totus75
17.06.16, 13:33
A problem jest taki.
Od dłuższego czasu szukam kogoś do sprzątania. Teściowa wiedziała o tym, nawet obiecała, że popyta wśród znajomych, gdyż ma takie, które sprzątają. Popytać popytała, ale przyszła nie z kontaktem, ale propozycją, że rosną jej mocno z pewnego powodu koszty utrzymania i zależałoby jej na tym, by to ona mogła u nas sprzątać. Podała stawkę i ilość godzin.
Mąż pozostawił decyzję mi, wskazując, że on nie ma nic przeciw, ale ja decyduję.
Relacje z teściową mam raczej trudne. Bywa ok, pomoże przy dziecku czasem, ale też czasem wyskakuje z pretensjami o nie wiadomo co i trzeba spędzić kilka godzin na dyskusji z nią, dlaczego fakt, że rozmawiając z nią nie spojrzałam jej w 5 minucie rozmowy w oczy, nie był skierowany przeciwko niej. Żre się też non stop ze swoim synem a moim mężem. Nigdy nie wiadomo czy jej wizyta nie skończy się jej fochem i jego nerwem, który odbija potem na mnie i sam się o coś fochuje.
Nawet przy dobrych relacjach z teściową, uznałabym sytuację za mocno niekomfortową, ale trochę zaszantażowała mnie emocjonalnie, tym brakiem kasy i zgodziłam się.
Ustaliłyśmy co i jak, przyszła w umówiony dzień, sprzątała, potem widziałam się z nią dwa dni później (specjalnie zaszłam do niej), żeby pochwalić. Ustaliłyśmy kolejny dzień na sprzątanie. Nie przyszła. Powód nie znany, brak kontaktu z jej strony. To było już ponad 2 tygodnie temu. W międzyczasie normalnie kontaktowała się w jakichś tam sprawach z mężem, z raz była u nas, dzisiaj zgodziła się przyjść dziecka popilnować. Tematu sprzątania nie było.
No i nie wiem co zrobić. Chciałabym zapłacić za to pierwsze sprzątanie i powiedzieć, że chyba widać, że to nie wypali i dajemy sobie spokój. Ale przewiduję litanię oskarżeń, że to coś tam nie tak się zachowaliśmy i raczej chęć kontynuacji. Wiem, że rzeczywiście będzie potrzebowała kasy.
Względnie nadal nic nie powie o tym sprzątaniu i nie wiem czy samej wtedy zaczynać temat czy poczekać aż ona do niego wróci. Wkopałam się. Mąż mówi, żeby temat odpuścić. Ale dla mnie to żadne rozwiązanie sytuacji.
Będę bardzo wredną synową jak stwierdzę, że nie chcę już tego sprzątania, nawet jeżeli ona będzie chciała i mówiła o tym, że potrzebuje tych dodatkowych pieniędzy?