Dodaj do ulubionych

c.d. - wielki dylemat - pies

21.01.16, 20:07
forum.gazeta.pl/forum/w,567,160118867,160118867,Wielki_dylemat_pies.html?so=2
ciąg dalszy historii jest taki, że psina została zoperowana, potem kroplówki itd itp. jutro mija tydzień od operacji.
Od 2 dni pies nic nie chce jeść, teraz nawet niebardzo chce pić, ciągle śpi, ale na dwór wychodzi w miarę chętnie, dodatkowo na dworze ciągle prowokuje wymioty,
no i znów dylemat - co dalej, wiem że wet mówił, że może być potrzebne kolejne otwarcie, bo może coś tam zostało, nie wiem co robić... finansowo też, na razie poszło 1.100 zł, kolejna operacja będzie 2 tyle sad((
Obserwuj wątek
    • linulina Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 20:58
      Bardzo Ci współczuję tych decyzji. Nie wiem jaka to choroba i jakie są szanse (czy w ogóle są?).
    • mama6116 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 21:21
      fatro-polska.com.pl/eutanazja-kiedy-podjac-wlasciwa-decyzje-2
      • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 07:29
        Bardzo to warte przeczytania. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że czekałam zbyt długo i to los podjął decyzję, nie ja sad Na skutek zbiegu wydarzeń musiałam poprosić męża, żeby sam uśpił psa i to dosłownie z dnia na dzień. Nie zdążyłam się z psem pożegnać, nie mogłam przy nim wtedy być, chociaż powinnam. Mam teraz straszne wyrzuty sumienia i wiem, że o wiele za długo cierpiał niepotrzebnie. Choroba była niby przewlekła, ale paskudna i tak bardzo mu dokuczała, że stawał się agresywny sad To bardzo mądre zdanie "Lepiej o tydzień za wcześnie niż godzinę za późno" sad
      • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 21:00
        Nie wiem czy to przeczytasz - ale bardzo dziękuję Ci za tego linka, zobaczyłam go dopiero teraz, no .. nerwy, ale może to dobrze, układam sobie to wszystko w głowie.. jeszcze raz - dzięki.
        • mama6116 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 21:22
          Przytulam mocno.
          Ja też trafiłam na tę stronę za późno. Ale pomogła, czego i Tobie życzę.
    • gama2003 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 22:48
      Nie wygląda to dobrze. Tydzień od operacji powinno w jakimś tempie iść ku dobremu. A ten wet to chce tego psa otwierać znowu, bo ? Diagnostycznie ? Co jest psu, wiesz, czy dalej hipotezy ? Szczerze powiem, nie podoba mi się to, pies jest słaby i ma go czekać kolejna skomplikowana operacja, z jakimi rokowaniami. Pieniądze, to rzecz drugorzędna, ale też ważna, drogo coś liczy, kilka lat temu moj pies mial dwie ,, spore,, operacje,, onkologiczne i kwoty nieporównywalnie niższe.
      Ja bym skonsultowała z innym wetem i to szybko, bo ten trochę szuka sama nie wiem czego.
      • gama2003 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 22:54
        Pisałam, rzecz jasna o operacjach brzusznych.
        Wiadomo na 100% co psu jest ?
        Współczuję sytuacji, ale nie daj się wciągać w terapię dla zagłuszenia sumienia.
      • kosc_ksiezyca Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 00:04
        Gama, jesteś lekarzem weterynarii?
    • lauren6 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 22:52
      Koniecznie skonsultuj z innym wetem.
      • hiacynta333 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 23:11
        Boże, gdzie Wy chodzicie do tych weterynarzy? Ja za kastracje kota i psa ( za jednym razem) zapłaciłam 250 zł, potem gdy chodziłam na kontrole to po 50 zł za leki, zdjęcie szwów gratis. Szczecin, więc jak najbardziej miasto wojewódzkie.
        • berdebul Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 23:59
          Suki czy samca? Kastracja suk jest dużo droższa.
          • hiacynta333 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 00:37
            Suki się sterylizuje tongue_out
            Ile droższa? 50-100 zł?
            U mojego weta kastracja kosztuje 150, sterylizacja 200, mówimy o małych psach, takich do 10 kg, za większe może być ze stówa więcej.
            Mam bardzo dobrego weta, zawsze są tam kolejki i nie musi windować cen by wyjść na swoje.
            • madzioreck Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 01:13
              hiacynta333 napisała:

              > Suki się sterylizuje tongue_out

              Nieprawda. Usunięcie macicy i jajników u suki (i każdej innej ssaczej samicy) to kastracja. Sterylizacja to podwiązanie jajowodów, odpowiednik wazektomii u samców, zabiegi bardzo rzadko u zwierzaków stosowane. Wiem, że zwyczajowo mówi się u samca - kastracja, u samic - sterylka ale jednak formalnie suki się też kastruje.
            • nika222 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 08:34
              W Warszawie kastracja małego psa (7 kg) kosztuje od 500 zł, za same badania przed zabiegiem płaciłam 80 zł.
        • slonko1335 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:37
          Hiacynto-gdzie chodzisz do weta? może byc na priw jak nie chcesz tutaj, bo ja dotychczas też z kwotami rzędu 500 złotych się spotkałam...a co jakiś czas potrzebuję za jakieś rozsądne pieniądze...
          • hiacynta333 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:11
            Na Mierzyn, na Spółdzielców.
            www.vetopedia.pl/Gabinet_weterynaryjny_3255__Marcin_Brzeski_Katarzyna_Brzeska_Szczecin_Spoldzielcow_12_A.html
            Naprawdę polecam, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość, zawsze tam jest kolejka, ludzie z całego miasta przyjeżdżają.
        • landora Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:34
          Mnie wprawdzie psa leczył i operował zaprzyjaźniony weterynarz, więc płaciłam tylko za leki, ale kilka razy byliśmy zmuszeni skorzystać z jedynej w Poznaniu 24h kliniki, i każda taka wizyta to było kilka stówek mniej w kieszeni. A nie chodziło o żadną operację, tylko o opatrzenie rany czy o podanie zastrzyku.
    • peonka Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 23:15
      Zgadzam się z przedmówcami - szukaj na cito innego weterynarza. Nie żeby było taniej nawet, ale dla drugiej opinii.
    • nenia1 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 21.01.16, 23:26
      Trochę to wszystko dziwne co piszesz, zwłaszcza że jesteś kompletnie nowym nickiem.
      • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:02
        Ja jestem kompletnie nowym nickiem? Jestem to chyba z 10 lat na tym samym, ale raczej czytam. Piszę jak mam problem - bo ematka wie wsztstko crying
    • madzioreck Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 01:14
      Czy Ty nie możesz napisać, co temu psu dolega?
      • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:00
        pisałam o tym w poprzednim wątku, ale... miała ropomacicę i usunięcie macicy i jajników oraz preforację jelit, z tym, że to było jużd drugi raz, w zeszłym roku miała perforację + otwieranie żołądka, bo zjadła coś wilkiego dziwnego i nie jadalnego. Teraz zrobiła podobnie. W pierwszej wersji wet powiedział, iż 3 razu nie przeżyje, potem mówił o kolejnym otwieraniu, dodam, że to najlepsza psia klinika w miejscu gdzie mieszkam i tak naprawdę nie mam czego szukać gdzieś indziej
        • kanga_roo Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:13
          no ale przed rokiem to było przed rokiem, i nie jest teraz istotne. ważne, co było teraz, czy ropomacicze czy żołądek i jelita.
          z tego, co nam piszesz, wygląda, jakby "najlepsza klinika w mieście" otworzyła psa, pogrzebała w środku, zaszyła, a teraz zastanawiała się, gdzie się podział skalpel uncertain
          dziwne to wszystko i ja bym naprawdę poszukała innego lekarza.
          • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:18
            Jest istotne, bo terez miała robione i to i to - takie 2 operacje w jednej. Nie wiem jak u psa. A prawdopodobnie szykowały by się jelita po raz 3, ona już teraz ma je przecięte i zszyte w kilku miejscach ( w zeszłym roku były cięte w 4 + otwierany żołądek)
            • wuika Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:34
              Ale po raz kolejny miała usuwane macicy i jajników? Czy po raz drugi z tymi jelitami? Inna sprawa, że pomijając to, że ja bym tak nie męczyła zwierzęcia - co z tymi jelitami i żołądkiem mogło się stać przez tydzień, co nie mogło być zauważone tydzień temu? Nie jestem lekarzem, ale to wygląda na spartolenie poprzedniej operacji, skoro w podobnym temacie ma być zaraz druga.
              • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:44
                Ta.. po raz 2 jajniki i macica.... Jak mam to wyraźniej napisać ...JELITA MIAŁA 2 RAZY robione... Nie wiem , może miała nie wszystko usunięte z nich, może coś jeszcze zostało, inna sprawa to to, że to jest/był pies wszystko-żerny, cuda na kiju w swoim życiu zjadła, mam podejrzenie, że już po tej operacji znów coś zjadła (gryzła swoje posłanie, namiętnie porywała chusteczki higieniczne, jakieś zakrętki - cokolwiek co znalazła, a dało się przełknąć) pod tym względem była nie do upilnowania, zawsze potrafiła zjeść coś co nie przyszło by mi do głowy w najśmielszych snach.
                • wuika Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:50
                  Napisałaś, że i to i to, a przy poprzednim napisałaś o jajnikach i macicy i jelitach i żołądku. Wolałam się upewnić, że tutaj nie jest coś namotane suspicious
                • kanga_roo Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:10
                  wiesz, ale to niefajnie, jeśli pies po operacji żołądka i jelit nażarł się nie wiadomo czego. przecież po tygodniu to on powinien być na diecie i jeść jakieś papki. mój w każdym razie jadł.
                  no to nie wiem, co Ci doradzić, bo w ten sposób możesz się bawić w nieskończoność w zabawę pt "pies coś zeżarł".
                  • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:48
                    Dokładnie tak, powinien jeść papki i jadła, dalej mam zapasy porobione jak dla małego dziecka. Tyle, że nie jestem w stanie pilnować jej 24 na dobę. Jeśli coś zjadła a mam takie podejrzenie to zrobiła to kiedy była sama i to nie są rzeczy typu jakaś kość ( bo kości nie dostawała) którą miała gdzieś zakopaną tylko COKOLWIEK co da się przełknąć.
                    Może się wam to wydawać dziwne ale taki był "urok" tego psa od małego, jak była zdrowa po potrafiła zjeść przysłowiowy kij od szczotki.
                    • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:55
                      Zabawa w stylu "pies coś zeżarł" była co jakiś czas, widziałam gdy na ogrodzie jadła trawę (to chyba prowokuje wymioty), wcześniej 2 razy była akcja u weta, ale wystarczyły leki a od zrszłego roku - 1 operacja, teraz 2 na jelita i szykowałaby się 3 - po prostu pies jest starszy, jelita poharatane, no nie przechodzi przez nią to wszystko jak dawniej. Tyle że jej to niczego nie nauczyło.

                      Njgorsze, że patrzy tymi ślepiami na człowieka.... a ja ryczę , bo zaczynam czuć się bezsilna...
                    • berdebul Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:19
                      Koszt kagańca fizjologicznego to kosz max 100 zł. Krzywdy psu nie robi, zdejmujesz do jedzenia, pic może w nim.
            • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 09:51
              Czyli sytuacja jest taka, że pies miał dwie poważne operacje, ostatnią tydzień temu a od 2 dni czuje się gorzej niż zaraz po. Wet najpierw mówił, że 3 operacji pies nie przeżyje, teraz twierdzi, że jednak by ją przeprowadził.
              Przykro mi, niewesoło to wygląda. Przede wszystkim zastanowiłabym się w myśl tego artykułu powyżej czy psina cierpi, piszesz że śpi w domu, ale chętnie wychodzi na dwór. Kolejna kwestia, czy ma w ogóle szansę przeżyć kolejne otwieranie, szczególnie że 2 200 to spora kwota. Chyba przede wszystkim skonsultowałabym się z innym wetem.
              • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:08
                No właśnie... dokładnie tak.
                Teraz doczytałam, że to ciągłe spanie może być związane z odwodnieniem organizmu bo od wczoraj prawie nie pije.. nie wiem czy ją męczyć.
                Dodatkowo wet sugerował, że jeśli z tego wyjdzie to nigdy , poza jedzeniem i piciem nie powinna pozostawać bez kagańca, aby znów coś nie zjadła, szczerze to nie umiem sobie wyobrazić wiosny czy lata, gdy ona w tym kagańcu... a dotąd swobodnie biegała po ogrodzie, wodę piła kiedy chciała....
                mam chyba gorszego kaca moralnego niż tydzień temu
                • karmelowa_bombonierka Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:50
                  Ale w czym psu będzie przeszkadzało w swobodnym bieganiu założenie mu lekkiego, przewiewnego, pozwalającego swobodnie ziajać kagańca? Pewnie dyskomfort troszkę większy niż bieganie bez kagańca, ale bez przesady.
                  Skoro psica ma tak spaczone łaknienie (swoją drogą bywa to objawem silnych niedoborów, ona jest żywiona prawidłowo?) to inaczej się nie da.
                  Trzeba tylko się wysilić i kupić kaganiec spełniający swoją funkcję ale nie przeszkadzający w swobodnym życiu. W takim kagańcu będzie mogła też pić z głębokiej miski.

                  Każda operacja brzuszna pozostawia zrosty, przez to każda kolejna jest trudniejsza i niesie większe ryzyko powikłań.
                  Bez sensu jest się teraz poddawać (bo suka 2 dni po operacji nienajlepiej się czuje) - trzeba psicę nawodnić i odżywić kroplówkami, w razie wątpliwości zrobić badania krwi (czy nerki nie siadły albo wątroba, czy jonogram ok i jak morfologia) a na przyszłość pilnować by nic dziwnego nie zżerała.
                  Co ona dokładnie teraz miała operowane?
                  Żołądek? Jelita?
                  Przyznam że się już pogubiłam.
                  • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:03
                    Kaganiec mamy, dobrany przez weta, nie da rady w nim pić, musi mieć dorobione dodatkowe upięcie bo w tym wszystkim jest mego sprytna i tak kombinuje, że mimo bólu potrafi go sobie ściągnąć, więc to nie takie proste.
                    Suka jest dziś tydzień po operacji źle się czuje od środy.
                    Po raz setny miała usuwaną macicę i jajniki oraz cięte (perforacja) jelita.

                    • aankaa Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:11
                      przestań męczyć zwierzaka i go uśpij
                • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 10:54
                  Zdaje mi się, że w głębi serca podjęłaś decyzję. Bardzo trudną, ale w tej sytuacji chyba najlepszą dla wszystkich. Dla spokoju sumienia jednak bym z kimś jeszcze pogadała, nie licząc specjalnie, że usłyszę coś innego sad
                  • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:13
                    Wiesz jestem mega rozdarta. 1.100 zł to dla mnie sporo kasy, jestem niemal pewna że bez kolejnej operacji się nie obejdzie... pewnie wyskrobałabym kolejne 1.100 kosztem czegoś... i z głodu bym nie umarła... sad(, ale mam rodzinę różne wydatki - jak każdy, no jest to dla mnie sporo kasy, ech cała moja wypłata i żadnych gwarancji.
                    Ponad to - tu przyznaję poddałam się - wiem, że to znów może się powtórzyć, już ją tyle razy ratowałam.
                    I to nie jest takie proste jak niektórzy piszą - upilnować psa aby nic dziwnego nie zjadł.
                    • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 11:56
                      Rozumiem. Mnie było łatwiej zdecydować się na operację, koszt był 450 zł i szansa, że będzie dobrze, a przynajmniej lepiej, choćby przez jakiś czas. Poprawa trwała 2-3 miesiące. Potem znów co jakiś czas musieliśmy do weta. Coraz częściej. Więc druga operacja. Chwilę lepiej, potem znów coraz gorzej.
                      Każda historia jest inna, najważniejsze to jakie są szanse, no i czy robić coś niepewnego, co jednak finansowo może się odbić na całej rodzinie.
                      • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 13:54
                        Właśnie wróciłam.... sama.
                        • hiacynta333 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 14:08
                          Współczuję, rok temu musiałam uśpić fretkę, wiem jak to boli sad
                        • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 14:08
                          Och. Będzie ciężko, ta cisza. Bardzo, bardzo mi przykro. Przytulam, naprawdę. Każdy psiarz wie sad
                          • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 15:51
                            Wyryczałam się... no niestety sad( nie wiem czy podjelam dobra decyzje, 3 osoby ją diagnozowały, wyszło, że ma cały żoładek i sporą część jelit czymś zapchaną, nie wiadomo czy przeżyłaby operację... może tak. Ale to i tak nie gwarantowałoby wyzdrowienia ponieważ cięte byłyby jelita znów na tym samym odcinku, a tam się ponoć robią zrosty i po każdej operacji większe...
                            Powiedziano mi, że do poniedziałku mogą spróbować dawać kroplówki i jakieś leki rozkurczowe, bo może stanie się cud, a w poniedziałek ostateczna decyzja.. tzn operacja czy.... pożegnanie
                            Pożegnałyśmy się dziś .. i ryczę i nie wiem czy to dla niej lepsze, ale nawet teraz widzę jak leży i nie chce podnieść głowy, nie chce pić jeść, ale najgorsze, że przed przychodnią weterynaryjna była nawet dosyć żwawa..
                            • peonka Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 16:10
                              Bardzo współczuję. Wiem co to znaczy.
                              Już chyba to pisałam na forum - ja się czepilam ratowania swojego psa. Widać było po nim, że umiera, a ja nie chciałam mu dać odejść. Teraz bardzo tego żałuję i wiem, że czasem kiedy mówimy "zrobię dla niego wszystko", to "wszystko" oznacza bezbolesną śmierć.
                            • gama2003 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 16:11
                              Przytulam Cię mocno.
                              To najtrudniejsze, te dylematy, czy aby dobrze zdecydowałaś, bo może coś bo może cud. Zrobiłaś co mogłaś, dzisiejsza decyzja to najlepsze co można zrobić dla ciężko chorego przyjaciela. Psy rzadko wyją z bólu, cierpią męki w milczeniu, leżą, śpią, dyszą. Nie krzyczą, dlatego wiedząc to co powiedział dziś lekarz, pomogłaś swojemu psu. Widziałaś obraz usg, wiesz jak boli zwykła niestrawność, to pomyśl jak musiał cierpieć pies, w tak poważnym stanie. Współczuję straty przyjaciela, bardzo, wiem, jak boli widok ,, pustej podłogi,, w domu. Ale gorzej byś się czuła wiedząc, że niepotrzebnie przedłużałaś psie cierpienia.
                            • owczarkini Re: c.d. - wielki dylemat - pies 25.01.16, 08:04
                              Myślałam o Tobie przez weekend.
                              >Pożegnałyśmy się dziś .. i ryczę i nie wiem czy to dla niej lepsze, ale nawet teraz >widzę jak leży i nie chce podnieść głowy, nie chce pić jeść, ale najgorsze, że przed >przychodnią weterynaryjna była nawet dosyć żwawa..
                              Chwilowe ożywienie nie świadczy o tym, że nie cierpiałaby do tego poniedziałku. Psica miała dobry dom i dobre życie, to jest teraz najważniejsze. Byłaś przy niej do końca, nie bała się, nie była sama. To takie trudne, postawić na pierwszym miejscu psi punkt widzenia, przed naszymi ludzkimi rozkminami. Ja bardzo, bardzo żałuję, że zwlekałam i mam straszne poczucie winy, że męczyłam psa wiedząc że to na nic sad Trzymaj się, choć wiem, że to tylko tak się gada i co swoje to trzeba przeryczeć.
                        • aankaa Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 19:04
                          potwierdzeniem miłości do zwierzaka jest dać mu odejść, nie przedłużać cierpienia

                          Ciebie będzie długo boleć ale pomyśl, że sunia już jest wolna
                          bardzo współczuję, półtora roku temu też musiałam podjąć taką decyzję. Do dziś tęsknię za futrem, mam szklane oczy jak oglądam jej zdjęcia
    • wuika Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 07:15
      Na mój gust, ja bym nie męczyła zwierza dalej.
    • kalina_lin Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 07:22
      Co było operowane? Łapa? Wątroba? Serce? To jest różnica.
    • kita.szek Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 17:13
      to współczuję bardzo sad
      podjęłaś dobrą decyzję o eutanazji! kolejna duża operacja u tak słabego zwierzęcia, wiązałaby się z dużym cierpieniem na pewno, a szanse na wyzdrowienie byłyby niewielkie.
      a poza tym smutnym tematem, to myślę, że pierwszy weterynarz powinien być bardziej świadomy (i uświadomić właściciela), czym grozi brak sterylizacji u starszych suk i faszerowanie ich hormonami sad
      • aankaa Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 19:07
        wiesz, każdy wet powinien spytać właściciela czy pies ma być hodowlany. Jeśli nie - od razu proponować kastrację/sterylizację
        • kita.szek Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 19:59
          i to powinien być standard! przedstawić multum zalet takiego rozwiązania i właściwie tylko jeden minus to, że zwierzę może nie przeżyć zabiegu.
          każda operacja jest obarczona ryzykiem, ale organizm ma większe szanse na przeżycie, jeśli kastracja jest planowa, a nie jest zabiegiem ratującym życie u ciężko chorego.
          • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 20:22
            Będę to wiedzieć do końca życia... sad( wiele razem przeszłyśmy z psinką... i wiem że już nie popełnię takich błędów, tyle że jej już to nie pomoże.
            • peonka Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 20:50
              Twoja psina była na pewno bardzo szczęśliwa i kochana i niczego nie żałuje. Nie zadreczaj się. Dałaś jej całe jej życie, więcej nikt nie może.
        • rylik11 Re: c.d. - wielki dylemat - pies 22.01.16, 20:04
          Dzięki wszystkim... no boli bardzo ... tyle wspomnień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka