Dodaj do ulubionych

nie nadaję się do pracy

07.10.15, 16:03
Mam na godzinę 7:00, wstaje o 6;00 bo pracuje blisko. Praca do 14. O godzinie 7 zasypiam na siedzaco, naprawde nie wiem juz co robic wczoraj spalam 12h i idzisiaj rano to samo, wszyscy zywi, usmiechnieci a ja ledwo oczy otwieralam i kontrolowalam sie zeby nie zasnac. Hormony, badania krwi mam w normie. Nie bylo tego problemu jak zaczynalam prace o 9:00. Niestety przez pół roku muszę przychodizc na 7 po pol roku byc moze wroce na tryb pozniejszy. No ale teraz nie potrafie sie przestawic, pracuje tak od poniedzialku i cos strasznego, jak mowie oczy same mi sie zamykaja, ledwo patrze na ludzi i dziwie sie, ze oni sa w formie. Nastepny "atak" spania bierze mnie przed 9, a p[ozniej jest juz wszystko okej. Kawa nie dziala, jestem przez nia tylko nerwowa. poza tym mam wrazenie, ze jestem jakas ciapa tam cos rozleje, tam wywroce, 100razy sie pomyle. Od niedawna pracuje wiec to moze byc efektem, bo jestem stosunkowo mloda po dluzszej przerwie w pracy. I dzisiaj, i dzisiaj kolejna wtopa. Mam bardzo silne miesiaczki. Zrezygnowalam z antykoncepcji hormonalnej zeby je zmniejszyc kontroluje sie zmieniam regularnie podpaski dobrej jakosci i i tak dzisiaj sie splamilam, ze mila pani klientka, zwrocila mi uwage. Nie wiem czy ktos to jeszcze widział uncertain ale obciach. Nie po prostu mam wrazenie, ze sie do pracy nie nadaję. I chyba to wszystko rzuce zostając gospodynią domową.
Obserwuj wątek
    • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:12
      Może faktycznie masz rację?
      Też jestem nieprzytomna i niewyspana. Wstaję wcześniej a około 7 rano już jadę do pracy. Uczę angielskiego w liceum i muszę być przytomna czasami przez 8 lekcji z różnymi klasami i różnymi podręcznikami. Po prostu chodzę dość wcześnie spać. Inaczej jest ciężko.
    • mruwa9 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:14
      Jak cie stac, to sie zwolnij z pracy...
      Poza tym, jesli dopiero zaczelas prace w tym trybie i przepracowalas tak 3 dni,to nic dziwnego, ze twoj organizm jeszcze sie nie przestawil na nowy tryb. Bez paniki.
      Kolejnemu problemowi zaradzic moga tampony zamiast/oprocz podpasek. Albo/i lekarz.
    • singut Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:32
      Jak masz obfite miesiączki to dodatkowo jesteś osłabiona (swoją droga przebadaj się pod kątem endometriozy jak sa takie obfite, no i polecam używanie tampon+podpaska)
      Ja rano też nie funkcjonuję. Jestem typową "sową" jeśli wstaję przed 8 rano to jestem niewyspana i do 12tej mi schodzi zanim się w pełni rozkręcę. a najlepiej funkcjonuję po południu. Taki typ.
      Pomijając fakt że przy obecnej pogodzie to bym w ogóle z łóżka nie wychodziła.
      • singut Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:33
        no i pytanie -o ktorej CHODZISZ spać. Zacznij się kłaść najpóźniej o 22giej. Inaczej się nie wyśpisz.
    • ina_nova Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:38
      Spróbuj brać magnez, być może przez jego brak cierpisz na ataki senności.
    • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 16:41
      Najprawdopodobniej to nie twoja pora wstawania. Też nigdy nie potrafiłam pracować na 7 rano, zasypiałam przy biurku, za to spokojnie mogłam pracować o 1 w nocy. Jak sama widzisz, gdy później zaczynasz pracę nie zasypiasz, u mnie było to samo. Wyjściem jest przesunięcie godziny rozpoczynania pracy, u mnie nic innego nie działało.
      • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 17:39
        Pewnie że tak byłoby idealnie ale nie zawsze jest to możliwe.

        Dzisiaj rano słuchałam radia zet w drodze do pracy. Była 7.10 i dzwonili do jakiejś zaspanej osoby wink
        Pomyślałam że fajnie że może jeszcze spać.
        Autorka wątku pracuje od 7 do 14. Super 😊
        Do tego mieszka blisko pracy.
        Ja często jestem poza domem od 7.05-7.10 do 15.00 albo częściej do 17.00 i wcale tego nie lubię. Jest jak jest i nie zawsze da się pracować od 9.00.
        Chociaż idealnie byłoby od 10.00 do 14.00 i do tego dużo zarabiać wink

        Warto na pewno iść spać o 21.30 i zapytać o poradę lekarza.
        • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 18:12
          Może nie zawsze jest możliwe, ale warto próbować, są przecież różne sposoby i wcale nie musi być to zmiana praca, może wystarczy porozmawiać z szefostwem, mnie się zazwyczaj udawało rozpoczynać pracę między 8 a 9-tą, choć większość była na 7 rano, a miałam nawet kierownika budowy, który sam chciał przychodzić na 6 rano bo i tak się budził zawsze o 5-tej.
          Moim zdaniem nie ma sensu wysyłać do lekarza, to taki organizm, przynajmniej w moim przypadku, to tak jakby wysyłać do lekarza ludzi, którym się oczy zamykają o 22-giej. Dla mnie to początek wieczoru, mam pełno energii, a od niektórych słyszę, że nie dają rady zobaczyć do końca filmu, który się rozpoczął o 20-tej bo zasypiają.
          Większość osób raczej jest w typie skowronka, stąd sowy często są dziwnie odbierane i godziny pracy bywają do nich niedostosowane.
          • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 18:57
            Oczywiście że warto porozmawiać z szefem aby zgodził się na pracę od 9.00 albo poszukać innej pracy albo zrezygnować w ogóle z pracy jeśli naprawdę, autentycznie autorka nie jest w stanie wstawać o 6 rano i potem normalnie funkcjonować.
            Nie zawsze jest jednak taka praca. Dziewczyna jest młoda, ma szansę się przyzwyczaić jak tysiące ludzi. Znam szkoły gdzie lekcje rozpoczynają się o 7 rano i każda klasa ma na tą godzinę minimum 2 razy w tygodniu. Pewnie że to bardzo wcześnie a niektórzy dojeżdżają godzinę.

            Próbować coś zmienić na pewno trzeba. Może najpierw chodzić spać o 21.00 i jeśli po miesiącu czy dwóch będzie tak samo, poszukać idealnej pracy smile
            • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:01
              Sowa się nie przyzwyczai. Ja się od 20 lat nie przyzwyczaiłam. I nie ma mowy, żebym zasnęła o 21 30.
              Dla mnie to jest popołudniebig_grin
              Niestety, pracuję od 8 30, wstaję o 6 30 i jest to dla mnie środek nocy. W ciągu dnia, mocno się skupiam, żeby nie zasnąć na siedząco.
              Skutek taki, że śpię po 5-6 godzin dziennie, a to dla mnie zdecydowanie za mało. Na szczęście tylko 3 dni w tygodniusmile
              • mruwa9 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:43
                a co ja mam powiedziec? Jestem typowym nocnym markiem, a przez lata dojezdzalam do pracy na 7.00-7.30, 50km w jedna strone. wstawalam o 5.30 lub wczesniej, Co rano obiecuje sobie, ze dzis NA PEWNO poloze sie o 20.00. A tu ani sie obejrze, jest 1-2 w nocy. Znowu
                I tak od prawie 20 lat...
                • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:54
                  Współczujęsmile
                  Też kiedyś wstawałam do pracy o piątej. Spałam w drodze powrotnej w autobusie. Gdyby nie ta drzemka, rozchorowałabym się z przemęczenia.
                  • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:01
                    Ty spałaś w drodze powrotnej, a ja w drodze do pracy wink Dawno temu pracowałam na krańcówce autobusowej, jechałam na 6 na drugą stronę miasta. Wrzucałam kierowcy torebkę do kabiny i przysypiałam big_grin
                    • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:04
                      big_grin
                      • mruwa9 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:19
                        a ja dojezdam i dojezdzalam samochodem. Nie bylo sie jak zdrzemnac, a po 3-4 godzinach snu musialam siasc za kolkiem. Zdarzylo mi sie samej siebie przestraszyc, gdy np. dojechalam do pracy i na parkingu uzmyslowilam sobie, ze samej drogi zupelnie nie pamietam i ze nie wiem, jak nagle znalazlam sie u celu. To juz przestalo byc zabawne, bo moglo byc skrajnie niebezpieczne. Do dzis nie wiem, czy ja przespalam za kierownica cala droge, pewnie nie, bo by mnie tu dzis nie bylo, ale przytomna i swiadoma tego, co robilam, tez nie bylam. Musial zadzialac automat.
                        • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:23
                          Fakt, to nie jest zabawne.
        • akasha78 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:37
          Chociaż idealnie byłoby od 10.00 do 14.00 i do tego dużo zarabiać wink

          Dokładnie przed laty doszłam do takiego samego wniosku, tak wg mnie wygląda praca marzeńsmile
    • sfornarina Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 17:38
      Organizm potrzebuje 2-4 tygodnie by się przestawić na inny tryb. Za kilka tygodni zapomnisz, że miałaś problem smile
    • lauren6 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 17:42
      Jak jesteś sowa, która woli posiedzieć dłużej i pospac dłużej to będziesz się czuła fatalnie w pracy o takich godzinach. Ja bym poszukala innej pracy.
      • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:14
        bez przesady. Czlowiek jednak to elastyczne stworzenie i po 2 -3 tygodniach sie dostosowywuje

        Moze czas sie przestac ze soba piescic. Troche kawy i po miesiacu bedzie super
        • koronka2012 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:23
          Jako sowa nigdy się nie przystosuję do rannego wstawania. Sporadycznie daję radę, ale unikam jak mogę.
          Chodzę spać ok. 1 i nawet jeśli jestem mega padnięta, to wcześniej nie udaje mi się zasnąć.
          Odkąd pamiętam tak jest i konieczność wcześniejszego wstawania do pracy niczego nie zmieniła. Rano funkcjonuję na pół gwizdka.
          • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:29
            tez tak mowilam kiedys... ( ziew)

            https://www.learnsomething.tips/wp-content/uploads/2013/12/44.jpeg
        • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:28
          princesswhitewolf napisała:

          > bez przesady. Czlowiek jednak to elastyczne stworzenie i po 2 -3 tygodniach sie
          > dostosowywuje
          >
          > Moze czas sie przestac ze soba piescic. Troche kawy i po miesiacu bedzie super

          Pieprzenie, przepraszam. Jeden się dostosuje, inny nie, mnie się nie udało przez kilka lat przestawić i żadna ilość snu, wypitej kawy i "nie pieszczenia się ze sobą" na to nie pomagała.
          Pomogła zmiana godzin pracy, śpię mniej a w końcu funkcjonuję normalnie.
        • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:03
          ile tej kawy?
          bo ja się też kawą pobudzałam, skończyło się na poważnym niedoborze magnezu i problemami z ciśnieniem
    • jolie Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 18:05
      Myślę, że się przyzwyczaisz. Jeśli Cie to pocieszy, to ja wstaję przez cały rok o 5.00 (też pracuję od 7.00), a do skowronków nie należę. Najgorzej czuję się przy niżowej pogodzie. Oczywiście każdemu wg potrzeb, w moim przypadku opcja gospodyni domowa nie wchodzi w grę.
      • singut Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 18:09
        tak, jak pomyślę, że o godz 14 już bym była wolna to mimo bycia sową bym się cieszyła na taką pracę.
    • beata985 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 19:17
      może przestaw w swojej głowie, że musisz po prostu wstać innej opcji nie ma,
      ja tak miałam jak na 6 chodziłam, wstawałam 4.15, to był koszmar ale po czasie przyzwyczaiłam sie i nawet zimą nie robiła pobudka na mnie wrażenia.
      a zamiast kawy spróbuj zieloną herbatę, ma działanie pobudzające, tylko zaparz odpowiednio, żeby efekt nie był odwrotny wink woda nie wrzątek, tylko jakieś 65-75' i parzona 3 min-nie dłuzej.
    • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:12
      cos nie tak. Wstaje o 6 tej pracuje do 15tej. Ide spac o 23ciej. 7 godzin zupelnie mi wystarczy, w weekend 7.30. No ok niektorzy potrzebuja 8 ale wiecej??? hmm....
      • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:20
        Ja śpię krótko, zazwyczaj chodzę spać około 1-2 w nocy, wstaję o ósmej, na szczęście mam własną działalność więc mogę sobie pozwolić o tej porze wstawać. Więc 7-6 godzin snu wystarcza mi bez problemu, ale tu nie o ilość snu chodzi ale o porę w jakiej się wstaje. Gdybym wstawała o 6 rano jak autorka, a kiedyś tak wstawałam na szczęście jedynie przez półtorej roku, to mogłabym spać i 8 godzin a i tak rano zasypiałam praktycznie na stojąco, powieki mi się zamykały. To taki organizm i nie, nigdy się nie przyzwyczaiłam do wczesnego wstawania.
        • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:23
          mi, sowie tez sie tak zdawalo ale jak urodzilam dziecko to musialam sie zmusic. Wojsko czeka...
          • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 20:30
            No nie, zmuszać to ja się też zmuszałam i wstawałam, trzeba było, ale nigdy się nie przyzwyczaiłam.
            • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:21
              wiesz gdyby tak bylo ze czlek sie za nic nie przyzwyczaja to polowa lekarzy pielegniarek itp zawodow nie moglaby wykonywac swojej pracy.

              Jednemu zajmie to dluzej, drugiemu dluzej ale predzej czy pozniej kazdy sie przyzwyczaja.

              Znakomicie w tym pomaga czesto dziecior. Od 6tej mi swiergoli i wszystkie przedszkole piosenki odspiewywuje. Slowik istny....
              • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:30
                Mojej mamie muszę powiedzieć o tym, że dwójka dzieciorów powinna była zrobić z niej skowronka...
                • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:49
                  pewno okresowo byla w slowiczych piorkach albo miala pomoc w postaci babci czy meza
                  • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:37
                    Okresowo - chodziła jak zombie, a dziećmi trzeba się było zająć i już. Ale nie nazwałabym tego przestawieniem się. Na szczęście ja się trafiłam z promocji i długo spałam rano. Ja też urodziłam się sową i mimo czasowego wymuszenia dostosowania się do wstawania do roboty na 6-7, nie przestawiłam się nigdy na dobre.
              • kk345 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:58
                princesswhitewolf napisała:

                > wiesz gdyby tak bylo ze czlek sie za nic nie przyzwyczaja to polowa lekarzy pie
                > legniarek itp zawodow nie moglaby wykonywac swojej pracy.
                >
                > Jednemu zajmie to dluzej, drugiemu dluzej ale predzej czy pozniej kazdy sie prz
                > yzwyczaja.
                >
                > Znakomicie w tym pomaga czesto dziecior. Od 6tej mi swiergoli i wszystkie przed
                > szkole piosenki odspiewywuje. Slowik istny....

                W sumie poglądy typowe dla ematki: "ja się przyzwyczaiłam, to cały świat się przestawi".
                • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:48
                  kk345
                  Nie, dla ematki to tragedia rano wstac. Sa tu takie jakie okreslily tu kiedys na forum, calkiem niedawno ze chyba by zwariowaly od takiego zycia. tak tak... jedna taka calkiem niedawno. Musialam uswiadomosc skale problemu w stosunku do realiow

                  Boze gdybym ja miala w zyciu takie tylko problemy pt. Poranne Wstawanie. Zycie byloby rajem lol
                  • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:53
                    Znów pitolisz. Jak musiałam, to wstawałam przed 4, żeby dojechać na 6 do pracy na drugi koniec miasta. Ale dyskusja dotyczy tego, czy z sowy da się na siłę zrobić skowronka, tudzież odwrotnie, no i mówimy Ci, że się nie da. Można zacisnąć zęby i się zmusić i jakoś tam jest, ale nigdy sowa nie zacznie z własnej woli ze śpiewem na ustach wstawać o 4 czy 6, i nie będzie rześka jak skowronek.
                    • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:30
                      lekarze, pielegniarki, tramwajarze, kucharki zatem nie istnieja. Albo... w XXI wieku matki polki sa zrobione z waty cukrowej.

                      > ć zęby i się zmusić i jakoś tam jest, ale nigdy sowa nie zacznie z własnej woli

                      jakem sowa chodzaca cale zycie spac po polnocy. Zaczelam. A bolalo jak cholera. Po paru tygodniach przestalo i sie organizm przyzwyczaja. Nie do takich drobiazgow sie ludzie przyzwyczaili chyba ze zyja zyciem rozpieszczonych ludzi nie majac snietego o tym pojecia ze tak jest

                      Zreszta co tam. Zyje z inna sowa i jak obserwuje po niej i paru innych znanych mi sowach [rawda jest inna i sprawa sprowadza sie do....

                      https://41.media.tumblr.com/51ffac764b895642fee639b7892c8188/tumblr_nm7zhwqVrK1qjpy09o1_500.jpg
                      • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:44
                        > Po paru tygodniach przestalo i sie organizm przyzwyczaja. Nie do takich drobia
                        > zgow sie ludzie przyzwyczaili chyba ze zyja zyciem rozpieszczonych ludzi nie ma
                        > jac snietego o tym pojecia ze tak jest

                        Mój organizm się nie przyzwyczaił, rozumiesz, co piszę? Nie przyzwyczaił się nawet przez kilka lat! A z rozpieszczeniem trafiłaś jak kulą w płot, do pracy chodziłam i chodzę na którą trzeba i nie ja zakładam żalące wątki. Co nie zmienia faktu, że żyjąc w niezgodzie z wewnętrznym zegarem, działałam na pół gwizdka.
                        • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 08:43
                          taaa...sprawdz hormony tarczycy. Cos nerwowa jestes.
                          • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:31
                            Gdyby tak bylo, ze nie da sie przestawic to ludzie przeprowadzajacy sie do USA ( I nie tylko) nie mogliby nigdy normalnie funkcjonowac. Cale zycie mieliby jet lag. A juz nie wspomne tych jakich praca polega na lataniu tam….
                      • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 10:58
                        princesswhitewolf napisała:

                        > lekarze, pielegniarki, tramwajarze, kucharki zatem nie istnieja. Albo... w XXI
                        > wieku matki polki sa zrobione z waty cukrowej.
                        >

                        A nie przyszło ci zwyczajnie do głowy, że po prostu większość ludzi jest tzw. typem przeciętnym mieszczącym się gdzieś pomiędzy sową a skowronkiem? I że ludzie różnie plasują się na skali chronotypów, bo tak już z ludzkością dziwnie jest że nie działamy identycznie według jednego wzorca jak raczy ci się zdawać - jednemu włosy rosną szybciej, innemu wolniej a kolejny włosów wcale nie ma itd.
                        Są ludzie, którzy są skrajnymi sowami i choćbyś tu się rozpędzała coraz bardziej w udowadnianiu jakie to ematki mają śmieszne problemy, jak to się z sobą pieszczą, jak to zrobione są z waty to niestety nie masz racji a obserwacje poczynione na sobie i na paru znajomych są zwyczajną generalizacją na podstawie małej ilości danych. Najprawdopodobniej należysz do sów, ale uplasowanych bliżej środka skali, tak gdzie w sumie mieści się spora grupa ludzi i zwyczajnie dlatego łatwo ci się było przestawić. Choć oczywiście możesz sobie myśleć jako to z ciebie twardzielka, skoro wolisz taką wersję.


                        • mruwa9 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:46
                          ja jestem skrajna sowa.
                          I od prawie dwudziestu lat pracuje totalnie wbrew mojemu rytmowi dobowemu, co, w polaczeniu z obowiazkami macierzynskimi ( budzace sie w nocy dzieci) oznacza , ze od ladnych kilkunastu lat sypiam od 2 do 5 godzin na dobe max. A wolalabym spac 10 godzin..
                          Jeszcze zyje. I nie mam wyboru. Prace zaczynam o 7.00-7.30.
                          I chocbym chciala, nie potrafie isc spac o 21.00 Zasypianie o polnocy uwazam za wczesne.
                          • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:57
                            Dokładnie tak samo mam. W warunkach braku przymusu związanego z pracą najlepiej mi, kiedy mogę pójść spać ok. 3 nad ranem, a wstać o 11. Wstaję wtedy przytomna i gotowa do działania. Na najlepsze obroty wchodzę ok. 21-22. Teraz kiedy pracuję 10-18 jest całkiem ok, choć też żeby przespać swoje 8 godzin muszę się kłaść o 1, nie zawsze wychodzi, ale jak się położę o 2 to też w porządku. Mogę się położyć wcześniej, teoretycznie zasnę o 23, tylko, że do tej 1-2, kiedy normalnie idę spać, będę się co pół godziny budzić, a wcale nie spowoduje to, że łatwiej mi następnego dnia wstać wcześniej. Wolę spać krócej, ale w lepszych dla mnie godzinach, bo jak muszę wstać o 6, to nawet 10 godzin jest mi mało. No taki porąbany organizm.
                            • mruwa9 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 15:10
                              madzioreck napisała:

                              > . W warunkach braku przymusu związanego z pracą najlepiej
                              > mi, kiedy mogę pójść spać ok. 3 nad ranem, a wstać o 11. Wstaję wtedy przytomn
                              > a i gotowa do działania. Na najlepsze obroty wchodzę ok. 21-22.

                              o, to to!
                              Tylko ze moj rytm dobowy nie jest sprzezony z rytmem dobowym dzieci, ich harmonogrami szkolnymi itd itp. I dlatego MUSZE akceptowac obecny, upiorny dla mnie uklad, bo w przypadku pracy w godzinach dobrych dla mnie w ogole nie widywalabym wlasnych dzieci czy meza, ktory z kolei chodzi spac z kurami i wstaje najchetniej o godzinie, o ktorej ja dopiero wybieram sie do lozka..
                          • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:57
                            No tak od tego się nie umiera, to pewne, ale jakość życia się drastycznie obniża, przynajmniej u mnie, mam porównanie jak jest teraz, jak się czuję i o ile jestem wydajniejsza w pracy, choć raczej lata mi dochodzą a nie odwrotnie.
              • pade Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:06
                Mnie dzieci nie pomogły. Wstawałam, owszem, ale budziłam się trzy godziny później po dwóch kawach, mocnych. A potem cały dzień byłam śnięta.
    • zebra12 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:52
      Mimo, że jestem skowronkiem, to codzienne wstawanie o 6 rano jakoś mnie nie przyzwyczaiło do takiego trybu życia. Przez 12 lat wstawałam o 5:15, teraz od czterech o 6 i mimo, że nie jestem senna po wstaniu, to wstaje mi się ciężko i marzę o powrocie do łóżka.
      W wolnym czasie nie dam rady spać dłużej niż do 8.
      • naturella Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 21:57
        Wstaje o 5.40. Ale w domu jestem po pracy o 18, a nie o 14. Zazdroszczę.
        • ewekub Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 23:06
          Przekichane, współczuję...
          A co z dziećmi, jak cały dzień jesteś poza domem?
        • zebra12 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 06:35
          No to masz dobrze, bo ja o 18 w domu nie bywam. Zwykle między 19, a 20.
    • kawka74 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:10
      Współczuję. Może uda Ci się zacisnąć zęby i przetrwać, aż wrócisz do poprzedniego trybu pracy?
    • lola211 Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:15
      Jednym z powodów rzucenia poprzedniej pracy była koniecznosc rozpoczynania jej przez 2 tygodnie w miesiącu o 8.Dla mnie to jest bardzo niekomfortowe, uciazliwe.
      Teraz pracuje gdzies tak od 11, na spotkania nie umawiam sie nigdy rano.
      Czuje ze zyje.
      Wstaje o 7.30, zaprowadzam mlodego do przedszkola i mam jeszcze swobodna godzine by dojsc do siebie.Tak lubię.Do tego dązyłam.
    • mynia_pynia Re: nie nadaję się do pracy 07.10.15, 22:19
      Wytrzyj mi łzy wink tak mi cię żal.
      Moja siostra po pierwszym dniu w pracy spytała się za ile emerytura wink i po 6 latach nadal odlicza wink.
      Ja pracowałam kiedyś na 8h ale równie dobrze mogłam przychodzić i na 8:30.
      Później zaczęłam na 7h i owszem było ciężko przez pierwszy miesiąc ale dałam radę i nawet nie piję pięciu kaw tylko jedną na rozbudzenie a drugą dla smaku wink.
    • default Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:13
      2slonecznie napisała:

      > Mam na godzinę 7:00, wstaje o 6;00 bo pracuje blisko. Praca do 14

      Masz bardzo fajne godziny pracy. Wstawanie o 6.00 nawet dla sów nie jest jakimś koszmarem - wiadomo, że wstać się nie chce, ale jak już się dźwignie dupsk z pościeli, to dalej jakoś idzie. Ja, sowa, wstaję od wielu lat ok. 5.00-5.30 i nie powiem, że robię to z pieśnią na ustach, jest ciężko, ale szybko się rozbudzam i potem już nie jestem śpiąca.
      Nie piszesz, o której chodzisz spać, myślę, że po prostu za późno. Gdybyś zasypiała nie później niż ok. 23.00, to nie miałabyś deficytu snu jak teraz.
      Mój mąż to ma teraz kompletnie przechlapane, bo od miesiąca wstaje do roboty w nocy : 2:45. Wraca do domu koło 10-tej, ale nie śpi w dzień (nie umie), za to wieczorem idzie do łóżka jak małe dziecko - o 20:30. Jemu to dopiero jest ciężko - ale czuje, że powolutku zaczyna się przyzwyczajać. Czyli można, nawet do tak ekstremalnych godzin.
      • princesswhitewolf Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:28
        Wreszcie ktos z sensem… Coz to jest 6 rano. Ludzie maja duzo trudniejsze godziny pracy: pielegniarki, piloci itd itp
        • lola211 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:49
          I dlatego, ze inni maja trudniej jej ma byc lepiej?
          Poranne wstawanie moze byc tak uciązliwe, ze psuje cały dzien.Czlowiek wstaje niewyspany, wkurzony.To jest realny problem tych ludzi.
          Zupełnie inaczej zaczyna sie dzień, gdy nie wstaje sie z musu,a po prostu organizm sam sie budzi.Komfort.
          • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:02
            Dokładnie lola, widzę to tak samo, dla mnie to ogromny plus własnej działalności (akurat w moim przypadku) bo wstaję naturalnie, bez budzika i czuję się zupełnie inaczej. Mogę zdecydowanie więcej pracować i nie odczuwam tak zmęczenia jak kiedyś, a poranna senność minęła jak ręką odjął.
            • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:28
              Oczywiście że super jest wstawać naturalnie, o 8.00 smile
              Gdyby autorka mogła, to by to zrobiła i nie zakładała wątku wink
              • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:40
                Nie bardzo wiem o co ci chodzi? Ja mam takie podejście do życia, wpojone przez tatę, że jak jest problem to nie lamentuję tylko staram się go rozwiązać. Owszem można od razu zakładać "na pewno się nie uda" ale to akurat nie mój typ myślenia.
                • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:44
                  Absolutnie nie zakładam że się nie uda. Tylko chyba w wypadku autorki wątku nie jest to takie proste. Bo gdyby było to już by zmieniła pracę. (nenia, nie denerwuj się, nic do ciebie nie mam smile )
                  • nenia1 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:53
                    Tak, to nie jest proste, czasem nie możliwe, wtedy nie pozostaje nic innego jak się pogodzić z wiecznym niewyspaniem, ja piszę o sobie, miałam ten komfort, akurat w moim zawodzie i z moimi szefami, przesuwałam sobie godziny, raz się tylko nie dało i praca była z dojazdem, stąd wiem że półtoraroczne poranne wstawanie do niczego mnie nie przyzwyczaiło. Bo nie chodziło o to tylko, żeby wstać wcześniej rano, to był pikuś, ale potem snułam się przez kilka godzin i często miałam trudne do przezwyciężenia napady porannej senności. A teraz mam w ogóle super bo pracuję u siebie, we własnym domu i odpada mi wczesne wstawanie i dojazdy. Oczywiście są też minusy, jak z wszystkim na świecie, ale więcej rzeczy jest na plus.
                  • lola211 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 18:46
                    Nikt nie obiecał, ze bedzie prosto.
                    Myslisz, ze mnie było łatwo? Rzuciłam pewna robote i poszłam na swoje.Sama zmieniłam to, co mi sie nie podobało.W nagrode za trud moge spać w porze, gdy inni własnie wychodza do pracy albo juz pracuja.
                    • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 21:14
                      Ja mam ten plus że zawsze mogę poprosić o pracę od 10.00. Pracowałam tak gdy miałam małe dzieci. Nawet nie codziennie tylko 3-4 razy w tygodniu.
                      Teraz też bym mogła, pewnie co najmniej 2 razy w tygodniu mieć na 10.00 ale teraz jest okres kiedy chcę więcej zarobić i dlatego więcej pracuję. W sumie mam 3 miesiące w roku gdy nie pracuję a mam w stu procentach płatne. Więc jest to mój wybór pracy od 8.00. Średnio to lubię ale sama wybrałam wink więc nie marudzę. Nie lubię wstawać bardzo wcześnie ale nie jest to aż takim dużym problemem, jakoś po 2 kawach ogarniam wink
                      Najważniejsze jest mieć wybór i próbować znaleźć w swojej pracy dużo plusów smile
    • lilia-anna Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:48
      Ani 15 lat pracy na etacie, ani dwójka dzieci nie przyzwyczaila mnie do wstawania przed ósmą rano, także wiesz... wink wstaję, bo muszę, ale jestem niezywa.
      Ps takie miesiączki mam ja, miały tak moja babcia i mama... pomaga wit. K od lekarza i tampon plus podpaska jednocześnie.

      • pade Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 09:55
        Mnie pomogło żelazo, po badaniach i konsultacji z lekarzem, oczywiście. Jestem teraz inną kobietąsmile
        • mozambique Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:35
          moja ciotka, przez caly zycia będaca na utrzymaniu męza pracujaćaego fizycznie, zwykła mawiac z przeciaglym westchnieniem " bo nie kazdy jest stworzony do pracy " smile
      • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:42
        Ja też nie wstaję codziennie o 5.45 z przyjemnością. Idę spać o 21.30-22.00 i piję rano dwie kawy. Nie mam wyjścia, muszę pracować od 8.00 a wychodzić tuż po 7.00 bo wtedy jadę w miarę szubko, bez największych korków. Życie.
    • gaskama Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 11:45
      Nie pocieszę. Jakiś czas temu czytała wywiad z profesorem, specjalistą od zaburzeń snu. Stwierdził, że tylko jedna osoba na 10, które do niego przychodzą ma rzeczywiście zaburzenia. U większości jest to po prostu specyficzny rytm "naturalny", który nie pokrywa się z realnym życiem. Niestety. Są osoby, których naturalny rytm to sen od pierwszej w nocy do 8 rano. Inne padają o 22.00 i od 5.00 są rześkie. Pewnie można się trochę przyzwyczaić, piszesz, że pracujesz tak od października, czyli raptem 6 dni. Pewnie za miesiąc będzie lepiej, ale zapewne nie doskonale. Ja niestety padam o 22.00 a w zasadzie najchętniej bym tak zasypiała i wtedy od 6.00 byłabym zwarta i gotowa. Niestety mąż i syn z stych, którzy przed północą nie mają szans zasnąć. Za to rano dochodzą do siebie pod warunkiem, że pośpią do 8.00 a najlepiej koło 9.30. Masakra. Ja wieczorem się słaniam, jestem nie do życia. A sam na sam z mężem mogłabym mieć po północy, ale wtedy jestem już nieprzytomnym zombie.
      • kariwitch00 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 15:02
        Da sie przestawić,pod warunkiem ze będziesz spała tyle godzin ile organizm potrzebuje by czuć sie dobrze.ja no jestem typowa sowa ale niestety musze wieść żywot skowronka i wstawać codziennie o 6, dlatego kładę sie spać o 22 by spać 8 godzin ktore potrzebuje i czuje sie bardzo dobrze.pewnie ze stokroć bardziej wolałabym zycie w innych godzinach, pózniej wstawać pózniej zasypiać ale nie mam na to wpływu wiec sie przestawiłam, da sie.
        • gaskama Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 15:13
          Ja nie umiem i nie mogę. Muszę wstawać rano, na 8.00 do pracy. Poza tym, ja mam duże problemy ze spanie. Jeśli nie pójdę spać w okolicy 22.00 to mija mi "śpiącość". Jak się położę do łóżka o 24.00 to nie usnę przez kolejne dwie godziny. A przy pobudce o 6.30, to niestety kiła mogiła.
      • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 15:55
        > Nie pocieszę. Jakiś czas temu czytała wywiad z profesorem, specjalistą od zabur
        > zeń snu. Stwierdził, że tylko jedna osoba na 10, które do niego przychodzą ma r
        > zeczywiście zaburzenia. U większości jest to po prostu specyficzny rytm "natura
        > lny", który nie pokrywa się z realnym życiem. Niestety.

        A tam, jakiś profesor suspicious Jematki wiedzą lepiej, da się przestawić, trzeba tylko chcieć^^
        • kariwitch00 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 16:14
          Wystarczy isc do łóżka przed 22 zamiast sie kręcić,siedzieć w necie, czytać przygotowywać na kolejny dzien itd jestem typowa sowa ale fakt ze wstaje przed 6 po dłuższym czasie spowodował ze o 22 naturalnie ziewam,tez miałam etap ze szkoda mi było sie kłaść bo moge jeszcze cos zrobic wieczor wykorzystać,wmawialabys sobie ze i tak nie usnę choc juz byłam zmęczona bo od 6 na nogach.zeby sie dobrze czuć trzeba poprostu spać konkretna ilosc godzin na dobę.
          • kariwitch00 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 16:19
            I ja nie pisze ze zyje mi sie w tych godzinach w których funkcjonuje dobrze,bo to nie jest moj rytm ja wolałabym kłaść sie późno i wstać pózniej,jednak nie chodzę niewyspana nie czuje sie zle,bo śpię tyle godzin na dobę ile potrzebuje moj organizm.
            • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 22:50
              kariwitch00 napisała:

              > I ja nie pisze ze zyje mi sie w tych godzinach w których funkcjonuje dobrze,bo
              > to nie jest moj rytm

              No ale o tym właśnie jest rozmowa. Można się zmusić do funkcjonowania w innym rytmie, ale nie da się do końca przestawić wewnętrznego zegara, i o ten komfort właśnie się rozchodzi. Trzeba, to trzeba, jak nie ma wyjścia to nie ma o czym gadać, ale jakość życia nie jest taka jak wtedy, kiedy można żyć w zgodzie z własnym rytmem.
              • kariwitch00 Re: nie nadaję się do pracy 09.10.15, 08:17
                Jakość zycia jest dobra gdy spisz konkretna ilosc godzin w ciagu doby i jestes wyspana,trzeba odpuścić isc spać i pogodzić sie ze wieczor przepada choc tak lubimy zalegać do późnej nocy .Jesli miesiące lata wstajesz skoro świt to naturalnie we wcześniejszych porach czujesz tez senność i zmęczenie,nie warto wtedy funkcjonować na podtrzymaniu bo z tego wlasnie bierze sie to znużenie,brak sił,energii, wlasnie z niewyspania a nie z samego faktu ze jestes sowa.
                • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 10.10.15, 00:36
                  Czy niektórzy naprawdę nie umieją czytać...

                  >Jakość zycia jest dobra gdy spisz konkretna ilosc godzin w ciagu doby i jestes wyspana,trzeba >odpuścić isc spać i pogodzić sie ze wieczor przepada choc tak lubimy zalegać do późnej nocy

                  To tak nie działa! Nie będę wypoczęta śpiąc w godzinach 22-6, będę chodzić jak zombie, a ponadto przez pierwsze 3-4 godziny snu będę się co chwilę budzić suspicious To nie jest to samo, co przespać tyle samo w godzinach, jakie organizm uznaje za dogodne. To tak, jak próbować najeść się na zapas uncertain Albo tak jakby próbować zmusić skowronka, żeby siedział na siłę do 1 w nocy, choć pada o 21.
          • madzioreck Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 22:47
            Myślisz, że w tych czasach, kiedy zaczynałam pracę wcześnie, nie próbowałam? suspicious Mogę i mogłam pójść spać o 22, zasnę po przyłożeniu głowy do poduszki, tylko, że co chwilę się budziłam. Próbowałam nawet bardziej drastycznych metod typu nie położyć się jednej nocy wcale, w nadziei, że jakoś normalnie zasnę następnego dnia wcześniej. Działało - ale tylko tego następnego dnia suspicious Czytałam różne dziwne poradniki na ten temat, ale to wszystko o kant tyłka, kiedy trzeba się przestawić nie o 2 godziny, tylko o 5-6. To po prostu nie działa. Funkcjonowałam na pół gwizdka, byłam w stanie ogarnąć się w pracy, ale po pracy byłam zombie i co z tego, że kończyłam o 14, skoro do niczego się nie nadawałam.
            • gaskama Re: nie nadaję się do pracy 09.10.15, 08:52
              No niestety niektórzy tak mają. Syn mój tak ma. Cierpi 7 rok! (Jest w pierwszej gimnazjalnej). On nie potrafi zasnąć przed 23.00. Nawet jak kładzie się spać o 20.00. Wtedy jest generalnie jeszcze gorzej, bo tak się wnerwia leżąc w łóżku faktem, że nie może usnąć, że wtedy jest gotów do 2 w nocy się wiercić. Natomiast rewelacyjnie śpi mu się od 23.00/24.00 do 9.00 rano.
    • kariwitch00 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 15:49
      To jest tak ze funkcjonując tak dłużej organizm się przyzwyczaja i zaczynasz czuć senność o tej 22,ludzie cześciej maja problem by położyć się wówczas do łóżka,wyciszyć i iść spać tylko snują sie zmęczeni,jeszcze cos robia,czytają oglądają a wstać rano trzeba.trudno wtedy nie czuć sie zle jesli sie niedosypia.
      • 2slonecznie Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 18:45
        tak tylko tez zal dnia tak krotkiego przez prace, xzeby wczesnie chodzic spac wink
    • ana119 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 18:06
      Znużenie przychodzi po stresie lub kiedy praca nie angażuje. Jak wcześniej w domu funkcjonowałas? Czynności domowe lubisz? Działasz wg jakiegoś planu? Ja lubię mieć plan dnia. Notuje co mam wykonać i to mi pomaga w organizacji. Naprawdę nie ma w twojej pracy żadnych plusów? Kontakty rozmowy?
      • 2slonecznie Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 18:44
        Kierownikiem jest pani w wieku mojej mamy i tak rozmawiamy ale wiadomo, ze to jest inna rozmowa niz z rowiesnikiem. Druga kobieta jest 40plus i z nia mam bardziej kolezenskie rozmowy ale jednak przepascm jest duza miedzy nami ja mam 28. Na szczescie za miesiac dolacza do racy moja bliska kolezanka, moja rowiesnica smile. Ogolnie nie mowie, ze nie lubie jakos tej pracy. Lubie z nimi porozmawiac. Lubie dowiadywac sie nowych rzeczy ale nad ranem zasypiam. W domu w weekendy wstaje o 8;30-9 i czuje sie wypoczeta i zadowolona. Jak pracowalam na 9 to rowniez czulam sie dobrze. W domu normalnie funkcjonyuje.Jak mialam przerwe w pracy to byl piekny czas. Wstawalam sobie o 9, zaparzalam kawe i ogladaqlam telewizje sniadaniowa. Popoludniami chodzilam na fitness wypoczeta. Ogladalam filmy, czytalam ksiazki. Teraz przychodze do domu i na fitness juz mi sie nie chce, no dobrze jutro pojde bo piatek. Czytac ksiazek mi sie nie chce bo jestem zmeczona, filmy obejrze juz ogolnie nic mi sie nie chce przez to wstawanie poranne. Jak pracowalam pozniej to czulam sie wypoczeta przez caly dzien, a teraz nie. Czuje jakby mi czas przez palce uciekal przez prace.
        • ana119 Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 21:01
          Kiedy byłam w domu z dzieckiem wstawałam tez ok 6 rano bo dziecko spało 10 godz. Coś za coś albo ranki albo wieczory.
          Przyjmij jakas regułę co do spania np 8-7 godz. Mnie to wystarcza. Choć trudno powiedzieć ze budzę się wypoczęta. Na dodatek mam niskie ciśnienie. Pomaga mi prysznic i spokojne picie kawy. W pracy od początku jest młyn i to też pomaga nabrać rytmu
        • chocolate_cake Re: nie nadaję się do pracy 08.10.15, 21:20
          Ale jest w ogóle szansa że mogłabyś zaczynać pracę od 9.00?
          Jeśli tak to oczywiście że pogadaj o tym.
          Bo ja zrozumiałam że musi być 7.00 koniecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka