Dodaj do ulubionych

Czy studiowałybyście?

09.07.15, 08:43
Fajny, interesujący Was kierunek - ale niestety na dość średniej uczelni.
Na tę lepszą Was nie przyjmą, bo X lat temu nie trzeba było zdawać matury z głównego przedmiotu służącego obecnie do algorytmu, no i wynik wychodzi słaby, a konkurencja nie taka mała.
Zawsze miałam wrażenie, że taka sobie uczelnia nie przeszkadza studentowi w rozwijaniu się, ale trochę inaczej wygląda samodzielne rozwijanie się w naukach ścisłych, a trochę inaczej w humanistycznych ...
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:18
      zacznij od tej średniej, a potem się przenieś na lepszą. Często się zdarza, że po pierwszym semestrze/roku część osób z różnych powodów odpada i są wolne miejsca.
    • kadfael Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:20
      Wszystko zależy od tego, jaki to kierunek i co oferuje owa średnia uczelnia.
      No ale budowy silników okrętowych w Wólce Dolnej to bym jednak nie chciała studiować. wink
    • echtom Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:29
      No ale średnia na tle czego? Harvardu, Sorbony, Jagiellonki? Masz jakieś konkretne informacje, że jest niski poziom, czy to po prostu młoda uczelnia bez tradycji i renomy? Wiele lat temu zapaliłam się do idei studiów korespondencyjnych i pomyślałam, że byłby niezły szpan zrobić anglistykę na uniwersytecie w Pretorii - co tam jakiś banalny Oxford czy Cambridge wink
      • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:50
        Wiesz, doszłam do szczerego wniosku, że jednak nie chcę iść na trzecią filologię, ale nauczyć się czegoś nowego, co też mnie interesuje wink.
        Kierunek umownie mówiąc "techniczny" (inżynieria systemów informatycznych) - jedna to publiczna uczelnia techniczna, przyzwoita, przynajmniej na poziomie regionu, ceniona raczej przez pracodawców. I tam jest rekrutacja z prawdziwego zdarzenia, mając 0 punktów z matmy, a 5 i 6 z innych przedmiotów plasuję się gdzieś w okolicach mocnej trójki w przeliczeniuwink. Wiem, że przyjdą zdecydowanie lepsi, a wydział też nie z gumy i wcale nie ma tak dużo miejsc.
        Druga uczelnia - niestety prywatna, istnieje od iluś tam lat na rynku, ale poziom jest niższy, mimo często tych samych wykładowców. Może to też kwestia słabszych studentów. Wystarczy złożyć papiery, podpisać umowę i studiujesz (czyli również słabi maturzyści), czesne do przełknięcia. Niemniej znam ludzi, którzy tę uczelnię skończyli i jak najbardziej pracują na sensownych stanowiskach.
        Uczciwie przyznam sama przed sobą, że na niższym poziomie byłoby mi na razie łatwiej.
        Będzie matematyka między innymi wink. Ale znowu poświęcić swój czas, trochę pieniędzy i nie móc wycisnąć z tego maximum...
        • echtom Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:57
          Też czasem myślę, że informatyka to byłby pewny pieniądz wink W wieku 50+ nie planuję jednak zawodowej rewolucji i gdybym miała coś zmienić, rozszerzyłabym zakres usług turystycznych.
          • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:00
            Pieniądz, to raz.
            Dwa, lubię tego typu rzeczy, więc też nie jest tak, że poszłabym się uczyć jedynie po to, żeby więcej zarobić (to nie jest zresztą sensowna strategia).
            Co do turystyki, jakie usługi świadczysz?
            Ja jeździłam całe lata jako pilotka, ale szczerze mówiąc nie uśmiechałoby mi się zostawiać co rusz córkę z babcią od wiosny do jesieni. Zresztą moje zarobki w porównaniu do informatyków i tak były dość śmieszne wink.
            • n1eobecna Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:09
              Moim zdaniem albo polibuda albo nic. Nie chcsz zaczepic się w jakimś bpo i tam się trochę porozgladac? Nie wiem, jakiego rzędu dochody Cię satysfakcjonuja.
            • echtom Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:19
              Jestem przewodnikiem miejskim, myślałam właśnie o pilotażu, ale po pierwsze, trudne do zrealizowania przy stadzie kotów, po drugie - pół roku w rozjazdach to trochę nie na moją psyche.
        • joa66 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:50
          Jeżeli program studiów odpowiadałby mi , a wykładowcy ci sami - "brałabym". Zwłaszcza, że z powodu matematyki też możesz zaliczać się do tych słabszych studentów, jak sama piszesz. Powodzenia!
    • n1eobecna Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:44
      Widzę, ze nosi Cię strasznie, chyba masz za duzo wolnego czasu wink Z jednej strony zazdroszczę, bo tez bym chciała miec możliwość postudiowania, z drugiej strony moze pomysl nad jakas dodatkowa praca/kierunkiem tzw rozwoju zawodowego (ale w sensie praktycznym, a nie teoretycznym). Chyba na rozdrożu jesteś? Ja tez tak kombinowalam i kombinowalam, az sie lekko przekwalifikowalam zmieniajac pracę i jak juz bede chciala znowu się poedukowac, to (sredni czy nie sredni) uniwerek nie będzie wchodzic w grę. Poza tym lepiej dorabiac uprawnienia do uprzednio zdobytych umiejętności.
      • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 09:57
        W moim kierunku zawodowym (tłumaczę), jakbym chciała naprawdę osiągnąć coś więcej, czekałyby mnie głównie potwornie drogie podyplomówki daleko od mojego miejsca zamieszkania, na które w dodatku wcale nie tak łatwo się dostać. Nie stać mnie na kilkanaście tysięcy co roku na kształcenie ani na wyjazdy po 8 godzin pociągiem co weekend plus noclegi. Plus egzamin zawodowy jako opcja - niełatwo go zdać, nawet absolwentom tych podyplomówek. Perspektywy zawodowo-finansowe po tym wszystkim nie są też oszałamiające, więc wychodzi mi na to, że nie warto się aż tak poświęcać.
        Inna, rozważana opcja, czyli nauka kolejnego języka w ramach następnej filologii, też niespecjalnie polepszy moje możliwości finansowe, jestem w stanie dotrwać jedynie do licencjatu, i to wiem już dzisiaj.
        Wyszło mi na to, że lepiej byłoby solidnie umieć coś jeszcze oprócz mojego zawodu.
        Niestety jestem humanistką, a to zamyka wiele drzwi.
        Mogłabym łączyć jedno z drugim i nadal pracować z domu, na własny rachunek.
    • solejrolia Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:33
      wiesz co stanęłam ostatnio przed dość podobnym dylematem, bo tez mnie "nosi"wink
      tyle, że ja chciałabym rozwinąć się w tym co już robię, a w większości jestem samoukiem- gdyż albowiem uczelnia na której studiowałam nie przygotowała mnie do prowadzenia działalności, jaką prowadzę.
      i teraz tak: mogę iść na podyplomówkę na uczelnię, którą kończyłam, ale studia trwają 2 lata.
      dla mnie za długo- uczelnia jest daleko, zabiją mnie dojazdy, również koszty dojazdów, opłat za studia, nocowanie tam, i to, ze w tym czasie nie będę pracować.
      2 lata ? nie mogę sobie na to pozwolić. nie mam na to czasu.
      inna uczelnia- podyplomówka trwa rok, ale...tematyka nieco inna...nie cały materiał mnie interesuje i mnie dotyczy (jakaś 1/3 materiału nie jest skierowana dla mnie). i wiesz co spotkałam sie z kierowniczką tych studiów, zaprezentowałam się (przedstawiłam portfolio, swoje prace, i zdjęcia z realizacji , i pogadałyśmy szczerze. usłyszałam "ja wiem, że to kosztuje i cięzko coś tu doradzić", a ja na to" pani profesor, to nawet nie chodzi o pieniądze, a mój czas, w który chciałabym dobrze zainwestować"
      i wtedy pani profesor podpowiedziała mi jeszcze zupełnie inną opcję, krótszą, i pewnie najbardziej intensywną z wszystkich dostępnych mi opcji (o ile faktycznie chcę sie czegoś nowego dowiedzieć, nauczyć, i mi motywacja nie siądzie po drodze) oczywiście też płatną, i może z gorszym papierkiem, ale przecież w moim przypadku nie o papier chodzi, robię to dla siebie.
      słowo się rzekło, też będę wkrótce zakuwaćwink
      dlatego ja na twoim miejscu zaczęłabym studiować na tej średniej uczelni.
      i jeszcze jedno, zawsze mozesz spróbować przenieść się po czasie na tą lepszą. ja tak zrobiłam dawno temu- zaczęłam studia zaoczne, bo wtedy pracowałam, ale ponieważ nie podobał mi się taki tryb studiowania, to po roku przeniosłam się na dzienne, oczywiście miałam KUPĘ materiału do nadrobienia, bo jednak różnice w programie były znaczne, ale nadrobiłam z łatwością, bo miałam motywacje i mi się chciało.

      > Zawsze miałam wrażenie, że taka sobie uczelnia nie przeszkadza studentowi w roz
      > wijaniu się
      ja się z tym zdaniem w pełni zgadzam.
      • thea19 Solejrolia, pochwal sie 09.07.15, 11:35
        co wybralas. mi tez czasem brakuje nauki. chcialabym sie pouczyc czegos zupelnie innego ale nie wiem czego. zbyt dlugo jestem w jednej branzy, ktora wciaz lubie. z kolei podyplomowka w mojej dziedzinie to troche sztuka dla sztuki wg mnie.
    • mary_lu Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:50
      Prywatna uczelnia z trybem zaocznym ma jeszcze jedną zaletę, dla mnie okazała się waźna, choć nie brałam tego wcale pod uwagę - jest pełno osób w moim wieku i starszych, dla większości są to kolejne studia, jest z kim pobalować, mam nowe przyjaźnie, szczerze mówiąc, to trochę nowe życie zaczęłam, choć wcześniej na pustyni nie żyłam. Studiując to samo państwowo i dziennie, byłabym jedyną dzieciatą ciocią wśród szczawików wink

      A co do pracy po studiach - część mojej rodziny siedzi w tej dziedzinie o której myślisz, czego i gdzie oni nie studiowali... Dla pracodawcy i tak liczyło się doświadczenie albo jakaś konkretna umiejętność, której wcale nie mieli ze studiów...
    • stacie_o Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:50
      Jeśli chodzi o informatykę, czy też programowanie nie ma pojęcia lepszej czy gorszej uczelni, liczy się język oprogramowania i jego znajomość dogłębna. Czyli z perspektywy przyszłej pracy lepsze wzięcie będzie miał programista ruby on rails po Politechnice we Włockawku (strzelam że taka jest) niż kolejny programista c po Politechnice Warszawskiej (upraszczam, chodzi o mechanizm, bo zaraz mi ktoś napisze że zna bezrobotnego programistę ruby i Wacka co kosi, że hoho a umie tylko c.

      Lily (to ty?) stanowczo przeceniasz korzyści płynące ze studiowania na renomowanej uczelni wink Można być średnim programistą po PW i doskonałym po Polsko-Japońskiej Szkole Technik Komputerowych. Prawda taka, choć okrutna, to nawet najlepsze polskie uczelnie w rankingach światowych zajmują miejsca w okolicach 3 setki.
      Chyba że porównujesz Harvard z uczelnią w Radomiu. To tak, wtedy bym się zastanowiła.
      • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 10:55
        To ja, informowałam wszem i wobec, że zmieniam nicka, bo mi się znudził wink.
        Przejadę się do tej szkółki i pogadam sobie jeszcze na miejscu.
        To, co mnie tak na serio zniechęca, to dość specyficzni ludzie, którzy tam studiują - generalnie słabi maturzyści, no i kiedyś, wieki temu jakoś tam się utarło, że uczelnia jest droga (co obecnie jest nieprawdą), więc ściąga tam tradycyjnie dużo "złotej młodzieży", na zaoczne też). W słabej grupie trudniej wyciągnąć korzyść z nauki.
        • stacie_o Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:05
          To jak będziesz na uczelni weź program. Pokażę komu trzeba i się wypowie. Wiem, że zmieniałaś, ale mam słabszy okres i nie przyswajam faktów, więc wolałam się upewnić.

          PS. Przeczytaj, zanim się zdecydujesz.

          www.maciejaniserowicz.com/2015/03/05/kto-i-po-co-moze-zostac-programista-ciag-dalszy/
          • joa66 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:14
            Bardzo fajny artykuł. I tak naprawdę dotyczy nie tylko tej specjalizacji.
            • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:21
              Mniej więcej pokrywa się z moimi przewidywaniami, więc chyba mam dość realistyczne wyobrażenia nt. nauki CZEGOKOLWIEK, rynku pracy i spodziewanych zarobków wink.
              Znajomi informatycy, którzy dziś naprawdę bardzo, bardzo dobrze zarabiają, ciężko harowali i wymyślali różne kreatywne cudeńka już na studiach.
              Mnie wystarczą zarobki podzielone przez 3, a nawet 4 i frajda z nowego zajęcia wink.
              • n1eobecna Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:44
                Czy ten papier faktycznie będzie przepustką do nowej pracy? W tym wieku (pardonwink) liczy się chyba głównie doświadczenie?
                • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 19:46
                  W pewnych zawodach doświadczenie na pewno jest bezcenne.
                  W innych z kolei nie ma wielkiego znaczenia, czy freelancer ma lat 20, czy 40, ważne, co potrafi i jakiej stawki sobie za to życzy wink.
                  Nie zamierzam zostać neurochirurgiem na miłość boską, bez przesady.
                  • joa66 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 19:53
                    Moja siostra zmieniła zawód (całkowicie: nauczyciel-księgowa) w wieku 35-40 lat. Udało się, ale była bardzo, bardzo zdeterminowana.
                    • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 20:05
                      Moja mama zmieniła na odwrót, też pracowała potem wiele lat w zawodzie nauczycielki, ale z mojego punktu widzenia to była transakcja typu: zamienił stryjek siekierkę na kijek wink.
                      No i z bliska okazało się, że praca w szkole bywa naprawdę be.
              • echtom Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 12:47
                No dobrze, tylko czemu nie wybrałaś tej drogi w liceum? Wyżej piszesz, że jesteś humanistką - czy teraz będzie Ci łatwiej opanować kierunek ścisły niż w młodości, kiedy nie miałaś żadnych obowiązków i mogłaś tylko się uczyć?
                • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 19:43
                  Mamusia skrzywiła moje pojmowanie świata i naraiła mi polonistykę wink.
                  Śmieję się, ale tak na zdrowy rozum, to wcale nie jest śmieszne.
            • stacie_o Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:28
              Dlatego linkuję. Można tam wstawić wiele zawodów.
            • echtom Zwłaszcza ten fragment 09.07.15, 12:50
              "Tylko… czy znacie 40-, 50- albo 70-latka chcącego zostać nie programistą, a na przykład prawnikiem albo lekarzem? Pewnie nie. Dlaczego? A bo to trudne i się dużo uczyć trzeba."
              • natalie_rushman A nieprawda ;) 09.07.15, 19:38
                W wypadku tych akurat zawodów ludzie 40+ czy 50+ doskonale zdaja sobie sprawę, że po długim okresie studiowania nie będą w stanie od razu podjąć pracy przynoszącej sensowne dochody... Kto w tym wieku ma czas na specjalizację? Medycyna rodzinna to 4 lata, inne są jeszcze dłuższe. Albo kto będzie pchał się na aplikację?
                To są zawody, w których długi staż pracy i doświadczenie jakoś tam działają na korzyść je wykonującego. A ludziom niezbyt młodym czas się już zdecydowanie skraca.
                Ja nie boje się na przykład trudności, czy uczenia się, w swoim zawodzie uczę się cały czas, choćby słownictwa, co jednak rozwija pamięć. Ale nie zaryzykowałabym studiowania na ciężkim kierunku przez 5 lat, żeby się okazało, że na rynku pracy nie jestem zbyt ciekawie odbierana i ze tak naprawdę nie umiem jeszcze za bardzo nic.
                • natalie_rushman Re: A nieprawda ;) 09.07.15, 19:39
                  *nie boję się wink
                • zla.m Re: A nieprawda ;) 09.07.15, 20:23
                  natalie_rushman napisała:

                  > W wypadku tych akurat zawodów ludzie 40+ czy 50+ doskonale zdaja sobie sprawę,
                  > że po długim okresie studiowania nie będą w stanie od razu podjąć pracy przynos
                  > zącej sensowne dochody...

                  A myślisz, że jak rok/dwa poliżesz informatyki przebijając się od początku przez wszystko, łącznie z systemem dwójkowym i hexem (bo jak rozumiem, zaczynasz od zera) jednocześnie ogarniając bieżącą pracę, dziecko i dom, to potem będziesz takim guru, że zarobisz "sensownie"? Ja akurat robiłam infę podyplomowo, programowanie mi nie leży i w tym nie robię (choć w liceum i na studiach pisałam programiki za innych), ale pracuję ogólnie w branży. I mam udział czasem w rekrutacji, także developerów. Wybacz, ale po roku nauki i bez żadnego doświadczenia zawodowego, małe miałabyś szanse, moooooże ewentualnie na pisanie skryptów do testów automatycznych czy coś w tym stylu. I nie chodzi o wiek, chodzi o twoje predyspozycje i zainteresowania/talenty, gdyby cię to jeszcze kręciło, gdybyś teraz np. pisała w przerwach w dłubaniu w kodzie, choćby w "głupim" html-u, to jeszcze bym widziała sens tej nauki. Ale po prostu nie masz pojęcia, czym jest praca kodera i naprawdę - możesz się bardzo rozczarować, mieć pretensję, że poświęciłaś sporo czasu i kasę... i nic. Aha - faktycznie uczelnia nie musi mieć znaczenia, tam jest sporo do ogarnięcia samemu, a jak będą dobrzy wykładowcy, to chętnie pomogą tym, którzy chcą się uczyć. Więc życzę powodzenia, ale naprawdę dość kiepsko to widzę.
                  • natalie_rushman Re: A nieprawda ;) 09.07.15, 20:27
                    Trzy lata.
                    Studia kończą się dyplomem inżyniera.
                    Niemniej dziękuję za cenne uwagi, które mnie naprowadzają na różne pomysły.
                    • stacie_o Re: A nieprawda ;) 10.07.15, 10:11
                      Lily/natalie
                      a ja ci akurat przyklasnę. Skoro dokładnie rozważasz za i przeciw, jesteś pracowitą i ambitną osobą, dziecko masz już odchowane, jakieś stałe źródło dochodów to moim zdaniem twój plan ma spore szanse na powodzenie. I przepraszam bardzo, wiek 35+ to nie 50 tongue_out

                      Znam branżę od drugiej strony. Jest wielki popyt na wszelakiej maści programistów, testerów, koderów itp. Nie sądzę, żeby do czasu jak lily skończy studia to się zmieniło. Pewna krakowska firma doszła do wniosku, że zamiast bezskutecznie szukać testerów taniej i prościej będzie wysłać osoby niezwiązane do tej pory z testowaniem, ale z jakąś smykałką do liczb na studia czy kursy. I zadziałało.
    • misiu-1 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:13
      Jeśli świadomie zrezygnowałaś z matematyki na maturze (w domyśle - noga), to się za studia informatyczne (i w ogóle techniczne) lepiej nie bierz, bo się do tego nie nadajesz. Po co masz robić za świnkę morską?
      • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:22
        To było xx lat temu i klasa o specyficznym profilu... tongue_out
        • misiu-1 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:27
          Chcesz powiedzieć, że od tego czasu w matematyce zrobiłaś postępy nadzwyczajne? smile
          • natalie_rushman Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:30
            Wiesz, akurat twoja opinia i sądy najmniej mnie na tym forum interesują (zresztą nie tylko mnie, dziwnym trafem wink ).
            • misiu-1 Re: Czy studiowałybyście? 09.07.15, 11:33
              Od stłuczenia termometru gorączka nie spada. tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka