Dodaj do ulubionych

ZDRADZIŁ!!!!

20.09.04, 11:37
Pisze pod innym nikiem, może ze wstydu nie wiem . Zawałił mi się w jednym
momencie świat!!!!!!!!!!!! Dziś rano jak zwykle chciałm zadzwonić do meża i
patrze wyłączonba komórka - moja, więc włączyłam i widze co jest grane mąż
zabrał swoją, ale teraz świtneło niedawno kupił druga taką samą jak ja tylko
na kartę i patrze jego kapłam się po wiadomościach , że nie moje, a tu bach
widze tekst kocham cię , brakuje mi /ciebie tęsknię za sms- ami od ciebie .
Boże jak to pisze to nire moge rece drżą serce chce wyskoczyć !!!!!!!!!!!!!!
Co ja mam zrobić??????????????????????????? Boze nie było zawsz emiędzy nami
idealnie jak to w małżeństwie , Mamy dziecko !!!!!!!!!!!!!!! Co
robić ???????????Przeprasam za haos , wykrzykniki itp Dziewczyny pomóżcie bo
zwariuję!!! Nie mogę w to uwierzyć. niejednokrotnie czytałam posty o
zdradach, potrzymywałam emamy na duchu, a tu bach nigdy nie sadziłam że to
mnie też spotka!!!Jak teraz żyć??????Jak ja na niego popatrze po powrocie z
pracy!Co mówic ??
Obserwuj wątek
    • michiko Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 11:43
      faktycznie torche chaotyczne....... moze spokojnie poproś o wyjasnienie całej
      sprawy. Weź coś na uspokojnie ochłon i postarj sie załatwic sprawe na zimno. to
      trudne ale spróbuj zachowywac sie z klasą
      • jagasz Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 12:16
        Spokojnie, ja czasami dostawałam takie SMS od zupełnie nie znanych osób, i
        gdyby wtedy mąż to zobaczył to też byłby w niezłym szoku.
        Zapytaj męża wprost o co chodzi.
        aga
    • penelina Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 12:25
      Dobrze radzą Emamy,Porozmawiaj,spokojnie.Pozwól emocjom odejść,popatrz chłodnym
      okiem.Awanturą,krzykami i spazmami niczego nie załatwisz.Tylko spokojem i
      równowagą.Życzę udanych rozmów...i oby wszystko dobrze się skończyło.Pozdrawiam
      Cię serdecznie.
    • mama_wiktora Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 12:38
      Ja napiszę tak - musisz niewątpliwie ochłonąć, to na pewno, nie podajesz
      szczegółów, czy wyświetliło się od kogo ten sms, np od Zosi itp. Z mojego
      doświadczenia wynika, że facet nawet złapany na gorącym uczynku nigdy nie mówi
      prawdy, tylko do końca bredzi i zaprzecza... Choć mam nadzieję, że w twoim
      przypadku to nieporozumienie.

      Spróbuj na chłodno mimochodem spytać najpierw podchwytliwie, czy nie zna
      jakiejś Zosi czy kto się tam wyświetlił, dopiero jak już coś od niego usłyszysz
      na ten temat to przedstaw mu treść smsa, po jego reakcjach i spójności
      wypowiedzi powinnaś poznać czy to coś poważnego, czy tylko pomyłka.

      Strasznie ci współczuję, bo wiem, że to cholernie zaważy na zaufaniu jakie
      miałaś do męża, oby to była tylko drobnostka.

      Pozdrawiam
    • chocolaterie Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 12:42
      i ja się podpisuję pod spytaniem wprost. Nie masz wyjścia, musisz się
      dowiedzieć o co chodzi. Bez emocji sie raczej nie da (może ja bym nie umiała),
      ale jak najspokojniej będziesz potrafiła - zapytaj.
      Masz jeszcze czas zanim mąż wróci - ułóż sobie pytanie/a w głowie (nawet
      zapisz!). Jeśli będziesz bardzo zdenerwowana, może weź nawet jakieś krople na
      uspokojenie.

      Życzę pomyślnego rozwiązania i trzymam mocno kciukismile)))
      • jatokto Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 13:14
        Nie prawda, że zawsze mężczyzna będzie zaprzeczał.

        Spróbuj na spokojnie mu powiedzieć :
        (wieczorem, jeśli macie dzieci - najlepiej by spały)
        że pomyliłaś komórki, wyświetliły Ci sie wiadomości
        i chcesz wiedzieć czy mąż chciałby Ci o czymś powiedzieć.
        Reszty nie przewidzisz.
        Takie SMSy i wyznania, nie zawsze oznaczają zdradę w formie,
        jaka się od razu nasuwa.
        Nie podejmuj decyzji. Gdyby jakieś były konieczne, powiedz, że musisz spokojnie
        pomyśleć.
        Trzymaj się !
        • monkastonka Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 13:41
          Dziewczyny szczerze podziwiam was za spokój i rady typu spokojnie ciekawe czy w
          rzeczywistości też byście na spokojnie to przeżyły.
          Byłam z facetem 8 lat mieliśmy się pobrać itd. nagle dowiaduję się że od pół
          roku ma inną i to z nią układa sobie życie.
          Płakałam cały tydzień nie jadłam i w ogóle urzeć mi się chciało
          fakt nie mieliśmy dzieci i trochę inaczej
          Ale gadałam z nim spokojnie tłumaczenia i tak dalej pełna kultura żałuję tego z
          perspektywy czasu należało mu się porządnie dać w gębę i jak bym go teraz
          spotkała to pewnie bym mu dała za tamto.
          Teraz mam męża i dziecko nie wyobrażam sobie co by było gdyby ale spokój
          dlaczego za co za krzywdę cholera przepraszam przecież to krzywda dla dugiej
          osoby męka psychiczna tragedia dla serca nie ja bym awanturę zrobiła równo bo
          potem się będzie tłumaczył że to żona była zła i dlatego. Jak kocha to
          załagodzi niech lata z kwiatami i całuje nogi.
          Przepraszam za emocje ale nie mogę się powstrzymać.
          Współczuję ci bardzo wierzę że to przetrzymasz pokaż mu że jesteś warta i że
          nie akceptujesz tego co ci zrobił.
          Trzymaj się
          Co złego to nie ja
          Jeszcze raz przepraszam
          Nie linczujcie mnie kobietki za poglady plisss.
          • jatokto Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:03
            monkastonka napisała:
            ciekawe czy w rzeczywistości też byście na spokojnie to przeżyły.

            Wiem, co piszę.
            Nie chodzi o SPOKOJNE przeżywanie !!!
            Chodzi o rodzaj podejścia do "tematu".
            Nie histeria, nie płacz itp. tylko "w stylu" powiedz: "CO TO JEST" !?!

            > nie akceptujesz tego co ci zrobił.

            TAK! Oczywiście, że nie można tego zaakceptować!
            Ale... chodzi o to, by POMYŚLEĆ co z tym zrobić,
            a nie nagle "wywalić" męża wystawiając walizki a po przemyśleniu dojść do
            wniosku, że jednak lepiej by było zrobić co innego.
          • hanya00 Re: ZDRADZIŁ!!!! 24.09.04, 16:37
            mnie zdrada meza spotkala po 1,5 roku trwania malzenstwa.mielismy wtedy 2
            letnie dziecko.ja przyjelam to na spokojnie a on obrosl w piorka.pozniej nie
            pomoglo nic,prosby,grozby-odszedl.wzial z nia slu choc teraz tego zaluje.a ja-
            mam nowa rodzine i jestem szczesliwa.nie zycze tego nikomu ale nie masz wplywu
            na to
    • umasumak Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 13:13
      Ja bym spytała wprost. Żadnych podchodów. Nie daj się zbić z pantałyku jego
      ewentualnym atakiem dlaczego zajrzałaś mu do komórki. Wtedy spokojnie mu
      wyjaśnisz, że myslałaś, że to Twoja. Koniecznie napisz jak to się skończyło.
      Trzymam kciuki.
      • kuku-007 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:09
        Nie pytaj. Pytają te, które tak naprawdę nie chcą wiedzieć, tylko się uspokoić.
        Nie pytaj, bo facet zaprzeczy, będzie przysięgał na życie dziecka i miłość do
        Ciebie. Będzie też dużo ostrożniejszy, jeżeli naprawdę coś jest grane. Jeżeli
        naprawdę chcesz wiedzieć, sprawdź sama. Przyglądaj się, uważaj. Kobiety mają
        niezłą intuicję i szybko potrafią się zorientować w sytuacji. Być może okaże
        się to fałszywy alarm, tego Ci życzę.
        pozdrawiam, kuku
        • umasumak Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:11
          kuku-007 napisała:

          > Nie pytaj. Pytają te, które tak naprawdę nie chcą wiedzieć, tylko się
          uspokoić.
          >
          > Nie pytaj, bo facet zaprzeczy, będzie przysięgał na życie dziecka i miłość do
          > Ciebie. Będzie też dużo ostrożniejszy, jeżeli naprawdę coś jest grane. Jeżeli
          > naprawdę chcesz wiedzieć, sprawdź sama. Przyglądaj się, uważaj. Kobiety mają
          > niezłą intuicję i szybko potrafią się zorientować w sytuacji. Być może okaże
          > się to fałszywy alarm, tego Ci życzę.
          > pozdrawiam, kuku

          Ciekawa teoria....
          • kuku-007 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:24
            Ciekawa teoria....

            A żebyś wiedziała. Słyszałaś o przypadku, żeby facet przyznał sie w takiej
            sytuacji? Bo ja nie. Byłam natomiast świadkiem i to nie raz, że facet
            przysięgał: na Boga (wierzący, a jakże), na dzieci, na miłość do żony i na
            wszystko, co tam ona chciała oraz obiecywał, że opierniczy tę paskudną
            koleżankę z pracy, co wysłała mu tego sms-a, zresztą pewnie omyłkowo. I że to
            się więcej nie powtórzy. Owszem, przestała esemesować, ale po godzinach dalej
            uprawiali miły seksik. A żona uspokojona, no bo przcież przysięgał.
            Też jestem zwolennikiem stawiania sprawy jasno, jednak na pewno nie w takiej
            sytuacji.
            A teoria nie z czapki, ino z życia, droga umosumak.
            • umasumak Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:29
              Słyszałam o niejednym przypadku, kiedy facet się przyznał. Zapewne jest i taka
              możliwość, że się nie przyzna, a może nie będzie miał do czego? Dlaczego odrazu
              zakładać, że człowiek który jest naszym partnerem będzie kręcił? Moja teoria
              też nie z czapki droga kuku smile)
              • kuku-007 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:37
                Może się przyzna, może nie... Może nie będzie miał do czego. Za dużo
                tych "może" jak dla mnie. Ja wolałabym wiedzieć na pewno, a nie wierzyć.
                Nie zakładam też z góry, że partner będzie kręcił. Jednak gdybym u mojego
                natrafiła na takie SMS-y, przestałabym zakładać, że NIE bedzie kręcił, gdyż
                zaufanie by mi trochę siadło... a Tobie nie?
                Poza tym byłam świadkiem takich scen jw. (nie mnie one dotyczyły, więc bez
                urazów smile Wierzyć - owszem, ale w ekstremalnych sytuacjach - a taką jest dla
                mnie przypadkowe natknięcie sie na "kocham cię" od obcej baby - sprawdzać.
                No chyba że starch wiedzieć wink
                • anna39 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 09:10
                  czesc wiesz co ja zrobiłam jak sie dowiedziałam poprostu zadzwoniłam do tej
                  babki i powiedziałam ze niezycze sobie zadnych kontaktow z moim mezem a byłam
                  wtedy w 7 mies, ciazy i mam 2 dzieci starszych ,a z mezem poprostu sobie
                  wyjasniłam i dałam mu ultimatum. w chwili obecnej juz jest tak jak było
                  przedtem. radze ci tez wez go podchwytliwie podpytaj i zadzwon do nij i powiedz
                  co myslisz .jezeli jest cos miedzy nimi to ona zadzwoni do niego i sie poskarzy
                  a wtedy bedziesz wiedziała po jego zachowaniu .Zycze ci powodzenia wiem ze to
                  zaufanie ktore miałas do meza juz nie bedzie takie ale z biegiem czasu sobie
                  poradzisz badz silna.pa
              • mama_wiktora Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 15:30
                a ja się zgadzam z kuku, to nie chodzi o to że zakładasz że będzie kręcił,
                jeśli miał tylko przygodę i nie zamierza rezygnować z małżeństwa to raczej
                żaden racjonalnie myślący facet się nie przyzna, bo będzie wiedział co
                ryzykuje, ja też nie znam żadnego który się przyznał
                • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 18:13
                  mama_wiktora napisała:

                  > a ja się zgadzam z kuku, to nie chodzi o to że zakładasz że będzie kręcił,
                  > jeśli miał tylko przygodę i nie zamierza rezygnować z małżeństwa to raczej
                  > żaden racjonalnie myślący facet się nie przyzna, bo będzie wiedział co
                  > ryzykuje, ja też nie znam żadnego który się przyznał

                  Co za bzdurna wypowiedź.

                  Ja jestem facetem, i ja bym się przyznał. Myślisz, że nie jestem racjonalnie
                  myślącym facetem?

                  Inna sprawa, że być może większość facetów w tej sytuacji nie przyznałaby się.
                  • szymanka Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 18:42
                    a dlaczego bzdurna?
                    mój mąż właśnie stwierdził, że gdyby mu się zdarzyła jednorazowa przygoda,
                    zaprzeczałby tak długo, jak tylko by się dało, żeby mnie nie ranić i uchronić
                    małżeństwo

                    tez jestem, za radą kuku
                    jeżeli chcesz wiedzieć na 100% nic nie mów, tylko obserwuj
                    inna kwestia co z tą wiedzą zrobisz...
                    • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 20:46
                      szymanka napisała:

                      > a dlaczego bzdurna?

                      Wypowiedź jest bzdurna ponieważ używa zestawienia słów "żaden" i "racjonalnie
                      myślący" facet. Insynuuje więc, że nie istnieje facet, który by się przyznał.
                      Ponadto, nawet jeśli się taki zdarzył, to takie dziwadło myślałoby
                      nieracjonalnie. A ja myślę, że nie można wykluczyć, że istnieją jeszcze faceci
                      (choć może to nie jest normą), którzy pomimo popełnionego błędu, postawiliby na
                      uczciwość i szacunek, i w ten sposób próbowaliby ratować sytuację. To, że Twój
                      mąż tak by nie zrobił, nie znaczy, że nie zrobiłby tak ŻADEN. Dlatego uważam
                      wypowiedź za bzdurną.

                      PS. Co nie zmienia faktu, że być może większość osób (jak widać w tym również
                      Twój mąż), pomimo niezbitych dowodów, nadal próbowałaby ściemniać.
                  • mama_wiktora Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 20:23
                    Oczywiście że byś się przyznałsmile Każdy tylko czeka, żeby się przyznać do
                    zdrady, pewnie dlatego zdrada jest zdradą i odbywa się w ukryciu. Oczywiście,
                    do "nic nie znaczącej" przygody też byś się przyznał, bo po prostu nie mógłbyś
                    się doczekać aż dobijesz wyznaniem swoją ukochaną żonę. Już wyobrażam sobie jak
                    wyglądałaby taka rozmowa: żona "kochanie co to za sms na twojej komórce, od
                    kogo to?" a ty jej na to "nie przejmuj się to taka jedna du... co ją
                    przeleciałem w zeszły czwartek". Coolsmile

                    Wybacz, ale znam wielu facetów, takich zdradzających też, abstrahując od ich
                    motywacji w tym kierunku, żaden by się nie przyznał, bo nie po to oszukują
                    swoje "ukochane" żony żeby im się z tego zwierzać.
                    • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 21:04
                      mama_wiktora napisała:

                      > Oczywiście że byś się przyznałsmile Każdy tylko czeka, żeby
                      > się przyznać do zdrady, pewnie dlatego zdrada jest zdradą
                      > i odbywa się w ukryciu.

                      Tak, tylko że w tym wątku zdrada właśnie została wykryta. Wszystko co piszesz
                      dalej nie ma sensu w tej sytuacji.

                      Zgadzam się z Tobą, że wiele osób szłoby w zaparte i twierdzili na przykład że:

                      te SMSy to skomplikowany kod, i że "kocham Cię" wysłane z
                      tej komórki tak naprawdę po przetłumaczeniu oznacza
                      "jutrzejsze spotkanie wydziału w sprawie finansowania
                      czwartego kwartału jest przeniesione na 2:30".

                      I że wysłany był to tej ładnej znajomej, bo ona jest
                      skrzynką kontaktową naszego kierownika finansowego.

                      A ta komórka, o której kochanie nie wiedziałaś jest
                      służbowa, i mieliśmy nakaz w pracy, aby nikomu (włącznie
                      z rodziną) o nich nie mówić w związku z tajnością naszego
                      przedsięwzięcia.

                      Nie zgadzam się natomiast, że ŻADEN by się nie przyznał. Sądzę, że niejedna
                      osoba, WOBEC NIEODPARTYCH DOWODÓW I WPADKI, wobec potencjalnych bardzo
                      poważnych konsekwencji, po racjonalnym przemyśleniu sprawy, doszłoby do
                      wniosku, że dalsze głupie ściemnianie w tym stylu nie ma sensu i może wyrządzić
                      więcej szkody.

                      Być może postawiłyby na szacunek, uczciwość i szczerość, której im do tej pory
                      zabrakło, jako na metodę próby ratowania sytuacji.

                      Nie twierdzę, że takich osób jest wiele, ale wiem, że są. I współczuję Tobie,
                      że nie ma ich wśród Twoich znajomych.
                      • mama_wiktora Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 07:21
                        bambo44 napisała:

                        > Nie twierdzę, że takich osób jest wiele, ale wiem, że są.
                        ok, zgadzam sie ze niepotrzebnie generalizuje , powinnam napisac wiekszoscsmile


                        > I współczuję Tobie,
                        > że nie ma ich wśród Twoich znajomych.
                        nie ma czego współczuć, to że by się nie przyznali nie oznacza że zdradzająsmile
                        poza tym pochlebie sobie ale nie brak mi zdolnosci logicznego myslenia, wiec
                        jakos sobie radze i przewaznie zauwazam bzduznosc lub niespójnosc wyjasnieńsmile
                        • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 19:57
                          mama_wiktora:

                          Przepraszam za ostatnie zdanie w mojej poprzedniej wypowiedzi; trochę mnie
                          poniosło i to wcale nie była prawda. I dzięki za Twój post powyżej. Czuję po
                          nim do Ciebie dużo więcej sympatii.
                      • kasiacs Re: ZDRADZIŁ!!!! 24.09.04, 17:31
                        bambo44 napisała:

                        > mama_wiktora napisała:
                        >
                        > > Oczywiście że byś się przyznałsmile Każdy tylko czeka, żeby
                        > > się przyznać do zdrady, pewnie dlatego zdrada jest zdradą
                        > > i odbywa się w ukryciu.
                        >
                        > Tak, tylko że w tym wątku zdrada właśnie została wykryta. Wszystko co
                        piszesz
                        > dalej nie ma sensu w tej sytuacji.

                        ... ale Ty napisales ze stawiasz na szczerosc. Czy to sie czasem nie wyklucza.
                        Przyznanie sie do winy kiedy zdrada zostaje wykryta i stawianie na szczerosc i
                        uczciwosc?
                        Chyba to Twoja odpowiedz sie kupy nie trzyma.
                        Pozdrawiam
                        K.
                  • vugrin Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 23:14
                    Jedyne co madre przeczytalam to wypowiedz vaany.Rozwod nie jest zadnym
                    wyjsciem, a jedynie poczatkiem piekla.Piekla dla Ciebie i Waszego dziecka.Bo to
                    wy zaplacicie za jego romans, nie on.Przemysl, kogo chcesz ukarac.Ja jestem
                    dorosla ale jestem skutkiem takiego zdarzenia, moja matka zdecydowala sie na
                    rozwod.Moze ona wybrala dla siebie lepsze rozwiazanie ale dla mnie koszmar
                    ciagnal sie przez bardzo wiele lat.Przegrana bitwa nie oznacza ze nie mozna
                    wygrac wojny.Przemysl dobrze cokolwiek powiesz.
                    • monkastonka Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 09:06
                      vugrin napisała:

                      > Jedyne co madre przeczytalam to wypowiedz vaany.Rozwod nie jest zadnym
                      > wyjsciem, a jedynie poczatkiem piekla.Piekla dla Ciebie i Waszego dziecka.Bo
                      to
                      >
                      > wy zaplacicie za jego romans, nie on.Przemysl, kogo chcesz ukarac.Ja jestem
                      > dorosla ale jestem skutkiem takiego zdarzenia, moja matka zdecydowala sie na
                      > rozwod.Moze ona wybrala dla siebie lepsze rozwiazanie ale dla mnie koszmar
                      > ciagnal sie przez bardzo wiele lat.Przegrana bitwa nie oznacza ze nie mozna
                      > wygrac wojny.Przemysl dobrze cokolwiek powiesz.

                      Nie zawsze rozstanie rodziców musi być piekłem dla dziecka
                      A nie można poświęcać całego swojego życia i żyć pod jednym dachem z osobą któa
                      skrzywdziła. Każdy ma prawo do szczęścia i miłości
                      Trwać w związku dla dobra dziecka hm nie polecam
                      przykład moich rodziców żałuję że się nie rozwiedli bo może wtedy by nas
                      omineło piekło kłótni i braku miłości między nimi tylko dla "dobra "
                      dzieci "trwają" w pseudo związku
                      horror
            • hanya00 Re: ZDRADZIŁ!!!! 24.09.04, 16:40
              moj sie przyznal sam i opowiadal wszystko ze szczegolami
    • bea.bea Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:19
      Przede wszystkim spokojnie......to że jakaś kobieta pisze kocham i tęsknie to
      jeszcze nie znaczy , że zdradził.

      Usiądź spokojnie na kanapie, zrób sobie kawe i pomyśl co chciałabys wiedzieć ...
      potem weź kartke i długopis i zposz sobie wszystkie te sprawy....zapytasz po co?
      ano po to , że gdy mąz wróci to będziesz mogła go rzeczowo zapytać ( wg planu)
      o to co sobie zaplanowałaś...i nie daj sie zbic z tropu , jak to zwykle bywa...
      pytanie...odpowiedź...

      pomyśl jakie to dla ciebie ważne....i włączemocje dopiero gdy bedziesz miała
      pełny obraz...

      wiem , ze łatwo sie pisze takiej osobie jak ja...powiem ci, że stosuję te
      metode , gdy chcę cos wyjaśnić z mężem, cos co jest dla mnie drażliwe, a niezła
      ze mnie choleryczka...i kiedy muszę trzymac sie planu, zapominam o emocjach...

      jeszcze raz życzę ci spokoju...i trzeźwości umysłu...trzymam kciuki...
    • ma.dzia Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 14:47
      Ja to bym chyba zadzwonila od razu pod ten numer. Ciekwe kto by odebral? Kiedys
      kolega zrobil dowcip mojemu szwagrowi i wysylal do niego sms'y o swinskich
      tresciach typu "znow mam na ciebie ochote" z nowego numeru, a ze szwagier
      uczciwy to pokazal zonie i razem doszli do prawdy. kolega dostal opieprz i
      tyle...
    • vaana Re: ZDRADZIŁ!!!! Mój brutalny pogląd n/t 20.09.04, 15:17
      Rzadko tu ostatnio pisuję, ale muszę się wtrącić. Absolutnie nie pytałabym
      wprost. Kiedy pytasz musisz być przygotowana na każdą odpowiedź, to pierwsze.
      Po drugie, będąc na miejscu mężczyzny nie przyznałabym się chcąc ratować
      małżeństwo, no to chyba jest oczywiste? Zazwyczaj związki są przerywane z
      powodu zdrad właśnie za decyzją kobiet, to kobieta chce mieć tzw. jasny układ i
      własność niepodzielną. Jeśli naprawdę chcesz poznać prawdę, to absolutnie nie
      daj po sobie poznac tego, co przeżywasz lecz zacznij uważniej patrzeć na męża,
      przykre i trudne ale do wykonania. No i rzecz ostatnia, niezwykle ważna. Nie
      wiem jak bardzo dojrzały jest Wasz związek ale nie zawsze zdrada fizyczna jest
      końcem świata i związku. Tu pewnie posypią się gromy, trudno. Zdarzają się w
      związkach okresy ciszy, czasem mały niewinny flirt (np sms'owy) poprawia układ
      w małżeństwie. Reasumując, przełknij, wyobraź sobie obie wersje i Twoje
      możliwości, bądź rozsądna i nie zadawaj pytań "czy to prawda, że mnie nie
      zdradzasz?" lecz sama się tego dowiedz. Domyślam się, że teraz Twoja forma nie
      jest najlepsza ale właśnie teraz Ci jej potrzeba, przede wszystkim zachowaj
      zdrowy rozsądek, naprawdę wiele możesz wygrać działając rozważnie. Życzę Ci
      najlepszego rozwiązania tej sprawy,
    • beksa74 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 15:32
      Kilka miesięcy temu też przeżyłam taki horror. Różnica była jedynie taka, że
      miałam o wiele więcej czasu na decyzję co z tym fantem zrobic. Mój mąz był za
      granicą a ja się dowiedziałam... Doskonale wiem co czujesz. Serce bijące jak
      oszalałe, trzęsące się ręce, brak oddechu. Nie jadłam, nie spałam, tylko
      płakałam. I na dodatek niczego nieświadomy dzieciak patrzący na mamę
      przerażonymi oczami.A mamie właśnie zawalił się świat... Nie wiem co Ci
      poradzic. Gdyby mój ślubny pojawił sie wtedy na horyzoncie, chyba nie bylibysmy
      już razem. Chciałam go zabić, zrobić wszystko, by ten koszmar się skończył. Po
      jakimś czasie emocje opadły, a ja zaczęłam planować zemstę. Niestety nic z tych
      planów nie wyszło, bo zobaczyłam, jak wita się z naszym dzieckiem. Zobaczyłam
      jak nasz syn wczepił się w niego i nie chciał puscić. No i miałam ten sam
      problem: jak mam mu powiedzieć, ze wiem. Wytrzymałam do rana następnego dnia
      (wrócił późno w nocy). Poprostu zapytałam sie, czy jest coś o czym powinnam
      wiedzieć. Oczywiscie zaprzeczył. Na to ja, ze wiem wszystko. A on nic. Powiem
      Ci, ze bylo ciezko. Nie rozmawialismy ze soba przez tydzien. Potem jakos
      poszlo. Awantury (bez placzu i histerii, bo juz na zimno), rozmowy, obrazanie
      sie. Ale wiesz co? Ja od poczatku wiedzialam, ze go nie wyrzucę. Oczywiscie
      nigdy mu tego nie wybacze, ale zrobilam to dla naszego dziecka, ktore bardzo
      potrzebuje ojca. Ciezko jest cos radzic, gdy masz w perspektywie spotkanie z
      mezem dzisiaj wieczorem. Emocje na pewno jeszcze nie opadna i jesli on
      faktycznie Cie oszukal, to moze sie to źle skończyć. Oczywiście najlepiej by
      było poobserwować, poczekać. Nie wiem tylko czy ma to sens. My w tej chwili
      jesteśmy razem, ale nie wiem czy jestem szczęśliwa. Analizuję każdy jego krok,
      każde słowo, spojrzenie. Ostatnio doszłam do wniosku, że gdybym nic nie
      wiedziała, to byłby najwspanialszy facet pod słońcem. A jednak nie jest, bo ja
      wciaż szukam, szukam i szukam... ale do licha nie chce znaleźć!
      Trzymaj się Kochana, musisz być silna. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, będzie
      ona dobra...
      beksa
    • dobro_zlo Re: ZDRADZIŁ!!!! cd 20.09.04, 16:24
      ja ją znam i nie sądzę aby tak bez powodu dla jaj pisał do niej Kocham Cie
      tesknie itp. To sa naprawdę jasno pisane smsy wynika z nich jasno , że ma
      kogoś, lae czeka mnie dziś rozmowa!! Nie wiem jak to przeżyjhe , ale musże mam
      dziecko i jeśli okaże sie , że to prawda z nami koniec !!! Nie potrafie być z
      kimś do kogo straciłam bezgraniczne zaufanie , kto mnie upokożył i zdradził
      nie - a 3 października jest nasza rocznica ślubu!!!!! Boże dlaczego???????
      • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! cd 20.09.04, 18:29
        dobro_zlo napisała:

        > (...) i jeśli okaże sie , że to prawda (...)


        Jeśli okaże się, że to prawda??? To co Ty chcesz zobaczyć ich leżących na
        podłodze w sypialni, całujących się i dopiero wtedy dotrze do Ciebie, że to
        prawda? A jeśli z tej podłogi wstaną i powiedzą, że ona jest instruktorem
        pływania i uczyła go sztucznego oddychania, to im uwierzysz, i pomyślisz, że
        Twoje obawy to nie prawda?

        Dziewczyno: TO JEST PRAWDA!!! W ręku masz niezbity dowód. Nie zastanawiaj
        się więcej, czy to prawda! Pytanie go nic nie zmieni! Zastanów się raczej, co
        z tym zrobić. Do podjęcia masz bardzo poważną decyzję.
    • i_graszka Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 19:22
      Ja mam za sobą taką rozmowę i parę miesięcy życia po niej - zostaliśmy razem,
      ale ostatnie, co mogę o sobie powiedzieć w tej chwili to to, że jestem
      szczęśliwa. I wcale nie chodzi bezpośrednio o zdradę (do której w sensie
      fizycznym nie doszło), ale o to, że nagle doszłam do wniosku, że mieszkam z
      obcym facetem, po którym nie wiem czego mam się spodziewać, który może mnie
      skrzywdzić i w którym nie wiem czy mogę mieć oparcie. Zawiódł mnie w bardzo
      trudnej sytuacji, szukając sobie namiastki łatwiejszego związku.
      Ja swoją rozmowę odbyłam kilka minut po tym jak się dowiedziałam - tak się
      akurat złożyło. Udało mi się zachować klasę - nawet mój mąż to swierdził - i
      była to chyba jedna z przyczyn, która sprawiła, że jesteśmy razem. Z mojego
      doświadczenia jednak wynika - trzeba mieć żelazną odpowrność, żeby obserwować,
      czekać itp. Z całym szacunkiem - tak mogą napisać tylko osoby, które tego nie
      przeżyły albo wyjątkowo odporne psychicznie. W praktyce człowiek ma ochotę
      zrobić coś, co by zraniło tę drugą osobę, a nojgorsza jest myśl, że jej
      prawdopodobnie nic nie zrani, bo myślami jest teraz przy Tej Drugiej. Po paru
      miesiącach nadal nie wiem czy będziemy razem, czy będziemy kiedykolwiek
      szczęśliwi. Ciągle mam nadzieję, że tak, ale zniszczony związek trudno
      odbudować. Życzę Ci powodzenia w rozmowie - cokolwiek by to miało znaczyć.
      Pozdrawiam Cię ciepło.
    • joanka741 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 21:24
      Zapytaj na spokojnie męża co jest grane.Ja kiedys dostałam 3 sms z jakimis
      wyznaniami, odpisałam ze nie wiem z kim mam przyjemnosc, uzyto mojego imienia
      wiec to nie była pomyłka, nawet zdązyłam sie juz wystraszyc .SMS nie powtarzaja
      sie już, więc mój tajemniczy wielbiciel dał sobie spokojsmile))
      Mezowi od razu wszystko opowiedziałam, ale ciekawa jestem jak by zareagował
      gdyby to on odebrał te wiadomości.
      Czasem jak np usypiam dziecko a sms do mnie przyjdzie to mój maż czyta mi go na
      głos!
      Czasem nawet to moze byc złosliwy dowcip,aby małżeństwo rozwalić.
      Zycze powodzenia!!
      • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 22:09
        Za wypowiedzi dobro_zlo wynika, że jej mąż wysyłał te SMSy a nie dostawał. O
        dostawanie ja bym się też nie martwił.
        • dobro_zlo WYJASNIENIA MĘŻĄ 21.09.04, 08:22
          Wczoraj kiedy dziecko zasneło , w końcu wybuchłam , ale bez wrzasków wprost
          wypaliłam - Jak bardzo ją kocha? Od kiedy to trwa? i Dlaczego ku...a?
          wziełam jego komórke do ręki i pokazałam mu. Na to on:
          Że to tylko koleżanka , że oni sobie tylko takie jaja robia to takie głupawe
          smsy.
          więc ja pytam czy słowo Kocham Cię tęsknię itp to takie słowa jaja to jak
          mówisz to do mnie to też sobie robisz jaja??!!!
          Boże dziewczyny ja sądziłam , że słowo kocham jest zarezerwowane tylko dla
          mnie , ze nie am kobiety koleżanki do której sie to pisze . Jestem wrażliwa, a
          może nie dzisiejsza. opowiedziałąm mu o szpile jaką wkuł w moje serce.
          Zapewniał , że Tylko ja i tylko ja nigdy mnie nie zdradził i kocha tylko mnie
          obiecał , że zaprzestana takich smsów i , że jeśli mu nie wierze to poprosi
          koleżanke na kofrontacje nawet jej męża bo on o tych smsach wie.

          Narazie musze ochłonąć , przemysleć wszystko.

          PRozmawialiśmy bardzo otwarcie i długo nie tylko o smsach , o całym naszym
          życiu o pierdołach które nas dziela i od których sie kłucimy.
          boże jak ja go kocham, a jednak jakies zaufanie zostało nadszarpnięte. Boje
          sie , ale kocham do szaleństwa i chcę być z nim.
          • gagunia Re: WYJASNIENIA MĘŻĄ 21.09.04, 08:47
            ciesze sie, ze sytuacja sie wyjasnila. nie wiem jak skonczyly sie wasze nocne
            rozmowy, ale jesli masz jakakolwiek watpliwosc popros o ta konfrontacje. jakos
            nie chce mi sie wierzyc, ze maz tej kolezanki tak bez problemu zaakceptowal ich
            zabawe smsowa.
            ja jestem realistka, dlatego spotkalabym sie z ta para i oswiadczyla, ze nie
            podobaja mi sie takie zabawy i zeby zmienili obiekt westchnien.
            • dobro_zlo Re: WYJASNIENIA MĘŻĄ 21.09.04, 09:21
              do konfrontacji dojdzie bo zapraszaja nas na oblewanie remontu mieszkania i
              wtedy siadziemy we czworke i podyskutujemy o tym. Teraz chce sie uspokoic i
              zapomniec o tym horrorze. Bardzo bardzo Wam dziękuje za dobre słowa , rady i że
              jesteście bo to co przeczytałam było dla mnie cennesmile
              Maż przeprosił mnie, ze ostatnio jest gorzej, że nie ma czasu dla nas dla mnie
              i że czeka nas wspaniala niespodzianka na rocznice slubu.
              Mm nadzieje i chce mu wierzyc , że mówi prawde bo bez szczerości i zaufania nie
              bedzie istniał żaden zwiążek. Teraz chce zjesc cala tabliczke czekolady i
              pomyslec to był długi koszmarny sen!!
          • twinmama76 ???????!!!!!! 21.09.04, 15:01
            Nie chcę cię urazić, widzę, że kochasz męża bardzo i w gruncie rzeczy chcesz
            ocaic ten związek. Życzę Ci jak najlepiej,ale jakby MÓJ małżonek do jakiejś
            zdziry wysyłał smsy typu "kocham, tęsknię" to by była niezła jazda.... Tak samo
            nie wyobrażam sobie takich żartów z mojej strony w stosunku do któregoś z
            kolegów. To jest niesmaczne i jak dla mnie ogromnie grubymi nićmi szyte. mam
            nadzieję, że naprawde do niczego nie doszło, ale ja bym się BACZNIE PRZYGLĄDAŁA
            TEJ PANNIE!! ma męża, czy nie ma, ale według mnie wyraxnie dybie na twojego. Z
            kontekstu twojej wypowiedzi wynika, że jest to wasza wspólne znajoma - to juz
            jest po prostu szczyt!!!!
        • dobro_zlo Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 08:42
          bambo- jesteś facetem prawda? więc powiedz mi wczuj sie w sytuacje - Co ty byś
          odpowiedział żonie ??? Może zrozumiem bo nadal jestem rozbita, skołowana choć
          wyjasnił to serce bile szybko i boli jak cholera. KOcham go bardzo jest poza
          moim dzieckiem całym moim swiatem. Potrafimy gadać, mieć spontaniczne
          zwariowane pomysły - bo czujemy się zawsze jak para nastolatków zakochana w
          sobie . mimo to zabolało , że moge być tan nie jedyna!!!
        • gagunia Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 08:51
          bambo - czy wysylane czy otrzymywane - potrafia napsuc tyle samo krwi.



          Kacper
    • ligia76 Re: ZDRADZIŁ!!!! 20.09.04, 22:34
      dobro_zlo współczuję Ci bardzo.
      Porozmawiaj z mężem koniecznie, może uda się Wam jeszcze uratować Wasze małżeństwo.
      Trzymaj się, po burzy zawsze wychodzi słoneczko.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • taschika Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 08:19
        i_graszko, jestem w takiej samej sytuacji jak Tysad(
        Wiem jak to jest i nie wiem jak to będzie. Na razie tez czuje jakby to byl ktos
        obcy albo facet poznany niedawno a nie moj wlasny maz , ktoremu tak mocno
        ufalam.
        On zawalil nasz zwiazek, cierpimy razem.
        Chociaz czasami mam wrazenie ze ja przezywam bardziej, skad moge wiedziec czy
        On nie jest myslami przy tamtej??
        • kubusala Doprowadx do konfrontacji! 21.09.04, 10:11
          Nie jestem fermenciarą zazwyczaj, ale znam osobiscie taki przypadek jaki
          opisałaś i tłumacxzenia były identyczne.Niestety to był romans.
          Mam nadzieje,że w Twoim przypadku bedzie inaczej.Wyjasnij to, na prawde takie
          zarty sa nie na miejscu, tym bardziej,że mąz ci o nich nie powiedział.
          • jatokto do dobro_zlo 21.09.04, 12:25
            dobro_zlo sprawdź pocztę
          • umasumak Re: Doprowadx do konfrontacji! 21.09.04, 12:36
            kubusala napisała:

            > Nie jestem fermenciarą zazwyczaj, ale znam osobiscie taki przypadek jaki
            > opisałaś i tłumacxzenia były identyczne.Niestety to był romans.
            > Mam nadzieje,że w Twoim przypadku bedzie inaczej.Wyjasnij to, na prawde takie
            > zarty sa nie na miejscu, tym bardziej,że mąz ci o nich nie powiedzia

            Zgadzam się w tym wypadku z Tobą całkowicie. Konfrontacja jest konieczna i
            oboje powinni dostać po uszach za takie "żarty". Pozdrawiam
    • koleandra Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 12:42
      Jak najszybciej skontaktuj się z mężem tamtej kobiety. Nie czekaj na nic,
      zadzwoń od razu i zapytaj czy o tym wie. Będziesz wiedziała czy mąz mówi Ci od
      początku prawdę.
      Jego tłumaczenia są typowe...
      • taschika Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 13:01
        Niestey koleandra ma racje. Bardzo typowe, zawsze zaprzeczają, ze to tylko
        koleżanka,a ze napisane troszke za intymnie ten esemesik....nooo ona ma taki
        styl pisania po prostu, do wszystkich tak pisze. A w ogóle to ja sobie
        wyobrazam rzeczy, ktorych nie ma, a po co w ogóle grzebalam w jego komórce,
        itd...
        • kuku-007 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 13:22
          Tłumaczenia typowe do bólu. I tego można się było spodziewać... a mówiłam, sama
          sprawdź...? Ktoś tu mądrze poradził - dzwoń szybko do jej męża - 99% że nie wie
          o smsach, zakład? Znam syt. identyczną, te same tłumaczenia, konfrontacja
          z "nią", zapewnienia, że to tylko żarty... a romans kwitł w najlepsze.
          pozdrawiam, kuku
          • kuku-007 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 13:25
            Jeszcze coś - jak napisał, że kocha, znaczy że kocha. Dowcipy smsowe wygladają
            zupełnie inaczej. Przede wszystkim są śmieszne.
            • pola777 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 13:39
              nie wyobrazam sobie pozostania z facetem, ktory zdradza , tylko dla dobra
              dziecka. Co to za szczescie patrzec na smutna matke caly czas? bardzo malo
              miasteczkowe pojecie szczescia. I beznadziejnie polsko-katolickie. Ja bylam
              takim dzieckiem i nie zycze nikomu. W nieszczesliwym zwiazku wychowywac
              szczesliwe dziecko? UTOPIA. Dziecko wie. A jak sie dowie pozniej niz predzej to
              bedzie mialo pretensje do kogo? Do ciebie tez.
              Wiem ze zdradzono mnie raz. Nie marnowalam wiecej czasu, tego pana znam juz
              tylko z rzadkich opowiadan, nie mialam z nim dziecka Bogu dzieki.
              Na Twoim miejscu, dobro_zlo, Maz owej pani powinien sie na sygnale dowiedziec,
              a Ty kochana, swojego malzonka powinnas porzadnie pomeczyc zanim zaczniesz sie
              do niego znow usmiechac. Nie wiem skad w kobietach taka naiwnosc zeby uwierzyc
              ze ktos pisze: KOCHAM CIE i TESKNIE dla zartu. No naprawde nie wiem skad
              poblazliwosc dla klamcow i krzywdzicieli. Rece mi opadly. Gdybym ja sie
              dowiedziala o czyms takim to nie rozwazalabym ponizenia przed sama soba i w
              imie szlachetnosci nieuzasadnionej pozostania z samcem, u ktorego instynkt
              zapladniania wygrywa z kultura osobista i przysiega, ktora skladal w obecnosci
              najblizszych. No ale to ja, SIEBIE kochajaca i tworzaca swoj maly swiat w
              ktorym jestem szczesliwa - nie marnuje czasu na ludzi nie wartych fatygi. Rob
              co uwazasz oczywiscie. Ja tylko wyrazilam swoje zdanie.
    • dobro_zlo MOJE OBAWY... 21.09.04, 13:28
      po rozmowie z meżem uspokoiłam sie , ale niestety to cąły czas siedzi we mnie
      czytam wasze odpowiedzi i macie zupełną rację - konfrontacja musi się odbyć!!
      bo mimo wyjaśnień to wciąż niektóre teksty z smsówtkwią mi w głowie typu: Czy
      kochasz mniejszcze - matko nawet nie chcę pisać tego bo już mam ciśnienie !!!
      Dziewczyny ja tak bardzo chce mu wierzyć bo bardzo go kocham!!nie wyobrażam
      sobie życia bez niego , ale bez zaufania bede cierpieć bardziej niż z myśla że
      zostałam zdradzona!!Strasznie to wszystko skomplikowane i tak bardzo nie moge
      sobie z tym poradzić! On patrzył mi w oczy i zapewniał , ze jestem tylko ja -
      czy te oczy , słowa kłamały?!!!Jestem miękka, może zbyt łatwo sie nabralam ,
      ale może naiwnie sądze, że przecież powiedział by prawdę. Dziś sprzątam cały
      dzień nawet łyżeczki do kosza wyrzuciłam - taka jestem zakręcona, ale wciąż mam
      ten telefon przed oczami i te teksty w smsach. Mimo tłumaczneia typu :głupie
      żarty, takie teksty, lubimy się to sa takie jaja to jakoś ja i Wy nie
      wpadłybyście na takie teksty, to było zbyt osobiste, zbyt oddane i takie
      napełnione miłością. Czy ja już przesadzam?!czy ssobie dopowiadam ,wymyślam
      scenariusz ?!
      Będe go opserwować i pokazywać, że to co powiedział mnie uspokoiło.
      Wglądu w jego poczte nie mam bo mamy swoje profile na kompie i każde z nas ma
      hasło to zostało z czasów pracy i ochrony naszych służbowych spraw.
      • taschika Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 13:42
        ja mojego meza tez bardzo kochałam/kocham...będę kochała?? po tym wszystkim..
        Powiem tak, mężowi ufałam tak bardzo i tak mocno, że byłam Go pewna na 1000% i
        dała bym sobie rękę uciać , że nic takiego by mi nigdy nie zrobił.

        Najpierw sie wypierał, potem powiedział ale nie za duzo, reszte ukrył gdzieś w
        swojej pamięci.
        tez nie mam dostepu do jego poczty bo ohasłowana a ja hasel jego nie znam,
        nigdy nie chcial powiedziec jakie sa...zgoda...myslalam, ze musi miec margines
        prywatnosci. Moze gdybym znala te hasla to bym sie dowiedziala o wszystkim
        wczesniej...a tak...trwalo to rok, bez mojej wiedzy. Ja sobie zylam w
        nieswiadomosci, chociaz cos tam przeczuwalam...

        Chcialam zeby pokazal mi co do siebie pisali, nie chcial, powiedzial ze
        popierwsze to jego prywatna sprawa a po drugie to nie jest wazne bo juz
        skonczone i tylko mnie kocha. Zawsze mnie kochal i nigdy nie bylo inaczej. A
        ona?? brakowalo mu czego w zwiazku i ona sie znalazla sama...i sie
        spotykali...byli przyjaciolmi...te jego wyjazdy . Boze...jak o tym mysle to nie
        chce z nim byc bo mnie zranil, sponiewieral i ponizył przed nią...
        Tylko, ze ja Go kocham...
        • jatokto Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 14:01
          popierwsze to jego prywatna sprawa a po drugie to nie jest wazne bo juz
          skonczone i tylko mnie kocha. Zawsze mnie kochal i nigdy nie bylo inaczej. A
          ona?? brakowalo mu czego w zwiazku i ona sie znalazla sama...i sie
          spotykali...byli przyjaciolmi...te jego wyjazdy . Boze...jak o tym mysle to nie
          chce z nim byc bo mnie zranil, sponiewieral i ponizył przed nią...
          Tylko, ze ja Go kocham...


          Po pierwsze to nie JEGO PRYWATNA SPRAWA!!!!
          A ohydą jest wmawianie żonie, że to właściwie przez nią, bo jemu czegoś brakuje!
          Taschika, nie obwiniaj się !!!
          Od "usuwania" braków w małżeństwie są ROZMOWY!!! a nie skoki w bok!
          • taschika Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 14:10
            msz acalkowitą rację, też mu o tym powiedziałam przy jednej z naszym rozmów juz
            po...
            Ze to nie byla tylko jego sprawa bo ona wlzala w nasz zwiazek i to była nasza
            sprawa. Poza tym czuje ze on jest w stosunku do niej lojalny, nawet jezeli to
            juz sie skonczylo (a pewnosci nie mam, chociaz zapewnia mnie na wszystkie
            swietosci i widze ze na prawde sie stara). Bardzo boli mnie to, ze mieli jakis
            wspolny swiat, beze mnie i ten swiat juz na zawsze pozostanie ich switaem,
            nawet przeszłym...ja nie dowiem sie niczego. Mowi, że wszystkie maile
            wykasowal, wszystkie zdjecia jakie mial i nie ma już nic...

            Typowe jest tez wmawianie tej zdradzonej stronie ze to niby jej wina.. bo mogla
            sie bardziej starac?? Byc milsza, sympatyczniejsza...ja akurat wtedy w czasie
            trwania tego romansu bylam w ciazy..ryczalam chyba codziennie bo maz byl dla
            mnie bardzo oschly i taki daleki..o romansie nic jeszcze wtedy nie wiedzialam.

            Dziekuje Ci jatoktosmile)
            Wazne jest, gdy ktos rozumie i to okazujesmile)
            • pola777 Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 14:29
              nie no, rece mi opadly poraz drugi.
              • taschika Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 14:46
                pola...no gdybym Go nie kochala albo nie kochala nawet odrobinke to bym kopnela
                w tylek i tyle..ale to nie jest proste przestac kochac tak na zawolanie..nawet
                jak sie oberwalo porzadnie od tej drugiej osoby.
                Daje jedna szanse, jedna jedyną bo drugi raz tego nie wytrzymam...
                • pola777 Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 15:01
                  wiesz, w poprawe stworzonych do prokreacji jak im sie wydaje osobnikow nie
                  wierze bo zadnej nie bylam swiadkiem ,za to o kontynuacji zdrad slyszalam nawet
                  w rodzinie. w poprawe bez konsultacji z psychologiem tych, ktorzy sie musza
                  dowartosciowywac tez nie bardzo wierze.
                  Mnie zdrada przez osobe ktora kochalam kosztowala rok depresji z czego 4
                  miesiace w lozku niezdolna do jedzenia i myslenia-45 kilogramow wazylam. Nikomu
                  nie pozwolilabym na powtorke z cierpienia...NEVER. chyba ze chcesz schudnac.
                  Teraz nawet o gnoju nie pamietam.
                  Podziwiam cie za odwage i podjecie ryzyka ze to moze sie zdarzyc znowu. I za
                  sile uczucia ktorym darzysz kogos kto zrobil ci cos, za co ja bym byla zdolna
                  tylko na niego zwymiotowac. Jestes napewno bardzo dobra kobieta, moze Ci Bog
                  wynagrodzi.
            • twinmama76 Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 15:10
              ja akurat wtedy w czasie
              > trwania tego romansu bylam w ciazy..
              Ręce mi opadły sad((((((((((( Ktoś wcześniej pisał o dojrzałości związku - mój
              chyba, mimo upływu 10 lat, nie jest dojrzały, bo ja bym mjego męża po czyms
              takim bardzo szybko pożegnała..... Współczuję Ci, chociaz nawet nie umie sobie
              wyobrazić, jak możesz żyć w takiej matni sad
              • ania30poz Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 15:27
                Serdecznie Ci wspolczuje i wiem co czujesz.Nie wierz swojemu lubemu,ż e
                to zwykle zarty, w ten sposób się nie żartuje...nie daj zrobic z siebie
                kretynki. Mozesz przejrzec sobie moje posty....IDENTYCZNA sytuacja,
                tylko,ze popelnilam bląd, chcialam być z początku dobra i zakamuflować
                cala sprawę dla dobra związku panienki, do ktorej moj ślubny napisal
                tego nieszczesnego sms-a ("niebylbym sobą, gdybym Cię nie zaczepił..KOCHAM
                Cię")fajne ..co?wink) i jak sie potem okazalo wyszlam na kompletną
                rozhisteryzowaną idiotkę. Niestety takie rzeczy trzeba od razu wyjasnic,
                bo to Ty jestes ofiarą i jesli nic z tym nie zrobsz bedzisz to dusic
                w sobie, bedzie Ci źle. Z perspektywy czasu dojrzalam do wielu rzeczy i
                wiem,że teraz stac mnie na wiele więcej.Nie ufam swojemu mężowi i nigdy
                nie zaufam, a tamtej osobie życzę tego samego co ja przechodziłam.
              • taschika Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 15:43
                Ja na razie choruje drugi miesiac, duzo nigdy nie wazylam wiec schudnac wiecej
                chyba sie nie da...45 kg, no 46 to moja waga.
                Rozumiem wasze oburzenie i zlosc, moze nawet na mnie jako tą naiwną..
                Sama mialam jak najgorsze mysli co do mojego meza i naszego zwiazku zaraz po
                tym jak sie dowiedzialam, nawet wylecial z domu na jakis czas.
                Moze i popelniam bląd ze jestesmy razem znowu i ze mu wierze, przynjamniej
                staram sie uwierzyc...moze i wcale sie to nie skonczylo, moze to tylko mydlenie
                oczu ale widze Jego wielki smutek i zal ze zrobil cos takiego..do tego
                wszystkiego dodajmy moja milosc do Niego...tak na prawde nie chialabym zyc bez
                niego. Kocham go na prawde, bardzo wielka miloscia. Nie znaczy to ze mu to
                zapomne, wybacze i zaufam na nowo, znaczy to tyle, ze staram sie zaczac zyc z
                nim od nowa licząc od tego nieszczesnego dnia, w ktorym sie dowiedzialam.
                Poprostu chcemy stworzyc nowa wersje starego zwiazku, bo tamten juz nie
                istenieje.

                codziennie widze, ze maz bardzo sie stara i moge wskakiwac na niego co chwile
                (co tez czynie bo mam depreche) i nie mowi mi nic...
                Zobacze co bedzie...
                • honorka75 Re: MOJE OBAWY...dobro_zło... 21.09.04, 16:21
                  cóż Taschiko, czytając twoją historię czytam swoją. Tylko że ja znam ta
                  kobietę -to moja wieloletnia przyjaciółka -to jest dla mnie największy koszmar.
                  Poniżenie ze strony obydwojga -, równocześnie przyjeżdżała do nas, do mnie w
                  odwiedziny jako przyjaciółka, ja zwierzałam sie jej z problemów z mężem -z jego
                  dziwnej oschłości, braku czułośći -a ona nie dość wszystkiego =pocieszała mnie
                  że wszystko bedzie ok. O zgrozo. Nie moge do dziś przeżyć tego upokorzenia,
                  zgasłam, czuję sie nic nie warta. Romans ciągnął się kilka miesiecy. W końcu
                  całkiem przypadkiem wszystko sie wydało -najpierw z jej strony, mąż opornie ale
                  w końcu nie miał wyjścia. Zerwał ten romans, ja również nie mam siły go
                  zostawić, ale nie mam siły i wiary dalej żyć. Ona mówiła mi takie rzeczy, (że
                  np. mówił jej że z nią mu było najlepiej, że tylko z niz moż ebyć szczery) że
                  się zupełnie załamałam. Mąż mówi że mnie kocha, nie wie dlaczego wplątał sie w
                  ten romans, kłopoty w relacjach miedzy nami, a ona zawsze taka miła (słodka,
                  usmiechnięta i do tańca i do różańca -tak z tego wywnoskowałam). Jestem z nim ,
                  nie wiem czy go kocham, mamy małe dziecko (ale zgrozo to było jeszcze przed
                  dzieckiem)po prostu żyję, ale czyję że on właśnie swoje dni z nią zamknął w
                  osobnym świecie, który dla niego jest lepszy. Był wobec niej bardzo lojalny,
                  jakby nie chciał jej skrzywdzić. Nawet sposób "zerwania" z nią. Boli, ciągle
                  boli. Najgorsze jest to że znałam ja od dziecka, razem wyrosłyśmy i byłysmy
                  wobec siebie bardzo lojalne, nie moge uwierzyć że zrobiła mi coś takiego. A
                  mąż - nawet nie chce się mówić, co za upokorzenie, dwoje najbliższych ludzi
                  uznało że nie jestem ważna w ich życiu.
                  • taschika Re: MOJE OBAWY...honorko75 21.09.04, 16:34
                    Honorka75 Twoje przzycia sa chyba jednak gorsze niz moje. Ja tej dziewczyny nie
                    znalam i jest dla mnie zupelnie obca, ale to pewnie jedyna roznica w naszych
                    historiach.
                    Maz mowil mi ,ze ona byla dla niego mila i sympatyczna, mogl z nia o wszystkim
                    porozmawiac. Hmm...nie wiem tylko dlaczego mnie wtedy odtracil, ze mna nie
                    chcial rozmawiac, dla mnie nie mial czasu, dla niej owszem, czas
                    byl...probowalam z nim rozmawiac w czasie trwania tego romansu (ni ewiedzac o
                    nim) ale on nigdy nie chcial rozmawiac, zawsze za bardzo zmeczony praca,
                    zniechecony..taki obcy, odległy..Nie wiedzialam czemu taki jest...teraz juz
                    wiem, po prostu swoj czas i uczucia poswiecal tamtej dziewczynie, dla mnie juz
                    nie wystarczylo....Pytany czy kogos ma, zaprzeczal i mowil ze nie powinnam
                    myslec o nim w ten sposob!!! A ja wierzylam bo na tym opieralismy nasz zwiazek,
                    na totalnym zaufaniu.
                    Czasami leze i mysle, ze moze on dalej o niej mysli, moze ma do niej jakies
                    uczucie...bardzo ciezko jest z tym zyc, ale mozna zycsmile
                    Chyba teraz mam odrobine wiary w sobie, chociaz za godzine moge juz jej nie
                    miec...taka hustawka nastrojów.
                    • honorka75 Re: MOJE OBAWY...honorko75 22.09.04, 09:33
                      straszne są te nasze doświadczenia. i zyć z tym cieżko. Teraz analizując
                      wcześniejsze jego zachowania wobec niej -bo przecież ona nie miała wstydu do
                      mnie przujeżdżać - można gołym okiem zauważyć że coś ich łączy -ale ja uważałam
                      że to dobrze że mój mąż lubi moją najlepszą przyjaciółkę - o naiwna.
                      Po bradzo zimnym prysznicu - niewiele zostało z mojego małżeństwa.
                      Rozumiem Twój ból, i też dreczę sie myślami, że on ciągle jeszcze o niej myśli -
                      to taki brak poczucia własnej wartości, może też dlatego -że nie wystarczające
                      były jego zapewnienia o miłości, niby teraz się stara -ale raz ma to dla mnie
                      znaczenie raz nie. Czasem go nienawidzę i mam przed oczami całą sytuację,
                      głupie tłumaczenia i od nowa cały ten ból i rozpacz i pustkę. Nie mogę z tego
                      wyjść. Tłumacze sobie że to już przeszłość itp. ale ból i upokorzenie bierze
                      górę. Pozdrawiam Cie i życzę lepszego od mojego samopoczucia.
    • edziecko_gosiah Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 16:03
      przeżyłam to - przeszło rok temu.. też wyszło przez sms'y.... to nie był
      romans - "tylko' skok w bok... ufałam mężowi bez granic - dlatego zgodziłam się
      nna jego samotny wyjazd na narty... ja zostałam wtedy w pracy i z dwójką
      dzieci... kiedy to przeczytałam (na razie bez tak mocnych wyznań) nogi się pode
      mną ugięły... od razu zapytałam... mąż się wyparł - nic nie było, tylko
      nzajoma, z którą dużo jeździł na nartach... ale i tak nie dało mi to spokoju...
      kiesyś wzięłam jego komórę i wysłałam delikatnego smsa do niej (była z
      austrii)... odpowiedziłam mi burza uczuć! więc ciągnęłam 'za język'... serce
      waliło mi jak oszalałe.. nie napisała, że ze sobą 'spali', ale napisała dużo...
      więc kiedy wróciłam po pracy poprosiłam męża, żeby powiedział mi prawdę - wiem
      wszystko od niej, ale chcę to usłyszeć od niego... długo to trwało, ale wydusił
      to z siebie... bez względu na dzieci kazałam mu się wyprowadzić... ale potem
      poprosiłam, żeby został... łakałm każdej nocy... leżąc obok niego myślałam
      tylko o nich... bardzo się starał, żeby jakoś przez to przebrnąć... to było tuż
      przed naszą 5 rocznicą ślubu...
      od tych dni minęło przeszło połtora roku... i od nowa ułozyliśmy swoje życie...
      nawet nie wspomnę jak rozwinęło się nasze życie seksualne - chyba głównie
      dlatego, że ja zaczęłam bardziej dbać o swoje potrzeby... nie ufam mu juz tak
      jak kiedyś... zawsze zostaje cień wątpliwości - złaszcza, że przez swój zawód
      często wyjeżdża... i chyba już nigdy mu tak nie zaufam i on o tym wie... wie
      jak bardzo mnie zranił i mam ogromną nadzieję, że to będzie dla niego
      przestrogą na całe życie - postawiłam sprawę jasno: jeśli to naprawdę był błą,
      jednorazowy skok w bok i naprawdę on tego szczerze żałuje, to dam mu jedną
      jedyną szansę... nidgy więcej - jeśli kiedykolwiek będę miała choć cień
      wątplwości co do jego uczciwości, to więcej nie będę dociekała, wyjaśniała i
      ytała - po prostu odejdę... a on wie, że tak będzie, bo w życiu sobie na pewno
      poradzę i bez niego... mam nadzieje, że to było ten jeden jedyny raz i nigdy
      więcej...

      ale w tym trudnym okresie zarządałam wszelkich haseł: do komórki, laptopa,
      poczty internetowej... ŻADNYCH TAJEMNIC! ŻADNEJ PRYWTNOŚCI! nie wtedy, kiedy
      ktoś zburzył moje zaufanie....
      obawiam się, że konfrontacja nic nie da - powinnaś wcześniej coś do niej
      napisać - nie dzwonić, bo ona też by się wyprała, ale napisać - delikatnie i
      subtelnie... a teraz może rzeczywiście zostaję Ci tylko skontaktowanie się z
      jej mężem - ale nie wtedykiedy beziecie wszyscy razem, tylko na osobności...
      nie chcę Cię urazić, ale nie wierzę w to, co mówi Twój mąż... nie wierzę, że to
      tylko żarty...
      ale absolutnie nie stawiaj sprawy w ten sposób, że on natychmiast ma się
      wyprowadzić z domu... każdemu należy się jedna szansa na odbudowanie związku,
      miłości i choć w pewnym stopniu zaufania.... ale bez żadnych tajemnic, haseł,
      pinów kodów i nie wiadomo czego jescze - prywatnośc w tej chwili przestaje
      istnieć.... i nie daj sobie wmówić, że jest w tym choć cień Twojej winy - jak
      juz ktoś napisał: od rozwiązywania problemów są rozmowy, a nie zdrada....

      ja moge powiedzieć, że mimo tego co doświadczyłam, jestem szczęśliwa z mężem i
      z całego serca chcę wierzyć, że jest wobec mnie uczciwy...
      ale i tak go kontroluję... mam nadzieje, że kiedyś mi to minie...
      pozdrawiam serdecznie, gosiah (jak poszperasz w wyszukiwarce, to znajdziesz mój
      post z tamtego okresu....)
      • mrowka221 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 17:39
        Strasznie smutne są te Wasze historie.
        To okropne być zdradzoną i oszukiwaną przez osobę najbliższą, ukochaną i tą,
        która miałabyć dla nas oparciem. Cały świat może się zawalić w jednej chwili...
        Czy można jeszcze wogóle ufać jakiemuś facetowi tak w 100% ?
        Jak byłam młodsza, to wszystko wydawało mi się lepsze, bardziej kolorowe.
        Kiedyś myślałam, że tylko niektórzy faceci są zdolni do zdrady, ci co często
        wyjeżdżają (wiadomo okazja czyni złodzieja), ci co piją... ale byłam naiwna.
        Wokół mnie widzę coraz więcej przykładów idealnych małżeństw, młodych, dobrze
        zarabiających, szczęśliwych... a tu nagle bach, rozwodzą się (ON zdradził).
        My jesteśmy po ślubie dopiero 2 lata, a już boję się co będzie dalej.
        Czy dwie osoby są w stanie wytrzymać ze sobą przez całe życie, aż całe życie!?

        I wiecie co jest najgorsze?
        To, że nic nie można na to poradzić. Może być między wami idealnie, a tu nagle
        coś takiego.To okropne.
        Taki mam dzisiaj nastrój.


        Mimo wszystko życzęWam, żebyście odnaladły szczęście w związkach, tych
        obecnych, albo tych następnychsmile
        • mrowka221 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 17:46
          Droga dobro_zło skontaktuj się z mężem koleżanki jak najszybciej, żeby to
          wyjaśnić. Będziesz przynajmniej wiedziała na czym stoisz.
          I nie czekaj na Wasze wspólne spotkanie, załatw to sama. Koniecznie.
          Powodzenia i trzymaj się
          • mysia.8 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 19:15
            jak znam facetow i zycie (a pierwszej mlodosci nie jestem wink z tej konfrontacji
            nic nie wyniknie; mąż kolezanki wlasnie sie dowiaduje albo dowie na dniach, ze
            to mial byc zart albo jakis zaklad i zapytany podczas spotkania wlasnie cos
            takiego powie: zart albo zaklad...
            moze to zabrzmiec brutalnie, ale ZADNA kobieta nie napisze do faceta
            smsa "kocham cie, tesknie za toba" dla kawalu, to zbyt wiele dla nas znaczy,
            zeby cos takiego dla jaj pisac
    • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 19:52
      gagunia napisała:

      > bambo - czy wysylane czy otrzymywane - potrafia napsuc
      > tyle samo krwi.


      Gagunia:

      Zgadzam się z Tobą, że zarówno wysyłane jak i otrzymywane mogą napsuć krwi.
      Miałem tylko na myśli, że otrzymywane NIEKONIECZNIE znaczą zdradę, bo można
      otrzymywać wcale tego nie chcąc (analogicznie do reklam w poczcie, czy spamu w
      poczcie elektronicznej). Wysyłać nie można nie chcąc. Wysyłanie to zarzut
      znacznie poważniejszego kalibru.

      Jeszcze raz zgodzę się z Tobą, że otrzymywanie też może być sygnałem wielkiego
      problemu. Nie zawsze jest to jednak problem, co widać na przykładzie historii
      joanka741. Ona jednak nie tylko dostała NIECHCIANE wiadomości, ale od razu o
      wszystkim powiedziała mężowi i zrobiła coś, aby ich więcej nie dostawać. Takie
      zachowania robią różnicę.

      Pozdrawiam,
    • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 20:57
      dobro_zlo napisała:

      > bambo- jesteś facetem prawda? więc powiedz mi wczuj sie w sytuacje - Co ty
      byś
      > odpowiedział żonie ??? Może zrozumiem bo nadal jestem rozbita, skołowana choć
      > wyjasnił to serce bile szybko i boli jak cholera. KOcham go bardzo jest poza
      > moim dzieckiem całym moim swiatem. Potrafimy gadać, mieć spontaniczne
      > zwariowane pomysły - bo czujemy się zawsze jak para nastolatków zakochana w
      > sobie . mimo to zabolało , że moge być tan nie jedyna!!!


      dobro_zlo:

      Ja Ci napisałem już wcześniej, co o tym sądzę. Moim zdaniem dowód masz w
      ręku: ukrywana komórka i SMSy wysyłane z niej przez Twego męża. Dla mnie jest
      to jednoznaczne. Dla Ciebie nie?

      Zdecydowałaś się na rozmowę. Moim zdaniem jedyne, czego mogłaś się z niej
      dowiedzieć, to czy się przyzna i postawi na otwartość wobec niezbitego dowodu i
      potencjalnych konsekwencji, czy będzie się próbował wywinąć absurdalnymi
      historiami. Dowiedziałaś się, że zdecydował się oszukiwać Cię absurdalnymi
      historiami (bo chyba nie wierzysz, że to tylko takie jaja; ja nie wierzę).
      ______________________________________

      Pytasz mnie, co ja bym powiedział żonie. Są trzy możliwości:

      1. Gdybym NIE MIAŁ nic na sumieniu, to widząc Twój ból, zmartwienie, rozterki,
      cierpienie postarałbym się zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby Cię przekonać,
      że zarzuty są bezpodstawne. Zaoferowałbym stuprocentową szczerość i otwartość
      (komputer chroniony hasłem, czy tajemnica korespondencji nie wchodziłaby w
      rachubę). Odpowiedziałbym na wszystkie Twoje pytania. Wiedząc, że masz prawo
      mi nie wierzyć, postarałbym się o obiektywne dowody.

      2. Gdybym MIAŁ coś na sumieniu a ZALEŻAŁO mi na Tobie, na związku z Tobą, na
      NASZEJ przyszłości, to powiedziałbym Ci prawdę, przyznał do winy (niezależnie
      czy małej, czy dużej), obiecał, że to się nie powtórzy, i poprosił o
      przebaczenie. Zaoferowałbym również stuprocentową otwartość, mogłabyś pytać o
      co byś chciała, i usłyszeć prawdę, jeśli byś chciała, nawet jeśli byłaby to
      prawda bolesna.

      3. Gdybym MIAŁ coś na sumieniu a NIE ZALEŻAŁOby mi na Tobie, to wymyśliłbym
      jakąś bardziej lub mniej wiarygodną historię, i starałbym się Ciebie do niej
      przekonać. Ostrzegłbym wszystkich wplątanych (w tym ją i nawet jej męża) że Ty
      nic nie wiesz, i żeby mi pomogli utrzymać Cię w nieświadomości "dla Twojego
      dobra".
      _______________________________

      Pamiętaj jednak, że nie wszyscy mężczyźni są tacy sami, i zdaniem większości z
      forumowiczek bardzo niewielu mężczyzn zdecydowałoby się na przyznanie się
      (możliwość 2).

      W związku z tym, jeśli on zaprzecza, to nadal nie wiesz, czy jest winny
      (możliwość 3) czy nie (możliwość 1). Mówisz, że bardzo go kochasz, i
      chciałabyś mu wierzyć. Niestety, to działa na Twoją niekorzyść, bo jemu wtedy
      łatwiej kłamać.

      Bardzo mi przykro, bo mam wrażenie, że Cię nie pocieszyłem. Ale dla mnie jego
      tłumaczenie jest równie idiotyczne, jak to, które napisałem w jednej z
      poprzednich wiadomości, że "kocham Cię" to była tak naprawdę zaszyfrowana
      wiadomość. Poza tym sama piszesz, że między Wami nie układało się ostatnio
      najlepiej. Niestety, gdy ktoś ma kogoś na boku, to często nie układa mu się
      najlepiej z małżonkiem.

      Mam nadzieję, że się mylę. Proszę koniecznie daj znać, co dalej. Naprawdę
      życzę Ci jak najlepiej.
      • vugrin Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 21:25
        A ja dalej obstaje przy tym by pochopnie nie konczyc zwiazkow.I co ze zdradzil?
        Typowy facet.Powiedzmy, ze szczesciara ta, ktora jest nie zdradzana!Przypadek
        coraz rzadszy.Wedlug mnie to tylko sygnal ze z Waszym zwiazkiem cos sie dzieje,
        ze cos zaniedbaliscie-oboje.Nie chodzi o to ze zalamuje sie idealny swiat bo
        gdyby byl taki idealny to nie byloby w nim miejsca na trzecie osoby, obojetnie
        jakiej plci.Nie ma co sie bac ze w Waszym zwiazku cos sie wydarzy.Mysl
        negatywna przyciaga nieszczescia.Nie myslcie wiec tak!O zwiazek trzeba cale
        zycie zabiegac, to bedzie cale zycie trwal.Ja w to wierze.I to obie strony
        musza dbac o swoje malzenstwo, nie jedna.Kobiety sa wrazliwe, marzycielskie,
        czesto zyja w oblokach, mysla ze sa w idealnym swiecie ale to zludzenie.Dopiero
        szczera i dluga rozmowa z partnerem pokazuje czy i on czuje sie w oblokach.To
        dopiero gdy on Was ciagle upewnia ze jest szczesliwy mozecie byc spokojne.Nie
        pytajcie ciagle czy kocha.Zapytajcie co mozecie zrobic by byl
        szczesliwy/jeszcze szczesliwszy.Czasem zwykle zimne piwo da facetowi wiecej
        szczescia niz zapewnienie o milosci.Znajdzcie klucz do swojego faceta bo oni sa
        tak inni ze to nie do wiary.Czy ktoras z nas wolalaby zjesc loda niz uslyszec
        ze jest ta jedna jedyna i na zawsze?A jednak u nich wydaje sie duzo dzialac
        odwrotnie...
      • dobro_zlo do bambo44 22.09.04, 08:07
        dziękuje Ci bardzo smile I jak tylko sprawa sie wyjaśni o ile sie wyjaśni to
        wszystko napisze, teraz jestem pełana obaw i tak bardzo chcę aby to był kawał ,
        głupie żarty!!!! Bambo to facet który jest dla mnie wszystkim, ale jeśli mnie
        okłamał to nie bede potrafiła żyć z nim - może bym przebaczyła kieyś, ale życie
        z nim nigdy!!!!! mimo dziecka - nie! mimo tego , że bee musiaął iść do pracy,
        wyprowadzić sie! wole być sama niż cierpieć i udawać , że jest dobrze.
        A kiedy wyjechałm na urlop - miałam tam babskie drinkowanie( dzieci spia mamy
        oddychają) i tak głupio rozmawiałyśmy co robią nasi faceci jak nas nie ma w
        domkach. Ja odpowiedziałam ciężko pracuja i tęsknia za nami dodałam ufam mu
        przecież nikogo oprucz mnie nie ma -jestem pewna - to były moje słowa dokładnie
        miesiąc temu!!!!!!! Bambo ja wariuję!!!!
    • mysia.8 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 21:21
      i jeszcze cos - moze troche pogeneralizuje na temat facetow, ale co tam...
      faceci sa przewaznie cholernie wygodni i leniwi, skoro maja w domu wikt,
      opierunek i darmowy seks na zyczenie a na boku ekscytujacy romansik z kolezanka
      to za zadne skarby do tego romansu przed zona sie nie przyznaja, bo to bedzie
      oznaczalo dla nich koniec wygodnego zycia przy boku zoneczki; typowy facet
      bedzie sie staral ciagnac ta sytuacje tak dlugo jak to bedzie mozliwe
      wymyslajac najbardziej niewiarygodne klamstwa; to dlatego tak trudno namowic
      zonatego faceta na rozwod z zona, bo wlasciwie wcale mu sie to nie oplaca wink
      kiedys moja najblizsza przyjaciolka miala romans z zonatym facetem, ktory
      oczywiscie tlumaczyl sie ze juz od dawna z zona nie sypia, ale musi z nia
      mieszkac, wymyslil jakas niewiarygodna historie o mieszkaniu w kamienicy
      przeznaczonej do rozbiorki, gdzie jedynie pozostanie w zwiazku malzenskim
      chroni ich oboje przed eksmisja i rozbiorka domu (!) jak ta historie od
      przyjaciolki uslyszalam, to myslalam ze sie przekrece wink przyjaciolka
      oczywiscie wierzyla, ciekawe jakie bajeczki wstawial zonie...
    • virtual_moth Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 21:22
      Dobro_zło

      Miałam podobną sytuację. Przeczytałam rozmowę na gg miedzy moim facetem a jakąś
      laską. Laska pisała do niego per "kochanie", "słoneczko" itd. On nie był taki
      wylewny.
      Tłumaczenia? Brzmiały dosłownie tak samo jak w Twoim przypadku: "wiesz, ona
      jest tylko koleżanką, ma tylko taki infantylny sposób zwracania się do facetów
      i ogólnie jest szurnięta". Uwierzyłam (może dlatego, że byłam wtedy w ciąży).

      Rok póżniej okazało się, że zdradzał mnie nie tylko z nią, ale także z 4 innymi
      zdzirami.

      Skontaktuj się jak najszybciej z mężem tamtej laski. To na 100% jest romans
      (choć oczywiście nie wiadomo czy do zdrady fizycznej doszło). Moja koleżanka
      miała podobny problem z mężem i od razu skontaktowała się z mężem tamtej laski
      (miłosne smsy). Po kilku dniach po romansie ani śladu. Po romansie, bo trzeba
      było zmierzyć się z bolesną prawdą...

      Pozdrawiam
    • slonko12345 Re: ZDRADZIŁ!!!! 21.09.04, 23:13
      Cóż, każdy wierzy w to, w co chce wierzyć...
      dobro_zło, pewnie nie pocieszę Cię, ale też uważam, że to, co mówi Twój mąż, to
      wykręty...
      Znam dwie takie sytuacje:
      Moja koleżanka usłyszała raz, jak jej narzeczony, zamknięty w łazience, rozmawia
      przez telefon i rozanielonym głosem mówi: "Powiedz, kochasz mnie jeszcze?".
      Wpadła w szał, chciała go rzucić, ale on przekonał ją, że po prostu RADZIŁ
      koleżance, jak ma porozmawiać ze swoim chłopakiem, bo przeżywają kryzys i
      poprostu podpowiadał jej, o co ma się go zapytać!!! Cóż, dziewczyna uwierzyła,
      choć to było grubymi nićmi szyte.
      Drugi przykład - odwrotny, żona spotykała się z innym facetem, rozkręcał się
      romans, a tu mąż przyuważył smsa od niego. Żona stwierdziła, że to była
      podpucha, żeby on wreszcie zauwazył, że ona jest obok, żeby się nią wreszcie
      zainteresował, był trochę zazdrosny blablabla, a smsa wysłał ktoś znajomy na jej
      prośbę. Mąż uwierzył i nawet zaczął przynosić kwiatki i zapraszać do knajpki...
      Żałosne, prawda?
      A najbardziej żałosne w oczach postronnych są osoby, które dały się tak łatwo
      oszukać.
      Myślę, że zdrada niestety wpisana jest w związek i wiem, że kiedyś może i ja
      będę w takiej sytuacji jak Ty (oby nie...) Najważniejsze jest jednak to, żeby
      nie stracić godności i nie dać się omamić pokrętnymi wyjaśnieniami.
      Trzymam za Ciebie kciuki.
      Marta
      • dobro_zlo NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 07:58
        Narazie do konfrontacji nie dojdzie, bo wyszukuję wszelkimi sposobami telefon
        do męża koleżanki. Zapomniałam dodać o jednej sprawie - kiedyś mąż opowiadał
        mi, że ten mąż jego koleżanki jest bardzo o nią zazdrosny - więc teraz
        wyjaśnienia męża bardzo mnie nurtują bo jeśli on otych smsach wie to nie
        wierze , że zareagował tak humorystycznie i uwierzył!!!.
        Ja teraz bacznie przyglądam sie zachowaniu męża , niestety łapie sie na tym, że
        mu nie ufam!!
        W sierpniu byłam z córeczką na wakacjach bez męża - czy oni sie spotykali??!!!
        Boże !
        Mimo, że wyjasnił zapewniał to cały czas mam przeczucie, że kłamie!!!!
        Teraz analizuje wszystko , zlepiam w całość różne sytuacje , zdarzenia - jego
        zabieranie telefonów do łazienki nawet jak sie kąpie.
        wychodził czasami wieczorami z domu , mi mówiąc, że jedzie do kumpla - czy
        żeczywiście do niego jechał??!!! Nie chce pytać o to kolegi bo nie chce aby
        wszyscy wiedzieli , aczklwiek jak go spotkam to ja coś wymyslę.
        Mąż teraz zachowuje sie tak jak zawsze nic nie wspomina o sprawie. Jakby było
        mineło!!!!! wiem , że teraz ma mase spraw związanych z firmą, ale to co sie
        stało to powazna sprawa!!
        Chyba zrobie inaczej - jestem zmęczona tym co sie stłao mam małe dziecko które
        mnie potrzebuje, a przez ta sprawę mało uwago mu poświęcam.
        wyjade z przyjaciółką na jkis czas , ale zaby być pewną rozegram to inaczej
        zostawię dziecko z koleżanka i wrócę , tylko czy to dobre zozegranie?? bo może
        przecież w tym dniu nie dojść do ich spotkania!!!!
        MAM JUŻ DOŚĆ!!!!!!!!!


        • gagunia Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 08:12
          KObieto, nie kombinuj okrezna droga bo sytuacja wymaga szybkiego wyjasnienia.
          szkoda twojego zdrowia i dziecka.
          Powiedz mezowi wprost zeby dal ci adres i nr tel do tych ludzi. zadzwon, popros
          do tel jej meza i wyjasnij sprawe. najlepiej wieczorem, zeby byl w domu. ja bym
          sie nawet przedstawila innym nazwiskiem zeby baba nie naklamala ze faceta w
          domu nie ma. jesli to nie poskutkuje to idz i powiedz facetowi wprost o co
          chodzi. a dziecko zostaw swojej kolezance w tym czasie.
          moim zdaniem nie ma innego wyjscia, bo cos tu, za przeproszeniem, smierdzi.

          jezeli maz nie da ci danych tych ludzi, to sprawa raczej jest jasna. byc moze
          oni teraz szykuja grunt pod ewentualne spotkanie? ja bym to zalatwila w ten
          sposob i jak najszybciej.
        • koleandra Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 08:14
          dobro_zlo napisała:
          > zostawię dziecko z koleżanka i wrócę

          No to się musisz przygotować psychicznie na zastanie ich w Waszym własnym
          łóżku... Ale czy wytrzymasz coś takiego? To tylko takie moje snucia... ale
          przygotować sie musisz, takie rzeczy się zdarzają.

          Wcześniej napisałam Ci, żebys jak najszybciej dzwoniła do męża koleżanki... Nie
          jestem do końca przekonana czy to jest dobry pomysł. Mąż Twój jeśli zrobił Ci
          świństwo to możesz mieć pretensję jedynie tylko do niego. To on przysięgał Ci
          na ołtarzu, a nie żadna tam lala, dlatego egzekwować to możesz tylko od męża,
          tamtą kobietę należałoby zostawić w spokoju. Ona i jej mąż niech już to sobie
          załatwiają sami w zakresie swojego małżeństwa jeśli tamtem się dowie... a jeśli
          nie... jej korzyść.

          Miej teraz oczy i uszy otwarte... ale... ja nie żądałabym haseł do skrzynki
          meilowej ani pinów do telefonu. To jest jego prywatnośc. Ma do niej prawo.


          > Mimo, że wyjasnił zapewniał to cały czas mam przeczucie, że kłamie!!!!"

          To oczywiste, że kłamie... przynajmniej dla mnie... Nawet jeśli to tylko zdrada
          emocjonalna to jednak zdrada.
          • kubusala Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:08
            Nie zgadzam się z Koleandrą, tylko w 100% z Gagunią. Koleżanka tez powinna się
            wytłumaczyć z tego wszystkiego.Jesli sie wysyła takie sms do żonatego faceta to
            musiała się liczyć z konsekwencjami,że może to przeczytać Jego zona i z tego
            powinna sie wytłumaczyć! Ponieważ może kłamać, nalezy równiez porozmawiac z jej
            mężem. Narobisz trochę dymu, ale przynajmiej się czegos dowiesz: czy mąż mówi
            prawdę. Nie wiem czy z wyjazdem to dobry pomysł, lepiej popros męża o szybkie
            wyjasnienie sprawy, o telefon do koleżanki i spotkanie z Jej mężem- zanim
            wymyslą jakaś wersję.Wiem,ze to niełatwe i boisz się,że wyjdziesz na idiotkę,
            ale zapewniam Cie że możesz na nia wyjść wracając wczesniej do domu- np. maz
            będzie grzecznie siedział przed TV i co wtedy? wysmieje cię,że go
            sprawdzasz.Kolegów tez nie wypytuj, bo przeciez mogą go kryć i tez wyjdziesz na
            idiotkę.A doprowadzając do konfrontacji co najwyżej(jesli okaże sie,że to
            żarty) powiesz,że sobie takich dowcipów nie zyczysz i tyle-tu masz dowód.
            Powiem Ci,że nie znam Twojego męża i cięzko mi go oceniać, ale ja wysyłam różne
            sms, rózne jaja sobie robię, ale nie piszę żonatemu koledze,że go kocham!!!!,
            a jesli juz nawet taki numer bym zrobiła i Jego zona to przeczytała to
            starałabym sie sytuacje wyjaśnić, a Twój mąz tego nie robi i to jest
            podejrzane. To że Cie zapewnia o miłości nie znaczy,że nie flirtuje na boku.
            Żądaj wyjasnień, tylko wtedy będziesz spała spokojnie.Może to nie romans, może
            tylko flirt, ale nalezy to urwać i musisz to zrobic teraz, zanim bedzie za
            późno. Pamietaj,że każda zdrada jestdla zdradzających przyjemna, do momentu gdy
            jest utrzymywana w tajemnicy, gdy wszystko wyjdzie na jaw, następuje koniec i
            wyrzuty sumienia. Doprowadź jak najszybciej do wyrzutów sumienia.
            Mam nadzieje,ze sprawa sie wyjaśni, jesli moje przypuszczenia sie sprawdzą to
            czeka Cię bardzo cięzki okres.Jesli sie okaże,że to żarty..to zabiłabym Jego
            koleżankę a męża chyba też. Dlatego proszę, nie daj się wyprowadzic w pole, to
            Ty przeżywasz teraz koszmar, to Ty nie śpisz po nocach, Tobie należą sie
            wyjasnienia!
          • dobro_zlo Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:09
            właśnie jeśli to nawet zdrada emoconalan to też zdrada!!!! tylko czy facet
            potrafi zdradzić tylko emocjonalnie???!!!!!
            Ja chyba póje po jakieś prochy na uspokojenie bo zaraz oszaleje!!!! W kiblu, w
            pokoju, kuchni przy dziecku wciąż o Tym myślę ,nie moge się skupić nad niczym
            wszędzie bałagan, sterta garów w zlewie , bajki na okragło puszczane dziecku -
            PARANOJA!!!!!! a tuż przed przyjściem męża z pracy spid żeby było ok !!! Takie
            udawanie, że uspokoił wyjaśnił K...a!!!! nic nie jest wyjaśnione nic!!!!!!
            • dobro_zlo Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:12
              chyba się wyprowadze bo ja oszaleje, a przecież mam dziecko kóre nie może mnie
              widzieć w takim stanie ma niespełna 2 lata i już rozumie zachowanie ludzi .
              widzi mnie smutną zapłakana aczkolwiek staram się nie płakać przy niej , ale
              wszystko teraz jest nie tak!!!wszysko!!!
              • ewa2233 Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:18
                dobro_zlo napisała: a tuż przed przyjściem męża z pracy spid żeby było ok !!!
                Takie udawanie, że uspokoił wyjaśnił

                Dlaczego musisz przed nim udawać?
                Nie udawaj! Nic na siłę! Powiedz mu, że wcale nic nie jest załatwione!
                Że nie masz do niego zaufania. Dlaczego masz mieć?
                Pracował nad tym, byś nie miała!
                Nie rób wszystkiego na siłę, by czuł się dobrze.
                Pozwól sobie na żal, gniew, smutek, łzy. To naturalne!
                On też powinien się z tym ŹLE CZUĆ !!!
            • honorka75 Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:19
              ponieważ ja jestem tą zdradzoną stroną -moge Ci powiedzieć że sygnał jest
              alarmujący -ja tez puszczałm sygnały mimo uszu i tłumaczyłam sobie tak jak mi
              było wygodnie -bo nie wyobrażałam sobie inaczej -uwierz mi -kazy mi mówi że mój
              mąż to śwaiat poza mna nie widzi - i co ? i wyszło to co juz wcześniej
              napisałam. Na pweno jak najszybciej muszisz skonatkować sie z mężem tej
              znajomej. Żadne tam wykręty -że nie masz do niego telefonu 0to po prosu pojedż
              do niego. Chyba że boisz sie prawdy, boisz sie co sie stanie jeżeli tak
              faktycznie jest itp. Sama musisz zdecydować czy podpiąć sie pod wyjaśnienia
              meża i dalej żyć tak jak jest, lub dowiedzieć sie jak jest naprawdę -ale tu
              pamiętaj! cios może Cię powalić. Mnie prostu -usłyszałam to od niej -
              odechciało sie zyć.
              • taschika Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:28
                ja tez te nieszczesne sygnaly olewałam bo tak jak u honorki wszyscy mowili mi
                ze moj maz swiata poza mna nie widzi, ze kocha mnie nad zycie i po prostu to
                widac, chociaz w czasie romansowania ludzie zauwazyli tez ze zaczal mnie zle
                traktowac, po prostu mnie ignorowal...

                Dobro_zlo ja z moimi doswiadzceniami na Twoim miejscu nie ufalabym mezowi i nie
                wierzyla w jego wyjasnienia. Nie znam go ale po moim sprawie z moim mezem chyba
                juz nic mnie nie zaskoczy.

                Poza tym moj maz nie uwaza zeby zdrada emocjonalna byla zdradą...to byla
                kolezanka no moze troche blizsza ale nic nie robili...wiec o co te moje nerwy...

                Dziaij znowu zrobilam mu wymowki przed wyjsciem do pracy i on sie wkurzyl ze
                ciagle o tym gadam i powinnam sobie dac spokoj bo tylko cierpie...a tak bym
                zapomniala i byloby ok...

                Boze....nie potrafie chyba kochac go jak kiedys....w nasz zwiazek wkradla sie
                nienawisc, ja go nienawidze za to co zrobil a on najwyrazniej nie bardzo to
                rozumie....
                Albo to ja nic nie rozumiemsad(
              • kubusala Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:29
                Nie denerwuj mnie, tylko zrób to co Ci doradza Honorka75, do jasnej cholery,
                czemu udajesz?? Powiedz,ze nie odezwiesz sie dopóki nie da ci tego numeru i tam
                nie pojedziesz! Nie jestes bezpodstawnie zazdrosna, masz pełne prawo miec
                obawy. Powiem Ci,że ja zrobiłabym z tego straszna afere i w nosie miałabym to
                co ktos o mnie pomysli. Niech mnie nawet wyzwa od psychopatek. Walczę o moją
                rodzine w końcu! Jak juz to wyjasnisz to zajmij sie wtedy swoim małżeństwem, co
                i dlaczego sie stało.Ale dopiero jak to wyjasnisz, bo na kłamstwie nic nie
                zbudujesz, pamiętaj!
          • edziecko_gosiah Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 11:01
            a ja naprawdę uważam, że w tym momencie nie ma prywatności! na prywatność jest
            czas wtedy, kiedy sobie ufamy, ale jeśli ktoś podważa to zaufanie, i na dodatek
            twierdzi, że jest uczciwy i nic złego nie zrobił, to niech odkryje wszystkie
            karty - niech pozwoli udowodnić, że rzeczywiście jest uczciwy i nie ma przed
            drugą stroną żadnych tajemnic... zresztą prowo do prywatności nie polega chyba
            na tym, że ma się swoje wielkie tajemnice, które trzeba ukrywać za hasłami,
            pinami itd. Prywatnośc, to to, że nie czytam meili adresowanych do męża,
            chociaż znajdują się one w naszej wspólnej skrzynce pocztowej... kiedy siada
            nam wspólny domowy komputer, albo dzieci sipą i niech chcę ich [pobudzić
            głośnym modemem, biorę laptopa męża i loguję się bez problemu do jego skrzynki
            pcztowej - stamtąd wysyłam meile i cokolwiek innego, wcale nie muszę czytać
            jego 'sekretnych' meili... w moim mniemaniu, hasło i kody są dla osób
            postronnych - jak zostawię komputer w pociągu albo zginie na lotnisku... albo,
            żeby kolega z pracy nie czytał moich meili... ale nie w relacjach mąż-żona...
            po co jakieś tajemnice? zwłaszcza, jeśli mamy podstawy wątpić w czciwość
            drugiej strony...
            prywatność to to, że mąż jedzie na piwo z kumplami, a ja nie wsiadam potajemnie
            w autko i go nie szpieguje, czy on na pewno tam pojechał...
            wtedy korzystałam z tych haseł - sprawdziłam wszystko - także przy mężu, a nie
            potajemnie w ukryciu... teraz, mimo ze znam te hasła, to nie szpieguje go, bo
            nie odczuwam takiej potrzeby - ale wiem, że jeśli będę chciała to mogę go
            sprawdzić... i on mnie zreszta także, bo postanowiliśmy mieć wspólne hasła do
            niemalże wszystkiego - żeby łatwiej było zapamiętać
            gosiah
        • danka24 Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 10:56
          Do ułożenia puzzli brakowało mi tego jedynego elementu, który własnie
          dorzuciłaś. Bo znam bardzo podobną sytuację, a po argumencie, że mąż koleżanki
          jest zazdrosny - identyczną, tyle że tam żona zdradzała męża. Gdy mąż znalazł
          sms-y, wytłumaczyła mu, że to żarty; i że jak chce - może doprowadzić do
          konfrontacji; tyle że żona jej "kolegi" jest chorobliwie zazdrosna. Oczywiście
          mąż uwierzył i romansik kwitł jeszcze przez lata. A szczytem wszystkiego była
          następująca sytuacja: zdradzany mąż, wierząc w to, że wspólny
          wyjazd "zaprzyjaźnionej pary" na narty jest kompletnie niewinną wyprawą w
          większej grupie osób, został namierzony przez żonę "kumpla" swojej żony.
          Zapytany, gdzie jest jego druga połowa, odpowiedział, że.. leży chora w domu!
          Sam robił im alibi!!! przed jakąś chorą psychicznie babą.

          Rozmowa z mężem koleżanki ma sens, jeśli wykonasz telefon NATYCHMIAST. Potem
          będzie za późno. Ale i tak nie wierzę, by Twój mąż był niewinny, niestety...
          • honorka75 Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 11:05
            Słowo 'Natychmiast' powinno być z wykrzyknikiem. przyłączam sie do twojego
            ostatniego zdania.
            • kuku-007 Re: NIC NIE WIEM!! 22.09.04, 11:08
              honorka75 napisała:

              > Słowo 'Natychmiast' powinno być z wykrzyknikiem. przyłączam sie do twojego
              > ostatniego zdania.

              A ja myślę, że już może być za późno - przez 2 dni oboje zdążyli wymyślić
              wiarygodnie brzmiącą dla jej męża historię. Ale wtedy mozesz zapytać, kiedy on
              sie o tym dowiedział. Jeżeli dopiero co. to... raczej czarno widzę.
    • i_graszka Re: ZDRADZIŁ!!!! 22.09.04, 22:29
      Przeczytałam dzisiaj Wasze posty i stwierdziłam, że zazdroszczę Wam - tym,
      którym udało się ułożyć sobie życie po zdradzie - z partnerem lub bez niego.
      Ja niestety ciągle miotam się jak Ty, Taschiko pomiędzy nadzieją, że może
      jescze nam się uda , a niechęcia do mojego męża, który tak wszystko zdeptał.
      Ja jednak nie doprowadzałam do konfrontacji - straszną miałam tego potrzebę,
      ale doszłam do wniosku, że byłoby to dla mnie upokarzające - żadnej pewności,
      że usłyszę prawdę akurat od tej kobiety, a stanąć przed nią i zadać jej
      pytanie - przepraszam spałaś z moim mężem czy tylko sobie miło rozmawialiście -
      było ponad moje siły.
      dobro_zło - myślę, że nie ma reguł w naszych decyzjach. Ja najpierw wyjechałam
      i prawie na zimno już decydowałam, że nie wracam, a potem ogarnął mnie strach -
      przyznaję - przed samotnym życiem. Bo rozstanie z mężem to również rozstanie z
      kręgiem znajomych, z którymi się spotykacie, ryzyko samotnych sylwestrów i
      poczucia, że może jako tej wolnej gdzieś Cię z ostrozności nie zaproszą. To
      ciągła dyspozycyjność, bo Ty musisz czuwać każdego dnia nad dzieckiem. Mam
      sporo znajomych w takiej sytuacji, więc wiem jak to wygląda w praktyce. I
      chociaż może część z Was uzna, że to straszny konformizm, ale wydaje mi się, że
      to też jest ważna część naszego życia - te relacje, które zbudowaliśmy razem z
      partnerem z innymi ludźmi. A one rozpadają się po rozstaniu. Więc chociaż w tej
      chwili to pewnie ostatnia rzecz jaką bierzesz pod uwagę, pomyśl jednak też o
      takich skutkach swojej decyzji.
      Pozdrawiam w szczególności Ciebie dobro_zło i te z Was, które też przez to
      przechodzą (przeszły) Taschika, Honorata, Gosiah.
    • bambo44 Re: ZDRADZIŁ!!!! 23.09.04, 00:30
      Dobro_zlo:

      Piszesz:

      > teraz jestem pełana obaw i tak bardzo chcę aby to był
      > kawał ,głupie żarty!!!!

      Jeszcze raz napiszę to samo: otrząśnij się. Niezależnie od tego, czy to są
      żarty, czy nie, Tobie należy się znacznie więcej, niż głupie wyjaśnienie.
      Potrzebujesz albo przyznania się do winy i deklaracji, że on zrobi wszystko aby
      to naprawić, albo NIEZBITEGO dowodu ponad wszelką wątpliwość, że twoje obawy są
      bezpodstawne. Teraz, natychmiast. Czy Twój mąż chociaż próbuje dostarczyć Ci
      jedno lub drugie? Czy on w ogóle zdaje sobie sprawę, że Ty, Wy tego
      potrzebujecie?

      > ale jeśli mnie okłamał to nie bede potrafiła żyć z nim -
      > może bym przebaczyła kieyś, ale życie z nim nigdy!!!!!
      > mimo dziecka - nie! mimo tego , że bee musiaął iść do
      > pracy, wyprowadzić sie! wole być sama niż cierpieć
      > i udawać , że jest dobrze.

      Masz prawo się tak czuć, ale czy Ty jeszcze masz wątpliwości, że on Cię nie
      okłamał? Czy on wie, że Ty się tak czujesz? Czy on wie, jakie są tego
      potencjalne konsekwencje?

      > a tuż przed przyjściem męża z pracy spid żeby było ok !!!
      > Takie udawanie, że uspokoił wyjaśnił K...a!!!!

      Kochanie! Co ty robisz. Mąż cię robi w balona (niezależnie od tego czy to był
      żart, czy romans) a ty się za wszelką cenę starasz nie pokazać, że Cię to
      dotknęło? Zrób mu piekło!!! On już na nie zasłużył doprowadzając Cię do
      takiego stanu (nawet jeśli to tylko żart, w co ja nie wierzę). Dlaczego
      udajesz, że wszystko jest OK, jeśli nie jest. To tylko zachęca go do dalszej
      gry, bo przecież z jego perspektywy wszystko jest OK.

      On widzi, że Ty go tak strasznie kochasz. On widzi, że TY CHCESZ, żeby to był
      tylko żart. Jak w takiej sytuacji może zawieść Twoje oczekiwania i powiedzieć
      Ci brutalną prawdę?

      Może jednak lepiej przygotować się na wszystko i, tak jak zrobiła to
      edziecko_gosiah, zażądać całkowitej otwartości. Może jednak najgorsza prawda
      byłaby lepsza niż dalsze kłamstwa. Daj mu to do zrozumienia, bo inaczej zawsze
      będziesz żyła w niepewności. Zaproponuj mu, że mu przebaczysz (jeśli jesteś w
      stanie), ale pod warunkiem, że dowiesz się wszystkiego. Żadnych tajemnic,
      pinów, haseł do komputera? Tylko całkowita otwartość, natychmiast tu i teraz!
      Przecież sama piszesz, że czujesz się oszukiwana. Tak nie powinno być!

      I nie martw się, że dziecko widzi Twoje zdenerwowanie, emocje. Gdy jemu się
      coś dzieje, ono widzi Twoje zmartwienie. Gdy Tobie się coś przytrafiło,
      dziecko ma prawo to też odczuwać. To naturalne, i nic mu od tego nie będzie.
      Daj mu tylko do zrozumienia, że nie jest Ci źle z jego powodu, żeby nie miało
      poczucia winy.

      I przede wszystkim, jeszcze raz, niech Twój mąż odczuje, jakie stworzył
      piekło. Nie ukrywasz tego przed dzieckiem, a ukrywasz przed mężem?

      > teraz ma mase spraw związanych z firmą,

      Może to i prawda, ale tak się zazwyczaj mówi, gdy się chce uniknąć innych
      kłopotów. A ta masa spraw związanych z firmą nie przeszkodziła mu w kupowaniu
      komórek i w SMSowych jajach z koleżanką.

      Słuchaj, ja nie chcę Cię podburzać, ale ty zasługujesz na znacznie więcej, niż
      głupie wytłumaczenie, że to były tylko jaja. I to wyjaśnienie natychmiast, a
      nie za jakiś czaś.
    • evee1 Re: ZDRADZIŁ!!!! 23.09.04, 05:29
      i_graszka napisała:
      > Przeczytałam dzisiaj Wasze posty i stwierdziłam, że zazdroszczę Wam - tym,
      > którym udało się ułożyć sobie życie po zdradzie - z partnerem lub bez niego.
      > Ja niestety ciągle miotam się jak Ty, Taschiko pomiędzy nadzieją, że może
      > jescze nam się uda , a niechęcia do mojego męża, który tak wszystko zdeptał.
      > Ja jednak nie doprowadzałam do konfrontacji - straszną miałam tego potrzebę,
      > ale doszłam do wniosku, że byłoby to dla mnie upokarzające - żadnej pewności,
      > że usłyszę prawdę akurat od tej kobiety, a stanąć przed nią i zadać jej
      > pytanie - przepraszam spałaś z moim mężem czy tylko sobie miło
      rozmawialiście -
      > było ponad moje siły.
      > dobro_zło - myślę, że nie ma reguł w naszych decyzjach. Ja najpierw
      wyjechałam
      > i prawie na zimno już decydowałam, że nie wracam, a potem ogarnął mnie
      strach
      > -
      > przyznaję - przed samotnym życiem. Bo rozstanie z mężem to również rozstanie
      z
      > kręgiem znajomych, z którymi się spotykacie, ryzyko samotnych sylwestrów i
      > poczucia, że może jako tej wolnej gdzieś Cię z ostrozności nie zaproszą. To
      Czasami nie jest tak zle....
      A jak jak sie rozstalam z moim narzeczonym, to nagle okazalo sie, ze nasi
      wspolni znajomi (ktorzy zreszta wczesniej poznalam przez niego) lubia wlasnie
      mnie i z jakiegos powodu to ze mna utrzymuja kontakty, a nie z moim bylym.
      Ale faktycznie czesto nie wali sie tylko malzenstwo, ale i cala reszta.

      A ja tak czytam i czytam i ciesze sie, ze przez to nie musze przechodzic i
      strasznie Wam dziewczyny wspolczuje. Ale natchnelo mnie to tez refleksja i
      pomyslem na osobny watek.

      Dobro_zlo, ja wiem, ze teraz nie mozesz o niczym innym myslec, ale spojrzyj
      na zycie z innej perspektywy. Jestes zdrowa (mam nadzieje) i masz wspaniale
      dziecko. Slonce swieci (nie wiem jaka u Was teraz pogoda, ale predzej czy
      pozniej wreszcie jakies tam slonce zaswieci smile). I to Ty masz kontrole nad
      swoim zyciem, a nie Twoj maz, chociaz tak sie moze wydawac. I nie daj sie
      sytuacji!
      • taschika Re: ZDRADZIŁ!!!! 23.09.04, 08:40
        Kochane dziewczyny, i_graszko, honorko, gusiu, dobr-zlo..i inne...
        dobrze, że jest to forum i mozna sie wygadac, wymienic doswiadczenia, nawet
        takie przykre, mozna znalezc zrozumienie.
        Moge sobie tutaj z wami podyskutowac i niesety widze ze to zjawisko jest dosc
        czeste. mimo naszej wielkiej wiary i milosci nasi mezowie chetnie sobie
        znajduja lub daja sie znalezc innym dziewczynom i zapominaja wtedy o tej
        wielkiej obietnicy danej nam na poczatku milosci.
        Nie moge sobie pogadac na ten temat z przyjaciolka bo Ona nie doswiadczyla tego
        i nie bardzo wie jak by sie wtedy zachowywala. Obce jest jej uczucie wielkiej
        milosci i jednoczesnie nienawisci. I mimo ze stara sie mnie zrozumiec to nie
        moze mi pomoc.

        Mialam dzisiaj fatalna noc a wczoraj fatalny dzien. ciagle mysle o tej sprawie
        i ie moge przestac. im dalej w czasie tym bardziej mnie to meczy.
        nie wiem czy potrafie zyc z czlowiekiem , ktory ma swoj ohaslowany swiat przede
        mna. Mowi ze lubi miec swoj swiat i zeby nikt nie mial do niego dostepu. nigdy
        nie przegladalam jego rzeczy, bomu bardzo ufalam.

        Na moja prosbe o okazanie listow/maili od niej i do niej stanowczo sie
        sprzeciwil i powiedzial ze woli nawet sie wyprowadzic a moze i rozwiesc ale ni
        epokaze nic co nie bylo przeznaczone dla mnie.

        Nie wiem co o tym sadzic, czy byla to juz tylko proba sił czy w tych mailach
        krylo sie cos co moglo spowodowac nasz trwaly rozpad.
        Na dobra sprawe wyglada to teraz tak, że on spedzal milo czas kilka dobrych
        miesiacy, w zasadzie caly rok a teraz orzerazony wizja rozstania ze mna ukryl
        wszystko i to moja zagwostka czy uwierze mu ze nic takiego nie bylo czy nie.
        Nie pokazujac mi zadnych dowodow upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Ja sie
        nigdy nie dowiem o szcegolach tej znajomosci i moze zapomne z czasem a on
        spedzal milo czas. A moze dalej spedza?? Skad ja mam to wiedziec??
        • dobro_zlo Re: ZDRADZIŁ!!!! - do taschika i wszystkich 23.09.04, 09:08
          Boże tak bardzo wiem co czujesz sad Jeśli chcesz pogadać zawsze i chętnie Cię
          wysłucham mój adres paletka_zu@wp.pl pisz , pisze do również do każdej z Was.
          Moze razem damy sobie z tym radę bo życie i jego cholerne zdarzenia łącza ludzi
          i chce bysmy wspólnie dały sobie radę !
          pozdrawiam WAS ciepło
        • edziecko_gosiah Re: ZDRADZIŁ!!!! TASCHIKA!!!! 23.09.04, 11:08
          taschika, to, co piszesz o Twoim mężu i tych jego hasłach to jkaiś totalny
          ABSURD!!!! Przykro mi to mówić, ale ja bym sę kazała mężowi wyprowadzić!
          będziesz musiała pójśc do pracy- to fakt, ale on tez będzie musiał płacić
          alimenty na dziecko - może udaloby się także zrobic tak, aby przez jeszcze
          jakiś czas na Ciebie...
          dla mnie TOTALNA OTWARTOŚĆ mojego męża w tamtych dniach była swego rodzaju
          dowodem na to, że jemu na mnie zależy - na mnie, bo jeśli chodzi o dzieci to
          jest to oczywiste, a że nie utrudniałabm mu kontaktów z dziećmi to również jest
          to oczywiste dla nas obojga... więc te piny, hasła itd. to był dla mnie dowód,
          że on tego żałuje i że więcej to się nie powtórzy...
          ABOLUTNIE nie pozowliłabym na to, żeby mąż miał takie zagrywki!!! wiem co mówię
          i znam tego konsekwencje! nie boję się życia bez męża - przez jego zawód
          nauczyłam się samodzielności i radzenia sobie z domem, 2 dzieci i pracą - przez
          wiele długich miesięcy... TAK DA SIĘ ŻYC!!!!
          rozstanie z mężem wcale nie oznacza zerwania kontaktów z przyjaciółmi! to po
          pierwsze, po druge - za jakiś czas ułożysz sobie swoje własne życie - może kimś
          innym u boku i może będzie nawet lepiej niż jest teraz...
          trudny ędzie jedynie początek, bo fizycznie można sobie ze wszystkim poradzić,
          gorzej z psychiką i naszym serce - ale czas leczy ray!!!
          pozdrawia, gosiah
          • taschika Re: ZDRADZIŁ!!!! TASCHIKA!!!! do Gosiah 23.09.04, 11:19
            Gosiu, wlasnie udalo mi sie wydębić hasła wszelakie. Czy to może być dobry znak?
            Powiedzial, ze nie ma przede mna juz zadnych tajemnic i moge buszowac po jego
            kompie, telefonie, czymklwiek.

            Ale moja psychika chyba dziala juz inaczej bo uznalam, ze moga sie kryc na tyle
            dobrze ze moge sobie ogladac co chce teraz. Kazdego esemesa mozna wykasowac,
            kazda rozmowe i maila. Sladu nie bedzie, ja bede miala dostep....a moze ja juz
            chora jestem, ze takie rzeczy mysle??
            • umasumak Taschika 23.09.04, 12:38
              taschika napisała:

              > Gosiu, wlasnie udalo mi sie wydębić hasła wszelakie. Czy to może być dobry
              znak
              > ?
              > Powiedzial, ze nie ma przede mna juz zadnych tajemnic i moge buszowac po jego
              > kompie, telefonie, czymklwiek.
              >
              > Ale moja psychika chyba dziala juz inaczej bo uznalam, ze moga sie kryc na
              tyle
              >
              > dobrze ze moge sobie ogladac co chce teraz. Kazdego esemesa mozna wykasowac,
              > kazda rozmowe i maila. Sladu nie bedzie, ja bede miala dostep....a moze ja
              juz
              > chora jestem, ze takie rzeczy mysle??

              Nie, nie jesteś chora... tyle czasu Cię oszukiwał, że to naturalne że mu nie
              wierzysz. Poza tym On wcale nie musi nic kasować, wystarczy, że ma konto na
              dowolnie wybranym portalu, o którym Ty nic nie wiesz. Nie jesteś wstanie
              wszystkiego sprawdzić. Jeżeli dał Ci chasła po tak długim czasie, to
              prawdopodobnie tylko dlatego, żebyś się "odczepiła", a nie dlatego że nie ma
              nic do ukrycia. Przykro mi, ale takie jest moje zdanie sad.
              • taschika Re: Taschika 23.09.04, 14:45
                Moze i masz racje ale ja chyba jednak chce z nim być. To jest
                ten "problem". ,ze nie moge mu podziękować i odejsc bo ja go mimo wszystko
                kocham.
                No tak juz mam.
                Natomaist na 100% wiem, że jezeli zauwaze cos to nie bedzie taryfy ulgowej już.
                I caly czas mam nadzieje ze moze jednak on teraz mowi pradę....
      • dobro_zlo Dziękuję WAM 23.09.04, 08:55
        Dziękuję Wam za wasze rady, wyznania dziękuję, że jest to forum , że mogłam
        wyrzucić to z siebie !!
        Mąż wrócił wczoraj z pracy dużo wczesniej siadł i poprosił mnie o rozmowę.
        Przeprosił za całokształt wszystkiego co było złe w naszym zwiążku i za to co
        się stało.
        Przysiągł, że nie zdradzil, ale wie , że to co pisał do tej kobiety było złe ,
        aczkolwiek on tego wtedy nie zdawał sobie sprawy, ze może tak mnie zranić ,tak
        bolec i tak zniszczyć zaufanie pomiędzy nami!!!
        Powiedział , że jestem tylko ja i zawsze tak będzie.
        Prosil abym nie odchodziła, obiecał, że zawsze będzie mi o wszystkim mówił i
        nigdy już czegoś podobnego nie napisze.
        Wciąż powtarzał to tylko słowa nic więcej nie było nic!!!!
        Moja decyzja -chcę mu wierzyć, aczkolwiek powiedziałam mu wprost i jasno!!!
        Moje zaufanie do ciebie to cieńka niteczka jeśli tylko coś dostrzegę jeśli
        tylko w jakiej kolwiek sprawie mnie okłamiesz przerwie się i bedzie KONIEC!!!
        Wiem , że wiele z Was powie sprawdz itp, lae dałam mu jedyną szanse na ratunek
        naszego małżeństwa nie dlatego, że się boje być, wychowywać dziecko sama,
        utrzymywać się sama - nie!!!!! Chcę być kochana przez niego chcę być z nim -
        nie zamydlił mi oczu swymi zapewnieniami, ale chcę mu dac szanse na pokazanie,
        udowodnienie, ze TYLKO JETEM JA.
        Dziewczyny !!!! co nas dobije to nas wzmocni !!!stałam się inną kobietą, ale
        miłość do niego jest wciąż mocna i chce by on udowodnił mi jak mocna z jego
        strony. Może to naiwne, ale wierzcie wiem co robię i już nie dam sie drugi raz
        skrzywdzić !!!
        Całuje Was mocno - dziękuje Wam wszystkim ( bambo 44 dziękismile)gosiah, i_graszka
        i wielu , wielu i mam nadzieję, że kiedyś odezwę sie na tym forum pod
        prawdziwym nickiem i powiem jaka jestem szczesliwa chcę w to wierzyć !!!smile
        Zycze Wam szczęścia
        • taschika Re: Dziękuję WAM do dobro-zlo 23.09.04, 09:01
          Dobro-zlo, zupelnie jakbym slyszala wlasnego mezasmile))Identycznie mowil. No po
          prosti identycznie.
          • pola777 Re: Dziękuję WAM do dobro-zlo 23.09.04, 09:47
            oj baby baby... smile co za chrzescijanska postawa nadstawiania drugiego policzka.
            No rece opadly...po raz trzeci. Ale i usmiecham sie .. bo to juz sie robi
            naiwnie zabawne. Te tlumaczenia brzmia dokladnie jak tlumaczenia tego palanta
            ktory mnie zdradzil. Jakkolwiek szlachetne wydaje ci sie to iz mu przebaczasz i
            wierzysz, szczur odczuwa ulge ze sie nie wydalo. I kiedys znow pojdzie to innej
            nory.
            • taschika Re: Dziękuję WAM do dobro-zlo 23.09.04, 09:50
              Pola napisalas niestety to co mam na mysli. A niestety bo calkiem mozliwe ze
              tak wlasnie jest chociaz wolalabym zeby bylo inaczej...ech...
              • ania30poz Re: Dziękuję WAM do dobro-zlo 23.09.04, 11:31
                POLA, a widzisz jakies inne rozwiązanie?Zgadzam się z Tobą w pełni,iz
                jest to naiwne podejście, bo prawie każdy facet tak się zachowuje w
                przypadku kiedy zawini...a kiedy da mu sie szansę...lubi powtórkiwinki
                znów znajdzie sobie nowa norę.
                Ale kobiety też nie są niewinne, bo w koncu z kimś Ci faceci to robią!!
                a już najgorsze,jak okazuję się, ze to z jakąs Twoją pseudokoleżanką!
                Niestety nie da się niczego przewidzieć, takie jest życie. Ktos powie "
                to może lepiej zastanowić się co jest nie tak w związku skoro dochodzi
                do takich sytuacji" Niestety czasami wszystko jest oki, a poprostu szkopuł
                tkwi w naturze ludzkiej.
                Ja po takiej sytuacji stałam się bardzo wyrafinowana i pewna siebie,
                przestałam wierzyć i ufać ludziom, stało mi sie obojętne czy moj mąż ma
                ochotę isć na imprę czy nie, ma wolną rękę, jak ma coś zrobić to i tak
                zrobi.Mam to w d...dla mnie liczy się moje dziecko i ja najbardziej na
                świecie.

                Pozdrawiam

                Ania
                • pola777 Re: Dziękuję WAM do dobro-zlo 23.09.04, 13:39
                  ja w zadnym wypadku nie krytykuje decyzji dobro_zlo aby z nim pozostac. W koncu
                  nawet gdyby zaczela z kims cos od poczatku to tez nikt jej nie da gwarancji na
                  ograniczone instynkty reproduktorskie u danego osobnika. Ryzyko zdrady jest w
                  kazdym zwiazku. Dziwne wydalo mi sie to iz wierzy malzonkowi bez sprawdzenia do
                  konca co naprawde mialo miejsce..Nie polecalam zerwania, mowilam o tym co ja
                  bym zrobila. No ale ja juz taka jestem,dbam glownie o wlasny tylek.
                  Jedyna rada jakiej bym udzielila to podjecie decyzji i trzymanie sie jej.Ale
                  decyzje mozna podjac tylko po dowiedzeniu sie prawdy. Narazie wyglada mi na to
                  iz nastapi miotanie sie z jednej skrajnosci jaka bedzie nieufnosc wscieklosc i
                  zal przez pare godzin do uczucia blogiej milosci kiedy malzonek znow zacznie
                  zapewniac o swej niewinnosci.. taka hustawka nie bedzie prowadzic do niczego
                  dobrego. Rane, zanim sie zaklei plastrem trzeba zdezynfekowac bo inaczej
                  doprowadzi do gangreny.
            • dobro_zlo Re: Dziękuję WAM- do pola777 23.09.04, 10:09
              Ja mu nie przebaczyłam, ja dał mjedyna podkreslam jedyna szanse na
              udowodnienie , że JESTEM TYLKO JA , ale jaki kolwiek sygnał zakończy nasze
              wspólne życie!!!!!
              Dla mnie to nie chrzescijańska postawa tylko ludzka pomimo mego bolu ,
              upokożenia jestem człowiekiem myslącym i chce kiedyś popatrzć sobie w twarzi
              powiedzieć KOBIETO PODJEŁAŚ SLUSZNĄ DECYZJĘ
              pola 777 pozdrawiam i jestem wdzięczna za Twoje wypowiedzi BARDZOsmile
              Mam nadzieję, że ręce nie opadną Ci poraz czwartysmile
              • umasumak Re: Dziękuję WAM- do pola777 23.09.04, 10:22
                dobro_zlo napisała:

                > pola 777 pozdrawiam i jestem wdzięczna za Twoje wypowiedzi BARDZOsmile
                > Mam nadzieję, że ręce nie opadną Ci poraz czwartysmile

                Myślę, że nie opadną, bo byłyby już do samej ziemi wink)
                • pola777 Re: Dziękuję WAM- do pola777 23.09.04, 10:33
                  zamiotlam juz pol chalupy
                  • dobro_zlo Re: Dziękuję WAM- do pola777 23.09.04, 10:39
                    tymi długimi ręcoma?? uśmiechnełam sie tak spontanicznie
                    • pola777 Re: Dziękuję WAM- do pola777 23.09.04, 10:45
                      no chcialam zebys sie usmiechnela smile
        • twinmama76 Re: Dziękuję WAM 23.09.04, 09:32
          Nie jesteś naiwna, jesteś weług mnie mądrą kobietą. Jeżeli twój mąż okazał
          skruchę i ty chcesz mu dać drugą szansę, to wszystko jest w porządku. Nie mają
          znaczenia żadne dowody, ani konfrontacje, jeżeli TY CHESZ MU WIERZYĆ.
          Jednocześnie dałaś mu do zrozumienia, że jego kredyt zaufania sie skończył i
          teraz musi sobie na takowe zapracować. Mam nadzieję, że twój małżonek stanie na
          wysokości zadania i wszystko będzie dobrze.
          • kubusala Re: Dziękuję WAM 23.09.04, 09:56
            Szkoda,że nie chcesz wyjaśnić, bo chociaz twierdzisz,ze mu zaufasz to tak na
            prawdę nie zaufasz do końca.Sprawy niewyjasnione ciągną się zawsze za nami. I
            co będziesz go teraz obserwować cały czas? kazdy sms w Jego komórce będzie
            stawiał Cie na równe nogi. Jesli masz na to siły to trzymam za Ciebie kciuki,
            ja nie miałabym. Wolę jasne sytuacje.
            Na prawde trzymam za Was kciuki, może to był dzwonek ostrzegawczy dla Twojego
            męża i wyciagnie wnioski.
            • jatokto Re: Dziękuję WAM 23.09.04, 10:02
              Ja już Ci napisałam na priva, ale nie wiem czy czytałaś ?
              Trzymam za Was kciuki!
              Myślę, że warto jeszcze raz spróbować!
              Dziewczyny mają przykre doświadczenia, ale nie każdy jest taki sam.
              Mąż WIE, że dostał kredyt zaufania i na pewno zdaje sobie sprawę, że na razie
              do końca mu nie ufasz.
              Najważniejsze, że ma świadomość jak bardzo Cię skrzywdził.
        • jolad2 Re: Dziękuję WAM 23.09.04, 10:05
          ja uważam że mąż spadł na cztery łapy otrząsnął się i poszedł dalej szczęśliwy
          ze nic złego mu się nie przytrafiło
        • umasumak Re: Dziękuję WAM 23.09.04, 10:24
          Myslę, że wiesz co robisz. To Twój mąż i Twoje życie, więc Ty sama wiesz
          najlepiej co dla Ciebie dobre. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka