Dodaj do ulubionych

Tragiczne wesele.

27.09.04, 07:03
W niedzielę przyszła znajoma i opowiedziała mi straszną historię,która
wydarzyła się niedawno w jednej z warszawskich restauracji.
Teraz nie mogę przestac o tym myśleć.

Trwało wesele,wszyscy bawili się w najlepsze.
Goście zaczęli podrzucać pannę młodą i niestety w pewnym momencie nie zdążyli
jej złapać.Młoda skręciła sobie kark i zmarła na miejscu.
Gdy pan młody zobaczył co się stało wybiegł i z rozpaczy powiesił się.
Jego ojciec dostał zawału i również zmarł.

Boże,to miał być najszczęśliwszy dzień w ich życiu...
Obserwuj wątek
    • makowapanienka2 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 07:35
      Ja też słyszałam tą opowieść tylko że jedna osoba mówiła że działo się to w
      gdzieś w górach a inna że w okolicy skąd pochodze czyli około 300 km dalej. Mam
      nadzieje że to tylko plotka bo to byłaby straszna tragedia.
      Pozdrawiam Asia
      • michiko Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 07:49
        takie opowiastki pojawiaja sie cyklicznie co jakis czas. co za chorzy ludzie je
        powielają
        • renik.w Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 08:01
          mnie też to zalatuje wymyśloną historyjką
        • ms78 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 08:02
          tez to slyszalam, tylko to sie mialo rozegrac kolo krakowa!!! na poczatku sie
          zmartwilam ale teraz juz wiem ze to plotka, no chyba ze warszawa jest kolo
          krakowabig_grin
          • taissa1 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 08:09
            Mam nadzieję,że to tylko plotka.
    • gagunia Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 08:14
      no to ja wam opowiem prawdziwa historie.
      na weselu mojej kolezanki dziadek jej meza dostal zawalu! chlopina na lozu
      smierci prosil wszystkich, zeby z jego powodu nie przerywali wesela!!!
      reanimacja nie powiodla sie i dziadek zmarl. imprezy nie przerwano. nie
      pamietam juz szczegolow, czy grala muzyka czy nie, bo to bylo jakies 9 lat
      temu. w kazdym razie historia tragiczna, a kolezanka ze studiow opowiadala to
      2 dni po swoim slubie. teraz mieszkaja w mieszkaniu po tym dziadku.
    • anik801 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 08:17
      po przeczytaniu tego wątku przyszła mi namyśł telenowela meksykańska.Sorry,ale
      nie wierzę w tą historię.Gdyby tak się stało to na pewno mówiliby o tym w
      radiu,tv,albo napisaliby o tym w gazecie.Poza tym byłam na wielu weselach i
      panne młodą podrzuca zawsze wielu mężczyzn i co w jednej sekundzie wszyscy
      uciekil i nie został się ani jeden żeby ją złapać?No i akurat ewentualny upadek
      okazał się śmiertelny-mocno naciągane.Wieszający się pan młody i umierający na
      serce ojciec-brakuje jeszcze tylko babci,która z wrażenia udusiła się kotletem!
      Dla mnie to historia mit,która będzie miała coraz to inną wersję(zresztą już są
      nieścisłości co do miejsca zdarzenia).Za jakiś czas okaże się że to pan młody
      skręcił kark bo był pijany i spadł ze stołu, a panna młoda z rozpaczy utopiła
      się w pobliskie rzece,a na zawał umarło kilku gości weselnych.
      • cruella Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 09:23
        Z tym podrzucaniem to różnie bywasad((
        Ja panom podrzucającym mnie do góry niestety wypadłam z rąk (zamaszysta suknia,
        panowie lekko na rauszu). A byłam wtedy w 3 miesiącu ciąży. Moja mama przez
        chwilę zamarła, na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć niewiele
        brakowałosad((((((((
    • kajami1 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 10:40
      Wbrew pozorom takie sytuacje się zdarzają (oczywyście nie w zestawieniu trzech
      zgonów na jednym ślubie). Ale osobiście miałam pacjenta, który pojawił się u
      nas chwilę po oczepinach ze złamaniem kręgosłupa - powód: podrzucanie przez
      pianych gości weselnych. Nie wiem jak jest z nim teraz ale ze szpitala
      wychodził (a raczej wyjeżdżał) na wózku bez większych szans na to, że jeszcze
      kiedyś stanie na własne nogi.
      Pozdrawiam
      Kasia
    • saba76 bosz-straszne 27.09.04, 10:43

    • szymanska Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 10:58
      Życie pisze czasem tragiczne scenariusze. W W-wie z dwa lata temu w niedzielę w
      wypadku zginęła dziewczyna która w sobotę wyszła za mąż. Pod Włocławkiem z 10
      lat temu zginęli ludzie którzy mieli się pobrać za dwa tygodnie. Ile ludzi tyle
      nieszczęść
    • aniaop Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 11:09
      Mam znajomego, ktoremu atak i wyciecie wyrostka robaczkowego przytrafilo sie na
      wakacjach. Trafil wiec do malego, prowincjalnego szpitala. Na jednej sali lezal
      z panem mlodym po amputacji dwoch nog. Gosc byl tak nawalony na swoim weselu,
      ze w trakcie wyszedl sie przejsc i usiadl sobie na torach kolejowych... Mloda
      zona nie odwiedzila go ani razu...
    • cruella tragicznie:(( 27.09.04, 11:25
      Sześć lat temu zmarł mój dziadek, pojechałam na pogrzeb, stoję i widzę, że obok
      dwa nowe pomniki, na jednym z nich zdjęcie znajomej dziewczyny i jej córeczki
      (10m). Wioska mała, zapytałam babcię, co się stało. Okazało się, że ona, mąż,
      córka i teściowie mieli gdzieś jechać. Pojechali jednym samochodem, jej mąż
      prowadził, obok teść, z tyłu znajoma, córcia i teściowa. Z wypadku wyszedł
      tylko chłopak.
      Straszne, za każdym razem patrzę i nie mogę uwierzyć.
      • beatach1 Re: tragicznie:(( 27.09.04, 12:49
        Brata kolega mial sie zenic. Tydzien przed weselem zrobili mu kawalerskie, na
        ktorym chlopak tak sie spil, ze wypadl z balkonu. Wszystko spokylo sie
        oczywiscie tragicznie...

        Natomiast moja kuzynka (wtedy juz mezatka), z dwujka dzieci, trzecim w drodze
        zostala wdowa. Bylo to w dzien urodzin ich synka. W tym dniu miala tez
        powiedziec mezowi, ze spodziewa sie trzeciego dziecka. Bardzo smutna historia.
        Pamietam jak bardzo to przezyla, wszyscy myslelismy, ze doslownie wskoczy do
        dola z trumna z rozpaczy sad. Na szczescie po kilku latach poznala wspanialego
        czlowieka, ktory pokochal ja i jej dzieci. Pobrali sie i maja tez wspolne
        dziecko.

        Pozdrawiam
        Beata
        • la_lunia Re: tragicznie:(( beatach1 27.09.04, 22:20
          czy moglabys napisac KIEDY to mialo miejsce?
          znam podobny przypadek i zastanawiam sie czy to to samo
    • anet22 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 12:34
      Straszne to co piszesz i niewiarygodne.
      Tym bardziej, ze ja znam podobny przypadek i to nie z opowiadań, nie było mnie
      wprawdzie na weselu, ale było to wesele "znajomych znajomej", niedaleko ode
      mnie, jakieś 30 km.
      Otóż pan młody podczas tańca wziął swoją małżonkę na ręce i tańczył z nią. Przy
      jednym z obrotów panna młoda uderzyła głową o kolumnę podpierającą strop.
      Zaczęła strzaszliwie krwawić, ponoć dłowa wyglądała jak rozcięty arbuz... Zanim
      przyjechało pogotowie zmarła...
      Pan młody nie popełnił samobójstwa, ale wyleciał gdzieś na pola i długo go
      szukano...
      Straszna tragedia, mówię Wam. Moja znajoma, która była na tym weselu twierdzi ,
      ze to najgorsze zdarzenie z całego jej dotychczasowego życia. Zawsze płacze,
      gdy to przy mnie wspomina.
      Takie historie więc się zdarzają - niestety...

      Anet
      • 158r Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 13:34
        czy to przypadkiem nie okolice Skierniewic?
        • dorotaww Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 13:45
          nie ważne gdzie miało to miejsce ale straszne.. Ja słyszałam ze miałao to
          miejsce w moich okolichach na podkarpaciu
    • anik801 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 13:47
      tragiczne przypqadki się zdarzają,ale trzy trupy na jednym weselu to przesada.W
      moim mieście miało miejsce takie zdarzenie-pan młody w dzień swego ślubu
      wyszedł rano z domu mówiąc że jedzie do kolegi po balony do przystrojenia
      bramy.Długo nie wracał a godz.ślubu się zbliżała,więc wszyscy zaczeli go
      szukać.U kolegi go nie było,ani u nikogo innego z ich rodziny i
      znajomych.Zaczeli przeszukiwać okolice i najpierw znależli porzucony rower,a
      następnie martwego młodego-powiesił się na drzewie w pobliskim lasku.Wtedy to
      była tragedia,ale dziś ludzie żartują,że wolał się powiesić niż ożenić.
    • redorek Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 14:39
      W moich rodzinnych stronach, zatem autentyczne:
      1. 8 lat temu podczas wesela wnuczki zmarł dziadek, z tym, że w domu, bo źle
      sie poczuł i poprosił, żeby go odwieźć. O ile dobrze pamietam wtajemniczeni nie
      powiadomili o tym reszty weselników, bo mi po co psuć uroczystość na którą
      przygotowywano się kilka miesięcy. Na płacz znalazł się czas nazajutrz.
      2. jakieś 2 lata później było wesele brata mojego kolegi. Nad ranem ich ojciec
      zasłabł na sali i zmarł na zawał jeszcze przed przyjazdem karetki.
      Smutne ale prawdziwe
    • nitka111 Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 14:47
      Ja słyszałam, że to było w okolicach Buska Zdroju. Panią młodą podrzucali i
      wiatrak przeciął jej aortę. Dalej bez zmian, aha na zawał zmarł jej ojciec.
      Uważałam to za tragedię, zwłaszcza , że jeśli chodzi o podrzucanie to
      prawdziwych tragedii jest dość ( to wogóle głupi pomysł), ale teraz nie wierzę.
    • fiszerowa Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 16:06
      Pare dobrych lat temu bylam na weselu kuzyna. Rano ok. 5 bardzo zle poczul sie
      ojciec panny mlodej. Mial wylew. Potezny. Ja i jeszcze dwie osoby robilismy
      masaz serca a kuzyn (pan mlody) robil sztuczne oddychanie. Karektka przyjechala
      po pol godzinie, a my przez caly czas go reanimowalismy, choc wiedzielismy ze
      nie zyje. Balismy sie przestac. Straszne doswiadczenie. Twarz tego czlowieka
      bardzo dlugo mialam w pamieci.
    • melanie Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 16:57
      Slyszalam te historyjke nieco zmieniona. otoz panna mloda podobno zginela przed
      weselem, bo porazil ja prad, kiedy prasowala sobie sukienke. Dalej bylo tak
      samo. Opowiadac nalezy bardzo przejetym glosem. Na koniec trzeba powiedziec:
      Sad skazal na 10 lat. Wszyscy zdiwieni pytaja: kogo? - odpowiedz: zelazko...
    • aniasc Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 17:02
      hmmm.. ja to tylko slyszalam (od pani z pogotowia) o pannie mlodej, ktora
      oberwala korkiem od szampana w oko i na impreze wrocila z opatrunkiem.
      Najszczesliwsza tego dnia to ona chyba nie byla...
    • melmire Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 17:10
      O, a ja znam wersje z gwozdziem wbitym w skron podczas przenoszenia przez prog
      domu. Wnioski(ze wszystkich watkow):
      a) nie pic
      b) stac twardo na ziemi
    • umasumak A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 17:26
      .... pannie młodej która zmarła w dniu ślubu, ponieważ miała pożyczoną suknię z
      wypożyczalni po innej pannie młodej, która w tej sukni zmarła???? I nawet w tej
      sukni podobno zostałą pochowana, ale skąd ta suknia znalazła się w
      wypożyczalni, jest do dziś dnia zagadką..... wink))
      • melmire Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 17:52
        Wypelzla z trumny o blasku ksiezyca, i jak mordercza plazma z kosmosu popelzla
        na wieszak w wypozyczalni......
        • zarra Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 18:00
          Albo historię o dziewczynie, która poszła na imprezę (czy tam do dyskoteki),
          poznała chłopaka....i rano obudziła się sama w obcym domu, w wannie pełnej krwi
          i z karteczką, że została pozbawiona np. nerki.

          uuuhaaaaaa, straszymyyyyyy

          acha, te opowiastki są bardzo dobrze rozpowszechniane na babskich wieczorkach wink
          • melmire Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 18:17
            Gdzies mialam strone na temat Urban Legend, jak odnajde to przepisze co
            ciekawsze horrory.
            • niunia44 Re: O tej pannie młodej słyszałam te historię w .. 27.09.04, 19:02
              , ale w okolicach Częstochowy. Ta historia krążyła u nas jakiś rok temu. Tylko
              kazdy znał ciut inną wersję, że w tej miejscowości, ten że w tej. Opowiadali że
              pan młody kręcąc pannę młodą na rękach uderzył o filar i ona zmarła na miejscu,
              matka dostała zawału, a on chciał popełnic samobójstwo.
              Wydaje mi się ze chyba ludzie sobie to sami wymyslili.
      • olivka27 Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 19:14
        Ja słyszałam niedawno historię po której parę dni nie mogłam dojść do siebie.W wypadku zginęła 17 letnia dziewczyna.Po pogrzebie jej chłopak który z nią jechał widział ją kilka razy w miejscu wypadku.W końcu rodzina na prośbę chłopaka otworzyła trumnę.Dziewczyna miała paznokcie zdarte do krwi i powyrywane z głowy włosy.Pochowano ją żywą,zmarła(niby) w śpiączce a w trumnie się obudziła!!!!Nie wiem czy to prawda,ale osoba która mi to opowiadała mówiła że to wydarzyło się w jej wsi.Wyobrażacie sobie co czuła dziewczyna?Potworne!
        • melanie Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 19:44
          Raczej tez bajeczka. Przy kazdej nienaturalnej smierci obowiazuje sekcja zwlok.
          • olivka27 Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 21:27
            Obowiązuje?A rodzina nie ma prawa odmówić?Nie bardzo się orientuję więc pytam.Zresztą,to może być oczywiście bajeczka...Ale jak usłyszałam to mi ciary przeszły po plecach.
            • melanie Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 23:17
              Nie. Rodzina nie ma prawa odmowic w przypadku tragicznej smierci, gdyz musi byc
              wyjasniona przyczyna smierci. zawsze trzeba wykluczyc zabojstwo.
              • oyate Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 28.09.04, 08:34
                I tu się mylisz. Rodzina ma prawo odmówić sekcji zwłok!!(zwłaszcz, że to był
                wypadek).Rodzina ma zawsze prawo odmówić a rolą Organów Państwowych jest
                wystąpienie wtedy do sądu o przeprowadzenie seksci zwłok. Ale robi się to
                praktycznie wyłącznie przy zabójstwach, morderstwach itp
                • melanie Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 28.09.04, 23:38
                  Otoz to ty sie mylisz. Rodzina moze odmawiac lub nie. Sekcje i tak sie wykona,
                  jezeli bedzie zarzadzona. Aby wykluczyc zabojstwo wlasnie robi sie sekcje.
                  Nieszczesliwy wypadek moze byc zabojstwem dobrze zakamuflowanym. Rodzina moze
                  miec w tym interes. Zreszta nie tylko. W szpitalu tez sa patolodzy, ktorzy po
                  smierci chorego wykonuja sekcje zwlok, aby ustalic przyczyne smierci.
                  • oyate Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 29.09.04, 08:22
                    Rodzina zawsze ma prawo odmówić sekcji zwłok!! Jeśli jest wypadek to sekcję
                    wykonuje się albo za zgodą rodziny albo SĄDU!!Patolog szpitalny nie może od tak
                    pokroić ciała osoby, która ma rodzinę.
                    Pomyśl twoje dziecko ginie w wypadku i zabierają je na sekcję a ty nie masz nic
                    do gadania.Śmieszne...przecież mamy demokrację!
        • melmire Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 20:10
          I dlatego wiktorianskie o ile pamieta groby byly wyposazone w system alarmowy -
          w trumnie sznureczek, na grobie dzwonek.
          • umasumak Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 20:14
            melmire napisała:

            > I dlatego wiktorianskie o ile pamieta groby byly wyposazone w system
            alarmowy -
            >
            > w trumnie sznureczek, na grobie dzwonek.

            To ma sens, pod warunkiem, że ktoś przy tym grobie czówa.... smile). A wogóle
            uciekam z wątku, bo mąż na delegacji, a ja sama w domu z dziewczynami....no
            cykora mam wink))
            • marianka15 Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 21:13
              Ponoć Amerykanie mają fioła na punkcie kosztownych trumien wyposażonych w
              telefon (ale stacjonarny, bo komórka przez warstwę ziemi nie działa), skromne
              jedzonko i napoje - to na wypadek śmierci klinicznej. I tak trzymać. Przezorny
              zawsze zabezpieczony! smile
              • edytkus Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 30.09.04, 02:23
                marianka15 napisała:

                > Ponoć Amerykanie mają fioła na punkcie kosztownych trumien wyposażonych w
                > telefon (ale stacjonarny, bo komórka przez warstwę ziemi nie działa), skromne
                > jedzonko i napoje - to na wypadek śmierci klinicznej. I tak trzymać. Przezorny
                > zawsze zabezpieczony! smile


                He he, nigdy nei slyszalam smile)) Co do komorki nie dosc ze fale nie przejda przez warstwe ziemi to
                jeszcze najpierw musialyby sie przebic przez betonowy sarkofag!
      • lideczka_27 Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 27.09.04, 19:25
        umasumak napisała:

        > .... pannie młodej która zmarła w dniu ślubu, ponieważ miała pożyczoną suknię
        z
        >
        > wypożyczalni po innej pannie młodej, która w tej sukni zmarła???? I nawet w
        tej
        >
        > sukni podobno zostałą pochowana, ale skąd ta suknia znalazła się w
        > wypożyczalni, jest do dziś dnia zagadką..... wink))

        Ja pamiętam! Tyle, że suknia nie trafiła do wypożyczalni, tylko do komisu. A
        znalazła się tam dlatego, bo grabarze odkopali trumnę, by zabrać pannie młodej
        ZŁOTĄ obrączkę wink)) Zdjęli suknię i ją pchnęli do komisu. A następna panna
        młoda zmarła, dlatego że suknia "przeszła" trupim jadem! wink))))))

        W zerówce chyba byłam, gdy ta opowieść u nas krążyła. Straszności! wink

        pozdrówka
        lidka

        Z wesela, na którym byłam i mogę to zaświadczyć. Państwo młodzi nie zostawili
        nikogo w domu na czas wesela, było włamanie, zabrano prezenty, koperty i parę
        sprzętów. Młodzi niczego nawet nie zdążyli obejrzeć sad Matka pana młodego
        dostała zawału i zmarła - i to nie jest żaden kit, to znajomi moich rodziców.
      • aleksandrynka Re: A słyszałyście makabryczną historię o.... 28.09.04, 23:22
        ja to kiedyś w gazecie czytałam - kupiono pannie młodej przepiękna suknię,
        białe cudo. Załozyła na ślub, uroczystść się zaczyna, ta stoi w kościele i
        zaczyna ją wszystko swędzieć. Ona nic, ciało juz ją pali, ale dziewczyna
        wytrzymuje. W końcu pada "tak", wychodzą, dziewczyna umiera... Okazuje się, że
        suknia należała wcześniej do młodej dziewczyny, która zmarła przed ślubem, czy
        na ślubie, i pochowano ją w tej sukni. Po kilku dniach złodzieje otworzyli
        grób, zdjęli suknię i ją sprzedali, a że była już przesiąknięta trupim jadem...
        Brrr!
        Prawdziwe czy nie, makabra jak nie wiem co!
        • karinka17 Prwadziwe zdarzenia.... 29.09.04, 08:16
          1. związana z weselem:

          dzień przed weselem, pan młody wypił trochę na kawalerskim i jak wracał do domu
          przejechało go auto....
          Panna Młoda była w 7 m-cu ciązy, ale pomimo załamania, dzięki rodzinie swojej i
          Pana Młodego urodziła zdrową dziewczynkę Oliwkę smile - jest śliczna...

          to sie działo w mojej wsi

          kierowcy nigdy nie złapali

          2. nie związzana z weselem...

          grupka młodych ludzi (od 17 do 20 lat) w tym moja kuzynka wybierali sie na
          dyskotekę, mieli jechać na 2 tury i w 1 miala jechac kuzynka z chłopakiem, ale
          jak mówi jak wsiadała do samochodu to ja coś tkneło, jakby przeczucie i
          powiedziała że pojedie 2 tura. pomimo namów chłopaka nie wsiadła - on
          pojechał...
          czekali na samochód ponad godzinę i nic...
          okazało się, że na prostej drodze samochód rąbnoł w dzrewo - wszystkie 5 os.
          zgineło na miejscu!!
          do dziś nie wyjaśniono przyczyny - wszyscy byli trzeźwi, nie było mgły, ani
          śliskiej drogi....
          stało się to na jesien w zeszłym roku w okolicach Gdańska.

          Dobrze że kuzynka miała te "przeczucie"....strach myśleć...- i jak tu nie
          wierzyć w siły nadprzyrodzone!?
          • neta-b Re: Prwadziwe zdarzenia.... 29.09.04, 11:04
            Nawiązując do histori Twojej kuzynki. Mój teść nie żyje od 9 lat. Dzień po jego
            pogrzebie brat mojego męża jechał samochodem w trasę i jak nigdy wcześniej nie
            zapinał pasów coś go tknęło i je zapiął, Zrobił to tuż przed zakrętem, na
            którym miał bardzo poważny wypadek i tylko te pasy go uratowały. Wierzymy, że
            teść czuwa nad synami. Mój mąż też jeszcze przed ślubem miał bardzo groźny
            wypadek. Wyobraźcie sobie dachowanie kabrioletem, ale nic mu sie nie stało. Do
            dziś gdy oglądamy zdjęcia z tego wypadku i pozostałości samochodu nikt nie może
            uwierzyć że ktoś tam przeżył. A jemu nic sie nie stało, a kolega kóry z nim
            jechał miał złamaną rękę i rozciętą głowę.
            • karinka17 Re: Prwadziwe zdarzenia.... 29.09.04, 11:48
              kuzynka twierdzi że to nasza babcia nad nami czuwa......
    • dupa_pawiana Re: Tragiczne wesele. 27.09.04, 19:09
      Kto wie może mieli racje podobno po smierci jest lepiej niż za życia
      • ayelet Re: Tragiczne wesele. 29.09.04, 11:19
        Ja się troche dziwie, że w 3 miesiącu ciaży można sie dać podrzucać podpitym
        jegomościom ale cóż nie moja sprawa, nie moje dziecko.

        Mój ojciec zmarł na weselu u naszej kuzynki a ja nie mogłam jej darować, że się
        na dodatek po 3 miesiącach rozwiodła.
        Mogla sobie darowac wesele a mój ojciec może by żył....
    • tamcia Re: Tragiczne wesele. 29.09.04, 11:16
      Kurcze, dziewczyny, jak czytam wasze posty, to aż ciarki przechodzą. Nie mówię
      o tych wymyślonych historyjkach, ale o tych, które potwierdzacie, że są
      prawdziwe. Ja poprostu nie wyobrażam sobie takiej tragedii.
      Ja znam dwie historie, które dla mnie są poprostu tragedią:
      1. Kilka lat temu zginęła w wypadku moja 24 letnia kuzynka. Jechała z mężem
      samochodem i wpadli w poślizg, z naprzeciwka jechała ciężarówka...
      Kuzynka mieszkała ok. 120km od miejsca wypadku, ale przyjechała do nas, żeby
      się pochwalić, że jest w trzecim miesiącu ciąży...
      Była rok po ślubie.
      W mojej rodzinie nikt do tej pory nie pogodził się ze śmiercią Ewy, no bo jak
      to sobie można przetłumaczyć, DLACZEGO???
      2. Na tym weselu był mój niedoszły szwagier, a ja potwierdzam, bo było to w
      moich okolicach.
      Nad ranem państwo młodzi - ubrani oczywiście jeszcze w suknię ślubną i
      garnitur - wracali samochodem do domu, i oboje zginęli w wypadku w okolicach
      Kwidzyna. Było to już kilka lat temu, ale jakoś nie mogę wymazać sobie tej
      tragedii z pamięci.
    • agnieszka-i-oskar Re: Tragiczne wesele. 29.09.04, 14:04
      Sekcji zwłok można odmówić po wypadku. Niestety sama tego doświadczyłam
      niedawno, stąd wiem na pewno.
    • otalia Re: Tragiczne wesele. 29.09.04, 22:12
      z tego, co ja słyszałam, zdarzylo się to na podkarpaciu w okloicach Mielca.
      Przeczytałam kilka pierwszych historii i juz mam dość. Naprawdę losy niektórych
      ludzi są takie tragiczne..
    • ulta Re: Tragiczne 29.09.04, 22:47
      Faktycznie czytajc te historie az sie nie chce wierzyc ,ale ja sama wiem ze
      nasz los jest gdzies tam zapisany i nie znamy ani dnia ani godziny.Moj tato 8
      lat temu zgina w wypadku samochodowym i moze zeby to byl prawdziwy wypadek to
      jakos by to bylo do wytlumaczenia ale on jechal z facetem wpadli w poslizg i
      samochod wpadl do rowu obydwoje wyszli z samochodu cali a i samochod byl
      nienaruszony ,niestety z naprzeciwka jechal drugi samochod ktory widzac
      samochod w rowie zaczal chamowac i niefortunnie wpadl tez w poslizg.W tym
      czasie moj tato ogladal swoj samochod ,lecz nie zdazyl bo tamten samochod
      wjechal w niego, zgina na miejscu.W dodatku stalo sie to pod Skwierzyna w
      miejscowosci rodzinnej mojej mamy.Taka wersje nam podala policja i meszczyzna z
      ktorym jechal moj tato. Do dzis zadaje pytanie DLACZEGO ale tylko jedna
      odpowiedz mi sie nasuwa bo tak bylo mu zapisane.
      • fiszerowa Re: Tragiczne 30.09.04, 00:15
        A propos zapisania gdzies tam...
        Mialam kolege, ktory wraz z zona kazda wolna chwile spedzal bardzo czynnie.
        Zblizal sie majowy weekend i kolega zadzwonil do kumpla nad morze z pytaniem
        czy wieje (chodzilo o surfing)? Nie wialo, wiec postanowili pojechac na rowery
        w okolice Zamoscia. W Zwierzyncu na jednej z ulic wyprzedzala ich ciezarowka. W
        trakcie wyprzedzania odczepila sie od tej ciezarowki przyczepa. Staranowala ich
        po prostu. Oboje zgineli na miejscu. To byli fantastyczni ludzie, madrzy,
        wartosciowi. Do dzis nie moge spokojnie o tym myslec. Gdyby wtedy wialo...
    • mapta Re: Tragiczne wesele. 30.09.04, 22:34
      brakuje mi slow, zeby opisac co poczulam po przeczytanieu tego watku...
      niedowierzanie, przerazenie, pokore wobec zycia...

      Ide ukochac mojego mezucia i dzidzie!!!
      smile)
      • mamiga Re: Tragiczne wesele. 01.10.04, 00:15
        Ja niedawno byłam na weselu na którym zmarł na serce ojciec pana młodego,
        przez godzinę był reanimowany najpierw przez rodzinę potem przez pogotowie,
        naprawdę to było straszne, tragedia i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka