Pamiętacie mój wątek o chorobie córki? O kaszlu i nieustannym katarze? Mam już odpowiedź.... córka w miniony poniedziałek dostała takiego obrzęku zatok że wylądowałyśmy w prywatnej klinice laryngologiczno-alergologicznej. Na cito wszystkie badania - w tym Ige z krwi. Wyszło mega uczulenie na psa....

Dodam, że ze skórnych nigdy nic nie wychodziło.... Córka dostała jeszcze skierowanie do szpitala na tomografie zatok oraz endoskopie nosogardzieli. Siedzę i wyję. Wychowałam to psisko od maluszka...... nie umiem się z nim rozstać.... mam przyjaciółkę parę kilometrów za miastem, ma dom i sporą działkę, oferuje pomoc, wzięłaby pieska na parę miesięcy i poobserwowałybyśmy reakcję córki (tzn reakcję organizmu na to że w domu nie będzie psa), zatoki się oczyszczą.... co byście zrobiły w takim przypadku? Pies ją zna i bardzo lubi, często tam jeździmy albo oni do nas, więc wiem w jakich warunkach pies by żył, ale... Z jednej strony rozsądek - dziecko najważniejsze, a z drugiej strony uwielbiam spacery z moją psinką, wzięłam ją taką zaniedbaną, brudną, zapchloną, chorą....ona ma wrażliwy układ pokarmowy, byle czego nie zje, często ma biegunki, chodzę z nią regularnie do weta, pokochałyśmy ją a teraz... wybaczcie bo łzy mi klawiaturę zalewają.....pół nocy nie spałam.... bez spacerów moje życie nie ma sensu... córka wyjeżdża czasem na weekendy do taty a ja zawsze miałam tyle miejsc do obejścia z psem.... teraz zostanę sama jak palec....