Dodaj do ulubionych

Strój do jogi

28.10.15, 21:02
Jestem trochę zacofana, przyznaję, i się nie znam. Ale trafiłam na pewnej stronie na wyprzedaż strojów do jogi. I sa na ten przykład spodnie za 80 zł. Jak dla mnie dresowe, ale moge sie mylić. Czy ćwiczyć jogę można w portkach z lidla? Albo w legginsach za 10 pln? Może to już nie joga jest? Rozumiem buty do biegania, halówki itp. Ale strój do jogi?
Czy też tak macie? big_grin
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Strój do jogi 28.10.15, 21:07
      a nie możesz po prostu zalozyc wygodnej koszulki i gaci?
    • berber_rock osobiscie cwicze 28.10.15, 21:11
      joge bikram i robie to w bikini - na zajeciach rowniez. Inaczej sie po prostu nie da.

    • nenia1 Re: Strój do jogi 28.10.15, 21:16
      Mam tylko matę do jogi. I jogowe kasety DVD. Prócz tego nie mam nic specjalnego do jogi, ćwiczę w zwykłych sportowych lużnych ubraniach z decathlonu. Namaste smile
    • princess_yo_yo Re: Strój do jogi 28.10.15, 21:20
      najlepsze beda legginsy i jakas koszulka, raczej ciuch sportowy a nie bawelna. ja akurat mam sporo tego typu jogowych strojow i uzywam ich do jogi, pilates, barre, czasem w tym tez biegam i chodze na spin.
      jak pracuje w domu, albo miewam dni wizyt lekarskich albo physio to tez mi sie szuflada jogowa przydaje wink
    • ola_dom Re: Strój do jogi 28.10.15, 21:24
      purchawkapuknieta napisała:

      > Czy ćwiczyć jogę można w portkach z lidla? Albo w legginsach za 10 pln?

      No wiesz co, byś się wstydziła, naprawdę....
      W gaciach z Lidla to możesz se co najwyżej poranną gimnastykę zrobić. I przy zasłoniętych oknach, żeby nikt nie zauważył, jak niestosownie jesteś ubrana!

      Tak, też uważam to za jakiś obłęd. A zdaje się, że są nawet specjalne firmy - a na pewno osobne kolekcje "dedykowane" (cóż za uroczy i adekwatny słowotwór) jodze i innym poszczególnym dyscyplinom. Ale tylko tym modnym.
    • purchawkapuknieta Dziewczyny 28.10.15, 21:25
      nie uprawiam jogi, ale trafiłam na to (to nie reklama!!!)

      www.tchibo.pl/-t400059440.html
      i zaczęłam się zastanawiać.
      • klamkas Re: Dziewczyny 28.10.15, 21:47
        Większość strojów dedykowanych (pomijając odzież funkcyjną/buty) to przecież ściema. Jedno co jest/bywa fajne w odzieży do pilatesu i jogi, to te spodnie z zaczepem na stopę (ja nie lubię ćwiczyć w legginsach, wolę luźne spodnie, ale te opadają w stronę kolana przy ćwiczeniach z unoszeniem nóg co jest niewygodne i denerwuje mnie ze względów estetycznych jak patrzę na siebie w lustrze wink)..
        • ardzuna Re: Dziewczyny 28.10.15, 23:02
          Jeszcze w życiu nie widziałam dedykowanego stroju. Czy ty wiesz, co to znaczy dedykowany?
          • ola_dom Re: Dziewczyny 29.10.15, 07:11
            ardzuna napisała:

            > Jeszcze w życiu nie widziałam dedykowanego stroju. Czy ty wiesz, co to znaczy dedykowany?

            A czy Ty dobrze przeczytałaś (i zrozumiałaś), co napisałam? wink
            • klamkas Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:33
              Ale ona pisała do mnie, nie do ciebie wink.

              A z jednym (w twojej wypowiedzi) się nie zgodzę, to żaden słowotwór, tylko klasyczny anglicyzm.
              • ardzuna Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:39
                Z czym tu się nie zgadzać? Miał ten strój odręczną dedykację, czy nie? wink
                • klamkas Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:46
                  Nie zgadzam się z olą, nie z tobą (drzewko jest łatwiejsze do ogarnięcia niż poprawna literacka polszczyzna).

                  Nie, nie miał. I przyznaję się bez bicia - używam anglicyzmów odruchowo,"weszły mi w krew" i chociaż nie są eleganckie, to nie będzie mi to spędzać snu z powiek.
                  • ardzuna Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:55
                    klamkas napisała:

                    > Nie zgadzam się z olą, nie z tobą (drzewko jest łatwiejsze do ogarnięcia niż po
                    > prawna literacka polszczyzna).

                    Teoretycznie jest łatwiejsze, ale jak widać na załączonym obrazku - nie aż tak, skoro na czyjś post odpowiadasz w zupełnie innym miejscu.

                    > Nie, nie miał. I przyznaję się bez bicia - używam anglicyzmów odruchowo,"weszły
                    > mi w krew" i chociaż nie są eleganckie, to nie będzie mi to spędzać snu z powi
                    > ek.

                    A przecież wystarczy powiedzieć "specjalny" albo - w innych przypadkach - "wydzielony", "przeznaczony", "wyodrębniony". Nie trzeba być nieeleganckim po to, żeby brzmieć bardziej uczenie i napuszenie.
                    • klamkas Re: Dziewczyny 29.10.15, 09:07
                      >Nie trzeba być nieeleganckim po to, żeby brzmieć bardziej uczenie i napuszenie.

                      Naprawdę uważasz, że ktoś mając świadomość stosowania niepoprawnego słowa/zwrotu robi to po to, żeby brzmieć uczenie? big_grin
                      • ardzuna Re: Dziewczyny 29.10.15, 10:22
                        Oczywiście. Polskie słowa - które istnieją - są zbyt "normalne" i osłuchane. "Dedykowany" brzmi tak mąąąądrze!
              • ola_dom Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:48
                klamkas napisała:

                > A z jednym (w twojej wypowiedzi) się nie zgodzę, to żaden słowotwór, tylko klasyczny anglicyzm.

                Ale kompletnie idiotyczny wink
                Z gatunku"ekskluzywnego wywiadu".
                • ardzuna Re: Dziewczyny 29.10.15, 08:57
                  A co powiesz o "drugim najważniejszym" oraz "trzecim największym"? i "regularnych cenach"? big_grin
                  • ola_dom Re: Dziewczyny 29.10.15, 09:01
                    ardzuna napisała:

                    > A co powiesz o "drugim najważniejszym" oraz "trzecim największym"?

                    No, te są zdecydowanie najbardziejsze. Dokładnie wink.

                    > i "regularnych cenach"? big_grin

                    Też lubię.
                    I jeszcze lubię, jak "dentysta rekomenduje zmianę szczoteczki co 3 miesiące".
                    • ardzuna Re: Dziewczyny 29.10.15, 10:24
                      Mnie jeszcze wzrusza wagina. Kiedyś nie było waginy. Pochwa wystarczyła.
      • e-kasia27 Re: Dziewczyny 28.10.15, 22:49
        Nie, no kochana, przecież widzisz, że to nie są takie zwykłe gacie od dresu.
        Mają odpowiednią szerokość we właściwych miejscach i specjalne nogawki.....
      • princess_yo_yo Re: Dziewczyny 29.10.15, 10:49
        gacie zawijane na stope mi sie nie podobaja, jestem zdecydowanie zwolennikiem ciuchow ktore sa bardziej uniwersalne wiec legginsy jak najbardziej wink
        ktos powyzej stwierdzil ze ciuchy do specjalnych dyscyplin to sciema - jak wybiegasz kilkanascie mil tygodniowo w leginnsach albo koszulce w wyczuwalnymi szwami to docenisz 'dedykowalnosc' przynajmniej niektorych ubran sportowych.
    • edw-ina Re: Strój do jogi 28.10.15, 22:48
      Całe życie ćwiczę jogę w lnianych/bawełnianych spodniach i podkoszulce na ramiączkach. Nigdy, przenigdy nie kupiłam "stroju do jogi", bo to jak kupować kalosze specjalnie do zbierania grzybów - że niby inne są, lepsze od tych normalnych.
    • ardzuna Re: Strój do jogi 28.10.15, 23:04
      Najlepszy strój do jogi to króciutkie spodenki oraz - dla kobiety - obcisła koszulka na ramiączkach (ewentualnie T-shirt, ale musi mieć luźne rękawy, żeby dało się podwinąć daleko na ramię).
    • aankaa a poduszka do medytacji ?!?!? 28.10.15, 23:11
      www.tchibo.pl/poduszka-do-medytacji-p400072590.html?cs=1&vt=b07c58b978ae7d225d40a351de8b87f0ea999536
      że też ludzie coś takiego wymyślą...
      a skoro jest w sklepie, to znaczy, że ktoś (jednak) kupuje
      • jaskiereczka Re: a poduszka do medytacji ?!?!? 28.10.15, 23:17
        Do jogi to chyba jakaś wegańska koszulka powinna byc... wink
      • ola_dom Re: a poduszka do medytacji ?!?!? 29.10.15, 07:13
        aankaa napisała:

        > że też ludzie coś takiego wymyślą...
        > a skoro jest w sklepie, to znaczy, że ktoś (jednak) kupuje

        O nie nie, to jest akurat jedyny sensowny przedmiot w tym całym zestawie.
        Medytowałaś kiedyś? Odpowiednia poduszka jest więcej niż ważna.
    • kamunyak Re: Strój do jogi 29.10.15, 01:56
      "strój do jogi" znaczy to samo co np. "strój do biegania". Biegac też mozesz w wygodnych spodniach i luźnej koszulce przecież. No ale wtedy nikt nie zarobi, dlatego nakręca się tę całą komercję, żebyś była przeświadczona, iz strój do jogi jest ci niezbedny, żebyś zaczęła ją ćwiczyć.
      Dlatego ja, chociaż ćwicze joge, z pełną premedytacją zakladam zwykly sportowy strój, ktory kupilam lata temu.
      W dodatku ja ćwicze kundalini yogę no i tu to już powinnam być wyłącznie w białym stroju oraz powinnam miec różne inne precjoza, które ktoś wmawia mi, że musze mieć.
      Predzej na joge przestane chodzic niz dam się omamić.
      na joge musisz załozyć przede wszystkim wygodny strój, majac świadomość, że np. będziesz też mieć pozycje odwrócone więc byłoby dobrze żeby koszulka nie zatrzymywała się wtedy na poziomie szyi, zostawiając nagi cały tors. No i spodnie rozciagliwe żeby cie nie motały kiedy bedziesz robic szpagat itp.
      Chyba, że chcesz szpanować to są wręcz oddzielne sklepy do jogi, gdzie mozesz kupic strój matę, torbę na nią i wszystko co jest potrzebne do ćwiczeń.
      U mnie ludzie przychodzą ubrani bardzo różnie, nawet w całkiem zwyczjnych bawełnianych t-shirtach i całkiem zwyczajnych spodniach dresowych.
    • ichi51e Re: Strój do jogi 29.10.15, 08:52
      mozna cwiczyc w czym kto chce ale jesli chodzi o joge to dobra koszulka - odpowiednio dluga i przylegajaca ktoa ci nie spadnie na glowe albo zdradziecko odsloni schab przy trojkacie naprawde sie przydaje....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka