Dodaj do ulubionych

Drogie Bravo....

16.12.15, 23:32
Nick oczywiście tymczasowy. Mam mętlik w głowie, potrzebuję żebyście się wyżyły. Miałam chłopa przez 7 lat, bez wspólnych dzieci. Mieszkaliśmy u mnie. Po przeprowadzce na równiejszy grunt zaszła sytuacja, w której ulały mi się wieloletnie żale (które znał) i ostatnie miesiące. Wyprowadziłam się z komunikatem, że niech sam decyduje czy to koniec. Bolało jak cholera. Stwarzałam okazje do rozmowy, żeby męska duma mogła jakieś znaleźć wyjście. Ani razu nie padło magiczne "Wróć". Po kilkunastu tygodniach facet ma nową laskę. Złamałam się wprost zażądałam wyjaśnień o co kaman i tu zaczął sie cyrk: facet rzekomo sądził że to koniec. Laskę odstawił a ta się załamała. I teraz on jeździ do niej codziennie żeby nie była sama i zaprasza ją na wigilię z własną matką i synem - "bo kiedyś jej obiecał". Ja nigdy na takiej nie byłam. Wściekłam się i mu nawrzucałam. Co Wy byście zrobiły? Co sądzicie...
Obserwuj wątek
    • pade Re: Drogie Bravo.... 16.12.15, 23:43
      Przykro mi, ale dla niego to koniec.
      Nic nie zrobisz.
    • cichadziewuszka Re: Drogie Bravo.... 16.12.15, 23:47
      Daj sobie z nim spokój.
    • jaskiereczka Re: Drogie Bravo.... 16.12.15, 23:52
      Zerwałaś żeby powiedział "wróć"? Ryzykowalas. Teraz juz niczegobnie rob bo i tak nie wyjdzie. Pogódź się że zmianą.
      • jednorazowy123 Re: Drogie Bravo.... 16.12.15, 23:57
        Dzięki crying I nie, nie po to żeby powiedział, po prostu czasem dochodzisz do ściany i jedyne co możesz zrobić to dać przestrzeń drugiej stronie i sobie. Raczej chodziło o to, by wiedział, że ja nie mówię że to definitywny koniec. Ale nie dotarło.
        • kandyzowana3x Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:23
          jedyne co teraz możesz zrobić , to zająć się sobą. nie sądzę, że to co zrobiłaś miało jakiś znaczący wpływ na wasze rozstanie. pewnie doszło by do tego tak czy inaczej. przeżyj żałobę i daj sobie następna szansę.
        • klamkas Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:24
          No nie dotarło - popłacz, popij, pobiegaj, złorzecz czy cokolwiek ci przyniesie ulgę. I tyle.

          PS. "Stwarzałam okazje do rozmowy, żeby męska duma..." - traktowałaś go jak dziecko, a nie jak dorosłego partnera. Okazał się dzieckiem. Odpuść, chyba, że jesteś typem wiecznej matki polki lubującej się w cierpieniu.
    • spanish_fly Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:01
      Popłakałabym sobie parę dni, upiła się ze dwa razy, a potem zaczęłabym randkować.
    • edelstein Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:04
      Jak sie gra w rosyjska ruletke to idzie sie na ryzyko,ze kulka trafi nas samych Zagralas,klick klack boom.Ende.
      • adellante12 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:22
        hhahhaah.. Edel smile idealne podsumowanie smile
    • bergamotka77 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:15
      podaj kilka szczegolow abysmy mogly cie zidentyfikowac wink A na temat: wspolczuje, to chyba wyrazna informacja dla ciebie ze juz nic z tego nie bedzie. Laske odstawil? Jak narkotyk? Potem zaprosil na Wigilie, a ciebie nigdy? Przez 7 lat? Dziwne to wszystko ale za malo danych by cos doradzic
    • la_mujer75 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:22
      Przykro mi, ale podzielam zdanie dziewczyn- to koniec.
    • thea19 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 00:23
      zastanowilabym sie nad soba, powaznie tak. miec chlopa, mieszkac z nim a jednak byc osobno, nigdy wspolnej wigilii, jesli oboje obchodziliscie? nie widze przyszlosci w takiej relacji. ja, zanim poznalam malza, mialam takiego jednego, spotykalismy sie ze 3mce i ciagle nie chcial mnie przedstawic rodzicom, znajomym. olalam go, byl zdziwiony jak pare miesiecy pozniej ja sie z kims innym spotykalam i nie wyplakuje oczu po nocach. zycie jest za krotkie by marnowac na nierokujace zwiazki, jesli to ma byc cos wiecej niz sex.
      • alsk9 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 14:59
        Tak właśnie, nie wiem czemu autorka czekała 7 lat żeby facet ją swojej rodzinie pokazał.
        To też jest taki papierek lakmusowy związku- czy jesteśmy na 100% ze sobą, czy może tylko na zasadzie kochanków.
    • lauren6 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 04:17
      Już widzę jak rzucił tę laske....

      Wyprowadzilas się z wlasnego mieszkania?
      • bi_scotti Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 04:44
        Well ... things do happen, eh ...
        www.youtube.com/watch?v=oEn9YvJ3Gfg
    • ichi51e Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 05:48
      Ten pociąg już odjechał
    • wielceszanownypan Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 06:05
      jednorazowy123 napisał(a):
      Co sądzicie...


      Scenariusz do pierwszego odcinka telenoweli już masz.
      Zanosi się na 8943 odcinków.
    • moofka Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 06:39
      Chłopy sa niepomyślne, nawet te od siedmiu lat. Zabawa w odejdę, żebyś mnie zatrzymywał nie zawsze sie udaje, jesli on nie chce bawić sie w to samo i ńie zależy mu na tobie. Właśnie,
      Chciałam polecić pozycje ,nie zależy mu na tobie, i nie nie ze złośliwie, ale z troska. Bo zycie w mrzonkach i oszukiwanie sie nic dobrego nie przyniesie. Odesłał, on nie walczył, uznał ze tl koniec i zaczął sobie układać po swojemu, długo nie czekał zreszta
    • ginger.ale Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 06:56
      Przykro mi, to koniec.
      Zawsze lepiej po 7latach niż po 12.

      "Jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma to też niewielki kram"- chyba nie chcesz być z kimś kto traktuje Cię zgodnie z tą zasadą.
      Od razu znalazł inną laskę, niby i teraz ją do niej jeździ codziennie, żeby pocieszać? Do tego bierze jana Wigilię, gdzie Ty nigdy zaproszona nie byłaś. Bitch, please..

      Facetowi widocznie pasowalo to rozstanie, do tego ma argument, że "sama chciałaś". Znam kilka przypadków takich rozstań w "przechodzonych" zwiazkach-faceci nadzwyczaj szybko się ogarniają, zwykle rok-półtora i ślub z inną.

      Nie marnuj na niego więcej czasu, zajmij się sobą. Pamiętaj - lepiej sama niż w złym towarzystwie smile
      • dyzurny_troll_forum Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 15:59
        ginger.ale napisała:

        > Nie marnuj na niego więcej czasu, zajmij się sobą. Pamiętaj - lepiej sama niż w
        > złym towarzystwie smile

        Tak, tak, a zawsze możesz sobie kota przygarnąć...
    • jola-kotka Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 14:45
      Postanowilas zagrac w znana gre,szantaz zakladajac,ze bedzie cie blagal zebys wrocila. Drugiej gorszej opcji,ze cie oleje nie przewidzialas. Teraz do kogo masz pretensje? Takich spraw nie zalatwia sie w taki sposob. Jest jedna dobra rzecz,ktorej sie dowiedzialas,facetowi juz nie zalezalo na tobie,wiec dzieki tej wyprowadzce wyszlas ze zwiazku,ktory juz nie istnial. Nic bym nie zrobila,mialabym swiadomosc,ze podjelam decyzje i ponioslam jej konsekwencje a ,ze inne niz zakladalam,bywa,zycie. Pretensje do faceta sa tu nie uzasadnione sama zwrocilas mu wolnosc,moze robic co chce i z kim chce.
    • dziennik-niecodziennik Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 14:54
      odmeldowałabym się.
    • alsk9 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 14:55
      >Co Wy byście zrobiły? Co sądzicie...


      Upiły się 1 raz z dobrą koleżanką, a następnie znalazly sobie nowego chłopa, a tego z dumą i godnością osobistą olewając.
      On cię nie kocha, ot, wygodnie mu było babę na stałe mieć, zdarzyła się okazja, by zrzucić na ciebie winę za rozstanie to to zrobił szybciutko.
      A fakt ulewania "wieloletnich żali" też świadczy, że tobie też ten facet niespecjalnie pasował i się z nim męczyłaś, ale był z braku lepszego pasującego bardziej towaru.
      Jak był dobry w łóżku to się ciesz, że miałaś 7 lat miłego bzykania, a teraz rozejrzyj się szybko za nowym. Z tego już nic nie będzie oprócz klejenia na siłę i kolejnych pretensji.

    • baltycki Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 15:44
      > Wyprowadziłam się z komunikatem, że niech sam decyduje czy to koniec.
      Wiec zdecydowal.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 15:50
      Zdecydował.
      Przez 7 lat związku nie spędzaliście razem świąt? To ile masz lat?
    • iwoniaw Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 16:28
      CytatPo kilkunastu tygodniach facet ma nową laskę. Złamałam się wprost zażądałam wyjaśnień o co kaman i tu zaczął sie cyrk: facet rzekomo sądził że to koniec. (...) I teraz on jeździ do niej codziennie żeby nie była sama i zaprasza ją na wigilię z własną matką i synem - "bo kiedyś jej obiecał". Ja nigdy na takiej nie byłam.

      Sytuacja tak powszechna, że to już klasyk: faceci, którzy latami (!) trzymają się z braku laku "kryzysowej narzeczonej" i nie mogą się zdecydować ani na ślub, ani na dzieci, ani nawet na pokazanie "ukochanej" rodzinie/przyjaciołom, gdy tylko dostaną odpowiedni impuls, w rok-półtora potrafią się ogarnąć, zorganizować nową panią, lokum, wziąć biały ślub i dochować się potomstwa.
      No więc teraz możesz zająć się sobą i zamknąć rozdział pt. "pan X". Byłaś dla niego ersatzem, ale i tak lepiej, że skończyło się to po 7 latach i braku wspólnych zobowiązań niż po 15 i uwikłaniu się w jakieś zależności czy, nie daj Boże, wspólne dzieci.
    • obrus_w_paski Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 17:00
      I ta kilkanaście tygodni sie bujalas mając nadzieje po twojej własne wyprowadzce?
      Facet prosty: wyprowadziła sie ergo związek sie skończył. Nigdy nie rozumiałam tych bezsensownych Gierek. Chciałaś wrócić było powiedzieć, ze chcesz wracać a nie czekać kilkanaście (!!) tygodni az pan sie łaskawie skapnie ze ty mu okazje do powrotu dajesz.

      Teraz to juz chyba po ptakach, skoro ledwie zapoznana panienka została zaproszona na wigilie na ktorej ty w ciagu 7 lat (!) z nim nie bylas.
    • livia.kalina Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:06
      Odpuść sobie bo nawet jeśli karkołomnymi sztuczkami doprowadzisz do tego, że on nie spędzi z nią Wigilii a z tobą a potem wrócicie do siebie to nigdy nie będziesz z nim szczęśliwa i zawsze będzie jakieś ale. Nie warto w uczuciach robić "nic na silę", choć czasami bardzo się chce...smile

      zainwestuj w innego człowieka, w inna miłość i uwierz, ze możesz być bardzo szczęśliwa i dziwić się, ze kiedyś upierałaś się właśnie przy tym związku. Szczerze ci tego życzęsmile
      • triss_merigold6 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:12
        Nie, no, uwielbiam rady "zainwestuj w inną miłość", "poznaj innego mężczyznę", "wejdź w nowy związek" w odniesieniu do kobiety, która - jak się domyślam - nie ma 20 lat. 25 czy 30 też raczej nie ma tylko trochę więcej.
        Ani nikogo nie pozna na gwizdek, ani na gwizdek nie przeboleje siedmioletniego związku, nie wykasuje sobie całego bagażu emocji.
        Nie ma innej opcji, będzie bolało i to raczej dłużej niż krócej, musi przez to przejść.
        • obrus_w_paski Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:21
          Odezwała się ta od dobrych rad.
          No sorry a co maja jej powiedzieć? Ze nigdy nikogo nie pozna? Wiadomo ze bedzie bolec, ale kogoś kiedys spotka na pewno.
          A za gierki typu : "poczekam kilkanaście tygodni (!!!) az pan z 7 letniego zwiazku pójdzie po rozum do głowy (!!) " nalezą sie od forum becki.
          • triss_merigold6 Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:27
            Moje rady są przynajmniej uczciwe, nie ubarwiam rzeczywistości.

            Rzadko kiedy danie sobie i komuś luźnej przestrzeni działa, ale bywa że zadziałało i takie sytuacje znam. Gierka jak każda inna, wszystkie chwyty dozwolone byle były skuteczne i legalne.
            • obrus_w_paski Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 20:53
              sorry, chodzilo mi o to, ze zazwyczaj dobrych rad wcale nie dajesz, raczej biczujesz nieszczesliwcow po dupsku, a tu nagle empatia i wspolczucie, ze przeciez bolec bedzie...

              wiadomo ze bedzie bolec, autorka pewnie sama to wie, zreszta byc moze do siebie wroca- ewidentnie musi o faceta z lekka powalczyc,bo sam z siebie niewiele wycisnie.

              Danie sobie przestrzeni moze dzialac w pierwszych latach zwiazku i na kilka tygodni, Gdyby moj chlop po 7 latach sie wyprowadzil i trzy miesiace pozniej byl zdziwiony, ze sie z kims spotykam, to bym sie jak norka obsmiala
    • mynia_pynia Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:16
      Niestety tamta okazała się lepsza.
      Mam kolegę który przez całe studia miał dziewczynę która studiowała w innym mieście, on się spotykał z innymi i ona też. Pod koniec studiów trafiła mu się dziewczyna, która jak się dowiedział ze on ma stała dziewczynę to włosy sobie z rozpaczy z głowy rwała i zażądała wyboru i co kolega ,wybrał tę nową - ależ się wq..., bo jego stała dziewczynę uwielbiałam a te wszystkie inne to były chwilówki. Nie chce mi się pisać jak jego"stała" dziewczyna była zrozpaczona, bo mieli umowę i ona wszelakich chętnych na dłużej kandydatów spławiała.
    • mynia_pynia Re: Drogie Bravo.... 17.12.15, 18:18
      A i faceci są inni, oni nie przeżywają rozstania miesiącami. Wszyscy jakich znam jak tylko nawinęła się jakaś ciekawsza kobieta oddali się w wir miłości.
    • 18lipcowa3 Re: Drogie Bravo.... 18.12.15, 19:27
      o matko, pan cie nie kocha i tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka