Poszłam dziś spontanicznie do nowej fryzjerki. Siedziałam,patrzyłam,słuchałam i nie mogłam uwierzyć

Np. po spłukaniu farby klientka miała sama wytrzeć i rozczesać włosy (2 panie w ten sposób robiły)
Do suszenia pochylić głowę w przód (bo fryzjerce tak wygodniej.
Pani w ogóle nie sprzątała między klientkami,nie zamiatała.
Komentarze w stylu "jakbym ja miała takie włosy jak Pani to bym nie wychodziła z domu ,tylko siedziała i cały czas coś w nie wcierała!"
albo "cóż to dzisiaj za dzień taki,że wszystkie klientki mają beznadziejne,zniszczone włosy?"
Ja zostałam oceniona jako jedyna porządna
jak tak siedziałam to zaczęłam się bać o swoją głowę.W efekcie lekko pocieniowała mi włosy,wyszło przyzwoicie.
Wyszłam z uśmiechem,więcej tam nie pójdę.O zgrozo!