Dodaj do ulubionych

goście- tym razem w restauracji

24.05.16, 14:46
A co sądzicie o takiej formie "podjęcia" gości: dostajecie zaproszenie do restauracji z okazji urodzin-jubilat informuje, że funduje wino, w domyśle- posiłek goście kupują sami. Miejsce w typie nie bardzo nadającym się na posiedzenie przy tym winie wyłącznie. Dodatkowo ceny, które dla części gości były dość wygórowane. Dwukrotnie zostałam zaproszona na takie urodziny, za każdym razem odczuwałam zgrzyt. Spotkałyście się z tym?
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:48
      Sie nie spotkałam. Ale ja jestem starożytna i mam starożytnych znajomych, I zdaje się nie nadążamy za zmieniającymi się czasami.
    • morgen_stern Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:49
      Zachodni zwyczaj, w Polsce kłóci się z silnym zwyczajem gościnności (a więc niewymagania od gościa zapewnienia sobie jedzenia samodzielnie), wciąż słabą tradycją jadania na mieście i co się oszukiwać - jednak większym rozdźwiękiem między zarobkami, a ceną obiadu w dobrej restauracji niż w państwach zachodnich.
      • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:28
        jeśli ktoś w knajpie zamawia sobie jedzenie samodzielnie, to nie jest niczyim gościem

        • morgen_stern Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:39
          Nie masz racji. Po pierwsze solenizant stawia alkohole, a po drugie na imprezie składkowej tez nie czujesz się gościem?
          • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:45
            owszem, jestem wtedy gościem właściciela mieszkania/domu/działki smile
            jeśli w knajpie ktoś postawi drinka lub wino, to jest fundatorem drinka/wina, li i jedynie smile
            może być przy okazji solenizantem, za ktorego zdrowie wypiję, ale nie jest gospodarzem imprezy, bo niby jakim cudem ma być gospodarzem?
            • morgen_stern Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:49
              Cóż, moim zdaniem jeśli ktoś mnie zaprasza na wino czy drinka i za niego płaci, to jestem jego gościem. Jak postawi również coś do jedzenia to twoim zdaniem z płacącego za alkohole staje się automatycznie już "gospodarzem"? Pokrętna logika.
              • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 16:07
                A o co zapraszać kogoś na wino do restauracji i naciągać go na koszty w postaci konieczności zamawiania posiłku?
                Nie chodzi o to, ile ktoś ma wydać, żeby zasłużyć na miano gospodarza. Trzeba dostosować formę imprezy do swoich możliwości finansowych i wybrać odpowiednie miejsce. Impreza typu "skrzykujemy się i idziemy do knajpy XYX" to inicjatywa uzgodniona wspólnie. A "zaproszenie" kogoś do restauracji, w ktorej nie ma się za niego zamiaru płacić, to dziadostwo pierwszej wody.
                Tak, jak ktoś niżej wspomniał, można organizować wyjście do klubu i postawić tam urodzinowe piwo lub drinka. To jest zupełnie inna para kaloszy, niż urządzanie sobie wypasionej imprezy na cudzy koszt.
                • iwoniaw Zgadzam się z każdym słowem! 24.05.16, 17:18
                  Trzeba d
                  > ostosować formę imprezy do swoich możliwości finansowych
                  i wybrać odpowiednie m
                  > iejsce. Impreza typu "skrzykujemy się i idziemy do knajpy XYX" to inicjatywa uz
                  > godniona wspólnie. A "zaproszenie" kogoś do restauracji, w ktorej nie ma się za
                  > niego zamiaru płacić, to dziadostwo pierwszej wody.
                  > Tak, jak ktoś niżej wspomniał, można organizować wyjście do klubu i postawić ta
                  > m urodzinowe piwo lub drinka
                  . To jest zupełnie inna para kaloszy


                  Otóż to.
                • sasanka4321 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 18:17
                  > A o co zapraszać kogoś na wino do restauracji i naciągać go na koszty w postaci
                  > konieczności zamawiania posiłku?

                  Skoro dla goscia problemem jest zaplacenie za swoj wlasny posilek, to jak on pozniej placi za jedzenie dla wszystkich, kiedy przyjda jego wlasne urodziny? Czy tylko chodzi na cudze, gdzie jedzenie ma zaplacone, a sam wcale nie zaprasza, i jest pozniej obgadywany na ematce?
                  • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 21:04
                    >Skoro dla goscia problemem jest zaplacenie za swoj wlasny posilek, to jak on pozniej placi za jedzenie dla wszystkich, kiedy przyjda jego wlasne urodziny?

                    kredyt weźmie tongue_out
                    • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:48
                      lady-z-gaga napisała:

                      > kredyt weźmie tongue_out

                      Owszem, wezmie.
                      • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 11:43
                        Może tez zaprosić znajomych na działkę na ognisko z kiełbasą i piwem
                        Może przyjąć ich w domu, zamowić pizzę i kupic wino
                        Jest wiele sposobów na świętowanie, kiedy nie ma się zbyt wiele kasy
                        Wszystko jest lepsze, niż narzucanie komuś drogiej restauracji, jesli nie ma się zamiaru za niego płacić - takiego buractwa ani na wschodzie, ani na zachodzie ludzie na poziomie nie uprawiają.
      • butch_cassidy Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:31
        I to jest chyba w 10.
        Sama się z czymś takim nie spotkałam.
        Czy bym poszła, zależałoby od tego, czy jubilata lubię i w jakiej sytuacji finansowej aktualnie jestem.
      • koronka2012 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:40
        W Polsce kłóci się nie tyle z samym zwyczajem gościnności, co z podstawowymi zasadami SV - jak ktoś zaprasza, to płaci. Jeśli płacić nie chce - jego obowiązkiem jako nie tyle gospodarza, co inicjatora imprezy jest dobranie lokalu pod względem możliwości finansowych gości. Tu jest największy zgrzyt.

        Co innego wyjście do pubu, gdzie można sobie zamówić kiełbaskę czy karkówkę za 15 zł, a co innego siedzenie cały wieczór przy kieliszku wina za 30 zl, bo najtańsze drugie danie kosztuje 60 zł.
    • heca7 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:51
      Nigdy się z tym nie spotkałam poza forum wink Niedawno był tu wątek gdzie rodzice jubilata nie zapewnili gościom nawet wina a za całą imprezę (kilkanaście osób) gdzieś w restauracji na stoku zapłaciło dwóch gości- reszta się nie kwapiła surprised
    • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:52
      z niedawnego wątku, wiem, że moja odpowiedź jest na liście głupich i wkurzających
      ale jednak to napiszę: SKĄD WY BIERZECIE TAKICH ZNAJOMYCH? big_grin
      • aurinko Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:05
        lady-z-gaga napisała:

        > ale jednak to napiszę: SKĄD WY BIERZECIE TAKICH ZNAJOMYCH? big_grin

        Też nie ogarniam skąd tacy znajomi smile
        • kochamruskieileniwe Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:28
          Myślę, że to zależy od kraju...
          Tzw różnice kulturowe...
          • klerjeser Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:50
            kochamruskieileniwe napisała:

            > Myślę, że to zależy od kraju...
            > Tzw różnice kulturowe...


            Chyba międzygalaktyczne. SV obowiązuje niezależnie od kraju w naszym kręgu kulturowym. Na mitycznym zachodzie też przyjęte jest płacenie przez gospodarza za imprezę, a trochę ich ma na koncie. No chyba że ematki mają "szczęście" do obracania się w specyficznym towarzystwie lumpów i i hołoty, które dla niepoznaki nazywa siebie nonkonformistami big_grin
            • morgen_stern Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:27
              Zapytałam koleżanki z Niemiec - tak, bywają takie imprezy i nie jest to uważane za chamstwo. Oczywiście nie ściąga się znajomych do drogiej knajpy, ale takiej na każdą kieszeń. A lumpy i hołotę zachowaj sobie na poważniejsze okazje - swoją drogą to paradne, że wieloletni i wilonickowy troll forumowy, który w bardzo obraźliwy sposób przyp... się w ematkowych wątkach do czego się da i szafuje ostro "hołotą" poucza innych o sv.
              • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:47
                Niemcy akurat zawsze słynęli ze skąpstwa.
    • princess_yo_yo Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:54
      dla mnie to norma tak samo jak norma jest dostosowanie restauracji cenowo do mozliwosci gosci.
      • lauren6 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:41
        Jeśli to jest norma to napisz w jakim kraju. W Polsce zdecydowanie nie.
        • dyzurny_troll_forum Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:56
          lauren6 napisała:

          > Jeśli to jest norma to napisz w jakim kraju. W Polsce zdecydowanie nie.

          Zaryzykowałbym stwierdzenie, że cała zachodnia Europa....
        • princess_yo_yo Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 18:31
          uk, na dodatek rachunek dzieli sie bez udzialu solenizanta wink prezenty symboliczne, zadnych ekscesow.
          • kagrami Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 09:16
            Ale to jest impreza-niespodzianka wink a chyba nie tak, ze solenizant zaprasza a goscie płaca za siebie i za niego , nie?
            • princess_yo_yo Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:48
              w zadnym wypadku, chociaz moze byc. urodziny swietuje sie w gronie paczki znajomych zazwyczaj wiec wszyscy w miare sie znaja i dosc latwo jest sie zorganizowac czy to jesli 'zaprasza' jubilat czy ktos z jego bliskiego grona. i wybrac miejce na obiad na kieszen wszystkich uczestnikow. nie ukrywam ze nie bardzo kojarze jakie sa ceny knajpiane w pl jesli chodzi o obiad, tutaj moze byc roznie i ludzie pewnie bardziej sa przyzwyczajeni do swietowania prawie wszystkiego poza domem. mniejsza presja i na gosciach i 'podmiotach' imprezy. jakis obiad wszyscy zazwyczaj gdzies jedza wiec w tym dniu jedza w knajpie i razem z alkoholem, chociaz moge zrozumiec ze ktos ma bardzo napiety budzet i poza domem nie jada ani nie pije nigdy wiec wtedy rzeczywiscie jest powod zeby odmowic uczestnictwa w imprezie.
    • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 14:57
      Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, u mnie gość jak zapraszam ma sobie zjeść i się napić, za moje. Jak mnie nie stać nie zapraszam.
    • beataj1 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:01
      Bardzo często bywam na spotkaniach gdzie gospodarz opłaca dwa - trzy pierwsze drinki a resztę każdy ogarnia we własnym zakresie. i zamawia i płaci to na co ma ochotę.
      Przy czym faktycznie spotykamy się raczej w miejscach średnich cenowo.
      Zresztą zwykle w takie miejsca chodzimy bo my proste ludzie jesteśmy bez pretensji.
      Pretensji nikt nie ma, mało tego uważamy to za optymalne i wygodne rozwiązanie.
    • niktmadry Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:02
      A co z prezentem dla jubilata? Kupujecie normalnej wartości czy odejmujecie sobie cenę Waszego posiłku?
      • beataj1 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:05
        Prezent normalny. Jak rany nie przyszłoby mi do głowy odliczanie ceny posiłku.
    • fomica Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:08
      Ja uważam że wszystko zależy od szczegółów - typ lokalu, godzina spotkania, długośc posiadówki. Nie widze niz zdrożnego w zaproszeniu do typowej kawiarni/ winiarni np. w godzinach wieczornych, poobiadowych, gdy wiadomo że spotkanie nie skończy sie o świcie tylko po maks 2-3 h.
      I nie zgodze się z tym dziwnym nastawieniem, że "miejsce nie nadaje się tylko na wino". Niby dlaczego nie? Naprawde nie da się tych 2 h wytrzymac bez jedzenia?
      • kawa_o_poranku Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:14
        No właśnie nie do kawiarni czy winiarni, tylko do restauracji. I gospodarze zamawiają sobie dania obiadowe, wcześniej przystawki etc.
        W tym szczególe rzecz.
        • koronka2012 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:44
          Takie podejście to szczytowe buractwo. Oni jedzą, a reszta gości ma do wyboru - albo się wykosztować albo siedzieć z kieliszkiem wina? dno.
    • julita165 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:18
      Nie spotkałam się z czyms takim. Jeżeli gości zaprasza się do rerstauracji to goście jedzą i piją co chcą na r-ek gospodarza, przy czym uważam że dobrze wychowani ludzie powinni wybierać dania ze średniej półki cenowej, nie celować ani w tańsze ani w najdroższe.
      • asia_i_p Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 13:08
        Nie do końca rozumiem tę zasadę. To znaczy rozumiem, czemu mam nie celować w najdroższe, ale nie rozumiem, czemu nie mogę zamówić swojej ulubionej potrawy, jeżeli należy do tych tańszych.
        • iwoniaw Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 13:16
          Generalnie ta zasada polega na tym, że nie należy popadać w żadną skrajność, dawanie do zrozumienia, że gospodarza to tak duuuużo kosztuje i jeszcze zbankrutuje z powodu dodatkowych kilku złotych nie jest lepsze niż objadanie się na cudzy koszt najdroższym, co tylko w danym miejscu można dostać.
    • viridiana73 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:27
      Się spotkałam tylko wśród niezarabiającej, czy pracującej dorywczo i studiującej młodzieży. Czyli na zasadzie: idziemy do klubu, jubilat stawia po 2 piwa, dostaje składkowy prezent, a potem każdy pije już na koszt własny. U dorosłych- nigdy.
      Kurcze, gdybym nie miała kasy, to wolałabym zrobić imprezę w domu albo wcale.
      • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:34
        W klubie jest to łatwiejsze, bo zamawia się przy barze, poza tym do klubu nie chodzi się po to, aby jeść.
      • madami Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 16:02
        To całkiem normalne, byłam na takich imprezach wiele razy, sama w ten sposób urządzałam urodziny - zaprasza się paczkę znajomych na knajpy, z góry mówi się, że na jednego, dwa drinki, potem każdy kupuje sobie sam, coś tam sobie przegryza itp. Ale... nie wyobrażam sobie takiego zaproszenia do droższej restauracji.
        • klerjeser Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:55
          madami napisała:

          > To całkiem normalne, byłam na takich imprezach wiele razy, sama w ten sposób ur
          > ządzałam urodziny - zaprasza się paczkę znajomych na knajpy, z góry mówi się, ż
          > e na jednego, dwa drinki, potem każdy kupuje sobie sam, coś tam sobie przegryza
          > itp. Ale... nie wyobrażam sobie takiego zaproszenia do droższej restauracji.

          Impreza studencka? Owszem, można i tak wśród młodzieży.
          • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:16
            Młodzieży więcej się wybacza i młodzież często nie ma swoich pieniędzy lub tylko dorabia na część etatu więc ma prawo do dziadowania. U człowieka dojrzałego takie zachowanie to szczyt buractwa lub dziadostwa.
          • madami Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:08
            Niekoniecznie studencka. Np. znajomy z pracy ma urodziny - i mówi zapraszam na drinka do takiej a takiej knajpy (niedroga i nie ąę) o godz. 19. Kupujemy wspólny prezent, zbieramy się w knajpie, potem kolega zbiera zamówienia na drinki i zamawia, dajemy prezent i dalej impreza toczy się swoim zyciem, każdy zamawiaj juz we własnym zakresie, ktoś przychodzi, ktoś odchodzi, tańczymy, ktoś głodnieje to sobie bierze tatara czy śledzika. I tyle nikogo to nie dziwi. Czasem po jakimś czasie solenizat rzuca: kto co pije i zamawiaj kolejne napoje, ktoś z tego korzysta, ktoś odmawia bo sobie już coś tam wział. Luźna impresa w luźnej knapie

            Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy idziemy do restauracji, szczególnie tej droższej, bez oglądania się za zasobność portfela zaproszonych?
            • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:12
              i naprawdę nie widzisz różnicy między opisaną sytuacją a "zaproszeniem" gości do drogiej restauracji, w ktorej wszyscy zasiadają przy stole, a solenizant zamawia dla wszystkich wino, a dla siebie dodatkowo przystawki i obiad?
              • madami Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 16:13
                Przecież napisałam, że widzę róznicę...
    • rosapulchra-0 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 15:44
      Zawsze, gdy organizowałam tego typu imprezy, to szukałam knajp 1.blisko swojego domu, 2. na kieszeń biesiadnika. Nie wyobrażam sobie, żeby zaprosić gości na imprezę składkową do knajpy, gdzie jest drogo. A i zdarzało się, że płaciłam rachunki za innych, zbiorczo.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 16:08
      Ja tak robię. Tylko, że zabieram swoich gości do normalnych knajp i funduję oprócz alkoholu jakieś słodkości.
      • lauren6 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 18:07
        > funduję oprócz alkoholu jakieś słodkości.

        Łaskawa pani.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:15
          Ano.
    • sasanka4321 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:27
      Spotkalam i sama urzadzalam. Chyba w wiekszosci krajow Europy Zachodniej jest to normalne, zwykle swietowanie urodzin. To troche takie: Spotykamy sie w knajpie X z powodu urodzin Moniki (a tydzien temu spotkalismy sie bez powodu, a za trzy tygodnie spotkamy sie zeby poswietowac wspolnie bo Dawid wyjezdza na dwa lata...). Ot, fajny powod, zeby sie spotkac w wiekszej grupie ludzi, ktorych sie lubi, wypic wino, pospiewac 100-lat, posmiac sie. Fajne sa takie urodziny, bo bez zadnej spinki, roboty, przygotowan, nikt sie nikomu nie snuje po chalupie, nie musi fundowac obiadow i przystawek dla pietnastu osob, kazdy sam sobie kupic do jedzenia co chce i na co go stac, jubilat wino dla wszystkich, prezenty symboliczne, albo tylko serdeczne zyczenia. Za to swietny czas spedzony razem.
      • koronka2012 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 19:54
        A nie widzisz nic niestosownego w "zaproszeniu" do knajpy nie na kieszeń "zapraszanych"? i w zamówieniu przystawek i dań dla siebie, podczas gdy "goście" siedzą przy kieliszku? fajnie byś się bawiła w takiej sytuacji?
        • sasanka4321 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:35
          > A nie widzisz nic niestosownego w "zaproszeniu" do knajpy nie na kieszeń "zapra
          > szanych"?

          No po pierwsze to wychodze z zalozenia, ze ludzi, z ktorymi chce spedzac moje urodziny, znam dobrze i niejeden wieczor juz w knajpach wspolnie spedzilismy. Od dawna wiemy, jaki rodzaj knajp, jaka atmosfere, jakie polozenie i jakie ceny akceptujemy. Jesli ktos jest mi bliski, to wiem o nim takie rzeczy. Takie "zaproszenie" na urodziny, to dla mnie w tym samym stopniu zaproszenie gosci przez jublilata, jak i zaproszenie jubilata przez jego przyjaciol - wspolnie sie zapraszamy do poswietowania tej okazji i pobycia razem.

          Jesli ktos z moich znajomych zaproponowal mi wyjscie na obiad do Mariotta z okazji jego urodzin, to bym powiedziala: "Sorry, za drogo nam tam. Ale chetnie spotkamy sie z Toba za tydzien w knajpie za rogiem i zrobimy poprawiny Twoich urodzin".

          Ja swietnie znam i nasz wschodnioeuropejski sposob swietowania urodzin, i zachodnioeuropejski. I ten drugi stanowczo preferuje. Do tego trudno jest sie na poczatku Polakowi przyzwyczaic. Takie niekulturalne to sie wydaje. Ale po latach zauwazasz, ze jakies prostsze to jest, niekonfliktowe. Ze do knajpy sie chodzi duzo czesciej niz w Polsce, czesciej sie spotyka z przyjaciolmi i chetniej.
          • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:14
            Jeszcze prostsze jest gdy każdy płaci za siebie, także alkohol i napoje big_grin A najprostsze gdy nikt nikogo nie zaprasza na urodziny, ile mniej potencjalnych komplikacji big_grin
          • lot.ti Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:25
            mnie też się ten zwyczaj luźnego podejścia do świętowania znacznie bardziej podoba, niż polska "gościnność". szczególnie na śląsku Geburt (urodziny) to świętość, suto zastawione stoły i wódka, wódka, wódka....

            w polsce jest też miejski zwyczaj zapraszania na wino/piwo/drinka + przekąski, kolejne drinki i dania goście zamawiają sobie sami.
            • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:31
              To luźne podejście polega na tym, że posiłek sam sobie kupujesz?
    • bialeem Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:40
      Zapraszasz - płacisz. To jest tak proste.
      Jak chcesz płacić tylko za alkohol lub głównie za alkohol, to zapraszasz do drink-baru.

      We łbie mi się nie mieści, że można zrobić inaczej. Jak chce się "ograniczyć" koszty, to się zamawia dla każdego menu degustacyjne z dobranym winem i z góry się wie z jakim rachunkiem się wyjdzie +/- kilka stów za dodatkowe ev wina.
      • burina Re: goście- tym razem w restauracji 26.05.16, 10:53
        Problem się robi wtedy, gdy znajomych chcesz zaprosić w dzień urodzin a jest to środek tygodnia. Każdy po pracy, nastepnego dnia też musi wcześnie wstać, miasto duże i nie da się pojechać do domu i wracać specjalnie na drinki. Umawiasz się na 18, bo tak większość kończy i wybierasz restaurację, no bo przecież nie każesz pościć w imię swojego święta i niskiego budżetu.

        No i last but not least: postawienie tylko wina/drinków jest o tyle wygodniejsze w takiej konstelacji towarzyskiej, że a) możesz zaprosić 20 osób a nie głowić się, które 5 wybrać, b) nikt się nie martwi, że przyprowadzi kogoś, kto po drodze się napatoczył (randka, kolega, który jest na delegacji i nie ma co z sobą począć, mama, która przyjechała w odwiedziny).
    • jola-kotka Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:44
      Nie,buractwo totalne. Placi ten kto proponuje wyjscie w moim towarzystwie tak jest przyjete.
      • fusun1804 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:55
        We Francji to normalne. Byłam na takich urodzinach - w pizzerii - czyli na kieszeń kazdego z zaproszonych.
        • dziaadek Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 21:11
          Ja we Francji mieszkam juz 30 lat i nigdy sie z czyms takim nie spotkalam co nie znaczy, ze takie sytuacje sie nie zdarzaja ale chyba rzadko. Zazwyczaj solenizant funduje knajpe przyjaciolom a w przypadku kolegow z pracy placi za wino i bufet z zakaskami w wystarczajacej ilosci a jak ktos ma ochote na wiecej to sobie dokupi alkohol ale mowa tutaj o imprezie na stojaco w wyznaczonej czesci knajpy, zaraz po pracy raczej taki aperitif
    • mynia_pynia Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:51
      JA do zapraszania i płacenia za obiad w restauracji mam 3 przyjaciółki, które zawsze goszczą mnie czym chata bogata i ja ich tak samo. My najczęściej i tak płacimy każda za siebie albo na wymiankę wieć problem z głowy.
    • magata.d Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 17:58
      Nie, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Buractwo. Jak ktoś zaprasza to płaci, jak go nie stać nie zaprasza.
    • eve-lynn Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:07
      Częściej spotykam się z tym ze zapraszajacy płaci za jedzenie a drinki goście kupują sami. O ile goście są poinformowani przy zaproszeniu a nie po.fakcie to jak najbardziej ok
    • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:27
      Tak,normalne i wg mnie bardzo fair. Wszelkie imorezy no urodzinowe przestaja byc spinka i wydatkiem dla obu stron czyli tego kto obchodzi i zaprasza i gosci. Zapraszajacy nie wykosztowuje sie podobjie jak giscie na prezenty.
      • klerjeser Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 20:57
        najma78 napisała:

        > Tak,normalne i wg mnie bardzo fair. Wszelkie imorezy no urodzinowe przestaja by
        > c spinka i wydatkiem dla obu stron czyli tego kto obchodzi i zaprasza i gosci.
        > Zapraszajacy nie wykosztowuje sie podobjie jak giscie na prezenty.

        Nienormalne i sprzeczne z zasadami SV. Być może popularne wśród brytyjskiego proletariatu....
        • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:44
          klerjeser napisał(a):

          > Nienormalne i sprzeczne z zasadami SV. Być może popularne wśród brytyjskiego pr
          > oletariatu....

          Tiaaa, za to polski proletariat zna sie cv ale musi brac pozyczki w banku zeby imprezy robic.
          • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:49
            Chciałabyś, dużo osób w Polsce żyje na wyższym poziomie niż wielu polskich emigrantów, których nie stać na zamówienie pizzy na telefon ( źródło - Matka Polka w UK) gdy mają niespodziewanego gościa bo kosztuje to kilka euro i to za podstawową wersję pizzy. Albo nie poczęstuje kolegi syna kiełbaską bo mąż wraca głodny po pracy, a za dużo kiełbasek w domu nie ma big_grin
            • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:02
              kaz_nodzieja napisał(a):

              wielu polskich emigrantów, których nie stać na zamówienie pizzy na telefon ( źródło - Matka Polka
              > w UK) gdy mają niespodziewanego gościa bo kosztuje to kilka euro i to za podsta
              > wową wersję pizzy.

              Watpie aby matki Polki w uk placily za pizze w euro wiec moze zweryfikuj swoje zrodla. A kilka euro brzmi dla mnie bardziej zachecajaco niz kilknascie lub kilkadziesiat zlotych.

              Mnie zastaw sie postaw sie nieco przeraza, full wypas dla gosci i liczenie ze sie w prezentach za talerzyk zwroci. Stres dla organizatora - bo wydatek i stres dla gosci zeby prezent byl odpowiednio drogi. Nie, dziekuje.
              • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:51
                >Mnie zastaw sie postaw sie nieco przeraza, full wypas dla gosci i liczenie ze sie w prezentach za talerzyk zwroci. Stres dla organizatora - bo wydatek i stres dla gosci zeby prezent byl odpowiednio drogi. Nie, dziekuje.

                a gdzie Ty wyczytałaś, że jest obowiązek urządzania urodzin w drogiej knajpie? i o jakim talerzyku mowisz, co bzdury, kto liczy talerzyk przy robieniu imprezy urodzinowej? przecież goście nie przychodzą z kopertami
                • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:55
                  Może pomyliło jej się z weselami. Dziewczyna 20 lat w Polsce nie była, ma prawo nie wiedzieć jak teraz to wszystko u nas wygląda i jak stosunkowo niewiele różni się od tego co u niej.
                  • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:30
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Może pomyliło jej się z weselami. Dziewczyna 20 lat w Polsce nie była, ma prawo
                    > nie wiedzieć jak teraz to wszystko u nas wygląda i jak stosunkowo niewiele róż
                    > ni się od tego co u niej.

                    Nie bylam w pl 8 lat, a pl rozni sie wciaz i to bardzo od tego co u mnie.
                • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:24
                  lady-z-gaga napisała
                  > a gdzie Ty wyczytałaś, że jest obowiązek urządzania urodzin w drogiej knajpie?

                  Ja nic takiegi nie sugeruje,ale ty zdaje sie owszem,bo juz wyzej napisalas ze narzuca sie swietowanie w drogich lokalach. Mozna zaprosic do tanszych,czyli tk jak juz wwatku napisano na kieszen gosci. W swietowaniu nie chodzi o to zeby fundowac jedzenie i picie ani zeby odwdzieczac sie prezentami a o wspolnie spedzony czas w gronie ludzi ktorych sie lubi. A imprezy sa rozne moze byc urodzinowa gdzie jednak bardzo liczy sie na odpowiednie prezenty nawet gdy sie dzieciom imprezy robi (malo watkow bylo?) jak i te wieksze jak przyjecia komunijne czy wesela gdzie wazne aby sie za talerzyk zwrocilo.

                  • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:38
                    a post startowy w ogole czytałaś, czy uprawiasz radosną twórczość, nie wiedząc, o czym mowa?
                    bo ja odnoszę się cały czas do sytuacji opisanej przez założycielkę wątku, a Ty... no własnie, na jaki temat w ogóle piszesz? wesel? urodzin dzieci? staruszków? emigrantów? czy jeszcze na inny?
                    • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 15:54
                      Nie wiem czy ty przeczytalas post startowy w ktorym to ceny sa jednak czynnikiem dodatkowym. Poza tym dyskusje czesto ewoluja a nie odpowiada sie tylko na posty tytulowe.
          • magata.d Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 12:55
            najma78 napisała:

            > klerjeser napisał(a):
            >
            > > Nienormalne i sprzeczne z zasadami SV. Być może popularne wśród brytyjski
            > ego pr
            > > oletariatu....
            >
            > Tiaaa, za to polski proletariat zna sie cv ale musi brac pozyczki w banku zeby
            > imprezy robic.


            A to jest jakiś przymus organizowania imprez?
            • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:29

              > A to jest jakiś przymus organizowania imprez?


              Jak myslisz jest?
              • lady-z-gaga Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 14:40
                nie pamiętam od dawna żadnego wątku pt "znajomy miał urodziny i nie urządził imprezy"
                • najma78 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 18:50
                  lady-z-gaga napisała:

                  > nie pamiętam od dawna żadnego wątku pt "znajomy miał urodziny i nie urządził im
                  > prezy"

                  Twoja pamiec nie moj problem.
              • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 22:25
                Nie ma (odnośnie urodzin), w Polsce zwyczajowo niejako wymagany jest tzw. roczek, potem 18-stka, a potem do 100 urodzin możesz nie urządzać urodzin i nikogo to nie dziwi.
    • mikams75 Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 22:17
      jak juz wyzej napisano - dosyc popularne na zachodzie, tez wsrod Polakow. I w sumie jak sie juz wie i przyzwyczai do czegos takiego, to przestaje to byc szokujace i zaczyna sie widziec zalety.
      Choc za pierwszym razem zdziwilam sie bardzo, bo przy zaproszeniu nawet nie zostalam poinformowana - nieco sie zdziwilam, ze urodziny sa w drogiej restauracji i dopiero na miejscu sie dowiedzialam jak to ma wygladac.
      • larrisa Re: goście- tym razem w restauracji 24.05.16, 22:54
        Ale konkretnie gdzie, na zachodzie?

        Mieszkałam we Francji i nic takiego nie kojarzę.
        • kaz_nodzieja Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:12
          Kolejna próba dowartościowania się obecnym miejscem swojego pobytu. To już tak żałosne i nudne się staje, że nawet nie chce m się komentować.
    • kawka74 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:24
      Jeśli już solenizant ma taki pomysł, to powinien wybrać miejsce cenowo dostępne dla wszystkich i odpowiednie gatunkowo (np.pub, a nie droga restauracja), i udzielić jasnej informacji, jak to będzie zorganizowane.
      Swoją drogą co to by się działo, gdyby przyjaciele i znajomi postanowili zaprosić rzeczonego solenizanta do restauracji celem uczczenia jego urodzin, zafundowali wino i poinformowali, że musi zapłacić za swój posiłek, bo inaczej będzie siedział o suchym pysku....
    • joaaa83 Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 08:36
      W Polsce bardziej się przyjęła odwrotna forma tj. solenizant stawia obiad/kolację i butelkę wina/jedną kolejkę, a potem goście płacą już za siebie. Z taką formą się spotkałam i jest dla mnie jak najbardziej w porządku. Zapraszający wie z góry ile zapłaci i może wybrać lokal na jaki go stać, a goście czują się ugoszczeni i nie krępują się wypić trochę więcej lub trochę droższych trunków z obawy, czy nie nadwyrężają uprzejmości gospodarza.
      • lanaana Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 09:00
        Przez kilka lat mieszkałam we Francji, w Grenoble. Pierwszy raz słyszę o takim zwyczaju. Tzn. spotykaliśmy się w lokalach z okazji czyichś tam urodzin czy awansu, często też solenizant stawiał wino wszystkim obecnym, ale nikomu nie przyszłoby do głowy nazwać takiego spotkania "zaproszeniem". Ot po prostu, spotkanie przyjaciół z jakiejś tam okazji. Trudno też nazwać gospodarzem kogoś, kto postawi mi lampkę wina, przecież to śmieszne.
    • kagrami Re: goście- tym razem w restauracji 25.05.16, 09:12
      Nigdy. Albo zaproszenie do restauracji na obiad i wino albo np.na piwo do pubu wink To dziwne jakoś narzucać gościom gdzie maja zjeść kolacje za swoje pieniądze wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka