Dodaj do ulubionych

Pożyczanie pieniędzy

10.11.15, 08:41
Tak, pożyczanie a nie pożyczka. Mam problem z koleżanka- dość bliską. Nie pracuje od pewnego czasu, nie może znaleźć pracy odpowiadającej jej ambicjom i kwalifikacjom a że wiek już większy niz 25+ są obiektywne trudności.
Na skutek licznych błędów mimo przestróg otoczenia znalazła się w dramatycznej sytuacji i finansowej i zyciowej czyli dosłownie nie ma na chleb. I pożycza. Mnie jest już winna prawie 12 tys złotych.
Jestem może mało asertywna i jest mi jej żal, więc" pożyczam"- ostatnio od 50 do 300 zł bez szans na zwrot. Mam juz tego dosyć, bo ostatnio usłyszałam, że do końca roku przeżyje za 3000 zł i czy moge jej pomóc. I tu jest problem, bo:
- chętnie bym jej pomogła, gdybym widziała światełko w tunelu
- chętnie bym jej pomogła gdybym miała do wyrzucenia 1000 zł miesięcznie a mam inne wydatki
- chętnie bym jej pomogła znaleźć pracę, ale nie moja branża, a na oferty "gazetowe" krzywi się ( powody patrz wyżej)
Koleżanka jest miła, bliską mi psychicznie osoba, dobrze się dogadujemy, ale wysysa mnie emocjonalnie i czuje się winna. Czasem grozi mi samobójstwem, czasem opowiada niedorzeczności, zeby wzbudzić litość.
Co robić? Naprawdę chce jej pomóc, ale nie potrafię.
Czy pomoc ma polegać na dawaniu pieniędzy? Ona naprawdę nie ma. Już wyprzedała się z rodzinnych pamiatek.
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 08:53
      Załóż wątek na pomocnych emamach - tam dziewczyny są obeznane jak działa MOPS i jakie zasiłki jej się należą, Jeśli będzie chciała niech się ubiega, jeśli nie - trudno jej wybór. Jak się nie ma na chleb to się przyjmuje każdą ofertę pracy - nawet tę za minimalną krajową i pracując szuka się pracy na miarę swoich kwalifikacji.
    • skarolina Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 09:00
      Nie może znaleźć pracy odpowiadającej jej ambicjom, a jednocześnie jej ambicja nie cierpi na żebractwie? Bo nie można inaczej nazwać pożyczania i nieoddawania. Może niech podejmie pracę mniej ambitną, ale za to zapewniającą stały dochód gotówki?
      • lauren6 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 09:46
        > Nie może znaleźć pracy odpowiadającej jej ambicjom, a jednocześnie jej ambicja nie cierpi na żebractwie?

        Paradoks, ale też to zaobserwowałam. Chyba chodzi o to, że co ludzie powiedzą jak pani ą i ę zatrudni się jako zwykła ... . Tych pożyczonych po znajomych pieniędzy tak nie widać.
    • lauren6 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 09:48
      > Nie pracuje od pewnego czasu, nie może znaleźć pracy odpowiadającej jej ambicjom i kwalifikacjom a że wiek już większy niz 25+ są obiektywne trudności.

      Myślałam, że dinozaury na rynku pracy zaczynają się od wieku 40+, a tu proszę granica się już przesunęła do 25+. Widać zaraz po studiach wypada się już do trumny położyć.
      • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:36
        Większy niż 25+ może oznaczać i 40 i więcej . Ta pani ma 52 lata. Też jest to 25+.
        • oteczka Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 14:11
          i tu może być problem ,sama po zamknięci DG szukałam pracy i jak pracodawcy słyszeli że jestem 50 + to dziękujemy ,ktoś mnie nawet zapytał czy ja jeszcze po schodach wejdę ? kużwa biegam codziennie z psami, nie mam demencji a wszędzie traktowano mnie jak staruszkę u wrót cmentarza ,no chyba że koleżanka rzeczywiście jest leniem i pasożytem to inna sprawa
    • kagrami Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 09:54
      A od stycznia co?

      Mam uczulenie na takie zachowania. Nie zrozumiem nigdy jak można być tak niedorozwiniętym finansowo, że tak to określę....

      Nie pożyczam i gardzę pożyczkobiorcami. Zawsze jest wyjście.

      A sprzedawanie rodzinnych pamiątek to już loserswo zupełne uncertain

      No ok, żal mi jej ale nigdy nie zrozumiem. I nie pożyczyłabym KOLEJNY raz.
      • wioskowy_glupek Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:16
        Oby ci się noga kiedyś nie powinęła i ktoś tobą nie pogardził... Akurat opisywana osoba jest akurat bezczelna ale są różne sytuacje.
      • kagrami Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 14:04
        Dlatego napisałam Nie pożyczyłabym KOLEJNY raz. Zdarzało mi się pożyczać ludziom pieniądze, ale to były losowe przypadki. Jak ktoś przychodzi trzeci raz w ciągu dwóch miesięcy to odmawiam. Coś źle?
    • roksanka_3 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 09:59
      12 tys? sponsorujesz kolezanke i zapewne nie ty jedna. nie oczekuj ze znajdzie prace i ci odda kase bo po co jej to? wyczaila ze za malo platne za malo abmitne posady sa jak dla niej wiec znalazla pracodawcow. znajomych moze rodzine. i se zyje za cudze.
      • nelamela Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 17:08
        Mam takiego znajomego,bliskiego znajomego.Też szuka pracy od kilku lat,też ma ambicje...Wisi mi 'tylko' cztery tysiace ale myślę że mogę je spisać na straty.Oczywiście jak jest u niego już bardzo krucho z kasą ima się różnych fuszek żeby przeżyć.Ale do normalnej pracy nie pójdzie.Zawsze jest jakieś ale...I też często próbuje wzbudzić litość lub stosuje szantaż emocjonalny.Masakra jakaś.Od takich ludzi trzeba trzymać się z daleka..Niestety.Pozdrawiam
        • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 17:37
          Czyli witaj w klubie.........Jak widać problem jest dość powszechny, no może nie powszechny ale częściej spotykany niz się wydaje.
          Pozdrawiam
    • tontonik Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:07
      Nie pożyczaj Niech koleżanka weźmie się do roboty i zarabia na chleb. Jak się nie ma w pieniędzy, to bierze się pierwszą lepszą robotę, a nie wybrzydza. Dopóki koleżanka ma skąd pożyczyć, dopóty nie zrozumie, że musi wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
    • pade Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:07
      Nie, pomoc polega na potrząśnięciu koleżanką, powiedzeniu wprost: słuchaj, jesteś u mnie zadłużona na 12 tys, chcesz jeszcze 3 tys, razem 15 tys. Kiedy mi je zwrócisz? Dlaczego nie podejmujesz jakiejkolwiek pracy, żeby nie musieć żebrać (pożyczać)?
      Nie chcesz stracić koleżanki, dlatego dajesz się wykorzystywać. Zastanów się, co TY masz z tej znajomości. Jakie korzyści, emocjonalne, inne? Czujesz się lepsza od niej? Czujesz się dobrym człowiekiem?
      Powtórzę się: nie, pozyczanie takich kwot to nie jest pomoc.
      • pade Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:08
        A już szantaż samobójstwem jest wręcz obrzydliwy.
        • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:44
          Jest, zgadzam się. Mój mąż jak to usłyszał wręcz sie wściekł, ale............zwykle gdy ktos ma polełnic samobójstwo wcześniej to werbalizuje. Głupio bym się czuła.
          • zona_mi Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:46
            > zwykle gdy ktos ma polełnic samobójstwo wcześniej to werbalizuje.

            Gdy ktoś manipuluje, wie jakiego argumentu użyć, by uzyskać pożądany efekt.
      • ola_dom Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:21
        pade napisała:

        > Czujesz się dobrym człowiekiem?

        No, co do tego to chyba nie można mieć wątpliwości, jak się poczyta, co anestezjolog pisze nam tutaj... smile
      • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:42
        Znam ją wiele lat. Spędziłysmy razem wspólne fajne chwile - tego sie nie zapomina. Różnie w życiu bywa - czasem człowiekowi, niekoniecznie z jego winy, wali sie życie. Zwykle jest to cały zbieg okoliczności. Ona oprócz wspomnianych wad ma i zalety.
        Przed chwila próbowałam z nią rozmawiać - skończyło sie krzykiem, płaczem i.....szantażem emocjonalnym. Trudne rozmowy.
        Pieniędzy nie pozyczę, w każdym razie, nie zamierzam.
        • zona_mi Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:50
          > Znam ją wiele lat. (...) Przed chwila próbowałam z nią rozmawiać - skończyło sie krzykiem, płaczem i.... .szantażem emocjonalnym

          Ona Ciebie też zna, wie, co dotąd działało.


          > Pieniędzy nie pozyczę,

          Trzymam Cię za kciuki.

          > w każdym razie, nie zamierzam.

          Nie asekuruj się - po prostu dotrzymaj sobie danego słowa.
    • pir_anyai Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:22
      Pomożesz jej jak przestaniesz jej dawać pieniądze. Inaczej nie pójdzie do roboty.
      Jak przyjdzie następnym razem po pożyczkę to wręcz jej kilka ogłoszeń pracodawcow, łącznie z tymi do sprzątania i do bycia specjalistą.
      Poza tym zgłoś sprawę w mops, że jest taka niewydolna osoba z zaburzeniami emocjonalnymi
      a jak grozi samobójem to zgłoś też na policję, by od czasu do czasu patrol policyjny do niej zajrzał sprawdzić co wyrabia i czy nie trzeba zawieźć do psychiatryka.
      Jak zobaczy policję w drzwiach i pracowników mopsu to szybko się wyleczy ze swoich obecnych technik zdobywania kasy.
      • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:47
        Mój mąż dał jej już kilka(naście) ogłoszeń. Nie, nie, nie, nie......sprzątać nie będzie bo ma alergię na detergenty ( mam co do tego watpliwości), tu jej nie chcą, tam tez nie.
        Ale podoba mi sie pomysł ze zgłoszeniem jej do pomocy społecznej.
        • nelamela Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 17:12
          Mojemu znajomemu też dawałam ogłoszenia.Doszło do tego że kiedyś wykrzyczał mi że nie ma pracy bo mu nie dałam ogłoszenia...Oczywiście słowa:Ty to masz dobrze,żyjesz na wysokim poziomie są na porządku dziennym.Dziwne jednak że nie zauważa że pracuje od szóstej rano,często w soboty....Gdy miałam trochę gorzej z kasą szukałam innych źródeł dochodu.On nie...Bo po co...
          • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 17:39
            Oj coś mi się wydaje, że mamy podobnych znajomych.....
            • alsk9 Re: Pożyczanie pieniędzy 13.11.15, 22:52
              jaki sens ma dawanie komuś ciągle nowych ogłoszeń jeśli z poprzednich nie skorzystał?

              daje się raz, góra dwa. Później się tylko pyta czy był, zadzwonił, umówil się do tej pracy z ogłoszenia. Jeśli tego nie zrobił to się rozkłada ręce "sorry gościu, jak nie masz ochoty na pracę to i kasy nie ma" i grzecznie się wyprasza natręta żebraka przestając się przejmować jego losem.
    • angeka2 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:40
      A po co ma iść do pracy, skoro dobrze jej się żyje z Twojej kasy?
      Jak będziesz zrywać się z rana z łóżka do roboty, to pomyśl, że ona się przewraca na drugi bok, a jak Ty będziesz tyrać, to ona sobie zrobi leniwy poranek z kawką.
      Co to za problem zmyślić historię, że w rodzinie jakaś inwestycja się szykuje, remont, wydatki itp.?
      Możesz też wziąć jakieś sprzątanie na nocki, żebyś miała pieniądze na utrzymanie leniwej koleżanki, jeśli masz ochotę.
      • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:51
        Widzisz to jest tak, że owe 12 tys dostała w ciągu dość długiego czasu. Dobrze to ona na pewno nie zyje, ale jak wysiadła jej lodówka ( byłam przy wizycie fachowca, potwierdził), jak trzeba było zapłacić zaległe rachunki za prąd i gaz to nie były to porazające kwoty. Tu 300 tu 500 tu 1000zł.
        Oczywiście, ze diabli mnie biora jak ja pracuję a ona spi ( a sypia do 10-12). Wymyslać historii nie muszę, bo rzeczywiście mam sporo wydatków w tym remont.
        Wszystko to racja, ale to nie sa łatwe rozmowy z osoba, z która wiele przezyłam w tym naprawdę fajnych chwil.
        • pade Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 16:30
          Nie jesteś odpowiedzialna za jej sytuację ani za samopoczucie. Zrobiłaś co mogłaś. Wystarczy.
    • cauliflowerpl Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 10:51
      "Nie mam".
      I po sprawie.
      • arista80 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 11:05
        Najgorszą przysługę, jaką możesz jej wyświadczyć to właśnie regularnie pożyczać jej pieniądze. Ty jej w ten sposób nie pomagasz, tylko uzależniasz od siebie. A co będzie jak ci wypadnie niezapowiedziany wydatej tfu tfu jakaś choroba lub coś innego na co innego będą potrzebne ci pieniądze? Myślisz, że koleżanka to zrozumie? Nie, dla niej to będzie wielki afront, bo ona już się przyzwyczaiła do brania i w jej mniemaniu jej się należy. Nie mówiąc o tym, że takie regularne dawanie forsy rozleniwia. Zamiast pieniędzy daj jej gazetę z ogłoszeniami pracy, popytaj się znajomych o pracę, pomóż jej stanąć samodzielnie na nogi. Tak jej możesz pomóc. A reszta zależy od niej samej.
        • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:54
          Oboje z mężem próbujemy cos jej znaleźć, ale nie nasza branża. Sa mankamenty, które nie podlegaja dyskusji: wiek, wypadnięcie z rynku pracy i, niestety, lenistwo.
          Macie wszystkie 100% racji - NIE DAWAĆ i chyba będę musiała, no własnie wpadł mi do głowy szatański(?) pomysł pokazać te posty. Może zrozumie argumenty także innych osób.
    • stara-a-naiwna Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 11:07
      pewnie za ileś tam lat i tysięcy złotych które do Ciebie nie wrócą nauczą cię prostego wniosku:
      "jestem frajerką że tyle pożyczałam osobie której jest wygodnie nie pracować" (w Pl jest bardzo dużo pracy tylko poniżej oczekiwań finansowych i poniżej możliwości intelektualnych - jest bardzo dużo prac prostych pomocniczych fizycznych - dla mnie było by to lepsze niż nic, ale najwidoczniej nie dla wszystkich)

      pozyczj, pożyczaj, pozyczaj i żałuj

      albo zaciśnij ząbki i powiedz koleżance że jeśli nie chce zdechnąć z głodu:
      - niech się weźmie za robotę
      - idzie do opieki społecznej i liczy na cud
      - znajdzie bogatego sponsora (albo kilku bo jedne może nie wydolić)


    • vi_san Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 11:36
      Położyć krzyżyk na tym co już "pożyczyłaś" na wieczne nieoddanie. Nie pożyczać więcej, chyba, że chcesz ją mieć na utrzymaniu na stałe. Pisze z autopsji - też miałam taką sytuację: "Pożycz bo jak nie to się powieszę" - ileś tam razy pożyczałam wiedząc, że bezzwrotnie, a w końcu się wnerwiłam i powiedziałam "A stać cię na sznurek?"... I jakoś po odmowie pożyczki wspomniana osoba się nie powiesiła, nie odkręciła gazu...
      1. Wszystkie "pożyczenia" możesz być pewna, że do ciebie nie wrócą.
      2. Zapewne masz swoje wydatki, męża, dzieci, psa, dom, samochód, hobby.
      3. Rzecz, która mnie wkurzyłaby najbardziej: "Nie pracuje od pewnego czasu, nie może znaleźć pracy odpowiadającej jej ambicjom i kwalifikacjom". Czyli? Jak się nie ma na chleb, to się bierze cokolwiek! Aby przeżyć! I, oczywiście, w tym czasie szuka czegoś innego, lepszego! Jakby poszła czasowo do marketu na kasę to by nie musiała skiełczeć po ludziach o trzy tysie na rączkę za własne ambicje. Poza tym jakaż to ambicja - lepiej po ludziach żebrać niż ruszyć dupsko do roboty jakiejkolwiek i samej o siebie zadbać?!?!?!
      A na koniec: dawanie pieniędzy nie rozwiązuje żadnych problemów, tylko uczy pannicę wygodnictwa! Jedyna rada to potrząsnąć nią solidnie i niech się ogarnie, a nie żeruje na naiwnych.
      • wioskowy_glupek Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:18
        12 tys ? żartujesz ? Ja położyłam krzyżyk po dużo mniejszych kwota i nie pożyczam.. Ostatnio się nacięłam i na kolejne prośby odpowiadam nie mam po prostu... Ja rozumiem, że można pożyczać drobne sumy jak jest ciężko ale 12 klocka ???
        • vi_san Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:39
          Nie, no ja też do 12 tysi nie doszłam! big_grin Znacznie wcześniej powiedziałam "STOP!".
          Ale i tak głównie by mnie skręciło, że pannica nie może znaleźć pracy odpowiedniej do własnych ambicji, a z tąże ambicją jej nie koliduje żebranie po znajomych... Jak się nie ma na chleb, to się bierze pracę jak jest - w markecie wykładanie towaru, opiekę nad dzieckiem, cokolwiek! Byle mieć co do garnka włożyć i za własne a nie za cudze!
      • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:58
        Im więcej czytam Waszych postów tym bardziej buduje w sobie asertywność. I dostrzegam to czego nie widziałam( nie chciałam widzieć). Czasem forum to dobra rzecz.........
        • vi_san Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:08
          Gdyż?
          • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:19
            Dobrze usłyszeć głos obiektywnych osób gdzieś z boku. Jeśli przeczytam kilka(naście) wypowiedzi "nie dawaj" sensownie argumentowanych to łatwiej mi będzie powiedzieć "nie".
            • vi_san Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:44
              Zdecydowanie powinnaś. smile
              1. Już zainwestowałaś 12 tysięcy bezzwrotnie [bo zapewne kwitów żadnych nie masz, a koleżanka może powiedzieć "No co ty, to na pewno nie było tyle, a poza tym już ci połowę oddałam, tylko nie pamiętasz!"
              2. Groźby samobójstwa i szantażowanie taką możliwością - są wyjątkowo paskudne.
              3. Jak się nie ma na chleb i na "życie" ogólnie - to się ambicję chowa do kieszeni i bierze się co jest. Już w czasie pracy można oczywiście [a nawet należy!] szukać pracy ambitniejszej, odpowiadającej lepiej kwalifikacjom itd.
              4. Dawanie koleżance pieniędzy tylko ją przyzwyczaja i rozleniwia - po co ma wstawać rano, użerać się z szefową czy klientami, komplikować sobie życie - skoro wstając o 10:00, bez pośpiechu pijąc kawkę i słuchając muzyczki ma dokładnie to samo?
              5. [i ostatnie] Zrób sobie na spokojnie dokładny i staranny bilans "zysków i strat". Najlepiej na piśmie. Jakie masz korzyści z tej znajomości? Co ci koleżanka oferuje? Na ile lubisz spędzać czas w jej towarzystwie? A z drugiej strony co mogłabyś kupić SOBIE za te 12 tysięcy już wydane na jej kaprysy? [kaprysy - bo nie szukanie pracy i zasłanianie się "ambicjami" to fanaberia!]? Na ile drażni cię jej wieczne męczenie o kasę? Jak na tym utrzymywaniu koleżanki wychodzi TWOJA rodzina? Po spisaniu wszystkich plusów i minusów rozważ je uważnie. Jeśli bilans wypada na plus "za" koleżanką - przykręć kurek z kasą, ale kontakty możesz spokojnie zachować [chyba, że koleżanka na twoje "nie" finansowe zareaguje fochem i zerwaniem relacji - trudno, przekonasz się, czy jesteś dla niej bliską koleżanka czy bankomatem], jeśli mimo plusów wynik będzie in minus - po prostu bez sentymentów rozluźnij relacje.
              • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:59
                Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • nelamela Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 17:16
                100/100.BRAWO. smile.
        • kota_marcowa Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:08
          I tak ta znajomość się skończy (ze strony koleżanki) w momencie, w którym nie dasz jej pieniędzy.
          Nie ważne jak delikatnie jej odmówisz i jakich wymówek użyjesz, za bardzo się przyzwyczaiła do tego, że zawsze dostaje, dla niej to oczywiste i uważa, że jej się należy. I idę o zakład, że śmiertelnie się obrazi smile
          • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 13:21
            Nie wiem, może, nie można wykluczyć. Będzie i jej i mnie ciężko. To nie jest znajomość od 2-3-5 lat. Znamy sie długo i dobrze. Wiele razem przeżyłysmy w tym fantastycznych chwil.
    • kota_marcowa Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 12:30
      Nie jestem ani miła ani empatyczna, więc zapewne koleżanka przestałaby być moja koleżanką dosyć szybko, nie zobaczywszy ode mnie ani grosza. Zresztą ja z zasady nikomu nie pożyczam.
      Zapewne z pożyczonej kasy nie odzyskasz ani grosza, pozostaje minimalizować straty, w tym te emocjonalne, jak by mnie koleżanka zaczęła szantażować samobójstwem, żeby wyłudzić kasę, to bym ją wyśmiała. Na propozycje spotkania, za każdym razem mów, że nie masz czasu, "kiedyś się zdzwonimy", na żebranie o kasę mów, ze nie masz.
      • kagrami Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 21:02
        Też MIAŁAM taką znajomą. Odmówiłam drugiej pożyczki a ona: Ja bym ciebie nigdy nie zostawiła w takiej sytuacji, przecież masz, zarabiasz a ja naprawdę potrzebuję.. Przecież jak nie zapłacę czynszu to stracę twarz!!!
        I obraza uncertain
        Do widzenia......... wink
    • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 10.11.15, 13:10
      Dziękuję wszystkim i bardziej i mniej empatycznym.
      Jesteśmy rózne i róznie w życiu bywa. Czasem człowiek popada w tragiczne tarapaty i trudno mu sie otrząsnąć bez pomocnej dłoni i przyjaciela. Moja koleżanka była kiedyś naprawdę fajna dziewczyną, z którą spędziłam dużo dobrych chwil, łączyły nas wspólne zainteresowania, doceniałam jej naprawdę liczne zalety. Ale jak każdy człowiek ma , niestety, wady, które uwypukliły sie wraz z wiekiem. Problemy rodzinne ( rozwód, smierć rodziców,diagnoza wykluczająca macierzyństwo) spowodowały, ze się zmieniła. Straciła pracę, jako, ze nieszczęścia ida nie parami, ale wielkimi stadami.
      Trudno jej było się otrząsnąć tym bardziej, ze ludzie uciekaja od tych, którzy mają kłopoty. W tym czasie podjęła szereg głupich i zgubnych w skutkach ( także finansowych) decyzji. Zaczęła pozyczać. Przyznam uczciwie, ze pierwszą pozyczke spłaciła mi co do grosza. Teraz jest źle. 12 tys w całości bym jej nie pożyczyła, ale tak jak gdzies napisałam po kilkaset złotych do tysiąca od dość dawna prawie systematycznie.
      Do pomocy wciągnęłam męża, ale ona nie bardzo liczy sie z jego zdaniem. Trochę struga zagorzałą feministkę.
      Czytając Wasze wypowiedzi widzę jednak, że robię jej niedźwiedzią przysługe i daję się szantażować.
      • marina2 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 10.11.15, 18:40
        w opisanej przez Ciebie sytuacji zrobiłabym następujace ruchy:
        siadła z koleżanką i pokazała jej linki do stron pracowych/to osobiście zrobiłam w niemal analogicznej sytuacji dotyczacej pani plus 56 i do tego dopiero co trzeźwej alkoholiczki bez kwalifikacji za to z doświadczeniem w handlu/
        popytałabym znajomych o pracę/to ćwiczyłam w innych wariantach osób w wieku 50 skorych do przekwalifikowania sie i panów plus 35 /
        zapowiedziałabym ,ze oto daje /pozyczam kase po raz ostatni i trzymam sie werji nie więcej niż 1500-wytaczam taką granicę tłumacząc jeśli masz taką potrzebę/to wszystk co finansowo jestem w stanie dla Ciebie zrobić w mojej obecnej sytuacji/
        albo nie tłumacząc
        a już na pewno nie mówiąć d...watego tekstu dla Twojego dobra i ze względu na naszą przeszłość
        tyle dobrego dla niej zrobiłaś ,że i to dasz radę przeżyć.dobrej drogiwink))
        • marina2 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 10.11.15, 18:41
          miało byc wytyczam granicęwink))
        • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 11.11.15, 10:01
          Dziś czeka nas trudna rozmowa- opiszę Wam jak przebiegła. Koleżanka przychodzi do nas na obiad. Mąż szuka w internecie( i nie tylko) ofert pracy. Będzie obecny przy rozmowie.
          Zobaczymy. Trzymajcie kciuki.
          • vi_san Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 11.11.15, 11:46
            Trzymam kciuki bardzo mocno! Pamiętaj, Anestezjologu, nie możesz ulegać! Wspomagając koleżankę takimi kwotami de facto "okradasz" swoich najbliższych! I, moim zdaniem, nie musisz się jej tłumaczyć CZEMU nie możesz jej więcej finansować. Nie musisz zasłaniać się remontem, wyjazdem itp. Wystarczy, że spokojnie jej powiesz coś w rodzaju: "Kochana, wspomogłam cię jak do tej pory dwunastoma tysiącami złotych, odebranymi mojej rodzinie! Więcej pieniędzy nie dam, bo nie mam. W każdym razie nie zanim znajdziesz pracę i nie zaczniesz zarabiać, co da ci ewentualną możliwość spłacenie pożyczki. Chętnie będę się z tobą przyjaźnić, ale bez relacji finansowych".
      • koronka2012 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 10.11.15, 22:30
        Z ciekawości - czy ta koleżanka ma świadomość ile się tego uskładało przez ten czas? Może pora jej to przypomnieć, bo zdaje się stosuje mechanizm wyparcia. Najwyższa pora, żeby postawić sprawę jasno coś na zasadzie "słuchaj Zocha, przedyskutowałam sprawę z mężem, jesteś nam winna 12 tysięcy, i niestety nie stać nas na kolejne pożyczki". Żyjesz wspomnieniami, a to już nie jest ta sama fajna dziewczyna z którą spędziłaś wiele dobrych chwil. Patrz na to, jakby to był twój eksmąż tongue_out - czyli było-minęło, dobre czasy za wami, został sam syf. W imię wspomnień będziesz się męczyć do końca życia?

        P. S. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale pani jest w wieku idealnym na nianię. W ten sposób pracują 2 moje znajome - każda zarabia ponad 2 tysiące. I w grę wchodzi wyłącznie opieka nad dziećmi, żadne tam sprzątania itp.
        • anestezjolog72 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 11.11.15, 09:58
          Tak, ona ma świadomość, ba każdą kolejna pozyczkę wpisuje do notesiku i wręcz mi przypomina, ze było np. 10.350 a jest juz 10.700 zł itd. .... Niczego nie wypiera, nie unika rozmów na ten temat. Jedynie kwituje je głębokim westchnięciem.
          Słyszała juz wielokrotnie, ze nie stać nas na pozyczki, ale potrafi ( jestesmy blisko i wiele o nas wie) powiedzieć, ze jej , gdyby nie miała pieniędzy, wystarczyłoby mniej, wydawałaby mniej rozrzutnie niz ja. Inna sprawą jest , że ja może nie ścibolę, ale nie jestem też rozrzutna. I zapomina, ze ja jednak pracuję i to dość ciężko.
          Mieszkamy w Warszawie.
          • koronka2012 Re: Pożyczanie pieniędzy- wyjaśnienie 11.11.15, 12:24
            anestezjolog72 napisała:

            > powiedzieć, ze jej , gdyby nie miała pieniędzy, wysta
            > rczyłoby mniej, wydawałaby mniej rozrzutnie niz ja.

            Wiesz, są pewne granice bezczelności, których już nie powinno się tolerować, nawet u bliskich osób. Po takim tekście to ja bym ją z miejsca usadziła, bo nic jej do waszych wydatków. Trudno, żebyś zaciskała pasa po to, żeby jej przekazać na wieczne nieoddanie.

            Skoro to Warszawa, to naprawdę znalezienie roboty choćby jako niania nie stanowi problemu.
            Tej pani nie chce się pracować.

    • setia Re: Pożyczanie pieniędzy 10.11.15, 14:58
      Wiem, że w pewnym wieku może być ciężko znaleźć pracę i to wcale nie szeregowym pracownikom, ale właśnie osobom, które wcześniej pracowały na wysokich stanowiskach. Sama przez to przeszłam; nawet kiedy chciałam podjąć pracę na stanowisku poniżej moich kwalifikacji patrzono na mnie podejrzliwie i nieufnie. Na szczęście mam to za sobą. Myślę, że sytuacja się zmieniła kiedy trochę wyluzowałam i przestałam mieć jakieś straszne parcie na zdobycie pracy.
      Co do Twojej znajomej: myślę, że musisz postawić jasne granice. Absolutnie nie ma prawa wpędzać Cię w poczucie winy. A najlepiej wyślij ją do jakiegoś psychologa niech się trochę poukłada, bo podejrzewam, że to jej stan psychiczny może zrażać rekruterów.
      • kulawa.stonka Re: Pożyczanie pieniędzy 11.11.15, 19:59
        No i jak? po rozmowie już?
        • anestezjolog72 Re: Tak :(- 11.11.15, 21:56
          Odbyła sie rozmowa i....macie rację. Absolutnie nie wolno jej pomagać. Zaproponowalismy z mężem pomoc w znalezieniu pracy, choć to nie nasza branża. Mąż wyszukał w internecie 16 ofert może nie super, ale zgodnych z wykształceniem. I co usłyszeliśmy........ ano, ze i tak jej nie przyjma, bo te oferty to pic na wodę ( jest juz kandydat do pracy). Ciekawe skąd wie????? I , ze po rozmowie z nami jest poobijana. Wszystko było w niemiłej atmosferze tak jakby mój mąż chciał jej zrobic wielka krzywdę buntując mnie przeciwko niej.
          Wyszła od nas zapłakana i bez pieniędzy. Podejrzewam, że nieco obrażona.
          Zobaczymy co będzie dalej. Kiedyś to naprawdę była super dziewczyna, dobra kolezanka, kompan licznych rajdów, przyjaciółka, której zwierzałam się jak mi było źle, która pierwsza dowiedziała się ( jeszcze przed mężem), że jestem w ciąży. To ona pomagała mi kąpać syna, nie jedna godzinę przegadałyśmy o mądrych i głupich rzeczach, łaziły razem po sklepach, czytamy te same książki, słyuchamy tej samej muzyki itd. To nie sezonowa znajomość i dlatego tak mi z tym źle.
          • vi_san Re: Tak :(- 11.11.15, 22:24
            Całkowicie zrozumiałe, że Ci z tym źle! Byłoby nienormalne, gdyby Ci z tym było fajnie! Ale reakcja koleżanki świadczy [moim zdaniem], że ona po prostu NIE CHCE znaleźć pracy! Bo nie. Bo po co? Zgadza się, wiele ofert jest z góry "zaklepanych" dla krewnych czy znajomych, a ukazują się, bo przepisy tak nakazują. Wiele, może nawet większość, zwłaszcza tych co atrakcyjniejszych. Ale, na Zeusa Gromowładnego, ona nawet nie zadzwoniła! A z góry zakłada, że jej nie przyjmą? Też miałam w życiu dłuższy okres bez pracy. Wówczas łapałam co się dało, na zlecenie, kompletnie niezgodnie z wykształceniem czy ambicjami! I tak miałam okres robienia korekt dla wydawnictwa, było tak, że niańczyłam dziecko, było tak, że wykładałam towar w markecie... Ale do głowy by mi nie przyszło zadłużać się u znajomych, zwłaszcza na tak niebotyczne kwoty! Bo dla osoby nie pracującej [i najwyraźniej nie planującej podjąć pracy] 12 tysięcy to majątek!
            A już prezentowanie osobie, która jej wielokroć pomagała i ratowała finansowo fochów i płaczów tudzież pretensji - to po prostu obrzydliwa manipulacja twoimi emocjami!
            Słusznie, że nie dałaś pieniędzy. Teraz radziłabym ci poczekać z kontaktem na jej inicjatywę. Jeśli się odezwie - to znaczy, że nadal jesteś dla niej kimś ważnym, bliskim, z kim chce utrzymać relację. Jeśli nie - to [przykre, bolesne, ale prawdziwe] znaczy, że już od jakiegoś czasu nie byłaś dla niej podmiotem czyli osobą, a przedmiotem, a konkretnie bankomatem...
            • kulawa.stonka Re: Tak :(- 13.11.15, 22:41
              Ciekawi mnie historia tej koleżanki.
              Jak się sprawy mają?
              Odezwała się?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka