Dodaj do ulubionych

suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha?

21.09.04, 19:16
no i kolejny raz sie rozmarzyłam... zawsze kiedy przechodze obok sklepów z
sukniami ślubnymi - zwłaszcza Cymbeline mam ochote wejśc tam i poprzymierzać!
słowo daje smile kiedys słyszałam ze to przynosi pecha i że sie juz za mąż nigdy
nie wyjdzie jak sie przymierza a nie ma sie w planach slubu... no a ja - nie
mam! niby w takie przesądy nie wierze no ale... ostatnio na powaznie sie
zastanawiałam zeby pójść do tego sklepu okłamac ekspedjentke że np. za 3
mies. ślub no i poprzymierzac do woli smile ale mam marzenia co? no ale to są te
z tych mniejszych... bo prawda jest taka że w moim przypadku slub sie raczej
nie szykuje - juz sie zaczełam przyzwyczajać że za mąż nie wyjde i że zostane
do końca życia konkubiną smile no więc chyba moge sobie pozwolić na taka
glupotke... czy któras z was tak robiła?

pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • j.k.m_vel_skiba Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:17
      boże idz kobieto do garów a nie klepiesz kolejny BEZSENSOWNY post.Masz zdrowie
      i tupet,brak mi słów.
      • sowa_hu_hu Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:23
        gary już umyłam! klepać mi wolno nawet bez sensu! zdrowie mam - dziękuje!
        tupet? w tym przypadku - nie sądze... a jeśli brak ci słów to po cholere
        piszesz?

        pa!
        • j.k.m_vel_skiba Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:25
          Pisze bo mi wolno wyrażać swoje odrębne zdanie, forum jest otwarte dla
          wszystkich a pisze bo mam czassmile
        • sowa_hu_hu Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:28
          po ci ta kąśliwość? sprawia ci to przyjemność? załozyłam ten post nie po to by
          z toba polemizować więc nie rozumiem po co to robisz...
          • joasiiik25 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:30
            sowko nie wiem,czy przymierzanie sukni przynosi pecha-ale chyba nie, bo zadna
            panna mloda nie odmawia sobie tej przyjemnosci.
    • josik11 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:44
      Sowko to tak jak z przymierzaniem drogich ciuchow.
      Mam taka kolezanke ktora uwielbia chodzic po drogich sklepach i przymierzac
      najdrozsze ciuchy. W realu ich nie kupi a za przymierzanie sie przeciez nie
      placi.
      Ja tak mam z butami. Przymierzam rozne fasony a i tak kupuje tradycyjne
      czolenka.
    • sowa_hu_hu Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:52
      no moze... ale ja nie mam ochoty przymirzac drogich ciuchów - wprost
      przeciwnie - nawet nie wchodze do takich sklepów bo wiem że i tak nic sobie w
      nich nie kupie... ale z sukniami to coś innego jednak... moze to typowe dla
      konkubin smile moja kolezanka która nie ejst mężatką tez ostatnio wpadła na taki
      pomysł - moze nawet razem go zrealizujemy smile
      • joasiiik25 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 19:56
        sowko to,ze nie masz teraz meza nie oznacza, ze nie bedziesz go miec!!!baw sie
        dobrze w tej roli "panny mlodej" i milego mierzenia slicznych sukien
        • beata985 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 20:01
          przymierzałam,męża mam
        • sowa_hu_hu joasik... 21.09.04, 20:07
          sory ze tutaj - ale moge o coś zapytać? dlaczego jestes dla mnie miła?
          • gonia1000 Re: joasik... 21.09.04, 20:57
            bo udaje,że nic sie nie stało....to typowe
    • pysia-aga Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 20:26
      hahahaha, nie przynosi smile))))) sama jestem tego najlepszym dowodem smile)))
      mierzyłam sobie sukienki kiedy jeszcze żadnych widoków na ślub nie było (nie
      znałam jeszcze męża), a nawet po ślubie zdarzyło mi się wdepnąć do Cymbeline
      właśnie i dla jaj (zgrywałam pannę) poprzymierzać sobie co nieco... kapitalny
      sposób na odstresowanie czy chandrę, polecam.
      • mayessa Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 22:05
        Ja nigdy nie przymierzałam bo mi głupio było tak udawać ale przyznam,że miałam
        wielką ochotę.Ale w przyszłym roku naprawdę mam ślub więc wszystko przede mną.
    • monikag1975 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 21.09.04, 22:41
      Kochana Sowuniu Śmiało przymierzaj, ja w 2000 roku po ślubie mojej kolezanki
      tez mialam chęć przymierzyć jej sukienkę i oczywiście to zrobiłam, nie byłam
      zaręczona ani ślubu nie planowałam. Wzięłam ślub w grudniu 2003 i mam wrażenie
      że to bujda z tą starą pannąsmile)
      Pozdrawiamy
      Monika i Oliwka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14297201&a=14297201
      • ms78 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 00:10
        ja przymierzałam i męża mam- wiekszosc moich kolezanek przymierzalo moja suknie
        i sa mezatkami!!! odwagi i milej zabawy!!! napisz jak bylo
    • evee1 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 01:18
      Wiesz Sowa, to juz tylko od Ciebie zalezy czy wierzysz w przesady czy nie.
      Bo jak tak, to moze faktycznie zaden potencjalny maz sie nie znajdzie smile).

      Ja co prawda nie mierzylam sukien slubnych (zadnych) przed slubem i co
      gorsza sama swoja sukienke szylam! A zaraz po slubie moja najblizsza
      przyjaciolka powiedziala, ze przed slubem bala mi sie powiedziec, ze
      jest taki przesad, ze nie wolno sobie samej szyc sukienki slubnej.
      No i mam ... jak narazie 10 lat wspanialego zycia z moim slubnym smile).

      Drogie ciuchy i buty tez czasami warto pomierzyc, zeby przekonac sie,
      ze one tej ceny po prostu nie sa warte. Placisz nie za ciuch sam w sobie,
      tylko za metke smile). Wiele z nich tez zle lezy, albo nie pasuje do figury,
      albo sa nieladnie uszyte jak sie czlowiek blizej przyjrzy. U nas jest taka
      wlasnie firma, ktorej stylistyka, kolorystyka i materialy bardzo mi sie
      podobaja i tak na pierwszy rzut oka, to pol sklepu bym kupila. Ale jak podejde
      i blizej sie przyjrze jak to jest uszyte, to mi zal wydawac mi pieniedzy na
      takie g... A firma uchodzi za prestizowa i ceny ma bardzo wysokie.
      To tak w ramach pocieszenia smile).
      A, pracuje w centrum i w czasie przerwy na lunch z nudow chodze po sklepach
      i ostatnio tak z ciekawosci przymierzylam pare czolenek za 800. Twarde,
      niewygodne i wcale nie takie piekne (przymierzylam wylacznie ze wzgledu
      na cene) i mozna niemal identyczne (jezeli komus odpowiada ten wzor)
      kupic za 100.
    • maadzik3 Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 04:05
      Ja przymierzalam po slubie. Przed slubem jakos naprawde szukalam i tak mnie to
      nie bawilo, za to 3 miesiace po slubie sciagnelismy z mezem obraczki, poszlismy
      do sklepu, no i szalalam...
      M.
    • larenata Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 08:47
      Przymierzałam, a pecha mi to nie przyniosło... Nawet mąż mnie widział w
      sukience, bo nie mogłam sie doczekać, by mnie w niej zobaczył smile)) Jesteśmy
      szczęśliwi smile Nie wierzę w przesądy, a nawet lubię robić na przekór...
    • sowa_hu_hu Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 09:04
      widze że nie tylko ja mam takie szurnięte pomysły smile
      wiecie - to nie chodzi nawet o ten przesąd - ja już raczej jestem przekonana o
      tym że za mąz nie wyjde... na początku bardzo chciałam ale teraz z czasem wiele
      sie zmieniło...

      a co do sukien ślubnych - przyszło mi własnie do głowy że u nas w krakowie w
      ogóle wyboru nie ma - jest ulica długa i filipa na których jest pare salonów -
      ale jedyny prestizowy jaki spotkałam to cymbeline! a np. w gazecie "ślub" (czy
      jakoś tak) widziałam mnóstwo nazw firm w których suknie bywają jeszcze droższe
      niż w cymbeline... jak to jest w waszych miastach? pewnie w warszawie jest duzy
      wybór...
      moja koleżanka pracuje w sklepie z sukniami - ale takim średniawym... czasami
      jak do niej ide to aż wierzyć mi sie nie chce jak kobiety moga kupowac takie
      brzydactwa smile - kokardki , falbanki , tysiące różyczek itp. - zastanawiam sie
      kto coś takiego projektuje w ogóle... brrrrrrrrrr

      pozdrowionka
      • j.k.m_vel_skiba Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 09:28
        sowka idz przymierz sobie suknie, baw sie dziewczynosad
        • kuleczka6 Ale obciach,joasik wstydz sie 22.09.04, 15:19
          SOWA!!!!!!!!!!
          Chcialam Ci tylko napisac,ze j.k.m_vel_skiba to joasiiik25-
          wkopala sie w watku a arleta kopiec-zapomniala sie przelogowac.
          Nawet nick sie zgadza-pierwsze litery imion...
          Nienawidze Takiego zachowania!!!!!!!!!!!!!!!
          Dokopuje Ci jako j.k.m skiba a jest mila jako joasiiik25!!!!!!
          Wstydz sie Aska!
          To dziecinada.
      • wrokk Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 12:56

        Jak boisz się pecha to może nie przymierzaj sukien tylko... peruki i kapelusze. Moja koleżanka i ja tak kiedyś zrobiłyśmy - ubaw był po pachy smile)))
    • cruella Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 16:12
      Sówko, żebyś Ty wiedziała ile razy przymierzałam suknię siostry mojej mamy. Ona
      jest niewiele starsza ode mnie. Często zamykałam się w pokoju, wyjmowałam i
      mierzyłam (włącznie z welonemsmile i...dość szybko wyszłam za mąż.
      Nie wierzę w żadne przesądy, jestem strasznym sceptykiemsmile))
    • obarka Re: suknie ślubne---przymierzanie---prznosi pecha 22.09.04, 18:39
      Zabobony...Mierz ile wlezie!jak sie da to zrób sobie zdjecia na pamiątke.
      Pozdrawiam i życzę miłego szleństwa.
      Ja nie mierzyłam białych sukni. Ale za to trzasnęłam sobie czerwoną kiecke na
      cywilny.smile
    • mayessa "wesele muriel" 23.09.04, 13:29
      Oglądałyście? Ona też tak robiła;wciskała kity o chorej matce,siostrze więc
      nawet zdjęcia jej robili
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka