27.10.15, 13:01
Ile czasu zajmuje Wam ogarnięcie dzieci rano przed szkołą/przedszkolem? Ile czasu przed wyjściem z domu je budzicie?
Mam wrażenie ,że gdybym obudziła córkę o 5:00 to i tak dalej wyjdziemy z domu o 7:55.....
Z synuszkiem jest szybciej
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Poranki 27.10.15, 13:07
      Jak maja na 8 to bez problemu wyrabiają się wstając o 7. Jak chodziki do przedszkola i jedli tam śniadanie to mogli wstać 20 minut później.
    • lacitadelle Re: Poranki 27.10.15, 13:16
      Dzieci (4 i 7) ogarniają się same. Młodszy budzi się między 6 a 6:30, o 6:30 budzi brata. Przytulamy się trochę i chłopaki ubierają się, robią śniadanie (tu czasem trzeba trochę pomóc - jajka, kakao) i oglądają bajkę. Potem starszy pakuje się do szkoły, młodszy się bawi, myją zęby i wychodzimy o 7:45.
    • onewoman Re: Poranki 27.10.15, 13:21
      Córka 7 letnia wstaje o 7 a wychodzi o 7.30.
    • alyeska Re: Poranki 27.10.15, 13:30
      20-30 minut. Budze ich ubieraja sie , myja sie, jedza sniadanie, myja zabki i juz.
    • mikams75 Re: Poranki 27.10.15, 13:43
      moja 7-latka potrzebuje 50 min.
    • melancho_lia Re: Poranki 27.10.15, 13:51
      U mnie 7latka i 9,5 latek. Wstają pomiędzy 6.30 a 6.45, do szkoły by się nie spóźnić musza wyjść najdalej o 7.45 (mają na 8.15, dojeżdżamy metrem). Spokojnie dają radę.
    • gazdzinazdaleka Re: Poranki 27.10.15, 13:55
      www.youtube.com/watch?v=okuEvup9gtk
    • fasol-inka Re: Poranki 27.10.15, 14:01
      7:15-20 pobudka, 7:50 wymarsz
      zerówkowicz ze śniadaniem w przedszkolu

      jak zaczniemy rano jeść śniadanie to będzie dramat
    • eliszka25 Re: Poranki 27.10.15, 14:16
      u nas kluczem do sukcesu okazala sie dobra ogranizacja. zeby nie biegac jak kot z pecherzem kazdego ranka, jak najwiecej przygotowuje wieczorem. chlopaki maja spakowane wieczorem tornistry, wlozone picie, przygotowane ciuchy, na blacie w kuchni mam przygotowane pudelka na sniadanie. rano ja wstaje o 7 i przygotowuje sniadanie do szkoly i platki oraz kakao do zjedzenia/wypicia przed wyjsciem. o 7.10 maz budzi chlopakow, ktorzy przychodza do duzego pokoju i ubieraja sie w przygotowane wieczorem ubrania. w tym czasie na stole pojawia sie gotowe kakao (dla starszego) i platki z mlekiem (dla mlodszego). zanim sie ubiora i wypija/zjedza, to ja mam tez zapakowane sniadaniowki do szkoly. starszy myje zeby pierwszy, bo myje sam i szybciej sie ubiera, a wypicie kakao zajmuje mniej czasu niz zjedzenie platkow. mlodszemu zeby myje ja lub maz. wychodza o 7.40, latem o 7.45.

      jesli musze wyjsc razem z dziecmi, jak np. dzis, to dla siebie tez wszystko, co tylko sie da, przygotowuje wieczorem, zeby rano nie latac w te i wewte. wstaje wtedy o 6.30, jesli musze umyc wlosy rano, albo o 6.45, jesli nie musze myc wlosow. musze byc gotowa do wyjscia, zanim obudze dzieciaki, wtedy nie ma nerwowki.
      • hema14 Re: Poranki 27.10.15, 17:29
        Ale jesteś zorganizowana. Ja przyznam, że znam sposób "uszykuj wszystko wieczorem", ale zwykle wieczorem mi się tego nie chce robić, zmęczenia całego dnia sprawia, że nawet naczynia po kolacji są niepozmywane, no część wstawiona do zmywarki a część w zlewie o ile nie na stole. Ale ja nie pracuję więc rano mimo nieporządku, jak wyszykuję dzieci i pójdą czy też je zaprowadzę (bo już w sumie nie muszę, wyrośli) to mogę w domu posprzątać.
        • mikams75 Re: Poranki 27.10.15, 21:36
          ja tez wszystko szykuje wieczorem i... rano... dziecko ma focha i wstac nie moze albo bluzka nie taka lub sie zalala albo jest tysiac innych powodow zeby dyskutowac wink
          • eliszka25 Re: Poranki 27.10.15, 22:41
            czy twoja corka jest moze siostra blizniaczka mojego mlodszego syna? bo takie problemy mamy wlasnie z nim wink. jesli cos rano nie idzie, to na 99% dlatego, ze mlodszy: ma kiepski humor, wstal lewa noga, nie moze zalozyc skarpetek z jakiegos powodu, zaplatal sie w bluzke, oblal sie mlekiem, za bardzo spieszyl sie w ubikacji i obsikal dopiero co zalozone spodnie, oplul bluzke pasta i jeszcze tysiac innych mozliwosci. jednak mimo tego latwiej jest to rano ogarnac, jesli wszystko inne jest przygotowane. wtedy mam tylko jeden problem na raz, a nie 20. no i bardzo duzo daje mi tez to, ze podzielilismy sie z mezem porannymi zadaniami. ja jestem odpowiedzialna za sekcje sniadaniowa, a on za sekcje ubraniowa smile. dzieki temu nie latamy z kata w kat, tylko kazdy skupia sie na swojej dzialce.
            • mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 11:10
              z wiekiem ciut lepiej, nie ma juz porannych afer, bo kwiatek na sukience krzywo sie patrzy, choc wieczorem ubrania wybierala ze mna i zaakceptowala.No i dziewczynki jeszcze miewaja wymagania co do fryzur - warkoczyki takie siakie, zginela gumka chociaz byla przyszykowana, koltun nie chce sie rozczesac, po uczesaniu wyszedl jakis kosmyk i trzeba kucyka zrobic ponownie itd. I czy obie wychodzimy o tej samej godzinie czy tylko corka, to czasowo wychodzi na jedno (z moim prysznicem, makijazem, sniadaniem, kawe czasem zdaze wypic ale czesciej biore w kubek termiczny, zeby wypic w spokoju w pociagu)
              Ostatnio po prostu wreczam zegarek i przypominam, do ktorej musi sie wyrobic z poszczegolnymi czynnosciami bo rola wiecznego poganiacza meczy mnie strasznie. Z wiekiem jest mniej afer o pierdoly ale za to teraz wstanie, ma sie ubierac, ale siedzi... Idzie do toalety i... siedzi... aaaaa.
              Albo gorzej... siada w przedpokoju, bierze buta w reke i tak siedzi. Pytam, co robisz? Zapomnialam uncertain
              I takie fazy siedzenia przeplataja sie z fazami nadmiernego gadulstwa.
              • klamkas Re: Poranki 28.10.15, 13:04
                Ooo, u nas były afery o włosy. Miał być "prosty i duży warkocz", tylko co rano oznaczało to co innego - raz było zwykłym warkoczem, raz warkoczem zrobionym na bazie kucyka (z dwiema gumkami), raz francuzem. Nie było szans zgadnąć, który dzisiaj będzie prosty i duży, a każda pomyłka prowadziła do ataku histerii, po którym sąsiedzi patrzyli na nas krzywo wink. Tyle, że ja jestem okropną matką, po kilku miesiącach, kiedy to żyłam nadzieją, że to tylko faza przejściowa, po prostu obcięłam jej włosy do brody.

                Jak patrzę na to z perspektywy czasu, to dziwię się, że młodej nie udusiłam, bo podobne afery były o ubieranie, o mycie zębów, o założenie butów itp.
                • mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 16:30
                  ja strasze obcieciem wlosow big_grin
                  przycielysmy do polowy lopatek, na wiecej sie cora nie zgodzi za nic! Ale milo wspominam czasy krotkiej fryzurki, po ktorej nastapila faza 30 spinek na raz samodzielnie wpinanych - zgadnij ile to trwalo big_grin Dluzsze wlosy maja jedna zalete - wystarczy jedna gumka na zwiazanie i nic nie wylazi big_grin
                  • klamkas Re: Poranki 28.10.15, 19:41
                    Ja straszyłam, a że obie byłyśmy konsekwentne (ona w wyciu, ja w spełnianiu gróźb), to włosy obcięłam i sorry - na jej zgodę było już za późno, przy obcinaniu też wyła, ale przynajmniej jeden z porannych powodów do awantur został wyeliminowany. Dla mnie dużo wygodniejsze był krótkie - zakładała opaskę, żeby nic jej nie leciało do oczy i już była uczesana, nawet gumka się umywa (szczególnie, że u nas zwykły kucyk w ogóle nie wchodził w grę).
              • eliszka25 Re: Poranki 28.10.15, 15:19
                no kropka w kropke, jak u nas! z pominieciem zaplatania warkoczykow big_grin, ale to siedzenie, zapominanie, ze wlasnie mial ubrac skarpety/buty/bluzke czy co tam jeszcze innego lub zjesc swoje poranne platki i odpowiedz na wszystko "no zapomniaaaaalem".
                • mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 16:34
                  twoj i tak jest szybszy - w 30 min. sie wyrabia, mojej 50 min ledwo ledwo...
                  a juz szczytem wszystkiego jest na chwile przed wyjsciem wypakowanie tornistra, ktory chociaz byl spakowany to ona zapomniala co ma i musi sprawdzic wywalajac wszystko na przedpokoj big_grin
                  • eliszka25 Re: Poranki 28.10.15, 17:17
                    wyrabia sie tylko dlatego, ze jedno z nas praktycznie non stop nad nim stoi. poki wyprawialam dzieciaki do szkoly sama, to bywalo roznie, ale zmienilismy z mezem system i jest o niebo lepiej. na szczescie na wywalanie zawartosci tornistra jeszcze nie wpadl. chyba bym juz wtedy ubila wink
        • eliszka25 Re: Poranki 27.10.15, 22:34
          taka madra jestem, jak juz wszystko sie dogralo, ale ten system rodzil sie dlugo i w bolach wink. oczywiscie, pomimo organizacji, zawsze moze sie zdarzyc np. kiepski humor mlodszaka i wtedy caly system bierze w leb, bo mlodziak strzela focha i zamiast sie ubierac, ryczy 20 minut. takie poranki tez miewamy, spokojna glowa smile

          ja tez nie pracuje i mnie sie rowniez zdarza zostawic gary z kolacji na stole czy w zlewie, ale z doswiadczenia wyszlo, ze poranek przebiega o wiele spokojniej i wszystko idzie sprawniej, jesli mimo wszystko jak najwiecej na rano przygotuje. brudne talerze moge sprzatnac juz na spokojnie, jak chlopakow za drzwi wyprawie, ale jak mam przygotowane wszystko co potrzebne, zeby wyprawic dzieciaki do szkoly, to jednak jest mniejsza nerwowka rano. a, i jeszcze ostatnio odkrylam, ze moje dzieci dorosly do tego, zeby poprosic ich o pomoc w organizacji. w sensie takim, ze mowie im juz wieczorem "jutro musimy wszystko raz dwa zalatwic, bo mama musi wyjsc razem z wami, zeby zdazyc na....". przypominam jeszcze rano i od niedawna to naprawde dziala! ostatnio zadzialalo nawet 2 dni pod rzad, czyli wczoraj i dzis. az sama w szoku jestem do teraz big_grin
    • run_away83 Re: Poranki 27.10.15, 14:22
      Wstajemy koło 7-7.30. Starszak (prawie 9lat) i średniak (4.5) ogarniają poranną toaletę i ubierają się, mąż przewija i ubiera najmłodszego, chłopcy robią śniadanie przy pomocy taty i ewentualnie szykują sobie lunchboxy (jak akurat im nie pasuje szkolne menu obiadowe na dany dzień). Ja w tym czasie biorę prysznic, ubieram się, suszę włosy i robię makijaż. Schodzę na dół, jemy razem śniadanie, wychodzimy o 8.40, ja (w towarzystwie najmłodszego) zawożę średniego i najstarszego syna do szkoły (na 8.55) mąż chwilę później wychodzi do pracy (na 9).

      Zawsze jesteśmy na czas, zwykle z zapasem.
      • czarna_kita Re: Poranki 27.10.15, 15:19
        12 latek i 7 letnie bliźniaki budzę o 7.00 jeśli mają na 8.00. Z tym że najpierw bliźniaki wstają, bo sie dłużej grzebią. Myją się, ubierają i idą robić kanapki do szkoły. W tym czasie czyli ok 7.15 budzę starszego który robi to samo ( czyli myje sie, ubiera i idzie do kuchni robić kanapki ). Śniadań nie jedzą bo nie lubią tak wczesnie, za to biorą wiecej kanapek do szkoły i jedzą tam. Wychodzą o 7.30 starszy zaprowadza młodych pod szkołę i idzie dalej do swojej. Młodym ubrania przygotowuje poprzedniego wieczora, starszy robi to samo sam.
        • andaba Re: Poranki 27.10.15, 15:22
          o 7 budzę, o 7.25 wychodzi z domu.
    • julita165 Re: Poranki 27.10.15, 15:48
      Ja największe problemy to mam ze sobąsmile Wstaję o 7.30. O 8.30 budzę synka, zajmuje mi to ok. 10 minut. Ale wcale nie jestem wtedy wyszykowana, kończę szykowanie juz jednocześnie ubierając jego. Schodzi nam jeszcze pół h chociaz on nic nie je, czasem coś się napije przed wyjściem. O 9 wychodzimy z domu. Do p-kola mamy 30 sek. 9.10 wychodzę z przedszkola i na 9.30 docieram do pracy. Mistrzynia porannej organizacji nie jestem. Nie wiem jakby to wygladało gdybym miała dalej do przedszkola albo pracy albo gdybym musiała chodzić na 8
    • stillgrey Re: Poranki 27.10.15, 15:55
      15-30 min.
      W zależności czy syn ma na 8:50 czy na 9:45 budzę go o 8 albo 9 jeśli nie wstanie sam wcześniej. Do szkoły mamy 3 min. samochodem.
      • karme-lowa Re: Poranki 27.10.15, 16:01
        Córka potrzebuje 40 minut. Toaleta, śniadanie, ubieranie. No i w tym jest zaplatanie różnego rodzaju warkoczyków😆
        • roodolff Re: Poranki 28.10.15, 00:05
          Taaaa... Kocham pleść warkoczyki o 7 rano... Na szczęście czasem mogą być kitki wink
          • karme-lowa Re: Poranki 29.10.15, 16:35
            A mnie to nie przeszkadza 😊
    • marikooo Re: Poranki 27.10.15, 16:06
      Mnie wystarcza pół godziny, mężowi i godzina czasem mało. Córka ma niecałe 3 lata. Nie je śniadania przed wyjściem.
    • hema14 Re: Poranki 27.10.15, 16:14
      Jak dzieci mają na 8 to ja wstaję o 6:30 a oni o 7. Zdążamy. Ale czasem jest nerwówka koło 7:40, bo wyjść trzeba o 7:45.
    • attiya Re: Poranki 27.10.15, 17:48
      no w sumie to co się dziwić, córka to tylko córka ale synuszek.....któryś tam cud świata suspicious
      • cauliflowerpl Re: Poranki 27.10.15, 17:55
        Też bym kochała bardziej to, które mnie rano mniej wkurza big_grin
        --
      • najma78 Re: Poranki 27.10.15, 17:59
        12 i 8 budza sie sami. Obecnie maz pracuje tylko po poludniu wiec on ich zawozi do szkoly. Wstaja o 6.50, ubieraja, jedza sniadanie, ktore maz im robi. Ja robie synowi lunch, czasem je w szkole obiad. Wyxhodza o 7.30. Corka zaczyna o 8.05, maz najpierw zawozi ja na 7.45, potem syna na 8 do klubu sniadaniowego. Ok.50 min wystarczalo nam zazwyczaj. Lubie na spokojnie.
      • hedna Re: Poranki 27.10.15, 18:42
        Słodkiesmile Chciałaś być uszczypliwa?
        nie faworyzuję nikogo,obydwoje są cudni wink
        • hedna Re: Poranki 27.10.15, 18:44
          Źle podpięłam,przepraszam. Zwracałam się do attiya.

          Córka jest starsza,syn natomiast ma 5 lat i wymaga mojej pomocy w ubieraniu,szykowaniu itd.
          • natalie_rushman Re: Poranki 27.10.15, 19:21
            Język wyraża naszą podświadomość wink.
    • lucy-luka Re: Poranki 27.10.15, 18:52
      U mnie wygląda to tak: wstaję o 6.30, przygotowuję siebie i mleko dla młodszych dzieci + owsiankę dla starszego, o 6.50 budzę dzieci (2-letnie bliźniaki i 5-latka). Jedzą/piją, po czym starszak idzie się umyć i ubrać, ja przebieram maluchy, o 7.30 po bliźniaki przyjeżdża bus, więc sprowadzam je na dół. Starszy w tym czasie ogląda bajkę. Wracam do domu, jem śniadanie i ze starszym idę do zerówki na 8.00.
      • tol8 Re: Poranki 28.10.15, 17:08
        Bajka. Dwulatki zabiera bus smile
        • lucy-luka Re: Poranki 28.10.15, 20:23
          A co w tym dziwnego?
    • sanrio Re: Poranki 27.10.15, 19:13
      wstaje o 6:15, wychodzimy o 7:25. A to dlatego, że:
      - od razu po obudzeniu nie ma ochoty na jedzenie, musi odczekać
      - lubi sobie rano troszkę pomarudzić, poprzytulać kota, pograć, obejrzeć bajkę
      - długo je śniadanie
      - do szkoły mamy daleko, 30 min jazdy samochodem

      godzina przed wyjściem to minimum, inaczej się spóźniamy a ponadto nie znoszę się rano spieszyć i np. nie zjeść śniadania.
      • bergamotka77 Re: Poranki 27.10.15, 19:30
        masakra co wy robicie z tymi dziecmi tyle czasu rano? Moje wola rano pospac jak najdluzej, jestesmy rodzina spiochow kazde 15 min. dodatkowego snu, zwlaszcza jesienia i zima jest na wage zlota. Syn lat 13 wstaje o 7:00, 7:25 wychodzi z domu, mlodszy lat 5 wstaje 7:40, 8:15 jest w przedszkolu big_grin Ja wstaje o 7 i 7:30 wychodze do pracy po kawie, prysznicu, ubraniu i makijazu.
        • mikams75 Re: Poranki 27.10.15, 21:50
          jakby sie dziecko po ubudzeniu natychmiast zrywalo z lozka i ubieralo to mogloby tez sobie pospac dluzej. Ja tam z dzieckiem nic rano nie robie poza poganianiem big_grin
          Wy najwyrazniej nie jecie sniadan w domu.
          • bergamotka77 Re: Poranki 27.10.15, 22:46
            Alez jemy sniadnia to znaczy dzieci jedza bo ja nie ale nigdy nie jadly godzinami - 15 min. wystarczy, mlodszy 20. wink Kwestia ogarniecia sie, nie jestemy powolni z natury... Dla nas wlasnie wstawanie przed 7. a nawet o 7. to ból. Ale nie chodzimy spac o 20:00 wiec moze dlatego wink
            • mikams75 Re: Poranki 27.10.15, 22:52
              ja tez markuje po nocach, moge spac do ostatniej chwili i wyszykowac sie ekspresowo.
              ale moje dziecko niestety nie moze sad
            • eliszka25 Re: Poranki 28.10.15, 07:53
              ale wiesz, to naprawde bardzo zalezy od egzemplarza, ktory nam sie trafil. u nas wprawdzie udalo sie wypracowac dosc sprawny system i zwykle wystarcza rano max 40 minut, ale to tylko dlatego, ze mlodszemu trzeba stac nad glowa i naprawde pilnowac, zeby wstal, ubral sie, zjadl itd. z obydwoma synami robie rano dokladnie to samo, obaj wstaja o 7.10 przy czym starszy najdalej o 7.25 jest ubrany, wypil kakao, umyl zeby i jest gotowy do wyjscia. nad mlodszym trzeba stac, a i tak najczesciej z nerwow sama zakladam mu kurtke o 7.40, bo inaczej przed 8 nie wyszedlby z domu. dlatego rano do ogarniecia chlopakow potrzebne sa 2 osoby - jedna robi sniadanie i kanapki do szkoly, a druga ma za zadanie pilnowanie mlodszego, zeby robil to, co ma robic, a nie: przytulal sie do koca, patrzyl w sufit, bawil pluszakiem czy autami, siedzial zamyslony ze skarpetka w rece przez 20 minut i tysiac innych mozliwosci.
            • kajak.aja Re: Poranki 28.10.15, 14:04
              A dzieci rano to się nie myją, nie biorą prysznica? Skoro " Syn lat 13 wstaje o 7:00, 7:25 wychodzi z domu", przez 15 minut je śniadanie, to na prysznic, mycie zębów, wytarcie, ubranie, zabranie rzeczy zostaje mu 10 minut. Normalnie szybki Lopez.
              • mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 21:20
                moze to zalezy od wieku - moja 7-latka rano myje zeby, nie bierze prysznica rano.
                Ja natomiast spokojnie sie wyrabiam w 10 min. z prysznicem, myciem zebow, ubieraniem itd. Zakladajac, ze ubrania mam naszykowane i nie rozmyslam, ze nie mam w co sie ubrac.
                • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 07:22
                  No ale 13 letni chłopak w okresie dojrzewania powinien już się rano umyć. Najwyższy czas na naukę higieny. Zresztą my 3 latka kapiemy rano przed wyjściem do przedszkola, jak widzę czytając wątek, chyba jako jedyni.
                  • murwa.kac Re: Poranki 29.10.15, 07:37
                    nie jedyni smile
                    nasz 4 latek tez pod prysznicem ląduje rano.
                  • najma78 Re: Poranki 29.10.15, 07:51
                    kalina_lin napisała:

                    > No ale 13 letni chłopak w okresie dojrzewania powinien już się rano umyć. Najw
                    > yższy czas na naukę higieny. Zresztą my 3 latka kapiemy rano przed wyjściem do
                    > przedszkola, jak widzę czytając wątek, chyba jako jedyni.

                    ? A dlaczego powinien? 13-latek chyba potrafi okreslic kiedy i jakie czesci ciala powienin umyc? Tego nalezy dzieci uczyc od poczatku. Nigdy nie kapalam dzieci przed wyjsciem z domu. Myjemy sie wieczorem, po calym dniu. Nie zawsze jest to kapiel,czasem prysznic tyle zeby umyc to co wymaga umycia. Rano myjemy rece po skorzystaniu z toalety i twarz. W nocy spimy,temp w sypialniach jest odpowiednia czyli bez ogdzewania,przykrycie odpowiednie czyli tak aby sie nie spocic, rano nie ma potrzeby sie kapac ani brac prysznica. Nie smierdzimy.
                    • szamanta Re: Poranki 29.10.15, 09:34
                      Jednakże poranna higiena jamy ustnej po wstaniu powinna się odbyć. Tak uważam . Wg mnie tylko na sam wieczór szczotkowanie to trochę za malo
                    • kajak.aja Re: Poranki 29.10.15, 10:41
                      >A dlaczego powinien?
                      Dlatego że 13 letni chłopcy pod wpływem hormonów szybko się pocą. Plus nocne polucje i inne takie. Pewnie że 13 latek powinnien wiedzieć co i kiedy ma umyć, ale jesli tego nie wie, to rolą rodziców jest uświadomienie, że umycie twarzy rano, to już za mało.
                      Zresztą ograniczenie całej porannej toalety do mycia rak i twarzy (bez mycia zebów, prysznica, albo chocby podmycia sie i umycia pach), to u dorosłej osoby kuriozum.
                      A pocą się w nocy wszyscy. Gdybyście się nie pocili przez połowe doby, to byście umarli, a przynajmniej ciężko pochorowali.
                      • najma78 Re: Poranki 29.10.15, 11:01
                        kajak.aja napisała:

                        > >A dlaczego powinien?
                        > Dlatego że 13 letni chłopcy pod wpływem hormonów szybko się pocą. Plus nocne po
                        > lucje i inne takie.

                        Inne jakie? Nie kazdy 13-latek czy inny nastolatek bardzo sie poci, tak jak nie kazda nastolatka, wiec wyraznie napisalam ze dzieci maja wiedzec kiedy sie umyc, jak to zrobic a nie powinni kazdego ranka bo tak.

                        , to u dorosłej osoby ku riozum.

                        Nie to nie jest zadne kuriozum to jest zupelnie normalna sprawa. Dorosla osoba tez wie kiedy powinna wziac prysznic. Kuriozum to jest kladzenie sie do lozka bez prysznica po calym dniu. Kuriozum to jest nadmierne ogrzewanie pomieszczen w kyoryxh sie spi, uszczelnianie czego sie da, zbyt grube przekrycie itp. Kuriozum to jest pranie rzeczy ktore nie sa brudne, ale byly raz zalozone, kuriozum jest branie prysznica lub kapieli bez powodu. To jest kuriozum ze dorosli ludzie nie wiedza o negatywnym wplywie przesadnej higieny na stan skory, wszelkie egzemy, uczulenia itd ani o wplywie na srodowisko.

                        > A pocą się w nocy wszyscy. Gdybyście się nie pocili przez połowe doby, to byści
                        > e umarli, a przynajmniej ciężko pochorowali.

                        Jasne ze sie pocimy ale poza qyatkowymi okolicznisciami nie wymaga to kapieli ani prysznica q dodatku kilka razy na dzien.
                        • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 11:41
                          Inne takie to na przykład może być masturbacja.
                          Dorastający chłopcy na ogół się mocno pocą, a ten pot ma charakterystyczny, ostry zapach.
                          Którego na ogół sam zainteresowany nie czuje. Smród chłopięcej szatni na wf z koncówki szkoły podstawowej do końca zycia chyba zostanie w mojej pamięci...
                          Udzielałam kiedys przez kilka lat korepetycji całkiem fajnemu dzieciakowi z zupełnie normalnej, zadbanej rodziny. Jak zaczął dojrzewać, to dało się to bez problemu wyczuć. Wczesniej nie smierdział, więc raczej nie chodziło o powazne zaniedbania higieniczne. Przypuszczam, że rodzice nie czuli, bo wysłaliby delikwenta pod prysznic, ale dla mnie godzina z nim przy jednym biurku to był spory dyskomfort. Jesteś pewna, że szkolni koledzy twoich dzieci nie muszą wstrzymywać oddechu?
                          Co do wpływu przesadnej higieny - zgoda. Ale umycie przynajmniej rano ciała, dwa razy dziennie zębów, kilkukrotne mycie czesci intymnych w czasie okresu, codzienna zmiana bielizny i obcisłych t-shirtów to chyba absulutne minimum.
                          • mikams75 Re: Poranki 29.10.15, 11:54
                            nie kazdy zaczyna dojrzewac w tym samym wieku, niektorych dopada to rok pozniej. Ale tez uwazam, ze od czasu dorastania poranne odswiezenie jest konieczne.
                            Sama pamietam czas, kiedy zaczelam dorastac i wydzielac zapaszki - byly wyczuwalne i dla mnie, w panice wyszukiwalam kolejne dezodoranty a wybor w tamtych czasach byl marny, kasa mocno ograniczona. Do dzis pamietam jaki koszmar przezywalam... mylam sie rano, ubieralam sie i zanim wyszlam to juz bylam nieswieza. Bluzki po godzinie nadawaly sie do prania a tez zapach byl chyba niemozliwy do sprania, przynajmniej nie tymi srodkami jakie mialam. Bylo to dla mnie bardzo krepujace wtedy i moglam brac prysznic co godzine a i tak inni posadzali mnie o niemycie sie od tygodnia uncertain
                            • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 12:13
                              Pewnie, że osobniczy wiek dojrzewania moze byc różny. Ale własnie gdzieś 11-13 latki warto zacząć przygotowywać do niego i uczyć, żeby chociaż te nieszczęsne pachy rano umyli.
                              • najma78 Re: Poranki 29.10.15, 13:29
                                kalina_lin napisała:

                                > Pewnie, że osobniczy wiek dojrzewania moze byc różny. Ale własnie gdzieś 11-13
                                > latki warto zacząć przygotowywać do niego i uczyć, żeby chociaż te nieszczęsne
                                > pachy rano umyli.

                                No wiec wlasnie jesli uczy sie dzieci od poczatku ze higiena zalezy od potrzeb to pocaxy sie 11-latek nie bedzie mial z tym problmemu. Moja corka ma prawie 13 lat i dojrzewa od kilku lat, byl okres ze pocila sie bardzo i wg niej bylo czuc (wg nas nie tak bardzo) i myla sie czesto, do tego testowala rozne kosmetyki itd.
                          • najma78 Re: Poranki 29.10.15, 13:24
                            kalina_lin napisała:

                            >
                            . Smród chłopięcej szatni na wf z koncówki szkoły podstawowej do końca zycia chyba zostanie w mojej pamięci...

                            Rzeczywiscie zwiekszona potliwosc po wysilku fizycznym to to samo co np wstanie z lozka rano.


                            Kazdy powinien myc sie wtedy gdy potrzeba a nie bo trzeba 2 razy dziennie brac prysznic. Nie,nie trzeba, ale moze byc potrzeba i to jest wazne.
                            Zapach wlasnego ciala jak najbardziej czuc tyle ze niektorym to nie przeszkadza tak jak nie przeszkadza im kladzenie sie po calym dniu spac bez umycia a czesto i w tym samym t-shirt w ktorym spedzili caly dzien albo i kilka.
                  • mikams75 Re: Poranki 29.10.15, 11:06
                    wieczorem tez sie 3-latek kapie? i rano? Czy po prostu brudny chodzi spac?
                    • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 11:25
                      Priorytetowa i obowiązkowa jest kapiel poranna, przed wyjściem "do ludzi".
                      Reszta w miarę potrzeb. W wakacje jak wracał umorusany i spocony ze spacerów był kąpany natychmiast po powrocie, około 17-18. Teraz na ogół tylko po kupie wstawiamy go do wanny i myjemy pupę. Czasem wieczorem urzadzamy dłuższa kapiel z pianą i tabletkami barwiacymi wodę, ale to bardziej dla zabawy, niż z powodów higienicznych. Brudny spac nie chodzi.
                      • najma78 Re: Poranki 29.10.15, 11:31
                        kalina_lin napisała:

                        > Priorytetowa i obowiązkowa jest kapiel poranna, przed wyjściem "do ludzi".

                        Nie, priorytetowa to jest higiena (nie koniecznie kapiel) wg potrzeb. A poranna jest niepotrzebna dla zdrowych ludzi ktorzy nie poca sie ponad norme czyli np z przegrzania albo z powodu choroby. Nie dziwota ze ematki znieniaja posciel co 3 dni skoro nie myja sie wieczorem.
                        • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 11:43
                          Piszę jak jest u nas w domu. U nas jest prioryetowa kąpiel poranna zeby czuć się swieżo w ciągu dnia.
                          • melisaa4 Re: Poranki 29.10.15, 11:51
                            Ja się kąpię tylko wieczorami i moja rodzina również. W wyjątkowych sytuacjach tyou miesiaczka biorę też kapiel poranną. Popieram mikams75 jak wejsc brudnym po calym dniu w czysta posciel i pizamę wieczorem? a rano przeciez jestesmy czysci spiac w pachnacej pizamie i poscieli
                            • mikams75 Re: Poranki 29.10.15, 11:56
                              dla wyjasnienia - ja biore tez rano szybki prysznic, bez tego nie czuje sie swiezo, ale nie widze potrzeby porannego mycia dziecka.
                            • kalina_lin Re: Poranki 29.10.15, 12:07
                              Ja tam porannym prysznicu, całym dniu przy biurku, dojezdzie samochodem i raczej stacjonarnym trybie, nie jestem specjalnie spocona. A brudna, to już w ogole nie, bo po czym? A jak jestem, to wieczorem tez się myję.
                              Rano i tak myję włosy przed pracą, więc mam dodatkowy powód do wejscia pod prysznic.
                              Kiedyś miałam inny system - wieczorem kąpiel z myciem głowy, a rano tylko mycie pach i podmywanie, ale wolę tak jak teraz.
                              • falka_85 Re: Poranki 29.10.15, 16:21
                                > Ja tam porannym prysznicu, całym dniu przy biurku, dojezdzie samochodem i raczej stacjonarnym trybie, nie jestem specjalnie spocona. A brudna, to już w ogole nie, bo po czym?
                                Tym bardziej nie jest się brudnym i spoconym po kilku godzinach snu w czystej pościeli w przyzwoitej temperaturze (moje optimum to 19 stopni). Każdy robi jak chce, ale zdziwienia, że jak to nikt poza tobą nie kąpie przedszkolaka o 7 rano nie ogarniam. Zdecydowanie bardziej dziwi mnie brak prysznica wieczorem.
                                • bergamotka77 Re: Poranki 29.10.15, 21:58
                                  mnie tez mam wqystrawic dziecko po gortacej kapieli na poranny przmrozek? Gdzie tu rozum u ematek? Syn jest bardzo czystym kapie sie dlugo i dokladnie co wieczor i nierzadko po przyjsciu ze szkoly bierze prysznic w polowie dnia, ale rano ogarnia higiene bez kapieli z wyjatkiem lata i upalow. Kuriozalna to jest dla mnie poranna kapiel o 6. rano big_grin A po calym dniu spoconym, z brudem calego dnia maluch idzie do lozka - pogratulowac pomyslu i dobrego samopoczucia i krytykowania zasad innych wink
                      • mikams75 Re: Poranki 29.10.15, 11:45
                        wg mnie dziecko po calym dniu biegania i zabawy - na placu zabaw, w placowce czy gdzie indziej nie jest czyste, jest spocone, powycieralo iles podlog nie tylko w naszym domu i nie pozwalam na pakowanie sie do poscieli bez mycia. A juz zalozenia pizamy na nieumyte cialo sobie nie wyobrazam. Po nocy natomiast zupelnie nie widze potreby mycia czystego dziecka.
                        Raz na jakis czas pozwalam na polozenie sie spac bez mycia sie ale tylko w sytuacji, kiedy dzien spedzilismy na slodkim lenistwie w domu. Wycieranie wlasnych podlog mnie nie rusza wink
                        • falka_85 Re: Poranki 29.10.15, 11:58
                          Oj ja też jestem ze zdecydowanej opcji obowiązkowy prysznic/kąpiel wieczorem, rano to np. w upały, kiedy człowiek budzi się spocony po nocy. Po całym dniu (z wyjątkiem tych leżeliśmy cały dzień przed TV), nie ważne dziecko czy dorosły, iść spać bez prysznica, wetrzeć brud i pot z całego dnia w pościel, a następnego dnia znowu się do takiego łóżka położyć, okropność.
        • sanrio Re: Poranki 28.10.15, 11:41
          Moje wola rano pospac jak
          > najdluzej, jestesmy rodzina spiochow kazde 15 min. d

          a my nie wink idziemy sobie spać od 21 (córka) w górę do 23 (ja) i wstawanie o 6 to żaden problem
    • klubgogo Re: Poranki 27.10.15, 20:41
      Córka lat 7, pobudka 6.25 wyjście 7.05 - siusiu, zęby, ubranie się, nic ponadto, w pośpiechu, poganiana, ubrania naszykowane wieczorem, plecak spakowany wieczorem.
    • natalie_rushman Re: Poranki 27.10.15, 20:50
      Czytam te wpisy i jestem pełna podziwu. Nam nie udaje się zejść poniżej godziny. fakt, że córka je solidne śniadanie, czyta sobie też jakąś książkę. Ja lubię spokojnie wypić kawę, zjeść coś, poczytać wiadomości. Rzeczy, ubrania mamy przygotowane już poprzedniego dnia wieczorem. Ale trzeba też zrobić jej drugie śniadanie, obie musimy się ładnie nakremować, bo to zimno nie jest na delikatną skórę, no i młoda długo rozczesuje delikatne, plączące się włosy. Nie ma pośpiechu. Wychodzi godzina jak nic.
      Ale wstawanie o 7 czy 7.15 to nie jest jakiś gigantyczny ból...
      • 3-mamuska Re: Poranki 28.10.15, 01:32
        czyta sobie też jakąś książkę. Ja lubię spokojnie wypić kawę, zjeść coś, poczytać wiadomości. Rzeczy, ubrania mamy przygotowane już poprzedniego dnia wieczorem. Ale trzeba też zrobić jej drugie śniadanie, obie musimy się ładnie nakremować, bo to zimno nie jest na delikatną skórę, no i młoda długo rozczesuje delikatne, plączące się włosy. Nie ma pośpiechu. Wychodzi godzina jak nic.

        No widzisz ja wole poczytać jak odstawię młodego i wracam do domu.
        Kawe pije spokojnie w 10 minut, książka rano?? Dla młodej to u nas na 12 byśmy sie nie wyrobili, choć czasem cos czyta jak je kanapkę ale nie długo bo zjada 1-2 kanapki to Max.

        Po postu tak lubicie inaczej można ? No można ale wolicie spokojnie.
        Bo włosy i kremowaniu to 5 minut, zjedzenie 10 minut,zrobienie kanapek 10 minut,umycie zębów ubieranie 10 minut. Można możnawink ale po co hihi
        • natalie_rushman Re: Poranki 28.10.15, 08:18
          Moja duo je na śniadanie.
          I żuje to wszystko chyba z pół godziny.
          Fakt, że połowa tego czasu to czytanie wink.
          Ale przyjemnie zaczynamy dzień. Całe życie, pracując u kogoś, marzyłam, żeby zacząć dzień bez stresu i pośpiechu.
        • bergamotka77 Re: Poranki 28.10.15, 08:24
          Ja tez uwazam ze mozna ale lepiej sie godzinami wozic z ksiezniczka czy ksieciem, godzinami kremowac smile Dla mnie to kosmos. Co kto lubi wink Moi sa zadowoleni, wyspani i sie ogarniaja sprawnie - nie mam egzemplarzy ktore sila trzeba zwlekac z lozka, raczej trudniej ich do niego zagonic wink. Na razie rekordzistka jest forumka ktora 2h szykuje dzieci do wyscia? Kto pobije ten rekord?
          • mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 11:17
            moj maz pobilby rekord, jemu to sie i 3 godziny potrafilo zejsc, dobrze, ze moje oczy tego nie musialy ogladac wink
          • natalie_rushman Re: Poranki 29.10.15, 07:36
            Skoro wstają, są wyspani, a lubią się posnuć po domu... Ich sprawa wink.
            Mojej znajomej przedszkolak regularnie budził się rześki i szczęśliwy po piątej, a do przedszkola jechali po 7. Jeszcze bajkę zdążył obejrzeć i pobawić się.
            No już tak jest, że jeden typ ludzi musi się ze sobą rano "pokokosić", żeby dobrze się czuć, a inny wstaje dziarsko i robi wszystko z prędkością błyskawicy. Mnie życie zmuszało latami do bycia błyskawicą, ale doszłam do tego, że bardzo mnie to unieszczęśliwia.
            Chyba ani jedno, ani drugie podejście nie robi nikomu krzywdy, jak wszyscy dobrowolnie wstają, hmmm?
            • 3-mamuska Re: Poranki 29.10.15, 16:39
              Skoro wstają, są wyspani, a lubią się posnuć po domu... Ich sprawa wink.
              Mojej znajomej przedszkolak regularnie budził się rześki i szczęśliwy po piątej, a do przedszkola jechali po 7. Jeszcze bajkę zdążył obejrzeć i pobawić się.

              Ale to co innego jeśli ktoś wstaje sam i ma czas, ale najpierw jest obowiązek ciuchy sniadanie gotowość do wyjscia a pózniej można poczytać czy sie porzytulac.
              A co innego bym podpala ale musze wstać pol godziny wcześniej bo trzba poczytać albo musze wstać i obudzić dziecko wcześniej zeby sobie poczytalo trafiłoby mnie cos.

              Mie teściowa doprowadza do szału ona tak włączyło robi wolno. Jak sprzta to robi przerwy na kawe, na posiedzenie i sprzta kilka godzin zamiast 2/3.
              To samo wstaje o 6 zeby posiedzieć choć jest niewyspana bo za wcześnie wstaje.
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • kj-78 Re: Poranki 27.10.15, 20:55
      Dzieci mi powiedzialy, ze nie lubia sie spieszyc i zebym je wczesniej budzila. Wiec budze o 6.30, zeby wyjsc o 8.15 (szkola na 8.30). Niespiesznie sie przytulamy w moim lozku, nispiesznie wstajemy, ubieramy, sniadanko, kawka, dzieci sie troche pobawia, ja umaluje, i wychodzimy. Sama zawsze spalam do oporu, ale skoro mlodziez zadecydowala inaczej, to coz. Przynajmniej poranki mamy mile i bezstresowe, pelne rozmow i przytulania. Za pare lat odespie wink
    • dziewczyna_bosmana Re: Poranki 27.10.15, 21:06
      Wychodzimy ok 7.00, ja wstaję o 6.00, ogarniam się, starszą (4,8l) budzę o 6.20, młodszą (2,3l) o 6.35. Śniadanie jedzą w placówce.
    • szamanta Re: Poranki 27.10.15, 21:06
      Jedyne dziecko jakie ogarniam z mezem to przedszkolaka. Szkolne dzieci maja obowiązek wpleni samodzielnie siebie ogarnąć począwszy od wstania az do wyjścia.
      Z przedszkolakiem u nas schodzi czasowo roznie, zaleznie w jakim nastroju krasnal wstanie , bo jak lewą nogą z nastawieniem na strajk i marudzeniem to trochę dluzej. Kwestia humoru dziecka i mojej cierpliwości czy mam ochote bawic się w przedłużające uzeraie,, targowanie, negocjacje , czy jednak nie czuje się na silach i opcja "matula kapo " szybciej dziecko ogarnia
    • agni71 Re: Poranki 27.10.15, 21:06
      Ja wstaję o 6.50. Dzieci mają pierwsze budzenie ok. 7.00, drugie jakies 5-10 minut później. Wychodzą do szkoły ok. 7.40-7.50, w zależności od tego, czy idą/jadą rowerami czy podwozi je tatuś.
    • andziulec Re: Poranki 27.10.15, 21:41
      Ja wstaję 5:30, szykuję śniadanie i coś ciepłego do picia, Młodego budzę o 6:00. Zjada, wypija, myje się i ubiera i o 6:30 ma już busa do szkoły. Najgorsze są poniedziałki. Wtedy wyjeżdża o 6:10. Myślałam o rezygnacji z transportu ale to by w pobudkach nic nie zmieniło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka