Dodaj do ulubionych

Opowieści z pracy - cd

08.04.16, 21:44
Normalnie wstyd mi pisać pod stałym nickiem, bo pomyślicie, że trolluję.
Ale zastanawiam się, jak z klasą wybrnąć z durnowatej sytuacji towarzysko- pracowej.
Opowiem od poczatku.

Od dłuższego czasu w pracy zaczepia mnie facet. Niby w żartach. Niby przy wszystkich. Z racji, że jestem nowa, idę na pierwszy ogień ze specyficznymi żartami gościa.
Zaczął od wylewnego powitania, pierwszego dnia pracy, że to "nowa koleżanka obrączki nie nosi więc wolna, to może jakaś kawka".
Tak więc pan usłyszał, że nie bardzo, bo koleżanka zaobrączkowana, ino biżuterii nie nosi, więc sorry...

No i kuźwa zaczęło się.
Ilekroć gościu wparuje mi do pokoju, to mam zaczepki ze strony pana, ku ogólnej uciesze gawiedzi siedzacej przy biurkach obok.
Jak bym w żartach nie odmówiła, tak zero efektu. Pan jest mistrz dowcipu, w didatku jeb...tnie namolny.
Ostatnio walnął pod moim adresem tekst, że jestem atrakcyjna (wtf?!).

No i pytanie. Jak z klasą, raz na zawsze, rozwiązać problem pana? Pan mnie wqr...ia totalnie, zupelnie mnie nie interesuje, więc prędzej niż później mi się uleje i walnę gościowi mowę na temat niestosownosci jego zachowania (i nie będę miła).

Jednak mam wrażenie, że jednak może lepiej sprobować jakoś z klasą, a nie tak bezpośrednio, z kopa, z krótkim żołnierskim "spier...alaj". Tylko jak?

Ematka kobieta z klasą. Wąska specjalistka. Pomoże, prawda?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:48
      Dodam jeszcze, że gościu jest desperat po rozwodzie. I intensywnie poszukuje kobiety. I jemu chyba lotto co mu się trafi, byleby posiadało trzeciorzędowe cechy płciowe, potrafiło sprzątać oraz gotować i na drzewo nie spitalało...
    • kaz_nodzieja Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:49
      Trzeba sobie przygotować listę ciętych ripost i nauczyć się ich na pamięć.
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:51
        No ale jakich?
        Mnie strasznie krepuje ta sytuacja. Nie lubię być chamska a tu czuję, że muszę...
        • kaz_nodzieja Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:08
          A jest młodszy od Ciebie? Może zacząć do niego mówić "synku"?
          • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:10
            Mniej wiecej w równym wieku.
    • alpepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:53
      Najlepiej porównywać głośno z mężem i o nim opowiadać, oczywiście w superlatywach. Działa, działa, tylko trzeba z wdziękiem, że się nie zauważa zaczepek.
      • alpepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:56
        Np. on ci coś mówi, np. koleżanka ma ładną bluzkę dziś, a ty: mój mąż dziś mi to samo powiedział rano, no, ale to pewnie po seksie taki był wylewny...
        On ci mówi: seksownie pijesz tę kawę, ty: czyli mój mąż miał rację, że to podnieca, muszę faktycznie zaprzestać, a myślałam, że chciał mnie zachęcić do seksu...
        I tak cały czas w ten sposób. Za każdym razem on jakakolwiek uwaga, dla ciebie to okazja, by gadać o mężu.
        Skończy się szybciej niż się zaczęło, nikt nie lubi, gdy mu się kłuje w oczy szczęśliwym rywalem.
        • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:02
          Nie widzę się z takimi tekstami wink
          • alpepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:06
            Nie musisz nawiązywać do seksu, ale pan ci czyni aluzje z tym związane, jak mniemam. Chodzi o to, by być naiwnym niewiniątkiem, które kompletnie nie rozumie zamiarów pana, pan będzie bardzo szybko spacyfikowany.
            • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:13
              Pan nie czyni aluzji związanych z seksem. Bo wówczas skoncxyloby sie to dla pana bardzo nieprzyjemnie.
              Pan jest uprzejmy, stara sie zartowac. I umawiac na kawe oraz skupia na mnie nadmiernie uwagę.
              Gadanie o seksie byłoby w totalnie zlym tonie.
              • alpepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:14
                No to on żartuje, a ty: świetne, muszę opowiedzieć mężowi... W każdej odpowiedzi mąż. Przecież to banalnie proste yenna, czemu tak stajesz okoniem?
                • klamkas Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:15
                  Bo to słabe. I głupie. I nie daje panu sygnału "nie jestem zainteresowana", ale daje sygnał "mam męża", który brzmi totalnie niejednoznacznie.
                  • anty_nick Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:23
                    klamkas napisała:

                    > Bo to słabe. I głupie. I nie daje panu sygnału "nie jestem zainteresowana", ale
                    > daje sygnał "mam męża", który brzmi totalnie niejednoznacznie.


                    k.. ale po co dawać sygnały, jak można otwarcie powiedzieć panu sp..j.Grzeczniej, ale jednak spi..j .
                  • alpepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:43
                    U mnie działało bez pudła, widziałam niemalże, jak penis odpadał.
                • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:19
                  Bo to jest prostackie po prostu.
                  I jednak daje panu przyzwolenie na bajdurzenie.
                  Natomiast niezaleznie od tego czy mam tego meza czy nie to pan musi miec swiadomosc, ze do roboty przychodzi sie pracować a nie laski wyrywać na jednorazowe/wielorazowe bzykanko.
                  • zla.m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:51
                    A ty chcesz go wychowywać czy pozbyć się problemu?
              • minor.revisions Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:18
                To Ty wprost zapytaj, czy on zmierza do tego, żeby Cię przelecieć.
            • klamkas Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:14
              Naiwnym niewiniątkiem? Raczej chętną, która udaje, że zasłania się mężem, w środku płonie ;p.
              • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:20
                Też bym to tak odebrała.
        • czar_bajry Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 02:07
          owszem o mężu tak ale nie wyjeżdżać z seksem bo to raczej odwrotny skutek przyniesie...i z pewnością wstawki o seksie nie mają nic wspólnego z klasą...
    • beatrycja.30 Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:54
      Nie przejmuj się smile po prostu długo nie pracowałaś i nie spotykałam takich typków. Olej.
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 21:56
        No właśnie jak pracowalam to też nigdy nie spotkalam takiego typka big_grin
        Więc przeżywam szok kultorowy (sytuacja nowa, nigdy nie ćwiczona).
    • minor.revisions Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:00
      Zapytać wszystkich obecnych jak pan znowu przyjdzie z żartem "słuchajcie, ja tu jestem od niedawna więc się nie orientuję, on tak każdą nową koleżankę podrywa? Czyli jak ktoś nowy zostanie przyjęty to będę mieć spokój, tak?"
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:01
        Nie działa. Poleciał podobny tekst.
        • kaz_nodzieja Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:06
          To może brak tekstu?
          • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:08
            Milczeć? Jest to jakieś rozwiązanie...
            • mikams75 Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:26
              i wymownie przewracac oczami...
            • pade Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:41
              O właśnie, ja bym milczała i patrzyła z politowaniem na wygłupy pana.
    • eve-lynn Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:03
      Pewnie ci to nie pomoże ale się wypowiem. Pracuje w Norwegii i tutaj takie sprawy od razu kieruje się do HR i szefa/szefów daje na CC. To normalna droga postępowania.
      Jeśli pracujesz w korporacji gdzie obowiązuje code of conduct, najlepiej amerykański ale zachodnioeuropejski tez jest ok - to na 100% tam znajdziesz odpowiedź.
      • kaz_nodzieja Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:05
        My żyjemy w zwykłym kraju. A jak u Was w przypadku gdy "nagabywacz" jest z innej kultury, że tak powiem? Też ma poważne konsekwencje? Bo śmiem jakoś wątpić po tym co ogólnie u Was się teraz wyrabia.
        • eve-lynn Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:13
          Konsekwencje wspolmierne do winy. Raz Australijczyk skarżył się ze go Hindus zapachem nagabuje czyli mówiąc krótko wali od niego czosnkiem i curry wink Panowie zostali "rozsadzeni". Domniemuję wiec ze gdyby chodziło o coś innego również odpowiednio by zareagowano tongue_out
          • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:16
            Obawiam się, że w polskich realuach taka reakcja może być uznana za nadmiarową.
            A niestety... Przyznam, że w tej relacji czuję się bardzo niekomfortowo i rzeczywiscie, odbieram to jako poważne naruszenie mojej prywatnosci przez obcego faceta.
            • czar_bajry Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 02:17
              To może spytaj pana czemu jest tak nudny i mało rozgarnięty skoro do tej pory nie zauważył iż jego żarty ciebie nie śmieszą a propozycje nie interesują...

              Ew umów się z panem na kawę a na spotkanie przyjdź z połową biura a jak się uda to z całym...
        • ania_2000 Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:23
          Ja nie pracuje w Norwegii, ale u nas tez HR od razu by zaaregowoalo. W Polsce nie ma takiej opcji zeby to zglosic?
          Nie wyborazam sobie pracowac z typem, do ktorego zwykle "nie" nie dochodzi.
          Ja bym zwyczajnie mocno i dosadnie powiedziala panu ze takie rozmowy cie nie interesuja, i jak nie umie sie zachowac w rpacy, to moze zacznie pracowac, bo za to mu tam placa.
          Czy to zawsze kobieta narazona na takie teksty - musi byc grzeczna i uprzejma i je znoscic? To jest zwykly harassment - nie musi byc seksualny, ale wystarczy ze czujesz sie niekomfortowo.
          • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:29
            No właśnie od wczoraj sklaniam się do walnięcia tekstu w stylu "przepraszam pana bardzo, ale zachowuje się pan po prostu bardzo niestosownie i bardzo pana proszę, żeby przestał się pan skupiać na mojej osobie a skupił bardziej na swojej pracy" uncertain
            • kouda Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 03:42
              Nie wchodzić w dyskusje - żadne żarciki, dowalanki, riposty i przekomarzanki. Oni to uwielbiają. Karteczka z deklaracja ze jestes czując kucharka i sprzątaczka jest chyba jeszcze gorsza niz rozmowy o seksie z mężem w miejscu pracy. W ogole nic, bo wtedy podejmujesz jego inicjatywę i grasz w jego grę. Lodowata ściana i chłodny profesjonalizm, trzymasz go na dystans mil i skracasz czas interakcji do mińimum, zarcikow nie słyszysz. Siedzisz z nim w jednym biurze ramie w ramie? Czy przylazi na pogaduszki? Zawsze mozesz tez o interwencje poprosić przełożonego
              • 3-mamuska Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 03:53
                rozmowy o seksie z mężem w miejscu pracy. W ogole nic, bo wtedy podejmujesz jego inicjatywę i grasz w jego grę. Lodowata ściana i chłodny profesjonalizm, trzymasz go na dystans mil i skracasz czas interakcji do mińimum, zarcikow nie słyszysz.

                No w sumie racja, Mozna tez powiedzieć długo bedzie pan sie zabawił w nastolatka? Jestesmy w pracy i pracy sie trzymajmy.
          • lauren6 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 10:06
            W Polsce ja sama raz z grubej rury pojechałam kolesiowi, że mnie molestuje. Obraził się i miałam święty spokój wink
    • vessss Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:17
      Najlepszą reakcją jest milczenie, odwrócenie się czy zajęcie się papierami itp. z kamienną miną, do skutku. Jakakolwiek odpowiedź jest dla takiego osobnika podjęciem jego ""flirtu.
      • ortruda Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:28
        I to jest według mnie najlepsza odpowiedź. Wszystkie inne będą pana zachęcały do kolejnego ataku. I nieważne, czy to będzie o seksi mężu, czy o podrywaniu wszystkich jak leci, czy też grzeczne podziękowanie za komplement i że nie, już wystarczy. Tylko i wyłącznie milczenie. Bez uśmiechu, uśmiech coś oznacza. Jak pan rozbije się o ścianę raz, drugi, trzeci, to może za czwartym razem nawet się do niej nie zbliży.
        • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:32
          No właśnie coś czuję, że to taki typ.
          Jak bardzo bym panu nie wysylala jasnych sygnałów, że nie jestem zainteresowana, tak bardzo pan ma sluch selektywny...
          Bardzo to krępujące jest uncertain
          • ortruda Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:38
            Dlatego - nie mówić. Nie wysyłać sygnałów żadnych, najlepiej pokazywać jedynie plecy (ale nie pośladki). Sugestywnie podchodzić do okna i gapić się w przestrzeń, gdy on wchodzi. Do pleców trudno się mówi.
      • wilowka Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:37
        Też jestem za poważną miną z lekkim zdziwieniem na twarzy. I za milczeniem. Może Panu naprawdę się podobasz i nie umie inaczej ale powinien wiedziec, że praca to praca. Ewentualnie normalnie głośno powiedzieć - rozumiem, że chcesz mi okazać sympatię, ale jesteśmy w pracy i mnie to krępuje - jeśli chcemy współpracować - przestań. A na komentarz - to się umówmy po pracy: "nie umawiam się z ludźmi z pracy"
        Głośno, normalnie, wyraźnie. Jak znów zacznie - nie odzywać się - milczeć, przy dużym wku...e - przypomnieć co mówiłaś.

        Teksty o seksie z męzem brzmiią przerażająco - takiego erotomana gawędziarza tylko by rozsierdziły, rozbuchały i pokazały że tylko o bzykaniu myślisz i znalazłaś kompana do piepr.zenia głupot w pracy. Brak klasy.
    • conena Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:17
      Panie Marku, pan taki specjalista, wybitny fachowiec, i takie dyrdymały pan tu opowiada? Ja myślałam, ze pan nam tu coś mądrego powie o sprzedaży/produkcie/podatku od psów...

      Dziękuje za komplement, ale już wystarczy.

      Pewnie, ze jestem atrakcyjna, a co pan myślał? W tej firmie pracują same atrakcyjne, prawda dziewczyny?


      I tak dalej, w zależności od tego co dziad mówi.
      • ichi51e Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:21
        Chcialabym tak umiec smile))
    • dziennik-niecodziennik Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:33
      A nie mozesz mu powiedziec normalnie, wyraznie, spokojnie, prosto w oczy i publicznie ze nie zyczysz sobie takich tekstow?...
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:38
        No właśnie zastanawiam się, na ile osobie nowej w pracy wypada tak się zwracać do współpracownikow...
        • dziennik-niecodziennik Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:40
          Nowej wypada jeszcze bardziej. Jak go teraz nie ustawisz i nie pokazesz swoich granic to bedzie tylko gorzej.
    • smoczy_plomien Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:38
      Jak jest gruby - "wolę szczupłych"
      Jak jest wysoki - "wolę niskich"
      Ma zielone oczy - "wolę niebieskookich"
    • koronka2012 Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:40
      yenna_m napisała:
      > Zaczął od wylewnego powitania, pierwszego dnia pracy, że to "nowa koleżanka obr
      > ączki nie nosi więc wolna, to może jakaś kawka".
      > Tak więc pan usłyszał, że nie bardzo, bo koleżanka zaobrączkowana, ino biżuteri
      > i nie nosi, więc sorry...

      Pierwszy błąd - tekst mówi tyle, że gdyby nie mąż to czemu nie.
      Trzeba było powiedzieć jasno że pan nie jest w twoim typie. Głośno. Tyle, że 1 dnia człowiek jeszcze nieobeznany, to skąd miał wiedzieć...

      > Ostatnio walnął pod moim adresem tekst, że jestem atrakcyjna (wtf?!).

      Trzeba było zimno powiedzieć "wiem, ale nie każdy jest atrakcyjny dla mnie"

      I raczej zamiast dość żałosnego powoływania się na udane pożycie z mężem należałoby propozycje pełnym politowania tekstem w stylu "na Sympatii tyle desperatek, kogoś sobie znajdziesz"
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:42
        Tekst genialny. Dzięki! smile
    • inguszetia_2006 Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:42
      Witam
      He, he... wyobraziłam sobie typa. Musi być szkaradny. Inaczej byś nie pytała, co nie?big_grin
      Żeby nie robić afer, to zmień wyraz twarzy na mniej serdeczny. Poskutkuje. Za drugim, trzecim razem. A potem typ się obrazi i obrobi ci tyłek;-P
      Pzdr.
      Ing
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 22:45
        Raczej mocno nieinteresujacy. Intelektualnie. tongue_out
    • kamunyak Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:17
      no ale w czym problem?
      odpowiadasz stosownie do odzywki, czyli jeśli wali, że "jesteś atrakcyjna" ( i o co tu sie obrażać, tak nawiasem) to mu odpowiadasz "w przeciwieństwie do ciebie/pana". Musisz tu rzucić jeszcze jakas stosowna dla pana odzywką np. "nie lubie kurdupli/dryblasów/z krzywymi nogami/krzywymi zębami/przechodzonych rozwodnikow/towaru z drugiej ręki ", trzeba trafic w punkt. Jaki? domysl sie sama, patrząc na faceta, albo podpytaj.
      Po kilku takich ripostach pan powinien dac spokój. Chyba, że durny, co też mozna wykorzystać w riposcie.
    • aankaa Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:32
      kup sobie coś takiego
      www.loogo.pl/biuro/1854-cube-stojak-ze-spinaczem.html
      umieść tam obrączkę (może być z drucika) albo kartkę z napisem typu "jestem już czyjąś kucharką/sprzątaczką/..." i postaw na biurku
      • aankaa Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:49
        albo "nie romansuję w pracy"
    • piepe Re: Opowieści z pracy - cd 08.04.16, 23:45
      Widzę, że wśród tutejszych 40-stek mało pomysłow na to, jak odpędzić niechcianego adoratora. I słusznie, to raczej niecodzienna sytuacja, nawet jak na wąską specjalistkę. Po 40.
      Mam pierdyliard pomysłów jak odstraszyć nieinwazyjnie gościa - w tym jestem mistrzynia, robię to nieświadomie od 40 lat.
      Przede wszystkim humor, luz i lekka złośliwość lub sarkazm - to się kojarzy z inteligencją i męskością, doskonały odstraszacz.
      Bardzo dobrze robi też dołowanie i pesymizm. Mówi, ze ładna pogoda? Podkreśl, że gdy jest ciepło, puchną ci stopy, bo w tym wieku, wiadomo. Słońce nie pozwala normalnie pracować przy komputerze, trzeba rolety zaciągać, oczywiście pracodawca nie zapewnia rolet, robota do bani, żadna pogoda tego nie naprawi.
      Doskonały jest pesymizm plus nadmierne skupienie na sobie. "Nad czym tak ciężko pracujesz" - zagaja adorator. No i tutaj masz pełne pole do popisu. Robota zbyt nudna/zbyt urozmaicona/brak roboty, ale ile się nad tym umęczę, od tego bardziej mi puchną stopy, mam wypryski i dziwne plamy na stopach, nie mówiąc o depresji. A może to nie depresja, tylko dystymia? Rozwiń temat, zreszta to będzie pewnie przyjemne. Dzisiaj każdy ma dystymię.
      Gdy coś próbuje dodać, że też mu ciężko, nie zwracaj uwagi tylko dalej nawijaj o sobie. Czyli w stylu rozmowy dwóch przyjaciółek.
      Przede wszystkim jednak się go nie bać - skrócić dystans, pozwolić, aby poznał naszą osobowość skupionej na sobie marudy. Nie trzeba do tego 5 godzin przy wódce, wystarczy small talk o pogodzie.
      • foringee Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 09:57
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • pelissa81 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 02:16
      U nas w robocie sa różne metody

      Na ciętą ripostę - to ja lubię, ale i "o, a mój mąż to samo mówił" - też jest dobre, polecam.
      Inna metoda to na zmęczoną "eh, mariusz"... i tu dowolna myśl "wytrwały jesteś" albo "nigdy nie zawodzisz" albo "od 10 min była cisza... i wchodzisz ty" albo "eh... na grubo" albo "A dziękuję, dziękuję. "

      Nie podejmuj, komentuj jednym zdaniem z udawaną dezaprobatą, ale raczej z usmiechem. Znudzi sie
      • bei Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 02:27
        Albo chlodne milczenie, albo zapytaj- dlaczego tak do mnie mowisz?, nie lubie takich tekstow.
        Mysle, ze to jasny przekaz i pan zrozumie.
        • 3-mamuska Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 03:27
          Mozesz panu powiedzieć , sorry ale takie teksty to w podstawowce słyszałam.
          Az takie jestes desperat ze rzucasz sie na zajęte niezainteresowane koleżanki z pracy, ze
          Świetnym życiem seskualnym z mężem.
          Albo sorry trafiłeś pod zły adres , maz tak bardzo mnie zaspokaja ze taki jak ty nie ma szans.
          Albo podejść kokieteryjnie i powiedz mu pokaz dłoń.... przyloz jego dłoń do swojej i powiedz eee nie ma za co sie barć, za mały jak dla mnie, po
          Dłoni mozna poznać jaki masz sprzęt.
    • solejrolia Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 07:43
      Chłodna postawa, dystans, zadne reakcje na żarciki- mur i zimna ściana. Wtedy żarcik, jeden i drugi odbije się w kierunku pana i pan da za wygraną. albo lepiej- pan wchodzi do pokoju, a Yenna ostentacyjnie wychodzi.
      w końcu zadziała.

      znam taką osobę, która niby nie lubi tego, ale chichocze, i niby próbuje jakąś ripostą, albo nawet otwartym tekstem: ach, pan sobie żartuje ze mnie a ja tego nie lubię, hihi, naprawdę nie lubię, hihi. (całe biuro chichocze, i pani tez się udzielawink)- taka postawa maksymalnie zachęca do dalszych żarcików. potem pani czuje się w którymś momencie tak wkurzona, że kończy się na spie...j. i wtedy miło już nie jest dla żadnej ze stron.

      dlatego lepiej nie wchodzić w dyskusje, nie reagować, wychodzić z pokoju.
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:06
        I o coś takiego mi chodziło. Dzięki.
    • ichi51e Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:15
      Na kazdy taki tekst mowisz "dziekuje. Przekaze mezowi" Albo "dziekuje maz tez tak uwaza" lepiej sie nie usmiechaj bo zacheta bedzie. I tak metoda zdartej plyty.
      • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:28
        Ale ja nie chcę mówić o mężu. Ostatecznie brzmi to mega glupio. A mi jako człowiekowi (a nie mężatce) należy się zwykły szacunek.

        Kurde, nie znoszę takich sytuacji (mam wybitnie nieprzećwiczone, w poprzednich miejscach pracy pod tym względem było normalnie, a z zakolegowanymi facetami z kolei mam relacje kumplowskie i bardziej facetowe - krotki komunikat na temat i do sprawy nie wracamy, za to bez zbytnich gierek walimy se prawdę miedzy oczy i jest git).
        • ichi51e Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 09:08
          No to sprobuj tak - o super panie mieciu ze pan wpadl! Zrobi mi pan kawke? Przyniesie spinacz? Pozyczy ksiazke? Czy cokolwiek zeby musial cos zrobic dla ciebie wszystko jedna jaka pie.... I tak za kazdym razem. Imho szybko sie znudzi.
          • joaaa83 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 09:36
            Taka prośba o drobną przysługę brzmi wprost jak zachęta do kolejnych umizgów i próba nawiązania flirtu. Zdecydowanie odradzam.

            Lepiej pożyczyć 200 zł "do poniedziałku", potem 300 zł na tydzień, ale z tym kolei wiążę się ryzyko że w nowym miejscu pracy przykleją Ci łatkę tej, co wiecznie jej brakuje, więc też niezbyt dobry pomysł.
            • ichi51e Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 11:18
              O to najlepsze!
              Przyszlo mi jeszcze do glowy ze jenna (sory ze to pisze) moglaby za kazdym razem jak pan podchodzi nawijac o hidowli kotow amber. Tu przynajmniej nigdy jej weny nie zabraknie...suspicious
              • yenna_m Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 12:06
                To mogłoby być dla gości niezwykle traumatyczne bo naprawdę długo mogę na ten temat i wiem, że dla czlowieka nie siedzacego w temacie to może być ogtomne wyzwanie oraz trening cierpliwości big_grin
    • joaaa83 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:35
      Ja bym powiedziała ze skrzywioną miną "Ale możesz już chłopie przestać? Męczy mnie ta Twoja gadka." Za każdym razem coś w tym stylu plus skrzywiona mina. Możesz dodać przewracanie oczami i ciężkie wzdychanie.
    • lola211 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:36
      Bierzesz go na strone i spokojnie po mesku mówisz, ze sobie nie zyczysz.
      Znam taki typ, tylko ten sposób działał.
      I nie musi byc rozwodnikiem, ci których znam sa zonaci.
    • cauliflowerpl Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 08:38
      Wiesz co, ja na takie teksty jednemu staremu upierdliwcowi odpowiedziałam całkiem poważnie, że nie wiem, w jakich czasach żyje, ale ewidentnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że za takie teksty mogę go pozwać. I że ma dużo szczęścia, że jeszcze mi się nie wyczerpała cierpliwość, ale niedługo to się zmieni. Oraz że nie po to przychodzę do pracy, żeby wysłuchiwać uwag na temat mojego ciała. I niech to potraktuje jako ostrzeżenie.
      Tyle, że: w Hiszpanii faktycznie jest lekka histeria w temacie "machismo" a w pracy już szczególnie, Facet robił uwagi do mojej szczupłości ("musisz więcej jeść bo znikniesz i takie tam teksty, ale ileż, qwa, można") i naprawdę mogłam go pozwać i średnio rozgarnięty prawnik wygrałby dla mnie taką sprawę.

      Wystraszył się, przeprosił, i od tamtej pory mam spokój. Moje koleżanki również.
    • black_halo Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 09:49
      Od paru tygodni pracuje w nowym miejscu i tez trafil mi sie podwojny rozwodnik-seksita, skrzywdzony przez kobiety. Nie sadze, zeby mial cos do mnie osobiscie ale uwagi jakie wyglaszal na temat kobiet przyprawialy mnie o mdlosci. W koncu nadrzyla sie okazja do celnej i cietej riposty, przy calym zespole:

      Pan: jak patrze na niektore kobiety to sobie mysle "czy to jest ten plemnik, ktory wygral wyscig do zaplodnienia?"
      Ja: doszedles do tych wnioskow po obejrzeniu sie w lusterku?

      Pana zatkalo, reszte meskiego zespolu tez, od tygodnia pan siedzi cicho jak myszka.

      Twoj kolega pozwala sobie na takie uwagi bo nikt go wczesniej nie zgasil odpowiednia riposta. A zwykle jeden raz wystarczy zeby taki czlowiek zrozumial, ze w grupie jest choc jedna osoba, ktora potrafi go zgasic. To jest ziarenko niepewnosci siebie a zeby dobrze wykielkowalo to nalezy jeod czasu do czasu podlewac zlosliwym usmieszkiem czy zlosliwa uwaga.
    • lauren6 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 10:00
      Olej. Pisałaś, ze to praca tylko na 7 tygodni.
    • ada1214 Re: Opowieści z pracy - cd 09.04.16, 10:10
      Ja nienawidze uzerac sie z ludzmi, wiec wiekszosc podanych tu celnych ripost wujka staszka raczej bym nie zastosowala. Przypuszczam ze poszla bym od razu do szefow, niech oni sie szarpia. Miejsce pracy to nie ring, zeby silic sie na nokaut.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka