Dodaj do ulubionych

"poprawiacze" humoru dla mam

23.09.04, 21:19
Jak poprawiacie sobie humor, gdy najdzie Was handra, maluch marudzi, już
macie dość ciągle powtarzanych tych samych czynności związanych z opieką nad
dzieckiem, mąż ciągle w pracy i nie ma już sił z Wami rozmawiać, a znajmi
wyginęli?
Ciekawa jestem jak sobie radzicie.
Ja np. zjadam sobie chleb z miodem i popijam kawą zbożową albo kupuje sobie
troszeczkę pianki waniliowej, albo idę do lasu na dłuugi spacer oczywiście z
maluchem w wózku i z psicą, albo wymyślam całkiem nowe zajęcie dla
dzieciaczka i on jest tak tym zajety, że mogę chwilę odetchnąć. Wczoraj np.
dałam mu pierwszy raz buraczki, był tak zachwycony, że zaraz mi ie humor
poprawił
Obserwuj wątek
    • mik5 Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 10:09
      Bardzo fajny wątek! Ale tak naprawdę nie wiem co napisać, bo nie umiem sobie
      poprawiac humoru...
      Mam takie pomysły:
      1. zabawa z dzieckiem, ale z zaangażowaniem, np. przewracanie się po podłodze,
      głośne śpiewy, smiechy, pokazywanie mu, jak korzystac z zabawek, itp
      2. wspólne jedzenie z dzieckiem, (np. ciepłego krupniczku ugotowanego przez
      babcię)
      A kiedy dziecko spi - czytać leżąc pod ciepłym kocem.
    • jakel Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 10:26
      Jeśli jestem z dzieckiem sama to:
      - daję małej kilogram fasoli, dwa garnki i łyżkę, a ona "gotuje zupę", mam pół
      godziny spokoju, ale później bawimy się w sprzątanie fasoli i wynajdywanie jej
      w różnych miejscach, np. pod dywanem
      - tzw. "wydurny", czyli przewracanie się razem z dzieckiem po kanapie i
      podłodze z głośnym śmiechem
      - długa kąpiel dziecka w wannie po brzegi z wodą, muszę wtedy dziecka pilnować,
      aby się nie utopiło, ale w łazience jest na tyle ciepło i przyjemnie, że kąpiel
      trwa ponad pół godziny, a i mała jest wielce szczęśliwa.
      Gdy mogę małą z kimś zostawić to:
      - lecę do fryzjera
      - lecę na rekonesans po sklepach, nie koniecznie żeby coś kupić
      - włóczę się o zmierzchu po mieście
      - rozwiązuję krzyżówkę (musi być koniecznie Jolka)
      - gdy jestem u rodziców lubię pójść do ogródka. EJ
    • iwles Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 10:56
      No własnie - gdy nie było jeszcze dziecka - miałam wiele sposobów na
      chandrę.........
      Teraz - chętnie skorzystam z pomysłów innych mam......
      Chociaż jest jedna rzecz..... gdy moje dziecko tak mocno złapie mnie za szyję,
      ściśnie i przytuli......... nabieram sił smilesmilesmile
    • mamahuberta Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 12:05
      cześć
      Włączam ekspres i robie sobie wielki kubek pysznej cappucino z dużą ilością
      piany posypuję cynamonem, włączam komputer lub otwieram książkę i poprawia mi
      się humor. Albo zostawiam moich chłopaków razem i jadę do centrum handlowego,
      chodze po sklepach, czesto udaje mi się coś fajnego kupić, nie spieszę się ,
      mierzę duże ilości ciuchów. I wiecie co jeszcze lubę robić?? Przyglądać się
      ludziom, może to wynika z faktu, że siedzę w domu i mam małą styczność
      z "tłumem" jaki można spotkac w centrach.
      A potem wracam do domu dostaje buziaka i uściski od moich "menów" i jestem
      najszczęśliwsza na świecie!!!!!!!!!!!!!!!
      • madeyowa Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 15:55
        Mnie pomaga wizyta u fryzjera i kosmetyczki.
    • dagoosia Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 18:19
      Pizza, i niezawodne lazenie po sklepach!
    • cyntia33 Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 18:50
      Czytanie w wannie. Kiedy "szkodnik" już śpi, a mąż jest w domu i pilnuje (w
      razie gdyby się obudził).
      • jklk Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 20:03
        A ja się obżeram. Niestety.
    • elgosia Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 20:43
      Zdecydowanie zakupy i to niekoniecznie coś drogiego. Wystarczy jakaś ładna
      salaterka czy nowe klamerki albo body dla Synka z wyprzedaży. No i robię te
      zakupy z Małym, bo jak jest mąż, to zazwyczaj już mi lepiej. A obżerać się też
      lubię. Niestety.
    • kaimek Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 21:09
      No właśnie...gdy zaczyna dopadać mnie zły nastrój - najpierw rzucam się na
      słodycze (uśmiech w stronę jklksmile). To taki pierwszy odruch.

      Na drugim miejscu NECIK (mój niezawodny, zawsze coś znajdę tu zabawnego).

      Ulubiona muzyka - słuchawki na uszy i niech się dzieje (wokół) wola nieba -
      nic nie słyszęsmile

      Rzadziej (z powodów finansowych) zakupysmile

      Ciepłe pozdrowienia...
      • natalia433 Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 22:16
        Ja lubie sobie zjeśc cos pysznego np.pizze, najlepiej wieczorem przy dobrym
        filmie kiedy maluszek juz spi . A kiedy jest obudzony to nastrój poprawia mi
        zawsze szeroki usmiech synka kiedy np. bawimy sie w ganianego lub tarzamy sie
        po podłodze. Czasami wyciągam z szafki garnki i łyżki i mój synek gotuje coś z
        klocków a ja mam jakies 30min. wolnego czasu czasem dłużej. Dzisiaj np. dałam
        mu serek Danio posadziłam go w krzesełku i siedział prawie 1,5 godziny umazał
        sobie całą buzkę całą bluzeczkę i cały stoliczek i tak siedział te 1,5 godziny
        i mazał sie cały czas ale był taki przejety i zadowolony że nie chciał dac sie
        wyjąc. A ja miałam duuużo czasu żeby sobie posiedziec w spokoju sad
    • mama_lukaszka Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 22:21
      Jak chcę sobie poprawić humor to kupuję jakąś fajną książkę (koło mojej pracy
      jest stoisko z tanią książką i zawsze coś znajdę). Szczytem marzeń jest
      czytanie w wannie z czymś dobrym do przegryzienia w zasięgu ręki. To jak mały
      śpi albo jest z tatą na spacerze. Niestety baaardzo rzadko mi się zdarzają
      takie chwile relaksu.
      Poza tym lubię chodzić po sklepach, ale to też bez dziecka.
      Mój synek bardzo mi poprawia humor - ma teraz 21 miesięcy i bardzo lubi
      wymyślać różne zabawy i żarty. Jest bardzo wesoły i lubi się ze mną wygłupiać.
      I to jest suuuper.
      Pozdrawiam
      mama lukaszka i brzuszka

    • oszka Re: "poprawiacze" humoru dla mam 24.09.04, 22:36
      dobry wątek! a w dodatku widzę bratnią duszę - kawa zbożowa i miód? - extra!
      jestem jeszcze zagorzałą fanka dżemów, truskawkowych zresztą najbardziej! oraz
      spacerów po lesie. jak dobrze, ze las jest blisko smile jak za długo w nim nie
      jestem bo cos tam, to normalnie tęsknię i szybko pędzę z tym wózkiem po
      górkach, bo taki lekko "górkowy" ten mój lasek, i tam mi dobrze, tam odnajduję
      spokój... niestey moja psica jest już stareńka i pochorzała ostatnio i nie
      dałaby rady na takiej eskapadzie sad no i zabawy z dzieckiem tez dobrze mi
      robią, szczególnie wydurnianie sie na maxa, spiewanie na głos i tańczenie -
      extra sprawa!!! plus oczywiście kuchenne narzędzia - murowane pół godziny
      wytchnienia, heh! a kiedy jestem już tak naprawde wymęczona - dłuuuga kąpiel!!!
      tylko, że wtedy zatrudniam kogoś do pilnowania córci - babcię albo tatę, o ile
      jest w domu,a nie w pracy ;p a znajomi? faktycznie, jakoś wyginęli. dinozaury
      szy jak?
      pozdrawiam,
      ania
      PS acha, jeszcze super robią spacery z przyjaciółką, która też ma dzidzię,
      wtedy to można się nagadać, nawyżalać, pomarudzić do bólu, a to wszystko jak w
      studnię i lżej na sercu!
      • ma.dzia Re: "poprawiacze" humoru dla mam 28.09.04, 17:03
        oszka napisała:

        > PS acha, jeszcze super robią spacery z przyjaciółką, która też ma dzidzię,
        > wtedy to można się nagadać, nawyżalać, pomarudzić do bólu, a to wszystko jak
        w
        > studnię i lżej na sercu!

        he he, ja tez lubie nasze spacerysmile
        A tak poza spcerami to chyba lubie zjesc cos dobrego i napic sie wieczorem
        winka. Zakupy owszem poprawiaja samopoczucie ale tylko jak jest kasa... Czasami
        jednak wystarczy,ze moja corcia sie przytuli, da dziuba i juz jestem baaaardzo
        szczesliwa.
    • izaikasia Re: "poprawiacze" humoru dla mam 28.09.04, 13:02
      Dla mnie najlepszym poprawiaczem humoru było i jest teraz zwłaszcza wyjście do
      klubu fitness gdzie po godzinie intensywnych ćwiczeń wydziela się tyle
      endorfin, że starcza do następnego razu! Zaczęłam ćwiczyć 6 tyg po porodzie,
      mąż był na tyle kochany,że zostawał z małą w tym czasie. To naprawdę działa!
      • merlott Re: "poprawiacze" humoru dla mam 28.09.04, 17:16
        ja tak samo!! zdecydowanie fitness, najlepiej step dla zaawansowanych,
        najlepiej dwie sesje z rzedu - wychodze zgrzana, kapiaca potem, chuda,
        szczesliwa....
        no i tez mam to szczescie, ze niemaz calkowicie popiera i chetnie zostaje wtedy
        z coreczka..

        no i jeszcze uwielbiam kapiele w wannie z lampka wina i muzyka - wowczas
        najlepiej klasyczna - w tle... ale w obecnym mieszkanku nie mamy wanny, wie
        teraz to odpada..

        no i jeszcze spacery, dlugie, dlugie, najlepiej po lesie albo ogromnym parku..
        bardzo relaksuja, ale nie tak szybko jak fitness..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka