Dodaj do ulubionych

Ematka wie wszystko - problem z kotem

16.05.16, 19:05
Mój wykastrowany dwa lata temu kot nagle zaczął znaczyć teren, sra po kątach i "płacze" całymi dniami i nocami, żeby go wypuścić na zewnątrz. Do niedawna nie było z nim żadnych problemów. Byłam u weterynarza, bo uciekł nam i pobił się z jakimś innym kotem. Teraz jest na antybiotyku i nie mogę go wypuścić - kołnierz ma założony, żeby ran nie lizał. Mówiłam weterynarzowi, o objawach, ale mnie zbył tekstem "niemożliwe". Normalnie kot był niewychodzący i nie przejawiał większych objawów tęsknoty za wolnością. Zmieniło mu się jakiś miesiąc temu. Leje, sra gdzie popadnie i ryczy całymi dniami. To pobicie z innym kotem, to dlatego, że zwiał nam jak wychodziliśmy do roboty.
Meritum: możecie polecić naprawdę dobrego weterynarza w Warszawie? Może macie jakieś swoje teorie na temat zachowania kota?
Kuweta czysta, zmian żadnych w otoczeniu nie było, karmy też nie zmienialiśmy. Podpowiecie coś?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 19:17
      To zachowanie to się pojawiło po ucieczce? Może kocisko ukochało wolność, zdarza się niestety. Przytrafiło mi się raz, kota została wychodząca bo nie było innej opcji.
    • fragile_f Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 19:22
      Cholera, a nie ma problemow z nerkami albo pecherzem?

      Moze koci behawiorysta pomoze? Znam swietna dziewczyne z Mokotowa, wpisz w google "koci detektyw", wyskoczy bodajze na 2. miejscu.
      • julnick Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 19:35
        Dzięki za podpowiedź, mój wet nawet się nie zająknął na temat możliwych chorób. Jutro zadzwonię, może uda się rozwiązać problem.
        • fragile_f Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 19:40
          Serio? o_0 Posikiwanie to klasyczny objaw problemow z pecherzem albo nerkami. Moze miec kamienie, moze zwykle zapalenie, trudno wyczuc.

          To jest dobra, ale niestety droga, klinika:

          www.natwet.pl/

          Chyba jedyni weci, ktorym ufam.
          • julnick Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 20:06
            Bardzo dziękuję za namiary. Ja nie jestem specjalistką od kocich chorób, ba nawet jestem ignorantką. Dlatego regularnie chodziłam z kotem do weta, sądząc że jak powiem o objawach, to weterynarz mnie uświadomi. Czas zmienić weta. Bardzo Ci dziękuję za ukierunkowanie na konkretne choroby. Droga klinika mnie nie przeraża, w końcu pisałam, że nie wyobrażam sobie, że może nie wrócić. Ja zrobię wszystko, żeby jemu było dobrze (jakkolwiek to brzmi). Tak, dzieci zaopiekowane, mąż też się martwi o kota, więc argument o zaniedbywaniu rodziny odpada. Po prostu martwię się o zwierzaka, bo ewidentnie coś mu nie leży.
            • fragile_f Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 17.05.16, 08:47
              Ale do tej behawiorystki tez sie zgłoś, jest naprawde dobra. Ona nie dosc, ze podpowiedziala nam duzo rzeczy (jak wprowadzac nowe koty, jak sprawic zeby nasz stary kot nie bal sie telewizora wink ), to jest dodatkowo petsitterka i zostaje z futrami, jak gdzies jedziemy.
            • milka_milka Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 17.05.16, 08:54
              Możesz pojechać na Podleśną albo Różaną, tam przyjmuje dr Ratajska albo dr Lenarcik. Wg. mnie są jedni z najlepszych.
    • julnick Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 19:30
      Ja mu się wcale nie dziwię, że wolność ukochał. Ja jestem po prostu egoistka i nie mogę przeboleć, że kiedyś może nie wrócić. Ja go wypuszczę, niech lata, tylko najpierw wszystkie szczepienia pozałatwiam. Ale choć kocią wariatką nie jestem, jakoś nie wyobrażam sobie, że może nie wrócić... A może już jestem kocią wariatką. Na stanie mąż i dwie córy i cała rodzina się martwi o dobrostan kota. Nosz czuję się odpowiedzialna, za to co oswoiłam
      • papryca Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 20:25
        Słuchaj, a czy kot to jedynak? Czy w domu ma co robić? Tzn. czy ma swoje zabawki? Kule smakulę? Czy ktoś się z nim bawi wędką czy czymś takim? Poświęcacie mu czas? Czy dzieciaki go miętoszą? Czy coś się zmieniło w domu?
        To takie "pytania kontrolne" które też powinien zadać lek. wet. przy okazji wykluczania problemów zdrowotnych.
        Bo prawda jest taka, że (statystyczny) kot poza domem ma więcej rozrywek niż w domu. Zwłaszcza jeśliw domu jest sam i nie ma zabawek tudzież nikt się z nim nie bawi.
        A czy masz możliwość zabezpieczenia płotu tak, żeby nie wychodził poza posesję?
        Ja mam jednego takiego ancymonka. Jak się go nie wybiega i nie wybawi to jest nieznośny. A na wychodzącego się nie nadaje, jako że ręcznie odchowany od kociątka i niestety wielu kocich rzeczy się nie nauczył (bo i jak). Siedzi więc w wolierze i drze paszczę wink
        • julnick Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 21:29
          Kot był wzięty z lecznicy jako towarzysz dla dwóch wysterylizowanych kocic. Od pioczątku zachowywał się "jak pies" (nikogo się nie boję, każdy jest mmoim przyjacielem).Na pewno mają co robić. Jeśli nawet ja albo reszta rodziny nie zapewnia mu wystarczającej rozrywki, to nawzajem się raczej animują.Żeby nie było: wędka jest codziennie, mój mąż zwariował na punkcie kota i "międli" go co wieczór,co się kotu bardzo podoba. Codziennie gania dwie kocice i to raczej one powinny być zestresowane,a nie są.
          • papryca Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 22:48
            OK, czyli: towarzystwo kocie ma, ludzie się nim też interesują i czas na zabawie spędzają, zostawiony sam sobie nie jest. Dzieci ani dorośli go nie męczą.
            Te dwie kotki też jakoś nie zaczęły ostatnio go gnębić? Kuwet wystarczająco dla 3 kotów (min 3)? Kuwety czyste? Nie przestawione ostatnio? Żwirek ten sam? Ilość żwirku ta sama? Któraś nie zaczęła do jego preferowanej kuwety się załatwiać?
            A to wycie to rozpoczęło się po jego ucieczce? Czy dobijał się wcześniej i udało mu się zbiec?
            Apropos dobrego weta: polecam Ci dr Olgę Gójską. Konkretna, z dobrym podjściem, ciągle się uczy. Tylko dużo do niej chętnych. Zawsze obmaca, obejrzy, zajrzy w każdą dziurę, wypyta i mówi jakie badania dobrze zrobić.
            A doraźnie może krople Bacha Rescue Remedy? On da sobie podać do pyska? One dobrze wyciszają i odstresowują. U mnie się sprawdzają.
    • arwena_11 Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 16.05.16, 20:33
      Mogę polecić przychodnię gdzie mojego koteła uratowano. "Bokserska" właściwie każdy lekarz
    • emigrantkaaa Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 17.05.16, 01:38
      Twój kot bardziej potrzebuje behawiorysty niż weterynarza (najpierw jednak weterynarz musi wykluczyć zdrowotne podłoże zachowania kota). Ale tak naprawdę to twój kot potrzebuje wychodzić. Jeśli tylko mieszkacie w w miarę bezpiecznej okolicy, pozwólcie mu na to, nie u(nie)szczęśliwiajcie go zamknięciem w czterech ścianach.
      • kiddy Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 17.05.16, 09:03
        W mieście nie ma bezpiecznej okolicy dla kota. Kot żyjący w domu wcale nie musi być nieszczęśliwy, nie wiem, skąd u ciebie takie przekonanie. Ten kot powinien zostać gruntownie przebadany, potem można się zająć innymi sprawami. Od 10 lat leczę koty i dr Dominiki Borkowskiej, prowadzi przychodnię Canfelis na Białołęce. Jest świetna.
        • emigrantkaaa Re: Ematka wie wszystko - problem z kotem 17.05.16, 12:53
          > W mieście nie ma bezpiecznej okolicy dla kota.

          Nigdzie nie ma całkowicie bezpiecznej okolicy dla kota. Ale wszędzie, także w mieście, bywają okolice w miarę bezpieczne dla kota. Sama w takiej okolicy mieszkam.

          > Kot żyjący w domu wcale nie musi być nieszczęśliwy, nie wiem, skąd u ciebie takie
          > przekonanie.

          A ja nie wiem, skąd u Ciebie przekonanie, że u mnie takie przekonanie. Nigdzie tak nie twierdzę. Oczywiście, że kot niewychodzący nie musi być nieszczęśliwy, ba, znakomita większość nie jest. Ale ten kot najwyraźniej jest. Prawdopodobie za jakiś czas mu przejdzie, ale jeśli nie? Co kotu po bezpiecznym, ale nieszczęśliwym życiu? Ja nie miałabym sumienia takiego kota trzymać w niewoli (bo w takim przypadku to jest niewola), ale to ja. Niech każdy robi, jak uważa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka