Jestem mamą "nadopiekuńczą" - przyznaję się beze bicia. Walczę z tym, ale jak na razie raczej przegrywam. I nie pomaga mi moja nadmiernie rozbudowana wyobraźnia.
Tak się zastanawiam, jak to będzie, kiedy dzieci wkroczą w wiek nastoletni i zaczną chodzić na imprezy, na koncerty. Jak ja dam radę ?!
Ja byłam z tych "wychodzących", jeżdżących na wakacje bez rodziców (ostatni wyjazd z rodzicami po I klasie liceum- wspominałam jako horror

itd. Byłam rozsądna, nie pakowałam się w sytuacje niebezpieczne itd. Ale dookoła mnie się działo, że hey ! Sex&Drugs&Rock&Roll

I wszyscy znani mi faceci nieraz mieli więcej szczęścia niż rozumu - to oni pakowali się w niebezpieczne sytuacje - głównie z własnej młodzieńczej głupoty. Fakt, że nikomu znajomemu nic się ostatecznie nie stało, nie licząc blizn na łbach
Akurat wczoraj byłam na wieczornej imprezie u przyjaciół - zaczęliśmy wspominać durną młodość i co się wtedy wyrabiało. Normalnie włos się prostuje

Każdy z nich (facetów)miał przynajmniej po kilka sytuacji, z których cudem wyszedł. A była to tzw. młodzież z dobrych ( wręcz najlepszych) ogólniaków, a później studenci elitarnych wydziałów. Same w sumie inteligentne chłopaki (obecnie panowie prezesie, dyrektorzy,właściciele własnych firm itd).
I jak tak wczoraj sobie wspominaliśmy akcje z młodości, to zaczęliśmy się zastanawiać nad własnymi dziećmi...
Nasi rodzice tak się nie bawili w swej młodości albo to, co my przerabialiśmy w ogólniaku, oni dopiero zaczynali na studiach- w każdym razie i nie za bardzo wiedzieli co się dzieje na naszych imprezach, wyjściach, koncertach. W każdym razie moja matka spała snem spokojnym, gdy ja szlam na imprezę
Jestem mamą dwóch chłopaków i już mi się robi słabo na myśl o ich dojrzewaniu... A nie chciałabym aby siedzieli w piątkowe wieczory z mamusią i tatusiem! Jak to pogodzić ?
Wiem, że z dzieckiem trzeba mieć dobry kontakt, wiem, że trzeba tłumaczyć aby później "zbierać to, co się zasiało", ble, ble, ble. Niestety młodość ma swoje prawa , a poza tym można mieć pecha i być najbardziej odpowiedzialnym i rozsądnym człowiekiem, a nożem dostać w jakieś przypadkowej bijatyce
Jakieś rady od doświadczonych matek???? Jak się na to przygotować, aby w odpowiednim momencie pozwolić dziecku wyfrunąć w świat ? Bo w końcu to co człowiek w tej durnej młodości przeżyje może być jednym z fajniejszych doświadczeń w życiu, a na pewno przyjaźnie wtedy zawarte są tymi najmocniejszymi