Dodaj do ulubionych

Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję

21.05.15, 14:08
Chcemy przygarnąć jako dom tymczasowy psa, a dokładniej sukę. Psina odebrana z interwencji, bita, głodzona, wychowana w mieszkaniu, bardzo łagodna, wiek ok. 3 lata-źle znosi pobyt w kojcu. W sobotę jadę z dziećmi na spacer zapoznawczy i jak wszystko będzie ok to ją weźmiemy do czasu znalezienia kogoś kto ją zaadoptuje. Mam jednak kilka obaw głownie związanych z jej rozmiarem bo nie jest to malutka psinka(nie bydlę też wielkości mastifa, nieco mniejsza od owczarka niemieckiego) i kilka technicznych spraw.
Jeżeli psa weźmiemy muszę go przewieźć autem 30 kilometrów, nie mam pojęcia jak pies zachowuje sie w aucie. W aucie będę mieć dwoje dzieci w fotelikach. Jak przewieźć dużego psa najbezpieczniej dla wszystkich?
Sprawa druga, najszybsza droga to trasa przebiegajaca przez Niemcy, wiem, że pies jest odrobaczony i zaszczepiony ale chyba to nie wystarczy żebyśmy przez te Niemcy mogli przejechać?
No i kwestie pozostałe? Co ze spacerami? raczej chyba unikać meijsc zaludnionych i z psami na początek? na wybieg chyba nie bardzo i będzie musiało wystarczyć wyjście na smyczy? Po jakim czasie spróbować tego wybiegu?
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:12
      Żadna tam ze mnie doświadczona psiara, ale rozum podpowiada mi użycie szelek i paska z adapterem do samochodu (wpina się tam, gdzie pasy).
      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:15
        Jeszcze jedno. nie mam żadnego sprzętu dla pasa, nic kompletnie, będę dysponować tym co dostane od fundacji. Legowisko, smycz ma być, nic poza tym chyba.
        • capa_negra Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:08
          Jechanie sama z dziećmi po psa, którego nie znasz i nie wiesz jak się zachowa w samochodzie to szaleństwo.
          Musi z tobą jechać jeszcze jedna, dorosła osoba.
    • iwles Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:19

      a gdzie w tej chwili pies się znajduje?
      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:22
        W miejscu nieco lepszym niż schronisko ale jednak zamknięty w boksie-taka fundacja pomagająca psom i starająca się żeby nie trafiły do schronu miedzy znalezieniem/odebraniem a nowym właścicielem.
        • iwles Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:31

          nie wiesz, czy ta fundacja współpracuje z jakimś weterynarzem, który bada przywiezione do nich psy ? Bo jeśli tak, to może pies będzie miał założoną książeczkę, wtedy przez granicę przejedziesz normalnie.
          do jazdy samochodem są specjalne szelki przypisane jak pasy. Wybrałabym opcję podróży: dzieci z tyłu, pies z przodu.
          Wyprowadzać psa na smyczy, do wybiegania się teren tylko ogrodzony.
          Obroża/szelki, smycz, legowisko, dwie miski i coś do zabawy smile

          I nastaw się, że będziesz potrzebować dużo cierpliwości, bo pewnie pies będzie nieufny.
          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:39
            Tak psy są badane, odrobaczane i szczepione przed adopcją sterylizowane. Nie mają raczej paszportu psiego ani czipa a jeśli nawet to dane z czipa nie zgadzają się.
            Pies trochę już siedzi w kojcu odżył po przeżyciach ale ciągle boi się wejśc do budy(wychowany w mieszkaniu nie odnajduje się w takich warunkach) i śpi na betonowej posadzce i nie chce sie w kojcu zalatwiać a wolontariuszy zbyt mało żeby mu zapewnić regularne spacery więc wstrzymuje i się męczy. Mamy na osiedlu ogrodzony wbieg ale są tam inni ludzie i psy a na początku się jednak boje bo nie wiem jak suka będzie reagować i czy ją ogarnę.
          • stara-a-naiwna Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:45
            psa z przodu?
            w życiu!
            a jak pies będzie bardzo niespokojny i będzie przeszkadzał kierowcy w prowadzeniu auta?
            to niebezpieczne!
            ja bym psa wpakowała od bagażnika (pewnie ze stresu i tak zrobi kupę)
            albo pies przypięty na tylnym siedzeniu (ale bez dzieci)

            i po psa pojechała bym z inną dorosła osobą a nie z dziećmi (z dziećmi to sobie możesz pojechać go sobie pooglądać)

            co ze spacerami
            musisz sama zobaczyć na ile psa stresują miejsca ruchliwe + a ile się potrafi zachować w stosunku do innych psów itp.
            bo jeśli go nie stresują i się potrafi zachować to idziesz "gdziekolwiek"
            i tak go musisz zacząć socjalizować.

            po jakim czasie spuścić psa ze smyczy?
            ja bym puścił jak pies (w domu i na smyczy) będzie reagował na komendę do mnie albo na własne imię + nie będzie się Ciebie / was bał na tyle że będzie chętnie przychodził.
    • mea8 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:26
      My psy wozimy w bagazniku. Specjalnie w tym celu mamy same kombi. Prowizorycznie bym psine do czegos w srodku przywiazala zeby nie wpadla na pomysl przeskakiwania. Przez Niemcy nie radze jechac bez psiego paszportu. Moze sie uda a moze nie. Co do spacerow, mysle ze wybieg to za duzo. Mozesz nie okielznac psa. Spokojne spacery na smyczy wystarcza na poczatek.
      • mea8 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:28
        Aaa jesli bagaznik z roznych wzgledow odpada a jedziecie w czworo to pasazer odsuwa fotel max do tylu, sadza psa miedzy nogi. Głaszcze i zagaduje zeby zminimalizowac stressmile
        • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:34
          W aucie będę ja i dzieciaki tylko, mąż akurat wyjechany będzie, nie mam nikogo kto by ze mną pojechał bo wszyscy z dzieckiem jakimś a boję sie, że się nie pomieścimy z kolejnym fotelikiem...
        • kanga_roo Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:41
          ja zawsze wymyślam, co może pójść nie tak, i w omawianym przypadku uważam, że pies musi być przynajmniej przypięty. idealny byłby bagażnik combi z kratką, a jeśli nie, to szelki plus adapter do pasów. pies może się źle czuć w samochodzie, więc wskazana byłaby też jakaś mata na wypadek wymiotów. woda do picia i jakaś miska, żeby się napił podczas postoju. no i - ja się zawsze boję, że taki nieznany pies, po przejściach, może być agresywny ze strachu. dlatego nie odważę się raczej na psa po przejściach, póki dzieci są małe.
          sprawdziłabym też, gdzie po drodze mam wetów, jeśli pies by ciężko znosił podróż, zawsze można podjechać po jakiś uspokajacz.
          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:48
            Nie wiem czy szelki będą, adaptera też nie mam chociaż jeśli to ma jedną wielkość to generalnie mogę kupic bo co jakiś czas jakiegoś psa wozimy a jeśłi nawet nie ten to jakiś inny pewnie będzie. Gorzej z szelkami, nie wiem czy pies ten akurat z nami wróci wszystko zależy od tego jak będzie się zachowywał, jak zareaguje na dzieci a one na niego. Dzieciaki to nie maluszki(9 latka i 6,5 latek). Pies wypuszczony z kojca jest radosny i skory do zabawy, zapewniono mnie ze bardzo łagodny no ale jak cokolwiek wzbudzi mój niepokój to weźmeimy innego mniejszego psa bo też sa akurat dwa takie ale tamte mają dużo wikesze szanse na szybka adopcję bo są małe i śliczne, to taki kundel bury i nikt się nim nie zainteresował póki co, wiec bardziej i opiekunom i mi zależy na niejwink
            • mea8 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:52
              Napisalam do Ciebiew tej sprawie. Przeczytajsmile
            • dzoaann Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:40
              A moze udaloby ci sie poxyczyc klatke lub transporter? Z obcym psem moze byc roznie w aucie. Moze sie stresowac i wariowac lub chocby miec chorobe lokomocyjna.
      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 14:31
        Mam vana w sumie mogę zdjac półkę tylna i opuścić środkowe siedzenie...
        Właśnie tak sie obawiałam, że przez Niemcy będzie potrzebny jakiś dokument czy cuś-ryzykowac nie mam zamiaru jeśli wymagane, nic to droga przez Polskę tez nie jest zła i niedużo nadrabiamy...
        • marina2 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:23
          jeśłi dysponujesz vanem spróbuj wziąc psa w klatkę.
          nie wiadomo jak sie pies zachowa w czasie jazdy.wiem ,ze na forum roi sie od przeciwników klatek,ale czasem jest to rozsądne wyjście.
          niekiedy nawet łagodny pies nie oswojony z autem dostaje totalnej głupawki : wymiotuje ,załatwa sie pod siebie ,a uspokajany potrafi capnąć.nie ryzykowałabym takiej jazdy z dziećmi.
          mam psa ,który był od szczeniaka przyzwyczajany do jazdy samochdem,a pomimo to po bdb okresie spokojnej jazdy od jakiegoś czasu piszczy ,podskakuje ,kręci sie jak owsik.pies jest duzy.nadepnięcie jego łapy jest bolesne.imho masz za małe dzieci,zeby ryzykować jakąś traumę dla obu stron.przed zapakowaniem do auta wybiegaj psa.może prześpi drogę?
          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:36
            Kurcze trochę mnie wystraszyłyście...jest jeszcze taka opcja, że pojadę w sobotę z dzieciakami i jak wszystko będzie ok to w tygodniu już bez dzieci z mężem po psa. W tygodniu nie miałam jak jechać z dziećmi, w weekend akurat mąż wyjechany-nie składa się jakoś...
            Musze sprawdzić czy wlazłaby taka klatka do auta to moze się gdzieś pożyczy...może jeszcze zjadę kogos kto z nami pojedzie, może ewentualnie przywieźć psa pociągiem lepiej ? połaczenie pociągiem jakieś jest...
            • aqua48 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:47
              Obcego dużego zestresowanego psa zdecydowanie wieź w klatce albo bez dzieci (zostaw je na ten czas w domu) Pies może np wyć przez całą drogę, ślinić się, albo się rzucać ludziom na szyję wymiotując i będziesz miała spory problem. Przed wyjazdem psa należy porządnie wybiegać - ok godziny i dać (weterynarz) na drogę lekki środek uspokajający. Na podróż miskę i wodę trzeba mu wziąć.
              W pociągu może być podobnie. Samochód lepszy, bo możesz się zatrzymywać i ewentualnie wyprowadzać psa jak zachce. Jak pies zacznie ci w pociągu wyć i wymiotować, to dziękuję.
              Wiem co mówię, bo miałam psa z chorobą lokomocyjną i często podróżowałam z nim i dwójką dzieci - to była katorga!
            • jatojagodnik Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:52
              Opcja przewiezienia w bagazniku (kombi lub van - bez rolety) jest najlepsza. Podłuż kilka kocy lub reczników na wypadek choroby lokomocyjnej i jedź. Pisałaś, że to 30 km - przejedziesz ten odcinek w pół godziny. Ona będzie super szczęśliwa, że ktoś ją zabrał z piekła, nie będzie rozrabiać, z lęku żebyś sie nie rozmyśliła. Wszystkie moje schroniskowe psy takie były na poczatku, dopiero jak sie zadomowiły pokazywały swój charakterek smile
            • nelamela Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 15:54
              Odpowiadam jako psiara i weterynarz.wink Kilka lat temu moja siostra wybrała się z mężem,dzieckiem i yorczką do Niemiec.Na szczęście posłuchała młodszej siostry i wyrobiła psu paszport.Na niemieckim parkingu policja kontrolowała dokumenty dziecka i ..psa.smile. Co do Twojej sytuacji to ...ciężko powiedzieć.Psina może spać w samochodzie jak zabita a może też szaleć.Ja radziłabym jednak zaopatrzyć się w klatkę(może możesz pożyczyć w schronisku,czy jakieś fundacji),Ostatecznie szelki.Na pewno na drogę jakaś zabawka,wędzone ucho czy inna kość.Choć ja osobiście nie ryzykowałabym pierwszego kontaktu dzieci i psa podczas długiej podróży.Opcja Ty plus mąż bardziej mi się widzi.No i super że bierzesz psa z fundacji.Powodzenia.
              • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 20:35
                Niemcy sobie odpuścimy w drodze powrotnej, nie będę ryzykować jeśli potrzebne coś poza szczepieniami. Droga nie jest zła i w końcu to tylko 30 km.
                Będe kombinować jeszcze z jakąś klatką albo kimś do towarzystwawink zobaczymy, ostatecznie pojadę z dzieciakami w sobotę a po psa w niedzielę ale wolałabym żeby był już w niedzielę z nami jak jesteśmy w domu bo w pon do pracy musimy iśc a w niedizele moge poejchać dopiero o południu, z mężem z kolei w tygodniu dopiero a psina jest pierwsza na liście do wywózki do schroniska bo nie ma wolnych kojców i jak przyjdzie pies na kwarantanni to będzie musiała mu zrobi miejsce.
                • marina2 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 20:44
                  rozważyłabym jazdę bez dzieci z klatką chocby w piątek.30 km w jedną i w drugą-godzina jazdy.na miejscu dwie godziny w tym spacer/bieg z psem.obecnie późno robi sie ciemno.
                  w sob i niedz masz duuuzo czasu na adaptację psa.
                  kiedy miał zamieszkać z nami pies najlepszym terminem były dla nas wakacje-poczatek lipca.sprawdziło sie bardzo -dużo czasu dla psa i dużo czasu razem w kupiewink
                  wziąć psa w niedzielę ,dojechać wieczorem i w pon do pracy wiesz...pies skołowany jeszcze narozrabia w chałupie i początek kiepski.szkoda.kombinuj szkoda Was w takiej sytuacji ...no wiesz układu ze zwierzem szkoda
                  • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:09
                    No niestety ale jutro nie ma opiekunki, bo też myślałam o piątku.
                    Na pewno jednak najpierw muszę sprawdzić jak pies reaguje na dzieci a dzieci na psa, nie wezmę dużego dorosłego psa w ciemno wiec w grę wchodzi tylko najbliższa sobota, jak nie dam rady psa przewieźć z dziećmi to znowu o jeden dzień do niedzieli się przesunie kiedy będę mogła po niego wrócić bez nich lub w tygodniu żeby jechać z mężem....
                    • nevada_r Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:28
                      Nie podoba mi się to. Po pierwsze - do soboty masz dużo czasu, żeby kupić smycz, miskę, klatkę do samochodu i inne utensylia. To NIE kosztuje majątku, a skoro nie chcesz ponosić nawet takich kosztów, to co z resztą kosztów, które się wiążą z posiadaniem psa? Nie możesz wziąć psa "z łaski" i czekać, aż resztę ci da fundacja. A tak to na razie wygląda.

                      Po drugie: wiezienie psa z samymi dziećmi w samochodzie jest bardzo ryzykowne, bo niby co dzieci zrobią, jak pies się na nie porzyga albo - przestraszony - będzie się rzucał?

                      A po trzecie:
                      >Na pewno jednak najpierw muszę sprawdzić jak pies reaguje na dzieci a dzieci na psa, nie wezmę dużego >dorosłego psa w ciemno

                      Przecież pierwsze wrażenie może być jak najbardziej mylne, pies może się was przestraszyć albo w ogóle nie być zainteresowany zabawą z dziećmi. I co wtedy? Nie weźmiesz, bo się dzieciom nie podobał? Ty chcesz pomóc psu, czy dać dzieciom nową zabawkę? Jak już tak bardzo chcesz zapoznawać psa z dziećmi, to sensownie byłoby do niego jeździć codziennie przez tydzień i spędzać z nim chociaż godzinę. Wtedy mogłabyś już mieć jakieś pojęcie o tym, jaki on w ogóle jest.
                      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:41
                        Nie możesz wziąć psa "z łaski" i czekać, aż resztę ci da
                        > fundacja. A tak to na razie wygląda.
                        chyba nie zrozumiałaś. Ja chcę wziąc tego psa i zapewnić mu opiekę jako Dom Tymczasowy dopóki nie znajdzie sie dom stały żeby nie tkwił zamknięty w boksie bo źle to znosi, dodatkowo jest pierwszy na liście wywozu do schroniska. Nie musi to być ten pies, może być inny i możliwe, że tak się stanie ale na razie skupiam się na nim jako najbardziej zagrożonym. Nie będę kupować klatek, szelek czy innych akcesoriów nie wiedząc dla jakiego psa to będzie.

                        wiezienie psa z samymi dziećmi w samochodzie jest bardzo ryzykowne,
                        > bo niby co dzieci zrobią, jak pies się na nie porzyga albo - przestraszony - bę
                        > dzie się rzucał?
                        ale co niby dzieci mają zrobić jak pies się porzyga? nie bardzo rozumiem, nic nie zrobią, będzie problem jak sie będzie rzucać ale i na to jakoś nie wyobrażam sobie żeby zbyt wiele pomogli...

                        Przecież pierwsze wrażenie może być jak najbardziej mylne, pies może się was pr
                        > zestraszyć albo w ogóle nie być zainteresowany zabawą z dziećmi. I co wtedy? Ni
                        > e weźmiesz, bo się dzieciom nie podobał?
                        nie wezmę psa jeżeli uznam, że stanowi jakiekolwiek dla nich zagrożenie, nie wiem jak pis reaguje na dzieci i czy ich się nie boi albo ich nie lubi, nie miał będąc w boskie kontaktu z dziećmi wiec jest to niewiadoma, serio to dla ciebie dziwne?

                        Ty chcesz pomóc psu, czy dać dzieciom
                        > nową zabawkę?
                        jak znam życie moje dzieci będą zainteresowane nową zabawką jakieś dwa dni, ja sobie zdaję sprawę, że psem ja się będę zajmowała a nie dzieci...

                        Jak już tak bardzo chcesz zapoznawać psa z dziećmi, to sensownie
                        > byłoby do niego jeździć codziennie przez tydzień i spędzać z nim chociaż godzin
                        > ę. Wtedy mogłabyś już mieć jakieś pojęcie o tym, jaki on w ogóle jest.

                        ale nie mam takiej możliwości niestety
                        • klamkas Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:50
                          Serio żal ci na szelki?! A nie żal ci na karmę dla psa? Na weta w razie czego? To koszty nieporównywalne z szelkami.

                          Dzieci mogą się zwyczajnie przestraszyć psa, który źle znosi podróż. Ani dzieciom, ani psu nie jest to potrzebne i na pewno utrudni pierwsze kontakty i adaptację psa w rodzinie.

                          Do tej pory byłam pozytywnie nastawiona, ale po tym poście przestałam.
                          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:56
                            >Serio żal ci na szelki?!
                            no żal jak nie wiem jakiego psa wezmę i czy w ogóle go wezmę, jakie szelki mam kupować, wszystkie rozmiary?

                            >Dzieci mogą się zwyczajnie przestraszyć psa, który źle znosi podróż.
                            nie będzie żadnej podroży jeśli dzieci przestraszą się psa przed nią...

                            Ani dzieci
                            > om, ani psu nie jest to potrzebne i na pewno utrudni pierwsze kontakty i adapta
                            > cję psa w rodzinie.
                            no ale dlatego się pytam o to jakie rozwiązanie w tej sytuacji jest najlepsze dla wszystkich
                        • nevada_r Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:56
                          No to już niestety w ogóle bez sensu, chcesz wziąć psa, ale nic o nim nie wiesz - nie wiesz, jaki ma rozmiar,czy jest agresywny, czy lubi dzieci. W takim przypadku nie brałabym dla dzieci zupełnie obcego psa. I tym bardziej nie wiozłabym dzieci do psa, którego może weźmiesz, może nie. Bo co będzie, jak pies tobie się nie spodoba, ale dzieci się do niego przywiążą, pożałują, a jak nie weźmiesz, to będą chlipały miesiąc, bo biedny piesek w schronisku?

                          Tak jak pisałam - decyzję o psie musi podejmować osoba dorosła, i powinna ją jednak podejmować bez dzieci, żeby te dzieci nie wpływały na ogląd sytuacji.

                          >ale co niby dzieci mają zrobić jak pies się porzyga? nie bardzo rozumiem, nic nie zrobią, będzie problem >jak sie będzie rzucać ale i na to jakoś nie wyobrażam sobie żeby zbyt wiele pomogli...

                          No więc właśnie o to chodzi - dlatego w samochodzie powinna być jeszcze osoba dorosła, która w razie czego powstrzyma rzucającego się psa. Dla bezpieczeństwa.
                          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:03
                            No to już niestety w ogóle bez sensu, chcesz wziąć psa, ale nic o nim nie wiesz
                            > - nie wiesz, jaki ma rozmiar,czy jest agresywny, czy lubi dzieci.
                            Fundacja potzrebuje pilnie domu tymczasowego dla kilku swoich podopiecznych. Z uwagi na to, że najtrudniej o kogoś kto adoptuje większego psa i z uwagi na to, że ejst on pierwszy na liście do wywózki a my mamy warunki na to aby większego psa trzymać to zapytano nas czy mogłaby to byc ta suczka. Suczka jest bardzo łagodna i nie wykazuje agresiji wobec oiekunów i wolontariuszy ale ejst zamknięta w kojcu i nie ma kontaktu z dziećmi wiec nikt mi nie może powiedzieć jak sie wobec nich będzie zahcowywać-serio to coś dziwnego? jedziemy w sobotę na dzień otwarty, psy z wolontariuszmai bedzie można poznać, wyjsc z nimi na spacery zapoznawcze i jeśłi nie ta duża suka to może być i inny pies rówie dobrze któy na dzieci pozytywnie zareaguje-mi wszystko jedno jaki to pies będzie osobiście ale zdaję sobie sprawę, że malutkiemu słodziakowi łatwiej znaleźć dom niż nieco większemu..

                            Tak jak pisałam - decyzję o psie musi podejmować osoba dorosła, i powinna ją je
                            > dnak podejmować bez dzieci, żeby te dzieci nie wpływały na ogląd sytuacji.
                            decyzja o stworzeniu Dt została podjeta przez dorosłe osoby, dzieci nie miały o niej baledego pojecia dzisiaj się dwoiedziały, że trafi do nas pies i na jakich zasdach ten pies trafi-przechowujemy zwierzęta wszystkim znajomym i rodiznie więc wiedzą co to oznacza wzięcie psa na przechowanie.

                            No więc właśnie o to chodzi - dlatego w samochodzie powinna być jeszcze osoba d
                            > orosła, która w razie czego powstrzyma rzucającego się psa. Dla bezpieczeństwa.
                            no ale właśnie dlatego pytam jak rozwiązać taką sytuację i jak przewieźć psa?
                    • klamkas Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:45
                      A nie masz możliwości skorzystania z czyjegoś towarzystwa (chodzi o drugi samochód - w drodze powrotnej ktoś bierze dzieci, a ty psa, normalnie na macie, z szelkami i adapterem (te rzeczy nie są bardzo drogie)? Pies różnie może znieść transport, dzieci się wystraszą, zniechęcą do psa, pies to wyczuje, będzie bardziej nieufny...

                      A tak z innej beczki - czemu bierzecie z założenia na tymczas, a nie psa na stałe?
                      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 21:53
                        Być może się uda z towarzystwem i klatką-zobaczymy.

                        Tak myśle, że jak zdecydujemy się ja zabrać to rzeczywiście może kupię jakieś szelki tam na miejscu, to niewielkie miasteczko ale jakiś sklep z akcesoriami dla zwierząt chyba się znajdzie u licha. Nikt jakoś ze znajomych nie ma dużego psa, same mikrusy...

                        > A tak z innej beczki - czemu bierzecie z założenia na tymczas, a nie psa na sta
                        > łe?
                        przetrenujemy na domu tymczasowym czy aby nadajemy się na staływink na chwilę obecna nie mogę się zobowiązać do adopcji psa i zapewnienia mu domu stałego a te psy potrzebują choćby tymczasowego co jest wykonalne.
                        • klamkas Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:04
                          Tylko wiesz... to, że się nie sprawdzicie na tymczasie może wynikać z tego, że będziecie mieć świadomość tymczasowości - np. nie będziecie chcieli się wiązać emocjonalnie, co się odbije na waszych relacjach z psem.

                          I tak trochę "karcąco" - w twoim powyższym poście wyszło to nieszczęsne "nie będę kupować...". Jak chcesz być domem tymczasowym, to musisz być nastawiona na wydatki dodatkowe, nieprzewidziane, łącznie np. z zapewnieniem lub uzupełnieniem wyprawki dla psa (o ile fundacje będzie was wspierać w adopcji i zapewnia jakieś wyprawki). Domy tymczasowe wbrew pozorom mają trudniej niż stałe. I wymagają wiele więcej wiedzy (bo w krótkim czasie trzeba wykonać pracę, na którą inni mają wiele lat).
                          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:27
                            No to nie bedę kupwoac, miało być, że za wczasu nie będę bo naprawdę nie wiem jak sytuacja się rozwinie. Sobota to dzien otwarty, może ktos przyjdzie i ją adoptuje po prostu a my wrócimy z całkiem innym psiakiem, no nie mam pojecia jak sprawa się rozwinie. Ciągle gdybam, nie wiem jak pies zaregauje na dzieci a to jednka dla mnie ejst najważniejszą sprawą.

                            Poza przechowywaniem znanych nam psow rodiznnych i znjaomych nie mam dośiwadczeń z tymczasem ale opiekunowie o tym wiedzą, sami też zaproponowali przyjazd na dzien otwraty z dziećmi żeby zobaczyć jak bedzie. Fakt miałam przyjechac z meżem no ale sie rypło bo w sobotę go nie ma...opiekunka twierdzi, że to bardzo posłuszna i przesympatyczna psina i z przewozem nie powinno być problemu , z dziecmi także ale przeciez gwraancji nie ma...
                        • nuta15 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:17
                          Masz jakieś doświadczenia z psami ? Kilka lat temu wzięliśmy na stałe psa po przejściach z ogromną traumą. Początki były bardzo trudne , dla nas i dla Karo . Poznanie jego lęków, zachowań , zdobycie zaufania i miłości trwało kilka miesięcy. To nie był nasz pierwszy pies i pewnie dlatego Karo jest nadal z nami i nie trafił do schroniska.Jeżeli nigdy nie miałaś psa , zrezygnuj z pomysłu.
                          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:31
                            Nie mam doświadczenia z dorosłym psem po przejściach żadnego. Psy u nas w domu rodzinnym były zawsze ale były to psy trzymane od maleńkości. Dosorsłe psy które się przewinęly na przechowaniu z kolei były nam bardzo odbrze znane takze od maleńkości w zasadzie.
                            Suka po wypusczeniu z kojca rozkiwta i jest cudowna, jak bedzie w domu tego nikt nie wie ale tez dlatego każdy się boi adotować i dużo łatwiej bedzie jak ktoś rzetelnie opisze jej zachowania i zwyczaje gdy jest przy ludziach na co dzien.
    • elle-hivernale Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:42
      Po pierwsze nie jedź przez autostradę - być może będziesz musiała się nagle zatrzymać. Pies może być pobudzny, może wymiotować, najlepiej przewozić go w klatce kennelowej w bagażniku. Branie dzieci? no nie wiem. Lepiej dorosłego, który będzie obserwował psa.
      Spacery tylko na smyczy. Miejsce nie musi być super odludne, ale spokojne. Wybieg dopiero jak zorientujesz się jak reaguje na inne psy, czy przybiega na zawołanie, jaki ma temperament.
      • elle-hivernale Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 21.05.15, 22:44
        Nie jedż przez Niemcy, w domyśle autostradę*
    • zebra12 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 06:14
      Mimo mojej miłości do psów, nie brałabym psa z interwencji do domu mając małe dzieci. Pies może się różnie zachować. I na dodatek piszesz, że spora.
      • kanga_roo Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 08:16
        ja bardzo kibicuję autorce wątku, wiem, że ludzie biorą psy ze schronów, z ulicy nawet (moi znajomi) mając w domu dzieci, i nic się nie dzieje. mnie samej serce się rwie do tych wszystkich biedaków, ale raz, boję się o dzieci, dwa, zdaję sobie sprawę, że pies (każdy, ale taki z traumą szczególnie) w domu może sprawiać kłopoty, i że trzeba dużo czasu i pracy takiemu psu poświęcić.
        może jak dzieci dorosną smile
        • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 09:15
          Nie powiem trochę mnie wystraszyłyście ale mam nadzieje, że będzie dobrze i to ta psina z nami wróci. Pojedzie ze mną koleżanka którą tez namawiam na stworzenie DT dla jednego z psiaków, wiec może się uda uratować dwa(nie, nie zabierzemy obu na raz-koleżanka jakby co wróci na drugi dzień). Oby opiekunki trafnie oceniły psa i nasze możliwości, są psy które absolutnie wykluczyły ze względu na to że nie nadają się do dzieci lub się ich boją, z tym nie przewidują problemów no ale wiadomo jakieś ryzyko istnieje. Dam znać jutro jak wrócimy co i jak.
          • kanga_roo Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 10:07
            powodzenia smile
      • berdebul Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 11:32
        Miałam przyjemność obserwować jak potrafi rozkwitnąć dorosły pies, rasy uznanej za agresywna kiedy wyciągnięto go ze schroniska. Lepszej niańki do dzieci nie mozna było sobie wymarzyć. Nigdy nie spotkała, tak czułego i myślącego psa. Na przykład trzymana za obroże przez dziecko wlokła się łapa za łapą, mimo ze była podekscytowana. Nie dramatyzujmy więc i nie straszmy autorki.
        • nevada_r Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 12:33
          Głupoty piszesz, wszystko zależy od psa, a tego konkretnego psa autorka nawet nie zna. I wielką głupotą jest wiezienie takiego psa w samochodzie z dziećmi, zupełnie bez żadnej kontroli nad nim! Nie straszymy autorki, tyle że ona musi wziąć pod uwagę również możliwość, że pies do dzieci się nie nadaje.

          I owszem, psa szkoda [szkoda każdego zwierzaka w schronisku], ale jednak zawsze trzeba liczyć siły na zamiary. I brać zwierzęta z głową, a tutaj zabrakło nawet podstawowego sensu.

          Autorko - dobrze, że jedzie z tobą ktoś dorosły!
          • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 12:49
            Głupoty piszesz-nikt nie chce wieźć psa luzem w samochodzie zupełnie bez żadnej kontroli nad nim.....W dodatku autorka wątku zdaje sobie doskonale sprawę że pies się może do dzieci nie nadawać i jedzie z dziećmi między innymi po to aby sprawdzić jak pies na dzieci i dzieci na psa zareagują...
            • nevada_r Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 12:54
              Czytałaś, co pisze autorka? Na początku w ogóle nie wiedziała, jak tego psa wieźć i chciała, żeby jechał w samochodzie z nią i z jej dziećmi. Nie ma smyczy ani klatki. Nie ma doświadczenia z trudnymi psami. Nic o tym zwierzęciu nie wie.

              >jedzie z dziećmi między innymi po to aby sprawdzić jak pies na dzieci i dzieci na psa zareagują.

              Już wcześniej pisałam, że to niedobry pomysł, bo najprawdopodobniej pies będzie zestresowany nowymi osobami i dużo się nie zobaczy. Sensownie byłoby go odwiedzać codziennie przez tydzień - wtedy rzeczywiście można by zobaczyć, jak się zachowuje. A tutaj to takie "ratowanie" psa na łapu-capu - skoro autorka nie ma czasu, żeby to zrobić porządnie, to może później nie będzie mieć czasu na porządną pracę nad psem i jego wychowanie.
              • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 13:06
                Nooo raczej czytałam...a nawet pisałam...
                • nevada_r Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 14:32
                  Haha, sorry, nie zwróciłam uwagi na nicka. big_grin
                  • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 15:27
                    Naprawdę myślisz, że fundacja ma gdzieś psy którymi sie zajmuje i odda na tymczas trudnego agresywnego psa rodzinie z dziećmi? Na temat psa wiem tyle ile mi przekazano i z tego nie wyłania sie obraz krwiożerczej bestii, opiekunka sama zaproponowała wizytę z dziećmi bo akurat dzieci w klatkach nie trzymaja zeby sprawdzi jak reagują na nie psy ale są pewni że nic złego się nie będzie działo bo to bardzo uległa, łagodna i spokojna psinka i większym problemem może być reakcja dzieci na nią niż jej na dzieci i po to jedziemy razem żeby się przekonać jak będzie...
                    Nie mam smyczy ani nic dla psa, wszystko mam dostać, jak napsiałam, że moge pojechać po jakieś koce na działke odpisano mi, że absolutnie nie ma takiej potzreby i pies dostanie cała niezbędną wyprawkę, obroże, smycz, itp... Czy będą tam szekli nie wiem, żeby był adapter też nie przypuszczam.
                    Nie woziłam nigdy dużego psa autem więc nie wiem jak najbezpieczniej to robić dla niego i dla wszystkich i pytam o rady, kilka sensownych mi tu udzielono, także zwrócono uwagę na kilka innych rzeczy. Nie ma możliwości odwiedzania psa przez tydzień codizenie bo mogę go zobaczyć na zewnątrz boksu wtedy jak jest tam opiekunka, która go wyprowadzi a opiekunka będzie w sobotę a potem w niedzielę.
                    Acha pomysł tymczasu podsunął mi kolega z którym pracowałam a który od kilku lat w en sposób pomaga psom, które bierze dokładnie z tej fundacji, nigdy jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś go oszukał i nierzetelnie opisał psa którego zabrał do domu...
        • jatojagodnik Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 22.05.15, 12:44
          Znalazłam na Trasie gdańskiej amstafa po wypadku. W stanie agonalnym. Udało mi sie zapakować go do samochodu i dojechać do weta. Operacje i leczenie trwało ponad pół roku. Pies został wzięty pod opiekę przez jedną z fundacji, my mieliśmy byc tylko DT. Po dokładnych badaniach został zdiagnozowany jako uciekinier z hodowli psów do walk, gdzie był prawdopodobnie "workiem treningowym". Zaprzyjaźnił się z moimi dwoma stałymi sukami, do ludzi jest absolutnie uległy. W stosunku do obcych psów - krwiożercza bestia sad Rodzina i dzieciaki tak się zaangażowała w opiekę nad psem, że już po 2-3 miesiącach było oczywiste, że nikomu go nie oddamy. Pies zachowuje sie jak domowa maskotka - śpi w łóżku, wciska się pod kołdrę, wtula nosem pod pachę - miałam wiele psów, ale takiej przylepki jeszcze nie widziałam smile
    • slonko1335 Wróciliśmy....z psem:) 23.05.15, 13:46
      Psica nic sobie nie zrobiła z roztaczanych tutaj czarnych wizji i najspokojniej w świecie jechała autem. Koleżanka z forum(dzięki Mea raz jeszcze za chec pomocy) zaproponowała pożyczenie klatki ale po konsultacji z fundacją uznałyśmy, że wsadzenie jej do klatki może być problemem bo ona chyba była gdzieś zamykana za karę i panicznie boi się małych zamkniętych pomieszczeń, do budy w kojcu nie weszła ani razu i nie sposób było jej tam zwabić-spała na betonowej posadce na kocach. Przygotowałam więc jej miejsce w bagażniku ale też nie dawała się tam wsadzić. Bez problemu za to weszła do auta, usadowiła się z tyłu na podłodze i bez ruchu przejechała całą drogę. Po drodze zajechać musiałam do weterynarza po preparat p.pchłom i kleszczom i po maśc z antybiotykiem bo rozwaliła gdzieś sobie końcówkę ogona i krwawił, nie wiem jak będzie ze smarowaniem-zobaczymy...
      Trudno na razie coś więcej napisać poza tym, że nie miałam żadnych obaw odnośnie jej zachowania wobec dzieci-to pies kochający absolutnie wszystkich.
      Leży sobie teraz na holu i ogryza kość na przygotowanym posłaniu-od razu zrozumiała, że to jej miejsce..
      Jeden problem to smród ale kąpiel chyba jej jednak dzisiaj odpuszcze żeby trochę odetchnęla...dość atrakcji jak na jeden dzieńwink
      • marina2 Re: Wróciliśmy....z psem:) 23.05.15, 14:45
        no bajka po prostu .cieszę się ,ze tak dobrze siema ta historiawink)
        • stara-a-naiwna Re: Wróciliśmy....z psem:) 24.05.15, 12:33
          no fajnie
          smile
          a pies podwórkowy niestety ale śmierdzi

          ps. nasz po schronisku śmierdział, ze ho ho. Wykąpaliśmy go po kilku dniach żeby do razu nie umarł na zawał ze stresu wink
          • naomi19 Re: Wróciliśmy....z psem:) 24.05.15, 15:53
            mój schroniskowy też tak śmierdział- chyba jakimś środkiem chemicznym
            wykąpałam już pierwszego dnia
    • alpha.sierra Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 23.05.15, 15:35
      Co do transportu, to nie pomogę. Ale co do spacerów: to będzie Twój jedyny pies, czy już masz jakiegoś? Bedziesz wychodziła tylko z tym psem, czy też z innymi? Ja wzięłam ze schronu psa, który nie nawiązywał z nikim kontaktu, był cały czas obok. Zaczynaliśmy od spacerów na smyczy, z szelkami (bo z obroży się zerwał). Część spacerów była z dwoma innymi, dorosłymi i wytrenowanymi psami. Po tygodniu puściliśmy go na smyczy treningowej (5 metrów taśmy ciągnęło się za psem), w ciągu dwóch tygodni mógł już sam biegać bez smyczy na polu. Teraz, po pół roku, pies jest zapinany dopiero na osiedlu, ale to też właściwie tak pro forma, bo pięknie się ułożył i jest bardzo zdyscyplinowany (kosztowało nas to tony smakołyków, ale było warto). Jeżeli nie masz sfory, pod którą możesz psa podłączyć, to nauka pójdzie trochę dłużej, ale niedużo smile. Potrzebne jest dużo cierpliwości, miłości i konsekwencji. Rzeczywiście na początku unikaj miejsc zaludnionych i obserwuj jak się sunia zachowuje - jeżeli nie jest agresywna wobec innych psów, to możesz od razu iść z nią na wybieg. Mój jeszcze dwa miesiące temu bardzo starał się omijać napotkanych ludzi - teraz jest dużo lepiej, bo nie omija, tylko idzie do mnie. Innych psów nie atakuje, ale broni się zaatakowany.
      • slonko1335 Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 23.05.15, 15:42
        Jedyny pies. Na razie ciągnie jak smok, ciężko ją utrzymać. Na inne psy nie zwraca kompletnie uwagi, na rowerzystów na szczęście też nie, kaczki olała całkowicie, żadnego kota nie spotkaliśmywink Dostałam szelki ale karabinek trochę zbyt mały i się boję, że się wypnie jak ona z amocno pociąngie, wiec póki co była na obroży. Koleżanka ma podjechać wieczorem to pojadę wtedy kupić inną smycz bo dzisiaj nie chciałabym jej samej zostawiać.
        • alpha.sierra Re: Doświadczone psiary-kilku rad potrzebuję 23.05.15, 16:33
          To się niczym nie przejmuj i weź ją na wybieg smile. Śliczna jest!
    • slonko1335 Bohaterka wątku;) 23.05.15, 16:27
      zdjęcia z naszego domu wkleję za kilka dni a na razie takie:
      http://images69.fotosik.pl/911/8a83ec1dd79ae01fmed.jpg
      • 3-mamuska Re: Bohaterka wątku;) 23.05.15, 16:59
        Cudownie!!! Tak myślałam ze pies zachowa sie bardzo dobrze.
        Gdy zaczęłam czytać wątek to od razu pomyslałam ze psy nie są głupie, ona dobrze wiedziała ze ma byc grzeczna bo jedzie w lepsze miejsce.

        Pies śliczny mam nadzieje ze w rodzinie poczuje sie lepiej i znajdzie szybko dobry dom.
        Powodzenia.
        • nuta15 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 13:55
          Fajna sunia smile Napisz jak minęła noc , jak dzisiaj się zachowuje, czy bawi się z dziećmi.
          • slonko1335 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 14:22
            Noc bez problemu, całą noc leżała na swoim posłaniu. Byliśmy na wybiegu-ignoruje kompletnie inne psy i nie ma ochoty na żadna socjalizację, jak jakiś pies zaczepia to dość stanowczo ale delikatnie reaguje i goni...wariuje za kamieniami, to najlepsza zabawa, piłka, patyki, kólko, sznurek nie interesujea jej kompletnie, co chwilę przynosi kamienie i chce żeby jej kopać albo rzucac, jak zabiorę kamienie z pola widzenia to sobie wykopuje nowy i zaczyna od nowa. Nie odstępuje mnie na krok, dzieciakom pozwala na głaskanie, rozdaje buziaki, ale też je olewa w zasadzie, znaczy wywala brzuchol i mruczy jak drapią ale jak tylko odejdę to idzie za mną i kładzie się przy nogach, pozwala im na pieszczoty ale prosi o nie tylko mnie. W czasie jak jemy posiłek wyproszona grzecznie czeka na swoim posłaniu na swoją kolej, reaguje na podstawowe komendy, typu zostań, na miejsce, siad, leżeć, daj łapę, niestety w ogóle na równaj, czy do nogi. Ciągnie jak smok więc spacer na smyczy nie należy do przyjemnościwink
            Ma natomiast problem z zaparciami-nie może się wypróżnić ale już wczesniej ponoć byly takie kłopoty, dałam jej no-spę i jakiś dziecięcy probiotyk który miałam.
            Acha w domu zachowuje czystośc, sygnalizuje jak musi wyjsć. Jest wykąpana i wyczesana wszystkim zabiegom poddaje się bez problemu.
            Nie wiem natomiast czy sobie nie ogryza ogona(pisałam wczoraj, że jak ją braliśmy miała rozwalony ogon i opiekunka myśłala, że w kojcu o coś zahaczyła) jak zostaje sama czy tylko przypadek. Od wczoraj smarowałam jej ogon maścią z antybiotykiem i wszytsko ładnie się zasklepiło a dzisiaj wyszliśmy na głosowanie i jak wróciłam miała cały rozwalony i pełno świeżej krwi, można się domyśłić jak wyglądał hol po tym jak sie ucieszyła, że wróciliśmy, bryzgała naokoło....boję się, że sobie coś zrobi z tym ogonem jak pójdę jutro do pracy ....
            • nuta15 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 15:05
              Prawie ideał, supersmile Z ogonem nie pomogę , na pewno obgryzanie związane jest ze stresem sad
            • naomi19 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 15:51
              pies sąsiadów tez zjadał sobie ogon, weternarz stwierdził, że to choroba psychiczna (owczarek podhalanski więziony całe życie w bardzo małym kojcu), w końcu psa uśpili
              pewnie się uspokoi jak poczuje się bezpieczny, a jeśli nie, to do behawiorysty
            • slonko1335 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 20:01
              Chyba jednak nie ogryza tylko sobie rozwala. Syn wrócił z podwórka i oczywiście była eksplozja radości, majtnęła tym ogonem kilka razy w ścianę i znowu krew trysnęła...
              • naomi19 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 21:34
                zaopatrzyłaś ranę?
                • slonko1335 Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 22:05
                  Psikam octaniseptem i smaruję maścią z antybiotykiem przed wyjściem na dwór coby nie zlizała od razu, próbowałam zawinąć ale ściąga za moment...
                  • berdebul Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 22:46
                    Zawiń ogon i zajmij gada (leżeniem przy nogach wink ). A wychodząc możesz jej zostawić zabawkę wypełnioną jedzeniem, które musi wylizać/wyciągnąć. Albo jakiś zajmujący gryzak typu wielka kość z chrząstkami na końcach (o ile nie zawlecze jej do Twojego łóżka big_grin ). Zaparcia to moze być kwestia tego co jadła do tej pory, czy regularnie i stresu. Na ciągniecie kup szelki i ciastka.
                  • klamkas Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 23:28
                    Spróbuj acutolu pomiędzy (nie wiem czy działasz wg wskazań weta czy nie), może uda się zasklepić ranę - octanisept odkaża, ale nie zabezpiecza w kwestii urazów. Bez rezygnacji z antybiotyku.
                    • slonko1335 Re: Bohaterka wątku;) 25.05.15, 10:40
                      Wrócił mąż, wiec na spokojnie pojadę dzisiaj na psie zakupy i kupię ten acutol. Maść stosowana oczywiście zgodnie z zaleceniem weterynarza. W robocie siedzę jak a szpilkach dzisiaj, wstałam o 5,30 i poszłam z nią na wybieg żeby pobiegała trochę ale i tak się denerwuję czy tam biedna nie wyje a jeszcze dzisiaj akurat rozstawiają rusztowanie na budynku wiec pewnie stuki, puki i głosy robotników ją denerwować będą.
              • klamkas Re: Bohaterka wątku;) 24.05.15, 22:04
                Śliczna sunia i bardzo się cieszę, że poszło bezproblemowo smile. Z ogonem możesz spróbować acutolu (o ile to nie gryzienie, ale jest szansa, że będzie zlizywać ;p), a nuż wystarczy. Bo inaczej to wet i same okropności.
                • 3-mamuska Re: Bohaterka wątku;) 25.05.15, 22:08
                  Jak minął dzień? Jak psina ?
                  • slonko1335 Re: Bohaterka wątku;) 26.05.15, 08:57
                    Wszystko w porządku, grzecznie czekała, nic nie zdemolowała ani nie pogryzła. Sąsiedzi jej nie bez niej sobie poradzi czy ta się jej nie przepcha między nogami do drzwi chętna jak zawsze na spacer...
    • slonko1335 zdjęcia 26.05.15, 09:51
      http://images68.fotosik.pl/918/0b1f2816315ee91bmed.jpg

      http://images66.fotosik.pl/919/1bc311e217f19067med.jpg

      http://images70.fotosik.pl/918/3705c42019e3b8e5med.jpg

      http://images66.fotosik.pl/919/037dca58a9cd608bmed.jpg

      http://images69.fotosik.pl/918/85a3fe2e9bee9142med.jpg
    • slonko1335 Czy da się przyzwyczaić 27.05.15, 20:52
      dorosłego psa do suchej karmy? Psica nie chce żreć suchego, na wiele puszek tez wybrzydza ale znalazłam kilka jej pasujących - żarła chyba to co zostało z obiadu do tej pory.
      • nevada_r Re: Czy da się przyzwyczaić 27.05.15, 22:09
        Ten pies jest rzeczywiście mądry i wie, co dla niego dobre. Gotuj mu szyjki indycze z warzywami i kaszą. Jak taki gar wielki nagotujesz, to ci powinno starczyć na parę dni.
        • slonko1335 Re: Czy da się przyzwyczaić 27.05.15, 22:13
          Reszki ludzkiego jedzenia chyba niespecjalnie dobre jednak?
          • nevada_r Re: Czy da się przyzwyczaić 27.05.15, 22:24
            No to ci piszę, co możesz jej gotować smacznego i zdrowego. wink
          • klamkas Re: Czy da się przyzwyczaić 27.05.15, 23:04
            A krwawienia z rany na ogonie się normują?
            • slonko1335 Re: Czy da się przyzwyczaić 28.05.15, 06:49
              Ogon, ok. Kupiłam ten akutol ale wylizywała sobie. Chyba jednak znowu sprawdził sie najbardziej psi język. My teraz jak wchodzimy do domu od razu zabieramy ją z przedsionka do holu żeby nie tłukła tym ogonem po ścianach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka