Dodaj do ulubionych

Obrazić się na dziecko

02.06.15, 21:51
Co musialoby zrobic wasze dziecko w dziecinstwie, nastolectwie i dorosłości byście się na nie obraziły - tzn. przestały się odzywać na dłuższy czas?
Dla mnie sytuacja niepojeta.
Dziecko małe, duże może zranić, sprawić przykrość, rozczarowac, ale nigdy nie odwrocilabym się, nie zerwalabym kontaktu z wlasnym dzieckiem.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 21:56
      Małe nie, ale jakby np nastolatek/dorosły został złapany na przestępstwie albo zrobił cos naprawdę złego, dlaczego nie miałabym się przestać odzywać?
      • tryggia Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 21:59
        Bo zostalby ukarany przez prawo. Co twoje nieodzywanie sie by zmienilo?Myslisz, ze zdjeloby to odpowiedzialnosc za np.wychowanie przestepcy?
        • sueellen Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:26
          No gdyby mnie to dzicko skrzywdziło na przykład, to dlaczego miałabym się odzywać?
          • tryggia Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:28
            A jak musialoby skrzywdzic, zebys nie mogla wybaczyc?
    • eliszka25 Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:05
      male dziecko nie jest w stanie mnie niczym obrazic. nie ma nic takiego, co sprawiloby, ze obrazilabym sie na kilkulatka, nawet jesli to np. 9-latek. moge byc na niego zla przez jakis czas, ale jak sie uspokoje, to zycie wraca do normy.

      na dorosle dziecko, no nie wiem, moze i moglabym sie obrazic czy przestac odzywac. to juz inna relacja i jednak dorosly, to co innego. choc w sumie tez nie bardzo sobie wyobrazam, co takiego musialoby zrobc moje dziecko, zeby przestalo dla mnie istniec, ale to musialoby byc cos naprawde strasznego.
    • rozowa_magnolia Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:09
      A ja z kolei nie mogę zrozumieć dlaczego dla Ciebie to sytuacja niepojęta?
      Jeżeli nastolatek mnie obraża, odnosi się napastliwie, wręcz wulgarnie - to nie mam ochoty na dyskusje. Czekam na zmianę tonu i przeprosiny. A że nastolatek uparty i (stosownie do wieku) przekonany o swojej racji - chwilę to trwa... wink
      Taka sytuacja nie ma nic wspólnego z odwróceniem się od samego dziecka - raczej od formy, sposobu zachowania jaki w danym czasie (krótszym lub dłuższym) prezentuje.
      • tryggia Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:26
        No, właśnie, ale wyobraź sobie, że to "czekanie na zmianę tonu" trwa kilka, np.10 i więcej lat. Umialabys?
        • rozowa_magnolia Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 23:17
          A to mnie zaskoczyłaś wink
          Na razie jestem w stanie wyobrazić sobie kilkunasto- (kilkudziesięcio-?) dniowe "ciche dni". W kategorii lat nie brałam pod uwagę. Muszę przemyśleć taką hipotetyczną sytuację...
      • memphis90 Re: Obrazić się na dziecko 04.06.15, 19:07
        Nie odzywać się do dziecka kilkadziesiąt dni, bo miało "napastliwy" ton...?
    • klamkas Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 22:18
      Ale co znaczy na dłuższy czas? Na chwilę zdarza mi się nie chcieć rozmawiać, ostatnio w niedzielę, po tygodniu rozłąki, odbierałam córkę po zielonej szkole - tak mnie wkurzyła w ciągu pierwszych minut opowieści jak było (pretensjami w stylu "bo każdy miał..., a ja jedna biedna nie, nikt mnie nie kocha", że potrzebowałam czasu, żeby ochłonąć.

      Moi rodzice prawie nie rozmawiali ze mną przez 4 lata. Bo nie właściwie wyszłam za mąż ("niewłaściwie" - nie po ich myśli). Co mnie dziwi, bo robią rozsądne i zrównoważone wrażenie ;p. Na szczęście im przeszło.
      • andaba Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 23:22
        Na małe to raczej trudno, ale dorosłe pewnie potrafi skrzywdzić.

        Ile ludzi, nawet na tym forum, nie odzywa sie do własnych matek i jest to uważane za normalne, ba , nawet pożądane (te złote rady : zerwij kontakty"), a czym relacja z matka rózni sie od tej z dzieckiem? Mozna sie obrazić na matkę, to mozna i na dziecko, w końcu nie tylko nasze zaniedbania wychowawcze powodują, że sa takimi, a nie innymi ludźmi.
        • 3-mamuska Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 23:34
          Moja młoda miała okres ze gdy Np. Zdenerwował ja ktoś to nie orzekała sie do nikogo.
          Strasznie to wkurzało bo nie wiadomo było, co jest co sie stali.
          Pewnego razu odezwała sie do mnie bardzo wrednie ( przez właśnie kłótnie z kimś) a ja byłam do niej miła.
          I przestałam z nią gadać, cos około 24 godzin,

          Było jej przykro na początku sie wściekała przez pierwszych kilka godzin.
          Dopiero następnego dnia wieczorem z nią porozmawiałam, i wytłumaczyłam, ze nie życzę sobie wyładowania złości na mnie itp. Ze teraz poczuła jak ja sie czuje rozmawiałyśmy długo.
          Od tamtej pory nawet lepiej dla mniej bo jak jest zła to sie wygada i spokój.
          • mallard Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 13:16
            3-mamuska napisała:

            > nie orzekała się do nikogo.

            > co jest co sie stali.

            > Od tamtej pory nawet lepiej dla mniej

            ???
    • mamaa3d Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 23:31
      A co rodzic by musiał złego zrobić, by dziecko się odwróciło od niego? I nie pisze o tatusiach co spłodzili, i nie wychowywali, chlali, bili, itp. Tylko o dorosłych dzieciach, wychowywanych i dobrze wykształconych, przez lata razem z wnukami utrzymującymi kontakt, a nagle cisza...
      czy decyzja jednego z rodziców, dotycząca drugiego rodzica ( chodzi o umieszczenie chorej na Alzheimera mamy w domu opieki) spowodowała by ( bo się nie zgadzałyście, ale też nie opiekowaliście i pomagaliście) zerwanie kontaktu z drugim rodzicem, mimo późniejszej śmierci i kilku lat od tamtych wydarzeń?
    • dziennik-niecodziennik Re: Obrazić się na dziecko 02.06.15, 23:45
      małe - nie wyobrazam sobie.
      nastolatkowi tez bym pewnie sporo wybaczyła.
      nie wiem. musiałoby mnie dziecko skrzywdzic, mnie albo kogoś innego, w sposób dla mnie nieakceptowalny. nie wybaczyłabym gwałtu, znęcania się nad inną osobą, ostro tez by sie działo gdyby moje dziecko celowo i świadomie krzywdziło zwierzęta.
      ale z drugiej strony nie wyobrazam sobie żeby moje dziecko mogło sie czegos takiego dopuscic. nie dlatego ze jest MOJE, ale dlatego że zamierzam je odpowiednio wychowac.
      • jola-kotka Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 01:03
        Tylko pamietaj,ze wychowanie to jedno,geny i inne predyspozycje oraz wplyw otoczenia,koledzy itd czesto maja wiekszy wplyw na czlowieka.
    • olikol Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 00:11
      Pewien tatuś się obraził i przestał do dzieci odzywać, bo w trakcie rozwodu poparły mamusię a nie jego, mimo, że napisał im list, z wymienieniem całej listy swoich wydatków i wytłumaczeniem, że w związku z tym nie powinien na nie płacił alimentów nawet tych w kwocie 300zł jak żąda matka wink
      • bi_scotti Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 00:45
        Ale tacy nieplacacy alimentow tatusiowie tez sa czyimis dziecmi, correct? No wiec gdyby ktorys z moich synow okazal sie byc wlasnie takim tatusiem to najpierw pewnie przezylabym szok zycia, probowalabym "nawrocic na sluszna droge" ale gdyby wszystkie pomysly i opcje zawiodly to kto wie ... moze i bym sie odzywac przestala na miesiace czy lata ... Podobnie pewnie gdybym sie dowiedziala o jakichs innych przestepstwach czy krzywdach wyrzadzanych innym ludziom bez zadnej checi/proby poprawy/naprawy ...
        Jak narazie jestem lucky - wysilki wlozone latami w wychowanie mojej trojki "sie splacaja": wypuscilismy z gniazda w swiat bardzo porzadne i sensowne ptaszyska ale zycie trwa, roznie pewnie wciaz byc moze, kazdy sie moze kiedys zbiesic ... kazdemu moze "szajba odbic" ... Life.
    • jola-kotka Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 00:57
      Ale to juz chyba bylo jakis czas temu w identycznej formie.
    • szamanta Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 01:53
      Dopuszczam w myśli takie sytuacje, ale ja mam bujną wyobraźnie i kreatywne fantazje ,które nie są odlegle od realiów, wiec niestety gdybając mogłabym tak zachować się jeśli mówimy o dlluugim czasie milczenia i zerwania z sobą konkatu,,lecz to w skrajnych sytuacjach .
      Krótkie epizody ( kilkugodzinne, czy jednodniowe) gniewu rodzica na dziecko i dziecko na rodzica uważam za dopuszczalne i uzasadnionych sytuacjach wytłumaczalne , wręcz czasami wcale nie naganne . Zdarza się , teoria teorią ,a życie życiem
    • jdylag75 Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 08:44
      Rodzic ingeruje w życie dorosłego samodzielnego dziecka.
      Dziecko prosi, tłumaczy, protestuje, ma dość, nie mówi wszystkiego, postępuje po swojemu.
      Rodzic obraża się, bo dziecko go nie szanuje.
      częste.
      • cegielka612 Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 11:17
        Dokładnie jak pisze jdylag75 - ja nie odzywam się do matki - bo zażądałam przeprosin po kolejnej awanturze dotyczącej wizyty ojca u mnie w domu (są rozwiedzeni od 15 lat). Najpierw próbowałam jej tłumaczyć, że to moje życie i tak - mogę spotykać się z ojcem (płacił alimenty żeby nie było). Nawet jej siostrę mogę odwiedzić (też się nie odzywa od 10 lat do niej) . W końcu uznała, że to ja powinnam ją przeprosić - nie do końca wiem za co, ale wiem że "zerwała ze mną kontakty do końca życia". No ale ona jest modelowym przypadkiem NPD, a takim ludziom naprawdę niewiele potrzeba.
    • ola33333 Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 19:17
      nie bylam nigdy dluzej niz kilka minut (az emocje opadly) obrazona na dziecko, i mam nadzieje, ze nigdy nie bede. Takie ciche dni, okresy? sa okropne moim zdaniem, mozna rozwalic dziecku poczucie wlasnej wartosci..
    • mama303 Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 20:32
      tryggia napisała:

      > Co musialoby zrobic wasze dziecko w dziecinstwie, nastolectwie i dorosłości byś
      > cie się na nie obraziły - tzn. przestały się odzywać na dłuższy czas?

      najdłuższy u nas czas to dwa dni.
    • feliz_madre Re: Obrazić się na dziecko 03.06.15, 23:13
      Miałam sąsiada, który obraził się na córkę i wyrzucił ją z domu, gdy zaszła w ciążę w wieku 18 lat. Nie odzywał się latami, wręcz się jej wyrzekł. Potem młodsza też szybko wpadła, chyba miała coś około 19. Młodszej nie wyklął, jak się pojawił wnuk tej młodszej, to zaczął żałować i myśleć o tamtym pierwszym. Ale duma mu nie pozwalała zadzwoni do córki, minęło chyba z 6 lat. Jakoś się potem zeszli, nie znam szczegółów, ale co stracił, to nie wróci.
      • jj0909 Re: Obrazić się na dziecko 04.06.15, 16:34
        Mój jeszcze mąż z tematem obrażania jest za pan brat.
        Pomijam to, że na mnie obrażał się, ale w stosunku do córki od
        kilku lat tak się zachowuje. A córa ma lat 10.
        Jego nieodzywanie się trwa ok. 4-5 dni. Ostatnie "urosło" do 1,5 miesiąca.
        Uważam to za totalną głupotę. Brak umiejętności komunikacji, chęć władzy,
        i jeszcze jak to mój lekarz stwierdził: to przemoc psychiczna, prosze chronić dziecko
        przed nim...
    • szarsz Re: Obrazić się na dziecko 04.06.15, 18:50
      U mnie w rodzinie jest przypadek, w którym pewna starsza pani "nie odzywa się" do swojego syna. Poszło o to, że synowi tego syna urodziło się chore dziecko (tak, to prawnuczka pani). Syn swemu synowi nie pomaga (chodzi o pomoc finansową), ale buduje sobie dom i prababcia ma o to pretensje, bo młodym bardzo ciężko.
      Mama chorego dziecka nie pracuje, opiekuje się nim, a tata usiłuję związać koniec z końcem. Dziadek (czyli syn tej pani) zarabia bardzo bardzo dobrze (podejrzewam, żę pięciocyfrowo w euro), dlatego pani uważa, że ma obowiązek pomóc swemu synowi. A raczej chorej wnuczce.
    • cydrowa Re: Obrazić się na dziecko 04.06.15, 20:21
      Moje? Nie ma takiej mozliwości. Co nie znaczy, że wszystko bym chwaliła i nigdy nie wyraziła swoich odczuć w danej sprawie. Ale nie umiałabym zerwać kontaktów z wlasnym dzieckiem. To nienaturalne i niemoralne.
      To dziecko raczej odchodzi z domu, ma swój świat, swoje sprawy
      Obrażanie się na małe dziecko jest nienormalne i absolutnie krzywdzące.
      Obrażanie się na dorosłe pokazuje na jaki piedestał wdrapał się rodzic - nie widzi juz z niego, że dziecko jest już bardziej partnerem niż podwładnym.
    • aragorna71 Re: Obrazić się na dziecko 05.06.15, 08:30
      znam jedna matke, ktora obrazila sie na dziecko, bo wybralo mieszkanie z ojcem, "zdradzilo ja", ucieklo co prawda od przemocy fizycznej i psychicznej ale jak moglo, przeciez ona dla niego "wszystko poswiecila"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka