nangaparbat3 16.03.15, 18:08 Była bardzo stara i bardzo chora, nie wiem, czy nie za dlugo czekalam z decyzją (miala pozapadane zyly, trzeba było zrobic zastrzyk w serce). Śnila mi sie wczoraj - ze umiala mowić, powtarzala wszystko, co mowiłam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nangaparbat3 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 19:07 Nie bardzo to umiem sformułować, ale bardzo ważne są dla mnie Twoje slowa, bo ją znalaś. To troche jakby ona znów przez chwilę ze mną byla. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 19:26 Pamiętam, jak leżała na półeczce w przedpokoju i jadła orzeszki. I taka była zadowolona z tych orzeszków... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:14 Bardzo mi przykro. Możesz się pocieszać, że już nie cierpi itd, ale boli zawsze tak samo jak odchodzi przyjaciel Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:16 Bardzo współczuję w sumie trudno mi sobie siebie wyobrazić w takiej sytuacji, bo nasz piesek ma dopiero 5 lat, a to nasz pierwszy pies. A jeśli piszesz "bardzo stara" , znaczy to, że całe lata ją miałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:39 11. Miala jakieś 7-8 kiedy ją wzięłyśmy. Więc wlaściwie - nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:17 Współczuję. Tak samo usypiałam moją yorkę. Też inaczej się nie dało i źle mi z tym było Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:25 Z tego co pamiętam była już bardzo stara, moja skończyła 19 lat i przykro mi czasem patrzeć jak starość ją zmienia Trzymaj się nanga, miała u ciebie szczęśliwe życie, więcej i tak nie da się zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:26 Bardzo współczuję. Tak to już jest, że szybko żegnmy naszych nie-ludzkich przyjaciół a i tak trudne to dla nas pożegnania... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 18:42 teraz wreszcie (minely 3 tygodnie) ryczę, ale to jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 18:54 wiem, że to żadne pocieszenie, ale może gdzieś czeka na ciebie inny kociak? Taki który potrzebuje domu i swojego właściciela? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 19:03 To troche skomplikowane - mamy dość dziką suczkę. więc chyba doroslego kota nie weźmiemy, zastanawiam się nad maluchem - czy suczka może go uznać za wlasne mlode? wiele lat temu mialam myśliwskiego psa, ktory bardzo się troszczyl o malę kocię. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 19:34 Nanga mojego malucha suka moich rodziców też mało socjalizowana wylizywała od góry do dołu. Według weta to że oko całkiem sprawnie się zagoiło to duża jej zasługa Takiego pewnie zupełnego malucha to nie, ale może kilkumiesięczniaka? Jest wiele kociaków do adopcji na FB, leczone, szczepione, socjalizowane. Jak chcesz to mogę ci coś podrzucić na priv Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 20:53 No wlasnie, tak myślę żeby wziąć maluszka, swego czasu widzialam w schronisku cale mioty. To gdzieś maj-czerwiec najwcześniej chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 21:22 Nanga w tym tygodniu wysyłam karmę po moim Mruczku do pani współpracującej z Fundacją jokot. To karma dla maluchów do roku. Ona ma na stanie teraz kolka, może cie zainteresują, to postaram się o kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: dziękuję Wam bardzo 16.03.15, 21:45 Bardzo Ci dziękuje, ale jeszcze chwilę zaczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: dziękuję Wam bardzo 17.03.15, 08:44 pewnie że nie teraz. Po odejściu za TM Cezara, naszego ONka, moi rodzice dopiero po 3 latach zdecydowali się na kolejnego zwierzaka. Każdy ma swój okres żałoby. Moja babcia nie była w stanie "żyć bez zwierzaka". Pamiętała o każdym do końca życia, ale jak jeden odchodził to kolejny się pojawiał bardzo szybko, bo dla niej dom bez zwierzaka był pusty ( mimo 5 dzieci ) Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: dziękuję Wam bardzo 17.03.15, 18:37 Nanga nawet w czasie wojny pies zawsze był w domu. NIestety jeden zginął po wybuchu pocisku. Po prostu wyrwał się i uciekł. Wtedy babcia miała kamienicę na Starym Mieście, kiedyś jako dziecko rozmawiałam z przyjaciółką babci. Na początku była zwykłą lokatorką, potem sie zaprzyjaźniły. Opowiadała, że żaden lokator nie przeżyłby wojny gdyby nie pomoc "panienki" ( tak mówili mimo, że babcia była już mężatką ). I że zawsze znalazło się jedzenie dla człowieka i dla psa czy kota. Jak nie było na czynsz, to nigdy nie wyrzuciła z mieszkania ( no i sama miała przez to kłopoty, bo długi się robiły ), a jak wracała z miasta to zawsze jakiś pies za nią biegł i zostawał w oficynie, na podwórku albo na salonach Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: dziękuję Wam bardzo 17.03.15, 18:04 Doskonale rozumiem Twoją babcię - dzieci to dzieci, a zwierzak to zwierzak Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: dziękuję Wam bardzo 19.03.15, 22:47 arwena_11 napisała: > pewnie że nie teraz. > Po odejściu za TM Cezara, naszego ONka, moi rodzice dopiero po 3 latach zdecydo > wali się na kolejnego zwierzaka. > Każdy ma swój okres żałoby. Bardzo szanuję okresy żałoby innych, ale serce mi rozdziera jak w czasie żałoby fajnego domu zwierzęta w schroniskach umierają. Bo nie jest nie fair wobec zmarłego zwierzaka, że się uratuje życie następnemu i warto żeby fajne domy patrzyły na to od tej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: dziękuję Wam bardzo 24.03.15, 12:49 Przecież to bzdura. Jak teraz weźmie, to inny kot, którego miała brać później, umrze za parę miesięcy... Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: dziękuję Wam bardzo 19.03.15, 22:44 nangaparbat3 napisała: > To troche skomplikowane - mamy dość dziką suczkę. więc chyba doroslego kota nie > weźmiemy, Atakuje koty? Bo jeśli nie, to dorosły kot jest jak najbardziej ok. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:42 Oh... a juz kiedys sie prawie odwazylam Ci napisac, ze powinnas ja dac do uspienia, w jakims watku, w ktorym o niej pisalas. I w koncu sie nie odwazylam. Dobrze, ze to zrobilas. Ona zyjac w naturze juz by dawno odeszla w spokoju. Miala fajne, kocie zycie. Kto wie, czy kiedys jej jeszcze nie spotkasz Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 19:04 Bardzo bym ją chciala kiedyś spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: uśpiłam Kicię 18.03.15, 08:34 Spotkasz Na tamtym albo na tym swiecie - zalezy w co wierzysz. Jak odszedł Grem, przez wiele miesięcy nie mogłam nawet mysleć o wzięciu nowego kota. Któregoś dnia weszłam na fb i tam ze zdjęcia spojrzał na mnie...Grem. W wersji Mały Obszarpany Kociak Śmietnikowy W Mieście Łódź. Patrzyl mi prosto w oczy i mówił: ej, tu jestem, halooo!! Prosze po mnie przyjechać bo robi sie kurde zimno (był październik) Mąz po niego pojechał (jesteśmy z Poznania) i przywiózł małego zapchleńca. Zapchleniec wskoczył na ulubiony fotel Gremka i tak już został. Dla mnie to nowe wcielenie mojego ukochanego kota, w nowym, sprawnym i zdrowym ciałku. Może w końcu jeść mokrą karmę, bez sensacji jelitowych, jak poprzednio śpi z nami - raczej na nas - w łóżku, mogę go głaskać i rozpieszczac jak poprzednio. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:46 zrobiłaś to, co człek może zrobić najlepszego dla zwierzaka - nie pozwoliłaś jej dłużej cierpieć wiem jak to boli - w zeszłym roku musiałam odprowadzić swoje 18-letnie kocisko za TM trzymaj się ! od prawie pół roku służę (jak mogę ) zielonookiej znajdzie ujęło mnie jej zdjęcie Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 18:54 oh...bardzo współczuję 13 lat temu byłam przy uśpieniu mojego kochanego psa, który zachorował na nosówkę. Do dziś mi jakoś ciężko jak to wspominam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 19:39 Na takie decyzje nie ma dobrej pory, zawsze jest za późno albo za wcześnie, bo chciałoby się ich nie musieć podejmować. Bardzo współczuję, pamiętaj, że jej pomogłaś i ona też tak to widzi - bo ja nie wierzę, żeby tylko ludzie mieli możliwość życia po śmierci. Trzymaj się jakoś, to boli cholernie i niestety długo - masz jakiegoś innego kociaka, do którego się możesz przytulić? Wiem, że nie zastąpi, ale pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 20:54 Mam suczkę -wariatke, która też tęskni. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 19:42 Wróci do ciebie w nowym futerku. Odpowiedz Link Zgłoś
k.messi Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 01:34 franciszek-j-klimek.blog.onet.pl/2009/06/13/on-wroci/ To tak o tym wracaniu w innym futerku. Bardzo mi przykro, doskonale wiem, jakie to uczucie pożegnać sierściatego przyjaciela. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 21:57 mocno cię przytulam. kochacie się, więc musi boleć. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 22:54 Domyślam się, jak Ci ciężko... Współczuję bardzo. Ale tak trzeba czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: uśpiłam Kicię 16.03.15, 22:59 Nanga wiem co czujesz. Pamiętam, że jak wyszedłem od weterynarza z "pustymi rękoma" myślałem, że serce mi pęknie. Trzymaj się! P.S. Tu o mojej: forum.gazeta.pl/forum/w,88104,148282919,148282919,Puska_.html Odpowiedz Link Zgłoś