Dodaj do ulubionych

Najwyższy czas na psychiatre

27.07.15, 12:45
Drogie emamy, sama jestem mamą, zbliżam sie do 40 i nie umiem poradzić sobie z poczuciem winy wobec mojej matki. Zacznę od tego, że od początku byłam tą gorszą, sprawiającą problemy,zawsze byłam porównywana do siostry - aniola. Siostra się wyprowadziła ja zostałam z rodzicami; dbam o dom, załatwiam lekarzy, wyjaśniam rachunki... Tata jest alkoholikiem, na szczęście już teraz nie pije tak jak kiedyś bo mu na to zdrowie nie pozwala.
Przechodząc do sedna, mam problem z mamą, która we wszystko się wtrąca, komentuje każda rzecz, wyśmiewa moje metody wychowawcze a ostatnio usłyszalam że powinnam się leczyć, że moje małżeństwo rozpadło się bo to ze mną jest coś nie tak. Wczoraj w tym cholernym dzbanie urwało się ucho i nie wytrzymałam; wpadłam w furię i zaczęłam krzyczeć, zeby wreszcie dała mi święty spokój, ze ja już mam dość takiego traktowania, że mam 40 lat a ona traktuje mnie jak nastolatkę. Zaczęło się niewinnie od obiadu: przyszła do mnie na góre (mieszkamy na osobnych pietrach, ja płace czynsz i rachunki) w porze obiadowej i pyta czemu synowi (lat 12) nie ugotowalam ziemniaków, więc odpowiadam że nie chce jeść ziemniaków, na co w odpowiedzi pada: bo ty ich tak chowasz (czyli syna i córkę), mówię jeszcze spokojnie, że nie powinno ją obchodzic co jedzą moje dzieci bo i tak zaraz wychodzimy do mojej koleżanki Ani, na co mama podnosi ton głosu i już krzyczy: że po co do Ani, co to za koleżanka i partnerka dla mnie, że przeciez obok mieszka eks teściowa i jak ja zamierzam tam iść, że wstydu nie mam itd. Na koniec rzuciła a to spie...j i wyszła.
Pojechałam z dziecmi do Ani, wracam i próbuję przeprowadzic normalną rozmowę, chciałam wytłumaczyć, że ja już naprawdę mam dosyć wiecznego pouczania, że jestem jej wdzieczna kiedy przygrzeje dzieciom zupę ale nie oczekuję pomocy, jeśli tak będzie przyjde i poproszę, no więc usłyszalam, że wcale się nie dziwi że mi się życie nie ułożyło, bo jestem pie...ięta, żadna ze mnie matka i jak wychowałam dzieci...
Przykro mi bo moim dzieciom potrafi powiedzieć że jestem beznadziejną matką, wyprasza kolegów syna, którzy są u mnie na górze a nie u niej, przeszkadza jej wszystko: muzyka, trzaśnięcie drzwiami, skakanie dzieci na trampolinie. Zastanawiam się czy rzeczywiście nie pójść do psychiatry bo zaczynam sobie nie radzić z tą sytuacją, tak dużo jest we mnie żalu, jak można pouczać córke na temat wychowywania dzieci jeśli sama zafundowała mi życie w domu w którym były wieczne kłótnie z pijanym ojcem, wyzwiska i latające popielniczki. Nie pamiętam aby mnie mama za coś pochwaliła, doceniła, przytuliła, jest we mnie złość a jednocześnie poczucie winy i nie umiem się w tym odnaleźć.
Dzięki za dotrwanie do końca i za chaotyczną w formie wypowiedź.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 12:52
      Jakie masz szanse na wyprowadzkę?
      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:09
        Żadne, dom jest duży, rodzice sami mieli problem zeby go utrzymać, jak tylko coś się dzieje ja jestem na miejscu i interweniuję
        • araceli Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:10
          Momento - nie pytam jak rodzice potrzebują Ciebie tylko jakie Ty masz szanse na samodzielne mieszkanie.
        • jagienka75 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:11
          ale mieszkasz u matki, bo dom duży, czy dlatego, bo nie stać Was finansowo na wyprowadzkę?
          przecież mieszkając w takiej atmosferze można się wykończyć nerwowo.
          • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:21
            Mieszkam u rodziców bo dom jest duży, finansowo kilka lat temu zanim rozpadło się moje małżeństwo stać by mnie było na wyprowadzkę, teraz jest gorzej ale za to jakie koszty pokrywam w domu stac by mnie było na wynajęcie, tylko żal mi tego domu bo go lubię i sporo czasu i mojej pracy w niego włożyłam
            • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:24
              inna_nowa_ja napisała:

              > za to jakie koszty pokrywam w domu stac by mnie było na wynajęcie

              Na tym się skup.
              Bo bez wyprowadzki oszalejesz, a dzieci razem z Tobą. Szkoda Ci domu, a dzieci Ci nie szkoda?
              • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:37
                Zal mi dzieci bo co mam im powiedziec kiedy pytają, czemu babcia tak się interesuje wszystkim co jest u nas, liczyłam na to, że można normalnie mieszkać osobno, wspierać się kiedy zachodzi taka potrzeba ale żyć po swojemu, moja koleżanka z mężem i dzieckiem mieszka na 42 m ze swoimi rodzicami i im dobrze.
                Popelniłam błąd opowiadając się ze wszystkiego co robię, jak robię, z kim, dokąd idę a po co.
                Tak myślę, że za te pieniądze to jakies 2 pokoje wynajmę, a tu każde z dzieci mi swój pokój, młodsza córka plac zabaw.
                Miało być inaczej (:
                • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:43
                  inna_nowa_ja napisała:

                  > moja koleżanka z mężem i dzieckiem mieszka na 42 m ze swoimi rodzicami i im dobrze.

                  Bo bywa, że jest dobrze. Ale nie u Was, bo Ty jesteś inna niż koleżanka, a jej rodzice inni niż Twoi.

                  > Miało być inaczej (:

                  No niestety. Ale jak już wiesz, że jest inaczej niż miało być, to lepiej skupić się na tym, żeby było tak dobrze, jak się da w danych okolicznościach. A nie na rozpamiętywaniu, jak nie jest. Mało komu wychodzą wszystkie założone wcześniej plany życiowe.
                  • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:55
                    Dzięki Ola za: skupić się na tym, żeby było tak dobrze, jak sie da w danych okolicznościach
                  • rosapulchra-0 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:30
                    Zaraz, zaraz. Dlaczego ma uciekać z własnego domu?
                    • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:32
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Zaraz, zaraz. Dlaczego ma uciekać z własnego domu?

                      Bo żyć się w nim nie da?
                      • rosapulchra-0 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:35
                        I tak wnioskujesz po jednym poście?
                        • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:04
                          Dom w 1/2 jest mój, nie było mowy dożywotniej opiece, oczywiście skoro jestem na miejscu to nie ściągam siostry 100 km żeby zawieźć rodziców do lekarza
                          • rosapulchra-0 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:12
                            inna_nowa_ja napisała:

                            > Dom w 1/2 jest mój, nie było mowy dożywotniej opiece, oczywiście skoro jestem n
                            > a miejscu to nie ściągam siostry 100 km żeby zawieźć rodziców do lekarza

                            To tym bardziej nie powinnaś z niego uciekać.
                            • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:18
                              Nie wiem czy dobrze zostałam zrozumiana, to nie jest tak, że mieszkam kątem u rodziców, że jestem zdana na ich łaskę, ja bym chciała normalnie funkcjonować we własnym domu, odkurzac wtedy kiedy mi się chce a nie po cichu żeby rodzice nie słyszeli na dole, bo przecież to jest prąd, niszczenie dywanów a tak w ogóle to przecież co ja odkurzam jak jest czysto. Ja chcialabym mieć normalne relacje z moją mamą, ale nie za wszelką cenę, chcę się odciąć od niej psychicznie, nie zwracać uwagi na to co mówi, co robi, żeby mnie to nie ruszało
                              • rosapulchra-0 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:20
                                Teraz będziesz mieć miesiąc spokoju z matką, tak?
                                • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:24
                                  Tak z wiekiem jej ciche dni - karanie mnie wydłużają sie a dlaczego pytasz?
                                  • rosapulchra-0 Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 23:59
                                    To masz, aby wziąć się za siebie i nie dać się wykurzyć z własnego domu.
            • jagienka75 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:38
              a zdrowia i życia na użeranie się zmatką Ci nie szkoda?
              dzieci Ci nie szkoda? przecież one na to wszystko patrzą.
              • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:45
                wiesz, jak kiedyś powiedziałam że żałuję że podjęłam decyzję żeby zamieszkac w tym domu to usłyszałam jaka to ja niewdzięczna jestem, że oni całe życie harowali a ja mam muchy w nosie, jak mi tak źle to zebym poszła do teściowej mieszkać. Dziś widzę że obie mają cechę wspólną są wyniszczające, moja mama wtrącająca się we wszystko i eks teściowa - szantażystka. Do tego wszystkiego ojciec moich dzieci którego rodzina przerosła. No po prostu zajebiste życie zgotowałam swoim dzieciom. Może rzeczywiście to we mnie jest problem?
                • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:54
                  inna_nowa_ja napisała:

                  > wiesz, jak kiedyś powiedziałam że żałuję że podjęłam decyzję żeby zamieszkac w
                  > tym domu to usłyszałam jaka to ja niewdzięczna jestem, że oni całe życie harowali a ja mam
                  > muchy w nosie,

                  Spodziewałaś się, że będą zachwyceni i pochwalą Cię za to, co powiedziałaś?
                  Jasne, że fajnie byłoby słyszeć od rodziców same miłe rzeczy, ale jak nie słyszysz, to co? Wciąż starasz się na nie zasłużyć? Za duże koszty ponosisz, w dodatku Twoje dzieci także.

                  > Może rzeczywiście to we mnie jest problem?

                  Jest taki, że nosisz w sobie koszmarne poczucie winy, w które wpędzili Cię rodzice (matka). Więc to w Tobie jest problem, ale to nie Twoja wina.
                  Twoja wina zaczyna się w momencie, kiedy nic z tym nie robisz. O.K. - do pewnego momentu nawet nie wiesz, że COŚ możesz i powinnaś zrobić - ale teraz już wiesz.
                  Dlatego upieram się, że najpierw wyprowadzka, potem psychoterapeuta. Ew. w odwrotnej kolejności, dzięki terapeucie może być łatwiej podjąć decyzję o wyprowadzce. Ale nie zwlekaj.

                  I żeby nie było - sama jestem/byłam w podobnej sytuacji, nie teoretyzuję. Poczucie winy wobec matki zdominowało moje życie. Nie będę oszukiwać, że pozbyłam się tego poczucia w 100%, wciąż mnie czasem szarpnie, ale wiem już, jaki jest właściwy kierunek.
                  A Twój jest taki, że powinnaś przede wszystkim zadbać o dobro dzieci, a nie o dobre samopoczucie matki. Bo akurat to się nigdy nie uda - i im prędzej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla wszystkich.
                  • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:18
                    Uświadomiłam sobie , ze to nie moja wina, że wciąż noszę w sobie takie poczucie winy i masz rację, nigdy nie uda mi się zadowolić matki bo zawsze się coś znajdzie. Na początku bylo naprawde dobrze, potem czepianie się męża, potem rozpad, potem długo długo dobrze i od jakiś 2 lat z przerwami jazdy.
                    Na jaką terapię powinnam iść, DDA już za mną dawno temu
                    • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:30
                      Nie doradzę w kwestii doboru terapii - sama jestem w psychodynamicznej, ale nie jestem wcale pewna, czy wiedząc od początku, jak jest długotrwała, zdecydowałabym się na nią big_grin.
                      Ale wcale nie zamierzam rezygnować, nie ma mowy.

                      Poczytaj o rodzajach i metodach psychoterapii, może uda Ci się wybrać właściwy dla Ciebie.
                      Choć niewykluczone, że powrót na DDA byłby także rozwiązaniem. O tyle dobrym, że to już znasz (łatwiej się wybrać), jest stosunkowo łatwo dostępne (łatwiej się wybrać) i za darmo.
                • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:27
                  inna_nowa_ja napisała:

                  > wiesz, jak kiedyś powiedziałam że żałuję że podjęłam decyzję żeby zamieszkac w
                  > tym domu to usłyszałam jaka to ja niewdzięczna jestem, że oni całe życie harowa
                  > li a ja mam muchy w nosie, jak mi tak źle to zebym poszła do teściowej mieszkać


                  czyli rodzice ci wyraźnie mowią, żebyś sobie poszla w cholerę z ich domu.
                  a ty jak rzep psiego ogona - uczepiona ich i mieszkania z nimi.
                  szukasz wymowek żeby się tylko nie wyprowadzić od rodziców.
                  to ty się ich trzymasz i nie chcesz dorosnąć ani wziąć odpowiedzialności za zdrowie psychiczne swoich dzieci.
                  jestes klasykiem toksycznego współuzaleznienia.
                  wyprowadx się wreszcie i IDŹ NA SWOJE.
                  nie wiś na tych rodzicach i TY ZACZNIJ ŻYĆ SWOIM ŻYCIEM.
                  oddzielnym życiem.
                  uświadom sobie, że pora wreszcie dorosnąć a nie trzymać się spódnicy matki.
                  • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:37
                    jestem wpółuzależniona, ale nie trzymam sie matki spódnicy tylko mam poczucie że muszę przy nich być. Matka do ojca nie potrafiła wezwać karetki a jego stan był bardzo poważny i mógł nie przeżyć drogi do szpitala, w rozmowie telefonicznej z dyspozytorką opowiadała ze tata jest po udarach, że grzybów się najadł, dyspozytorka nie chciała przyjąć zgłoszenia i odesłała do lekarza pierwszego kontaktu dopiero jak ja zadzwoniłam i opisałam objawy karetka zabrała go do szpitala, 2 godziny później był już operowany. Gdybym to tak zostawiła mama zapisałaby go do lekarza a on by do tej wizyty nie doczekał. Poza tym odkąd jestem sama nauczyłam się malować, gipsować ściany, złożyć meble, jestem bardzo samodzielna i zaradna i też wyręczam rodziców w pracach naprawczych.Tylko psychicznie nie radze sobie z sytuacją a moi znajomi uważają że przesadzam bo przecież Hanka (moja mama) to taka fajna babka
                    • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:40
                      inna_nowa_ja napisała:

                      > jestem wpółuzależniona, ale nie trzymam sie matki spódnicy tylko mam poczucie że muszę przy nich być.

                      Nie mówimy, że jesteś mamincóreczką smile
                      MUSISZ być przy swoich dzieciach.
                      O parentyfikacji słyszałaś?
                      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:07
                        nie, zaraz wpiszę w googlesmile
                      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:22
                        "parentyfikacja emocjonalna oznacza troskę o emocjonalne potrzeby rodziców,Wykazuje ?czujność? na nastroje rodzica, dba o jego dobre samopoczucie" - OMG jakbym o sobie czytala
                        • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:30
                          Poszukaj, co na ten temat pisze p. Katarzyna Schier.

                          A to nie dla swojej matki masz być matką, tylko dla swoich dzieci. Wiesz, że poświęcając jej energię i uwagę, zabierasz ją swoim dzieciom? Zabierasz ją także sobie, ale może choć dobro dzieci przekona Cię, że warto zabrać się za zmianę tej sytuacji.
                          • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 23:57
                            ale ona nie jest matka dla swojej matki. Tam nie ma takiego problemu. Jej matka chce byc matka dla jej dzieci i jej mimo doroslosci
                            • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 10:18
                              princesswhitewolf napisała:

                              > ale ona nie jest matka dla swojej matki. Tam nie ma takiego problemu.

                              Czuje się w pełni odpowiedzialna za dobrostan psychiczny i emocjonalny mamusi. To jedna z odmian parentyfikacji. Choć to wcale niekoniecznie jedyny problem w tej relacji.
                    • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:44
                      Czyli nie zamierzasz nic w swoim życiu zmieniac bo ci dobrze i wygodnie. I do końca życia będziesz się z matka licytowac ktora z was jest gorsza wredota i toksyczka,
                      oraz będziesz sobie przypinać wirtualne ordery w nagrode poświęcenia się "dbaniu o dobro" przetrwania nienaruszonego układu zaburzonej rodziny alkoholowej.

                      dzieci ci za to nie podziękują oj nie. zagwarantowalas im powielenie problemu, picie, ćpanie, rozwody i inne atrakcje.
                      właściwie najlepiej już swoje dzieci wyślij do psychiatry. ty, matka i ojciec się wcale nie musicie do niego fatygować, bo i tak się nie zmienicie, jesteście zbyt leniwe i wygodnickie oraz krótkowzroczne.
                    • po-trafie Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:48
                      > mam poczucie że muszę przy nich być.

                      Wg mnie bardzo wazne jest zebys sobie glosno i wyraznie powiedziala, ze NIE MUSISZ.
                      nie musisz przy nich byc.
                      Mozesz, jesli chcesz, ale nie musisz.
                      Jesli mama nie umie wezwac karetki, to jest JEJ problem, a nie Twoj. Mozliwe nawet, ze gdybys nie byla obok, to mama bylaby na tyle spanikowana, ze przemowilaby do dyspozytorki bardziej.

                      > Poza tym odkąd jestem sama nauczyłam się malować, gipsować ściany,

                      Tych samych rzeczy moglabys sie nauczyc mieszkajac i bez rodzicow.

                      To TY dokonujesz wyboru. Nie twoi rodzice, nie twoi znajomi. TY.
                      Decydujesz o swoim zyciu i zdrowiu i komforcie i czasie.
                      Decydujesz o warunkach i otoczeniu, w ktorym chowaja sie Twoje dzieci. Decydujesz czy wolisz poswiecac nieustanny czas, uwage i energie na swoje problemy z rodzicami, czy wolisz sie wyprowadzic i poswiecic ten czas swojemu szczesciu, dzieciom, temu czego TY chcesz.

                      W wiekszosci swoich postow nieustannie odwolujesz sie na zwnatrz: bo znajomi mowia, bo mama mowi, bo rodzina mowi, bo ktos widzi, bo ktos pomysli.
                      Mysle, ze wizyta u terapeuty zeby pozwolic sobie uslyszec siebie moglaby byc bardzo pomocna.
                      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:02
                        Bo wiecznie staram sie wszystkich zadowolić poza sobą, jak zaczęłam sie buntować, zaczęłam myślec o sobie to dla domowników szok!,stałam sie wyrodna córką, a mąż... no przeciez nie bił, na ku... nie chodził a że piwko lubił.. wielkie mi mecyje..
                        • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:10
                          Nikt cię nie prosi byś innych zaspakajała. Wyraźnie ci mówią, że jak ci mieszkanie nie odpowiada to fora ze dwora. A ty i tak im będziesz siedzieć na karku. No bo co ty biedna zrobisz bez nich.... na kogo będziesz zwoalać winę.... kim się masochizować.... z kim kłócić.... do kogo porównywać... kogo ratować.... przy kim czuć się lepsza... przy kim czuć się gnojem...
                          Twoja chora głowa chce powielać patologię.
                          Więc powielasz,
                          i nie zwalaj odpowiedzialności za swoje życie na matkę. Jesteś już stara, najwyższa pora dorosnąć.

                          ps. Dom w 1/2 to chyba dopiero po śmierci rodziców będzie twój. O ile cię nie przezyją. Więc ten tego..
                          • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:26
                            Dom już jest 1/2 moja i 1/2 siostry, śmierć rodziców nie zmienia aktu notarialnego
                            • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:30
                              Ta...... i nie możesz odkurzac w swoim domu bo rodzice(dzicy lokatorzy?) mają pretensje że za dużo prądu zużywasz...

                              Czy ty czytasz i rozumiesz to co sama piszesz?
                              • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:35
                                Tak, czytam i rozumiem, a czy Ty rozumiesz że im przeszkadza:
                                1. odkurzanie
                                2. otwieranie drzwi garażowych bo
                                A) zimą się garaż wyziębia
                                B) latem lecą muchy
                                3. Dźwięk zamykanej moskitiery balkonowej która jest na magnes bo po co wychodzić 10 razy na balkon
                                Sorry ale skanu aktu żeby zaspokoić Twoja ciekawość nie załączę
                                • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:38
                                  inna_nowa_ja napisała:

                                  > Tak, czytam i rozumiem, a czy Ty rozumiesz że im przeszkadza:
                                  > 1. odkurzanie
                                  > 2. otwieranie drzwi garażowych bo
                                  > A) zimą się garaż wyziębia
                                  > B) latem lecą muchy
                                  > 3. Dźwięk zamykanej moskitiery balkonowej która jest na magnes bo po co wychodzić 10 razy > na balkon

                                  Ale Ty się bronisz rękoma i nogami przed tym, żeby się stamtąd wynieść i mieć spokój....
                                  I chcesz, żeby im przestało przeszkadzać - każdy by chciał. Ale tak się nie stanie. Więc co w takim razie zamierzasz zrobić?

                                  Nie rozumiesz, że zaprzeczasz sama sobie - rodzice są nieznośni, nie dają Ci żyć, ale się nie wyprowadzisz, BO......?
                                • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:39
                                  Ale to im przeszkadza, wiec co najwyżej jak oni tu napiszą jakie to straszne to im powspółczujemy. Jak tobie te w/w rzeczy nie przeszkadzają to z czym masz problem?
                                  Jak masz dzikich lokatorów w swoim domu to ich eksmituj. A jak nie jestes jednak u siebie to eksmituj się sama. A już nie truj od 20 lat w kółko o tym samym.
                                  • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:47
                                    no właśnie im przeszkadza a chciałabym żeby im nie przeszkadzalo, moja siostra mówi dokładnie to samo, olać i robić swoje. Gdybym 15 lat temu wiedziała co mnie czeka nie przyjełabym kawałka tego domu, nie inwestowałabym kasy, tylko kupiłabym sobie osobne mieszkanko. Po prostu nie umiem zlewać ich min, spojrzeń, tekstów a juz na pewno nie wyrzuciłabym ich z domu.
                                    Tak truję tutaj, bo moja siostra juz mnie sluchać nie może Wyjścia są 2 : albo sie wyprowadzę albo oleję i nauczę się żyć normalnie olewając i mając w dupie powyższe, opcja 3 żeby sprzedać swoją część siostrze odpada bo jej nie chce
                                    • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:54
                                      inna_nowa_ja napisała:

                                      > Wyjścia są 2 : albo sie wyprowadzę albo oleję i nauczę się żyć normalnie olewając i mając w dupie powyższe

                                      Opcja "oleję i nauczę się żyć normalnie" zajmie Ci przynajmniej kilka lat i są bardzo niewielkie szanse powodzenia. Zresztą - dlaczego do tej pory się nie nauczyłaś?
                                      Tak naprawdę masz JEDNĄ opcję.
                                      • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:01
                                        Opcja "oleję i nauczę się żyć normalnie" zajmie Ci przynajmniej kilka lat i są bardzo niewielkie szanse powodzenia. Zresztą - dlaczego do tej pory się nie nauczyłaś?

                                        Ola ty mowisz tutaj o sobie. Ta Pani nie mieszkala od zawsze z rodzicami. To jest nowa dla niej sytuacja. Wczesniej byl maz i mieszkala gdzies indziej. To kobieta jaka potrafi zyc osobno od rodzicow i nie jest podczepiona pepowina lat.

                                        Spokojnie, jak tylko pouklada w swojej glowie to zgrabnie nozyczkami odetnie to. Narazie tylko tu wpadla bysmy ja wsparly. Do decyzji sie dorasta i nie bedzie trwalo w jej przypadku to calych lat bo ona potrafila w przeszlosci byc niezalezna i bedzie ponownie.
                                    • pinkpo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:59
                                      ani 15 lat temu ani teraz nic nie zrobisz żeby to zmienić.
                                      bo NIE CHCESZ.

                                      i wcale się nie dziwię twojej siostrze za ma cię dość, ona tez chce, żebyś była inna żeby wreszcie mieć święty spokój. ale ty wolisz być jak rodzice. i wywalac na kofoś frustracje ze SWOICH błędnych decyzji.
                                      Siostra nie słucha? a to ulejesz sobie na forum, albo do kolezanki, kolezanka zacznie unikac bo ma dośc tego trucia? to znowu na forum i nawijka jak to byś chciała ale niedasię...

                                      i kolejne 15 lat zleci.
                                      i znowu będzie powód do jęczenia że gdyyyyyybyś kieeeeeedyś coooooośss innego zrobila to teeeeeeeeeeeeeeeraz to byś była księżna monako co najmniej,
                                      ale przez-tych-złych-rodziców to nic nie zrobiłaś i MUSIAŁAŚ z nimi mieszkać i to przez nich te dzieciory ci piją, klną i mamusię mają w odwłoku.
                                      ale gdyyyyyyyyyyyybyś te 30lat temu ...... to by byyyyyyyyyło......
                                      na peeeeeeeeeeewno by byyyyyyyyyyło
                                      nie to co teraz.

                                      ps. sory, jesteś chora patologicznie i obawiam się nie-do-zmiany. Jak nic nie rozumiałaś tak nie rozumiesz. rozpisujesz się o rzeczach na jakie nie masz wpływu (1. przeszłość, 2. emocje innych ludzi) a masz w nocie realia, czas rzeczwisty dokonujący się w tej sekundzie, i masz w odwłoku swoje dzieci. Nie dość że ojca mają pijaka ktory je olał, to jeszcze matka niewydolna trzyma je w toksycznym domu bo jej się nie chce samej życiowo ogarnąć.
                                      • pade Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 18:00
                                        co za psychol
                                      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 19:46
                                        Ulzylo ci? Jestes tak samo toksyczna/y jak moja mama, jak bedziesz pod 70 jad wyleje ci sie uszami, a niewydolna jestes ty ale umyslowo niewydolna
                                        • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 19:48
                                          Sorry zle sie podpielam to do pinkpo
                                      • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:03
                                        sory, jesteś chora patologicznie i obawiam się nie-do-zmiany

                                        pinkpo czy ty cos bierzesz? jakies psychotropy? sama sie leczysz? nie? skad te urojone diagnozy dla tej Pani?to moze przemysl co napisalas. Twoja reakcja jest nieadekwatna do opisanego problemu
                        • peonka Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 01:34
                          No i co z tego, że dla domowników szok? Co zrobią, pogroza Ci paluszkiem, jeść nie dadzą?
                          Masz postawę mojej mamy, która wiecznie ma żal do swojej mamy. Zawsze slysze "a bo ona...", "ja bym to zrobiła, ale ona powiedziała... ". Wszystko mi się w środku wywraca, jak to słyszę.

                          Diagnoze problemu masz dobra - nie dogadujesz się z rodzicami. Teraz tylko musisz go rozwiązać.
    • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 12:54
      Do psychoterapeuty.
      Psychiatra to może raczej dla mamy, ale dla Ciebie psychoterapeuta, zdecydowanie tak.
    • jagienka75 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:05
      jesli chodzi o psychiatre, bardziej przyda się matce, niż Tobie.
      straszne jest to, co napisałaś.
      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:16
        Straszne jest to, ze ona uzurpuje sobie prawo do życia moim zyciem, wchodzi w moja rolę.. z ojcem rozmowy sprowadzają się do promocyjnych gazetek i zakupów.. zachowanie takie nasiliło się odkąd przeszla na emeryturę.
        Takich sytuacji jest dużo, dużo więcej: a po co kupiłaś kolejne reczniki jak pelno masz w szafie? Będzie Ania? O to podłącze się pod henne na brwi, nie masz nic przeciwko temu? a parę dni później do Ani z co to za partnerka dla Ciebie...
        Przyjezdza siostra cioteczna do mnie, po 10 minut wpada mama zeby się przywitać i pyta? Byłaś z dziecmi na dworzu a czemu Kacper dalej siedzi przy komputerze...
        Wracam z dziećmi z basenu: A kółko zabraliscie? Nie? Trzy ciemięgi....
        Odpalam skuter po zimie, dymi jakby pożar wybuchł, wystawilam go przed bramę: Jessuu weź to zgaś, coś ty narobiła, całą ulicę zadymiłaś...
        Spędzam z dziećmi czas: kino, plac zabaw - za dobrze mają, leżę, odpoczywam - zajmij się dziećmi....
        • pade Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:21
          ONA SIĘ NIE ZMIENI
          Tobie leki nie pomogą, święty by z taką matką zwariował. Nic im nie jesteś winna, prędzej matka Ciebie wykończy niż Ty się nią zaopiekujesz.
          ZWIEWAJ STAMTĄD.
          I pamiętaj o dzieciach, one widzą jak Cię matka traktuje, dorastają w okropnej atmosferze, to się na nich tak samo odbije, jak awantury rodziców na Tobie.
          • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:27
            Widzą też i słyszą pomrukiwania pijanego dziadka, jak byłam mała, ojciec mało co się nie spalił bo zasnął z papierosem na wersalce.. Od wczoraj targają mną wyrzuty sumienia i poczucie winy za tą aferę ale wiem też że dzieki temu będę miała spokój na miesiąc bo mama, teraz będzie obrażona i milcząca.
            Jako babcia uważa siebie za super babcie i rzeczywiście jak dzieci byly młodsze to potrafiła się z nimi powygłupiać, pojeździć na rowerze, im są starsze tym bardziej jej przeszkadzają bo zaczynają mieć własne zdanie, bo się ślepo nie popdorządkowują, Kacper już niejednokrotnie pysknął: Oj weź już babcia skoncz..... a potem ja wysłuchuję jak to go wychowałam
            • pade Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 18:03
              No to masz miesiąc na spokojne poszukiwania mieszkania. Jak sądzisz, czy dzieci będą wolały osobne pokoje i plac zabaw czy wspólny pokój i szczęśliwą matkę?
              Nie rób za męczennicę, nikt Ci za to nie podziękuje, a od dzieci możesz kiedyś usłyszeć, że trzeba się było wyprowadzić. W końcu mają się od kogo uczyć pyskówek.
            • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 23:55
              > Widzą też i słyszą pomrukiwania pijanego dziadka, jak byłam mała, ojciec mało c


              aa ojciec jest alkoholikiem? no to widzisz twoja mama nadal toczy "walke" z alkoholikiem i sobie pewne wygrawerowane przez jego alkoholizm cechy swojego charakteru przenosi na Ciebie. Typ co to zapomnial ze bitwa nie z tym wojownikiem i nadal walczy na polu walki tym razem z toba
    • lauren6 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:16
      Wyprowadź się, pomieszkaj sama z dziećmi, zerwij z rodzicami kontakty na jakiś czas i dopiero wtedy ocenisz czy ten psychiatra rzeczywiście jest Ci potrzebny do normalnego życia.
      • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:22
        lauren6 napisała:

        > Wyprowadź się, pomieszkaj sama z dziećmi, zerwij z rodzicami kontakty na jakiś
        > czas i dopiero wtedy ocenisz czy ten psychiatra rzeczywiście jest Ci potrzebny
        > do normalnego życia.

        Może być potrzebny, żeby się pozbyć poczucia winy wobec matki - nawet przed wyprowadzką i zaleconym zerwaniem kontaktu je ma.
        Ale nawet psychiatra nie pomoże, dopóki dziewczyna się nie wyprowadzi.
    • woman_in_love ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekło 27.07.15, 13:43
      robisz? Aleś ty dobra i kochana córeczka. Szkoda że matka beznadziejna.
      • inna_nowa_ja Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 13:49
        nie żal mi mojej matki bardziej niż moich dzieci, syn ma orzeczenie, każda zmiana powoduje u niego regres, nie chcę tego, czuję się w obowiązku sprostać całej tej sytuacji.
        Co zrobić jeśli na chwilę obecną wyprowadzka jest niemożliwa?
        • rasowa_sowa Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 13:54
          Przecież napisałaś że stać Cię na wynajęcie - to dlaczego niemożliwa. Bo wolisz przy rodzicach: ojcu-alkoholiku i matce-awanturującej się uzurpatorce twojego życia?
          Masz do matki pretensje że zafundowała ci życie w awanturach i latających popielniczkach, a nie widzisz, że robisz to samo swoim dzieciom.
          • woman_in_love Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 13:56
            ech no właśnie...
          • inna_nowa_ja Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 14:07
            Stać mnie na wynajęcie, ale w moim miasteczku (dziurze) lokale do wynajecia pozostawiają wiele do zyczenia i nie chodzi i jakiś luksus, ale schludność i czystość. Mam pakować pieniądze w remonty, wolałabym w edukację dzieci, bo w planach od września syn chciał do szkoły językowej
            • rasowa_sowa Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 14:08
              inna_nowa_ja napisała:

              > Stać mnie na wynajęcie, ale w moim miasteczku (dziurze) lokale do wynajecia poz
              > ostawiają wiele do zyczenia i nie chodzi i jakiś luksus, ale schludność i czyst
              > ość. Mam pakować pieniądze w remonty, wolałabym w edukację dzieci, bo w planach
              > od września syn chciał do szkoły językowej

              Potraktuj to jak inwestycję w ich zdrowie psychiczne
        • lauren6 Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 14:01
          A zastanawiałaś się jakby syn funkcjonował bez ciągłych awantur w domu, patrzenia na dziadka alkoholika i kontrolowania przez psychiczną babcię?

          Tym bardziej uciekaj. Dziecko z orzeczeniem potrzebuje spokoju, a nie takich patologicznych warunków mieszkania.
          • inna_nowa_ja Re: ojej, ojej tak ci mamuni żal ze dzeciom piekł 27.07.15, 14:09
            za 2 dni wyjeżdżam z dziećmi nad morze, może to głupie ale chciałabym tam zostać
    • volta2 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 13:53
      mojej mamy siostra też coś podobnego przechodziła - żeby się uratować, wyprowadziła się z mężem do teściów, ale tam okazało się, że średnio jest dla nich miejsce. więc na fali poczucia winy, z obiecankami że wszystko będzie cla nich - wróciła, pobudowała dom i zamieszkała z matką.

      nie było im tam razem dobrze raczej ale nikt się nie wyprowadził.
      siostra mamy pomocy medycznej raczej nie szukała, razem żyli tak dobre 20 parę lat.

      efekt - siostra mamy postradała zmysły, od jakichś 6 lat było z nią coś nie tak, ale nie wiadomo co. od 3 nie ma z nią kontaktu, nie rozpoznaje nikogo, nie za bardzo wie z kim i o czym gada, dopadło ją to przed 50-tką.

      dziś siedzi na lekach, się uśmiecha i nie kontaktuje. babcia to zdążyła zobaczyć - i twierdzi, że najmłodsza córka po prostu zwariowała. babcia żyła do zeszłego roku, zmarło jej się po 80-tce.
    • kadfael Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:29
      Słuchaj, czy Ty tak piszesz żeby pisać i się wygadać, czy faktycznie chcesz coś z tym problemem zrobić?
      Bo jeśli to pierwsze - a tak wygląda z tysiąca wymówek - to można cie pogłaskać wirtualnie po głowie i powiedzieć - strasznie mi Cię żal - tylko nic z tego nie wyniknie tak poza tym.
      Możesz też się zmobilizować i zadziałać - tylko to zapewni spokój i zdrowie psychiczne Tobie i Twoim dzieciom. Zrobisz jak zechcesz.
    • kowalka33 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:34
      A mąż mieszkał z tobą u matki ? piszesz że rodzina go przerosła , może przerosła go sytuacja pomieszkiwania z rodzicami czy teściami. Ta sytuacja pomieszkiwania z rodzicami jest dla ciebie w sumie komfortowa, możesz się użalać się nas sobą ale w sumie to za nic nie odpowiadasz bo dom nie jest twój , a stancja droga i ten kiepski komfort a dom taki znany i przyjemny do mieszkania. Zapewniam cie że twoja mama wygrażając tobie i dzieciom nie chce za nic zmiany sytuacji , bo ma kogo kontrolować i narzekać. Problem będziesz miała jak rodzice zaczną chorować a po ich śmierci siostra poprosi cię o spłatę (to że opiekowałaś się mamą i tatulkiem będzie ją grzało) i wtedy dopiero dojdzie do ciebie jak spaskudziłaś sobie życie. A w sumie nie chciałabyś sobie ułożyć życia jeszcze , nie wiem czy ta Ania o której piszesz to jakaś przyjaciółka czy partnerka , a jak bliska ci osoba w intymnym znaczeniu nie chciałybyście być razem jakoś ?
      • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 14:46
        Mąż mieszkal ze mną u rodziców, dom jest w 1/2 mój, 1/2 siostry (tak zostało to już za życia rodziców rozpisane) moje malżeństwo rozpadło się bo tatus zaczął nadużywac alkoholu, najpierw 1-2 piwka, potem 3-4 a w chwili odejścia 8.
        Ania to moja koleżanka, ma męża i córkę ale jest 3 lata młodsza i w tym kontekście mama użyła sformułowania jaka to dla mnie partnertka (w domyśle - do rozmów).
        tak sobie myślę, że skoro potrafiłam podjąć decyzję o rozwodzie (choć bardzo długo mi to zajęło) to i z całą resztą sobie poradzę, choć na chwilę obecną nie mam w sobie tej odwagi
        • flo-bo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:48
          Rodziców masz dorosłych, siostrę też, traktuj ich, więc jak dorosłych. Utrzymanie domu: przedyskutuj z nimi lub olej jak siostra i się wyprowadz. Temat wróci, ale będziesz jedną z 4 osób do rozmowy, a nie główną do zajmowania się domem. Czy warto dla kupy cegieł niszcząc życie vdzieci i swoje? Nieruchomość kiedyś di Ciebie i tak wróci. Spytaj swoich dzieci czy wolą święty spokój i dzielenie pokoju czy osobne i znerwicowana, spieta matkę oraz rządy babci. Mogę się założyć że 1 opcja wygra. Pokój można podzielić fajnie, to nie probl em i nie oznacza, że na zawsze będą mieć wspólny pokój. Żyjesz raz. Niszczysz życie brakiem działań. Swoje i dzieci. Rozpuszcza sobie: znajduję mieszkanie -ogladam-jest ok-ogladam z dziećmi- wyprowadzka- rozmowa z rodzicami. W takiej kolejności, bo inaczej będą grać na twoich uczuciach, żebyś tylko nie wyjechała. Na wakacjach pogadaj z dziećmi jak one to wszystko widzą. Muszą wiedzieć że to one, a nie twoja matka -są dla Ciebie najważniejsze. Powodzenia
          • flo-bo Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 15:50
            *rozpisz sobie
        • la_dolce_vita Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 16:57
          inna_nowa_ja napisała:

          > tak sobie myślę, że skoro potrafiłam podjąć decyzję o rozwodzie (choć bardzo dł
          > ugo mi to zajęło) to i z całą resztą sobie poradzę, choć na chwilę obecną nie m
          > am w sobie tej odwagi

          Gratuluje ze mialas sile zeby sie rozstac z mezem. Oczywiscie ze poradzisz sobie z reszta. Czas nadszedl zebys wlasnie zaczela sobie radzic. Od dzis, od teraz.

          Piszesz, ze nie masz odwagi, to zapytam: czego sie boisz?
        • pade Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 18:10
          "tak sobie myślę, że skoro potrafiłam podjąć decyzję o rozwodzie (choć bardzo długo mi to zajęło) to i z całą resztą sobie poradzę, choć na chwilę obecną nie mam w sobie tej odwagi"
          Pewnie, że sobie poradzisz! Byłaś dzielna i silna. Wyprowadzkę też zniesiesz.
          Idź na terapię dla DDA, tam się najszybciej dostaniesz, będziesz miała wsparcie.
          Trzymam za Ciebie kciuki.
          Aha i przeczytaj koniecznie Koniec współuzależnienia Melody Beattie
          • inna_nowa_ja Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 19:56
            Dzieki, ktoras z dziewczyn napisala ze moze moja czesc domu wynajac, pomysle o tym. I jestem pewna ze dam rade , tylko nie chce dzialac w emocjach tak jak z decyzja o rozwodzie: upadl ostatni powod by byc razem i pojawila sie obojetnosc. Poszukam ksiazki i przeczytam
            • pade Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 21:00
              Niech pierwszym i ostatnim powodem będzie zdrowa psychika Twoich dzieci.
            • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 09:48
              inna_nowa_ja napisała:

              > Poszukam ksiazki i przeczytam

              Mam pdf - chcesz?
            • ola_dom Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 09:54
              inna_nowa_ja napisała:

              > Dzieki, ktoras z dziewczyn napisala ze moze moja czesc domu wynajac, pomysle o
              > tym. I jestem pewna ze dam rade , tylko nie chce dzialac w emocjach

              Pisałaś, że właśnie jedziesz nad morze, na urlop - to bardzo dobry czas, żeby przemyśleć sprawy i ustalić plan działania, bo będziesz w oddaleniu od toksyny, a to sprzyja nabraniu dystansu.
              Flo-bo dała Ci dobre, konkretne rady, jak to na początek poukładać.
          • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:06
            Idź na terapię dla DDA, tam się najszybciej dostaniesz, będziesz miała wsparcie.


            a ta znowu z tym DDA. Cale pokolenia tam pewno wysylaszsmile))

            Tam DDA jest matka. Corka nie jest DDA tylko ma zakret zyciowy.
            • zuzi.1 Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:10
              Ale Pade ma racje, autorka jako corka alkoholika jak najbardziej jest DDA.
              • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:14
                jej dzieci zapewne zatem tez?... i ich dzieci? bo skoro prababcia miala DDA i mama to i dziecko i to najmniejsze co go jeszcze nie ma tez zapewne?

                Widzisz jestem corka alkoholika jaki zmarl 30 lat temu. Nie czuje sie DDA. A jesli mam pluskwe w ogrodzie itp problemy zyciowe jak kazdy to nie znaczy ze zaraz przyczyna jest alkoholizm pra pra dziadka. Dobra do rzeczy: DDA ma konkretne objawy i nie nalezy przypisywac wszelakich problemow zyciowych kolejnych pokolen do DDA bo... problemy maja tez ludzie z domow gdzie nikt o alkoholu nie slyszal
              • zuzi.1 Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:14
                Matka jest osoba toksyczna i wspoluzalezniona od meza alkoholika.
                • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:22
                  zgadzam sie zuzi, bo o tym zreszta tu swiadczy zachowanie tej matki.

                  Natomiast corka juz niekoniecznie. Znam 101 kobiet jakie ma podobne problemy z rodzicem a nie mialo w rodzinie alkoholika. Matki czesto nie "dorastaja" do doroslosci dziecka i ich zwiazek nie przeksztalca sie w partnerski. Traktuja dorosle dziecko jak nastolatke. I to ma tu miejsce.

                  Dziewczyna to zakonczy. Potrzeba jej tylko jeszcze troche czasu by sie upewnila ze nie jest "winna". Poczucie "winy" to nie cos tylko typowego dla DDA to typowe dla ludzi normalnych
                  • zuzi.1 Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:42
                    Podobne objawy jak u DDA wystepuja u doroslych ludzi z rodzin narcystycznych, w ktorych nie bylo alkoholu, sa na ten temat artykuly. Autorka ma narcystyczna matke, ktora traktuje autorke jak kawalek swojego ciala, jak swoje przedluzenie, nie dostrzega i nie chce dostrzegac autorki odrebnosci jako odrebnego od matki i wolnego czlowieka, stad chec wychowywania autorki dzieci. Takie zachowania to objaw wyraznych zaburzen osobowosci matki.
                    • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 00:46
                      no dokladnie z tym sie zgodze. Ona jest nieco DDTR a nie DDA
                      Dorosłe Dzieci Toksycznych Rodziców = (DDTR)
      • haneke_29 Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 16:34
        Najbardziej sensowny post w tym wątku.
    • turzyca Re: Najwyższy czas na psychiatre 27.07.15, 16:18
      Czy możesz wynająć swoją część domu? Będziesz miała więcej luzu finansowego.
    • ola_dom Za przykładem siostry 27.07.15, 16:22
      od początku byłam tą gorszą, sprawiającą problemy,zawsze byłam porównywana do siostry - aniola. Siostra się wyprowadziła ja zostałam z rodzicami

      No właśnie - dlaczego nie pójdziesz za przykładem siostry, która była od zawsze wspaniała jak anioł?
      • inna_nowa_ja Re: Za przykładem siostry 27.07.15, 19:59
        A dzis mam fajnie, mama nie czekala na mnie w kuchni zeby pogadac, wrocilam sobie z pracy i mam spokoj, dobrze ze dobudowalam klatke bo nawet nie musze sie z nia widziec
        • rasowa_sowa Re: Za przykładem siostry 27.07.15, 21:09
          Nie pocieszaj się drobnostkami (że nie musiałaś dzisiaj z nią rozmawiać, że wyjeżdżasz na wakacje) tylko poszukaj rozwiązania na stałe.
          • inna_nowa_ja Re: Za przykładem siostry 27.07.15, 21:13
            nie pocieszam sie, tylko cieszę się tą konkretną chwilą
            • woman_in_love hahaha wypowiedź jak u psychicznej żony alkoholika 28.07.15, 09:56
              One też tak mają, że mężusia chwilowo nie ma, to "cieszą się tą konkretną chwilą". O matko.
              • ola_dom Re: hahaha wypowiedź jak u psychicznej żony alkoh 28.07.15, 10:15
                woman_in_love napisała:

                > One też tak mają, że mężusia chwilowo nie ma, to "cieszą się tą konkretną chwilą". O matko.

                No oczywiście - dziewczyna jest współuzależniona i to dość ciężko. Nie od męża, tylko od matki, ale to w pewnym sensie nawet trudniejsza sytuacja, bo z mężem możesz się rozwieść, a z matką już nie tak łatwo.
                Schemat wypełnia jak z książki, normalnie.
                • princesswhitewolf Re: hahaha wypowiedź jak u psychicznej żony alkoh 29.07.15, 00:24
                  dziewczyna jest współuzależniona i to dość ciężko

                  nie. nie znasz jej osobiscie by mowic o "ciezkosci" tematu. Nie stawiaj diagnoz przez net i nie przypisuj jej swoich problemow. Ona nie mieszkala z rodzicami wiele lat w mlodosci. Odetnie sie.
            • flo-bo Re: Za przykładem siostry 28.07.15, 10:04
              Kurde kobieto! Super Tobie jest teraz milo-ok cudnie. A może 2h temu kochana babcią nagadala coś synowi, zepsuła mu humor, obniżyła samoocenę jakąś uwagą itp. Dzieci nie zawsze powiedzą o takich przykrosciach, zwłaszcza gdy wiążą się z pogorszeniem humoru rodzica i/lub kłótnią. Ty się dziś cieszysz, a wczoraj czy dziś twoje dziecko może płakalo.
              Z tego jak odpowiadasz wynika że nie chcesz zmian tylko pozalic się: ok jesteś biedna, biedna,biedna Ty poświęcająca się i taaaka pomocna. Tylko co z tego?
              Na tym forum i w życiu jest pełno kobiet z taką i gorsza historią i z mniejszymi możliwościami w życiu. I uznały że ich dzieci i zdrowie są ważniejsze niż fochy mamusi czy tatusia. I tyle. Trzeba to pomagają, tyle że nie kosztem dzieci.
              A wg tego co piszesz to dbasz o sterte cegieł i dorosłych rodziców kosztem własnych dzieci. I tu Twoja matka ma rację, pod tym względem nie dbasz o dzieci.
              • kocio_007 Re: Za przykładem siostry 28.07.15, 10:59
                A ja napisze cos zupełnie innego. Z doswiadzenia zycia z taką matką, nieżyczliwą, wiedzącą wszystko lepiej i kontrolującą. Co bym zrobiła na twoim miejscu:
                - zapisałabyś sie szybciutko na terapię/spotkanie z psychologiem, żeby się wzmocnić
                - natychmiast przestałbym sie opowiadać matce - gdzie idę, z kim, co zamierzam
                - natychmiast przestałbym sie tłumaczyć matce ze wszystkiego - jesteś dorosła, nie musisz się tłumaczyć
                - przykazalabym dzieciom to samo plus unikanie kontaktu z babcią, dla ich własnego dobra
                - w sytuacji konfrontacji WYDARŁABYM SIĘ na babcie tak, jak ona na mnie lub BARDZIEJ - do niektórych trzeba mówić ich językiem, aby zrozumieli
                - NIE WYPROWADZALABYM SIĘ - niby dlaczego? To twój dom, dlaczego masz stawiać swoje i dzieci życie na głowie - w zamian UPRZYKRZYLABYM ŻYCIE babci... Jak Kuba Bogu... Tak, troszkę bym babcie zaszczuła - tak, żeby to ona zaczęła mnie unikać. Żeby jej dyskomfort był większy, niż chęć kontroli.
                - dobrze że wyjeżdżacie, odetchniecie. To dobry czas, zeby pogadać z dziećmi i ustalić plan działania. W tym czasie NIE KONTAKTOWAŁABYM SIĘ Z BABCIA - zero telefonów. Niech poczuje, ze i ty możesz mieć ciche dni.
                To na szybko chyba tyle. powodzenia i zadbaj o siebie.
                • zuzi.1 Re: Za przykładem siostry 28.07.15, 23:35
                  Najlepsza dla Ciebie autorko i dla dzieci bylaby wyprowadzka i wynajecie swojego pietra, aby miec dod. finanse na zycie. To bedzie najszybsze i najzdrowsze rozwiazanie. Istnieje jeszcze taka opcja o ktorej pisze Kocio,.czyli utemperowanie toksycznej matki i zmuszenie jej do ograniczenia toksycznych zachowan. Ale przy tej opcji poczucie winy o ktorym piszesz nie pozwoli Ci zastosowac zelaznej konsekwencji wobec matki, wiec wydaje mi sie, ze ta opcja jednak nie jest dlaCiebie mozliwa do zrealizowania. A co Ty sama o tym sadzisz, napisz, czy bylabys w stanie powiedxiec matce np. zeby sie zamknela i przestala klapac wrednym jezorem. Jestes w stanie sobie wogole taka sytuacje i takie swoje zachowanie wobec matki wyobrazic, czy bylabys w stanie tak sie do niej odnosic, nie raz, nie dwa, ale np. przez jakis czas na codzien?
                  • zuzi.1 Re: Za przykładem siostry 28.07.15, 23:59
                    I poczytaj bloga: krzykopomoc.blox.pl, Twoja matka, to taki wlasnie zaburzony przypadek.
                • princesswhitewolf Re: Za przykładem siostry 29.07.15, 00:07
                  zapisałabyś sie szybciutko na terapię/spotkanie z psychologiem, żeby się wzmocnić

                  dziewczyna tu wpadla. Tez sie wzmocni.
                • mamameg Re: Za przykładem siostry 29.07.15, 00:38
                  - NIE WYPROWADZALABYM SIĘ - niby dlaczego? To twój dom, dlaczego masz stawiać s
                  > woje i dzieci życie na głowie - w zamian UPRZYKRZYLABYM ŻYCIE babci... Jak Kuba
                  > Bogu... Tak, troszkę bym babcie zaszczuła - tak, żeby to ona zaczęła mnie unik
                  > ać. Żeby jej dyskomfort był większy, niż chęć kontroli.

                  A nie zauważyłaś, że matka autorki sama dąży do konfliktów? ona się poczuje w swoim żywiole a autorka wątku się nabawi nerwicy
                  • princesswhitewolf Re: Za przykładem siostry 29.07.15, 00:40
                    To prawda. To typ krolowej dramatu jaka zyje sensacja i satysfakcja jaka niesie jej "duma i obraza" z takowych wrzaskow
    • nicol.lublin Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 17:31
      skoro połowa domu w której mieszkasz należy do ciebie i masz osobne wejście, to nie jest tak źle. załóż dodatkowy zamek i nie dawaj matce do niego klucza. korzystaj z tego zamka i tak nakaż dzieciom.
      naucz się cierpliwie żyć swoim życiem, a matce powiedz, żeby zajęła się swoim. i ćwicz w lustrze mówienie z przekonaniem tekstu: "to jest moja prywatna sprawa"
      • lena.113 Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 17:50
        Łatwo się pisze wyprowadzić się samotnej matce z dwójką dzieci zapewne nie jest finansowo rewelacyjnie
        Jeżeli dobrze zarabiasz i masz wysokie alimenty to wyprowadzić się
        A jeżeli faktycznie masz osobna klatkę schodowa to zrób zamki i juz nie wpuszczają matki,jak spyta dlaczego odpowiedz ze używa wulgarne języka przetoczyła jak do ciebie mówi i nie chcesz by twoje dzieci tego słuchały
        Nie chcesz się obrażać i wyzywać chcesz tylko spokoju we własnym domu dla siebie i dzieci
        Nie nawiązuj rozmowy pierwsza ucinaj wszelkie jej obraźliwe wypowiedzi w ogóle staraj się dużo czasu spędzać poza domem z dziećmi
        Jeżeli nadal będzie tak fatalnie poproś ja o poważna rozmowę ze jej niewłaściwe zachowanie zmusza cie do wyprowadzi ze lubisz swój dom i wiele w niego zainwestowałas ale będziesz zmuszona się wyprowadzić tak jak siostra i sama będzie musiała dom utrzymywac
    • princesswhitewolf Re: Najwyższy czas na psychiatre 28.07.15, 23:49
      Inna_nowa_ja

      nie umiem poradzić sobie z
      > poczuciem winy wobec mojej matki


      <uscisk> to wlasnie dlatego ze jestes w srodku nieco tym "aniolem" a manipulacja wmowili ci ze nie jestes bo smiesz chciec zyc na swoj sposob.Mowie powaznie a nie cynicznie. Musisz byc silna i wyjsc z toksycznego zwiazku. Zdecydowanie popieram bys zamieszkala osobno.
      Mieszkanie z rodzicami naprawde rzadko jest zdrowe dla rodzin ze wzgledu na "strefe wplywow". Oni chca funkcjonowac jak za czasow dziecinstwa gdy mogli pokazywac ci paluszkiem. To bardzo zly wzorzec dla twoich dzieci jakie w ten sposob moze odbierac cie jako osobe bez autorytetu a babcie za glowe rodziny.

      Ratuj sie i wynies sie z jej domu

      e po
      > co do Ani, co to za koleżanka i partnerka dla mnie, że przeciez obok mieszka e
      > ks teściowa i jak ja zamierzam tam iść, że wstydu nie mam itd. Na koniec rzucił
      > a a to spie...j i wyszła


      Twoja matka ma problemy psychiczne a nie ty. Ona chce dominowac i rzadzic. Chce decydowac o wszystkim. Te "ciche dni" to manipulacja. To typ krolowej dramatu jaka poczuciem winy manipuluje ludzi wokol.


      że wcale się nie dziwi że mi
      > się życie nie ułożyło, bo jestem pie...ięta, żadna ze mnie matka i jak wychował
      > am dzieci...


      Widzisz... jestes w srodku aniolek i zbyt cackasz sie z nia. Nalezy twardo z nia i odpowiedziec, ze jest podla, wyrahowana i manipulantka i uderza w najczulsze miejsce, nie ma wspolczucia dla wlasnego dziecka czyli ciebie, i ze nie ma ani odrobiny czulosci dla ciebie. Dodac ze potwory tak czynia. Ponadto jesli jest z ciebie niezadowolona to niech spojrzy w lustro bo jestes jej dzielem wiec sama jest sobie winna. Ponadto powiedz ze jedno jest pewne, nauczyla cie ze nie bedziesz tak lodowata ohydna matka dla swoich dzieci.
      Zapewniam ze o ile ci to przejdzie przez usta to nia wstrzasnie na pewien czas.
      Moja droga musisz byc silna i nie dac sie wciagnac w manipulacje i poczucie winy tylko dlatego ze czasem gniew cie ponosi.

      Moja rada albo sie wynies albo zarzadaj mala przebudowe i oddzielenia pieter domu na dwa pomieszczenia mieszkalne.
      Nie poddawaj sie
    • kruche_ciacho Re: Najwyższy czas na psychiatre 29.07.15, 10:43
      Tobie nie psychiatra jest potrzebny a samodzielne mieszkanie
    • inna_nowa_ja Odpowiadając 29.07.15, 12:14
      Dziekuje za wpisy i porady, wiele z was dało mi cenne wskazówki, z części z nich na pewno skorzystam a niektóre porady juz wprowadziłam w życiesmile
      klatkę mam osobną, to 2 niezależne mieszkania na 2 piętrach więc na dzień dzisiejszy poza dodatkowym zamkiem nie musze robić przebudowy.
      Napisałam długi list do mojej matki o jej podłości, manipulacjach, zakłamaniu, obłudzie, braku miłości, o wszystkim co we mnie siedziało. Co z nim zrobi to jej sprawa, myślę, że poczuje się zażenowana tak obnażoną prawdą.

      Olu, jeśli możesz podeślij mi prosze skan książki na gazetową.

      A poza tym wyjechałam, mamy pioruńsko zimno ale nawet gdyby spadł śnieg urlop z dziećmi jest cudnysmile


      • ola_dom Re: Odpowiadając 29.07.15, 12:27
        inna_nowa_ja napisała:

        > Napisałam długi list do mojej matki o jej podłości, manipulacjach, zakłamaniu,
        > obłudzie, braku miłości, o wszystkim co we mnie siedziało. Co z nim zrobi to jej sprawa, myślę,
        > że poczuje się zażenowana tak obnażoną prawdą.

        Obstawiam raczej, że się obrazi smile
        I będzie Cię przekonywać, jak bardzo się mylisz.
        Ale może nie.
        Zresztą - jak piszesz - co z tym zrobi, to jej sprawa.

        > Olu, jeśli możesz podeślij mi prosze skan książki na gazetową.

        Wyślę wieczorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka