Dodaj do ulubionych

Czego się czepiam????????

23.09.04, 12:19

Mój mąż był z szefem na kolacji. Po kolacji poszli na dyskotekę (!!) a po
dyskotece do klubu go-go (!!!!!!!) sad(((((((. Mąż wrócił o 4 nad ranem!!
Kolacja zaczęła się o 20.
Pewnie nie dowiedziała bym się o tym klubie, gdyby nie to, że jego koszula
mocno pachniała damskimi perfumami sad(. Na moje pytanie, gdzie był, przyznał
się, że własnie w tym klubie.
A własnie w tym klubie podobno dziewczyny przychodzą przytulają się, obejmują
facetów, siadają na kolana. No i podobno stąd ten zapach perfum.
I wiecie co? On nie widzi w tym nic złego!!!! Twierdzi, że nie chodzi tam co
tydzień, nie zdradził mnie (??) i tam tak po prostu jest i czego ja się
czepiam.
Przyszedł z tego klubu podniecony strasznie, bo jak tylko wrócił po prostu
rzucił się na mnie.
Przykro mi jest cholernie ;-(((.
Nie wiem, co robić? Jak z nim porozmawiac, zeby nie wyjść na histeryczkę?
Jakie argumenty mu przedstawić?
On naprawde nie czuje się winny. Zdążył się już ze mną pokłócić na inny temat.
Smutno mi, jestem podłamana. Tracę do niego zaufanie. Pomóżcie.


Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:26
      No, może strata zaufania to za wiele smile
      Przyznał się przecież "bez bicia".
      Może powiedz Mu, że nie chodzi o posądzenie o zdradę,
      ale sprawia Ci wielka przykrość tym, że jest tak podniecony za sprawą innej
      kobiety. Z reszta co innego oglądać striptiz a co innego, gdy taka kobieta
      przychodzi i się przytula.

      Albo niech sobie wyobrazi , że Ty idziesz do analogicznego klubu z koleżanką
      w którym panowie się "produkują".

      Hmmm. Choć ta ostatnia propozycja może mieć inny skutek.
      Może się Twojemu mężowi po prostu spodobać wink
    • mariza1 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:26
      Może też się wybierz do takiego klubu w którym panowie tańczą, później powiedz
      mężowi że bardzo Ci się podobało i poza nim są na tym świecie inni mężczyźni

      Pozdrawiam
      • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:30
        No właśnie ja go zapyatałąm, jakby się czuł, gdybym ja z jakimś facetem się
        przytulała... Stwierdził, że gdyby to było w takim klubie, no to nie byłby
        zazadrosny, bo tam tak jest.........
        A gdzie jest taki klub dla kobiet w Wawie?? wiecie??
        • jatokto :) gdzie jest taki klub dla kobiet w Wawie?? 23.09.04, 12:35
          ja nie wiem smile
          ale koleżanka była na "Chipendales'ach" (no nie wiem jak się pisze tą nazwęsmile
          ale nawet się nie rozebrali "do rosołu" smile))
          Więc szkoda kasy wink


          • zuzia_i_werka Re: :) gdzie jest taki klub dla kobiet w Wawie?? 23.09.04, 12:45
            Hej! Taki klub w W-wie to Loch na starówce-imprezy tylko dla pań bodajże w
            czwartkismile Pozdr!
            • allaxx1 do ewaryn 23.09.04, 12:47
              czwartek już dziśsmile)))
              • ewaryn2 Re: do ewaryn 23.09.04, 12:55
                dziś nie dam rady.
                ale za tydzień??? Kto wie?
                Czy któraś z WAs tam była? Jak jest?
                • burza4 Re: do ewaryn 23.09.04, 14:30
                  muszę was zmartwić - z tego co wiem, od dawna tych występów już nie ma. Gadałam
                  kiedyś z właścicielem - okazało się, że marketingowo pomysł był przedni, bo
                  nadal ludzie dzwonią i pytaja o te występy, ale kasy żadnej - dziewczyny za
                  mało zamiawiaja, żeby było to finansowa opłacalne...
        • umasumak Re: Czego się czepiam???????? 27.09.04, 06:49
          ewaryn2 napisała:

          > No właśnie ja go zapyatałąm, jakby się czuł, gdybym ja z jakimś facetem się
          > przytulała... Stwierdził, że gdyby to było w takim klubie, no to nie byłby
          > zazadrosny, bo tam tak jest.........

          Co za bzdurny argument... to może spytaj się go wobec tego, czy możesz w takim
          razie wybrać się do agencji towarzyskiej dla pań i żeby nie mial Ci za złe tego
          co się tam wydaży, bo przecież z TAKICH miejscach
          >
          • umasumak Ups za szybko wysłałam 27.09.04, 06:50
            umasumak napisała:

            > ewaryn2 napisała:
            >
            > > No właśnie ja go zapyatałąm, jakby się czuł, gdybym ja z jakimś facetem s
            > ię
            > > przytulała... Stwierdził, że gdyby to było w takim klubie, no to nie byłb
            > y
            > > zazadrosny, bo tam tak jest.........
            >
            > Co za bzdurny argument... to może spytaj się go wobec tego, czy możesz w
            takim
            > razie wybrać się do agencji towarzyskiej dla pań i żeby nie mial Ci za złe
            tego
            >
            > co się tam wydaży, bo przecież z TAKICH miejscach TAK właśnie jest wink)).
            > >
    • kubusala Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:56
      No cóż, pewnie mi też byłoby przykro.Należy się tylko pocieszać,że przyznał się
      a nie wymyślał kłamstw i że po tym wszystkim rzucił się na Ciebie a nie na
      jedna z tych Pań.
      Daj mu popalić, ale skoro sytuacja była jednorazowa nie robiłabym cyrku.
      Znacznie gorzej jest z mężami, którzy codzinnie oglądają panienki w internecie.
    • koleandra Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:57
      Eeee... przesadzasz. Przecież to na Ciebie sie rzucił po powrocie a nie na
      jedna z tamtych lasek. Czym Ty się przejmujesz?
      • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 12:59
        kubusala, no chętnie dałabym mu popalić, ale jak? Awantura? Milczenie? Zero
        seksu? Jak????

        Koleandro, przejmuję się tym, że w ogóle tam poszedł, że obca kobieta go
        przytulała, że się tym ekscytował sad
        • kubusala Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 13:05
          No juz sama powinnaś wiedzieć co daje popalić Twojemu mężowismile) Ja pewnie
          zrzędziłabym potwornie i oczywiście paradowała w majtkach po domu bez
          możliwości dotknięcia siebiesmile)))
          • devil1981 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 13:09
            Ja bym się wpieniła i to ostro
    • pannajoanna Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 13:28
      Cześć
      A może sprawa nie jest taka oczywista na jaką wygląda. Tzn. poszedł do takiego
      klubu bez Twojej zgody więc należy mu się kara.
      Może nie za bardzo miał możliwośc żeby odmówic szefowi(zależy też od tego w
      jakich są stosunkach). Skoro zrobił to pierwszy raz to na pewno przed powrotem
      do domu rozważał jak sie wytłumaczyć, skłamać czy powiedzieć prawdę.
      Wybrał prawdę - moze mniej wygodny wariant ale uczciwy.
      Ja proponowałabym Ci pogadać z nim ale na spokojnie. Powiedzieć jakie masz
      obawy i zastrzeżenia.
      Jeśli "ukarzesz" go to w przyszłości może dojśc do sytuacji w której wybierze
      kłamstwo, bo uzna, że jest to wygodniejsze i spokojniejsze rozwiązanie.
      Na Twoim miejscu zachowałabym zimną krew i nie urządzała awantur lub drobnych
      zemst. Ale wyjaśnienie sprawy jest konieczne.
      Wszystko na pewno sie dobrze skończy.

      Pozdrawiam

      pannajoanna

      P.S. A moze on czeka na taką szczerą rozmowę. Sam nie potrafi zacząc i czeka na
      Twój krok.?
      • ewa2233 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 13:58
        Dorosła kobieta, a nie wie co to znaczy dać popalić mężowi ? wink
        No, kurcze , to znaczy tak mu dać (popalić),
        żeby nie miał ochoty przez tydzień lub też chciał codziennie wink
        Do wyboru smile)
        Wybór należy do Ciebie smile
        • ewaryn2 Re: do ewa2233 23.09.04, 14:03
          ewa, no masz rację.
          ale taraz jestem do niego raczej niechętnie nastawiona. Na jego amory mam
          ochotę odpowiedzieć: idź tam, gdzie byłeś z szefem............
          • kubusala Re: do ewa2233 23.09.04, 14:08
            Hehe, no tylko coby nie poszedłsmile)uważaj na to czego sobie życzyszsmile) może to
            małe pocieszenie, ale faktycznie nalezy docenic fakt,ze powiedział prawde, a
            nie wymyslała opowiastek z kosmosu typu,że pachnie damskimi perfumami, bo
            chciał ci kupic i się dla próby poperfumowałsmile)
    • koleandra Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:08
      Ja nie wiem czy to już ktos radził. Zemsta nic nie da... Trzeba porozmawiać z
      mężem - "słuchaj męzu drogi, nie podobało mi sie to co zrobiłeś, nie obchodzą
      mnie twoje tłumaczenia, ma mi się to więcej nie powtórzyć i kropka!!" A tego co
      było i tak nie cofniesz. Mąż Cię nie zdradził... zwyczajnie może nie zna Twoich
      zasad. Mi na ten przykład takie zabawy raz na 5 lat mojego męża by nie
      przeszkadzały. A Tobie przeszkadzają - powiedz mu to jasno - tak porządnie do
      słuchu!
      • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:15
        joanno, też o tym myślałam, ze głupio mu było odmówić - co baba nie jest, nie??
        No ale tak czy inaczej, to Go nie tłumaczy sad. Tak spokojna, szczera rozmowa.
        Tylko ja z nim nie potrafie tak. Za bardzo się denerwuję.....

        kubusala
        hm... no właśnie dlatego też to zdanie nie wyjdzie z moich ust

        kolenadro, a co jak On powie, ze przesadzam i mnie nie poslucha?
        • alex05012000 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:39
          Ewo,
          trochę więcej zaufania do mężów! nie wiem w jakim wieku jesteście i ile razem,
          ale wydaje mi się, że trzeba okazać trochę zaufania małżonkowi i nie robić
          awantury o to, że był z własnym szefem z pracy w nocnym klubie..., do czego
          zresztą się przyznał, tajemnicy z tego nie robił..., poza tym był w lokalu,
          gdzie było multum mężczyzn, a nie sam na sam z tą, tymi, paniami... a np. gdyby
          na przyjęciu tańczył z jakąś znajomą, w końcu też się w tańcu obejmuje
          parnerkę, też byś zrobiła awanturę?
          p.s dziewczyny, nie rozumiem wypowiedzi typu "dać popalić mężowi", z moim mężem
          znamy się 11 lat, od 10 w małżeństwie, nigdy nikomu nikt nie dawał popalić,
          brak cichych dni i awantur... nie rozumiem w ogóle takiego podejścia ....
          • kubusala Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:53
            alex05012000 napisała:

            > Ewo,
            > trochę więcej zaufania do mężów! nie wiem w jakim wieku jesteście i ile
            razem,
            > ale wydaje mi się, że trzeba okazać trochę zaufania małżonkowi i nie robić
            > awantury o to, że był z własnym szefem z pracy w nocnym klubie..., do czego
            > zresztą się przyznał, tajemnicy z tego nie robił..., poza tym był w lokalu,
            > gdzie było multum mężczyzn, a nie sam na sam z tą, tymi, paniami... a np.
            gdyby
            >
            > na przyjęciu tańczył z jakąś znajomą, w końcu też się w tańcu obejmuje
            > parnerkę, też byś zrobiła awanturę?

            No widac,ze nie wiesz o jakim lokalu mówimy..ja zauważam drobną między tańcem
            ze znajomą a przebywaniem w klubie gogo w którym panienki potrafia podejśc i
            wsadzić facetowi język do ust, albo cyckami śmigac po twarzy...
            Może Ty tak, ale ja jakos sobie tego bym nie życzyła i jak widać autorka watku
            też.
            > p.s dziewczyny, nie rozumiem wypowiedzi typu "dać popalić mężowi", z moim
            mężem
            >
            > znamy się 11 lat, od 10 w małżeństwie, nigdy nikomu nikt nie dawał popalić,
            > brak cichych dni i awantur... nie rozumiem w ogóle takiego podejścia ....

            co do "dania popalić" to powiedziałam to w formie bardzo żartobliwej.A to,że w
            Twoim związku nie ma cichych dni i awantur, no cóż, mozna tylko
            pozazdrościć.Nie zawsze ludzie tak zgodnie sie dobierają, powiem więcej
            wyjątkowo rzadko.
            • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:59
              No widac,ze nie wiesz o jakim lokalu mówimy..ja zauważam drobną między tańcem
              > ze znajomą a przebywaniem w klubie gogo w którym panienki potrafia podejśc i
              > wsadzić facetowi język do ust, albo cyckami śmigac po twarzy...

              Kubusala, no żartujesz??? Nie, no teraz to się wkurzyłam!! To moze mąz nie
              powiedział mi wszystkiego??? Mówił tylko, ze dziewczyny się kleją i pytają czy
              im drinka postawi!! Ale te cycki i język do ust?? Co jeszcze?
              ale podobno - tak twierdzi mój mąż - facet dziewczyny nie może dotykac??? tak??
              • kubusala Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:04
                smile))))))))))))))) no może przesadziłam..facet nie może, ale Ona Jego tak.
        • koleandra Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:39
          ewaryn2 napisała:
          "kolenadro, a co jak On powie, ze przesadzam i mnie nie poslucha?"

          To mu powiesz, że "nie obchodzi Cie to co on uważa, po prostu sobie tego nie
          życzysz i ma tak nie robić!, uważasz to za zdradę i że Cię zranił"
        • pannajoanna Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:43
          Ale nie idź na łatwiznę. Wiem, że łatwiej zrobic awanturę niż rzeczowo i
          spokojnie pogadać, szczególnie w sprawach, o które masz żal. Ale jest to
          poniekąd ucieczka od problemu.
          Przed waszym małżeństwem jeszcze wiele szczęśliwych i słonecznych dni ale
          niestety te pochmurne też będą się zdarzały. Trzeba uczyć się przeżywania
          wspólnie radości z sukcesów ale również przezwyciężania problemów.
          Życzę powodzenia

          pannajoanna
    • merlott Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 14:58
      no wlasnie - czego sie czepiasz? smile)

      - chlop sobie poszedl, bo tak zaplanowali wieczor - czy kiedys w Waszym zwiazku
      ustalaliscie, ze to zle? bo jesli nie, to skad mial wiedziec, ze ty tak to
      postrzegasz? nie dla wszsytkich to takie jednoznaczne
      - wrocil, przyznal ci sie uczciwie - piknie
      - rzucil sie na ciebie - a wiec nie zdradzil, pociagasz go i ma odczucia jak
      normalny, zdrowy czlowiek - tylko sie cieszyc

      proponuje zamienic caly ten wypad w zart, posmiac sie wspolnie jaki to z niego
      ogier, a potem jasno powiedziec, ze wolalabys, by sie to nie powtorzylo, bo
      odbierasz takie sprawy troche inaczej

      pozdrawiam
      • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:01
        No widac,ze nie wiesz o jakim lokalu mówimy..ja zauważam drobną między tańcem
        > ze znajomą a przebywaniem w klubie gogo w którym panienki potrafia podejśc i
        > wsadzić facetowi język do ust, albo cyckami śmigac po twarzy...

        Kubusala, no żartujesz??? Nie, no teraz to się wkurzyłam!! To moze mąz nie
        powiedział mi wszystkiego??? Mówił tylko, ze dziewczyny się kleją i pytają czy
        im drinka postawi!! Ale te cycki i język do ust?? Co jeszcze?
        ale podobno - tak twierdzi mój mąż - facet dziewczyny nie może dotykac??? tak??
        • merlott Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:13
          tak, facet dzieczyny nie moze dotykac w takim klubie.
          a co do ocierania sie lasek o mezczyzn - jak to mowi moj niemaz - to sa tylko
          kobiety, ktore zarabiaja na zycie i na pewno nie sa najszczesliwsze z tego
          powodu w jaki sposob zarabiaja. a zarobia wiecej jak sie otra, bo wtedy facet
          wsuwa kase.

          czysty biznes i nic wiecej. nie napisalam poprzedniego postu ze zlosliwoscia,
          po prostu uwazam, ze czasem naprawde potrzebny jest dystans. to lepsze i dla
          nas i dla zwiazku ogolnie. jak sie posmiejecie i potem poprosisz, by wiecej
          tego nie bylo, to pewno nie bedzie. a jak sie tu ponakrecasz, to zaraz sie
          poklocicie i po co?
      • ewaryn2 czy któraś z Was była w takim klubie?? 23.09.04, 15:12
        czy mogłybyście napisac, jak to jest naprawdę? Czy dziewczyny tam pracujące są
        bardzo napastliwe i w dobrym tonie jest nie odganianie się od nich?
        • milarka Re: czy któraś z Was była w takim klubie?? 23.09.04, 15:37
          ewaryn2 napisała:

          > czy mogłybyście napisac, jak to jest naprawdę? Czy dziewczyny tam pracujące

          > bardzo napastliwe i w dobrym tonie jest nie odganianie się od nich?

          pewnie bywa różnie,
          mój mąż miałby przechlapane, no ale on o tym wie, że pewnych rzeczy nie uznaję.
          Twojego męża o tyle sytuacja tłumaczy, że był z szefem i może głupio mu było
          odmówić, choć z drugiej strony twierdzenie, że w takich klubach to już tak
          jest...
          Zresztą ciekawe, jakby go szef wyciągał do burdelu, co wtedy - przecież w tych
          lokalach tak już jest, że się chodzi z laskami do łóżka??

          Generalnie nie wyobrażam sobie, żeby mojego męża obmacywała jakaś prawie goła
          baba!!!!
    • mika2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:22
      Trudna kwestia. Ja mam koleżankę, która nawet sama chodziła z mężem do takiego
      klubu i dobrze się bawiła. A mi tez byłoby przykro gdyby to mój mąż chciał tam
      iść. Pytałam go nawet o to, ale stwierdził że kobiety sprzedające się w ten
      sposób sa wg niego mało warte i nie czuje potyrzeby oglądania ich.
      • kubusala Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:27
        moi koledzy byli na wieczorku kawalerskim i co niektórzy skończyli z panienkami
        w pokoju... przynajmiej tak opowiadali.
        To zalezy od lokalu, dziewczyn, własciciela i ogólnych zasad tam panujących.
        z tego co napisałaś wnioskuję,że Twój mąz jest prawdomównym człowiekiem, więc
        chyba był w takim lokalu jak opisywał. nie panikuj.
    • kostruszka Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:40
      Mnie chyba najbardziej byłoby przykro, że go te laski tak bardzo podnieciły...
      Ale z drugiej strony, to chyba normalne, że zdrowy facet podnieca się gołymi
      babkami, przecież niektóre z żon (np. ja) po ciąży, porodzie itp nie mogą pod
      względem urody i figury rywalizować z tymi dziewczynami z klubu go-go. A
      faceci - jak świat światem - lecieli na lalunie z wielkim biustem.
      Podobnie jest zresztą z kobietami - mimo że jesteśmy mężatkami, fizjologia ma
      swoje prawa.Czy Ciebie Ewaryn nigdy nie podniecił jakiś zabójczy przystojniak?
      (nie mąż)
      Jeżeli potem realizuje się swoje fantazje z mężem (żoną czy też
      partnerką/partnerem) to chyba wszystko ok. Kasia


      • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 15:49
        No może masz trochę racji KAsiu smile
        tym bardziej, że po powrocie powiedział, że żadna z tych lasek nie byłą tak
        zgrabna i ładna jak jego żona wink i za żadne skarby nie chciał by się zamienić.
        No ale może tak gadał, żeby mnie uspokoić...... a co naprawdę myslał??
        • evitaa5 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 16:05
          Ja też słyszałam że panie tam pracujące są niezawsze "wielkiej urody"
          smile))))))))) tak więc głowa do góry, jeśli to był jednorazowy wypad to
          przebacz, ale zaznacz mu wyraźnie że więcej sobie nie życzysz takich wypadów.
          Pozdrawiam serdecznie
          • ewaryn2 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 22:49
            Dziewczyny bardzo Wam dziękuję, za rady, słowa pocieszenia, jak i dającą do
            myślenia krytykę.
            Szykuję się do spokojnej, rzeczowej rozmowy smile

            Pozdrawiam serdecznie
    • bambo44 Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 22:53
      Dziewczyno:

      Dlaczego on miałby czuć się winny?

      Według mnie nie tylko jest wobec Ciebie całkowicie w porządku, ale jeszcze
      postarał się, żeby całe wydarzenie pozytywnie wpłynęło na Wasz związek (tylko
      Ty nie potrafisz tego dostrzec). Nie zdradził cię, po powrocie powiedział Ci o
      wszystkim. Poza tym powiedział Ci bardzo ładny komplement (że żadna z tych
      lasek nie byłą tak zgrabna i ładna jak jego żona wink i za żadne skarby nie
      chciał by się zamienić), i miał ochotę na Ciebie!

      A Ty chcesz mu robić piekło? Za co, za to że tam sobie nie poszalał, tylko
      miał większą ochotę poszaleć potem z Tobą.
      ________________________

      I nie rozumiem dziewczyn, które radzą Ci zrobić mu piekło. Proszę Cię, nie
      słuchaj ich rady, bo jeśli posłuchasz, to następnym razem mężowi przyjdzie do
      głowy, że może lepiej rzeczywiście zabawić się z panienkami w lokalu (mimo że
      mniej zgrabne i mniej ładne niż jego żona), zamiast wracać do zrzędzącej i
      niezadowolonej z niego żony. I, że lepiej nie przyznawać się do niczego, bo po
      co? Żeby potem mieć w domu piekło?
      ________________________

      Ja bym Ci raczej radził cieszyć się, że Twój mąż jest Ci wierny, jest z Tobą
      szczery, Ty jesteś dla niego atrakcyjna, i mówi Ci niebanalne komplementy.

      Są jeszcze trzy aspekty tej sprawy:
      1. Na Twoim miejscu byłbym pełen uznania, że Twój mąż potrafi stworzyć tak
      dobre układy z szefem. Wszak zapewnienie Wam bytu jest jego obowiązkiem, i on
      jest pod poważną presją przy podejmowaniu takich decyzji. Piekląc się nie
      ułatwiasz ich mu.
      2. Ciekaw jestem czy te dziewczyny, które wypowiadały się na temat tego co się
      dzieje w takich klubach, choć raz w takim klubie były. Wierz mi: im za zasłoną
      anonimowości w internecie jest znacznie łatwiej nałożyć Ci głupot do głowy, niż
      Twojemu mężowi być z Tobą szczerym. Radziłbym naprawdę docenić tego ostatniego.
      3. Jeśli nadal, po przeczytaniu powyższych argumentów nie chcesz, aby podobne
      rzeczy się zdarzały, to po prostu porozmawiaj o tym z mężem. Spytaj jego, co
      on o tym myśli i powiedz mu co Ty o tym myślisz. Ale najpierw zacznij od
      docenienia jego postawy i powiedzenia mu o tym. Naprawdę na to zasługuje.

      A tak poza tym to sytuacja ta jest całkiem zabawna, i warto di niej podejść z
      humorem smile Życzę poczucia humoru, i żebyś nie zraziła do siebie swojego
      męża. Naprawdę nie warto.
      • bea.bea Re: Czego się czepiam???????? 23.09.04, 23:01
        fajnie bambo , ze tu jesteś , dzieki tobie mozemy poznać twój punkt widzenia (
        męski punkt widzenia)

        Uważam , ze jeśli takie spotkania nie są notoryczne, to trudno szef to szef....
        Jeśli byłyby zbyt częste, poprosiłabym męża , by wytłumaczył szefowi, ze ma
        rodzine i obowiązki z tym związane.....

        Myślę, że jesli bedziesz sie awanturowała, to nastepnym razem mąż po prostu nic
        ci nie powie.....a to porażka ...pozdrawiam
        • bambo44 Re: Czego się czepiam???????? 24.09.04, 20:26
          Dzięki Bea.bea. Bardzo jesteś miła.

          > mozemy poznać twój punkt widzenia (męski punkt widzenia)

          Ponieważ jestem mężczyzną, więc mój punkt widzenia jest niewątpliwie męski, ale
          jednak jest przede wszystkim mój. Byłbym więc ostrożny z generalizacjami. Nie
          traktujmy męskiego punkt widzenia jako punkt widzenia większości mężczyzn, bo
          to może sprowadzić nas na manowce.
      • ewaryn2 Re: do bamboo44 23.09.04, 23:13
        No tak bamboo. Nie mam zamiaru robić mu awantury, ani piekła. Doceniam (hm
        dziwne słowo w tym przypadku), że powiedział prawdę, że prawił komplementy, że
        wrócił do domu wink, że ma dobre układy z szefem i zapewnia nam życie na dobrym
        poziomie,
        Nie mogę jednak zdzierżyć tego, że go jakaś panna prztulała, dotykała a On się
        tym ekscytował. To, że miał ochotę na mnie...... to chyba tym razem była
        zasługa gołych panienek sad.
        I w ogóle nie potrafię odnaleźć w całej sytuacji nuty humorystycznej......
        • bambo44 Re: do bamboo44 24.09.04, 20:18
          ewaryn2:

          > Nie mogę jednak zdzierżyć tego, że go jakaś panna
          > prztulała, dotykała a On się tym ekscytował.

          Masz pełne prawo do takich uczuć. Radziłbym więc porozmawiać o tym z mężem.
          Zrobiłbym to jednak w dwóch etapach:
          1. Najpierw naprawdę radziłbym go pochwalić za wszystkie pozytywne jego
          zachowania w tej sytuacji.
          2. Potem powiedziałbym otwarcie co mnie boli i spytał, co on o tym myślismile

          > To, że miał ochotę na mnie...... to chyba tym razem była
          > zasługa gołych panienek sad.

          A gdyby miał źle uszyte spodnie w kroku, i szew podrażniałby mu członka, co
          powodowałoby podniecenie, to też byłabyś smutna, że to zasługa szwu, a nie
          Twoja? Moim zdaniem świat, który nas otacza, bombarduje nas taką ilością
          bodźców, że naprawdę istotne jest Z KIM się tym dzielimy, a nie CO doprowadza
          do pobudzeniasmile

          Pozdrawiam, i bardzo cieszę się, że postanowiłaś nie robić mu awantury i piekła.

          PS. Nuta humorystyczna? Jeśli nie możesz jej znaleźć, to wygląda, że jest to
          dla Ciebie super poważna sprawa. Gotowa byś się była za to obrazić, gdybym
          zaczął się z tego śmiać, wolę więc przemilczeć. Ale może bardziej warto się
          śmiać, niż się zamartwiaćsmile
          • ewaryn2 Re: żyli długo i szczęśliwie 27.09.04, 00:27
            Sprawa wyjaśniona. A Oni żyli długo i szczęśliwie.

            Dzięki za rady smile
            • bambo44 Re: żyli długo i szczęśliwie 27.09.04, 18:10
              Bardzo się cieszę, że sprawa jest wyjaśniona i wszystko jest już OK.

              Ale hej, napisz coś więcej! Porozmawiałaś z nim? Rozwiał Twoje wątpliwości?
              Czy rady na forum wystarczyły i teraz nawet nie trzeba rozmawiać? A może to
              czas uleczył rany, i wszystko intensywne na początku teraz zblakło? Proszę
              napisz więcej!
              • ewaryn2 Re: do bamboo44 27.09.04, 23:13
                Oczywiście, że odbyliśmy -całkiem spokojną - rozmowę.....
                W przygotowaniu moim do rozmowy dużo pomogły niektóre forumowe rady (Twoje
                bamboo oczywiście też smile. Trochę też czas uleczył rany. Ale bamboo z Ciebie
                dobry analityk!!! a moze to doświadczenie??
                No a teraz poproszę o ten wątek humorystyczny w sprawie.
                • bambo44 Re: do bamboo44 28.09.04, 23:10
                  Evaryn2:

                  Jeszcze raz bardzo się cieszę, tym bardziej jeśli nasze rady na forum w
                  czymkolwiek pomogły. Bardzo Ci też dziękuję, bo Twoje odpowiedzi na moje
                  komentarze są bardzo miłe. Muszę przyznać, że jesteś bardzo otwartą osobą.
                  _____________________________________

                  Nuta humorystyczna? Proszę bardzo, tylko nie obraź się, i nie myśl, że się z
                  Ciebie wyśmiewam. Możecie się oboje śmiać na przykład z tego, jak te
                  dziewczyny w tym klubie... (no wiesz), a on nic (bo myśli tylko o Tobie) i nie
                  może się doczekać, kiedy wreszcie będzie w domu i ()... Mi wydało się to
                  zabawne trochę tak jak scena z Seksmisji, gdy Sztuhr jedzie w windzie z gołą
                  babką, a musi udawać kobietę. (Oglądałaś, pamiętasz?) Myślę, że jeśli
                  rzeczywiście wszystko jest już wyjaśnione, to za jakiś czas oboje będziecie się
                  śmiali z całego tego wydarzeniasmile

                  Pozdrawiam serdecznie,
    • mama_dominika Re: Czego się czepiam???????? 28.09.04, 08:12
      Może wyjdę tu na jakąś inną, ale szczerze mówiąc, moim zdaniem, za bardzo się
      przejęłaś ewaryn2.
      Ja osobiście stoję na stanowisku, że jeśli mam zaufanie do męża, a widzę, że
      mnie kocha i niczego pod tym względem mi nie brakuje, to takie sporadyczne
      doświadczenie męża, o którym piszesz nic by w tym temacie nie zmieniło. Chyba,
      że masz podstawy, by mu nie ufać. A skoro wrócił podniecony, to znaczy, że Cię
      nie zdradził, bo wtedy byłoby przeciwnie - poszedłby spać i na nic więcej nie
      miał ochoty. A jeśli nie zdradził to w czym problem? To, że podnieciła go inna
      kobieta? To jest po prostu facet - robi to poza swoją wolą, tacy już faceci są.
      Czy czasopism męskich również nie wolno mu kupować?

      Głowa do góry - jak ktoś już kiedyś powiedział - małżeństwo to nie więzienie.
      Nie chodzi o to, by zmuszać kogoś do lojalności, ważniejsze jest, by była ona
      czymś naturalnym. A pod presją wszelka dobra wola z czasem ginie.

      Pozdrawiam
      m_d
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka