tak się zastanawiam- zawsze jakoś wychodzi, że mnie znajomi obarczają takimi swoimi problemami

kolezanka szuka technikum dla syna (za jego pozwoleniem i na jego prośbę, z jego udziałem, ale burza mózgu wskazana)
młody średni uczen, ale nie slaby, żadfnych problemów ze zdrowiem, deficytów poza dysortografią nie ma. zainteresowania ma, ale nie dają się spienięzyć.
zawód ma być rynkowy. czyli jaki? ja poleciłam kolejowe (nawet nie wiem, czy u nas są....).
studia może będzie kontynuował, może nie, dośc prawdopodobne, że chciałby iść w stronę swoich zaiteresowań, niekomercyjnych jednak, więc zawód chciałby mieć.
polećcie coś. przyszłościowego.