Dodaj do ulubionych

Pomóżcie ogarnąć sytuację

14.07.16, 14:48
Postaram się krótko i zwięźle. Mamy dwie córki, nastolatkę i dwulatkę. Mąż pracuje, ja wracam na rynek pracy od października. Nie klepiemy biedy ale ciągle na coś brakuje, głównie dla mnie i małej. Nie wiem ile zarabia mąż bo każdorazowo podjęcie tego tematu kończy się kłótnią, nie mam tez dostępu do jego konta. Ja dostaję jakieś swoje pieniądze, ale nie wiele i już nie dlugo, bo kończy mi się wypowiedzenie i urlop. Starsza córka jest oczkiem w głowie w rodzinie męża, mlodsza od początku nie była wyczekiwana przez nich. Starszej spełnią niemal każdą zachcianke, mlodsza poza okazjami typu urodziny czy święta nie dostaje praktycznie nic od nich, a i przy tych okazjach dysproporcje są ogromne. Doszło do tego, ze starszej kupują wszystko albo wciskają kasę za jej zakupy mężowi a on już tak do tego przywykl, że nie widzi w tym nic złego. Zresztą jego też kupują przy kazdej okazji. Żeby sprecyzować nie jestem zazdrosna, tylko uważam, że gdzieś granice zostały przekroczone. Mnie nie stać na to żeby starszej kupować ciagle nowe rzeczy, ale też uważam, że nie jest dobrze gdy bez żadnego wysiłku z jaj strony typu dołoży z kieszonkowegi a my czy dziadkowie dołożymy reszte, ciągle dostaje nowe rzeczy. Ma kilka par conversow, martensow, same markowe ciuchy, niektóre z metkami, bo przestały się podobać. Sytuacja jest kuriozalna, bo wygląda to tak, że tylko młoda coś zechce, to teściowa zaraz jej kupuje łącznie z bielizną, książkami i zeszytami,nawet jak mloda wspomni, ze wybieramy się do fryzjera, to babcia już wyskakuje z kasy. Jak już wspomniałam nie stac mnie na to, zeby od ręki wyskoczyć z kilku słówek bo ona potrzebuje, a nawet jeśli jest to faktycznie potrzebny zakup i pierwsza go zrobię, to teściowa lub siostra męża oddają jej kasę. I zeby było smieszniej, młodszą córkę najczęściej ubieram w lumpku i wtedy słyszę od starszej pretensje, ze znowu nic jej nie kupiłam. Ostatnio starsza powiedziala, ze dostaly po 50zl od siostry babci( mieszka w innym miescie, wiec przelala teściowej), a babcia nie wiedzac,ze o tym wiem, najpierw powiedziala, ze to pieniądze dla starszej, a po chwili, smiechem, zartem, ze stowka, ale mala dostanie mniej, bo mala. Dziś spokalam ja na runku, kupowalam majteczki, to rzucila sie do mnie, ze ona tez kupuje dla starszej bo i tak miala sie wybrac z nia na zakupy, bo przecież jedzie na kolonie, to musi miec wszystko nowe.
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 14:55
      Przeczytałam kilka zdań i odechciało mi się czytać dalej, a wiesz dlaczego?? Bo zupełnie nie rozumiem, jak w XXI wieku kobieta może nie wiedzieć, ile zarabia jej mąż, nie ma dostępu do jego konta i dostaje jakieś ochłapy.
      Jaka jest Twoja rola w tej rodzinie?
      • zlotarybka_1 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 14:57
        No ja nie chcialam tak z grubej rury ale mniej wiecej mysle tak samo.
        • cauliflowerpl Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:00
          ...i "podjęcie tego tematu kończy się kłótnią".
          Chryste, za kogo te kobiety za mąż wychodzą...
          • lauren6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:25
            Chcecie jej pomóc, czy same się dowartościować jej kosztem?
            • pierwszykot Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:39
              Przecież to forum ematka- wąskie specjalistkismile nie mieści im się w głowach że można tak być zależna od chlopasmile smile0
              • jola-kotka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 02:34
                ale on nie byla,urodzila dziecko i wraca do pracy takze to nie jest jakas kura domowa czekajaca na kase meza.
      • konwalka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:00
        lilia, spokojnie
        dziewczyna napisała tutaj wlasnie po to, żeby cos zmienic w swoim zyciu
        yebanie jej na dzien dobry prawdopodobnie sprawi, ze wroci jak slimak do swojego domku i tyle ją widzieli
        nie tedy droga
        chociaz masz stuprocentową racje co do relacji w tej rodzinie, to naprawde trzeba DELIKATNIE
        autorko watku- w twoim zyciu do zmiany jest praktycznie wszytsko
        jesli zaczniesz i beda to zmiany skuteczne, to potem pojdzie jak domino
        pomysle o twoim poscie na spokojnie i odezwe sie jeszcze raz ok?
        • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:01
          Dziękuję smile
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:00
        No właśnie taka, że zaczynam przeglądać na oczy i wcale mi się nie podoba. Problemem jest to, ze przez tyle lat nie miałam sily przebicia i każda proba zmian odbierana byla przez wszystkich jako pretekst do kłótni
        • zlotarybka_1 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:03
          Olinga, to dobrze - bo wyglada na to, ze nie tylo Ty cierpisz na tych ukladach rodzinnych ale i mlodsza corka. A jaki masz kontakt ze starsza? Mozecie szczerze, od serca rozmawiac?
          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:06
            Niezbyt dobry niestety. Ona przez wiele lat była jedynm dzieckiem w rodzinie męża i mam wrażenie,że zawlaszczyli ją dla siebie.
            • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:10
              A poza tym z natury jest malkontentką, a dzięki teściowej też materialistką. Zupełne przeciwieństwo mnie, moze dlatego ciężko nam się porozumieć.
            • pierwszykot Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:48
              Jesteś jej mama! I może zabrzmi to patetycznie ale jestes NAJWAŻNIEJSZA osoba w jej życiu! Kurcze może musisz sobie przypomnieć jak to było jak była mała... jak miała 2 lata tak jak młodsza.... nie wierze w malkotetke i matrialistke - -zawsze jest to próba zwrócenia uwagi Twojej na nią... Może młodsza zabiera jej za dużo mamy?
              • jola-kotka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 02:33
                Byla najwazniejsza,jestem prawie pewna,ze juz nie jest.
                • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:43
                  Trochę racji w tym jest. Nie mam zbyt wiele czasu dla starszej córki po pierwsze dlatego,że caly dom jest na mojej głowie a po drugie dlatego, ze chyba podświadomie chcę wynagrodzić młodszej brak czułości ze strony innych.
          • burina Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:54
            > Olinga, to dobrze - bo wyglada na to, ze nie tylo Ty cierpisz na tych ukladach
            > rodzinnych ale i mlodsza corka.

            Starsza córka też jest tu ofiarą! Ma zrypane podejście do pieniędzy, posiadania rzeczy, jest nauczona, że miłość wyraża się spełnianiem każdej głupiej zachcianki a przede wszystkim zniszczone relacje z matką i młodszą siostrą.
      • mynia_pynia Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:26
        Normalnie, ja też nie wiem i mąż też nie wie ile kasy ja dostaje. Sytuacja może i by była toksyczna gdyby kobieta na chleb nie miała, teraz jest nieco dziwna bo wychodzi że matka ma mniej pieniędzy niż starsza córka, wracaj do pracy, niedługo młodsza zakuma że jest gorzej traktowana przez dziadków i przestanie ich lubić tak jak i ojca oraz siostrę.
        • ola_dom Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:33
          mynia_pynia napisała:

          > niedługo młodsza zakuma że jest gorzej traktowana przez dziadków i przestanie ich
          > lubić tak jak i ojca oraz siostrę.

          No ale nie powiesz chyba, że to będzie wyjście z sytuacji?
          • mynia_pynia Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 21:29
            wink Gdzieś mi zniknął sens odp. Niekt?rzy łapią że krzywdzą dopiero jak dziecko staje się bardziel społeczne i zaczyna komunikować swoje niezadowolenie. Ja np. coraz bardziej lubię swojego syna - ma teraz 4,5 roku.
    • onewoman Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:06
      Ja tez nie pracuje, pracuje mąż.
      U nas jest tak ze to mąż do niedawna nie wiedział tak dokładnie ile zarabia.
      Zobaczył niedawno przez przypadek. smile
    • kaz_nodzieja Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:20
      Mąż musi Ci powiedzieć ile zarabia.
      • zolla78 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 15:58
        A niby jak go zmusi do tego? Pistolet do głowy przyłoży.?
        • kaz_nodzieja Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:14
          Niech dokładnie przepatrzy cały dom, może znajdzie jakiś wyciąg z banku lub inną wskazówkę. Niech sprawdzi ile zwykle firma płaci na danym stanowisku lub ile mąż bierze za zlecenie. Może stanąć kiedyś za plecami gdy będzie robił z domu jakiś przelew i starać się zapamiętać wpisywane hasło i login.
          • butch_cassidy Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:16
            Albo zatrudni detektywa tongue_out
          • arwena_11 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:11
            Wystarczy Pit za ostatni rok - rozliczają sie pewnie wspólnie. Jak nie ma w domu, to US za drobną opłatą da jej kopię.
    • butch_cassidy Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:15
      Boję się, że jeśli kiedyś zawaliło się przestrzeganie swoich granic i wszyscy do tego przywykli, to odkręcenie tego będzie trudne i długotrwałe. Co nie znaczy, że nie należy tego robić. Wręcz przeciwnie smile Należy jak najbardziej i to już - im szybciej tym lepiej. Tyle, że trzeba się przygotować, że a) to potrwa (nie wiadomo, jak długo) b) będzie zapewne bardzo niemiłe.

      Kłótnie, kiedy poruszasz ważny dla Ciebie temat? Niech mąż się kłóci, a Ty musisz nauczyć się zachowywać spokój. Nie daj się wkręcać, bo tak nic nie uzyskasz. Musisz być zdecydowana i konsekwentna oraz pozostawać oazą spokoju smile Im mniej emocji tym lepiej. Wymyśl może, co zrobisz, jeśli do niego nie dotrzesz. Szantaż? Brzydko brzmi, ale bywa skuteczny, taki mały cywilizowany szantażyk, np. "Jeśli mnie nie wysłuchasz i nie zaczniesz się ze mną liczyć, to będziemy musieli poszukać mediatora. Nie widzę innego wyjścia, bo to, o czym próbuję ci powiedzieć jest dla mnie bardzo ważne i może mieć długofalowe konsekwencje dla naszej rodziny" - oczywiści musisz to ująć po swojemu, ale chyba chodziłoby o taki mniej więcej sens wypowiedzi. I za pierwszym razem założę się, że nic nie ugrasz. Jednak klucz do sukcesu tkwi w wytrwałości. Powodzenia! smile
    • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:40
      Czy przed urodzeniem młodszego dziecka wiedziałaś ile zarabia mąż czy to trwa już długo? Czy teściowa zawsze miała taki duży wpływ na waszą rodzinę?
      Współczuję. Trudna sytuacja i dla mnie niezrozumiała.
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:08
        Kilka lat temu się rozstalismy i mąż zmienił haslo do konta, potem też awansował i okłamał mnie co do zarobków i tak to trwa
        • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:11
          To nie jesteście razem? Przepraszam ale nie rozumiem
          • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:12
            Chyba nie, skoro drugie dziecko ma raptem 2 lata.
            • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:16
              No wiem ale pisała: mamy dwie córki.
              • arwena_11 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:17
                Może drugie dziecko to efekt "godzenia się"?
                • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:29
                  Może. Czyli rozumiem że od kilku lat nie wiadomo ile zarabia mąż a wcześniej było wiadomo. Teraz jest pytanie czy nastolatka była od zawsze ubierana przez babcię czy to trwa też od kilku lat?
                  • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:48
                    To poszło stopniowo, zawsze sporo jej kupowali, ale szczyt osiagneli jak bylam w ciąży, a starsza miała pójść do gimnazjum.
          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:41
            Zeszlismy się na nowo i miało być psiejsko czarodziejsko sad
            • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 18:00
              Przykro mi.

              Córka była wtedy z tobą?
              • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 18:32
                Tak
            • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 19:23
              Moja znajoma tak zeszła się na nowo i owocem było trzecie dziecko.
              Już w końcówce ciąży pan zaczął od nowa brykać - a był właścicielem rozrywkowego lokalu i różne du..eńki go obskakiwały bez przerwy.
              I uważaj - znajoma zacisnęła zęby, zmieniła pracę, a właściwie to zawód zmieniła, i jak zobaczyła, że stoi dobrze na nogach, to się rozwiodła. Inna sprawa, że gość miał duuużo kasy i chociaż tyle przyzwoitości, żeby przed sądem nie udawać kompletnego biedaka - i dzieci finansowo nie straciły na tym rozwodzie, tym bardziej, że i matka zaczęła lepiej zarabiać.
              Ale jej ta droga do w pełni samodzielnego dobrobytu zajęła ponad 4 lata od urodzenia tego ostatniego dziecka "na zgodę".
              Tyle, że lepiej zrobić coś dobrego dla siebie w ogóle, co nawet przyniesie skutki po latach, niż nic.
    • miramaru Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:49
      Musisz być konsekwentna, jeżeli chodzi o rodzinę. Totalnie weszli ci na głowę, jeżeli nawet w takich namacalnych sprawach, jak zakupy, nie masz nad nimi kontroli. A więc: zakomunikuj rodzinie, głośno i wyraźnie, że nie chcesz wychowywać materialistki, i będziesz od tej pory zwracała wszystkie rzeczy i pieniądze (nawet na chama- wrzuć te rzeczy do ich domu, odeślij gotówkę przelewem itp.). Po drugie nazwij rzeczy po imieniu- niesprawiedliwe traktowanie młodszej. Uprzedź fakty, powiedz że to jest sporna kwestia w waszym małżeństwie, więc jeśli chcą dołożyć cegiełkę do jego rozpadu, to proszę bardzo. Dają dziecku pieniądze- oddaj, wciśnij, powiedz rozumiesz że ją kochają, ale lepiej żeby ją zabrali na spacer, na rower, poświęcili czas i uwagę. Nie masz tam żadnego rozsądnego sojusznika?

      Tylko ciekawe co na to córka...



      Co do męża- to przemoc, brak szacunku i zaufania. Ja tu widzę głębsze problemy w waszym związku.
      • sasanka4321 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 16:59
        >Tylko ciekawe co na to córka...<

        No raczej oczywiste, co na to corka - corka ja znienawidzi. Moglaby miec rozowe conversy - babcia chce i moze jej kupic - a matka sama jej nie kupi bo jej nie stac i babci nie pozwoli...
        • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:17
          Źle się wyraziłam, to nie tak, że całkiem mnie nie stać, raczej nie stać mnie na kolejną parę i już natychmiast. Wolałabym, żeby np. sama trochę zebrała a my resztę, głównie po to, żeby się nauczyła, że nic nie spada z nieba.
          • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:30
            Bardzo dobry pomysł
            Tylko czemu to się nie udaje?
          • jola-kotka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 02:31
            Ale niektorym spada od urodzenia do smierci i tez jakos zyja. Ja bym sie skupila na sobie i mlodzej bo nie rozumiem czemu chcesz zabrac starszej w imie czego? Pierwsze co to nie zabierac nie sklucac z ojcem babcia itd. a zadbac o swoje stosunki z corka bo zaczynasz od du... strony i relacje z nia zawalisz do konca. Nie masz karty do konta meza,ani zadnej kredytowej ktora ci splaca co miesiac,nic zero? Sytuacja jest chora ja bym sie wymiksowala z tego malzenstwa i dzielila majatek.
      • konsta-is-me Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:20
        Nic nie komunikuj, oni albo doskonale wiedza co robia, a jesli nie widza to takie gadki nic nie zmienia, a nerwy stracisz.

        Takiego ukladu sie nie zalatwi zadnym chocby najjasniejszym komunikatem.
        Nie mam.pewnosci czy masz jakas sile przebicia, podejrzewam ze nie bardzo inaczej by nie bylo takiej sytuacji.
        Zatroszcz sie na przyszlosc o finanse dla siebie, na tym sie skup.
        Dla mnie sama sytuacja corek to czubek gory lodowej, wcale nie jestem pewna czy sobie to jasno uswiadamiasz.
        I w ogole, co dalej, dasz rade byc z mezem?
        Mozesz sie usamodzielnic?
        Albo wymoc na mezu jakis kompromis?
        • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:51
          Masz rację, to wierzchołek góry lodowej. Mam nadzieję, że po terapii będzie mi łatwiej podjąć decyzję co dalej.
    • zolla78 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:12
      Skoro temat jest jak rozumiem drażliwy w rodzinie i masz też przeciwko sobie męża, to w zasadzie moim zdaniem wyjścia masz 3.

      Pierwsze nie robić nic i próbować jakoś tam żyć w tym układzie, może jak pójdziesz do pracy, to przynajmniej małej będziesz mogła ciuchy kupić w sieciówce a nie lumpeksie. Efektem będzie pewnie z jednej strony zazdrość starszej, że masz lepszy kontakt i "więcej" kupujesz młodszej niż jej, zatem mniej ją kochasz i podziwiasz, z drugiej poczucie młodszej bycia tą mniej kochaną i gorszą w relacjach z ojce i dziadkami i być może będzie też poszkodowana materialnie. Jak postarasz się być sprawiedliwa i kupować czy płacić za rozrywki też starszej, to mała będzie kompletnie na przegranej pozycji, starszej to i tak nic nie nauczy. Chociaż podejrzewam, że twoja zdolność zaspokojenia potrzeb młodszej, pewnie będzie zależeć od tego ile będziesz zarabiać i jak mocno cię mąż odetnie od JEGO pieniędzy, uznając, że masz swoje, zatem nie musi ci nic już dawać na tzw. życie i młodsze dziecko ze swoich.

      Drugie, to pójść do tej pracy i jednocześnie skorzystać z tego by zmienić reguły gry, nawet gdyby oznaczało to wojnę z mężem, teściami i pewnie starszą córką. Ustalić budżet wspólny, który obejmie kasę na rozrywki i rzeczy dzieci, ustalić z mężem proporcjonalny wkład, zasadę, że owszem wiadomo, że na starszą się wyda więcej, ale młodsza też ma swój udział w budżecie i zasadę, że jeżeli teściowie oddają kasę za coś, co kupiliście córce, to ląduje ona we wspólnym budżecie.Córka, trudno, ale też musi zasadę zaakceptować.

      Tego że teściowie sami coś kupują córce lub płacą za coś, pewnie nie zmienisz. Ale też z nimi pogadaj, nawet za cenę obrazy, że mała rośnie i jak będzie nadal widzieć, że dziadkowie się nią nie interesują i starsza dostaje nieproporcjonalnie więcej od nich, to chyba rozumieją, że ich kontakt z dzieckiem będzie kiepski, a ty nie masz zamiaru dziecku wmawiać, że to nie tak, że dziadkowie kochają tylko jej siostrę, skoro tak jest. Porozmawiaj też, że to że spełniają każdą zachciankę starszej, da efekt, że będzie rozpuszczonym gnojkiem, którego nikt tak naprawdę nie będzie lubił i szanował i czy taki efekt swoim działaniem chcą osiągnąć. I poczekaj na efekty.

      Pierwsza i jedyna wnuczka to coś, czego długo nic nie przeskoczy. Jak jeszcze teściowa jest wyrywna do wydawania pieniędzy na wnuczkę, tego też nie powstrzymasz. Ale równie prawdopodobne jest, że jak młodsza urośnie trochę więcej by było fajniej ją ubierać, przekupywać zabawkami, pogadać, to i jej zaczną kupować rzeczy.

      Jak nic się nie zmieni, zagroź ograniczeniem kontaktów, bo dla ciebie sytuacja, gdzie dzieci widzą tak olbrzymie faworyzowanie jednego z nich, jako rodzica jest nie do zaakceptowania. Będzie awantura na maksa, ale pewnie się trochę zmieni ich zachowanie, też w ten sposób, że starsza będzie więcej rzeczy dostawała w ukryciu przed tobą, ale zawsze jakiś efekt będzie.

      I w tym przedmiocie wiem co mówię, bo moja matka jest taka. Na razie siostrzenica (pierwsza wnuczka, jakiś czas jedna, prawie wychowywana przez babcię i jeszcze od ukochanej córki) jest mała, zatem jej zachcianki to drobiazgi, ale mojej mamy nie idzie powstrzymać przed kupowaniem duperel i to czasem koszmarnie drogich. Odkąd moje dziecko urosło na tyle by świadomie uczestniczyć w zakupach z babcią, to jak bywa u niej i jest siostrzenica, to kupuje już im rzeczy po równo. Efekt właśnie dość niemiłej rozmowy na temat faworyzowania dzieci. Za kwoty takie, że aż mi się płakać chce, bo można by za nie spełnić marzenia dzieci dużo rozsądniej i z większą radością dla nich. Resztę rzeczy dla siostrzenicy kupuje już bardziej pokątnie, by nie było widać właśnie dysproporcji w obdarowywaniu wnuczek. Dochodzi do scen, że nie wiem czy czy się śmiać czy płakać, gdy np. zauważę "o jakie fajne buty kupiłaś X", a moja mama albo kłamie jak to nie wiadomo jak tanie były, albo że to siostra dała kasę na nie albo wyjmuje 200 zł z portfela i każe mi wziąć by mojej młodej też kupić, żeby było niby równo - skoro już niestety zauważyłam stertę nowych ubrań czy butów dla siostrzenicy, bo zapomniała je schować przed moją wizytą. I to nawet mimo już niejednokrotnej rozmowy, że nie musi mi się tłumaczyć z tego, że kupuje jej tyle rzeczy, że dla mnie to nawet fajne, bo moja i tak dostanie większość z nich w spadku i jeszcze dzięki ilości mało zużytych.

      Opcja trzecia, to przeprowadzić opcję 2, ale bez stawiania sprawy na ostrzu noża i przy okazji trochę zawalczyć o starszą córkę. Może jest coś co mogłybyście robić razem, może jakiś sport. Skoro to taka mała materialistka, to może tenis albo konie, takie sporty kojarzone ze elitami i modne. Albo wspólne wyjścia na basen czy gdzieś. Może więcej mimochodem rozmów na temat tego jak ludzie oceniają takie panienki, które tylko o dobrach materialnych myślą. Może jak zyskasz z nią kontakt, to uda się z nią porozmawiać o tym, przy następnej okazji jak dostanie kilka razy więcej prezentów niż młodsza, jak ona by się czuła w tej sytuacji. Nauczysz ją trochę empatii i "odmaterializujesz".
      Z mężem natomiast możesz załatwić to tak, że też nie do końca mu powiesz ile zarabiasz, a to co zarobisz to szybko wydaj na coś tak by zaspokoić wasze potrzeby (np. powiedz, że dziecko młodsze potrzebowało butów, ty też i poszło 500 zł, nawet, a w szczególności wtedy, kiedy poszło tylko 300 zł), mieć swoją kasę na niespodziewane sytuacje. Nie jest to uczciwe rozwiązanie, ale pytanie czy w tych okolicznościach możesz sobie pozwolić na uczciwość.
      I teściowej przy każdej okazji jak coś tylko powie, że ma zamiar kupić coś starszej, jak w tej sytuacji na rynku, to odpowiadaj, że super, że chce wydać pieniądze na wnuczki, bo młodsza właśnie potrzebuje i tu wstaw co tam trzeba. Jak teściowa się pochwali zakupem dla starszej, to mów od razu, że super, że mają taką fajną babcię i skoro starszej kupiła to i to, to pewnie młodszej też chce coś kupić, a ona chciałaby to i to. I ciesz się miną teściowej smile
      • drobnostka7 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 23:01
        Swietne!
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:52
        To może być sposób smile
    • ana119 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:20
      Co cie łączy z mężem? Jest płaszczyzna na której się porozumiewacie?
      • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:23
        Zależność ekonomiczna, wynikająca ze świadomości, że ciężko przyjdzie samej żyć z dwójką dzieci i je utrzymywać?
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:44
        Co do męża to w poniedziałek zaczynam intensywną terapię 5xtydz po 5 h i myślę że to mi pomoże podjąć decyzję co dalej.
    • lauren6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 17:25
      To dobrze, że chcesz zmienić układy w rodzinie jeśli nie dla siebie samej, to chociaż dla młodszej córki. Rodzina traktuje ją podle i masz całkowitą rację, musisz interweniować.

      Pierwsza sprawa: rozmowa z mężem. Musicie opracować wspólny front przeciwko jego rodzinie. To jego matka i to on powinien ją ustawić do pionu, że ma dwie wnuczki i obkupywanie jednej przy jednoczesnym olewaniu drugiej jest zachowaniem nieakceptowalnym. Tak jak to dziewczyny wyżej napisały, może babcia chce dobrze. Chce by starsza wnuczka, która docenia marki, mogła brylować w towarzystwie i uważa, że młodszej nie zaszkodzi chodzenie w ciuchach z second handu. Konsekwencją jej postępowania będzie zniszczenie na starcie relacji między siostrami, bo młodsza na bank będzie zazdrosna.

      Jeśli babcia chce w to brnąć dalej i powodować problemy wychowawcze u Waszych dzieci to niestety zdrowym podejściem będzie odcięcie jej kontaktu z wnuczkami, póki nie pójdzie po rozum do głowy.
      • konsta-is-me Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:11
        lauren6 napisała:

        > To dobrze, że chcesz zmienić układy w rodzinie jeśli nie dla siebie samej, to c
        > hociaż dla młodszej córki. Rodzina traktuje ją podle i masz całkowitą rację, mu
        > sisz interweniować.
        >
        > Pierwsza sprawa: rozmowa z mężem. Musicie opracować wspólny front przeciwko jeg
        > o rodzinie. To jego matka i to on powinien ją ustawić do pionu

        Serio czytalas posty autorki?
        Maz ze swoja rodzina traktuje ja jak smiecia.
        • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:54
          Wielokrotnie z nim rozmawiałam na ten temat, zawsze słyszę że przesadzam, lub, ze porozmawia z nimi, ale nie robi tego.
    • volta2 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 19:11
      ciekawy wątek i ciekawy problem

      nie bardzo rozumiem tylko, czemu macie zarzuty że 2 latka nie jest tak samo hojnie obdarowywana jak 14? latka.
      różnicy w traktowaniu być nie powinno ale czy 2 latce też są potrzebne conversy albo buty ich równowartości?

      obstawiam, że i ojciec i teściowa chcą tymi szalonymi zakupami czy spelnianiem zachcianek kompensować starszej utratę "tronu" jedynaczki. i rzeczywiście, jesli jedynaczka znosi obecność małej źle, to może mają rację?
      sama byłam jedynaczką i w okresie nastolęctwa nic mnie tak nie przerażało jak możliwość narodzin jakiegoś bachora. po nocach nie spałamsmile i piszę to serio.

      gdyby różnica między dziećmi była mw do lat 3 to bym niepokoje na tym tle rozumiała, nie w przypadku takiej przepaści.

      inna sprawa to okiełzanie potrzeb zakupowych u obu pańsmile najstarszej i nastolatki.

      co do ukladow z mężem, prawie byłym - to nawet rozumiem, że się przed tobą nie odsłania, możliwe jest że ci nie ufa? jak toczyly się sprawy finansowe po rozstaniu a przed zejściem?

      rada arweny genialna, jeśli jest prawdziwa. jeśli miałabym nieodpartą potrzebę wiedzy o zarobkach męża a nie chciałabym kłótni to wybrałabym tę metodę.
      ogólnie układ finansowy niezaciekawy (ja bym na taki sobie nie pozwoliła) - ale nie daj się tu zapędzić forumkom w kozi róg - w zależności od nośności tematu będą tu pisać, że ich mężowie również nie znają wysokości ich zarobków i to jest cool
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 19:15
        Nie rozliczamy się razem.
    • anorektycznazdzira Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 21:03
      Patologia. No przepraszam, ale nie mogę.
      1. wydzielanie żonie ochłapów, niedopuszczanie nawet do informacji o dochodach rodziny- normalna, regularna przemoc ekonomiczna
      2. poziom ingerencji teściowej, szwagierek, ciotek i czort wie kogo tam jeszcze z rodziny męża w Twoją rodzinę przekracza wszelkie granice rozsądku
      3. w oczywisty sposób nie masz we własnym domu i w sprawie własnych dzieci nic do powiedzenia, już nie mówiąc, że przez męża, ale nawet przez osoby z dalszej rodziny jak matka męża i te wszystkie siostry czy ciotki, które powinny Ciebie pytać, czy mogą, zanim cokolwiek względem Twoich dzieci zrobią
      4. pieniądze i ich obieg są w tej rodzinie tematem number one, podstawowym kanałem kontaktu i komunikacji, służą do tak do okazywania zainteresowania czy uczuć, jak do wywierania presji i pokazywania swojej wyższości.

      Po całości patologia.

      Dobrze, że Ty zaczynasz przeglądać na oczy. Musisz się wykazać ogromną siłą woli, bo dziś Twoja pozycja jest nie do przyjęcia, ich zachowanie skandaliczne, a układ z mężem mocno niezdrowy i nie może tak zostać jak jest.
      • niu13 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 21:44
        Niestety nie wiemy, jak tam naprawdę wygląda w tej rodzinie. Wątek jest pewnie tysięcznym ułamkiem całości sytuacji, no a skoro autorka pisze, że zaczyna terapię 5X 5 godz. dziennie, to znaczy, że przemoc ekonomiczna ze strony męża jest kroplą w morzu. U mnie też sytuacja z pieniędzmi wygląda kuriozalnie, naprawdę- ile rodzin, tyle historii. Mój mąż zarabia ok 2 razy więcej ode mnie, ale nie są to w sumie duże kwoty biorąc pod uwagę nasze zobowiązania. Mamy rozdzielone rachunki, ale z pełnomocnictwami i dostępem do netu. Tyle że ja na co dzień pojęcia nie mam, jakimi kwotami dysponujemy, bo zwyczajnie mi się nie chce grzebać w tych jego rachunkach, a on sam się nie chwali bieżącym stanem konta i efekt jest taki, że on zarządza finansami, ja się przyglądam, przez co jestem oskarżana o niefrasobliwość finansową (co jest świętą prawdą), ale też często zbywana stwierdzeniem "nie mamy pieniędzy". Podczas, gdy nie wiem, ile tych pieniędzy jest.
      • konsta-is-me Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 22:29
        Terapia terapia, staraj sie odbudowywac swoje poczucie wartosci, bo jest ponizej dna chyba.
        Po kawalku chociazby, ale nieustepliwie wyrywaj kawalek dla siebie.
        Jak ktoras wyzej radzila-zadaj od meza pieniedzy, chhocby podstepem.
        Nie staraj sie tez przeorganizowac wszystkiego jednym rzutem-prawdopodoobnie nie udzwigniessz i moze byc gorzej.
        Po kawalku.
        Nie wiem co powiedza na tej terapii, ja generalnie nie mam zaufania do takich rzeczy, ale uswiadom sobie ze maz jest zobowiazany ci pomagac finansowo i tyle.
      • claudel6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 01:03
        zgadzam się w 100%. kobieta ubezwłasnowolniona.
    • alsk9 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 22:57
      A nie jest aby tak, że rodzina męża już częściowo pogodziła się z waszym rozstaniem i uznała, że oni sobie starszą córkę "biorą" dla siebie i kupują, bo mogą to zrobić bez pośrednictwa ciebie,
      a ta młodsza to jakaś tam przypadkowa wpadka i jest za mała by móc ją od ciebie na tym etapie oderwać, a że rozstanie było a może i będzie, więc pewnie sobie ją weźmiesz ze sobą odchodząc więc się nie angażują?
      • konsta-is-me Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:33
        No wlasnie wyglada jakby autorka na nic nie miala wplywu, za to o wszystkim decyduje rodzina meza.
        • alsk9 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:21
          Istotny jest powód tamtego rozstania, co takiego się działo w tej rodzinie i dzieje nadal.
          Istotne jest, czemu autorka tak oddała całe pole do działania teściowej i rodzinie męża. Dlaczego milczy, gdy teściowa robi kombinacje z kasą, dlaczego milczy gdy dzieci sa tak różnicowane.
          Czy młodsze dziecko było z niechcianej przez męża wpadki? Albo z okresu rozstania?
          Bo jest tu coś bardzo złego w rodzinie co zdecydowanie dominuje i czemu autorka z jakichś powodów się podporządkowała.
          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:03
            Nic konkretnego, po prostu mialam dosc takiego życia. Mlodsza faktycznie jest z niechcianej przez męża wpadki, a jesli chodzi o podporządkowanie to wszystko szło małymi kroczkami. Poznalam meza jak mialam 17 a on 25 lat, wyszlam z dosc patologicznej rodziny bez zadnych dobrych wzorców. I tak trochę czuję, ze oni probowali mnie coraz bardziej urobic na swoją modłę a ja z wiekiem starałam się bardziej świadoma swoich potrzeb i swojej wizji świata. I tu nasze drogi się rozeszły krótko mówiąc.
            • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:29
              olinga napisał(a):

              > Nic konkretnego, po prostu mialam dosc takiego życia. Mlodsza faktycznie jest z
              > niechcianej przez męża wpadki, a jesli chodzi o podporządkowanie to wszystko s
              > zło małymi kroczkami. Poznalam meza jak mialam 17 a on 25 lat, wyszlam z dosc p
              > atologicznej rodziny bez zadnych dobrych wzorców. I tak trochę czuję, ze oni pr
              > obowali mnie coraz bardziej urobic na swoją modłę a ja z wiekiem starałam się b
              > ardziej świadoma swoich potrzeb i swojej wizji świata. I tu nasze drogi się roz
              > eszły krótko mówiąc.

              Współczuję bardzo.
    • kota_marcowa Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 23:07
      Długo myślałam, co napisać i nasuwa się jedno-patologia. Tu toksyczne są absolutnie WSZYSTKIE stosunki między WSZYSTKIMI członkami rodziny. naprawić ten bajzel będzie bardzo trudno. Najgorzej, że zniszczeniu już prawdopodobnie uległy więzi między siostrami i matką a starszą i ojcem a młodszą, obawiam się, że to może byc już nie do naprawienia sad Bo ojciec z matka powinni sie rozstać dla dobra wszystkich

      No patologia.
    • saszanasza Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 14.07.16, 23:45
      Ciekawa jestem, jaki był powód wcześniejszego rozstania, gdzie mieszkałaś, jak utrzymywałaś dzieci, bo wydaje mi się, że to, co jest teraz jest albo kontynuacją, albo jakąś nową wersją wcześniejszych patologicznych zachowań i wcześniejszego życia.
      Nie rozumiem po co dwa razy wchodzić do tej samej rzeki.
      • bisiek10 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:28
        No własnie.Mam wrażenie że coś było na rzeczy,skoro Pan mąż mimo zejścia się nadal żonie blokuje dostęp do konta.Widać miał jakiś powód skoro wcześniej nie miała problemu z dostępem.
        • claudel6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 01:05
          ta jasne. bo jak wiadomo każda przemoc bierze się z tego, że ofiara jest winna. idź sie puknij łbem o ścianę.
          • bisiek10 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 02:02
            Sama se strzel baranka ja Ci sie nudzi.Może się nauczysz poprawnie pisać.A poza tym każdy kij ma dwa końce.Autorka nie pisze jakoś dziwnie co było powodem wcześniejszego rozstania.
          • saszanasza Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:30
            claudel6 napisała:

            > ta jasne. bo jak wiadomo każda przemoc bierze się z tego, że ofiara jest winna.
            > idź sie puknij łbem o ścianę.

            ja nie sugeruję, że ofiara jest winna, jedynie, że orzed rozstaniem w tej rodzinie również nie działo się dobrze a teraz jest tak samo źle, tyle że inaczej.
            • claudel6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 16.07.16, 03:18
              nie odpowiadałam Tobie.
        • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:26
          Wystarczy, że poszła na macierzyński, zapewne wychowawczy (dziecko ma już 2 lata przecież) i nie dostaje bieżącego wynagrodzenia. Mało to jest rodzin, w których żona zajmująca się małym dzieckiem pada ofiarą przemocy ekonomicznej, bo "siedzi w domu" - nawet już w momencie, kiedy na jej konto wciąż wpływa zasiłek macierzyński?
          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:06
            Dokładnie
    • pierwszykot Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 00:36
      Czy "stardza to Twoja córka? Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuję że są u was 2 obozy: starsza i mąż oraz Ty I młodsza...
    • liz.corps Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 01:17
      wyjaśniłabym z facetem przede wszystkim kwestię pieniędzy. Co ma do ukrycia, dlaczego wcześniej kłamał o swoich zarobkach, dlaczego nie ma zaufania i w końcu, konkretnie ile zarabia. Nie jesteście współlokatorami, tylko partnerami. Żyjecie razem, wychowujecie dzieci, powinnaś mieć jasność co do jego finansów. Jeśli już dojdziecie do jakiegoś porozumienia pod tym względem, porusz z facetem kwestię wtrącania się rodziny i wyskakiwania z kasą. Razem powinniście im grzecznie podziękować i poprosić, żeby więcej to nie miało miejsca. To wy jesteście rodzicami, wy decydujecie co dziecko powinno mieć. Jeśli babcia/ciocia czy ktokolwiek nie rozumie i po raz kolejny funduje następne zbędne ciuchy, oddawałabym do sklepu, autentycznie. Po kilku razach powinno dotrzeć. Utemperowałabym też starsze dziecko, bo skoro potrafi nigdy nie założyć czegoś, bo "przestało się podobać", to znaczy, że nie ma szacunku do pieniędzy.
      • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:28
        Dziecko ma za dużo rzeczy, dostaje coś bez przerwy, ma zaspokojone nie tylko potrzeby, ale i każdą najdrobniejszą zachciankę, czy wręcz kaprys - to jak ono może być inne?
        Kosztowne prezenty od dalszej rodziny mają i takie skutki czasami.
        • sasanka4321 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 10:12
          >Dziecko ma za dużo rzeczy, dostaje coś bez przerwy, ma zaspokojone nie tylko potrzeby, ale i każdą najdrobniejszą zachciankę, czy wręcz kaprys - to jak ono może być inne?<

          Fajnie jest miec zaspokojone nie tylko potrzeby ale i kazda zachcianke. Fajnie jest miec zawsze to, na co ma sie ochote. Zasadniczo nie ma w tym nic zlego. Rownie dobrze moznaby krytykowac bycie zdrowym: corka jest ciagle zdrowa, nigdy jeszcze nie byla chora, nic ja nie bolalo, nie powinno tak byc, Panie Boze, daj jej chociaz ze 2 anginy rocznie i zapalenie ucha - w przeciwnym razie bedzie jej za dobrze i nie bedzie doceniac zdrowia...
          Mozna miec wszystko a przy tym byc empatycznym czlowiekiem, cieszyc sie rzeczami a jednoczesnie cenic sobie przyjazn i bliskosc znacznie bardziej. Skad ten pomysl, ze trzeba sobie koniecznie odmawiac przyjemnosci, zeby byc dobrym czlowiekiem.
          Wyobraz sobie, ze Ty masz ciocie, ktora ma mase pieniedzy, kocha Cie i nic nie sprawie jej takiej przyjemnosci, jak wydawanie ich na Ciebie. Chce Ci podarowac na Boze Narodzenie mieszkanie w najlepszej dzilnicy miasta. A na urodziny miesiac na Seszelach. I cieszy ja to, ze Ty sie cieszysz. A teraz do akcji wkracza Twoja matka i wyraza swoje niezadowolenie (mimo Twojej doroslosci), bo uwaza, ze za latwo Ci to przychodzi. Powinno Ci przyjsc trudniej...
          • lokitty Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:30
            Tyle, że nie znam, ale to absoloutnie nie znam osób mających "wszystko" i adekwatnie do tego rozwijaną empatię. Za to znam doskonale pretensje, że ktoś coś kupuje i go "stać", a rodziców nie (i nie mówię tu akurat o własnym dziecku, chociaż też miewało takie przebłyski, ale w końcu wkurzyłam się i zgasiłam takie teksty).
            Generalnie dzieci, zwłaszcza młodsze, średnio łapią, że rodzice muszą poświęcić sporo czasu i energii, żeby na te dodatkowe ekstra zachcianki zarobić. I tak, znam też takich, którzy na to zarabiają przy duuuużym deficycie czasu poświęcanego własnym dzieciom (czyli ojciec np. codziennie w pracy do 18, w weekendy dodatkowe prace, dziecko ma słaby kontakt z nim, no ale dom i rzeczy naprawdę wypasione - nie wiem, czy tak warto).
            • sasanka4321 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 22:23
              >Tyle, że nie znam, ale to absoloutnie nie znam osób mających "wszystko" i adekwatnie do tego rozwijaną empatię. <

              Najbardziej przyjazni, otwarci, pomocni ludzie, jakich znam, to ci "majacy wszystko". Wsrod biednych tez sie tacy zdarzaja, ale im jest trudniej. Trudniej bezinteresownie pomoc innemu, jesli czlowiek sam uwaza, ze ma za malo, ze mu zabraknie, ze wszystko musi wywalczyc, ze jutro jest niepewne.
    • jola-kotka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 02:22
      Wniosek o przemoc ekonomiczna to jest realna pomoc ktora mozna ci polecic. Ja tez nie wiem ile moj maz zarabia bo to jest nawet trudne do ogarniecia. Sama pracuje ale moj maz zapewnia mi wszystko czego potrzebuje wiec nie wnikam dokladnie ile nie jestem jego ksiegowa. Twoj maz ci laski nie robi ma ci zapewnic byt a to ze jedna corka ma wszystko a druga ciuchy z lumpeksu to juz jest szczyt wszystkiego. W twoim zwiazku nie chodzi tylko o przemoc ekonomiczna ale psychiczna tez. Gdyby tak nie bylo umialabys postawic veto. Otworz dziewczyno oczy,krzywdzi cie ten twoj maz i wasza corke.
    • nowi-jka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:41
      a j anie wiem w czym problem? nie stac cie na kupowanie starszej córce wielu rzeczy sponsoruje to babcia, to babci sprawa na co wydaje kase, zamiast sie cieszyc ze ci cos odeszło bo bacia kupi to ty problem z niczego robisz
      • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:52
        No, jakoś tak jest, że jeśli matka ma dwoje dzieci, to ją serce boli, gdy dziadkowie widzą tylko jedno dziecko.
        • nowi-jka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:35
          ja mam dokładnie taka sytuacje ale młodsze dziecko dosc szybko ta niechec wyczuło i nie przepadaja za sobą wzajemnie, tak jest i już, pracuje nad tym zeby rozumiało ze nie wszystkich musimy lubić nie dlatego ze sa gorsi
          • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:38
            tzn Twoi teściowie albo rodzice wolą Twoje starsze dziecko, faworyzują je, a Ty nic nie robisz, tylko tłumaczysz młodszemu, ze nie wszyscy muszą go lubić?
            Dobrze Cię zrozumiałam?
            • volta2 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 13:50
              a jak zmusisz do lubienia?\

              u mnie matka nie chciała zaakceptować niczego co dotyczyło młodszego dziecka, już od etapu ciąży.

              i co mogłam zrobić? dziecko wybroniło się samo sobą, bo jest ogromnym słodziakiem, grzeczniutkim i cichutkim, w odróżnieniu od brata ktorego trudno się kocha. z uwagi na różnicę wieku łatwo było wymóc zmianę postawy, że albo obaj albo żaden - ale przy rozrzucie wiekowym ponad 10 lat - i rozumnym starszym? naprawdę niewiele się da.
              dałoby się, gdyby starsza obstawała za młodszym, mogłaby, ale ona też do młodszego seraca jak widać nie ma.

              u mnie pomogło właśnie to, że starszak bez brata się nie ruszał i jak nikt na świecie go kochał. więc i babcia musiała się miłosci nauczyć (ale błysku w oku to nie ma gdy mówi o młodszaku)
              • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 13:55
                Do lubienia nie zmuszę, ale mogę wymóc pod groźbą zerwania kontaktu, równe traktowanie.
                • sasanka4321 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:00
                  Rowne traktowanie tam, gdzie jedna ma lat 14 a druga 2? Starsza potrzebuje conversow do szczescia a mala olowka z piorem... Za chwile starsza bedzie miala lat 19 i przydalby sie jej samochod - co powinna w zwiazku z tym dostac 7-latka? Miedzy tymi dziecmi jest tak duza roznica wieku, ze rowne traktowanie to jakas paranoja.
                  • chocolate_cake Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:04
                    Oczywiście że 18 latka i 2 latka potrzebują kompletnie innych rzeczy ale w tym wątku jest zupełnie inny problem.
                  • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:08
                    Równe traktowanie może również oznaczać adekwatne do potrzeb.
                    Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, ale autorka ubiera młodszą córkę w lumpeksie (ona kupuje), a starszej nowe, drogie rzeczy, kupują dziadkowie. Młodsza pewnie conversów nie potrzebuje, ale porządne, skórzane buty mogłyby jej się przydać, nie sądzisz?
                    Dla mnie równe traktowanie oznaczałoby: starsza dostaje conversy, młodsza buciki. Starsza słuchawki, młodsza lego. Starsza wyjazd, młodsza jakieś atrakcje na miejscu. Itd.
                    Przecież nie chodzi o wydawanie pieniędzy na siłę, żeby było sprawiedliwie, ale jeśli starsza dostaje na zbytki, to dlaczego młodsza nie miałaby dostać na lokatę? Bo za mała i nic z tego nie rozumie? Wystarczy, ze starsza rozumie, że jest tylko dla niej, młodsza siostra się nie liczy.
                    • sasanka4321 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:19
                      Tu musialaby sie wypowiedziec autorka - osobiscie nie sadze, zeby buty dla malej byly kupowane w lumpeksie - i ze nie ma przyzwoitych butow. Nie znam nikogo, kto by w lumpeksie kupowal buty dla dziecka, wiec podejrzewam ze jest to mocno przekoloryzowany przyklad smile. Natomiast podkoszulki z lumpeksu akurat potrzeby 2-latki zupelnie zaspokajaja.

                      >>Przecież nie chodzi o wydawanie pieniędzy na siłę, żeby było sprawiedliwie, ale jeśli starsza dostaje na zbytki, to dlaczego młodsza nie miałaby dostać na lokatę? <<

                      No to jest dokladnie "wydawanie pieniedzy na sile, zeby bylo spawiedliwie". Prezenty daje sie po to, zeby kogos ucieszyc, spelnic marzenie. A tutaj prosze - dwulatka ma za tanie marzenia? - wplaccie na lokate dla wyrownania...
                      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:32
                        Fakt, buty kupuje nowe, ale z bardzo sredniej półki, bo mąż jest zdania, że nie ma sensu kupowanie lepszych, skoro zaraz wyrośnie. A co do teściów, to absolutnie nie chodzi o to, zeby przeznaczali rowne kwoty na dziewczyny. Nie jestem dzieckiem i zdaję sobie sprawę, że mają różne potrzeby, bardziej o to, ze jak dziadek idzie ze starsza do sklepu po zeszyty i kupuje do wszystkiego po 2-3 szt, chociaż mloda mowi, że nie potrzebuje bo jeszcze ma z zeszlego roku, to przy okazji mógłby mlodszej kupis jakąś kolorowanke lub kredki. Tu naprawdę nie chodzi o odbieranie starszej, czy jak wspomniałam, rowne kwoty, tylko o to, ze mała nie dostaje nic.
                        • alsk9 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:34
                          A powiedziałaś kiedykolwiek dziadkom, żeby coś małej kupili? Czy oczekujesz że powinni się sami domyśleć?
                          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:15
                            Masz rację, nie powiedziałam. Raz tylko jak teściowa dawała malej monte a siostra męża niby żartem powiedziala, ze to miało być dla starszej, powiedziałam, że ona dostaje tysiąc procent wiecej. Wiem, powinnam wylać to monte cioci na głowę, ale za późno o tym pomyślałam
                            • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:24
                              O tym właśnie piszę niżej, albo nic nie mówisz, albo chcesz wylać monte na głowę.
                              Ja wiem, ze Ci się nazbierało, ale właśnie rzecz w tym, żeby nie zbierać, nie gromadzić urazy, tylko na bieżąco reagować, adekwatnie.
                              Jako matka masz prawo powiedzieć, że chciałabyś, żeby córki były równo traktowane, żeby obie dostały to monte, nie trzeba do tego kłótni czy krzyków.
                              • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:27
                                Wiem o czym piszesz, faktycznie zbyt emocjonalnie czasem reaguję, muszę nad tym popracować.
                                • bergamotka77 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:41
                                  Olinga kojarzę że już chyba pisałaś o waszych problemach rodzinnych i kłopotach ze starszą córką. I co z tym zrobilas? Dajesz pomiatac sobą i traktować źle córeczkę tak jakby mąż i jego rodzina uznali, że ta druga nie jest jego córką i nie zasługuje na miłość... Może o to chodzi? Że po rozstaniu mogłaś dobie zrobić dziecko z innym? Bo wpadka to jedno, ale nie rozumiem tej obojętności wobec maleństwa, które topi zwykle serce każdego swoją bezbronnoscia. Twój mąż az to palant co widać na pierwszy rzut oka, córka została kupiona przez jego rodzinę. Generalnie smutne to i upokarzajace żyć w takiej rodzinie.
                                • alsk9 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 16:31
                                  Ze złymi wzorcami wyjściowymi, nieprzepracowanymi, niestety reagujesz SKRAJNIE. Czyli albo nieodzywanie się i wpadanie w pozę ofiary która o nic się nie upomni, niemówienie w oczy czego chcesz, albo chęć agresywnej reakcji i robienia awantury.
                                  To bardzo istotne, żeby reagowac od razu gdy coś się dzieje i dawać spokojne stanowcze sygnały, ze tobie coś nie odpowiada i chcesz inaczej.
                                  Jeśli męża rodzina widzi, że cokolwiek zrobią to ty ani me ani be - no to robią to dalej, bo wyraźnie dajesz im na to pozwolenie. Jeśli widzą, ze ty na dany temat nie masz zdania, wycofujesz się z decydowania, milczysz - no to przejmują inicjatywę w decydowaniu.
                                  Może na terapii rozeznasz gdzie te twoje granice powinny być ustawione i zaczniesz je zaznaczać. Trzeba zacząć, bo jak druga strona nie ma informacji zwrotnej że coś źle robi i za daleko się posuwa - a wręcz może mieć przekonanie, że to akceptujesz - to trudno by się zmieniała.
                                  Nie buduj też praw młodszej córki w opozycji do praw starszej! A tak mi trochę zabrzmiało to twoje zdanie z monte. I nie rób tak, że będziesz hołubiła głównie młodszą za karę dla starszej, że ona dostaje więcej kasy od innych a młodsza nie. Bo to będzie emocjonalną krzywdą dla obu dziewczynek.
                                  Oprócz kasy jest jeszcze wspólny czas, spędzanie go, zainteresowania, rozmowy, rodzinna wspólnota z dziećmi - a na to jak najbardziej ty masz wpływ. Czy dajesz je tez starszej? Czy aby podświadomie ją nie każesz za to, że ma więcej kasy od dziadków?
                                  Zacznij się zachowywać bardziej decyzyjnie,
                                  kupują te majtki starszej?- to powiedz super i żeby dla młodszej kupili to tamto i siamto bo jej potrzeba. Są uwagi o monte? to od razu riposta, że tu jest dwoje dzieci w domu jakbyście ciotki nie zauważyły i monte bardziej młodej teraz potrzebne. itd.
                                  Przestań samą siebie traktować jakbyś tam była tylko na przyczepkę. Bo z tego jak siebie traktujesz i do jakiej pozycji w tym domu i wobec rodziny męża się poczuwasz wynikają w dużej mierze twoje zachowania.
                                  • konsta-is-me Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 16:44
                                    W sumie nie ma znaczenie czy mowi spokojnie czy nie.
                                    Wazne zeby bylo skutecznie.
                                    Z tym jest problem.
                                  • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 21:35
                                    Muszę sprostować, w sytuacji z monte, starszej nie było z nami, byla na wyjeździe z naszymi znajomymi. Gdyby były obie i teściowa mialaby tylko jeden serek, jakoś bym je podzieliła smile
                                    • bergamotka77 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 22:18
                                      Nie odpowiedziała jednak na moje pytania. Wasz dramat trwa od dawna...
                      • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:56
                        Nie. Przeinaczyłaś. Ja nic o kupowaniu butów w lumpeksie nie pisałam.
                        I bardzo wątpię, że nastolatka traktuje to, co dają jej teściowie jak prezenty. Raczej jako normę. Więc skoro normą jest finansowanie wszelakich potrzeb starszej, to samo powinno być z młodszą.
                        Naprawdę uważasz, że starsza cieszy się z zeszytów, że o nich marzy? Albo z pieniędzy na fryzjera?
      • nowi-jka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:52
        i j ajednak nie rozmuem dlaczego ludzie ze soba nie rozmawiaja
        dlaczego nei mozna powiedziec mezowi ze to wazne dla mnie znac budzet rodziny, córce ze skoro babcia kupuje jej nowe rzeczy to mama juz nie musi kupic
        dlaczego wy ludzie ze sobaie nie rozmawiacie? przeciez wszystkie problemy mozna rozwiazac rozmową
        • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 10:00
          Niestety nie.
          Bo żeby dało się każdy problem rozwiązać rozmową potrzeba do tego dwojga przynajmniej średnio świadomych ludzi, którzy CHCĄ rozwiązać problem.
          Bardzo wątpię, że mąż autorki chce zmienić obecną sytuację. Czerpie z niej korzyści. Jest górą.
          Partnerstwo będzie oznaczało zejście z drabiny, ustępstwa, analizę własnego zachowania, zmianę pewnych nawyków, czyli koszty.
          • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:16
            Właśnie
      • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 10:16
        Co za bzdura. Nie pozwoliłabym aby dziecko było utrzymywane przez dziadków. Moje dziecko to moje dziecko. Pieniądze są rozdysponowywane równo, wg mojego zdania.
        Nastolatka jest członkiem rodziny gdzie ewidentnie brakuje pieniędzy dla matki i małej siostry a ona biega w trampkach za 500 zł.?! Chyba w d... Ci się poprzewracało uncertain
        • jagienka75 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:57
          > Nastolatka jest członkiem rodziny gdzie ewidentnie brakuje pieniędzy dla matki
          > i małej siostry a ona biega w trampkach za 500 zł.?! Chyba w d... Ci się poprze
          > wracało uncertain

          oni w ten sposób ją kupują.
          znam bardzo podobny przypadek, z tym że dzieci jest więcej niż dwoje a małżeństwo ma ponad 30 lat stażu.
          najmłodsze było zawsze traktowane, jak powietrze. starsze ( córki) miały i mają wszystko. dostają dziś kasę na remont mieszkania, meble na prawo jazdy i auta. najmłodsze może liczyć na "pożyczkę" w formie 30 zł, którą potem musi oddać.
          i dziś tak to wygląda, że starsze mają wszystko podane pop d nos na tacy przez ojca i dziadków ( dziadkowie są dobrze sytuowani) a to najmłodsze dorabia się wszystkiego samo.
          co do matki, ona ubiera się w szmateksach, jej mąż chodzi w butach za kilka stów/w płaszczu za tysiąc złotych.
          • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:11
            Przykre to jest bardzo
            • jagienka75 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 16:56
              a wiesz, co w takich przypadkach jest najbardziej przykre?
              że takie kupione dzieci NIGDY nie staną po stronie matki, choćby się waliło i paliło. ZAWSZE będą trzymały stronę tego, kto ma kasę, bo ten, kto ma kasę w takich rodzinach, ten po prostu rządzi.
              tak może być w przypadku córki autorki wątku, która już została kupiona przez rodzinę ojca, jeśli nie przejrzy na oczy/nie pójdzie kiedyś po rozum do głowy.
              jeśli tak się nie stanie. matka równie dobrze już może spisać pierworodną na straty i nie będzie mieć w przyszłości córki.
              • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 23:30
                Nie chciałam nawet tego "głośno mówić" ...
    • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 09:51
      Póki nie skończysz terapii nie próbuj nawet niczego porządkować. Zaraz po też nie, bo nie będzie Ci łatwo.
      Masz na razie jedno zadanie do wykonania: zastanowić się, skąd Twoje przekonanie, że Twoje zdanie się nie liczy, że jesteś nieważna. Skąd ten brak sił i pewności siebie?
      Często się zdarza, że osoby, które są wewnętrznie niepewne, protestują, gdy się z kimś nie zgadzają w sposób, który jest nieskuteczny. Albo słabo, lękliwie, bez przekonania, albo z nadmiarową złością, nieadekwatnie. I w jednym, i w drugim wypadku są lekceważone przez otoczenie.
      Dlatego Twoim zadaniem będzie praca nad sobą. Wzmocnienie się, nabranie w wiary w siebie, w swoje prawa, w słuszność swoich decyzji, przekonań. Dopiero wtedy, gdy będziesz wewnętrznie pewniejsza siebie, możesz spróbować zrobić "porządek" w rodzinie. Bo będziesz pewniejsza, spokojniejsza i Twoje reakcje nie będą rozpaczliwe, czy histeryczne, tylko adekwatne.
    • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 10:22
      Walcz o siebie dziewczyno. Już widziałam, że ktoś Ci terapie doradził, co jest świetnym pomysłem, bo potrzebujesz wsparcia z zewnątrz.
      Ja chwilowo jestem na utrzymaniu męża. Straszna to rzecz. Mam ciężki charakter, z natury się stawiam a później się zastanawiam czy jest o co tongue_out. Ale męczą mnie te batalie gdzie muszę pilnować granic. Czasem to wiele kosztuje. Z postu wnioskuje, że masz łagodną naturę, tym bardziej musi być Ci ciężko. Obawiam się jednak, że wpływ na starszą córkę dał swoje plony, teraz nie możesz zadbać o siebie i Młodszą. Nie daj się. Spokojnie i powoli.
    • mamusia1999 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 10:35
      tak na szybko i z grubej rury: jeśli uważasz że Młodszej brakuje a Starszej zbywa, to opróżniasz szafę Starszej z nadmiaru i opychasz na allegro. albo stajesz z tym na bazarku.
      tych relacji niestety nie da się zmienić całkiem pokojowo. musisz nabrać powietrza, wyprostować i spiąć kręgosłup. podejrzewam, że łatwiej ci będzie po powrocie do pracy. UWAGA! nie daj się wkręcić w finansowanie Młodszej tylko ze swojej pensji. chodzi o to, że prawdopodobnie nie doceniasz swojej roli w rodzinie nie pracując w rodzinie i stad twoja nadmierna spolegliwość. zmiana tego spojrzenia to dłuższa piłka, ale też Ci się przyda ( na wypadek gdybyś zarabiała mniej od pana męża).
      Starszej nie musisz atakować. Spróbuj się z nią zabawić w przeglądanie szafy, przymierzanie, strojenie etc. a potem np. coś utargować: sprzedać musimy, bo brak kasy dla Młodszej. ale ty zamiast " znudzonych" ciuchów dostaniesz. ...25% na nowy.
      a tak zupełnie monetarnie, żeby cię utwierdzić w zamiarach : nam się powodzi dobrze, ale żadne z dzieci nie ma po kilka par conversów, tak jak nie ma kilku wielofunkcyjnych kurtek, czy chociażby crocsów.
      • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 11:33
        Nie wiem czy ze starszą tak łatwo pójdzie. Dlaczego miałaby rezygnować z ulubionych ciuchów, jak babcia i tatuś stoją przy stanowisku, że jej się nalezą i że dla niej kupili? Autorka napisała, że jest materialistką. Jeśli lat naście babcia i tata grali pierwsze skrzypce przyzwyczajając ją do luksusu, matka stała w cieniu to myślisz że odpuści? Może dojść do konfliktu: mama kontra córka z tatą i babcia (babcia ewidentnie za dużo ma do powiedzenia w ich domu ale ma).
        Może lepiej powoli ustalić plan działania i nie wszystko naraz.

        Słusznie zauważyłaś aby egzekwować finansowanie Małej od męża.
        • mamusia1999 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:22
          bo pokojowo spróbować można, ale być przygotowanym do przepchniecia swojego. nie chcesz 25% to nie dostaniesz nic. a rodzina to rodzina i wszyscy w niej żyjemy na jednym poziomie. jak foch, to proszę bardzo, wytrzymam.
          szansa jednak istnieje, skoro są " odpodobane" ciuchy z metkami. zawsze to jakaś "marchewka": zamiast "odpodobanych" jeden nowy topowy. być może Starszą nawet miło dowartościuje takie dorosłe rozwiązanie problemu. bo te ciuchy dla Młodszej to wierzchołek góry lodowej. i może warto mieć Starszą po swojej stronie. no i ważny sygnał dla pozostałych graczy: do ustaleń matki ze Starszą po prostu nie mają dostępu, postępowanie matki na przyszłość jest zdefiniowane.
          nie wiem, zawsze to jakiś impuls do przemyślenia, może zrodzi inny pomysł.
          nota bene, ja bym poszła w kierunku terapii behawioralne, bo w niej pracuje się głównie nad konkretnymi zmianami teraźniejszości.
          • ladnyusmiech Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:26
            Pomysł świetny, ale nie na pierwszy ogień. Brak dobrego kontaktu z córką. Jest ryzyko, że mama powie robimy tak, a córka nie nie robimy. Zrodzi się konflikt, gdzie matka pogrąży swoje stanowisko a zaostrzy zachowanie otoczenia względem siebie.
            Myślę, że to trudne by tyle lat pozwalać na coś takiego, po czym wstać i powiedzieć "wystarczy, dłużej tak nie będzie". Do tego potrzeba zmiany jej samej, zmiany zachowania - tylko aby pójść na terapie trzeba albo kasy albo odczekać w kolejce do psychologa uncertain
            • pade Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 15:27
              Autorka ma już zdaje się umówioną terapię.
          • claudel6 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 16.07.16, 03:30
            ale to jest chore. czemu ona ma sprzedawać ciuchy starszej na allegro, układać się z nią jak więżień z klawiszem? ona ma ustalić z dorosłymi członkmai rodziny, co robią, a czego nie robią wobec JEJ dzieci.
      • jola-kotka Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 16.07.16, 03:28
        Okradnij starsza corke dla mlodszej no brawo super pomysl a potem wez mlodsza i najlepiej jak zapomnisz ze masz starsza corke bo cie znienawidzi do konca. Super rada oklaski.
    • jagienka75 Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:37
      ogarnąć się musisz sama, bo nie sądzę, żeby mąż i jego rodzina się kiedykolwiek zmienili, czy też "ogarnęli".
      ja bym się w tej sytuacji skupiła na młodszej córce, żeby jej niczego nie brakowało i wybacz, ale chyba bym straciła serce dla starszej córki, z którą nie mogłabym się dogadać i już zrobiła się małą i paskudną materialistką.
      z tej mąki chyba chleba nie będzie. musisz podjąć decyzję, co dalej. Ty i nikt inny.
    • liisa.valo Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 12:48
      Jak to nie masz dostępu do konta i nie wiesz ile zarabia twój mąż? Wydziela ci pieniądze czy utrzymujesz dom za swoje? Ja na twoim miejscu nie robiłabym jedzenia dla męża - niech sam sobie robi albo kupi, nie prała majtek, itd. Ostatecznie, skoro nie pracujesz zawodowo, to twoim wkładem jest praca domowa i niech sobie w takim razie obsługę wynajmie. Z dziadkami porozmawiałabym krótko i na temat, ogłaszając zakaz skłócenia rodzeństwa i konfiskując poczynione bez zgody sprawunki. Dla dziecka okrutne, ale nie ma innej drogi.
      • olinga Re: Pomóżcie ogarnąć sytuację 15.07.16, 14:39
        Mąż robi oplaty, poza moim telefonem i ze dwa razy w miesiącu jedziemy na większe zakupy, za które on płaci. Po mijej stronie są codzienne zakupy do domu i dla zwierząt i jakieś ciuchy dla mnie i dla małej, ewentualnie jak chcę coś so domu typu firanki, dodatki itp, to też za swoje muszę kupić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka