Dodaj do ulubionych

córka kłamie II

13.05.15, 16:39
Pisałam niedawno pod tym samym tytułem. Rady wzięłam sobie do serca, umówiłam się do psychologa z córką, kontroluję zadania domowe, uwag jest dalej sporo (1-3 w tygodniu pt czegoś zapomniała). Jest roztrzepana maksymalnie .Nie czepiam się jednak, nie ma kazań. Pochwały, kiedy jest za co.
Taka sytuacja teraz:
Ośmiolatka zabiera bez pytania zabawkę należącą do 3,5-letniej siostry (ważną, wyczekaną, otrzymaną dzień wcześniej) do szkoły. Gubi ją (najprawdopodobniej, albo komuś daje - już sama nie wiem). Tego samego dnia wychodzi na jaw brak zabawki w domu, smutek młodszej, prawie godzinne poszukiwania po całym domu (ośmiolatka pomaga dzielnie w tych poszukiwaniach!). Na zadane pytanie wprost czy czasem nie zabrała zabawki do szkoły, po krótkim namyśle zaprzecza. Twierdzi, że nie miała jej w ręku. Młodsza zostaje bez zabawki, kolejna nie zostaje kupiona, skoro ta pierwsza od razu się zgubiła.
Kilka tygodni później podobna sytuacja: znika zabawka młodszej, starsza od razu mówi, że wzięła ją do szkoły i wyciąga z tornistra. Mnie się jakaś tajemna klapka otwiera w głowie i z prawie pewnością w głosie pytam jeszcze raz o tamtą zabawkę.
Bingo! Niestety.

Tym razem nie zrobiłam kazania. I tak niie skutkuje. Kar nie używam, ale jakie tu konsekwencje?
Jak oduczyć kłamstw? Jak pokazać, że się nie opłaca kłamać (skoro w sumie się opłaciło, bo prawda nie wyszła na jaw i miała spokój).
Tata z nią rozmawiał (ja chciałam ochłonąć, no i było mi przykro, że mnie w taki sposób oszukała, nawet mi pomagała szukać tej zabawki - choć z forum już wiem, że przykro mi nie może być, bo to dziecinne...), powiedział jej, że nie bierze się czyjejś rzeczy bez pytania, że jeśli będzie tak dalej robić, to przestaniemy jej wierzyć, że wszystkim jest przykro i kazał jej przeprosić mamę i siostrę. Przytakiwała. Po rozmowie zachowuje się jak gdyby nigdy nic, nie wygląda na zasmuconą. Przeprosin nie ma. Odzywa się jak gdyby nigdy nic.

Znowu moja wina?
Robię z igły widły, czyli dzieci tak mają?
Co robić?

Obserwuj wątek
    • mama.nygusa Re: córka kłamie II 13.05.15, 16:45
      Chyba jednak w znakomitej wiekszosci dzieciaki takie nie sa, wspolczuje ci, latwo ci z nia nie bedzie.
      • aqua48 Re: córka kłamie II 13.05.15, 16:54
        Nie, dzieci tak nie postępują. Jakieś konsekwencje powinna ponieść moim zdaniem - tego braku przeprosin.
    • mag1982 Re: córka kłamie II 13.05.15, 16:56
      Co do kar się zgadzam ale jakaś konsekwencja musi być. Czy córka ma kieszonkowe? Jeśli tak proponuję, żeby odkupiła siostrze zabawkę. Rozumiem dlaczego skłamała ale siostra nie może być pokrzywdzona.
      • mag1982 Re: córka kłamie II 13.05.15, 16:57
        Chodzi o to żeby naprawiła szkodę ze swoich pieniędzy.
        • rasowa_sowa Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:00
          Ale to będzie kara za to że się przyznała. Jakby dalej zaprzeczała to by nie musiała odkupować.
          Tak to pewnie zrozumie i na przyszłość zapamięta..
          • leann32 Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:46
            Przede wszystkim za swoje pieniądze powinna odkupić siostrze zabawkę. Bo teraz to mała ponosi największe konsekwencje jej kradzieży i kłamstwa. Na tym polega wychowywanie i zadośćuczynienie. Dlaczego mała została bez zabawki? starsza zachowała się okropnie i powinna dostać za to karę - po pierwsze za to że zrbiłą tak siostrze, po drugie za kłamstwo i tą całą szopkę z pseudo - szukaniem.
            • morekac Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:56
              > Przede wszystkim za swoje pieniądze powinna odkupić siostrze zabawkę
              przecież to zrobi, zdaje się.
              Natomiast z eskalacją kar powstrzymałabym się, i tak wyszło na to, że nie opłaca się za bardzo przyznać do złego czynu czy kłamstwa, bo konsekwencję są znacznie większe niż przy nieprzyznaniu się.
              temu dziecku powiedziałabym wręcz, że jeśli narozrabia i przyzna się od razu, postaram się zminimalizować konsekwencje dla niej (i nie zostanie ukarana).
            • pade Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:12
              U mnie, jeśli dziecko przyzna się do "czynu niedozwolonego"smile nie ma żadnych konsekwencji. Owszem, widzą, że jest mi strasznie przykro, albo, że jestem zła. Wtedy mówię im, że dziękuję za szczerość, ale muszę iść do siebie ochłonąć. Potem dzieciaki same z siebie przepraszają i zastanawiamy się jak można naprawić błąd.
              Kiedy ja zrobię czy powiem coś głupiego, jest dokładnie tak samo.
    • srubokretka Re: córka kłamie II 13.05.15, 16:59
      Nigdy nie bylam w takiej sytuacji. Hmm chyba bym stawiala na stanowczosc i konsekwencje. Jeden raz moze sie przytarafic, ale po drugim... Chyba bym jej powiedziala, ze jak sie zachowuje jak zlodziej, to bedzie traktowana, jak zlodziej. Milusia bym nie byla.
      Jednejrzeczy jestem pewna, pracowalabym nad tym, zeby mloda potrafila zaskarbiac sobie przychylnosc kolezanek nie przedmiotami tylko swoja kreatywnoscia, milym podejsciem itp...
    • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:01
      Córka nie ma kieszonkowego, do pieniędzy właściwie żadnego stosunku jeszcze...Były próby z kieszonkowym jak poszła do szkolnej zerówki, ale pieniądze gubiła.
      Teraz zebrała sporo kasy na urodziny, którą ja trzymam, dostała też wymarzone zabawki i nie zgłasza kolejnych zapotrzebowań. To, że ja przeznaczę część tej kasy na odkupienie tej zabawki, obejdzie ją tyle co zeszłoroczny śnieg. I nie chcę sprowadzać problemu tylko do kasy.
      • rasowa_sowa Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:05
        A co mówi psycholog?
        • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:09
          Jeszcze nic, umówiłam się jakiś czas temu , ale do PPP w moim mieście jak się 6 tygodniowy czas oczekiwania.
      • 3-mamuska Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:09
        Sprawdzaj jej codziennie tuż przed wyjściem tornister i kieszenie, mój tak wynosił figurki dinozaurów z przedszkola, panie go sprawdzały, złe się z tym czuł a jeszcze ponosił konsekwencje musiał przeprosić i odsiedzieć swoje.

        Sprawdzaj ja po prostu inaczej nie nauczysz.

        Za kłamstwo odbieraj przywileje,

        Zaraz się pewnie posypie ze okropne, niestety to trzeba szybko i skutecznie wykorzenić.
        Tłumaczeniem nic nie zdziałasz
    • ichi51e Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:10
      ja bym chyba kazala oddac dwie 9wybrane przez mlodsza) zabawki mlodszej. ciezka sprawa.
      • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:13
        też o tym myślałam, tyle że zabawki starszej, które się podobają młodszej, są dostane w prezencie. nie wiem, czy to nie za duży kaliber...
        zresztą i tak wszystkim się bawią razem, choć wiadomo że są "twoje" i "moje"
      • aqua48 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:14
        ichi51e napisała:

        > ja bym chyba kazala oddac dwie (wybrane przez mlodsza) zabawki mlodszej.

        Ale to działania doraźne, dużo bardziej istotne jest co się źle dzieje w domu/w szkole? I DLACZEGO to dziecko bierze bez pozwolenia cudze rzeczy, gubi je czy oddaje komuś w szkole i kłamie. Tu chyba jest potrzebna pomoc całej rodzinie...
        • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:21
          wiem, przyszłam tu po po różne wypowiedzi...ale nie przesadzajmy
          zabawka została najprawdopodobniej zgubiona (niestety nie potrafię w tym momencie uwierzyć córce na 100%..), mój maż wpadł na pomysł, że może ją komuś dała. nie ma to większego znaczenia dla mnie, choć tak z faktu, że komuś dala tę zabawkę można wnioskować dalej.
          uprzedzę więc:
          mamy świadomość, że stara się zyskać (nadmiernie) aprobatę otoczenia, wiemy skąd może to wynikać
          • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:25
            Skoro wiecie, z czego to może wynikać, tym problemem musicie się zająć.
            Bo na razie to jest leczenie objawów, a nie przyczyn.
            Dzieci często kłamią, bo kary są nieadekwatne do przewinień - ale to chyba nie ten przypadek?
            • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:29
              witam serdecznie, chyba nie pamiętasz z jakim zapałem udzielałaś się w moim poprzednim wątku i jak się litościwie pochylałaś nad moją córką...
              • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:49
                Doskonale pamiętam.
                I nadal uważam, że dziecko ma problem, który dorośli powinni rozwiązać. Bardzo też współczuję temu dziecku jego wcześniejszych przejść i zachowań, na które po prostu za bardzo samo nie ma wpływu. Sporo dzieci adoptowanych przedstawia sobą podobne problemy i zachowania, ale to już pewnie wiesz. Nie ma na świecie większej traumy niż porzucenie przez biologiczną matkę.
                Piszesz, że wiesz, z czego te zachowania się wywodzą. I zasięgnęłaś porady fachowca. To naprawdę świetna wiadomość. Mam nadzieję, że ta wiedza pomoże Ci znaleźć sposób rozwiązania problemu. Szczerze.
                • pani.mysz Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:11
                  Opisywana dziewczynka jest adoptowana?
                  Bo to by całkowicie zmieniało sytuację.
          • pade Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:36
            Warto nauczyć córkę empatii, czyli opowiedzieć jej historię, w której to ona byłaby pozbawiona zabawki i okłamana. Zapytać, jakby się wtedy czuła. Dużo o tym rozmawiać. Niech stawia się na miejscu okłamanej czy poszkodowanej osoby. Nie żądać przeprosin, bo wymuszone nie mają żadnej wartości. Zapytać, w jaki sposób chce wynagrodzić młodszej stratę zabawki, oraz Tobie fakt, że Cię okłamała. Niech córka sama wymyśli.
            Wiele razy przypominać jak bardzo ceni się szczerość i przyznawanie do wyrządzonej komuś szkody. Dziękować za każdym razem, kiedy się przyzna.
            Poszukałabym też bajek terapeutycznych dotyczących kłamania.
            • pade Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:39
              www.ambelucja.pl/klamstwo-ma-krotkie-nogi-historyjki-terapeutyczne/691/
            • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:40
              To jest ośmiolatka. Nie przesadzałabym z terapeutyzowaniem czy licznymi rozmowami o empatii trwającymi dłużej niż 3 minuty. Z oczekiwaniem zadośćuczynienia też bym nie przesadzała.

              Proste reguły, klarowne komunikaty: nie dotykasz cudzych rzeczy bez pytania, nie wynosisz niczego z domu bez wyraźnego pozwolenia.

              Ja bym nawrzeszczała na dziecko, ale to ja.
              • pade Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:42
                Jesteś uprzedzona.
                Nigdzie nie pisałam o długich rozmowach.
                Klarowne komunikaty są oczywiste. Zbyt. Nie wierzę, że autorka nie komunikuje córce, że nie bierze się czyichś rzeczy bez pozwolenia.
                • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:47
                  dzięki za linka do książki, sama znalazłam tylko coś o kozie kłamczuszce, ale w wersji przedstawienia teatralnego.
                  • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:48
                    Masz klasykę, wierszyk Brzechwy "Kłamczucha".
                • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:47
                  A ja jestem w stanie uwierzyć, że nikt jasno i dobitnie nie powiedział dziecku NIE DOTYKAJ CUDZYCH RZECZY BEZ POZWOLENIA.
                  Pewnie dlatego, że słyszałam matuś z klasy syna, która nie potrafiła od siedmiolatki wyegzekwować właśnie niezabierania rzeczy do szkoły. Nie potrafiła i już, bezradna dziunia i jeszcze się do tego publicznie przyznawała.
                  • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:53
                    pierwszy raz coś zabrała bez pytania, bo chyba pierwszy raz zabawka młodszej wydala jej się na tyle atrakcyjna...
                    nie było do tej pory okazji, żeby wygłosić postulowane przez Ciebie komunikat
                    ona w domu się pyta często czy może wziąć owoc z miski w kuchni, choć ją przyuważyłam jednocześnie że czasem tego nie robi (jak ma na coś ogromną ochotę - bierze i już). nikt od niej tego nie wymagał.
                    myślę, że tu było podobnie - impuls i wyciągnęła łapki...ale mogła się przyznać. nie kupują tego, że dzieci w tym wieku kłamią i już.
                    • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:59
                      To lepiej kup, że dzieci w tym i w każdym innym wieku od czasu do czasu kłamią, jeśli tylko są zdrowe psychicznie i nie są bardzo głęboko upośledzone. Dorośli zresztą też, tylko nazywają to kurtuazją, uprzejmością, social networkingiem itp.
                      Aha, miałam na mysli cudze rzeczy, a nie owoc z miski czy coś wspólnego domowego użytku.

                      Czym innym jest kłamanie kompulsywne, odruchowe, niekontrolowane - to jest niebezpieczne.
                      • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:13
                        serio, kiedy ośmiolatka widzi, że siostra szuka zabawki, jest smutna, matka rzuca wszystko i też szuka zabawki, potem jeszcze kilkakrotnie wypomina młodszej to zgubienie (bo jest wkurzona), to to że trzyma język za zębami, to objaw zdrowia psychicznego?
                        • nevada_r Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:15
                          >serio, kiedy ośmiolatka widzi, że siostra szuka zabawki, jest smutna, matka rzuca wszystko i też szuka zabawki, >potem jeszcze kilkakrotnie wypomina młodszej to zgubienie (bo jest wkurzona), to to że trzyma język za >zębami, to objaw zdrowia psychicznego?

                          Tak, przeczytałaś tych kilka historii, które o tym świadczą? Jasne, że siedziała cicho, przecież widziała, że byłaś wkurzona, i liczyła na cud. Dzieci z reguły nie są zbyt odważne. A to jest dziecko, nie dorosły.
                          • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:21
                            Dokładnie.
                        • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:22
                          To objaw krótkowzrocznego myślenia, właściwego dla tego wieku: jak się nie przyznam, to się nie wyda wink.
                          Mnóstwo dzieciaków mataczy np. w związku z ocenami, zawalonymi sprawdzianami i wcale nie dlatego, że matuś będzie pejczem strzelać po plecach wink. Ot po prostu chodzi o odwleczenie konsekwencji, chociaż podskórnie dzieciak wie, że kiedyś tam będzie zebranie i wszyściutko się wyda.
                          • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:27
                            Albo po prostu nie myślą. Zwyczajnie, nie myślą, nie analizują, nie przewidują skutków.

                            Ja wiem, że to bardzo trudno uznać w dobie szajby na punkcie partnerskiego traktowania dzieci.
                            • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:35
                              No nie analizują tych skutków, bo uwaga, są dziećmi big_grin big_grin big_grin.
                              I ileś takich sytuacji rodzice muszą przeżyć, żeby dzieci zaczęły przewidywać, analizować i wyciągać wnioski. A tak jak pisze ichi poniżej, niektórym ten brak przewidywania zostaje na całe życie wink.
                          • ichi51e Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:28
                            Mi to przypomina chowanie sie pod koldre i udawanie "nie ma mnie" - niektorym na cale zycie zostaje. Kluczowe jest nauczyc ze nie ma co sie bac konsekwencji swoich czynow tylko trzeba je brac na klate - strach przed konsekwencjami jest czasem znacznie gorszy.
                            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:15
                              bardzo mądra rada. w ogóle ichi strasznie lubię Cię czytać, musisz być fajnym człowiekiem smile
                          • mama303 Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:51
                            owszem, dlatego ja np. odkryłam jak dobrze działa chwalenie dzieciaka pod niebiosa za każde przyznanie się, nawet po czasie.
                        • asia_i_p Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:02
                          Była przestraszona.
                          Zabawkę pewnie chciała pokazać koleżankom, liczyła, że odda i nikt nie zauważy, że wzięła i zgubiła albo ktoś jej ukradł. Nie miała odwagi się przyznać, więc szła w zaparte i liczyła, że zapomnicie, a właściwie na nic nie liczyła, po prostu broniła się przed bezpośrednim zagrożeniem.

                          Bardziej by mnie martwiło, że w ogóle jej nie żal młodszej siostry. Ale być może własny udział w tej sprawie i związane z tym emocje przysłoniły jej smutek młodszej.
                        • morekac Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:53
                          Moim zdaniem to, że się nie przyznawała w takiej chwili, nie świadczy o niczym strasznym. Pewnie bała się, może było jej głupio?
                          To, że zabrała siostrze zabawkę - jest nie w porządku.
                          Moim zdaniem należy wziąć te pieniądze urodzinowe i pójść z nią do sklepu - niech dziecko odkupi siostrze tę zabawkę osobiście. Jeśli zrobisz to ty, bez angażowania jej, to rzeczywiście tego nie odczuje. Poza tym uważam, że dziecko w tym wieku powinno dostawać jakąś tygodniówkę, nawet jeśli ją gubi notorycznie. Niech ma te swoje 5 zł raz w tygodniu, to jest też trochę kwestia towarzyska (ale nie dawajcie jej tego kieszonkowego teraz, bo będzie to jak nagroda, może od nowego roku szkolnego? ).
                          -------------------------------------------------------------
                          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • klamkas Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:53
                      A co jest złego we wzięciu owoców z miski w kuchni? Tak o tym piszesz, jakby robiła źle, jakby miała obowiązek pytać. O śniadanie też pyta, bo wypada?

                      Porównywanie jednego z drugim jest chore. To tak jakby ten owoc z miski nie był dobrem wspólnym, a tylko i wyłącznie mamy i tylko ona decyduje kto może zjeść. Owoc to nie czyjaś zabawka, chyba, że u was jedzenie ma "właściciela".

                      Dzieci kłamią już we wcześniejszym wieku. Z różnych powodów i z różnym skutkiem. Moja córka miała 4 lata jak podmieniła lizaki z kuzynem (zabrała mu przemocą jego, prawie nieruszonego i oddała swój patyczek), zrobiła to na naszych oczach i zapierała się ze łzami w oczach, że ona nieeeee, że ona tak powoli sobie liże, a ten głodomór kuzyn już swojego zeżarł.
                      • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:13
                        nie ma niczego złego w zabraniu owoca. btw jedzenie może nie ma "właściciela", ale samodzielne branie z lodówki już wolę mieć pod kontrolą, córka ma zapędy do nadwagi. przykład z owocami miał zilustrować, ze pyta czasem o takie "pierdoły" ale zabawkę zabrała bez pytania.
                  • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:56
                    nie kupuję, miało być
            • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:51
              Pade, podłoże tej historii jest dość specyficzne.
              To jest dziecko adoptowane, którego zrzekła się matka z borderline.
              Świetnie, że nowa mama szuka porady fachowców, bo to niełatwe tematy, szkoda, że terminy konsultacji psychologicznych są... no właśnie takie, jakie są, jak sama pisze.
              • pade Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:29
                Tak czy inaczej dziecku nie zaszkodzi gdy nauczy się wczuwać w emocje innych ludzi.
                PPP nie wydaje mi się odpowiednią instytucją w tym przypadku.
                • pani.mysz Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:14
                  Dziecko z zaburzeniami więzi może się tego nigdy nie nauczyć.
                  A już na pewno nie na podstawie pogadanek.
                • pani.mysz Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:15
                  I masz rację PPP absolutnie nie pomoże, potrzebny jest psycholog kliniczny znający się na problemach traumy wczesnodziecięcej i RAD.
          • dzikka Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:38
            Uważam, że ma znaczenie. Dlaczego wynosi zabawki siostry, a nie swoje? Czy zmiana w jej zachowaniu nie jest spowodowana zazdrością o siostrę? Kiedy zauważyłaś, że zaczęła kłamać? Mam wrażenie, że Twoja córka ma jakiś lęk przed odrzuceniem, nie wiem jakie może być podłoże. Nie wygląda mi to na celowe, złośliwe kłamanie a na zachowanie zagubionego dziecka. Kłamstwo tez ma różne oblicza.
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:58
              swoje też wynosi do szkoły, zabrała siostry, bo nie ma sztywnego podziału "moje. twoje"
              zaczęła kłamać kiedy zaczęły się przeszkody (czytaj obowiązki) w szkole
              ja była mała dużo fantazjowała, opowiadała "bzdur", ale trudno wtedy mówić o kłamstwie
              generalnie jest bardzo ekstrawertyczną, rozgadaną osobą, wszędzie, w domu, w szkole, u kogoś
        • ichi51e Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:05
          Bez przesady - dzieci po prostu nie mysla (czasem) i tyle. Ja jako 8latka wzielam z szafki zareczynowy puerscionek mojej mamy do szkoly (po co???) i oczywiscie go zgubilam. Do dzis nie wiem conmi do glowy strzelilo. Pamietam tez ze dlugo sciemnialam ze nie wiem co sie stalo... Jakos tak... I tez pomagalam szukac...
          Jakas czesc mnie rozumie dlaczego dziecko watkodajki zabralo. I jakas bardzo wspolczuje ze zgubila. Na pewno bym odbyla rozmowe ale niebupominajaca tylko taka mowiaca ze czasem lepiej sie od razu zebrac na odwage i przyznac bo wtedy przynajmniej juz po sprawie i czlowiek sie nie meczy - bo wierz mi meczyla sie jak szukala.
          Jak zabawki sa wspolne i tylko tytul wlasnosci zostalby de facto zamieniony to jedna zabawke przynajmniej bym chyba kazala "odkupic"
          • nevada_r Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:13
            >Bez przesady - dzieci po prostu nie mysla (czasem) i tyle. Ja jako 8latka wzielam z szafki zareczynowy >puerscionek mojej mamy do szkoly (po co???) i oczywiscie go zgubilam. Do dzis nie wiem conmi do glowy >strzelilo. Pamietam tez ze dlugo sciemnialam ze nie wiem co sie stalo... Jakos tak... I tez pomagalam szukac...

            Zgadzam się, że dzieci nie myślą. big_grin Mój dziadek był szewcem i jakoś tak w wieku 7-8 lat wpadło mi do głowy, że świetnym kawałem będzie schowanie czyjegoś portfela w kozakach jakiejś jego klientki. Pomyślałam, że zabawnie będzie, jak będą szukać portfela, a ja im triumfalnie powiem, gdzie jest. Oczywiście klientka przyszła i zabrała buty - ale wtedy się przeraziłam. tongue_out Już nie pamiętam, czy się przyznałam do niecnego czynu od razu, czy wtedy, kiedy wszystko wyszło na jaw [klientka na szczęście była uczciwa i oddała]. Ale do tej pory się zastanawiam, jak mogłam być tak głupia, i jak mogłam zrobić coś takiego. big_grin
          • ichi51e Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:19
            Tak mi jeszcze przyszlo do glowy - a czy ona bylaby w stanie zrobic siostrze zabawke? Sa takie zestawy dla dzieci ze robia misie czy lalki - kara by byla bo by musiala poswiecic czas ona by sie nauczyla wartosci rzeczy moglybyscientez troche czasu razem spedzic bo pomoc jej bedzie potrzebna... Malej jak rozumiem juz cos tam odkupiliscie wiec czy wyjdzie czy nie to w sumie wsjo rawno.
          • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:24
            He he, coś jak Ania z Zielonego Wzgórza z broszką Maryli wink.
            • kk345 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:36
              Z tą różnicą, ze Ania broszki nie zgubiła...
              • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:37
                Tak, z tym, że najpierw bawiła się nią, z tego, co pamiętam wink.
    • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:17
      Zacznij pilnować i trzep małej kieszenie i plecak przed wyjściem.
      Zabawki niech siostrze odkupi osobiście.
      • misterni Re: córka kłamie II 15.05.15, 01:12
        triss_merigold6 napisała:

        Zabawki niech siostrze odkupi osobiście.

        Z czego, skoro nie ma kieszonkowego?
        Ma iść na ulice ?
    • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:27
      może jestem dziwna, ale bardziej mnie bulwersuje, że znowu okłamała, niż że zabrała, nawet bez pytania
      a już to, że zgubiła, to prawie normalne wink

      nie przyznała się mimo, że teraz w domu panuje glasnosti oczym ona wie. do szkolnych afer się przyznaje.
      • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:28
        Kłamanie akurat uważam za bardziej normalne i typowe dla wieku niż wynoszenie rzeczy bez pytania.
        • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:30
          Może nie wpadło do głowy, że wypadałoby zapytać.
          Zauważ, że nie wyniosła czegoś, co należałoby do matki, a jedynie zabawkę. Skoro bawią się razem, to pewnie uważa zabawki za wspólną własność. A jak moje - to mam prawo robić, co chcę wink.
          Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Kiedyś przyszła do mojej córki taka koleżanka-spryciula, zresztą po raz pierwszy i ostatni, i od razu wyłudziła od tej mojej owieczki lepszą, droższą zabawkę za swoją gorszą wink. Musiałam zrobić coś, czego bardzo do tamtego momentu robić nie chciałam - usiąść i porozmawiać o wartości rzeczy, o tym, że chociaż są dla niej i jej, to nieraz są drogie i że dokonując transakcji czymś więcej niż gazetki, naklejki i plakaty należałoby mnie zapytać. Taka sytuacja jeden raz tylko się zdarzyła, inne koleżanki córki jakoś nie mają tego handlowego sprytu i wymieniają się jedynie nalepkami. Za to córka zadziwiła mnie własnym pomysłem na odkręcenie tej sytuacji i doprowadzeniem tegoż pomysłu do realizacji, byłam pewna podziwu wink.
        • asia_i_p Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:05
          Kiedy to też normalne.
          Chciała pokazać koleżankom i zgubiła, no a potem się już ratowała po swojemu.
      • morekac Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:57
        Gładnost panuje od niedawna. Poza tym jednak mogła obawiać się twojej reakcji na krzywdę twojej córeczki. (No, bardziej twojej) . Pewnie nerwowo było? Nie przyznała się aby ojcu w okolicznościach mniej nerwowych?
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:19
          omg, nie ma córeczki tatusia i córeczki mamusi, tatuś jest btw na skypie tylko. jemu by się też nie przyznała, tak myślę
          • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:20
            Dlaczego tylko na skype? Po rozwodzie jesteście?
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:03
              nie, nie jesteśmy po rozwodzie. mąż pracuje daleko.
              • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:04
                I naprawdę nie widzisz z czego wynika częściowo problem?
                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:09
                  naprawdę nie widzę, mąż wyjechał na kilka m-cy, jest co 2 lub 3 tygodnie w domu, kłamanie było wcześniej.
                  ja wiem, że najlepiej działają schematy...zwłaszcza na wyobraźnię.
    • nevada_r Re: córka kłamie II 13.05.15, 17:54
      Jaka to była zabawka? Może ośmiolatka chciała ją mieć albo chciała się nią pochwalić przed znajomymi? Chociaż to trochę dziwne, bo jakaż zabawka 3,5 latki miałaby być atrakcyjna dla ośmioletniego dziecka? Albo może ona w ten sposób chce zwrócić na siebie waszą uwagę?
      • aqua48 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:06
        Zdecydowanie powinniście być pod opieką psychologa i to nie takiego z PPP, z terminami wizyt raz na dwa miesiące tylko fachowca zajmującego się dziećmi adoptowanymi. W ośrodku adopcyjnym powinni służyć Wam wszelką pomocą.
        Współpraca ze szkolnym pedagogiem i wychowawcą też ze wszech miar wskazana i to nie przeciwko kłamstwom i wynoszeniu zabawek z domu, tylko po to, aby dziecko otrzymało wsparcie i pomoc w akceptacji otoczenia.
        • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:18
          ja nikogo nie adoptowałam, tylko przysposobiłam, jestem żoną ojca biologicznego, który od początku de facto córą się zajmował.
          • aqua48 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:22
            maleina napisała:

            > ja nikogo nie adoptowałam, tylko przysposobiłam, jestem żoną ojca biologicznego
            > , który od początku de facto córą się zajmował.

            No to macie po prostu inny problem, ale macie go nadal..
          • lily-evans01 Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:32
            Ale dziecko nadal ma inną matkę biologiczną - naprawdę uważasz, że zmiana nazwy i statusu prawnego z "adopcji" na "przysposobienie" zmienia tak wiele? Matka biologiczna miała też takie a nie inne problemy i najwyraźniej nie zapewniła dziecku stabilności w pierwszym okresie życia.
          • pani.mysz Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:27
            Adopcja to przysposobienie.
            A że zrobiłaś to jako żona ojca biologicznego to niczego nie zmienia w kwestii braku matki przez pierwsze 3 lata zycia dziecka.
            PPP to zły adres.
            Potrzebujecie psychologa klinicznego dziecka znającego się na RAD, traumie wczesnodziecięcej.
            Nie usuniecie objawów bez przyczyn.
        • maleina Re: córka kłamie II 13.05.15, 18:24
          dziecko akceptuje otoczenie, otoczenie akceptuje dziecko (córka ma 2 dobre koleżanki, bywa u nich i vice versa)
          • znowu.to.samo Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:17
            a może było tak że wzięła tą zabawkę z myślą że po lekcjach odniesie na miejsce, a w szkole zabawka gdzieś ``wsiąkła`` i w domu w ze strachu przed twoją złością i konsekwencjami udawała że nic nie wie....
          • aqua48 Re: córka kłamie II 13.05.15, 20:09
            maleina napisała:

            > dziecko akceptuje otoczenie, otoczenie akceptuje dziecko (córka ma 2 dobre kole
            > żanki, bywa u nich i vice versa)

            Trzeba było z dzieckiem porozmawiać szczerze w momencie kiedy się przyznała, być może to któraś z tych koleżanek zabrała, albo zniszczyła tę zabawkę? I dziewczynka obawiała się Waszej reakcji po przyznaniu się? Na przykład tego że zabronicie jej się z tą koleżanką przyjaźnić?
            W każdym razie psycholog i wzajemna nauka szczerego rozmawiania oraz ustalania reguł przydałaby się Wam.
    • mama303 Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:35
      może trzeba ja było pochwalić że sie jednak przyznała. Takie psychologiczne posuniecie smile i raczej skupic sie na tym, że czyjchs rzeczy bez pytania sie nie bierze. Pozwolic młodzszej w ramach rewanżu wybrac sobie cos starszej.
      • asia_i_p Re: córka kłamie II 13.05.15, 20:01
        To byłaby kara sprawiedliwa, ale tak bolesna, że dziecko by nic z niej nie zapamiętało oprócz bólu. Swojego bólu, nie siostry.
        A ponieważ siostry i tak mają trudny początek, bo mają różne matki, więc lepiej ich nie antagonizować bardziej.

        Ja bym się raczej trochę "poznęcała" moralnie - ojej, jak bardzo tej małej musiało być przykro, nie dość, że straciła zabawkę, to jeszcze na nią krzyczałam, że zgubiła - ja ją przeproszę, a ty co dla niej zrobisz? Tak, żeby starsza dziewczynka nie odebrała tego, że ma wszystkich przeciwko sobie, tylko odebrała komunikat "nawaliłyśmy razem, musimy to naprawić, pomogę ci".
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:28
          Asiu, siostry się uwielbiają na szczęście smile Młodsza o dziwo nie ma żalu o tę zabawkę, pytała tylko kiedy starsza ją przyniesie z powrotem (jakoś nie dotarło, że zgubiona na wieki wieków). nie chcę niczego zabierać starszej w odwecie, też chciałam od strony "moralnej" uderzyć, zresztą tata w pierwszej rozmowie też poszedł tą drogą, ale to nie działa sad naprawdę.
          nie przeprosila nikogo, kiedy ja o to zapytałam dzisiaj, to powiedziała że siostrę przeprosiła, a mnie zapomniała....
          pytalam młodszej, nie przeprosiła.
          sądzę, że ona niespecjalnie nad tym rozmyśla, jest radosna, ciągle próbuje mi coś opowiadać (bo tak zawsze robi), próbowałam jej kilka razy wytłumaczyć, że ja mam żal o jej zachowanie i nie można wrócić od razu do tego co było wcześniej, jak gdyby nigdy nic. nie trafia do niej nic, ani wymiar moralny, ani uczucia młodszej siostry, ani moje, jakby nic sie nie liczyło. byłaby przejeta, gdybym zrobiła aferę,pokrzyczałabym, a tak to mam wrażenie, że spływa po niej. boję się jakiś zaburzeń osobowości.
          • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:32
            No to idźcie do poważnego psychologa a nie do ppp, która nie jest od tego typu problemów.
          • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:33
            Jeszcze raz, powoli, bo chyba czegoś nie rozumiesz.
            To jest dziecko. Zdrowe psychicznie dziecko raczej nie rozmyśla długo nad swoją winą czy błędem, ani nad nieutulonym żalem dorosłych. Wymiar moralny to nie w tym wieku jeszcze.
            Młodsza siostra nie cierpi jakoś szczególnie, chce tylko zabawkę z powrotem.
            Jej reakcje nie wskazuje na zaburzenia osobowości, Twoja - już prędzej, na Twoje problemy.
            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:34
              Triss - zgadzam się z Tobą. Które dziecko rozmyśla niewiadomo ile nad swoim zachowaniem? No ludu....
            • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:35
              10/10 mi sie wydaje ze watkodajka sie 3 dna dopatruje.
              • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:38
                A dodam jeszcze ze a. Czasem dziecko mysli ze sam zamiar przeproszenia to fakt dokonany b. Dlaczego jestes pewna ze 3 latka zajarzyla ze zostala przeproszona jak nie zajarzyla ze jej zabawka zostala doszczetnie zgubiona?
                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:43
                  ma 3 lata i 9 m-cy. sądzi, że skoro siostra zabrała, to siostra odda. taka wiara w sprawiedliwość, imh, nie dowodzi intelektualnych ograniczeń tongue_out
                  • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:03
                    To nie chodzi o intelektualne ograniczenia. Czytam teraz duzo na temat rozwoju mowy u dzieci i np badania pokazuja ze nawet 70% 5latkow nie rozumie znaczenia slow "obiecac" i "zapomniec" mysla np ze "zapomniecl to znaczy "nie zrobic tego co sie planowalo " (Jas poszedl do sklepu i zapomnial kupic pomidory) bardzo rozne slowa badali i niezle kwiatki wychodzily smile dzieci to dzieci ucza sie dopiero to nie sa mali dorosli.
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:40
              jakie mam problemy wg Ciebie?
              oczekuję jakiejkolwiek (!!!) refleksji, nie wiem, cienia refleksji, nie kilkudniowego (ani nawet kilkugodzinnego) umartwiania się.
              chcę, żeby dziecko było empatyczne. ja jestem, mam taki zawód, gdzie bez empatii ani rusz.
              • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:44
                Wydaje mi sie ze moze zawod masz empatyczny ale postawic sie na miejscu corki nie umiesz za bardzo...
                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:56
                  stawiam się i widzę ZERO żalu po sprawie
                  mam za nią żałować?
                  • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:17
                    Do żalu nie zmusisz.
                    Moim zdaniem nie powinnaś już wracać do tego tematu. Wałkowanie go przez dłuższy czas wywoła u Ciebie frustrację, a u córki pogubienie. Z tego co piszesz wynika, że ona nie rozumie o co Ci chodzi.
                    Dlatego warto się nastawić na długotrwały (lata) proces. Nie ma magicznego sposobu na wywołanie u dziecka skruchy czy oduczenie kłamania. Można jednak nad tym pracować poprzez: ustalenie zasad i konsekwencji, rozmawianie i czytanie.
                    • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:21
                      tak właśnie jest, mam wrażenie że ona nie rozumie o co mi (nam, rodzicom) chodzi. że ja za dużo wymagam od niej. choć z drugiej strony wydaje mi się, że mam normalne oczekiwania....nie umiem tego pogodzić.
              • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:47
                I w jaki sposób zamierzasz egzekwować właściwy poziom empatii?
                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:55
                  normalnie, jak już zmierzę linijką i poziom mnie nie będzie satysfakcjonował, to godzina, może kilka...(w końcu jestem macochą..) na grochu
                  • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:57
                    Wymagasz od DZIECKA niewiadomo czego a potem wylewasz, żale, że dziecko nie jest pod TWOJĄ linijkę. Dlaczego się tak bronisz przed PROFESJONALNYM psychologiem i zamiast tego próbujesz uspokoić siebie wizytą w ppp?
                    • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:02
                      nie krzycz
                      wymagam? nawet nie wymagam...miałam po prostu nadzieję, że będzie jej choć trochę przykro i będzie chciała jakoś naprawić wyrządzoną krzywdę.
                      to chyba nawet uczy sprawczości, czyż nie? zrobię coś złego, ale to nie koniec świata, mogę to naprawić.
                      chyba, że mi "wisi" wszystko i nie dbam o innych.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:05
                        Patrzysz z perspektywy prawidłowo rozwiniętego dorosłego. Spójrz z perspektywy dziecka. Ale zdaje się, że raczej tego nie potrafisz, bo inaczej nie pisałabyś połowy postów tutaj.
                      • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:07
                        Mozliwe ze dziecko nie czuje sie winne etc to ty ja w koncu widzisz nie my. Pytanie jak ja nauczyc nie przesadzajac ze skala kary. Dalej sie bede upierac ze powinna siostrze miska uszyc ;D posiedzi odpracuje i tak przez plecy do glowy. Wrzuc w google lalka zrob to sam (czy mis) duzo wyskakuje. Imho warto zainwestowac czas.
                        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:11
                          właśnie o to mi chodzi!!!! uważam, że nie czuje się kompletnie winna, a z drugiej strony chcę zachować odpowiednie proporcje i nie przesadzić z "budowaniem" poczucia winy.
                          • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:19
                            Ale nie musisz czuć się aż tak winna, litości. Tylko pamiętaj, że to dziecko nie jest tobą. ma nieco zagmatwane bardzo wczesne dzieciństwo (a jest ono bardzo ważne), nie jest twoim dzieckiem biologicznym i nie możesz oczekiwać po niej reakcji podobnych do twoich. Po prostu metody, działające kiedyś na ciebie, tu okazują się nieskuteczne. Taty nie ma i też nie może zastosować metod, które były skuteczne w przypadku jego charakteru - wiesz, zawsze to większa szansa, że się do dziecka dotrze.
                            -------------------------------------------------------------
                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                          • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:22
                            I jeszcze jedno: tamten wątek był zaledwie sprzed kilku miesięcy, i tak osiągnęliście już postęp. Na zmianę długoletnich nawyków czy przyzwyczajeń też potrzeba czasu, czasami miesięcy , czasem dłużej.
                            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:39
                              właśnie nie widzę żadnego postępu ..sad
                              • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:54
                                Może dlatego, że nie chcesz? Odniosłam wrażenie, że trochę mniej narzekasz na sprawy szkolne i że bardziej nad tym panujecie?
                                Kiedyś pisałaś o niej , że to taki typ, że 'zawsze szklanka do połowy pełna', a może ty po prostu jesteś takim typem. że 'zawsze szklanka do połowy pusta'?
                                Piszesz też, że chwalisz, kiedy jest za co. A spróbuj pochwalić nawet wtedy, kiedy właściwie nie ma za co... Dostrzeż wysiłek, a czasem ten jeden, jedyny plusik wśród stada minusów. To, że już nie wyrywa kartek z dzienniczka, że uwag - choć nadal sporo - to jednak jest mniej, czasami tylko jedna w tygodniu. Było więcej, prawda?
                        • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:32
                          A dodam jeszze ze moim zdaniem odrobienie jest pepsze od odkupienia dlatego ze ona nie zarabia pieniedzy wiec nie ma pojexia o ich wartosci - jesli zaplaci ze swoich to coz latwo przyszlo latwo poszlo i tak to nie byla kasa za ktora mogla sobie kupic wszystko wg swojego widzimisie (bo jednak to rodzic administruje duzymi sumami w imieniu dziecka)
                      • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:14
                        maleina napisała:

                        >miałam po prostu nadzieję, że będzie jej choć troc
                        > hę przykro i będzie chciała jakoś naprawić wyrządzoną krzywdę.

                        Naprawiania szkód trzeba dzieci bezwzględnie UCZYĆ, a nie mieć nadzieję.
                        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:18
                          to jak mam to zrobić w tym przypadku? tata jej zapytał co ma zamiar zrobić, powiedziała że przeprosi. (ale chyba dlatego, że wiedziała że taka odpowiedź jest oczekiwana) ale tego nie zrobiła, przez 3 dni. zachowuje się jak gdyby nic się nie stało. nie chcę jej prawić kazań ani się upominać o przeprosiny, bo wtedy nie mają już znaczenia.
                          • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:24
                            Niech pójdzie z tobą do sklepu, odkupi siostrze zabawkę i zapłaci za nią przy kasie, własnoręcznie.
                          • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:26
                            maleina napisała:

                            > to jak mam to zrobić w tym przypadku? tata jej zapytał co ma zamiar zrobić, pow
                            > iedziała że przeprosi. (ale chyba dlatego, że wiedziała że taka odpowiedź jest
                            > oczekiwana) ale tego nie zrobiła, przez 3 dni. zachowuje się jak gdyby nic się
                            > nie stało.

                            A TY jak się zachowywałaś? Też jakby nic się nie stało? To po co miała coś robić, liczyła na to że przyschnie i nie przeliczyła się.
                            W tym pierwszym dniu wieczorem wzięłabym ją na poważną pogawędkę o tym co źle zrobiła, co i jak powinna była zrobić i jak załatwić tę sprawę - odzyskać, odkupić zgubioną zabawkę. Czekanie na przeprosiny 3 dni to stanowczo za długo. Do siostry wysłałabym ją i stała nad głową dopóki by jej nie przeprosiła.
                            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:44
                              rozmawiam z nią o tym codziennie, choć tylko przez chwilę, sama mam już dosyć tych rozmów. powiedziałam jej, że na jakiś czas straciła moje zaufanie i że mam żal do niej i że nie potrafię rozmawiać z nią jak gdyby nigdy nic, bez przeprosin. że tak się nie robi, nie bierze się cudzych rzeczy bez pytania. i jeśli już się zgubiło coś to trzeba temu próbować zaradzić i ze mogła przyjść z tym do mnie. to wcześniej. dzisiaj powiedziałam jej, że już nie czekam na przeprosiny.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:46
                                Czyli córka najprawdopodobniej usłyszała "nie mam do Ciebie zaufania, nie potrafię z Tobą rozmawiać".
                              • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:48
                                Ojej. Maleina! To niepokojące co napisałaś.
                                "że nie potrafię rozmawiać z nią jak gdyby nigdy nic, bez przeprosin"
                                no nie żartuj, to jest dziecko! skoro sama widzisz, ze ona nie rozumie o co Ci chodzi, to za co ją karzesz wycofaniem? za brak zrozumienia?
                                To okrutne!!!
                                Traktujesz ją jak dorosłą a sama zachowujesz się jak dziecko. "Skoro nie widzisz swojej winy, nie widzisz jak bardzo mnie skrzywdziłeś, nie przepraszasz, to strzelę Ci focha, a Ty się teraz wysil i postaraj się mnie ugłaskać"
                                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:53
                                  ona ma 8 lat, zawsze wie co i jak powiedzieć, taka duża inteligencja emocjonalna, myślę, jest śmiała i w ogóle a w tym konkretnym przypadku nie rozumie
                                  i co? mam niczego nie wymagać, bo nie rozumie? nie mogę oczekiwać przeprosin, bo ona nie rozumie?
                                  to jak mam ją czegoś nauczyć? chciałam jej przedstawić etapy: najpierw przeprosiny, pojednanie, potem zachowujemy się tak samo jak dotąd
                                  • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:56
                                    Przeczytaj co napisałam niżej. Wprowadź to w życie i egzekwuj, jak za pół roku Twojego konsekwentnego zachowania dalej będzie problem, pędź do specjalisty.
                                    Poza tym to, co zrobiłaś to jest szantaż emocjonalny.
                                    • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:59
                                      czytalam poniżej
                                      możesz mi wytłumaczyć w jakim sensie ujawnienie dyskomfotu związanego z czyimś zachowaniem i oczekiwanie przeprosin jest szantażem?
                                      • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:03
                                        Nie wiem czy to co powiedziałaś faktycznie jest tym samym co tu napisałaś. Ujawnienie dyskomfortu "kiedy robisz to i to jest mi bardzo przykro, smutno" jest jak najbardziej prawidłowe, ale zmuszanie do przeprosin "nie będę z Tobą na razie rozmawiać bo mnie nie przeprosiłaś" jest szantażem.
                                        • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:04
                                          poczytaj tutaj:
                                          dziecisawazne.pl/konflikt-w-rodzenstwie-dlaczego-nie-warto-zmuszac-dziecka-do-przeprosin/
                                          • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:07
                                            i tu:
                                            parenting.pl/portal/jak-nauczyc-dziecko-przepraszac
                                            • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:10
                                              Kiedy byłam małą dziewczynką i zrobiłam coś głupiego, postępowano ze mną tak, jak Ty z córką. Obrażano się na mnie, dopóty, dopóki nie przeprosiłam. Nikt mnie nie zapytał DLACZEGO zrobiłam to, co zrobiłam, czego potrzebowalam, co mną kierowało. To nie było ważne. ważne było, żebym powiedziała magiczne slowo.
                                              A ja nawet nie czułam się winna. Za to czułam się potraktowana niesprawiedliwie (nie miałam nawet możliwości wytłumaczenia się) i upokorzona. Tak, upokorzona.
                                              • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:21
                                                właśnie tego chcialam uniknąć. wymuszania przeprosin.
                                                wiem dlaczego tak zrobiła, zawsze pytam "dlaczego". bo chciala pokazać zabawkę koleżankom, zgubiła ją i nie chciała mi o tym powiedzieć, bo wiedziała że będę zła.
                                                mam nie być zła, kiedy coś zgubi? okazuję niezadowolenie. una chce tego niezadowolenia uniknąć. i jak to pogodzić? żeby brała na klatę?
                                                • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:45
                                                  Ty weź na klatę to, że dzieci gubią, niszczą, zapominają. Twoje niezadowolenie jest zrozumiałe, ale jej gubienie również. Dlatego najlepiej się zabezpieczyć i na jakiś czas nie pozwalać na wynoszenie rzeczy z domu. I sprawa załatwiona. Za jakiś czas zasady powinny ewoluować, bo dzieci rosną, zmieniają się potrzeby i oczekiwania.

                                                  Za każdą emocją stoi potrzeba. Warto się przyjrzeć pod tym kątem sobie i dziecku. Córka chciała pokazać zabawkę koleżankom - jaką potrzebę chciała zaspokoić? Obawiała się, że gdy się przyzna będziesz zła - jaką potrzebę chciała zaspokoić?
                                                  Lista potrzeb tu: malgoskalps.wordpress.com/10/
                                                  Po co tym piszę. Bo bardzo często pojawia się konflikt potrzeb. Np. jesli córka będzie chciała zapokoić Twoje potrzeby, nie będzie mogła zaspokoić własnych. Dlatego ważne jest, żeby do tego docierać, rozmawiać, bo to bardzo ułatwia życie i zmniejsza ilość nieporozumień i konfliktów.
                                                  • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:51
                                                    I jeszcze jedno: zasady są ważne.
                                                    Określają granice, ułatwiają "poruszanie się", są jak znaki drogowe.
                                                    Zapewniają poczucie bezpieczeństwa.
                                                    Dziecko, które ma samo się domyślić co jest właściwe a co nie, jest zagubione, pozbawione oparcia i prowadzącej go ręki.
                                                • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:41
                                                  Ale przecież wymuszasz przeprosiny.
                                                  Żadeasz, aby dziecko powiedziało to, czego nie czuje , aby zyskać przebaczenia. Innymi słowy ma skłamać, abyś wybaczyła jej kłamstwo. Absurd.
                                        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:22
                                          kiedy robisz to i to jest mi smutno WIĘC ciężko mi rozmawiać jak gdyby nigdy nic
                                          wg mnie to nie jest bezpośrednie zmuszanie do przeprosin tylko jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy, który chciałabym, żeby załapała. po dobroci właśnie.
                                          • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:33
                                            maleina napisała:

                                            > kiedy robisz to i to jest mi smutno WIĘC ciężko mi rozmawiać jak gdyby nigdy ni
                                            > c
                                            > wg mnie to nie jest bezpośrednie zmuszanie do przeprosin tylko jakiś ciąg przyc
                                            > zynowo-skutkowy, który chciałabym, żeby załapała. po dobroci właśnie.

                                            Nie, każdemu czasami bywa smutno, zazwyczaj to przechodzi smile Nie uczysz takim mówieniem córki tego co należy zrobić jak się popełni błąd. Uczysz ją tylko że przysparza Ci smutku. A powinnaś, że sprawia Ci radość, bo jest, a tylko niektóre jej zachowania są niewłaściwe.
                                          • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:35
                                            Ale smutno jest ci przez tydzień czy dłużej? Bo powyżej dwóch tygodni to mogą być już epizody depresyjne...
                                            Myślę, że z tym mowieniem, , jak ci smutno, tez nie należy przesadzać. Bo smucenie się przez czas dłuższy brzmi mało wiarygodnie.
                                            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:12
                                              heh smile
                                          • joszka30 Re: córka kłamie II 14.05.15, 16:32
                                            ale Tobie jest smutno?
                                            Serio?
                                            czy jesteś zła?
                                            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:19
                                              i to i to
                                              ale smutek, myślałam, bardziej na dziecko oddziała
                                              nie epatuję jej ciągle, żeby nie było. tu tak na forum wygląda, że wciąż dziecku powtarzam
                                              • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:25
                                                A ile epatujesz? 3 razy dziennie po 5 min? 2 razy po 8 minut?

                                                Ja nie rozumiem - uważasz, że dziecko nie ma żadnej empatii (nie odczuwa i nie rozumie emocji i te na nie nie działają) i próbujesz je nauczyć przez okazywanie tychże emocji, które takie dziecko odczyta tylko jako brak akceptacji i odepchnięcie?

                                                Zastanów się czego chcesz od córki i jak to osiągnąć. Mam nadzieję, że psycholog wam pomoże, bo na razie to się nie trzyma kupy i nie dziwię się dziewczynce, że nie rozumie o co ci chodzi.
                                                • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:46
                                                  Czyli kłamiesz dziecku, ze jesteś smutna? W celu nauczenia jej, że nalezy nie kłamać?
                                              • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:51
                                                > nie epatuję jej ciągle, żeby nie było. tu tak na forum wygląda, że wciąż dzieck
                                                > u powtarzam

                                                Ale roztrząsasz sprawę od kilku dni zamiast skończyć w jeden wieczór.
                                                -------------------------------------------------------------
                                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                          • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:21
                                            A jakby mąż cię tak brał po "dobroci"? Np. tydzień cichych dni z rozmowami tylko o obowiązkowych rzeczach i złym tonem? To byłoby po dobroci, czy byłoby fochem i formą przemocy?
                                  • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:02
                                    maleina napisała:

                                    > ona ma 8 lat, taka duża inteligencja emocjonalna, myślę,

                                    Parę linijek wyżej myślałaś, że brak jej empatii.

                                    j> i co? mam niczego nie wymagać, bo nie rozumie? nie mogę oczekiwać przeprosin, b
                                    > o ona nie rozumie?
                                    > to jak mam ją czegoś nauczyć?

                                    Masz jasno formułować oczekiwania. Źle zrobiłaś, natychmiast idź przeproś siostrę.
                                    A teraz usiądź ze mną i zastanówmy się wspólnie co możesz zrobić aby sytuacje naprawić:
                                    -powiedzieć koleżance aby zabawkę oddała
                                    -odkupić ją z własnych pieniędzy
                                    -dać siostrze na własność inną swoją
                                    A na przyszłość określamy które zabawki są wyłącznie Twoje i możesz z nimi robić co chcesz - wynosić, gubić rozdawać. Najwyżej je stracisz.
                                    Inne rzeczy do ciebie nie należą i ZAWSZE masz pytać o pozwolenie jeśli chcesz je wziąć, pożyczyć, wynieść.
                                    I robimy szybki quiz - lalka - czyja, co trzeba zrobić jeśli chcesz ją zanieść do szkoły?
                                    klocki czyje - co trzeba zrobić jeśli chcesz je zanieść do szkoły?
                                    Kredka do ust leżąca w łazience - itp itd.
                                    Owoce leżące na stole - co trzeba zrobić jeśli chcesz sobie wziąć?
                                    Kotlety przygotowane na obiad w lodówce - to samo.




                                  • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:41
                                    >ona ma 8 lat, zawsze wie co i jak powiedzieć, taka duża inteligencja emocjonalna, myślę, jest śmiała i w ogóle a w tym konkretnym przypadku nie rozumie
                                    Chyba jest to trochę sprzeczne z tym brakiem empatii.
                                    IMO: lepiej było zrobić nawet awanturę od razu, jasno określić zasady i sposoby zadośćuczynienia, a nie ciągnąć tego tyle czasu, licząc na to, że dziecko się domyśli się z twoich zawoalowanych półsłówek co ma zrobić, jakie są reguły (a do ich jasnego okreslenia czujesz opór) i jak ma postępować na przyszłość (bo ma się sama domyślić). Być może są dzieci, które się domyślą i będą zachowywały się bez sprawiania kłopotów, ale to do takich widocznie nie należy. Ustalacie zasady, pomagasz w ich realizacji, kontrolujesz - dziecko za ciebie tego nie zrobi.
                              • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:48
                                maleina napisała:

                                > rozmawiam z nią o tym codziennie, choć tylko przez chwilę, sama mam już dosyć t
                                > ych rozmów. powiedziałam jej, że na jakiś czas straciła moje zaufanie i że mam
                                > żal do niej

                                I co ona niby ma z tym zrobić? To jest ciosanie kołków na głowie, a nie uczenie właściwych zachowań.
                                Trzeba było porozmawiać raz, a porządnie i wspólnie zastanowić się nad możliwym rozwiązaniem i dopilnować aby dziewczynka sprawę zakończyła. Przeprosiła i zadośćuczyniła siostrze. A nie jęczeć codziennie że masz żal...
                                • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:56
                                  że to jest ciosanie kołków to sama czuję i wiem, sądziłam że po pierwszej rozmowie będzie chciała coś z tym zrobić. nie zrobiła nic. i mam przejść nad tym do porządku dziennego bo inaczej to jęczenie?
                                  wiem, że wywrę wrażenie jak sobie pokrzyczę. to działa. ale ja nie chcę krzyczeć. chcę "po dobroci", jak z człowiekiem.
                                  • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:58
                                    Po dobroci chcesz wymusić przeprosiny...
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:11
                                      Jak się wymusza coś po dobroci?
                                      • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:15
                                        Do mnie pytanie?
                                        Autorka chce załatwić sprawę "po dobroci" a potem nie rozmawia z dzieckiem bo nie przeprosiło. Dla mnie to się wyklucza.
                                        Maleina, od zajęcia się swoimi emocjami i potrzebami jesteś Ty, a nie Twoja córka.
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:19
                                          Aj, zamotałam drzewko.
                              • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:55
                                Siądź z kartką i spisz czego oczekujesz od córek. Obu córek.
                                Np.
                                1. Pytamy czy możemy pożyczyć cudzą rzecz
                                2. Pytamy czy możemy zabrać zabawkę do szkoły
                                3. Jeśli zabawka się zgubi lub zniszczy, przyznajemy się do błędu, przepraszamy i naprawiamy swój błąd
                                itd. itd
                                Potem konsekwencje, sposoby zadośćuczynienia itp.
                                Najpierw wypisz to, czego Ty oczekujesz, potem porozmawiaj z mężem, może on ma inny punkt widzenia. Potem sprowadź wszystko do czytelnej formy. Wydrukuj lub wypisz na dużej kartce i powieś w widocznym miejscu. Przypominaj o zasadach dziewczynkom.
                                Rodzice są od tego, żeby NAUCZYĆ dziecko prawidłowych zachowań, a nie od tego, żeby obrażać się bo dziecko jest niewychowane.
                              • ichi51e Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:55
                                To na co czekasz? Ma teraz sobie maly palec odciac zeby ci zadoscuczynic? Albo odpuscilas albo nie zdecyduj sie a nie fochy robisz
                              • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:22
                                Od kilku dni jesteś obrażona na 8-latkę i dziwisz się, że ona boi się przyznać do jakiegokolwiek przewinienia?

                                Dziwnie się ciebie czyta, wydaje mi się, że sama ze sobą i swoimi oczekiwaniami i poglądami na córkę nie możesz dojść do ładu. Bo z jednej strony piszesz, że nie ma empatii, że nie rozumie, że sprawiła przykrość, że nie przejmuje się emocjami, z drugiej piszesz o inteligencji emocjonalnej. Z jednej strony piszesz, że nie chcesz jej zmuszać do przeprosin, z drugiej okazujesz jej focha od x dni. Z jednej nie chcesz jej ciągle umoralniać, z drugiej od x dni codziennie go wałkujesz.

                                A najbardziej mnie dziwi to, że oczekujesz, że ona będzie wiedziała sama z siebie. Dziecko trzeba nauczyć. Jedno wymaga w tym więcej zabiegów, inne mniej. Twoje widać więcej, a ty oczekujesz, że ona w pewnych tematach wychowa się sama.

                                Myślę, że psycholog by wam dobrze zrobił. Małej, ale też tobie - pomoże ci uporządkować własne oczekiwania i wymagania wobec siebie i dziecka, bo trudno, żeby córka ogarniała sama z siebie coś, czego ty nie ogarniasz.
                              • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:39
                                Zlituj się, to co robisz jest o wiele gorsze niz to, co zrobiła córka. Odtrącasz dziecko, stawiasz warunki, pod którymi będziesz ją akceptować. To jest szantaż.
                          • lolinka2 Re: córka kłamie II 14.05.15, 16:32
                            I wtedy należało od razu kuć żelazo póki gorące: OK, to idź i ją przeproś, że wzięłaś jej rzecz bez pozwolenia. Zobacz, zabawka zginęła, siostra liczy na cud, cud się nie stanie, zabawkę wcięło, to nauka na przyszłość, że nie zabiera się zabawek poza dom - ty do szkoły, my do pracy. A teraz idź przeproś siostrę - i pójść z nią posłuchać, jak przeprasza, po czym pochwalić - Świetnie, wzięłaś sprawę na klatę. Teraz będziemy razem pracować nad tym, żeby nie zapomnieć, że nie zabiera się zabawek - i od tej pory sprawdzać plecak co jakiś czas przed wyjściem.
              • triss_merigold6 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:09
                Za dużo oczekujesz w tym momencie i tyle.

                Empatia jest przereklamowana, nie projektuj swoich potrzeb i predyspozycji na dziecko aż tak.
              • pani.mysz Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:28
                Dzieci z RAD mają poważne problemy z empatią.
            • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:37
              Triss ma 100% racji. W dodatku wybacz, ale to adoptowana córka zabrała zabawkę Twojej rodzonej córce. Być może Ty reagujesz jednak inaczej, niz gdyby obie były Twoimi dziećmi. Być może starsza boi sie przyznać, ze zabrała coś dziecku, które - jak podejrzewam - jednak kochasz bardziej. Nie mówię, że to okazujesz, ale jest to raczej oczywiste, także dla dziecka.
              Wymagasz od starszej córki rzeczy absolutnie niemożliwej - całkowitej uczciwości, odwagi cywilnej rzadkiej nawet u dorosłych, nie gubienia niczego. Takie dzieci to są w dydaktycznych czytankach, nie w życiu.
              • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:29
                Triss ma lekkie pióro, lubię ją czytać, ale tu kompletnie nie zgadzam się z jej uproszczeniem całej sprawy z równoczesnym podlaniem wszystkiego życiowym cynizmem. to już wolę być smutną dziunią tongue_out
                nie kocham obu dziewczyn tak samo, długo myślałam że tak jest, potem myślałam że to źle, ale teraz już wiem po prostu że nie da się tak samo i mimo tego może być dobrze. Nie sądzę, żebym faworyzowała młodszą, bardzo tego pilnuję...Raczej trudno mi okazywać uczucia starszej czasem, jednak w sytuacjach które wymagają osądu (n ie emocji) działam (czasem do bólu) sprawiedliwie. Starsza bała się przyznać do kłamstwa również w swoich sprawach, pierwszy raz jest w to "zamieszana" młodsza.
                Z ostatnim akapitem się zgadzam. chyba tak właśnie jest. Żeby nie było - od siebie też często wymagam za dużo..
                • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:00
                  Alez to jest oczywiste, że nie kochasz tak samo. Na pewno nie jest to zarzut.
                  Jest to jednak problem, bo nie chodzi o faworyzowanie, ale o uczucia. Wściekłaś sie zupełnie niewspółmiernie do problemu, bo skrzywdzona została młodsza. To nie podlega racjonalnemu rozumowaniu, bo to sa uczucia i już.
                  • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 07:53
                    nie, wściekłam się bo ktoś mnie oszukał po raz kolejny, pomagał mi szukać zabawki z zaangażowaniem
                    ale rozumiem, że nawet na swoich emocjach tez się nie znam i tak naprawdę chodzi mi o "moją" niunię, który ten "obcy" bachor skrzywdził
                    pasuje do schematu?

                    ja praktycznie nie umiem kłamać
                    ale nie uważam tego za 100% zaletę
          • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:10
            ale co wg Ciebie powinna włosy rwać przez tydzień, błagać o przebaczenie? Byc może jej nawet ulzyło bo cos w sobie tłumiła. Chyba przesadzasz. Trzeba tę sprawe zamknąc a nie rozpamiętywać.
            • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:27
              >ale co wg Ciebie powinna włosy rwać przez tydzień, błagać o przebaczenie?

              I już tydzień jest kwas w domu?
              • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 15:52
                morekac napisała:

                > >ale co wg Ciebie powinna włosy rwać przez tydzień, błagać o przebaczenie?
                >
                > I już tydzień jest kwas w domu?

                a ile dni będzie ok?
                • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 19:27
                  Załatwić sprawę szybko i nie rozwlekać w nieskończoność?
                  • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 19:44
                    morekac napisała:

                    > Załatwić sprawę szybko i nie rozwlekać w nieskończoność?

                    o to samo mi właśnie chodzi
        • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:06
          asia_i_p napisała:

          > To byłaby kara sprawiedliwa, ale tak bolesna, że dziecko by nic z niej nie zapa
          > miętało oprócz bólu. Swojego bólu, nie siostry.

          adekwatna. Bierzesz cos bez pytania siostry wiec ona tez sobie może coś wziąć bolesne? pewnie że tak!
          • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:30
            A zastanowiłaś się, czego tak naprawdę uczymy, również to drugie dziecko? Zasady 'oko za oko', 'ząb za ząb'. Tego, że jak ktoś nam podpadnie, to możemy sobie wynagrodzić to sami.
            • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 15:49
              morekac napisała:

              > A zastanowiłaś się, czego tak naprawdę uczymy, również to drugie dziecko? Zasad
              > y 'oko za oko', 'ząb za ząb'. Tego, że jak ktoś nam podpadnie, to możemy sobie
              > wynagrodzić to sami.

              nie sami, przecież siostra wyrazi zgodę i owszem należy domagać sie swoich praw i żądać poszanowania swojej własności. Bardzo dobra nauka dla jednej i drugiej.
              • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 19:25
                >przecież siostra wyrazi zgodę
                • mama303 Re: córka kłamie II 14.05.15, 19:43
                  morekac napisała:

                  > >przecież siostra wyrazi zgodę
      • nangaparbat3 Re: hammurabi wiecznie żywy 14.05.15, 23:02
        >>>Pozwolic młodzszej w ramach rewanżu wybrac sobie cos starszej.
    • mama.nygusa Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:37
      Moze zle mowie, ale dziewczynka chyba bardzo niepewnie czuje sie w tym domu; pyta sie czesto czy moze siegnac po owoc.A moze to jest normalne, ze dzieci pytaja o pozwolenie w takich blahych sprawach?
      • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:31
        powtórzę raz jeszcze, nie trzymam warty przy misce z owocami, to był przykład że czasem zbędnie się pyta, a tam gdzie rzeczywiście powinna, to tego nie robi.
        jestem raczej matką wyluzowaną, niż zasadniczą. tzn nie wtrącam się w drobiazgi i naprawdę mandarynkę można wziąć bez mojej pisemnej zgody.
        • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:41
          maleina napisała:

          > czasem zbędnie się pyta, a tam gdzie rzeczywiście powinna, to tego nie robi.
          > jestem raczej matką wyluzowaną, niż zasadniczą.

          Więc być może dziecko nie rozróżnia sytuacji kiedy zapytać o pozwolenie powinno czy wręcz ma obowiązek a tych kiedy jesteś "wyluzowana". Jest to dla córki niuans bez znaczenia. Reguły domowe powinny być ustalone w sposób zasadniczy, a nie traktowane na luzie. Często przypominane i obowiązujące wszystkich.
          • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:52
            a uważam, że powinno rozróżniać.
            a nie uważam, że wszystko co dziecko wie jest sumarycznym efektem tego co mówią rodzice. pewne rzeczy się "wie", z samego siebie też. ja nie stwarzam dziecka w 100% i nie chcę ustalać reguł w sposób zasadniczy reguł w każdej możliwej sytuacji. zaraz będzie, że to że wzięła to właściwie moja wina, bo jej nie powiedziałam zawczasu: moja droga, jak będzie gdzieś leżeć zabawka siostry, to nie będziesz jej mogła zabrać bez pozwolenia.
            nie da się uprzedzić wszystkich sytuacji i nie mam zamiaru wydawać dziecku szczegółowych instrukcji co powinno, a co nie. pewne rzeczy przychodzą same, pewne w kontekście itd
            już pisałam, że to że wzięła mnie tak nie rusza, to był pierwszy raz, mogła sobie nie zdawać sprawy.
            ważna jest dla mnie ta zatwardziałośc, kiedy widziala ile to znaczy dla innych. choć część osób uważa, że takie są dzieci. a ja mam odmienne zdanie. tak samo jak nie uważam np że każde dziecko znęca się nad zwierzętami na pewnym etapie i to jest normalne.
            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:55
              Ale zaprzeczasz.
              Kim jesteś z zawodu?
              • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:04
                co to ma do rzeczy?
                • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:07
                  To, że twierdzisz, że jesteś superempatyczna a nie potrafisz wczuć się w swoje dziecko, które jest w TOTALNIE trudnej sytuacji, bo tata daleko, Ty wymagasz niewiadomoczego, mamy biologicznej zdaje się nie ma już w tym kociołku.
                  • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:15
                    serio, nie uważam, żebyśmy sytuacją rodzinną (obecną) przyczyniali się do jej zachowań. tata jest owszem daleko, ale czasowo, kiedy był w polsce, to pracował do wieczora. ja jestem z nią od 3 roku życia, swojej matki biologicznej nie pamięta. mnie traktuje jak mamę.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:18
                      Serio uważasz, że wiesz w 100% jak się zachowuje psychika dziecka poturbowanego w pierwszym okresie życia?
                    • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:26
                      Możesz mi napisać dlaczego zdecydowałaś się na wizytę w PPP a nie u psychologa zajmującego się dziećmi przysposobionymi czy adoptowanymi? Mam wrażenie, że to jest dość istotne.
                      Okres do trzeciego roku życia jest tak naprawdę najważniejszy. Utrwalił się już model przywiązania, powstały zręby osobowości, wkodowały wzorce np. odrzucenia.
                      To, co się działo z Twoją córką przez te trzy lata ma przeogromne znaczenie.
                      • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:36
                        bo nie znam żadnego psychologa zajmującego się tymi, konkretnymi dziećmi. uznałam PPP za odpowiednik lekarza pierwszego kontaktu, który w razie czego pokieruje mnie dalej. poza tym pierwotną przyczyną i impulsem zapisania się do psychologa były kłopoty w szkole.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:40
                          To trzeba poszukać. I im szybciej tym lepiej, bo naprawdę nie masz za wesołej sytuacji.
                        • pade Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:43
                          Rozumiem.
                          Ale może zacznij już szukać specjalisty?
                          Nie jesteś w stanie, bez profesjonalnego przygotowania, "nadrobić" czy "wyprostować" tego, co zostało utracone albo pomieszane we wczesnym dzieciństwie Twojej córki. A skutki tych braków mogą być różne.
                          Jesteś świetną mamą, a że masz wątpliwości...to normalnesmile Powodzeniasmile
                    • lily-evans01 Re: córka kłamie II 14.05.15, 17:18
                      Ooo, znajoma adoptowała chyba 7-miesięczną dziewczynkę, fajna kobieta, troskliwa matka, w dodatku obydwie są podobne jak dwie krople wody fizycznie - a i tak chodzi od jakiegoś czasu do psychologa właśnie, dziecko robi dużo dziwnych rzeczy, co wynika z tego pierwotnego braku poczucia bezpieczeństwa (zdaniem psychologa), w dodatku jest strasznie wycofane, a od adopcji minęło już ładnych parę lat, dziewczynka we wrześniu poszła do szkoły. To jest rana, którą trudno zagoić.
                      Ty z uporem powtarzasz, że ta przeszłość nie ma znaczenia - a jak dla mnie zaklinasz rzeczywistość.
                      • lily-evans01 Re: córka kłamie II 14.05.15, 17:32
                        A co do niepamiętania, zaskoczę Cię, znam dziecko, które do dzisiaj pamięta, jak ojciec groził jego matce odebraniem go, bo chodziło o wywarcie presji na niskie alimenty i zastraszenie matki. Dziecko nie miało wtedy dwóch lat, zareagowało wtedy na te wypowiedzi i konflikty niepokojem, budzeniem się w nocy itp.
                        Pamięta tę sytuację do dzisiaj, ojca traktuje z pewnym dystansem, a ma już 9 lat - matka nigdy tego epizodu nie przywoływała, nie wypominała.
            • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:07
              >też. ja nie stwarzam dziecka w 100% i nie chcę ustalać reguł w sposób zasadniczy reguł w każdej możliwej sytuacji

              Ale może właśnie w tej sytuacji i z tym dzieckiem powinnaś to zrobić? Nie szczegółowe reguły, ale zasady ogólne. Nie, że nie ruszamy zabawki siostry, tylko nie ruszamy i nie wynosimy nieswoich rzeczy nigdzie i nigdy.
              Że jedzenie w kuchni jest dostępne dla każdego poza rzeczami specjalnymi (o czym poinformujesz, gdyby była taka potrzeba), a nie, że nie trzeba pytać się o jabłka czerwone, a o zielone - trzeba. Zasady ogólne są (albo powinny być) wystarczające, naprawdę nie trzeba rozdrabniać się na zabawki siostry, kosmetyki mamusi i tablecik tatusia. Poza tym - jednak kontakt z psychologiem, to nie jest dziecko ze standardową historią we wczesnym dzieciństwie.
              BTW: co do tego, że dziecko nie umie powiedzieć, dlaczego coś zrobiło - to raczej norma. Część rzeczywiście robi pod wpływem impulsu i nie rozkminia, dlaczego.
              • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:10
                BTW: co do tego, że dziecko nie umie powiedzieć, dlaczego coś zrobiło - to raczej norma. Część rzeczywiście robi pod wpływem impulsu i nie rozkminia, dlaczego.

                Dokładnie. Mój syn na pytanie "dlaczego to zrobiłeś"? Najczęściej odpowiada "nie wiem" - i to jest szczere. I to w sytuacji np. kiedy podpalił kartkę od świeczki choć temat ognia wałkowany wiele razy. No dzieci po prostu tak mają.
            • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:11
              maleina napisała:

              > a uważam, że powinno rozróżniać.

              To musisz je tego NAUCZYĆ.

              >Pewne rzeczy się "wie", z samego siebie też. nie powiedz
              > iałam zawczasu: moja droga, jak będzie gdzieś leżeć zabawka siostry, to nie będ
              > ziesz jej mogła zabrać bez pozwolenia.

              Nie, jeśli dziewczyny maja wspólne zabawki to nie jest jasne. I owszem powinnaś powtarzać to jest Twoje to jest jej, a to jest wspólne. Masz PYTAĆ o pozwolenie jeśli chcesz zabrać i wyniesć rzecz jej lub wspólną. O SWOJE nie musisz pytać.

              > nie mam zamiaru wydawać dziecku szcz
              > egółowych instrukcji co powinno, a co nie.

              No to zawsze będziesz miała problemy. Wychowanie to właśnie instrukcje i ustalenia, a nie liczenie na to że dziecko "samo z siebie" się domyśli. Nie domyśli się, a postepując w ten sposób robisz mu krzywdę i prowokujesz konflikty.

        • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 09:48
          Może masz taki wyraz twarzy, że ta dziewczynka nie bardzo wie kiedy ma pytać a kiedy jesteś wyluzowana...
    • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 13.05.15, 19:44
      Dziewczyny mądrze piszą, dodam tylko, że powinniście chyba poszukać porządnego psychologa specjalizującego się w adopcjach itp. PPP nic nie da raczej.

      Btw. co to za zabawka była?
    • ruda.anka2 Re: córka kłamie II 13.05.15, 22:42
      Ona prawdopodobnie nie moze znieść, kiedy jesteś nią zawiedziona. Spróbuj spedzać z nią czas sam na sam, byc czasem tylko dla niej, niech ma 100% Twojej uwagi. Może się poczuje pewniej? Moje dziecko czasem jak coś zmaluje sprawia wrazenie pewnego siebie, ale to maska, udawanie. Kiedy potem rozmawiamy przytuleni o tym co się stało, zdarza mu się popłakać ze wstydu. I potrafi to nazwać- że to wstyd. I mówi, ze wstydził się już wcześniej, kiedy nie było tego widać.
    • mary_lu Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:42
      Już tamtego wątku nie doczytałam do końca, bo Twoja postawa względem córki budziła mój dyskomfort. Niby wszystko robiłaś dobrze, szukałaś rozwiązań, wcale nie napadałaś na dziecko, tylko wychowywałaś. Teraz czytam, że mała jest adoptowana i wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce.

      Bardzo się boisz, że córka będzie "nie taka jak trzeba", że "wyjdą z niej geny". Obserwujesz, kontrolujesz, wychowujesz, karzesz. Mała po prostu się boi.
      • aqua48 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:54
        mary_lu napisała:

        > Obserwujesz, kontrolujesz, wychowujesz, karzesz.

        A moim zdaniem autorka tylko obserwuje i oczekuje, że dziewczynka zachowa się zgodnie z jej oczekiwaniami, ale nie wychowuje. Brak mi tu jasnego sformułowania zasad i pomocy dziecku w ich stosowaniu. Brak mi też zdrowej komunikacji między nimi. Dziecko po prostu nie wie czego się od niego oczekuje i jak ma te oczekiwania spełnić, bo mama albo jest "na luzie", albo strzela focha. Chaos totalny. Najlepiej zatem przykre sytuacje przeczekać i przemilczeć.
        • sabina211 Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:03
          Maleina, napisałam przed chwilą chyba najdłuższego na tym forum meila, który przy wysyłaniu mi wcięło. Nie mam czasu go odtwarzać, więc napiszę tylko, że jestem w identycznej sytuacji rodzinnej tylko kilka lat do przodu - moja córka kończy w tym roku podstawówkę. Wszystko, co piszesz brzmi dla mnie bardzo znajomo, co nie znaczy, że dziś z perspektywy tych kilku dodatkowych lat pod wszystkim bym się podpisała. Jeśli chcesz porozmawiać poza forum to napisz do mnie na gazetowego. Pozdrawiam.
      • joszka30 Re: córka kłamie II 14.05.15, 10:58
        Mnie tez wtedy i teraz cały czas jest szkoda tej Małej...
        niby wszystko w porządku, niby oczekiwania ok, ale że nieadekwatne do wieku, do historii dziewczynki...
        Pisałam podobnie tam- jesteś mocno wymagającą osobą. To dziecko się Ciebie boi. Dlatego kłamie. Nie z powodu genów i wpływu złej matki. I nie oszczędzaj na niej, idźcie do jakiegoś dobrego specjalisty od terapii rodzin. Wy- rodzice. A dziecko zostwże w spokoju. strasznie coś zaszczepiasz a Mała jest pojemnikiem na całe zło tej rodziny. Ona chcąc być lojalnym, dobrym dzieckiem, naprawdę stanie się "zła"..
        Pewnie na nią łatwej się zezłościć niż na męża że zostawia Cię z tym wszystkim.
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 11:33
          o! przejrzałaś mnie i naszą sytuację.
          tak właśnie jest i w dodatku młodsza szczypie starszą. nie muszę oszczędzać na specjalistę, starsza donasza ubrania po mnie i młodszej, sumka już się uzbierała...w ostateczności wezmę kasę z jej urodzin.
          u nas gorzej niż w kopciuszku...
          • psiamama6 Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:07
            Hehehehe maleina współczuję Ci ,że musisz czytać te bełty pseudo psycholożek.
            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:16
              Musi, bo nie chce jej się poszukać właściwego psychologa.
              • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:22
                odróżniam psychologa od forum
                Ty chyba nie
                • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:25
                  Jakbyś nie chciała czytać tego co na forum to byś nie tworzyła wątku. Więc nie wiem czego się pienisz.
                  • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:42
                    ja się nie pienię, stwierdzam tylko coś na Twój temat. tak jak Ty stwierdzasz na mój. btw, Ty mnie atakujesz i łapiesz za słówka, nigdzie nie napisałam np że jestem superempatyczna
                    nie zrozumiałaś o co mi chodziło - więc spróbuję wyjaśnić - założyłam wątek na forum, żeby porozmawiać, nie zamiast pójścia do psychologa. i nie oczekuję psychoanalizy, tylko spojrzenia z boku, podzielenia się swoim doświadczeniem i mądrych rad
                  • lily-evans01 Re: córka kłamie II 14.05.15, 17:25
                    Zauważ, że człowiek często się pieni na zasadzie uderz w stół, a nożyce się odezwą wink.
                    Jak sama nie jesteś do końca pewna własnych decyzji, wyczuwasz, że są nie do końca ok - tym bardziej ustawiasz się obronnie wobec innych i traktujesz każdą odmienną opinię jako atak na siebie.
                    To już drugi wątek, w którym reakcje autorki na opinie nie po jej myśli są właśnie takie. Life wink.
                • aquella Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:10
                  co z tego że rozróżniasz?, cały wątek to twoje przepychanki z innymi matkami - i tak kręcisz się w kółko jak pies w pogoni za ogonem zamiast rozwiązać problem jak się powinno, czyli biegiem do psychologa - tu chodzi o twoją relację z córką ( i między siostrami). Na to forum zaglądaj aby poplotkować
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 12:25
          nie wiem czy na dziecko łatwiej się zezłościć niż na męża. a Ty jakie masz jakieś porównanie?
          słyszałaś o tym, że dwoje dorosłych ludzi może się na coś umówić i nie czuć się przy tym poszkodowanym pełnieniem swojej roli? nie muszę cedować złości na dziecko, bo nie żywię jej w stosunku do męża i nie mam poczucia "że zostawił mnie ze wszystkim"
          • joszka30 Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:18
            a przyszło ci do głowy, ze może właśnie zasadne w tej sytuacji byłoby gdybyś poczuła złość do męża- bo scedował na Ciebie cały trud?
            Jesteś w bardzo trudnej sytuacji. Bardzo. Radzenia sobie z trudnymi zachowaniami dziecka, które przeżyło już jedną traumę- porzucenia przez matkę. Jesteś w rodzinie zrekonstruowanej- co nawet przy "bezproblemowych" dzieciach generuje napięcie m-dzy partnerami. Do tego masz dwoje małych dzieci na stanie i męża mocno zaangażowanego zawodowo- wyjazdowo. Dobrze pamiętam?
            I to nie jest powód by czuć się przeciążona? I to nie daje prawa, by czuć bezradność, złość?
            I dokładnie, dlatego sugeruję terapeutę rodzinnego. Pytasz o doświadczenia i rady- to taką masz. Wg mnie to jest właściwy adres- bo odwlekacie dotarcie do właściwej osoby. Pomaganie dzieciom , to pomaganie ich rodzicom.
            • aagnes Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:26
              Kolejny watek z ktorego jasno wynika, ze "posiadanie" wiecej niz jednego dziecka to w wiekszosci przypadkow duzy błąd.
              znowy żal starszego dziecka, nie mlodszego.
              po prostu nie potarficie tych dzieci wychowywac i uczyc wzajemnego szacunku. dtarsza jest zazdrosna o mlodsza nie bez powodu.
              zrobcie sobie raz dwa jeszcze z dwojke dzieci
              • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 14:36
                czytałaś w ogóle wątek?
                jeśli nie - to podpowiem - nie jest o zazdrości
                postulatu liczby dzieci nie skomentuję, będę litościwa
                • aagnes Re: córka kłamie II 15.05.15, 09:55
                  Przeczytalam watek i podtrzymuje - nie potraficie zajac sie swoimi dziecmi.
                  serdeczne wspolczucie dla starszej córki.
              • mildenhurst Re: córka kłamie II 14.05.15, 15:00
                Ty domniemana jedynaczka, a szacunku i empatii brak, dobrego wychowania w związku z tym również.
                • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 20:53
                  Zdecydowanie potrzebny jest psycholog, ale nie dla dziecka - dla całej rodziny.
                  W tej chwili 8 latka kłamie i będzie kłamać, bo powiedzenie prawdy jest fatalne w skutkach. Powiedziała w końcu prawdę - i skończyło sie długotrwałym odsunięciem, obrazą itp. Przy czym warto zauważyć, że centralną postacią dramatu nagle stała sie obrażona matka, a nie siostra, której zabrano zabawkę, ani nie ośmiolatka, która po paru tygodniach nie czuje juz wyrzutów sumienia. To dziecko będzie kłamać, bo kłamać musi, najwyraźniej mówienie prawdy się nie opłaca. Poza tym jest skłaniane do kłamstwa - do powiedzenia tego, czego nie czuje.
                  Należałoby jeszcze rozważyć syndrom "Ani z Zielonego Wzgórza" - i ona i niegdyś moja córka naciskane zbyt długo przyznały sie do zabrania przedmiotu, którego nawet nie dotknęły. Bardzo prawdopodobne, ze starsza skłamała mówiąc o zgubieniu zabawki, a nie o nie zabraniu jej do szkoły - bo przecież "miała taki wzrok, ze było od razu widać,że jest winna".
                  Coś bardzo niedobrego sie tu dzieje i fachowa porada jest pilnie potrzebna.
                  • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:41
                    ok Verdana, czyli jeśli dziecko nie "czuje" przeprosin to nakłanianie (różnymi metodami, bardziej lub mniej trafnymi, zgadzam się) go do nich "zmuszaniem do kłamstwa"?! dla mnie to socjalizacja.

                    dziecko się przyznało kiedy po raz drugi (nie sto siódmy) zapytałam (pierwsze pytanie było 2 tygodnie temu). analogiczna sytuacja nasunęła mi wniosek i zapytałam powtórnie. więc to nie było maglowanie.
                    ania z zielonego wzgórza była długo moją ulubioną lekturą.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:50
                      Tak, zmuszanie do powiedzenia "przepraszam" kogoś kto nie czuje, że powinien przeprosić to jest zmuszanie do kłamstwa i żadna socjalizacja.
                    • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:52
                      Nie, to jest kłamstwo. Możesz uczyć zwrotów grzecznościowych na co dzień, ale gdy chcesz nauczyć dziecko, aby nie kłamało i zmuszasz je, aby powiedziało coś, czego nie czuje - to naprawdę nie jest to dobry pomysł.
                      Dziecko sie przyznało. Za to powinno zostać pochwalone. Nie wyklucza to jakiegoś zadośćuczynienia za zgubienie zabawki. Jednak teraz prawda jest taka,z ę dziecko zostało ukarane za powiedzenie prawdy. Gdyby "poszło w zaparte" miałoby spokój. Nauczyłaś dziecko, aby następnym razem nie przyznawało sie do niczego, nigdy.
                      Moje dziecko, wcale tak bardzo nie maglowane przyznało sie do zabrania słuchawek babci, zepsucia i wyrzucenia. Dopiero jako dorosła powiedziała,że słuchawek na oczy nie widziała, ale zdawała sobie sprawę, że babcia ją podejrzewa, ze dzwoni do nas w tej sprawie (pewnie Ty dzwoniłaś do ojca dziewczynek). I przyznała sie, aby mieć spokój.
                      Dziadkowie tak bardzo ją zawstydzili po tym przyznaniu się, tyle lat robili aluzje, ze gdy moje dzieci po roku chyba rzeczywiście coś wyniosły z ich domu, podrzuciliśmy to skrycie i nawet my sie do tego nie przyznaliśmy. Tak oduczono nas prawdomówności.
                      • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:56
                        I jeszcze jedno, proponuję Ci eksperyment. Stracić możesz niewiele.
                        Idź do córki. Przytul. Powiedz jej,że doceniasz, że sie przyznała i przepraszasz, ze jej tego od razu nie powiedziałaś, ale byłaś wściekła. I że Ci już przeszło. I ze teraz już będzie dobrze, tylko musicie razem sie zastanowić, jak wynagrodzić siostrze stratę, bo jej było wtedy smutno.
                        Pewna nie jestem, ale założę sie,że córka sie rozpłacze i a może i przeprosi przeprosi z własnego popędu kogo trzeba. I że dopiero wtedy będzie myślała o tym, co sama zrobiła, a nie o tym, co jej zrobiono.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:58
                          Już wynagrodziły siostrze stratę. Starsza ze swojej kasy odkupuje zabawkę a młodsza dodatkowo od matki dostała kolejną...w ramach rekompensaty.
                          • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:00
                            jesteś strasznie prosta, żeby nie powiedzieć prostacka....
                            i to nie tak, że to dlatego że się ze mną nie zgadzasz, wiele osób tutaj się nie zgadza, ale nikt inny nie stosuje o-1 podsumowań
                            chcesz być drugą Triss? nie wychodzi...

                            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:45
                              Podsumowałam tylko to co napisałaś a propo's wynagrodzenia młodszej zachowania starszej. Boli? No to dobrze, że boli, bo przynajmniej widzisz, że Twoje zachowanie w tej sytuacji nie było najlepszym z możliwych - co jest akuat dobre, bo widzę, że niżej jednak zdecydowałaś się na psychologa właściwego dla waszej sytuacji rodzinnej.
                              • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:16
                                podsumowujesz cały czas wyłącznie z sobie znanego punktu widzenia, a ten jest dość ubogi jak widać
                                nie, nie boli
                                swoje zachowanie potrafię ocenić bez twoich komentarzy, serio
                                pozwolisz, że przestanę kontynuować dialog z Tobą, ponieważ niczego nie wnosi to dla mnie do dyskusji
                                prawo do wypowiadania się masz oczywiście, ja już nie będę reagować na twoje wpisy
                    • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:54
                      Nakłanianie za pomocą emocji dziecka, które uważa się za nieempatyczne jest nielogiczne. I zupełnie bezskuteczne (o ile to faktycznie brak empatii, a nie brak prawidłowej komunikacji), co wynika z definicji empatii (i zrozumienia jej braku). Jak dziecko nie czuje i nie rozumie emocji, to na nie wpłyniesz zmuszaniem do "czucia".

                      Co innego namawianie do przeprosin. Te nie muszą być okupione darciem szat, łzami i błaganiem o przebaczenie. Mają spełniać zasady: zachowany kontakt wzrokowy, odpowiednia oprawa mimiczno-stylistyczna (np. nie przepraszamy uśmiechając się, żartując). Córka ma przeprosić. To co czuje w trakcie tobie jest niedostępne (bo ona nie chce okazywać ci emocji) - nie będziesz miała pewności czy przeprasza szczerze czy nie. Ma przeprosić. To samo w sobie jest nauką. Moja córka bardzo nie lubiła przepraszać, to była dla niej największa kara (ale przeprosiny miały zasady, a nie przelotne "przepraszam" i koniec sprawy).
                      • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:58
                        Ps. Odpowiednio może przyznać się przewinienia - czyli zamiast "przepraszam, że zabrałam twoją zabawkę", może powiedzieć "nie powinna brać twojej zabawki, następnym razem postaram się o tym pamiętać" albo coś w tym stylu. Są różne formy wyrażania żalu. Córka może dzisiaj nie rozumieć słowa "przepraszam", ale zrozumie inne formy. Karanie jej za brak zrozumienia dowodzi, że ty masz braki, a nie ona. Ona może nie rozumieć, ty masz jej pokazać, tak, żeby rozumiała, a nie tak jak ci się wydaje. Trzeba szukać sposobu.
                      • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:59
                        nie wiem jak jest z empatią u niej, z jednej strony uważam rzeczywiście, że często mnie nawet przewyższa inteligencja emocjonalną, a z drugiej strony wydaje mi się, że wiele rzeczy (ważnych) jest jej obojętnych zupełnie. po to się m.in wybieram do psychologa.
                        starałam się właśnie namówić do przeprosin, bez darcia szat, nie jestem specjalnie emocjonalną osobą. przeprosiła, opisałam niżej.
    • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:53
      Córka przeprosiła. Przeprosiny przyjęte, pochwaliłam ją za to. Następnym razem ma nie zwlekać z przeprosinami, bo ktoś czeka nie po prostu (odwołałam się do różnych przykładów kiedy to ona też nie chciałaby czekać tak długo). Zapytała ile kosztowała ta zabawka i gdzie ją kupiłam. Też mnie ucieszyło to zainteresowanie smile
      Zdecydowałam, że spróbujemy ponownie z kieszonkowym i dostała pierwszą tygodniówkę.
      Utraconą zabawkę starsza odkupi młodszej ze swojej kasy, a ja dodatkowo, w ramach "życiowej rekompensaty" kupiłam młodszej coś dodatkowego dzisiaj i jej dałam.
      Cały "kwas" trwał 3 dni.
      • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 22:56
        Fajnie, córka ukarana potrójnie. Zmuszona do przeprosin, zabrana kasa (bo musi ze swoich odkupić zabawkę), młodsza dostałą kolejną zabawkę w ramach rekompensaty. Cóż.
        Naprawdę idźcie rodzinnie do porządnego psychologa.
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:04
          nic nie zrozumiałaś jak zwykle
          córka nie została zmuszona do przeprosin, imo nie da się do tego zmusić. namówić owszem.
          zabawkę chce odkupić sama, z własnej inicjatywy. a ja kupiłam młodszej coś innego.
          starsza dostała dzisiaj pierwszą tygodniówkę (więc też została podkreślona jej "starszość") i pewną rzecz, którą uznała za prezent wink choć wg mnie była to raczej konieczność (tzn potrzebny, konkretny przedmiot)
          • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:05
            Jakby mi matka tyle truła to w wieku Twojej córki też bym dla świętego spokoju już zrobiła co matka każe - byleby tylko już się zamknęła.
          • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:13
            >>> Następnym razem ma nie zwlekać z przeprosinami,
            Bardzo dobrze Zuleyka zrozumiała, nie da się inaczej.
      • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:00
        To ciekawe, że piszesz o tym jak o wielodniowym dramacie. Zastanów się poważnie, kto w waszej rodzinie ma większy problem, serio. Pogadaj z psychologiem nie tylko o dziecku ale i o sobie.
        • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:05
          Trzy dni to o wiele za długo.
          Podejrzewam, że masz problem. I to być może problem wynikający jednak z tego, że starsza nie jest Twoim rodzonym dzieckiem. I że boisz sie zwyczajnie na nią nawrzeszczeć, co byłoby tu dosyć adekwatną reakcją. Natomiast trzydniowe zmuszanie do przeprosin to jest fatalne. dziecko przeprosiło - co tym samym osiągnęłaś? Tylko pewność, że następnym razem nic Ci już nie powie.
          W Biblii jest zdanie "Niech noc nie zachodzi nad gniewem twoim". To jest jedna z niewielu zasad, której należy sie bezwzględnie trzymać w wychowaniu dziecka. parę razy ją złamałam. Żałuję do dziś - co gorsza ani razu nie wyszło to dziecku na dobre.
          • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:08
            Verdano - cytat w punkt. U nas nigdy się nie idzie spać na fochu - taką cenną naukę odebrałam z domu rodzinnego. Acz moi rodzice dopiero po śmierci mojej siostry zrozumieli o co kaman w życiu.
          • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:11
            niestety nawrzeszczeć mi się już zdarzało, i na jedną i na drugą
            wolę inny sposób wychowawczy
            myślę, że przeprosiny ani nie zostały wyżebrane, ani wymuszone. i że następnym razem powie wcześniej prawdę, bo mam nadzieję, że zrozumiała że nie rozdzieram szat (zabieg stylistyczny, nie opis wierny sytuacji) o utraconą zabawkę tylko o to, że to zataiła. przyszłość pokaże czy mam rację smile
            • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:14
              Tylko Twój sposób wychowawczy, jako alternatywa dla wrzasków, wcale wychowawczy nie jest. Uczy dziecko, zę dopóki sie nie ugnie, nie będzie akceptowane.
              Zaręczam Ci, ze następnym razem postara sie nie powiedzieć prawdy - jeśli za powiedzenie czeka ja trzydniowy ostracyzm.
              Dzieci kłamią. Będą kłamać. Nie staraj sie nauczyć dziecka, aby zawsze musiało mówiło prawdę, bo uczynisz z niego swojego niewolnika. Naucz je, aby nie bało sie powiedzieć prawdy. Na razie nauczyłaś, ze powinno sie bać.
            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:15
              Nie no, w ogóle nie zostały wymuszone. 3 dniowy foch matki to zupełnie naturalne i niewymuszające.
            • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:17
              Nie masz racji.
              Tu w ogole nie chodzi o rozumienie, ale o to, co ona czuje, kiedy boi się zawieść ojca, narazić na Twoje niezadowolenie, kiedy jest zazdrosna o mlodszą siostrę, albo kiedy tęskni za biologiczną matką.
              • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:02
                nie wypieram sytuacji rodzinnej, co niektórzy tutaj próbują mi wytknąć, ale nie chcę się narażać na takie pseudoemocjonalne bełkoty właśnie
                • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:25
                  Rozumiem, ze Ty jako dziecko nie doświadczylaś nigdy obawy przed zawiedzeniem ojca, narazeniem sie na niezadowolenie matki, zazdrości o mlodsze rodzeństwo, tęsknoty za matką, jesli jej przy Tobie nie było.
                  -------------
                  "Ale po co właściwie?" poseł Niesiołowski na prośbę dziennikarki, by pozwolił interlokutorowi dokończyć wypowiedź.
                  • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 09:43
                    A propos bełkotu, odniosłam się bezpośrednio do tego co napisałaś tutaj: "narazić na Twoje niezadowolenie, kiedy jest zazdrosna o młodszą siostrę, albo kiedy tęskni za biologiczną matką"

                    Nie jestem niezadowolona jeśli jest zazdrosna o młodszą (rzadko się zdarza, chyba tylko wtedy kiedy mówię, ze ma coś zrobić za siebie i za nią, btw młodszą też włączam do pracy w domu, ale na miarę jej możliwości...a starsza ma czasem zrobić coś za siebie i za siostrę, na zasadzie że ja też robię za nie obydwie i ona sama, jak miala 4 lata też czegoś sama nie robiła).

                    I zaczynam się tlumaczyć i usprawiedliwiać, ze starszą traktuję dobrze. Dlatego nie lubię może pisać o całej rodzinnej sytuacji. Bo to czasem przeslania wszystko inne.

                    Nie wiem jak z tęsknotą za biologiczną matka. Też nie budzi to mojego niezadowolenia. Nie mam ambicji tamtej wytrzeć z czyjejkolwiek pamięci, ale też nie ma za czym niestety tęsknić, bo matka biologiczna przejawiała nią średnie zainteresowanie (żeby nie powiedzieć żadne niestety)
                    • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:47
                      Dlaczego upierasz się przy tym, że córka nie ma za czym tęsknić? Ma - za biologiczną matką. Im prędzej to zaakceptujesz tym lepiej.
                      • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:29
                        OMG, dzieci tęsknią nawet za patologią, pijakami, płaczą, kiedy są odbierane na interwencji... A jak ich idealizują... Dziecko to dziecko, brak rodzica to poważna wyrwa.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 15.05.15, 12:42
                          Ale ja to wiem, źle podpięłaś smile
                      • verdana Re: córka kłamie II 15.05.15, 15:34
                        Rozumiem, że gdybyś teraz zniknęła ż życia młodszej i pojawił się kto inny, to młodsza nie miałaby z tym żadnego problemu?
                    • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:59
                      maleina napisała:

                      > A propos bełkotu, odniosłam się bezpośrednio do tego co napisałaś tutaj: "naraz
                      > ić na Twoje niezadowolenie, kiedy jest zazdrosna o młodszą siostrę, albo kiedy
                      > tęskni za biologiczną matką"
                      Przepraszam, niejasno napisałam, powinno byc jeszcze jedno "kiedy", czyli tak:
                      >>>co ona czuje, kiedy boi się zawieść ojca, kiedy sie boi narazić na Twoje niezadowolenie, kiedy jest zazdrosna o mlodszą siostrę
                      > ę, albo kiedy tęskni za biologiczną matką.

                      > nie ma z
                      > a czym niestety tęsknić, bo matka biologiczna przejawiała nią średnie zainteres
                      > owanie (żeby nie powiedzieć żadne niestety)
                      Ma - za swoim wyobrazeniem mamy, ktore zapewne najbardziej jest zblizone do dobrej wrózki z baśni dla małych dziewczynek.
          • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 06:11
            Popieram...
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:06
          nie odpowiadam za interpretacje
          to w ogóle nie był dla mnie dramat, problem owszem
          • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:07
            Dramat to jest dla dziecka.
            Potem dziecko ma lat trzydzieści i pamięta. Ale wyłącznie swoją krzywdę.
          • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:13
            Opisałaś córkę jako nieempatyczną i obojętną na wasze uczucia kłamczuchę, kłamiącą w sposób przemyślany (np. poszukiwania zabawki siostry). I taka opinia o córce nie jest dla matki dramatem? Jakbym ja swoje dziecko tak widziała, to byłby dla mnie dramat. A może córka nie jest taka zła i dramatu nie ma, a ty ją tak przedstawiłaś, żeby usprawiedliwić swoje emocje i poddane im działania przez kilka dni (nie do końca adekwatne do stosunku przewinienie/wiek)?\

            Tak czy inaczej - teraz czujesz się wygrana i zadowolona. Wygrałaś z 8-latką, młodsza córka wygrała podwójnie. Z 8-latką nieempatyczną i nierozumiejącą. Faktycznie sukces.

            Życzę powodzenia na przyszłość - ale podejrzewam, że córka albo karnie będzie się przyznawać na zapas do wszystkiego co się wydarza, albo nie wydarzy, albo będzie unikać przyznawania się do czegokolwiek. Tak czy inaczej - mam nadzieję, że psycholog wam pomoże. Bo kilkudniowy foch okazywany 8-letniemu dziecku nie jest zdrowy i niczego dobrego dziecka nie nauczy.
            • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:19
              > młodsza córka wygrała podwójnie.
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:23
              opisałam zachowanie córki możliwie obiektywnie i prawdziwie. nie jest i nie był to dla mnie dramat, bo wg mnie to jakiś przejaw, zachowanie nie całościowy opis osoby, czyli innym słowy: okłamała paskudnie, ale to nie znaczy, że jest kłamczuchą zawsze i wszędzie. ale martwię się oczywiście.
              nie czuję się wygrana. czuję ulgę, że sytuacja się wyprostowała.
              młodsza jest może wygrana podwójnie, ale wcześniej była przegrana podwójnie, bo nie dość ze straciła zabawkę, to jeszcze niezasłużenie "nasłuchała' się ode mnie. dlatego dostała coś extra.
            • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 06:12
              To nie jest jej matka.
              I to bardzo wiele wyjaśnia.
              Trudno jest przełknąć u cudzego, w dodatku mężowego wink dziecka coś, co u własnego będzie Cię jedynie leciutko drażnić.
              • morekac Re: córka kłamie II 15.05.15, 07:26
                >Trudno jest przełknąć u cudzego, w dodatku mężowego wink dziecka coś, co u własnego będzie Cię jedynie leciutko drażnić.

                Zawsze, kiedy jest mowa o bałaganiarskich, roztrzepanych i zapominalskich 9-10 latkach przypomina mi się historia, jak to - jeszcze nie matka 10latek - pojechałam kiedyś na wakacje (na szczęście tylko tygodniowe wink ) z 10latką. Prawie wszystko byłoby ok, ale panna nie je tego, nie je tamtego, a w dodatku gubiła i rozsiewała swoje rzeczy gdziekolwiek. W koszmarny sposób. No i jak to możliwe być aż takim roztrzepańcem? smile Mineły lata, moje córeczki w tym wieku były dość podobne w zachowaniach. Roztrzepane, bałaganiarskie i nieogarnięte. Wyrosły z tego, tak samo jak owa dziewczynka. Ale owa młoda dama ubawiła mnie ostatnio, jak zaczęła snuć wizje n/t tego , jak to z kolei jej córka będzie dobrze wychowana. big_grin
              • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:08
                postanowiłam się po pierwszym wątku już nie odzywać do Ciebie, ale nie zdzierżę...
                wydajesz się czerpać jakąś przyjemność z przylepiania łatek ludziom
                to nie tak, że jak ktoś mówi coś niewygodnego dla mnie to odrzucam, wiele slów tutaj jest dla mnie trudnych do przelknięcia, ale tylko Ciebie i Zuleyki nie mogę czytać
                i bardzo razi kiedy próbujesz się wypowiadać ponad mnie, zwracając się do osób trzecich jakby byly w jakiejś super komitywie z Tobą, "wiesz Pade, one mają szczególną sytauację" itd Pade sobie doczyta, nie bój się
                strasznie przykre
                • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:15
                  Nie, nie mam w tym żadnej przyjemności, ale skoro zakładasz wątek, licz się z różnymi opiniami, wnioskami i spostrzeżeniami. Cały czas tkwisz w pewnej optyce i ta właśnie optyka nie pozwala Ci rozwiązać problemu w sensowny sposób. Pomijasz pewne fakty i tworzysz zupełnie inny obraz sytuacji, oczekując rad - a te rady będą oparte na zupełnie błędnych założeniach. I jest to niemożebnie irytujące, bo albo chcesz porady i przedstawiasz całość obrazu, albo chcesz głaskania po główce i przemilczasz. Niestety, ale życiowe przejścia córki Twojego męża mogą jak najbardziej mieć wpływ na sytuację, jej zachowania, sposób funkcjonowania rodziny.
                  To, co ja cały czas, od samego początku twierdzę, być może "przyczepiając łatki" (przepraszam!) - o wiele mądrzej i bardziej rozsądnie napisały np. pani.mysz i nanga, ta druga ma bogate doświadczenie w pracy z dziećmi z różnymi problemami, a dodatkowo mnóstwo empatii dla każdego rozmówcy. Możesz ich posłuchać albo dalej kisić się z tymi problemami (a być może tylko problemikami i oby tak było!). Powodzenia dla całej Waszej rodziny, w każdym razie.
      • morekac Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:06
        Na przyszłość załatwiaj tego typu problemy nieco szybciej i bardziej zdecydowanie. Naprawdę 3 dni to kupa czasu, również dla mniejszej. Nie ma sensu psucie całej rodzinie nastroju w przypadku spraw, które można załatwić szybko i stosunkowo prosto. A długotrwałe smutki i niepokoje zostaw może na poważniejsze okazje.
        BTW: kieszonkowe to jej kasa, nie ingeruj, co z tym robi, wystarczy nie dawać jej za dużo kasy. Zgubi to zgubi, wyda na bzdety to wyda - jej sprawa.
      • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:11
        maleina napisała:

        > Córka przeprosiła. Przeprosiny przyjęte, pochwaliłam ją za to. Następnym razem
        > ma nie zwlekać z przeprosinami, bo ktoś czeka nie po prostu (odwołałam się do r
        > óżnych przykładów kiedy to ona też nie chciałaby czekać tak długo).
        W głowie mi się nie mieści, jak mozna zmuszać kogokolwiek do przepraszania - i jaka niby jest wartość tych wymuszonych przeprosin.

        Macie bardzo trudna sytuacje rodzinną, najmądrzejsi mogliby się pogubić. Klamstwa corki to tylko objaw, ona jest najslabszym ogniwem w Waszej rodzinie, jest jej najtrudniej. Jak bedziesz w PPP, pytaj od razu o specjalistę od terapii systemowej, tu trzeba pracy z rodziną, może indywidualnej z corka też, ale to mniej ważne.
        • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:15
          "W głowie mi się nie mieści, jak mozna zmuszać kogokolwiek do przepraszania - i jaka niby jest wartość tych wymuszonych przeprosin."

          Wg mnie to nie jest zmuszanie. Córka na początku (podczas rozmowy z tatą, zaraz jak się wszystko wydało) powiedziała, ze chce przeprosić, więc czekalam aż to zrobi w końcu.
          • verdana Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:18
            Trzy dni czekałaś w ponurej atmosferze. Córka przeprosiła, bo w takiej atmosferze nie da się żyć.
            Wiesz co zapamięta córka? Że została skrzywdzona. I że najważniejsze jest, aby wypełnić ceremonię - przeprosić, czy sie czuje żal, czy nie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:19
              I że młodsza jest ważniejsza. A starsza nie ma w nikim oparcia, bo ani matki nie ma swojej ani ojca (bo jest daleko).
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:29
              ponurą atmosferę może i próbowałam zrobić, ale tak jak pisałam, córka i tak zachowywała się jak gdyby nigdy nic i polegało to po prostu na tym, że kiedy zwracala się do mnie z opowieściami (jak zwykle), to mówiłam, że czekam na obiecane przeprosiny i jest mi przykro przez tę sytuację i najpierw musi ją naprawić.
              tyle ponurej atmosfery. czy przez to za 20 lat wyląduje na kozetce, nie wiem, może mi powie kiedyś.
              • iskierka3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:35
                To okropne co zrobiłaś.
              • zuleyka.z.talgaru Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:35
                I uważasz swoje zachowanie za normalne i pożądane w takiej sytuacji?
              • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:43
                maleina napisała:

                > polegało to po prostu na tym, że kiedy zwrac
                > ala się do mnie z opowieściami (jak zwykle), to mówiłam, że czekam na obiecane
                > przeprosiny i jest mi przy
                Czyli ewidentne wymuszenie przeprosin.
                Moim zdaniem powinno wystarczyć powiedzenie RAZ, że jest Ci przykro, ze na drugi raz ma postąpic tak a tak (czyli nie zabierać zabawek siostry bez pytania, o wyniesione za corki i Twoja zgodą dbać, a jeśli sie zgubi , po prostu powiedzieć).
                I teraz:
                mialam dwoje uczniów (po 10 lat) przywlaszczajacych sobie cudze rzeczy w celu podarowania ich innym dzieciom.
                Byli to: chlopczyk porzucony przez rodzicow i wychowywany przez babcie i dziadka oraz dziewczynka adoptowana, ktorej mama zaszla w ciąże natychmiast po załatwieniu formalnosci adopcyjnych i urodziła wlasne biologiczne dziecko.
                Skłonność malej do objadania się, o ktorej wspominasz, też może byc związana z sytuacja rodzinną. Szczerze mowiąc nie wiem, co sie robi w takiej sytuacji, wydaje mi sie jednak, ze kontrolowanie nie jest najlepszym rozwiązaniem, a nawet pmoze zaszkodzić.
              • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 06:19
                O kuź...
                Myślałam jednak, że zmądrzałaś, kobieto.
                Powiem brutalnie, wzięłaś sobie dziecko z chłopem w pakiecie, bo akurat taki chłop przypadł Ci do gustu. Ok, Twoje prawo. Ale na razie dla jednej jesteś mamą, dla drugiej macochą. Ja rozumiem, że człowiek w pierwszym odruchu by nieba przychylił osobiście wyprodukowanemu słodkiemu maleństwu, ale nie tędy droga. Chcesz mieć udaną rodzinę, przestań stosować podwójne standardy. Najwyraźniej Twój mąż ma córkę roztargnioną, roztrzepaną, ukrywającą prawdę w obawie przed niemiłymi konsekwencjami, nie czującą się w Twoim domu jak we własnym. Albo to naprawisz, albo spiep... totalnie.
          • nangaparbat3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:22
            W każdym razie nie chwal jej za to. Co tu do chwalenia? Przeprasza, mówisz, ze już dobrze, koniec kropka. Nie chwali się kogoś za to, że nas przeprasza, to niedorzeczne.
          • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:25
            Czekałaś... zamiast dziecku pomóc dojrzeć do trudnej rzeczy (przeprosiny nie są łatwe, nawet dla dorosłych), stworzyć atmosferę sprzyjającą, zachęcić. Wybrałaś ciche dni albo ich namiastkę, zamiast pomocy. Wobec 8-latki (z trudną przeszłością, co ma znaczenie, wbrew twojemu wyparciu), w dodatku z twoim zdaniem nierozwiniętą empatią. I się doczekałaś... Gratuluję (mam nadzieję, że czujesz sarkazm).
            • maleina Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:31
              pomóc dojrzeć...czyli??
              • iskierka3 Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:37
                Na początek nie karać dziecka fochem, odrzuceniem i udawanym smutkiem.
              • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:41
                Powtórzę pytanie - zawalasz wobec męża, on w konsekwencji stosuje ciche dni. Uważasz to za zachętę do twoich przeprosin?
                • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:49
                  A ogólnie - fochy i obrażanie się na dziecko są dla mnie wyobrażalne. Na forum chyba jestem jedną z "zimniejszych" matek, ale to co opisujesz jest poza moim zasięgiem. Tłumaczenie "ok, dobrze się bawiłaś w szkole, ale ja i tak jestem smutna i skrzywdzona" to dla mnie kosmos. Tak można (chociaż mnie zachwyca) wobec dorosłych, ale wobec dziecka? Z i tak zaburzoną emocjonalnością?

                  Wystawiasz się na forum na ocenę, więc się pokuszę - masz pewną wizję, której dziecko nie odpowiada. I każesz za to dziecko, zamiast zrewidować oczekiwania i metody. Zamiast jej pomóc przezwyciężysz pewne braki emocjonalne, tresujesz ją stosując pierwotną wizję i czekasz, aż się ugnie.

                  Dla mnie to nie wychowanie. Miałam trudne dziecko, korzystałam z pomocy psychologa rozwojowego, mimo, że dziecko bez przeszłości i z obojgiem rodziców na miejscu. Nam pomogło. Tobie tym bardziej polecam.
                  • klamkas Re: córka kłamie II 14.05.15, 23:51
                    *chociaż mnie i tak NIE zachwyca"
                • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:11
                  Pójdę chyba za tą radą...Zawalę coś przed mężem, udam (?) skruchę, obiecam przeprosiny i będę zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Powinno wystarczyć, prawda?
                  • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:27
                    Naprawdę uważasz, że zachowania dorosłych i małych jeszcze dzieci powinniśmy mierzyć identyczną miarą? Od razu urodziłaś się mądra, rozsądna, poukładana, z pokładami głębokiej wiedzy, jak rozwiązywać problemy i radzić sobie z trudnymi sytuacjami? Hmmm...
                    • pade Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:33
                      Lily, jeszcze niedawno toczyłyśmy tu, na forum, podobne rozmowy z Tobąsmile
                      Daj spokój i nie dokuczaj już autorce.
                      Nie jest łatwo być mamą rodzonych dzieci, a co dopiero przysposobionych.
                      • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:42
                        Nie dokuczam wink.
                        Sama wiem, jak to jest zaprzeć się i traktować własne dziecko, jak substytut dorosłego, który POWINIEN wiedzieć to i tamto, magicznym sposobem.
                        Zresztą w poprzednim wątku o tym samym napisałam też, bardzo otwarcie, o własnych doświadczeniach, o kłopotach ze startem szkolnym, o tym, jak bardzo dziecku z jakimś problemem pomaga wejście w jego perspektywę. Bez tego nie da się wychować, a co najwyżej tresować.
                        Autorka ma najwyraźniej swoje zadanie domowe jeszcze przed sobą wink.
                        • rasowa_sowa Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:49

                          > Autorka ma najwyraźniej swoje zadanie domowe jeszcze przed sobą wink.


                          Tak czytam ten wątek i nie mogę wyjść z podziwu ile radości można czerpać z tego, że ktoś sobie z córką nie radzi i szuka pomocy na forum.
                          Super, lily, że jesteś taka rozwinięta emocjonalnie, że na jej miejscu zachowałabyś się zupełnie inaczej. Ale weź już to poczucie wyższości i schowaj sobie w kieszeń.
                          • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 12:13
                            Nie, nie szuka pomocy, ale takich odpowiedzi, które by pasowały do własnej wizji.
                            A już porównywanie zachowań dziecka do własnych, dorosłych relacji np. z mężem - bezcenne.
                            • rasowa_sowa Re: córka kłamie II 15.05.15, 12:27
                              tylko że to nie ona zaczęła porównywać córkę do męża, to odpowiedź na post klamkaes. Ale to już ci do tezy nie pasuje, więc sobie zgrabnie ominelas.
                              • lily-evans01 Re: córka kłamie II 15.05.15, 13:01
                                A nie nie, uważam obrażanie się na dzieciaka i demonstrowanie smutków za przejaw skrajnej niedojrzałości.
                                Pamiętam, był kiedyś wątek, o tym jak rozwiedziony tata obraża się na syna, kiedy go odwiedzi, bo chłopiec nie chce czegoś tam robić albo z nim iść, wg planów ojca. Panie tutaj niemal facetowi głowę zdalnie odgryzły wink. Matka pokazująca focha i uważająca, że dziecko ma reagować jak dorosły, mieści się w innym standardzie?
                                • rasowa_sowa Re: córka kłamie II 15.05.15, 14:19
                                  No i tutaj też jej głowę odgryzają, a niektórzy nawet radzą sensownie, gdzie widzisz niekonsekwencję forumową? A przede wszystkim jaki jest twój konstruktywny wkład w ten wątek? Poza poprawą swojego samopoczucia?
                            • klamkas Re: córka kłamie II 15.05.15, 12:54
                              Ja stworzyłam to porównanie, bo obrażanie i fochy uważam za formę przemocy psychicznej i nawet wśród dorosłych jest to zachowanie krzywdzące i bolesne (mi by było bardzo źle, jakby mąż się na mnie obrażał), a co dopiero dla dziecka.
      • misterni Serio trzymałaś ośmiolatkę 3 dni 15.05.15, 01:27
        "w kwasie"? I to dlatego, że się przyznała? A młodsza, mimo że nie czuła żalu do starszej, nie dość, że dostałą "rekompensatę", to jeszcze będzie miała odkupioną zabawkę? Nie czujesz tej dysproporcji w traktowaniu córek?
        Żal mi tego dziecka bardzo. I młodszej córki też, bo w końcu zacznie zauważać te różnice i nic dobrego dla niej z tego nie wyniknie.
        No i widać, że szukasz na starsza haka. Z jaką satysfakcją przyszłaś tu nam udowadniać, że jednak ma diabła za skórą.

        maleina napisała:

        Cały "kwas" trwał 3 dni.
        • lily-evans01 Re: Serio trzymałaś ośmiolatkę 3 dni 15.05.15, 06:10
          Ale to nie jest jej biologiczne dziecko, doczytałaś?
          To dziecko obecnego męża i pani ze sporymi zaburzeniami, która kilka lat temu poszła sobie w siną dal.
          Autorka wypiera konsekwentnie cały ten galimatias, a do dziecka ma podejście zbliżone, cóż, do klasycznej macochy (bo zresztą układ jest dokładnie tego rodzaju). Czyli bardzo stara się udowodnić sobie i światu, że z dzieciaka wychodzi zła krew mamusi.
          A prawdziwego ojca od miesięcy w domu nie ma, więc tym większy kanał.
    • pani.mysz Do Maleina 14.05.15, 23:44
      Zaczęłam pisać w wątku, przy poszczególnych postach, ale to nie ma sensu, nie wiem czy to znajdziesz, więc tutaj.

      To, co opisujesz w tym wątku oraz w tym z marca to są tylko objawy.
      Problemy szkolne, kłamstwa, problemy z empatią, chowanie jedzenia za łóżkiem itd.
      To mogą (nie muszą) być objawy zespołu zaburzeń więzi (RAD).
      Wiem, że mała nie była w DD, ale nie musiała.
      Sam fakt, że chowała się przez 3 lata bez matki może być wystarczający.

      Nie daj się wpędzić w kanał, że jesteś złą matką, że nie kochasz dość dobrze, że na pewno "swoją" córkę kochasz mocniej.
      To są teksty osób, które nie mają pojęcia o zaburzeniach więzi i uważają, że miłość leczy takie dzieci.
      Nie leczy.

      Nie daj sobie wmówić, że masz być konsekwentna, stosować zasady rozmawiania z dziećmi itd.
      To nie działa na dzieci zranione, po traumie, z RAD.
      Nie działa!

      Nie idź do PPP, szukaj psychologa klinicznego dziecka.
      Najlepiej takiego, który zna się na RAD, traumie wczesnodziecięcej, FAS.
      Mało ich w Polsce, ale są.
      Wiem, że nie miałaś kontaktu z OA, ale zapytaj u nich czy mogą kogoś polecić, czasem mogą.

      Przeczytaj "Wychowanie zranionego dziecka" - to kopalnia wiedzy o tym jak żyć z dzieckiem po przejściach.

      I pytanie: czy ojciec dziecka ma pewność, że matka nie piła w ciąży?
      Jeśli nie ma lub jeśli wie, że piła pomyślcie o zaburzeniach z grupy FAS (nie fas pełnoobjawowy, bo już dawno byś zwróciła na to uwagę, ale może być częściowy).
      Choć z opisu Twojego RAD pasuje bardziej.

      Trzymaj się i pamiętaj, że wychowanie dziecka po przejściach jest bardzo, bardzo trudne i nietypowe, a ludzie, którzy nie mają o tym pojęcia mają ogromną łatwość w ocenianiu matek takich dzieci jako złych.

      Nie lecz objawów, nie da się.
      Szukaj pomocy dla dziecka i rodziny.
      • klamkas Re: Do Maleina 15.05.15, 00:05
        Tylko wiesz... do tego trzeba postawy "ja jestem rodzicem, ja walczę, ja wychowuję" a nie "dziecko samo z siebie powinno". I przekonania, że to nie jest normalne dziecko, tylko dziecko z przeszłością, a z wątku wiemy, że dziecko nie pamięta i wie, że to jest jedyna mama, a teraźniejsza rodzina jest idealna.

        Tu trzeba współpracy między mamą i tatą, a o nic nie wiadomo. Trzeba dużo wiedzy rodziców o problemie, której nie widać. Trzeba dużo dojrzałości, która jest przerzucana na dziecko ("w tym wieku powinna wiedzieć/rozumieć/czuć"). Trzeba dystansu do siebie jako rodzica, szczególnie tego przysposobionego. I ogromu dojrzałości w unikaniu różnic "swojego bezproblemowego dziecka" i tego przysposobionego.

        A tutaj mamy zagubioną mamę, w pewnym stopniu samotną i trudne dziecko z przeszłością, na które mama zrzuca odpowiedzialność, za dziecięce zachowanie i wychowanie (nie mówię, że świadomie, mówię, że mamie potrzeba wiedzy i kontaktu z doświadczonym fachowcem, bo chęci ma, i to się chwali).
        • pani.mysz Re: Do Maleina 15.05.15, 00:17
          Dziecko nie musi świadomie pamiętać żeby był problem.
          Bo to nie chodzi o pamięć.
          Przywiązanie a także empatia to ścieżki z mózgu.
          One nie powstają, gdy matka nie odpowiada na potrzeby dziecka.
          Mam na myśli noworodka, niemowlę, malucha.
          Objawy zaburzeń przywiązania potrafią mieć maluchy, które bez domu były "tylko" pierwsze sześć tygodni życia.
          Tu nie chodzi o świadomą pamięć.

          Poza tym to nie jest jej jedyna mama.
          To kłamstwo.
          Matka biologiczna to ktoś, kto w pamięci dziecka zawsze istnieje.
          Nie w pamięci w sensie "pamiętaj ją, była blondynką z długimi włosami" tylko bardziej w świadomości.
          Zawsze, prędzej czy później pojawiają się pytania: gdzie ona jest, czy mnie nie chciała, dlaczego, czy byłam złym dzieckiem?
          Poczucie winy, odrzucenia, brak poczucia własnej wartości.
          Tak naprawdę to najlepiej dla dziecka jest, gdy matka biologiczna nie żyje, bo wtedy nie ma tego odrzucenia, pytań.
          U dziecka, które wychowuje niebiologiczna matka nigdy nie można powiedzieć, że ona jest jedyną mamą.
          Tamta druga, a właściwie pierwsza, istnieje.
          I to jest element kształtowania się tożsamości dziecka.

          I to sobie trzeba jasno powiedzieć.
          Nie oszukiwać dziecka ani sienie.
          Nie, nie jesteśmy rodziną jak inne.

          Masz rację, że pomocy potrzebuje cała rodzina.
          Jeśli to tylko jest możliwe przydałoby się by ojciec wrócił.
          By dziecko nie uczyło się, że kolejne osoby znikają.
          Poza tym ważna tu jest też wiedza kto tak naprawdę zajmował się małą do tych 3 lat - ojciec sam, tak dosłownie? Kto zarabiał? Babcia, opiekunki? Gdzie teraz są te osoby, zniknęły z zycia dziecka?

          Zrozumienie, że nie kłamstwo jest tu problemem jest początkiem walki o szanse tej dziewczynki na normalne życie.
          • klamkas Re: Do Maleina 15.05.15, 00:33
            Jestem przekonana, że dziecko nie przeżywa tego świadomie i tym więcej pracy to wymaga od rodziców (a mam wrażenie, że mama to wypiera).

            I może przesadzam, w "oschłym" stosunku do mamy, ale naprawdę mi smutno jak czytam wypowiedzi mamy - bo ma obok siebie zagubione dziecko, z problemami, a funduje mu coś na laickiej tresury zamiast fachowego oswajania. A jednocześnie wydaje się, że mama chce, ale jednak jakoś się opiera... Rzadko się wzruszam z powodu forumowych historii, ale tej dziewczynki naprawdę mi żal. I żal mi rodziny jako całości. Mam nadzieję, że skorzystają z pomocy.
            • pani.mysz Re: Do Maleina 15.05.15, 00:38
              Mi też smutno, moja empatia idzie w kierunku zagubionej ośmiolatki.
              Ale tutaj mam "do dyspozycji" mamę, więc mogę poradzić coś jej.
              I też mam nadzieję, że to im wszystkim pomoże, bo taki problem zawsze odbija się na całej rodzinie.
          • lily-evans01 Re: Do Maleina 15.05.15, 06:31
            Pani.mysz, masz 100%, a może i 1000% racji, niemniej wątkodajka bardzo konsekwentnie cały ten background wypiera i to jest już kolejny wątek, z którego przebijają pretensje do dzieciaka.
            Pewnie, że to mogą być symptomy tego i owego, może być też po prostu taka osobowość - dziecko czuje się niepewnie, więc mataczy (co zdarza się przecież i w zupełnie standardowych rodzinach biologicznych). Problem w tym, że dziewczyna powtarza jak mantrę, że to nie jest problem i że dziecko cały czas miało ojca przy sobie. Ale więzi z matką lub osobą ją zastępującą w tym okresie nie miało. I to jest istotne.
            Tutaj należało już dawno poszukać fachowca od dzieci adopcyjnych (och ach, przepraszam, przysposobionych, bo dla maleiny to kolosalna różnica - z punktu widzenia dziecka żadna).
            • lily-evans01 Re: Do Maleina 15.05.15, 06:36
              A co wyjazdów ojca... Bezdzietni znajomi adoptowali chłopczyka, adopcyjny ojciec jest pilotem wycieczek, bardzo dobrym, dobrze zarabia, ale wiąże się to z częstymi wyjazdami. Dopóki nie było sezonu, było ok. Jak ojciec zaczął wyjeżdżać, mały strasznie przeżywał, miał koszmary, moczył się w nocy itp. - chociaż to były wyjazdy np. na 6, 10 dni, a dzieciak już 5-letni. Nie szło wytłumaczyć, na podświadomym poziomie, że nowy tata go nie porzuca.
              W końcu pan poszedł pracować do szkoły, zrezygnował z wyjazdów.
      • morekac Re: Do Maleina 15.05.15, 06:38
        Problemy szkolne, kłamstwa, problemy z empatią, chowanie jedzenia za łóżkiem it
        > d.
        > To mogą (nie muszą) być objawy zespołu zaburzeń więzi (RAD).

        Dobrze napisałaś, że nie muszą. Możliwe, że problemy z empatią istnieją głównie tylko w głowie autorki, bo dziecko nie zachowuje się tak, jak ona uważa, że powinno wyrażać swoją empatię i współczucie oraz żałować i wstydzić się. Mają po prostu inny kod.
        Problemy szkolne, kłamstwa i chowanie szkolnych kanapek po kątach zdarzają się w najlepszej rodzinie. wink
        Ale oczywiście psycholog bardziej nastawiony na dzieci z trudną przeszłością niż pedagog PPP jest pewnie wskazany. Przy czym nie lekceważyłabym ewentualnych innych przyczyn uwag - chociażby problemów z koncentracją itp. i nie odwoływałabym wizyty, bo po prostu może to ułatwić szkolne życie dziecka, zwłaszcza z panią mającą nierealistyczne wymagania (tu opieram się na poprzednim wątku Maleiny, że "Pani celowo niektórych zadań dzieciom nie dyktuje, tylko każe zapamiętać"). Możliwe zresztą, że to postawa nauczycielki jest przyczyną zapominania o znacznej części prac domowych.
        • pani.mysz Re: Do Maleina 15.05.15, 15:16
          Oczywiście, że mogą a nie muszą, przecież nie postawi się diagnozy przez internet.
          To tylko podejrzenie, wskazówka

          I nie chodziło mi właśnie tylko o empatię a o całość.
          Bo każda z tych spraw może wynikać z setki problemów, ale razem układają się właśnie w zaburzenia więzi wręcz podręcznikowe.
          Choćby kłamstwo, zwłaszcza takie jak było opisywane w poprzednim wątku czyli "bez powodu, bez zysku" - to klasyka.

          Jeśli są problemy z nauczycielką (nie pamiętałam) to faktycznie zalecenia z PPP mogą się przydać.
          Tyle, że pracujące tam osoby najczęściej pojęcia nie mają o dzieciach po traumie i na przykład klasyczne warsztaty dla rodziców mogą takiemu dziecku zrobić krzywdę.
    • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:35
      Chciałam podziękować za udział w dyskusji. Dziękuję za merytoryczne słowa Pade, Morekac, Aqua48, Klamkas Pani.mysz (dziękuję za konkretny wpis) i Verdanie. Do Sabiny 211 napiszę na privat. Padło tu wiele gorzkich słów pod moim adresem, przemyślę.
      Zgadzam się, za długo to trwało. Sama się wkopałam, a potem nie było już innego wyjścia wg mnie. Czasem nieprecyzyjnie się wyrażam, nie pochwaliłam dosłownie za przeprosiny, powiedziałam że dobrze, że padły, bo pozwolą nam zamknąć pewien etap. Chcę, żeby córka przepraszała kiedy zawini. Pamiętam, że mi jako dziecko przychodziło to z trudem, ale jednocześnie nie zachowywałam się wesoło i radośnie do tego. Sądzę, że należy się trzymać schematu: robię źle, przepraszam zainteresowanych i robię zadośćuczynienie w miarę możliwości. Tylko w tym przypadku nie wyszło. I trwało za długo.

      Co do kupienia zabawki młodszej. Mam instynkt samozachowawczy i naprawdę uważam, że to nie jest prosta wypadkowa macochowego stosunku do starszej. Ja chcialam wynagrodzić młodszej wcześniejsze gderanie i brak zabawki. Zareagowałabym tak samo w drugą stronę. To wg mnie jest sprawiedliwość.

      Nie wypieram faktów, mama biologiczna nie jest tabu. odpowiadam na pytania z nią związane, bo z facebooka wiem co sie u niej dzieje. Większosc z szczegółów z życia kiedy byla jeszcze przy rodzionie niestety nie nadaje się dla uszu dziecka. Moja corka ma duzo przyrodniego rodzenstwa, o którym również wie. Kiedy sie urodziła zajmował sie nią tata i po trochu nianie i jego rodzice. Z dziadkami ma dobry i częsty kontakt. Nie zauważyłam żadnej zmiany negatywnej po wyjeździe taty, ani u jednej ani u drugiej, zresztą wyjazd trwa kilka m-cy i już sie kończy.
      Nie da m sobie przylepić łatki, że sednem problemu jest tylko i wyłacznie przeszłość i wybieram się do PPP, choćby po to żeby wykluczyć zwykle problemy z koncentracją. Do psychologa klinicznego też pójdę, bo o RAD też rozmyślałam. Jest pewnie duzo róznych przyczyn. Nie jedna.

      Jeśli mam porównywać to kiedy starsza byla w wieku młodszej, miala większy luz niż ma teraz młodsza, także między bajki wkładam te wywody o gorszym traktowaniu i tresowaniu.
      • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 08:40
        I choćby przez to, że młodszą może kocham bardziej, to nie pozwoliłabym żeby patrzyła, jak krzywdzę jej siostrę. Bo to by było chore.
        Kocham obie, o obydwu myślę, czasem mylą mi się ich imiona kiedy do nich się zwracam. Ogólnie nie przepadam za dziećmi i starszą traktuję jak własną (co wiszę na tym tle). Wiem o jej przeszłości, ale też nie mogę cały czas stosować taryfy ulgowej, bo to by było dla niej krzywdzące. Nie umiem znaleźć złotego środka, w czym mam nadzieję pomoże psycholog.
        My z mężem mamy terapię za sobą. Pomogło.
      • morekac Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:18
        >Sama się wkopałam, a potem nie było już innego wyjścia wg mnie
        Pamiętaj o jednym :
        zawsze możesz powiedzieć, że się zagalopowałaś i odwołujesz połowę sankcji.
      • lacitadelle Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:16
        Zawsze jest wyjście - rodzice też mogą, a wręcz powinni przyznawać się do błędu i przepraszać dzieci. Mogłaś powiedzieć, przepraszam kochanie, że tak długo się do Ciebie nie odzywam, jest mi przykro, że mnie nie przeprosiłaś, ale to nie znaczy, że powinnam Cię ignorować, obrażania się jest głupie, sprawia, że problem rośnie, a nie się rozwiązuje. Postaram się tak więcej nie robić, kiedy coś jest nie tak, chcę żebyśmy jak najwięcej rozmawiały, a nie milczały.

        Wydaje mi się, że zdecydowanie za dużą rolę przypisujesz temu magicznemu przepraszaniu. Widać, że starsza na to nie wpadła, ale młodsza może się nauczyć, że słowo przepraszam, to cudowne lekarstwo na wszystko, a - jak się głębiej zastanowisz - tak nie jest. Ważne jest, co człowiek rzeczywiście wewnątrz czuje i jak się zachowuje (czyli działania, a nie słowa). Ja moim dzieciom wręcz odwrotnie często tłumaczę, że "przepraszam" nie załatwia sprawy, pytam, dlaczego i za co przepraszają i mówię, żeby nie przepraszały, jeżeli rzeczywiście nie mają tego na myśli.

        Mój syn też ma problemy z przyznawaniem się do różnych rzeczy, nie widać tego po nim, ale wiem, że w środku go gryzie. Tłumaczę, że jak coś przed nami ukrywa, to problem rośnie, a my nie mamy jak mu pomóc go rozwiązać. Że nawet, jak coś zrobi źle, to po to jesteśmy rodziną, żeby pomóc mu to naprawić. Np. jak coś zgubi w szkole, to następnego dnia jest jeszcze szansa na wspólne znalezienie, która potem z każdym dniem maleje, bo zagubiony przedmiot ktoś wyrzuci albo zabierze. Staram się mu przedstawiać to w formie metafor - np. ciężką torbę łatwiej niesie się w dwie osoby niż samemu. Opowiadam też dzieciom moje historie z dzieciństwa - że jak coś zgubiłam w szkole, to mówiłam to babci, bo bałam się reakcji rodziców. Ale że teraz wydaje mi się, że to było głupie. Albo jak kiedyś niechcący zraniłam kota i udawałam zaskoczenie, jak rodzice to odkryli, zastanawiałam się wspólnie ze wszystkimi, co się mogło stać. Kotu na szczęście nic nie było, ranka się zagoiła szybko, ale ja to w środku przeżywałam bardzo. Byłam mała, więc wydawało mi się, że kot może umrzeć, to była dla mnie prawdziwa trauma, a nikomu nic nie zdradziłam. Przez kilka lat (!) to we mnie siedziało, do dziś pamiętam ten moment, jak w końcu pewnej nocy nie mogłam spać i przyznałam się do tego tacie (który oczywiście nawet nie pamiętał sprawy) - boże, jaka to była niesamowita ulga, spłakałam się strasznie dopiero wtedy. Spróbuj Ty też przypomnieć sobie jak to było, kiedy byłaś dzieckiem, to jest naprawdę inna perspektywa.


        • pade Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:23
          Mam identyczne podejście do tematusmile
          • lacitadelle Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:35
            smile

            Swoją drogą, ciekawe, czy autorka zauważyła, że:
            >Zgadzam się, za długo to trwało. Sama się wkopałam, a potem nie było już innego wyjścia wg mnie.
            zachowuje się w tym momencie dokładnie tak jak córka - obie się wkopały (córka nie przyznając się na początku), a potem obie nie widziały innego wyjścia, szły w zaparte i nie potrafiły przeprosić.
            • pade Re: córka kłamie II 15.05.15, 11:37
              To faktsmile
              • morekac Re: córka kłamie II 15.05.15, 13:23
                Rodzinne podobieństwo. smile
    • la_mujer75 Re: córka kłamie II 15.05.15, 09:24
      Melaina, posłuchaj pani.mysz- według mnie najrozsądniej podeszła do problemu (sorry, Dziewczyny). Są dzieci zaburzone i wtedy rodzice się miotają, bo do takich dzieci nie docierają standardowe metody wychowawcze. A bardzo często otoczenie upatruje winy w rodzicach. Piszę to z własnego doświadczenia. Mnie też zarzucano, że jestem nadopiekuńcza, zbyt wymagająca, że tłamszę dziecko, że zbyt dużo od niego wymagam, że za mało wymagam itd. Same sprzeczności. A ja wewnętrznie czułam, że z moim dzieckiem jest coś nie hallo ! Diagnoza była dla mnie wielką ulgą. I tak, oczyściła mnie z większości zarzutów- że jestem złą matką . To bardzo ważne. I pomaga nabrać sił do walki o prawidłowy rozwój dziecka.
      Nie mówię, że córka jest zaburzona, ale warto pójść do specjalisty. Dobrze, że zapisałaś się do PPP- jeżeli trafisz na mądre osoby, które dostrzegą wasz ( bo to dotyczy całej rodziny) złożony problem, powinny was odpowiednio skierować.
      Nie wszystkie twoje metody mnie się podobają ( trzydniowy foch zahacza wręcz o okrucieństwo ), ale rozumiem, że po prostu pogubiłaś się w tym wszystkim. Masz bardzo ciężko z powodu tego, że nie jest to Twoje biologiczne dziecko. Wiesz mi, dużo łatwiej toleruje się wyskoki własnych (biologicznych) dzieci i wcale to według mnie nie świadczy źle o Tobie. Po prostu tak jest. Starasz się być sprawiedliwa, wkładasz dużo pracy , a efekt jest zerowy. Każdego by to frustrowało. Do tego w Twoim przypadku dochodzą wyrzuty sumienia, bo w głębi duszy nie kochasz małej tak samo, jak własnej. To bardzo skomplikowana sytuacja, ale na pewno nie bez wyjścia. Tylko potrzebna jest Tobie (Wam) pomoc.
      Jeżeli nawet okaże się, że mała nie cierpi na RAD lub inne zaburzenia, to dobry specjalista pomoże Tobie wybrać metody wychowawcze, które powinniście się oboje z mężem stosować w wypadku Małej. Powodzenia !
      • maleina Re: córka kłamie II 15.05.15, 10:09
        La_mujer dziękuję za wpis, pamiętam też twoje wypowiedzi z pierwszego wątku. też myślę, że pani.mysz napisała najważniejsze dla mnie rzeczy, nie wiedziałam że powinnam szukać psychologa klinicznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka