Dodaj do ulubionych

ten librus

29.05.16, 16:16
to jest średniowieczne narzędzie tortur dla rodziców.

tak mi się skojarzyło od jakiegoś wątku wykopaliskowego o "trybie matka ucznia"

jak ja tego czegoś nienawidzę, to sobie trudno wyobrazić. Naprawdę. U nas szkoła oczekuje, że rodzic będzie to czytał codziennie chyba. Bo bywają wiadomości typu "proszę się zapisywać na godziny na jutrzejsze zebranie" albo "chcę się z panią spotkać, proszę przyjść jutro o 13:00". A ja po prostu NIE MOGĘ. W ogóle nie znoszę wykonywania obowiązków okołoszkolnych z dziećmi, jak widzę te ćwiczenia i zeszyty, to mi się robi ciemno przed oczami. To jest najgorszy obowiązek rodzica, jaki znam. No nie nadaję się do tego.

I ten librus. Jak się już zmuszę i raz na tydzień zaloguję, to patrzę na przykład, a tam przy ikonce liczba nowych ocen od ostatniego logowania - 14. Podstawówka. Już jak widzę te 14, to mi się zimno robi, a czytanie, że ten minus to za brak stroju na wuef w środę, a ta czwórka to za sprawdzian z grania na flecie, a ta pała to za nieudekorowanie strony tytułowej zeszytu od muzyki, to cierpię, cholera, niewymownie, no.

ktoś też tak ma? co robić, drogie brawo?
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: ten librus 29.05.16, 16:18
      Uważam, że dziennik elektroniczny (może to być librus) jest świetnym narzędziem do kontaktów szkoła-rodzice. Zdecydowanie zalety przewyższają ewentualne wady
    • mama303 Re: ten librus 29.05.16, 16:23
      ja mam taki problem z kolei, że w szkole dziecka Librus jest w ogromnej większości nie wykorzystywany jak mógłby. To nie jest narzędzie tylko do ocen! to byłoby wspaniałe narzędzie np. do planowania - tematy i terminy sprawdzianów, prace domowe, tematy, korespondencja między rodzicami i nauczycielami.
    • iwoniaw Re: ten librus 29.05.16, 16:26
      jak ja tego czegoś nienawidzę, to sobie trudno wyobrazić. Naprawdę. U nas szkoł
      > a oczekuje, że rodzic będzie to czytał codziennie chyba.


      I co w tym dziwnego? Za czasów papierowych dzienniczków/zeszytów do korespondencji oczekiwała, że będzie czytał codziennie info w analogu i reagował na bieżąco.
      Logiczne chyba, że matką jesteś codziennie i dziecko codziennie ma bieżące sprawy. A już wydziwiania, że nauczyciele oceny wpisują, to w ogóle nie rozumiem.

      Bo bywają wiadomości t
      > ypu "proszę się zapisywać na godziny na jutrzejsze zebranie" albo "chcę się z p
      > anią spotkać, proszę przyjść jutro o 13:00".


      I jaki masz problem z wyborem godziny spotkania na zebraniu albo odpisaniem, że jutro o 13.00 nie możesz, proponujesz we środę o 17.00 albo po wspomnianym zebraniu?

      W ogóle n
      > ie znoszę wykonywania obowiązków okołoszkolnych z dziećmi, jak widzę te ćwiczen
      > ia i zeszyty, to mi się robi ciemno przed oczami.


      No ale tego chyba librus nie wymaga, a zadania domowe są zasadniczo dla dziecka, nie rodziców?
    • laruara Re: ten librus 29.05.16, 16:27
      Dla mnie porażka, szczególnie jeśli chodzi o nieobecności.
      Dziennik mówi, że dziecka nie było na lekcji, a dziecko twierdzi, że było...
      • laruara Re: ten librus 29.05.16, 16:28
        A jak padnie net ???
        Zdarza się...
    • oqoq74 Re: ten librus 29.05.16, 16:32
      Ja akurat bardzo sibie cenię dziennik elektroniczny. Na bieżąco widzę jak młody sobie radzi, czy nie ma z czymś problemów. Mogę bezpośrednio każdego nauczyciela spytać o to co mnie interesuje. Do tego jest info o zadaniach domowych, sprawdzianach i ich zakresu, nieobecnościach itd.
    • feniks_z_popiolu Re: ten librus 29.05.16, 16:36
      Narzędzie tortursmile Dobre. Częstość pisania nauczycieli wymusza niejako na rodzicach śledzenie własnego dziecka to prawda.
    • lellapolella Re: ten librus 29.05.16, 16:38
      Nie znosiłam librusa, cała pociecha w tym, że tylko najmłodszy się załapał i że w tej chwili oboje mamy to już za sobą. Strasznie mulił i zajmował mi masę czasu, może to wina operatora ale inne strony chodziły zdecydowanie szybciej. Ta masa szczegółów i konieczność ustosunkowania się umieszczały mnie gdzieś pomiędzy szkolną ławką, z której zdecydowanie wyrosłam a posterunkiem żandarma, który mnie nie rajcował.
      Jedyne, co można zrobić, to przetrwać. Przychodzi taki moment, gdy szkoła znika z naszego życia na zawsze i tym się trzeba pocieszać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka