Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły ?

15.03.16, 15:22
Co byście zrobiły na miejscu matki i jak zareagowałybyście jako córka w takiej sytuacji -
Matka mieszkała w domu po swoich teściach (ojciec już nie żył), spadkobierców było kilku, w tym córka i ta matka, oraz 2 braci męża/ojca.
Dom wymagał nakładów finansowych, z braćmi nie dało się dogadać, córka nie zamierzała sponsorować remontu. Matka narzekała, że nie daje rady finansowo i fizycznie, bo dom duży.
Córka z mężem wzięli kredyt i kupili mieszkanie, w którym matka zamieszkała. Teraz, po kilkunastu latach, matka wraz ze swoją siostrą odziedziczyły dom z działką. Aby nie płacić podatku, musiałyby jeszcze poczekać 2 lata ze sprzedażą. Ale znalazł się kupiec. Żeby nie płacić podatku, trzeba by kasę wydać na cele mieszkaniowe. Matka dostanie ze sprzedaży kwotę równą połowie ceny mieszkania, które jej użyczyła córka.
I teraz matka zastanawia się, co zrobić z pieniędzmi ze spadku. Jedną z opcji jest kupno mniejszego mieszkania, bo ta matka cały czas powtarza, że nie mieszka u siebie.
Córce jest przykro - układy z matką mają raczej letnie (różne zaszłości z dzieciństwa i młodości), ale oboje z mężem są ludźmi, na których można polegać i traktują to mieszkanie jako tej matki/teściowej.
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:30
      Ze zrozumieniem podeszłabym do potrzeby uniezależnienia się matki. W końcu to jest dorosła osoba i ma do tego absolutne prawo.
    • iwles Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:33

      A czy córka ma dzieci?
      Może matka chce się uniezależnić (co pochwalam), ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że to mieszkanie może być niedługo potrzebne dzieciom córki ?
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:36
        Córka ma dzieci, ale absolutnie mieszkanie nie jest im potrzebne i nigdy nie było opcji, że to tylko do czasu usamodzielnienia się dzieci, albowiem te dzieci już mieszkania mają.
        • iwles Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:40

          coś dużo tych mieszkań wink
          matka wpisuje się w trend i chce dokupić kolejne ?
          • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:47
            Problem w tym, że matka na to mieszkanie wydałaby całe oszczędności.
            • iwoniaw Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:54
              Ale czyje oszczędności? Swoje własne? No to nie bardzo rozumiem, co córce do tego i z jakiego powodu jest jej przykro? Matka opuści jej mieszkanie, stać ją wreszcie na bycie u siebie, a córka będzie mogła to mieszkanie wynająć/sprzedać - no, w każdym razie finansowo będzie do przodu. Widzę same korzyści dla wszystkich zainteresowanych.
              • ichi51e Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 15:50
                Proste - gdyby matce sie zeszlo corce zostaje mieszkanie i kasa.
                Najlepiej niech matka okazyjnie to mieszkanie kupi od corki
                • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 16:02
                  Kupienie mieszkania od córki byłoby bez sensu, bo po śmierci matki ona by je odziedziczyła i też musiałaby odczekać 5 lat ze sprzedażą.
                  Jak sobie matka mieszkanie kupi, to też odziedziczy je córka. Jeśli nie kupi, to pieniądze może wydać na co chce.
                  Córką nie kieruje chciwość w żadnym wypadku, bo kupno mieszkania przez matkę sprawi, że pieniądze się nie ''rozejdą''.
                  • iwles Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 16:52

                    azile.oli napisała:

                    > Kupienie mieszkania od córki byłoby bez sensu, bo po śmierci matki ona by je od
                    > ziedziczyła i też musiałaby odczekać 5 lat ze sprzedażą.

                    nie musi czekac 5 lat, bo córka należy do grupy spadkobierców, która z urzędu jest zwolniona z podatku bez względu na wartość odziedziczonej nieruchomości.
                    • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 16:55
                      Owszem, jest zwolniona, o ile nie zechce sprzedać odziedziczonego mieszkania wcześniej, niż 5 lat od nabycia spadku. Wartość nieruchomości rzeczywiście nie ma tu znaczenia.
                      • iwles Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 16:58
                        azile.oli napisała:

                        > Owszem, jest zwolniona, o ile nie zechce sprzedać odziedziczonego mieszkania wc
                        > ześniej, niż 5 lat od nabycia spadku.


                        nie, tego warunku już nie ma (dla spadkobierców z I grupy).
                        • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 17:13
                          Od kiedy obowiązuje ten przepis. Przeglądałam zmiany w nowym prawie spadkowym i nie znalazłam tego.
            • kawka74 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:05
              No to niech wyda te oszczędności, a córka, skoro bardzo chce pomóc matce, niech trzyma to mieszkanie, w którym aktualnie mieszka matka, jako lokatę kapitału, wynajmuje i odkłada kasę albo sprzeda i odłoży dla matki, gdyby trzeba było szybko wyłożyć pieniądze.
    • kira02 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:37
      Dlaczego córce jest przykro?
      • woman_in_love Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:42
        bo buli kredyt za odrębne mieszkanie w którym mieszka matka i by pewnie chciała zeby matka odkupila to mieszkanie i w ten sposób spłaciła kredyt
        • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:50
          Nie, kredyt już spłacony. Córka nie chce, żeby matka odkupiła mieszkanie, bo gdyby je chciała sprzedać po jej śmierci znów musiałaby zapłacić podatek.
          Ale owszem, kiedyś ta córka wzięła kredyt na mieszkanie, które jej osobiście potrzebne nie było.
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:44
        Córce jest przykro, bo kiedy matce było ciężko wzięła kredyt, aby jej pomóc, a teraz okazuje się, że matka traktowała to jak zło konieczne.
        Oczywiście, że teraz córka mogłaby mieszkanie sprzedać/wynająć i w porządku.
        Jednocześnie matka coraz młodsza nie jest i pieniądze ze spadku mogłyby jej się po prostu przydać, na leczenie na przykład.
        • kawka74 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:49
          Trochę się matce nie dziwię. Skoro relacje między nimi nie są najlepsze, może się obawiać (nie wiem, czy zgodnie, czy niezgodnie z rzeczywistością), że córka może zmienić zdanie co do własności i przeznaczenia mieszkania. Woli mieć swoje mieszkanie za swoje pieniądze i tyle.
    • kawka74 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:43
      Córce jest przykro, bo matka rozważa kupno mieszkania za pieniądze ze spadku?
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 16:09
        Córce jest przykro, bo matka przyjęła pomoc, kiedy potrzebowała, nie licząc się z tym, że córka będzie spłacać kredyt itd. Jednocześnie wychodzi na to, że ta córka to obca osoba, po której matka spodziewa się pozbawienia dachu nad głową.
        Kupno tego mieszkania przez matkę to żadna lokata kapitału, ale w porządku - ostatecznie matka ma prawo zrobić ze spadkiem, co chce.
        • iwles Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:12
          Ale corka chciala matce pomic, czy uzaleznic od siebie i pokazac, ze bez niej matka by sobie nie poradzila?
          Zazwyczaj pomocy udziela sie wtedy, gdy jest ona potrzebna, nie rozumiem o co corce chodzi. Teraz matka ma szanse stanac na wlasne nogi, a corce to sie nie podoba? Chce zeby matka byla jej dozgonnie wdzieczna za pomoc? Czemu chce w matce wzbudzic poczucie winy ?
        • nangaparbat3 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:15
          Dlaczego "żadna lokata kapitalu"?
          Idzie inflacja, lepiej mieć mieszkanie niz gotówkę.
          Mama może mieszkać jak dotąd, mieszkanie wynająć i na przykład podróżować.
          Oba mieszkania i tak dziedziczy córka.
          • nangaparbat3 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:16
            Pomylilam się - mieszka w mieszkaniu - jak rozumiem - corki, swoje wynajmuje i ma dodatek do emerytury.
          • wies-baden Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:04
            sprostowanie; aktualnie mamy deflację i prognoza NBP do 2018 nie przewiduje inflacji.
            Nie sądzę też, żeby mieszkania drożały, bo 1 .demografia, 2.emigracja, 3. programy tańsze budownictwo, także ten tego niekoniecznie w najbliższej perspektywie mieszkania zdrożeją.
        • koronka2012 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:21
          Nie bardzo rozumiem po co córka pchała się w tak skomplikowane rozwiązanie, zamiast już wtedy namówić matkę/resztę do sprzedaży?

          Przykrości córki teraz nie rozumiem w najmniejszym stopniu - konieczność wywalenia kilkunastu- kilkudziesięciu tysięcy na podatek, którego można uniknąć jest wystarczającym argumentem.
    • memphis90 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:45
      A co ma do tego wszystkiego dom po teściach?
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 15:52
        Dom po teściach ma to do tego, że było to jedyne miejsce, gdzie matka mogła mieszkać, a wymagało ono nakładów, co przy kilku spadkobiercach bywa mało opłacalne.
    • bbuziaczekk Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:07
      Pogubilam sie ale mniejsza z tym.
      Ja bym matke przekonala jednak ze to w tym mieszkaniu moze mieszkac na stale. spisac w tym celu jakas umowe zeby matka miala. Jednoczesnie bym zaproponowala zeby pieniadze ze spadku wplacila na lokate i niech sobie tam rosna.
      Do
      • koronka2012 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:25
        Ale po co płacić podatek? chce, niech kupi i się przeprowadzi, albo kupi i wynajmuje mając grosz do emerytury, albo oddaje kasę z wynajmu córce w ramach rekompensaty.

        Córka niepotrzebnie szuka w tej sytuacji drugiego dna. Też bym się nie czuła u siebie - NIE BĘDĄC u siebie. Co w tym dziwnego?
        • kira02 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:45
          Bo jeśli sprzeda nieruchomość, którą dostała w spadku przed upływem 5 lat, to będzie musiała zapłacić podatek. Czyli ma trzy wyjścia: poczekać ze sprzedażą (ale trafił się kupiec), sprzedać i zapłacić podatek (19 % od dochodu, czyli sporo) albo sprzedać i kupić za to mieszkanie (wtedy nie musi płacić podatku). No ale na mieszkanie nie wystarczy, autorka musiałaby wydać wszystkie swoje oszczędności. Tyle zrozumiałam. Sprawy z córką za bardzo nie ogarniam.
          • koronka2012 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 19:20
            Nie, no kasy dostała w wysokości odpowiadającej połowie ceny mieszkania, które zafundowała jej córka. To nie znaczy, że ta kasa nie wystarczy na inne (mniejsze, w gorszej dzielnicy, ostatecznie w innej, tańszej miejscowości).
    • ana119 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 17:16
      A może córka potrzebuje wdzięczności której nie otrzymała od matki i stad ból? Niech przyjmie decyzję matki i będzie jej lepiej niż oczekiwać wdzięczności na którą drugiej strony nie stać bo pewniej nie potrafi jej okazywać albo w tych relacjach corka-matka jest zadra której nie potrafią wyciągnąć
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:05
        Wydaje mi się, że córka nie oczekiwała wdzięczności, ale poczuła się urażona, że matka jej nie ufa.
        Gdyby matka przedstawiła sprawę - nie chcę płacić podatku, kupię mieszkanie, mniejsze, łatwiejsze do utrzymania, a wy możecie sprzedać to, w którym mieszkam, kasa wam się przyda, to w porządku.
        Ja to tak odebrałam, córkę rozumiem w tej kwestii, zwłaszcza, że pomogła matce nie z tego, co jej zbywało, ale wzięła kredyt. No, tak po ludzku ją rozumiem.
        Matkę też rozumiem, chęć posiadania czegoś swojego.
        Może tu problem w tym, że zazwyczaj rodzice pomagają dzieciom, a tu córka i zięć zapewniali lokum kobiecie 50 +.
        • iwles Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:21
          Ale dlaczego takie mocne emocje i slowa?: brak zaufania, urazenie.
          Byl czas, kiedy matka potrzebowala pomocy, corka pomogla.
          Teraz matka pomocy juz nie potrzebuje, ma szanse sie usamodzielnic. Czemu corka chce matke uzaleznic od siebie do tego stopnia, ze az czuje sie urazona, widzac, ze matka moze sobie poradzic bez niej?
          Chore jakies te relacje.
          • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:40
            No bo matka wyraźnie mówi o tym, że nie czuje się komfortowo, mieszkając u córki. A nigdy nie padła żadna aluzja, że to dla córki problem. Chciała, to pomogła, gdyby nie chciała, to by tego nie zrobiła.
            Córka nie chce matki od siebie uzależnić mieszkaniowo, tylko jej zwyczajnie przykro, że po prostu matka traktowała pomoc córki jak zło konieczne. Być może kryją się też za tym jakieś wyrzuty sumienia matki względem córki. Jak tak teraz to analizuję, to źle się przyjmuje pomoc od kogoś, kogo się w jakimś tam sensie skrzywdziło. Albo właśnie brak tej refleksji i zdziwienie, że córka emocjonalnie się od matki odcięła.
            • iwoniaw Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 18:52
              No ja też bym się nie czuła komfortowo mieszkając u członka rodziny, który się ode mnie "emocjonalnie odciął".
              Nadal nie rozumiem, dlaczego córce jest przykro - no matka ma prawo źle się czuć z koniecznością przyjmowania pomocy nawet od najbliższej rodziny i zakończenie tej pomocy, gdy pojawiła się ku temu okazja, jest naturalne. Córka tym dziwniej reaguje, że przecież niczego na tej decyzji matki nie traci (poza oczywiście ew. poczuciem, że matka jest na jej łasce).
            • koronka2012 Re: Co byście zrobiły ? 15.03.16, 19:25
              Zrozum, że to może być problem. Są tacy ludzie, którzy tak to odczuwają i nie ma to nic wspólnego z brakiem zaufania, a raczej z komfortem kontrolowania własnego życia, z pewną wolnością, którą daje możliwość stanięcia na własnych nogach.

              Nie czułabym się komfortowo na miejscu matki wiedząc, że moja córka musiała zaciągnąć przeze mnie kredyt, odbierając wnukom jakieś tam możliwości. Matka nie powiedziała NIC, co mogłoby urazić córkę, to raczej córka ma jakąś skłonność do nadinterpretacji.
    • jola-kotka Re: Co byście zrobiły ? 16.03.16, 15:17
      No to jaki problem niech matka kupi sobie mieszkanie będzie u siebie a corka niech przestanie się przejmować bo szkoda zdrowia,matka gada i będzie gadac i co z tego?
    • kamunyak Re: Co byście zrobiły ? 16.03.16, 15:39
      kupuję mniejsze mieszkanie.
      Córka też na tym skorzysta (później) bo moze je sprzedać, wynająć, zostawić swoim dzieciom więc nie wiem, dlaczego tak sie obrusza. Chyba tylko ze względów ambicjonalnych.
    • allut5 Re: Co byście zrobiły ? 16.03.16, 22:22
      Ja też bym nie chciała mieszkać w córki mieszkaniu, jeśli mam kasę na swoje.
      A córka jakaś niedowartościowana, że robi z tego problem. Myślała, że jak zapewni matce mieszkanie to ona ją pokocha "bardziej" i teraz ma traumę odrzucenia,
      bo wyprowadzka matki to oznaka braku jej miłości i wdzięczności?
      Mogła kupić mieszkanie na matkę a nie na siebie jeśli chciała dać, ale jak widać córce zależy na tym by_matka_musiała_za_coś_być_jej_wdzięczna. Ja się tak staram a ty nie doceniasz! A to już niezdrowymi emocjami zalatuje i próbą nadmiernego kontrolowania życia.
      Matka sobie kupi mieszkanie jakie chce, urządzi po swojemu, córka zarobi na wynajmie swojego i odłoży kasę na przyszłość - całkiem dobra opcja.
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 10:21
        Nie, nie, nie. Córce nie zależy na wdzięczności matki, na jej miłości, nie chce jej też od siebie uzależniać, tzn, nie kupiła tego mieszkania, żeby poczuć się lepiej, tylko żeby matka przestała truć, jaka jest nieszczęśliwa, zapracowana przy tym domu, który nie jest jej itd.
        Jednocześnie na to mieszkanie musiała brać kredyt, co się na budżecie rodziny jakoś tam odbiło.
        No i po kilkunastu latach mieszkania matka stwierdza, że nie czuje się jak u siebie (a właściwie to zrzędziła od samego początku, ale już po zakupie mieszkania ).
        I to córkę niemożebnie wkurza, bo wychodzi, że po prostu matka wiecznie będzie niezadowolona.
        • iwoniaw Trzeba było od razu napisać, że to wątek z tezą 17.03.16, 12:33
          to może choć część odpowiadających nie traciłaby czasu sądząc mylnie, że cię obchodzą opinie różne od twojej. BTW, nie zastanawia cię ta zaskakująca zgodność odpowiedzi, choć większość ematek jest raczej w wieku owej córki niż matki? A jednak więcej zrozumienia mają dla podejścia matki, a o co chodzi córce jakoś nie potrafią pojąć?
        • iwles Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 12:43

          Zdecyduj sie, bo raz piszesz, że córce jest przykro, bo odbiera decyzję matki jako brak zaufania,
          a teraz piszesz, że jest wkurzona charakterem matki, jakoby trudno jej dogodzić, bo jest wiecznie niezadowolona.
          To odpowiedz, czemu córka wbrew woli matki, chce ją uszczęsliwić na siłę i w sposób, który ona - córka, uznaje za najwłaściwszy ?

          Czy ty, jako matka (i teściowa) też tak ustawiasz życie młodym pod siebie ? Też uważasz, że ty najlepiej wiesz, co jest dla nich najlepsze ?
          Jeśli nie, to dlaczego uważasz, że córka ma prawo tak uważać w stosunku do matki ?
          • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:19
            Nie, ja młodym życia nie ustawiam. Co więcej - akurat oni mieszkają w moim mieszkaniu i jak najbardziej oczywistym jest dla mnie, że dążą do tego, aby być ''na swoim''.
            Tyle, że oferując im możliwość zamieszkania, nie czułam się w żaden sposób do tego zobligowana, nie czułam presji, córka nie płakała, że sobie nie poradzą finansowo i nie będą mieli gdzie mieszkać.
            No i oczywiście teraz też nie słyszę, że nie są u siebie, zrobili sobie remont, urządzili po swojemu.
            Opisana przeze mnie matka palcem nie kiwnęła przy mieszkaniu - bo nie jej, choć wiedziała, że kupione z myślą o niej i do śmierci nikt jej stamtąd nie ruszy.
            • lacitadelle Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:31
              To, co piszesz, jest kompletnie nieracjonalne - skoro matka się z tego mieszkania wyprowadzi na swoje, to wreszcie córka nie będzie musiała mieć z nią i jej zrzędzeniem w ogóle kontaktu. Do tego uwolni się jej kapitał - same namacalne plusy.

              Matka podobnie - nie będzie musiała płacić podatku, sama sobie mieszkanie wybierze i urządzi, będzie na swoim, i do tego pewnie z mniejszymi kosztami (czynsz).

              Serio widzę tylko plus tej sytuacji.
              • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:43
                Z tym to akurat prawda. Odpadnie zrzędzenie typu, że przydałoby się malowanie.
                Znając tę matkę przypuszczam, że będzie truła właśnie o pomoc w wyborze mieszkania, urządzeniu go - ale na to córka akurat reagować nie musi, ograniczając się do pomocy koniecznej , a nie fanaberii.
                Wiesz, to prawda, co napisałaś, że pomaga ten, kto ma, ale generalnie wszystko to dobrze funkcjonuje, gdy nie ma się do czynienia z toksycznymi osobami. Gdyby Twoi rodzice narzekali, że dom, który im kupiłaś nie jest ich i nie czują się jak u siebie, to zapewne Twoja reakcja nie byłaby entuzjastyczna.
                • alsk9 Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:49
                  Córka niech idzie na terapię dla osób współuzależnionych (nie ma odciętej ciągle pępowiny) i przestanie sama narzekać na matkę, bo robi się z roku na rok coraz bardziej do nie podobna.

                  To córki rola nauczyć się nie brać do siebie rytualnego narzekania matki i nie lecieć od razu matkę "ratować" a potem się skarżyć że jej z tym źle.
                  Kwestia dojrzałości - ani matka ani córka w tym układzie nie zachowują się jak dorosłe osoby.
                • iwles Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:55

                  wiesz co, ja myślę, że ten dom czy mieszkanie to tylko pretekst, taki katalizator, a w ogóle to matka i córka mają jakiś inny problem ze wzajemnymi relacjami, pretensjami, uczuciami, nigdy nie wypowiedzianymi, a skrywanymi pewnie przez obie strony.
                  Niech najpierw naprawią te relacje, wypowiedzą głośno o co tak naprawdę chodzi, co im siedzi na duszy i sercu, to wtedy i zrozumieją decyzje drugiej strony i nabiorą dystansu.
                  • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:58
                    Tu masz rację. Wydaje mi się, że tych relacji naprawić się nie da, ale to nie temat na ten wątek.
                • lacitadelle Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 14:09
                  Gdyby moi rodzice narzekali, to bym im tym bardziej powiedziała, żeby się wyprowadzili na swoje smile

                  Przepraszam Cię, ale naprawdę wygląda to tak, że w upodobaniu do narzekania córka jest podobna do matki.
        • lilly_about Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 12:49
          No ale tak naprawde ta matka nigdy nie była u siebie, przynajmniej tak czuje, bo nie za swoje kupiła mieszkanie. Co ty tak bronisz tej córeczki?Z tego wątku wynika, że to ona wiecznie niezadowolona.
    • lilly_about Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 12:47
      Ta córka to jakaś męczennica? Niech się cieszy, że matka chce sie uniezależnić i tyle.
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:07
        Ja myślę, że córkę wkurza fakt, że matka, gdyby chciała, mogła w ogóle nie być zależna od córki.
        Rzecz w tym, że po prostu najwygodniej było jej grać na uczuciach córki i zrzędzić.
        • iwoniaw Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:36
          Czyli co? Córka się wścieka, że matka przyjęła jej pomoc, zamiast kiedyś iść pod most/mieszkać w ruderze, bo wygląda na to, że teraz nie zamierza do śmierci być na jej łasce i okazywać wdzięczności za poratowanie w biedzie?
          • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:56
            Matka nie była w sytuacji krytycznej - nie groziła jej eksmisja, na głowę się nie lało, nie była 80 letnią niedołężną staruszką. Mogła coś wynająć, mogła zamieszkać w domu rodzinnym, a wcześniej, z tego, co wiem, zamiast pójść mieszkać do teściów mogli z mężem kupić mieszkanie lub wybudować dom.
            Skoro jednak przyjęła pomoc córki, to nie powinna, moim zdaniem, jęczeć, że nie jest u siebie.
            I tyle. Po prostu trochę to tak zabrzmiało, jakby się miała od tej córki uwolnić, jakby jej się krzywda działa itp.
            Co do meritum - w zasadzie dla córki to lepiej, mieszkanie sprzeda/wynajmie i tyle.
            • lilly_about Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 14:15
              Pomijając wszystko: matka nie było u siebie, czy to ci sie podoba, czy nie.
              • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 15:44
                Oczywiście, że tak. Nie była.
                Moja córka też nie mieszka u siebie, ale jakoś nie słyszę narzekań i obaw, że ją z mieszkania wyrzucę. Nie ma tej nieufności, mimo, że obie nie traktujemy tego mieszkania jako jej docelowego. Jednak chyba by mnie coś trafiło, gdyby mi ciągle powtarzała, że nie jest u siebie. Obie dobrze wiemy, że póki jej to mieszkanie jest potrzebne, to może tam mieszkać.
                Trochę zaufania.
                • iwles Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 16:56

                  a jak będzie chciała kupić swoje i to na kredyt, pozwolisz jej, wiedząc, że będzie ją to kosztowało jakieś wyrzeczenia ?
                  czy poczujesz się urażona, że nie chce mieszkać w obecnym (nieswoim) ?

                  Córka może nie narzeka, bo wie, że to sytuacja przejściowa, i nie czuje tej presji, że to mieszkanie dla niej, i najlepiej, żeby było docelowe, bo ty tak uważasz ?
                  • azile.oli Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 17:10
                    Nie, nie poczuję się urażona, bo nie kupowałam tego mieszkania specjalnie dla córki. Ta córka mi nie zrzędziła i nie narzekała. Jest rzeczą naturalną, że młode małżeństwo, może chcieć większe mieszkanie, dom, może chcieć , aby był to ich majątek wspólny na przykład.
                    Ja ogólnie nie uważam nic w kwestii mieszkania docelowego mojej córki, istnieje opcja, że to mieszkanie będzie jej, że dostanie inną pomoc, np finansową, jeżeli będzie chciała.
                    Nie podejrzewa mnie, że ją wywalę, że dam to mieszkanie drugiemu dziecku itd.
        • lilly_about Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:56
          Jezu na jakich uczuciach? Ta córka szuka problemu tam, gdzie go nie ma. Tym bardziej teraz powinna sie cieszyć, ze matka sie uniezależni i jeśli będzie narzekać to na to, co sama zdobyła.
    • lacitadelle Re: Co byście zrobiły ? 17.03.16, 13:25
      W pełni rozumiem matkę i też kupiłabym sobie swoje mieszkanie. Córki nie rozumiem wcale - na jej miejscu bym się ucieszyła, że mi się zwalniają środki - mieszkanie było kupowane kilkanaście lat temu, więc obstawiam, że pomimo kredytu dziewczyna na tym raczej zarobiła.

      Piszę to jako córka, która wraz z mężem (żadne z nas żadnej pomocy nie dostało od rodziców) kupiła swoim rodzicom dom, by im podwyższyć standard życia (mieli swoje mieszkanie). Nie miałabym do nich żadnych pretensji, gdyby teraz spadły im pieniądze z nieba i chcieli się gdzieś indziej na swoje wyprowadzić. Moim zdaniem pomaga ten, kto może, temu, kto jest w gorszej sytuacji, nie widzę, żeby to miało być jakoś zależne od wieku/rodzaju pokrewieństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka