purchawkapuknieta
20.07.15, 20:58
Wychodzi ze mnie mr hyde.
1.Dziś przy kasie pani stwierdziła, że źle zważyłam cebulę. Poszła i ją "przeważyła". No trudno, moze faktycznie coś źle nacisnełam. W domu mnie tknęło. Patrzę na etykietkę: cebula biała. A ja mam jak byk najzwyklejszą naszą młodą cebulę. Zrywam naklejkę z "ważenia" pani kasjerki, a tam: cebula. Jak przypuszczam chodzi własnie o zwykłą. Rożnica 60 gr. I co? Poszłam zrobić awanturę.
2. Wczoraj pożarłam się z mama o jakieś pierdoły i nie chce mi sie do niej dzwonic z przeprosinami. Byłam opryskliwa dla ojca moich dzieci, chociaż zafundował mi wyjazd do Turcji. Tak, miałam do niego pretensje, ze przez niego muszę sobie garderobę odświeżyć! I rozpłakałam się ze zlosci w Arkadii, bo nigdzie nie mieli kapielówek w rozmiarze 140. A w jednym sklepie namolnie tłumaczyłam pani, jaka mają bezsensowną zasadę, co do zwrotu bielizny (chodziło o strój kapielowy dla córki).
3. Dziś warknęłam na strsze dziecko, któremu dupy nie chciało sie ruszyć do domku obok, gdzie zamieszkuje jej brat. Chciałam z nim porozmawiać, a dla niej wazniejsza była gra w karty z koleżaneczkami. (oboje są na obozie, a mlody zgubił gdzieś bluze i portfel z zawartością koło 50 zł; chciałam go pocieszyć)
4. Jak narobiłam szkod w rodzinie, to przylazlam sie powyżywać na forum.
Czy tez tak macie?