oqoq74
22.09.15, 11:09
Ostatnio sporo o zakupach śniadaniowych i obserwacjach. A może coś z przymrużeniem oka?
Pamiętam jak pewnego razu wracając do domu przypomniało się nam, że skończyły się prezerwatywy. Wykręciliśmy z mężem do sklepu i wzięliśmy pudełko, po drodze zgarniając butelkę wina, czy piwo.
Mąż, podchodząc do kasy, rzucił tekstem "my tylko zestaw weekendowy". Pani przy kasie mało nie pękła ze śmiechu.
Macie jakieś takie śmieszne wspomnienia?