Dodaj do ulubionych

Córeczko moja

10.06.16, 00:51
Obejrzałam starego ZNACHORA czyli film. Chyba nie ma piękniejszego tekstu ojca. Co więcej ojciec może powiedzieć córce?
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Córeczko moja 10.06.16, 02:55
      Piękne Twoje i moje wyobrażenie, ale te czasy minęły raczej bezpowrotnie.
      Kiedyś słowo dane, honor coś znaczyło. Dla mnie do tej pory to dużo znaczy, ale mamy takie czasy jakie mamy.
      Teraz może lajkować i takie tam.
      Mnie to wcale nie cieszy.
      Cybernetyczne pokolenie.
      A jak można i jeszcze można wysłać list odręcznie napisany to tylko cieszą się wg młodych- starcy. Zupełnie jakby ci co pamiętają zwykłe listy mieli co najmniej ze 100 lat.
      • morekac Re: Córeczko moja 10.06.16, 03:16
        >Kiedyś słowo dane, honor coś znaczyło.

        Okres międzywojenny pamiętasz osobiście, że to wiesz? wink
        • butch_cassidy Re: Córeczko moja 10.06.16, 07:26
          Nie trzeba pamiętać czasów przedwojennych. Mnie tego uczono w dzieciństwie.
          • kfugktru23 Re: Córeczko moja 10.06.16, 07:30
            Czego? Honoru czy czasów II RP?
            • morekac Re: Córeczko moja 10.06.16, 08:25
              Co do honoru i czasów II RP - Mostowicz napisał nie tylko "Znachora" czy "Proesora Wilczura", ale i "Karierę Nikodema Dyzmy" oraz kilka innych powieści, w których honor panów z II RP jest jakby nieobecny. wink
      • asia_i_p Re: Córeczko moja 10.06.16, 08:05
        Z drugiej strony, gdyby był Internet, to może by ją wychował, a nie wzruszająco znalazł po latach. Żona by szukała, współpracownicy szukali, jego gospodarze trafili na informacje o poszukiwaniach. Kiedy zaginął chory na Alzheimera ojciec szwagra, szukała go masa ludzi, którzy dowiedzieli się właśnie przez internet.

        Ludzie mają do przekazania albo dobre albo złe rzeczy i zła rzecz napisana odręcznie nie staje się ani odrobinę lepsza, a dobra napisana na Facebooku i, o zgrozo, zalajkowana, nic nie traci na wartości.

        A swoje obecne czasy, mimo sentymentu do pięknych strojów i pięknych manier, które tak ładnie wypadają w książkach i filmach, po prostu uwielbiam. Im jestem starsza, tym bardziej. Odświeżam sobie właśnie "Wojnę i pokój" i kiedy sobie uświadamiam, że hrabina Rostowa urodziła 12 dzieci, z czego do momentu rozpoczęcia akcji powieści żyje czworo, to jestem skłonna oddać każdą ilość listów na welinowym papierze za antybiotyki w całodobowej aptece obok domu.
        • beataj1 Re: Córeczko moja 10.06.16, 08:32
          Mam dokładnie takie samo podejście. mu ten przedwojenny honor di szczęścia potrzebny nie jest tym bardziej że honor obowiązywał tylko w odniesieniu do ludzi ze swojej "sfery" a honorem panny sluzebnej to się już niespecjalnie przyjmowano.
          • morgen_stern Re: Córeczko moja 10.06.16, 09:17
            Otóż to!
        • kaz_nodzieja Re: Córeczko moja 10.06.16, 15:26
          > Odświeżam sobie właśnie "Wojnę i pokój" i kiedy sobie uświadamiam, że hrabina Rostowa urodziła 12 dzieci, z czego do momentu rozpoczęcia akcji powieści żyje czworo, to jestem skłonna oddać każdą ilość listów na welinowym papierze za antybiotyki w całodobowej aptece obok domu.

          Chyba nie tylko antybiotyki, ale i inne "lekarstwa" zaczynające się podobnie wink
      • eliszka25 Re: Córeczko moja 10.06.16, 08:51
        taaa, yhm, honor. jakos honor nie przeszkodzil wielmoznym panstwu zadbac tylko i wylacznie o swojego syna, a biedna dziewczyne ze sklepu zostawic na pastwe losu. jej smierc bylaby im w sumie nawet na reke, bo slub syna z biedaczka ze sklepu, to byla dla nich ujma na honorze. przezyla tylko dlatego, ze wilczur ukradl narzedzia, ktorymi ja zoperowal, wiec to zdecydowanie nie honor odgrywa w tej powiesci najwazniejsza role.
      • morgen_stern Re: Córeczko moja 10.06.16, 09:15
        Wybacz, ale trochę naiwna jesteś.
        • morgen_stern Re: Córeczko moja 10.06.16, 09:16
          Miało się podpiąć po minerallną, nie wiem, czemu wskoczyło tutaj.
      • kamunyak Re: Córeczko moja 10.06.16, 11:32
        >Kiedyś słowo dane, honor coś znaczyło. Dla mnie do tej pory to dużo znaczy, ale mamy takie czasy >jakie mamy.

        no, faktycznie, znaczyło...
        że przypomne tylko, iż żona niejakiego znachora puściła go w trąbę i zmarnowała mu pół życia, tym sposobem. Nie tylko męzowi ale i swojej córce też.
        Tak, że nie przesadzałabym z tymi wartosciami. Ludzie byli, sa i będą dobrzy i źli.
        A kiedyś (wcale nie tak dawno,z 50 lat temu) to stalówkami pisano i rozlewający się notorycznie atrament wycierano bibułą. To raczej nie było ani przyjemne ani wygodne.
      • rozpromieniona_kucharka Re: Córeczko moja 10.06.16, 15:40
        minerallna napisała:

        > Piękne Twoje i moje wyobrażenie, ale te czasy minęły raczej bezpowrotnie.
        > Kiedyś słowo dane, honor coś znaczyło. Dla mnie do tej pory to dużo znaczy, al
        > e mamy takie czasy jakie mamy.
        > Teraz może lajkować i takie tam.

        A kiedyś STUDENCI uniwersytetów i to tych najlepszych (warszawski, lwowski) umawiali się na ustawki jak kibole. A do bicia używali m.in. pałek oraz oficjalnych lasek uniwersyteckich. A piłsudczykom honor oficerski nie przeszkadzał w biciu starszych ludzi albo w biciu kilku jednego - takich, co ośmielili sie Piłsudskiego skrytykować. Ech, wspaniałe czasy, a dzisiaj tylko napiszą na fejsie "wkurza to" albo wywalą kogoś ze znajomych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka