Dodaj do ulubionych

Zakupowe skojarzenia

22.09.15, 11:09
Ostatnio sporo o zakupach śniadaniowych i obserwacjach. A może coś z przymrużeniem oka?

Pamiętam jak pewnego razu wracając do domu przypomniało się nam, że skończyły się prezerwatywy. Wykręciliśmy z mężem do sklepu i wzięliśmy pudełko, po drodze zgarniając butelkę wina, czy piwo.
Mąż, podchodząc do kasy, rzucił tekstem "my tylko zestaw weekendowy". Pani przy kasie mało nie pękła ze śmiechu.
Macie jakieś takie śmieszne wspomnienia?
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 11:19
      Już tu kiedyś pisałam - moja młodsza siostra opiekowała się naszym siostrzeńcem, poszła do Biedronki albo Lidla kupić wino na 18-tkę koleżanki i siostrzeniec poprosił ją o bułkę. Efekt końcowy - chuda i mocno umalowana nastolatka z dwulatkiem na rękach płaciła przy kasie za butelkę wina i suchą bułkę. Spojrzenie kasjerki było mocno potępiające.
      • b-b1 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 11:58
        Pamiętam podchmielonego pana, który dostał z liścia od biuściastej pani z mięsnego za tekst :-dla mnie dwa duże cyce big_grin
        • oqoq74 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:04
          Oj. Pani chyba nie miała humorusmile
    • heca7 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:12
      Kilka lat temu byliśmy w centrum handlowym. Weszliśmy do supermarketu w poszukiwaniu czegoś dla bratanka. Tej rzeczy nie było więc mieliśmy już wyjść bez zakupów ale mąż zgarnął z półki dwie zupki chińskie i paczkę fruitelli. To była sobota. W kolejce wszyscy pełne kosze dobra a my te trzy rzeczy. Dochodzimy do kasy a pani kasjerka- tylko tyle?! big_grin A mąż stwierdził- przyjedzie teściowa na obiad a potem wskazując na paczkę cukierków- a to na deser big_grin
    • nenia1 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:21
      Tak, kupowaliśmy kiedyś jakiś łańcuch i w trakcie zakupów przypomniał mi się seksistowski kawał "co robi kobieta w salonie? Odp.: ma za długi łańcuch ( w sensie, że z kuchni tak daleko doszła) No i mówię do mojego faceta z uśmiechem: "ten nie, ten będzie za długi, dojdę do pokoju" na co mój " kaloryfer mamy przy oknie, nie dojdziesz" a pan sprzedawca z wyraźnym obrzydzeniem na twarzy "ludzie to mają różne zboczenia".
      • oqoq74 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:30
        Pewnie kolegom opowiadał jacy zboczeńcy przyszli kupować smile
        • nenia1 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:52
          Raz się też nieszczęśliwie przejęzyczyłam, najprawdopodobniej, ale reakcje kolesia i tak była dość zaskakująca. To było dość dawno temu, byłam młodziutką dziewczyną i zepsuł mi się depilator, nie wiedziałam gdzie się je naprawia, forum jeszcze nie było smile i poszłam do jakiegoś zwykłego punktu naprawy sprzętu, był tam akurat jakiś młody chłopak za ladą no i pytam grzecznie - czy naprawa pan depilatory? Do dziś dnia w sumie nie wiem, czy się przejęzyczyłam, czy koleś coś źle zrozumiał, bo najpierw poczerwieniał na twarzy, a potem się zaczął śmiać, ale jak, jakby miał pęknąć, ja zgłupiałam totalnie, o co chodzi, a koleś krztusząc się ze śmiechu krzyczy do otwartych drzwi: Maciek, Maciek, choć szybko, tu jakaś dziewczyna chce żebym jej naprawił wibrator!
          Wyleciałam z tego punktu jak z procy.
    • joaaa83 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:31
      Wybieraliśmy obrączki i przyszły mąż miał problem z określeniem rozmiaru. Sprzedawczyni zaproponowała, aby przyszedł w sobotę najwcześniej jak się da, a otwierają o 9, bo "w nocy wszystko puchnie, palce też puchną i najlepiej przymierzyć rano, żeby nie okazała się za ciasna". Na to mąż odpowiedział "Oj puchnie, puchnie. Nie tylko palce mam nad ranem spuchnięte".
    • broceliande Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:33
      Moi znajomi adoptowali suczkę i ponieważ kapała krwią do domu, postanowili kupić majtki. Akurat pasowały takie dla pięciolatka. Stoją, dumają, parę osób dookoła, w końcu znajomy mówi:
      - A tu zrobimy dziurę na ogon.
      • mamaemmy Wygrałaś :P 22.09.15, 14:41
        broceliande napisała:

        > Moi znajomi adoptowali suczkę i ponieważ kapała krwią do domu, postanowili kupi
        > ć majtki. Akurat pasowały takie dla pięciolatka. Stoją, dumają, parę osób dooko
        > ła, w końcu znajomy mówi:
        > - A tu zrobimy dziurę na ogon.

        Umarłam big_grin big_grin big_grin !
        >
    • beata985 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:43
      też już tu opisywałam, był taki wątek

      to ja Wam opowiem z czym ja się spotkałam w sklepie.

      spotkałyście sie z czyms takim???
      jakiś czas temu mnie zatkało w kolejce.
      najpierw oczy mało mi z orbit nie wyszły, potem ledwo co
      powstrzymałam śmiech...a potem to tylko zdziwienie kto to kupuje i
      co z tego robi???
      taką miałam zagwozdkę...normalnie fiuty jakiegos rosłego byka albo
      konia...
      taka byłam zdesperowana, ze juz chciałam pytac panie w sklepie ale
      jakos zeszło, potem nie widziałam a potem zapomniałam do czasu
      az ICH znowu nie ujrzałam... ale odwagi,żeby zapytać to mi zabrakło.
      no i wpadłam na pomysł, zeby poczytac te metki, które były na ladzie-
      niekoniecznie przy towarze tylko tak pro forma.
      i o zgrozo dobrze, ze nie zapytałam,

      pytanie brzmi:
      CO TO BYŁO???
      • oqoq74 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:54
        Sorry za powielenie wątku smile

        A wracając do pytania - może ozory?
        • beata985 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:18
          nie, nie ozory...
      • b-b1 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:11
        beata985 napisała:

        >
        > pytanie brzmi:
        > CO TO BYŁO???

        Kupuję raz na jakiś czas suszone penisy wołowe-czasami mają długość prawie 1 metra big_grin
        Moje psy bardzo je lubią.
        • beata985 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:19
          ale że w normalnym sklepie mięsnym???
          bo ja z dziwactw to czasami kości ale te sklep daje gratis.....
          • b-b1 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:23
            beata985 napisała:

            > ale że w normalnym sklepie mięsnym???
            > bo ja z dziwactw to czasami kości ale te sklep daje gratis.....

            U mnie nie ma takich rarytasów big_grin na miejscu-muszę kupować w necie, ale to nie oznacza, że żaden sklep takich penisów nie ma w ciągłej sprzedaży. Widocznie trafiłaś na dobrze zaopatrzony.
          • ola_dom Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:58
            beata985 napisała:

            > ale że w normalnym sklepie mięsnym???
            > bo ja z dziwactw to czasami kości ale te sklep daje gratis.....

            Indycze szyje?
            • beata985 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 14:08
              odgrzebałaś stary wątek?? suspicious
              tongue_out
    • martishia7 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 12:53
      Już to chyba kiedyś pisałam. Użyczyłam kiedyś siostrze ciotecznej swojej zniżki studenckiej w Applu - można było z niej skorzystać raz na studia na wybrany komputer, tylko trzeba było przyjść do sklepu z legitymacją studencką, żeby odnotowali, że już raz się skorzystało. Poszłam na zakupy ze szwagrem - 20 lat ode mnie starszym, na dodatek łysawy i poważny dżentelmen. Weszliśmy, poprosiliśmy o komputer ze zniżką studencką. Panowie wzięli nas za ojca z córką, zaczęli sobie żartować, że to za ładnie zdaną maturę, potem popatrzyli, że legitymacja studencka - a nie, to jednak za udaną sesję. Taka gadka szmatka. Jak szwagier podał kartę od płacenia, to tylko popatrzyli na moją legitymację, na jego kartę i mina im zrzedła momentalnie - nazwiska się nie zgadzały. Panowie zamilkli jak zaklęci, chociaż wcześniej nas bardzo czarowali. Szwagier jest bocian nic nie zauważył tylko oglądał sobie towar nim nie sfinalizowali transakcji, a ja sobie stałam w charakterze uniwersytutki. Jak wyszliśmy to podsumowałam, ze stąd się pewnie bierze większość historii o studentkach puszczających się ze starszymi biznesmenami.
      • joaaa83 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:09
        Przypomniało mi się.
        Mój ojciec (35 lat starszy ode mnie) poszedł kiedyś kupować ubrania. Miał w jednym sklepie upatrzone jakieś spodnie, czy kurtkę, ale nie mógł się zdecydować, więc powiedział że przyjdzie później z żoną. Mama nie mogła, więc poszedł ze mną, wówczas dwudziestolatką. Też tak dziwnie spoglądali.

        Za to ojciec uczestniczył w poszukiwaniu mojej sali weselne. Mieliśmy kiedyś oboje trochę wolnego, więc wybraliśmy się tylko we dwoje obejrzeć jedną mieszczącą się hotelu 4*. Jak wychodziliśmy w pobliżu robotnicy zatrudnienia do prac remontowych, patrzyli na nas i śmiali się pod nosem. Coś tam do mnie jeszcze mówili, kiedy wsiadałam do samochodu. Bezmyślne typy.
        • broceliande Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 13:34
          Niepodobni do siebie jesteście.
    • eliszka25 Re: Zakupowe skojarzenia 22.09.15, 14:46
      w osmej klasie podstawowki jezdzilismy z klasa na basen miejski, dosc daleko od szkoly, pks-em. budynek byl duzy i byl tam nie tylko basen, ale rowniez restauracja, sklep i pare innych rzeczy. na pietrze bylo cos pomiedzy barem i malym sklepikiem/kioskiem z kilkoma stolikami. mozna tam bylo kupic jakies zapiekanki, ciastka, herbate itp. zima czekalismy w tym sklepiku na autobus i rozgrzewalismy sie herbata. w sklepie sprzedawal mlody chlopak, a w asortymencie bylo cos w rodzaju murzynkow, tylko z cukrem na wierzchu zamiast czekolady i nazywalo sie "całuski". oczywiscie wszystkie dziewczyny z klasy chodzily za kazdym razem po te caluski. dialog ze sprzedawca wygladal wtedy tak:

      - poprosze caluska
      - w raczke czy zapakowac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka