy na to, ze wreszcie będzie można zjechać ślizgawka smile nie muszę mowić, ze inni pasażerowie gromią go wzrokiem.
    • antyk-acap Re: latanie samolotem 09.03.15, 18:06
      Spokojnie! Dożyjesz trzydziestki i większą szansę będziesz miała na śmierć z ręki terrorysty niż na wyjście zamąż...
      • konsta-is-me Re: latanie samolotem 09.03.15, 19:09
        Kurde, wyszlam za maz i jestem po 30-tce.
        W dodatku z przygod mam opoznienie lotu i wojsko na lotnisku, poszukujace pana o arabsko brzmiacym nazwisku.
        Nienawidze latac…
    • kandyzowana3x Re: latanie samolotem 09.03.15, 18:11
      Latam srednio z 10-12 razy w roku przez ostatnie 10 lat. Nigdy nie zdarzylo mi sie nic z podanej listy
    • gaga-sie Re: latanie samolotem 09.03.15, 18:21
      Tak, maski wypadły nad naszymi fotelami- jeszcze przed startem, lot czarterowy, bułgarskie linie. Dodam, że były ze sobą splątane.
    • fragile_f Re: latanie samolotem 09.03.15, 18:50
      Lotów w zyciu zaliczylam pewnie kolo 70-90 (tylko w zeszlym roku z 15-20, w tym sporo po Azji). Maski nie wypadly nigdy, ladowalam raz w zyciu na innym lotnisku (bo samolot sie spoznil), turbulencje ktore zapamietalam jako mocno nieprzyjemne byly tez tylko raz (ladowanie w Katarze - jakas burza byla).

      Wez mnie nie stresuj, jutro rano wsiadam do samolotu i laduje po 14h wink
      • bi_scotti Re: latanie samolotem 09.03.15, 18:58
        Duze, rejsowe samoloty to naprawde sa bezpieczne i podroze najczesciej sa komfortowe. Discomfort pojawia sie czesciej w takich samolotach na 9-12 osob, szczegolnie gdy pogoda szwankuje. Ale trudno zeby taka "pchla" byla rownie stabilna jak jakis Airbus czy inna "wielka maszyna" wink
    • maurra Re: latanie samolotem 09.03.15, 19:06
      nigdy nic z tych rzeczy

      Do wczoraj żyłam też w błogim przekonaniu, że co jak co, ale od turbulencji samoloty nie spadają
      aż wczoraj obejrzałam w 2 x "Katastrofę w przestworzach" - o Air France 2009 i Malaysian 2014
      i chyba jednak byłam w błędzie
      • pesteczka5 Re: latanie samolotem 09.03.15, 19:27
        Owszem, maski wypadły i ludzie rzygali. Turbulencje robily wrażenie, jakbyśmy już kilkadzisiąt razy wylądowali i to bez kółek na betonie. Stewardessa się przewracała w przejściu. Wszystko ponoć całkiem spotykane (Kanada, burza). Mojemu mężowi też zdarzył się podobny lot i lądowanie w innym niż docelowe miescie. Oraz mnóstwo lotów małym samolotem w różnych warynkach, gdzie takie atrakcje to norma.
        Nienawidzę latać, ale to kalectwo. Nie idź tą drogą.
    • jusiakr Re: latanie samolotem 09.03.15, 19:26
      1-3 - właściwie nigdy.
      Turbulencje tylko lekkie.
      Zdarzyło mi sie za to kiedyś wystartować z Warszawy, dolecieć do Gdańska, pokrążyć i wrócić do Warszawy. Wszystko z powodu zasniezonego pasa startowego.
      Mojemu mężowi zdarzyły sie silne turbulencje (tak, ze sok wyskoczył z kubeczka), zasłabnięcie pasażera, raz ciężarówka na lotnisku uderzyła w zaparkowany samolot.
      Ale tez słucham i czytam te instrukcje.
    • kaczy_kuperas Re: latanie samolotem 09.03.15, 20:06
      Na szczęscie nigdy, mam chyba szczęscie, ale też nie latam zbyt dużo. Znam za to 2 osoby, które leciały na długich trasach Europa-Ameryka Płn. i Europa-Azja i w trafiły sie bardzo silne turbulencje oraz wypadniecie masek. Część pasażerów krzyczała ze strachu i płakała. Znajomy leciał również z Norwegii do Niemiec w czasie burzy, były tylko turbulencje.
    • minerallna Re: latanie samolotem 10.03.15, 02:31
      Pociesze tych co się boją.
      Jakieś 250 lotów za mną i jak na razie nic z tych "atrakcji" co w poście startowym.
      Trzęsie co najwyżej, twardo ląduje, tyle.
      Mimo to zawsze mam stres przed lotem.
      Przyznam że w małych samolotach jest więcej tych "atrakcji" i więcej strachu.
      Mam farta bo jedyne co mnie spotkało to zmiana docelowego lotniska , mgła/ śnieżyca smile
    • fasol-inka Re: latanie samolotem 10.03.15, 11:53
      Masek nie uświadczyłam, awaryjnego lądowania też nie. Za to turbulencje jak najbardziej. Oraz lądowanie 300km od portu docelowego w środku nocy z małym dzieckiem big_grin

      Za to koleżanka była w słynnym boeingu pod dowództwem kapitana Wrony.
    • chipsi Re: latanie samolotem 10.03.15, 11:59
      Kilka lotów bez żadnych problemów (nie licząc jakiś tam opóźnień). Lubię latać smile
      Niestety mąż naoglądał się katastroficznych programów, cofnął w rozwoju i czeka nas w te wakacje kilkunastogodzinna podróż busem....
      • luxfera1 Re: latanie samolotem 10.03.15, 16:44
        Turbulencje nieoczekiwane zastały mnie w toalecie w drodze do Moskwy. Jakkolwiek nie znosze latac tak ta sytuacja wcale mnie nie osłabiła...
      • miliwati Re: latanie samolotem 11.03.15, 08:20
        chipsi napisała:

        > Kilka lotów bez żadnych problemów (nie licząc jakiś tam opóźnień). Lubię latać
        > smile
        > Niestety mąż naoglądał się katastroficznych programów, cofnął w rozwoju i czeka
        > nas w te wakacje kilkunastogodzinna podróż busem....

        Wystaw mu walizki za drzwi.
    • valtho Re: latanie samolotem 10.03.15, 18:27
      Kilkanaście lotów rocznie:
      -maski nigdy
      -mocne turbulencje kilka razy
      -lądowanie awaryjne nigdy
      -ostatnio lądowanie za 2 podejsciem
      • azja-od-kuchni Re: latanie samolotem 10.03.15, 22:06
        Nigdy nic z listy ... Najgorsze doświadcznie lotnicze to lot malezyjskimi liniami z Singapuru do Seulu ...z lądowaniem w Kuala Lumpur podczas którego dowiedzieliśmy się o zaginięciu samotu malezyjskich linii...
    • tomato.soup Re: latanie samolotem 10.03.15, 22:05
      Z wymienionych przez ciebie atrakcji to nic, ale trzy razy ladowalismy awaryjnie, bo ktos zaslabl/ mial zawal czy cos. Z czego raz pilot zawracal juz znad oceanu, ale wtedy to chyba facet nie przezyl. uncertain
    • mruwa9 Re: latanie samolotem 10.03.15, 23:40
      turbulencje- tak.
      Dwa loty z nieudanym przyziemieniem i odejsciem na drugi krag ( z powodow pogodowych), raz ladowanie na lotnisku zapasowym.. Za drugim razem myslalam, ze naprawde sie rozwalimy..
      Za tydzien lece znowu...
    • handzik.g Re: latanie samolotem 08.06.15, 13:39
      Na szczęście mi się nie zdarzyło. Chociaż jak latam tanimi liniami to często mam wrażenie, że samolot się może zaraz rozpaść tongue_out

      Może warto przerzucić się na dreamlinera?

      turystycznyblog.pl/dreamliner-boeing-787-lot-u-wycieczka-dreamlinerem-na-wakacje/
    • evee1 Re: latanie samolotem 08.06.15, 14:14
      Swego czasu latalam dosc duzo, glownie na dalekich trasach, ale poza duzymi turbulencjami, nigdy nie przydarzylo mi sie nic z opisanych przypadkow. Ale pasy trzymam zapiete zawsze, bo czasem zdrzaja sie "dziury" cisnieniowe i samolot potrafi spasc kilkaset metrow, nawet jezeli nie ma turbulencji. Znajoma stewardesa tez mi tak poradzila, kiedys miala taki przypadek, kiedy w czasie lotu kilku pasazerow bylo mocno poturbowanych wlasnie z tego powodu.
      Ja doswiadczylam tylko tzw go-around (nie wiem jak to sie nazywa po polsku) przy ladowaniu, kiedy samolot w czasie koncowego podchodzenia do ladowania musial znowu wzniesc sie w gore i zrobic kolejne podejscie do lotniska. Bardzo nieprzyjemne to bylo. I takiego ryku silnikow jak wtedy, to nie pamietam.
    • asmarabis Re: latanie samolotem 08.06.15, 14:22
      Latalam wiele razy na szczescie bez powaznych komplikacji. Przezylam jednynie silne turbulencje, ale tak wlasciwie nie wiem czy rzeczywiscie tak silne ze ludzmi by rzucalo czy to raczej w mojej wyobrazni, bo zwykle kapitan kaze sie wczesniej przypinac. Pamietam jeden lot do Warszawy, gdzie kapitan duuuzo wczesniej poinformowal ze beda turbulencje, mimo ze na trasie byla piekna pogoda (dlatego wszyscy sie zdziwili) zagonil wszystkich na siedzenia i zablokowal toalety. Tak mi sie cos kojarzy ze on mowil ze sam je bedzie blokowac czy tam sprawdzac? No i ladowanie bylo maskaryczne.....

      Drugie ladowanie tez w Warszawie, zapamietalam bo bylo prawie rok, chyba bez jednego dnia, w pierwsza rocznice katastrofy smolenskiej. We mgle jak mleko i strasznych urbulencjach. Juz sobie wyobrazalam jak to jest na tamtym swiecie...

      Generalnie im wiecej latam i o wiekszej liczbie katastrof sie dowiaduje tym bardziej sie boje, od czasow Andreasa Lubitza jeszcze nie lecialam wiec teraz dochodzi dodatkowy czynnik powodujacy panike...
    • gazdzinazdaleka Re: latanie samolotem 08.06.15, 14:25
      Małe i średnie turbulencje - często. Poważne - tak chyba ze dwa razy. A raz takie, że naprawdę zaczęłam się żegnać z życiem wink W samolocie była wtedy taka cisza, jakiej nigdy nie zaznałam. Samolot to był Airbus A320, a rzucało nim jak pustą puszką po piwie wink
    • kocianna Re: latanie samolotem 08.06.15, 14:45
      Nigdy nic - średnie turbulencje, bez przesady - a lotów mam za sobą kilkaset, w tym dziwnymi samolotami typu AN-24, bo się nic większego na tamtym lotnisku nie mieściło, lądowałam na lotnisku ze sławojką na dworze, latałam transkontynentalnie... Nawet, tfu tfu, bagażu mi nigdy nie zgubili.
      • oteczka Re: latanie samolotem 08.06.15, 15:21
        maski nigdy ,turbulencje takie sobie bez szału ,raz krążenie ponad 30 minut nad lotniskiem ,nawet nie wiem czy był strajk czy coś innego ,drugi przypadek to parę lat temu lot z Rzeszowa mróz - 30 ,jeszcze śnieg zaczął padać,samolot wylądował ale nie było wiadomo do ostatniej chwili czy odleci i taka dziwna akcja ,otwarcie bramek i poganianie biegiem jak załadujemy się w 15 minut to odlecimy ,wpadamy do samolotu ,zamykają drzwi i zaczynają polewać samolot jakimś środkiem na odmrażanie i powiem tak w czasie startu czułam się bardzo nieswojo ,prawie żałowałam że wsiadłam do tego samolotu
    • myelegans Re: latanie samolotem 08.06.15, 15:31
      Jakis rok temu lecialam na konferencje ze wschodniego wybrzeza Stanow na zachodnie, gdzies nad gorami Skalistymi dopadla nas burza, turbulencje i diabli wiedza co, rzucalo samolotem w gore i w dol przez ponad godzine. W pewnym momencie maski tlenowe opadly, popatrzylam na stewardesy, byly biale na twarzy. Z tylu za nami siedziala grupa licealistow, kotrzy z tymi maskami na twarzy selfie sobie robili wink i nawzajem zdjecia, ktore na fora spolecznosciowe wrzucali smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka