taissa1
27.09.04, 07:03
W niedzielę przyszła znajoma i opowiedziała mi straszną historię,która
wydarzyła się niedawno w jednej z warszawskich restauracji.
Teraz nie mogę przestac o tym myśleć.
Trwało wesele,wszyscy bawili się w najlepsze.
Goście zaczęli podrzucać pannę młodą i niestety w pewnym momencie nie zdążyli
jej złapać.Młoda skręciła sobie kark i zmarła na miejscu.
Gdy pan młody zobaczył co się stało wybiegł i z rozpaczy powiesił się.
Jego ojciec dostał zawału i również zmarł.
Boże,to miał być najszczęśliwszy dzień w ich życiu...