Dodaj do ulubionych

co o tym myślicie?

    • goodnightmoon Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:09
      czustka napisała:

      > Odkąd nie pracuje, maz wymaga ode mnie by dom był zawsze czysty i uporządkowany.

      A jak maz definiuje ten "czysty i uporządkowany".

      Bo jesli pomieszczenia maja wygladac jak w katalogu plus sterylna czystosc i po powrocie z pracy sprawdza to w bialych rekawiczkach, to rzeczywiscie przesadza.

      Ale rzadko ktory facet ma podobne wymagania smile Sredniostatystyczny chce miec rozsadnie ogarniete mieszkanie - czyli brak kurzu na meblach, klakow na podlodze, bielizny porozrzucanej wszedzie i naczyn w zlewie. Tego chyba mozna dokonac, prawda?

      No i gonic faceta do pomocy, zeby wiedzial, ze porzadek nie robi sie sam!!!
      • iwoniaw Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:19
        Z tego, co pani pisze wyżej, to mąż się czepia takich detali jak porozlewane płyny, których ona nie będzie wszak "pilnować non stop" i wycierać, skoro "sprzątała ledwie godzinę temu". Wyobraziłam sobie, że wracam do chałupy po 8h i przyklejam się do podłogi/blatu/stołu, a mąż, który był w tejże chałupie non stop, na moją krytyczną uwagę odpowiada, że się czepiam i mam nie sądzić, że standardami teściowej z księżyca wziętymi wprzęgnę go w kierat... Oj, nie byłabym zachwycona, eufemistycznie mówiąc...
        • czustka Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:30
          W domu pełnym zwierząt i niekumatych dzieci zawsze jest cos do zrobienia, do poprawienia, masz wybór albo robisz to na okrągło albo ogarniasz regularnie ale bez zycia ze szmata w ręku, wbieram to drugie,sprzątam mieszkanie codziennie rano i owszem do wieczora juz tego nie widać bo było cały czas czysto musiałabym koncentrować cała życiowa energię na ciągłym poprawianiu,wybacz ale nie bede po raz kolejny wyjaśniać.
          • cosmetic.wipes Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:44
            To zmień godzinę sprzątanie na 14. Akurat na powrót męża będzie czysto, a następnego dnia do południa ty sie będziesz kisić w bajzlu.
            • iwoniaw Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:56
              Dokładnie. Skoro i tak ponoć sprzątasz i nie dla siebie (bo tobie wszystko jedno), to bądź efektywna i posprzątaj przed powrotem męża.
              Co jednak nie zmienia faktu, że ogół ludzi (tak, z małymi dziećmi i zwierzętami) ogarnia rzeczywistość na tyle, by przynajmniej wycierać/zmiatać na bieżąco to, co się rozleje/rozsypie i nie traktuje tego jako czegoś nadzwyczajnego. Naprawdę nad pewnymi odruchami warto popracować, zamiast narzekać, że chałupa nie jest samosprzątająca się i oburzać się, że mąż chciałby wracać do domu choć TROCHĘ ogarniętego i móc gdzieś usiąść bez przyklejenia się i bez konieczności przekładania w inne miejsce stosu dobytku.
              • aneta-skarpeta Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:14
                no wlasnie, ona sprzata z rana gdy mąż nie widzi, wiec mąż ma szanse korzystac tylko z mieszkania mocno brudnego- które kwalifikuje sie do sprzątania ( nie ogarnięcia) z samego rano

                mnie by tez szlag trafił
          • majenkir Re: 23.03.15, 13:32
            czustka napisała:
            > W domu pełnym zwierząt i niekumatych dzieci zawsze jest cos do zrobienia


            Pelnym?
            Czy my dalej mowimy o JEDNYM psie, JEDNYM kocie i DWOJCE dzieci?? tongue_out
    • ziarenko-piasku Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:17

      A jemu co...bozia raczek nie dała?
      To chyba tez jego dom i chyba on tam mieszka, a ty będąc z dziećmi tez pracujesz, a nie jesteś na wakacjach!
      • arwena_11 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:36
        No błagam. Facet minimum 10h poza domem i ma się brać do sprzątania?

        Siedziałam w domu z 2 małych dzieci i dałam radę zrobić zakupy, wyjść na spacer ogarnąć chałupę, ugotować obiad. Przecież jak się robi na bieżąco to dużo roboty nie zajmuje.
        Obiad robisz raz na 2-3 dni, sprzątasz co drugi dzień ( codziennie zamiatasz ). Reszta na bieżąco. I miałam czas na kawę z koleżanką, plotki czy poczytanie książki.
        Kobieta pisze, że jak się coś rozleje to nie wyciera, bo dopiero sprzątała. Dzieci i zwierzaki to roznoszą po całym domu.
        Rozsypany żwirek? Mam kota i zdarzało się jak wyrósł z pierwszej kuwety. W związku z tym dostał nową dużą zamykaną. NIc się nie rozsypuje.
        • naomi19 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:42
          wszystko zalezy ile czasu poswiecasz dziecku. moje jak bylo male mialo 100% mojej uwagi, teraz wiem, ze to sie oplacalo.
          i tak, zdarzalo sie, ze facet po kilkunastu godzinach w pracy jeszcze robil mi kolacje big_grin a na drugi dzien, gdy mial wolne razem zabieralismy sie za sprzatanie. wszystko jest kwestia dogadania
          • arwena_11 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 09:16
            Naomi, moje dzieci też miały moją uwagę, ale nie wyobrażałam sobie raczkującego dziecka po zasyfionej podłodze.
            Mój mąż jak wracał z pracy zjadał obiad, zajmował sie dzieciakami( kąpał je, usypiał ) robił kolacje. Ale to było dla niego przyjemnością, ja szłam na 2h do wannysmile
            A w nocy się uczył do egzaminów.
            Obiad gotowałam jak dzieci spały kuchnię ogarniałam na bieżąco, wcześniej byłam z nimi na spacerze. Rano często zanim wstały, przecierałam mopem podłogę, myłam łazienki, wycierałam kurze. Jak sie robi codziennie to zajmuje max 1h.
            Przed przyjściem męża ogarniałam sam rozgardiasz z dziecięcych zabawek, reszta była czysta.

            Wyobrażasz sobie że dziecko rozleje sok a ty z tym nic nie robisz, bo poświęcasz czas dziecku? Inna sprawa, że jak poświęcasz czas dziecku to ono soku nie ma szansy rozlać, bo przy nim jesteś cały czas wink
            • naomi19 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 17:39
              jak dziecko rozleje sok, to wycieram, zajmuje to jakies 20 sekund a nie godzinę, o której ty pieszesz
              dla mnie to straszna strata czasu- do tej pory
              • arwena_11 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 17:42
                o godzinie to ja pisałam jako umyciu 75 metrów podłogi mopem i starciu kurzów, ogarnięciu łazienek.
                • naomi19 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 17:50
                  tak, dla mnie robienie tego codziennie to strata czasu to raz
                  a dwa- nie zrobisz tego wszystkiego dokladnie w godzine, mozna zrobic po lebkach, byle jak, zeby wydawalo sie, ze jest czysto, ale czystko nie jest, to juz wole zrobic rzadziej a lepiej albo kogos wynajac do tego (jesli nie mam czasu,, nie lubie)
                  • arwena_11 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 17:58
                    jak robisz codziennie to da radę. 2h to już ze ścieleniem łóżek, i takimi duperelami jak mycie szyb w szafach.Tyle że robisz szybko
                    • minor.revisions Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 18:09
                      Ale to zależy, z czego są zrobione fronty szafek, podłogi, blaty itd. Jest różnica między myciem starego linoleum a kafelków, między szybą a farbą czy jakąś półmatową okleiną.
                      • iwoniaw Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 22:19
                        Fakt, ale Arwena ma zasadniczo rację - jeśli codziennie zrobisz jedną-dwie rzeczy oprócz bieżącego ogarniania - np. przemycie frontów szafek ALBO umycie drzwi ALBO przetarcie lamp etc. (nie dłużej niż kwadrans w sumie), to się nie przepracujesz, a nawarstwiać się nie będzie. Natomiast czekanie, aż brud się nawarstwi i będzie się nadawał jedynie do "porządnego" i wielogodzinnego szorowania (rękami pani domu lub najętej osoby sprzątającej) jest IMO jedną z najgłupszych strategii, szczególnie w sytuacji, gdy nie pracujesz zawodowo i nawet mając bardzo absorbujące dzieci ten kwadrans czy dwa dziennie naprawdę bez problemu możesz wygospodarować.
        • aneta-skarpeta Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:06
          no włąsnie, czym wiecej czytam tym bardziej zmieniam zdaniesmile

          inna kwestia, że np w niektórych domach nie pozwala się dzieciom ( malutkim, które tego nie kontrolują za dobrze) jeść np na kanapie czy pic na kanapie, bo rozlewają- jest miejsce przy stole itd. a znam takie rodziny gdzie 2latek chodzi po calym domu z jedzeniem i kruszy, rozchlapuje, paćka etc i wtedy faktycznie trudno porządek utrzymac
    • czustka Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 08:47
      Ja np zgadzam sie z wypowiedzią pani rotkiel w 3.15 minucie, to jest syzyfowa praca, zamęczenie, ale ja wiem ze sa kobiety które to robia tak żyją i nic do tego nie mam. m.youtube.com/watch?v=hKgak_8VJG0
      • goodnightmoon Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 09:28
        No niestety, troche jest to syzyfowa praca i, jak we wszystkim, rowniez w ogarnianiu przestrzeni trzeba znalezc zloty srodek.

        Ale jak ty to widzisz - np. umylas podloge o 9:15, o 9:25 dziecko rozlalo sok to juz nie zetrzesz, bo przeciez niedawno mylas? Nastepne mycie na 24h? Nie da sie tak, niestety.
      • aneta-skarpeta Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:09
        oczywiscie jest to o części syzyfowa praca, ale zapewniam, że jakbys np wprowadzila pewne ulatwienia , zasady, aby utrzymac ten porządek który masz rano, to nie musialabys od poczatku sprzatać syfu na drugi dzien, tylko musialabys lekko oagrnąc, albo i nie to bo się w sumie nie nakurzylo, a plamy z soku przelecialas na bieżąco- łatwiej sprzatanac jedną swieżą plamę niz na drugi dzien szorowac pol mieszkania i kilka zaschniętych plam
        • czustka Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:19
          No dobrze ale jesli potrafisz zrozumieć ze w takim domu cały czas sie cos dzieje, nie ma w zasadzie 10 minut w których dom nie wymaga po raz kolejny pozamiatania, odkudlenia albo poscierania to sie z tego robi całodniowe pilnowanie porządku. Ja próbowałam tak i miałam dość walki z wiatrakami cały czas jak nie kudły to żwir jak nie klocek to plama i tak w kółko mozna to robić cały dzien. Jeszcze raz powtarzam nie tam jest czysto gdzie sie ciagle sprząta ale tam gdzie sie nie brudzi, choć tak jak pisałam ja wiem ze sie w takim domu da ale trzeba sie zajechać i ciagle cos robić, ja podziękuje uważam ze psycholog ma racje.
      • rosapulchra-0 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 13:44
        Czemu nie wynajmiesz pani do sprzątania? Raz w tygodniu ogarnie ci dom/mieszkanie i tylko jakieś drobiazgi będziesz mieć do roboty?
    • hema14 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:11
      Tak to chore, aczkolwiek jakiś podział obowiązków musi być. Uważam, że to sprawiedliwe, jeśli kobieta nie pracuje zawodowo i jest w domu to więcej robi w domu niż mąż bo go fizycznie nie ma. A po południu powinni robić razem to czego nie zdążyła kobieta wcześniej albo co odłożyła na później bo jej się nie chciało, nie musi być od wszystkiego, prawda. Im mniejsze dzieci tym mniejsze powinny być oczekiwania od męża, że dom będzie lśnił, najważniejsze aby dziecko było zadbane, ubrane, najedzone, spacerek zaliczony, to też zajmuje całe godziny matce, więc na prace domowe wcale nie ma ona 8 godzin etatowych.
      • aneta-skarpeta Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 11:34
        "A po południu powinni robić razem to czego nie zdążyła kobieta wcześniej albo co odłożyła na później bo jej się nie chciało, nie musi być od wszystkiego, prawda"


        wyobraź sobie, że pracujesz ciężko fizycznie- np w biedronce, a mąż zajmuje się dzieckiem w domu- wracasz padnieta po 10 h ( bo dojazdy) i widzisz, że trzeba ugotowac, umyc podłoge i uprasować ciuchy bo męzowi się w ciągu dnia nie chciało, a w sumie nie jest on od wszystkiego

        fajnie?
    • zuleyka.z.talgaru Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 13:09
      Uwielbiam wątki o sprzątaniu. big_grin
      Jakoś się zawsze po lekturze lepiej czuję, że nie marnuję życia na zbytnie porządki.smile
    • conena Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 13:25
      ja mam dla ciebie rozwiązanie. pacz:
      1. rano sprzątasz dom.
      2. stwory wywalasz na dwór.
      3. pakujesz dzieci i jedziesz w odwiedziny do teściowej.
      4. wracasz do domu kwadrans po powrocie męża.
      5. napawasz się jego zadowoleniem z czystego domu.

      masz jeszcze jakieś sprawy do rozwiązania?
    • kota_marcowa Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 13:40
      Na początku pomyślałam, że ten mąż faktycznie jest pedantem i tyranem, ale po przeczytaniu różnych wątków, niestety, ale wyłania się obraz czustki jako osoby flejowatej i leniwej.

      Sama nienawidzę sprzątać, mam 3 koty i psa, dlatego zależy mi na jak najdłuższym utrzymaniu porządku. Logiczne zatem jest, że jak coś się rozleje, to się wyciera od razu, a nie roznosi po całym domu. Właśnie np odłożenie przedmiotu na miejsce od razu po wykonanej czynności, szybkim przetarciu jak coś się rozleje, zapobiega nagromadzaniu syfu i późniejszego latania ze szmatą. No ale jak komuś się nie chce wynieść kubka od razu, zetrzeć rozlanego soku, który zaraz zaschnie i zacznie się kleić, to ten syf w błyskawicznym tempie zaczyna narastac i faktycznie po godzinie jest tak samo, jak było przed sprzątaniem.
    • czustka Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 14:08
      Uważam ze kogoś poniosło, faktycznie to jaka jestem wynika poniekąd z mojego charakteru sposobu bycia ale fakt ze inaczej niz jakies 60 / kobiet czytających ten wątek nie jestem typem który bedzie ciagle sprzątał dom który obiektywnie trudno trwałe posprzątać nie znaczy ze jestem fleja, litości,bawi mne to mocno bo nie słyszałam o flei która sprząta codziennie.ja poprostu nie potrafię zyc by pilnować w domu porządku cały,i dniami. Ja wiem ze teraz taki model jest w głównym nurcie ale ja nigdy taka nie bede, to nie moja osobowość, nie dam sie by w moim życiu główna czynnością było sprzątanie które nie ma końca, kontrola czystości co 10 minut ratunku. Moze na emeryturze bede miała czysto bo nie bedzie sie to wiązać z ciągłym lataniem ze szmata na tym etapie zycia nie.
      • czustka Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 14:17
        najlsze jest to ze jakby zrobic przegląd to siie z pewnością moze okazać ze ,nie taka fleja ze sprzątam cześciej niz wiekszosc forumowiczem które maja inne warunki, które nie maja psów dzieci itd
      • marimele Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 15:07
        czustka mam dla Ciebie kilka niezawodnych rad* na utrzymanie czystości:

        - pod żadnym pozorem nie wypuszczaj dzieci z domu;
        - nie pozwól bawić się dzieciom gdzie popadnie - mniejsze zamknij w kojcu, większe w pokoju dziecięcym;
        - dla zwierząt kup klatki;
        - karm i poj dzieci własnoręcznie do 7-go roku życia, a najlepiej odżywiaj je dożylnie,
        - zabawy w wycinanki, ciastolinę, klocki, farby - zakazane;
        - najlepiej niech siedzą i czytają albo oglądają bajki.



        -----------------------
        *stosowanie poniższych porad może doprowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym dzieci i zwierząt
    • volta2 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 14:11
      ja jestem bałaganiarą straszną i na dodatek z małymi sympatiami do sprzątania

      mąż - odwrotnie, nie bałagani specjalnie i sprząta szybko i z efektem.

      zatem jak zostawałam z dwójką dzieci w domu to czasem się nie dało do niego wejść, hołdowałam zasadzie "po co sprzątać, skoro zaraz się zabrudzi" i sprzątane generalnie było tylko raz w tygodni wespół z mężem.

      no i mąż biadolił, że bałagan, że wejść do domu z roboty się nie da, bo wali po oczach.

      no to doszłam do wniosku że będę ogarniać ze środka(bo o to mu chodziło głównie) przed jego powrotem z pracy. wtedy ogarniałam, wychodziłam z dziećmi na popołudniowy spacer i wracaliśmy do domu wszyscy ok. 18-tej. przez godzinę było porządek, potem wszystko wracało na środek, rano mąż z zamkniętymi oczami wychodził do pracy a mi przez cały dzień bałagan nie przeszkadzał. dopiero przed powrotem męża z pracy - ogarniałam.

      teraz dzieci urosły, dużo są poza domem a ja i tak ogarniam ok. 18.30 jak mąż ma wrócić z pracy, np. łóżko zaścielamsmile albo wkładam rzeczy do zmywarki.

      najgorzej było z tym, że mąż oczekiwał, że JA nauczę dzieci porządku(a kto mi powie jak to zrobić, skoro sama mam z tym problem?) - no więc uczyłam że sprząta się raz w tygodniu generalnie, a potem to już leci do kolejnej soboty. i to działało ale do czasu gdy koledzy zaczęli do nas zaglądać. wtedy już trochę gorzej zaakceptować nieświeże gacie na dywaniesad

      no i kolega sprzedał synom patent na porządek w pokoju przez cały tydzień: " lepiej sprzątać pokój codziennie przez 5 minut niż pół soboty i porządek mieć tylko do niedzieli wieczór"
      synowi się to spodobało, i mają teraz luz - koledzy mogą ich odwiedzać każdego dnia po szkole i wczorajsze gacie im nie straszne, bo są w koszu na pranie.

      ja pilnie studiuję tutejsze patenty, czasem coś wdrażam w życie, poprzeczkę sobie podnoszę systematycznie i powolutku widać efektysmile tzn. ja je widzę, a mąż wciąż jęczy. i ja się zachwycam, że mam porządek(bo dla mnie to porządek) a on w tym czasie krzyczy dlaczego jeszcze nie mamy pani do sprzątaniasmile
      • kota_marcowa Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 15:10
        > no i kolega sprzedał synom patent na porządek w pokoju przez cały tydzień: " le
        > piej sprzątać pokój codziennie przez 5 minut niż pół soboty i porządek mieć tyl
        > ko do niedzieli wieczór"

        Otóż to. Zjadłeś, wynieś talerz, brudne gacie wrzuć do kosza na brudy, a nie na podłogę, śmiecia wrzuć do kosza, rozlałeś, zetrzyj zanim zaschnie. To są czynności zajmujące dosłownie kilka sekund, a zapobiegają zasyfianiu mieszkania.

        Np teraz przy wiosennych roztopach wnosiło się do domu strasznie dużo piachu, wolałam poświęcić 3 minuty i zmieść ten piasek, który mi się z butów obsypał, niż olać i czekać aż zwierzęta go rozniosą i wtedy musieć odkurzać całe mieszkanie.
        • gazeta_mi_placi Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 15:17
          Ja buty wycieram w dwie wycieraczki (jedna jest na klatce , druga bezpośrednio pod drzwiami, moja prywatna) a zaraz po wejściu je ściągam. W butach z ulicy w mieszkaniu robię najwyżej krok. Pantofle trzymam zaraz obok drzwi wejściowych więc nie problem od razu ubrać.
          • kota_marcowa Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 15:19
            Ja też, ale ten piach tak mi się w podeszwy wbijał, że i tak się sypało w korytarzu. w butach po domu nie chodzę.
          • rosapulchra-0 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 16:13
            A w co ubierasz te pantofle? suspicious
            • gazeta_mi_placi Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 18:37
              W stopy.
    • asia06 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 17:31
      W takim razie wymień męża. Żartuję oczywiście. Porządek w domu to sprawa całej rodziny, a nie tylko Twoja. Mąż jest w pracy, ty w domu jesteś też w pracy z dzieckiem. Niestety, tak to wygląda. Ja byłam w domu z jednym dzieckiem, jestem z drugim. Ale jestem w domu właśnie dla dziecka, a nie dla sprzątania i gotowania. Oczywiste jest, że jakoś tam ogarniam dom na bieżąco. Ale już nie uważam, że powinnam w tym czasie szorować na błysk okna, prać dywany itd. Nie uważam też, że jak mąz wraca, to w domu nie powinno być śladów użytkownia domu choćby przez dziecko. Usuwanie zabawek z drogi męża uważam za jakiś absurd.

      Jak się męowi nie podoba, to nich sam sprząta. Sprzątam po śniadaniu, po obiedzie i to wszystko. Ścieram na bieżąco to, co trzeba. Sprzątanie nie zabiera mi więcej niż 1,5 godziny dziennie. I więcej czasu na to tracić nie zamierzam. Większe sprzątanie robimy wszyscy raz na jakiś czas. Na bieżąco każdy sprząta po sobie sprząta.

      Ważnejest też, jaki masz sprzęty do sprzątania. Czym odkurzasz, czym zmywasz. To też ma znaczenie.
      • black_magic_women volta i inne 23.03.15, 18:13
        Hehhehe, widzę, że to nie tylko mój patent sprzątanie przed godziną zerosmile Oczywiście staram się ogarniać dom na bieżąco, ale główne porządki zostawiam na czas do 16, czyli do przyjścia męża do domu. I dzisiaj usłyszałam-ooo jak ładnie!
      • volta2 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 20:26
        o mój boże, półtorej godziny dziennie? i uważasz że porządek to nie sprawa tylko twoja?

        ja o codziennym ogarnianiu jak piszę, to mam na myśli 15-30 minut, półtorej godziny to powiedziałabym że kazamaty jakieś i po takim czasie miałabym zrobione już chyba z rozpędu u sąsiadki.

        ja raz w tygodniu sprzątam generalnie, ale nie świątecznie przecież, czyli bez okien, dywanów prania, bo takie rzeczy robię 3x do roku. takie genralne zajmuą 3-4 godziny, łącznie z kuchnią, i raz w tygodniu, po łikendzie godzinę poświęcam na kurze z blatów, odkurzenie podłogi i jej umycie. bez łazienek szorowania, bo to raz w tygodniu nam wystarcza.
        • volta2 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 20:28
          i dodam, bo mi ucięło, tak sprzątałam dziś, czas do godziny ale od dziś do piątku już się nie dotykam do niczego, poza kuchnią, zmywarką i pralką.
    • koronka2012 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 19:10
      Mnie zastanawia jakim cudem ciągle mogą tworzyć się plamy, jakim cudem ciągle coś się rozlewa? u mnie jadło się przy stole, nie było noszenia picia czy jedzenia po całym domu, więc jakim cudem może się "ciągle" coś plamić??? pies czy kot soku nie rozleją przecież. Rozumiem, że kudły mogą wypaść, ale reszta?

      wiele spraw można sobie ułatwić - miski wysokie, żeby zwierzęta nie chlapały, doniczki wysokie żeby piachu nie rozrzucały, odkladanie na miejsce, jeśli dzieci starsze - zakaz wynoszenia zabawek poza swój pokój itd.
      • goodnightmoon Re: co o tym myślicie? 24.03.15, 12:26
        koronka2012 napisała:

        > Mnie zastanawia jakim cudem ciągle mogą tworzyć się plamy, jakim cudem ciągle coś się rozlewa?

        Jest taki rodzaj ludzi, u ktorych wiecznie robi sie bajzel.
        Najciekawsze jest to, ze oni czesto sa prawie caly czas w fazie sprzatania. Zawsze mnie zadziwialo zjawisko.

        Wydaje mi sie, ze to jest sprawa posiadania zbyt duzej ilosci rzeczy, nieracjonalnego ich przechowywania i brak nawyku odkladania na miejsce oraz natychmiastowego usuwania "szkod".
    • klamkas Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 22:10
      Czytając ten wątek zastanawiam się jak kobiety pracujące dają radę mieć uporządkowane domy. Magicznie się sprząta jak ich nie ma? A te, które mają nienormowany czas pracy zamiast "8h, zadanie, efekt?" Hodują sprzątające Gumisie?
      • asia06 Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 23:11
        Zwyczajnie. Jak rodzina jest w pracy i w szkole, to nie ma kto brudzić. Uwielbiam dni, kiedy jest ładna pogoda. Wtedy zbieram towarzystwo na dwór i jak wracam do domu, to mam czysto, bo nikogo w domu nie było.
        • klamkas Re: co o tym myślicie? 23.03.15, 23:26
          Urodziłaś dziecko 7-letnie? Zazdroszczę. Szczerze.

          Bo każde dziecko do pójścia do szkoły ma niepracującego zawodowo rodzica? Albo każde chodzi do przedszkola? I żłobka wcześniej? Nie istnieją nianie (nie gosposie, sprzątaczki czy inne pomoce domowe), które nie pracują w domu? Nie istnieje naprzemienna opieka? A nawet jak dziecko w placówce - rozumiem, że w czasie jego i rodziców nieobecności dom się sam sprząta, a późniejsze szaleństwa to "bieżący" nieporządek, który sam się zrobi? Razem z samorobiącym praniem, gotowaniem, spędzaniem czasu z dzieckiem i mężem?

          • asia06 Re: co o tym myślicie? 24.03.15, 11:28
            No jeśli jest niana, to niania ogarnia dom z tego, co dziecko nabrudzi, jeśli ojciec się opiekuje, to ojciec ogarnia. Jeśli oboje (czyli matka i ojciec) pracują zawodowo, to raczej oboje sprzątają, a nie tylko kobieta.
            • iwoniaw No właśnie, dla niani ktoś wynajmuje sprzątaczkę? 24.03.15, 12:08
              Padły tu hasła, że "matka jest w domu dla dziecka a nie dla sprzątania" - no to jak to się ma np. do zostawiania dziecka z nianią? Jak dziecku się rozleje/ubrudzi/nakruszy, to tak to zostaje, aż matka/sprzątaczka przyjdzie? Zawsze wydawało mi się oczywiste, że opieka nad dzieckiem to także ogarnianie takich spraw, jak dopilnowanie, by myło ręce, starcie okruchów po posiłku czy uczenie, że w kaloszach z błota nie wbiegamy prosto na salony. Nie mówiąc już o tym, że dziecko, którego ktoś dogląda (a nie tylko przebywa z nim w jednym domu sprawdzając raz na godzinę, czy jeszcze żyje) raczej nie ma szansy na przeprowadzenie nawet połowy akcji opisywanych tu przez panie ironizujące na temat konieczności zabrania młodocianym przyborów plastycznych jeśli chce się mieć czysto.
              Innymi słowy, jeśli ktoś się dzieckiem ZAJMUJE, to jakim cudem jest ono w stanie zdemolować "ledwo się matka odwróci" chałupę?
              • asia06 Re: No właśnie, dla niani ktoś wynajmuje sprzątac 24.03.15, 12:54
                Ogarnianie na bieżąco nie polega na sprzątaniu cały dzień.O garnianie na bieżąco - dobrze myślisz. Ale ogarnianie na bieżąco nie polega na sprzątaniu cały dzień.
              • memphis90 Re: No właśnie, dla niani ktoś wynajmuje sprzątac 24.03.15, 13:10
                > Innymi słowy, jeśli ktoś się dzieckiem ZAJMUJE, to jakim cudem jest ono w stani
                > e zdemolować "ledwo się matka odwróci" chałupę?
                I tu dochodzimy do sedna sprawy...
    • marimele Re: co o tym myślicie? 28.03.15, 20:05
      a widziałyście to:

      www.youtube.com/watch?v=_bP0Uf3Shd0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka