no i kolejny raz sie rozmarzyłam... zawsze kiedy przechodze obok sklepów z
sukniami ślubnymi - zwłaszcza Cymbeline mam ochote wejśc tam i poprzymierzać!
słowo daje

kiedys słyszałam ze to przynosi pecha i że sie juz za mąż nigdy
nie wyjdzie jak sie przymierza a nie ma sie w planach slubu... no a ja - nie
mam! niby w takie przesądy nie wierze no ale... ostatnio na powaznie sie
zastanawiałam zeby pójść do tego sklepu okłamac ekspedjentke że np. za 3
mies. ślub no i poprzymierzac do woli

ale mam marzenia co? no ale to są te
z tych mniejszych... bo prawda jest taka że w moim przypadku slub sie raczej
nie szykuje - juz sie zaczełam przyzwyczajać że za mąż nie wyjde i że zostane
do końca życia konkubiną

no więc chyba moge sobie pozwolić na taka
glupotke... czy któras z was tak robiła?
pozdrowionka