Z wielu powodów wymiana mebli nie wchodzi w grę co najmniej przez rok, a na to co jest nie mogę już patrzeć.
W moim salonie stoją stareńkie (ale nie antyczne

) meble w kolorze "mahoń". Mam zamiar pomalować na nich pseudoorientalne złote wzorki, jebutne złote uchwyty etc, przerabiając je na styl taki ala kolonialny. Tak, będzie kiczowato, zamierzam to wręcz podkreślić dodatkowo jakimiś figurkami buddy etc.
Salon ma jakieś 25m, jest jasny, ma jasną, drewnianą podłogę.
Myślałam, żeby ściany zrobić jasnofioletowe, liliowe, coś w ten deseń, do tego kolorowe makarony i narzuta na sofę. Ni huhu nie mogę wymyślić koloru tych makaronów i tej narzuty, wszystko mi się jakoś gryzie.
Mogę śmiało poszaleć z kolorami, bo zanim mi się opatrzy wywalę wszystko i zrobię porządny remont.