Dodaj do ulubionych

napady furii

18.07.16, 14:40
Odkąd pamiętam byłam porywcza i nerwowa. W dzieciństwie obrywało mi się za tzw. "pyskowanie". I przyznać muszę, że nie jestem osobą o nadmiernie pogodnym usposobieniu. Nie ma we mnie tolerancji i cierpliwości dla ludzkiej głupoty,podłości, złośliwości. Kiedy w rodzinie dochodzi do konfliktów- a zawsze dochodzi- czy to o bzdury, czy o rzeczy poważniejsze, zaczynam się tak wściekać, że drżyjcie narody. Dostaję po prostu takiego wścieku, że nie panuję nad swoimi reakcjami, a szczególnie nad tym, co mówię. Wykrzykuję rzeczy tak krzywdzące, że potem sama się zastanawiam, skąd we mnie tyle nienawiści. Zalewa mnie dosłownie fala złości i nienawiści. Nie wiem, skąd się to we mnie bierze. Jest to cecha tak destrukcyjna, że mam sama siebie już dość. Najgorsze, że osoba, która nie panuje nad nerwami zawsze przegrywa. Bo ludzie których atakuję, przestają zwracać uwagę na treść a widzą tylko formę i czują się obrażeni. W jaki sposób walczyć o swoje w życiu? Jak sobie radzić z nadmierną porywczością? Może ktoś już ma taką pracę nad sobą wykonaną. Proszę o wsparcie.Nie daję już sobie z tym rady. Najbardziej mi przykro, kiedy dzieci na urodziny mi życzą, żebym mniej krzyczała. Wtedy zalewa mnie fala poczucia winy, z którym też sobie nie radzę. I dodam tylko, że jestem DDA, co zapewne wiele wyjaśnia, ale w niczym nie pomaga, bo ma się wtedy tendencję, do zwalania wszystkiego na rodziców i dzieciństwo zamiast wziąć się za siebie tu i teraz.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: napady furii 18.07.16, 14:57
      Idz na terapie I moze jakus sport?
      • niu13 Re: napady furii 18.07.16, 15:11
        Byłam. Wytrzymałam 1,5 roku. Nie dlatego, że mi się nie podobało, ale musiałam dojeżdżać przez całe miasto, poświęcać kupę czasu, a efekt nie wypełniał nakładów.
        • kira02 Re: napady furii 18.07.16, 15:18
          Nie możesz znaleźć czegoś bliżej?
        • blue_meerkat Re: napady furii 18.07.16, 20:28
          Moze idz na kolejna? Na jakiej bylas? dlaczego zakladasz ze nie pomoze? Jako dda moglabys sprobowac czegos co zwraca uwage na trwale wzorce zachowan i reakcji, np terapii schematu, czy poznawczo analityczna. Jest dosc fajna ksiazka Herzyk Dorosle dziewczynki z domow dysfunkcyjnych, z perspektywy Gestalt. Stawiam na to ze ta zlosc sama nie przejdzie.
    • kira02 Re: napady furii 18.07.16, 15:11
      Terapia. Sama widzisz, że napady furii są niekontrolowane i destrukcyjne (fala nienawiści, mówisz krzywdzące rzeczy). Nie ważne, czy o bzdury, czy nie, musisz nauczyć się wyrażać złość czy irytację w sposób bardziej "cywilizowany". Poza tym pozostaje kwestia tego, skąd taka ogromna frustracja, to też warto przepracować.
    • jablkowe Re: napady furii 18.07.16, 15:31
      miałam tak samo, gdy byłam nastolatką i we wczesnych latach "dziestych". dokładnie tak jak opisujesz: zalewająca fala agresji, czerwona mgła przed oczami i byłam w stanie powiedzieć najbardziej krzywdzące rzeczy, jakie tylko byłam w stanie wymyślić. oczywiście pięć minut później odczuwałam wyrzuty sumienia, ale było już za późno. krzywdziłam w ten sposób bliskie mi osoby, więc pracowałam ciężko nad sobą, żeby się tego wyzbyć. w dużej mierze udało się. dzisiaj takie wybuchy zdarzają mi się ogromnie rzadko, a gdy się już zdarzą, to prawie nigdy nie mówię niczego krzywdzącego. zdarzyło się dwa razy w przeciągu ostatnich kilku lat, ale bez porównania do tego, co było kiedyś dawno temu.

      wypisz sobie może na kartce, dlaczego chcesz tej zmiany. ustal z rodziną słowo-ostrzeżenie, po którym należy dać Ci spokój i dosłownie przerwać rozmowę albo wręcz przypomnieć, że za chwilę możesz powiedzieć coś, czego pożałujesz. wyjdź, pobiegaj, idź na rower albo zamknij się w pokoju i wrzeszcz w poduszkę, cokolwiek Ci pomoże się rozładować. licz do stu, wizualizując dokładnie w głowie każdą liczbę, w różnych kolorach i wzorach.
    • pade Re: napady furii 18.07.16, 15:32
      To nie jest nadmierna porywczość, to jest fala emocji, która Cię zalewa gdy...?
      Gdy uważasz, że jesteś ignorowana? niesłyszana, zlekceważona?
      Co to znaczy walka o swoje? Czy Ty rozumiesz co stoi za takim stwierdzeniem? Gdzie i kiedy musiałaś walczyć? Jak się wtedy czułaś?
      Tak czy siak terapia, poszukaj takiej, na której będziesz mogła sobie powrzeszczeć, wykrzyczeć to wszystko, czego kiedyś nie mogłaś.
      Ale w domu musisz się hamować. Twoje dzieci na Ciebie patrzą i uczą się, że jak człowiek jest bezsilny albo czuje się zlekceważony to wrzeszczy. Albo jeśli chce coś na kimś wymóc to wrzeszczy. Z dziećmi układaj się inaczej. Ustal zasady i konsekwencje (z góry), a potem je wyciągaj. Gdy poczujesz, że się "zaczyna" powiedz, że musisz się uspokoić i idź na balkon, do łazienki, gdziekolwiek, a tam głęboko oddychaj, przeponą. Jak się uspokoisz wracaj do rozmowy. Zastanów się czy nie ma takich tematów, które mogłabyś odpuścic, machnąć ręką, czy o wszystko musisz walczyć.
      No i pamiętaj o relaksacji.
    • klubgogo Re: napady furii 18.07.16, 17:13
      DDA to Twoja odpowiedz, i w żadnym razie nie jest to zwalanie wszystkiego na trudne dzieciństwo, bo to ono ma wpływ na wszystkie Twoje dzisiejsze stany i zachowania. Możesz się porządnie za sobie wziąć czytając wszystko na ten temat i stosując polecane techniki, z nie zawsze koniecznym powodzeniem, albo udać się na długotrwałą terapię. Zwykle DDA nie chcą o tym słyszeć, bo wydaje im się, że nie mają problemu, ale skoro widzisz w sobie problem, musisz się zaprzeć i pomóc sobie.
      • niu13 Re: napady furii 18.07.16, 17:49
        Teoretycznie wiem, o co chodzi. Źródłem problemu jest dzieciństwo, stłumiony gniew i brak pewności siebie. Mam wrażenie, że mam nawrót, po paru latach względnego spokoju znowu to wróciło. Nie umiem być szczęśliwa i prowokuję sytuacje, które całemu światu udowadniają, że jestem do niczego
    • adriana.la.cerva Re: napady furii 18.07.16, 17:24
      A jak w pracy funcjonujesz? Zdarzaja Ci sie rowniez takie napady furii ?
      • niu13 Re: napady furii 18.07.16, 17:29
        Nie. W stosunku do najbliższych tylko. Do tzw. "obcych" jestem nadmiernie ugrzeczniona i niepewna siebie.
        • adriana.la.cerva Re: napady furii 18.07.16, 18:23
          Czyli potrafisz sie samokontrolowac w sytuacjach spolecznych, to dobrze. Wiesz co, ja nie wiem co Ci poradzic. Moge jedynie powiedziec nijako z drugiej strony bowiem z opisu przypominasz mi moja matke, krzyczaca, niezadowolna i czeste awantury w domu rodzinnym. Impakt na mnie mialo to taki ze wyroslam na osobe ktorej nie mozna wyprowadzic z rownowagi, nigdy sie nie unosze, nie podnosze glosu. A to tez niestety niedobrze, bo kazdy czlowiek od czasu do czasu powinien upuscic troche pary.
          Trzymam mocno kciuki za Ciebie i za Twoja prace nad soba. Fajnie, ze zdajesz sobie sprawe z powagi sytuacji.
          • niu13 Re: napady furii 18.07.16, 19:15
            W sytuacjach społecznych też nie jest dobrze, bo jestem nadmiernie uległa. Np. w pracy moja kariera stoi w miejscu od lat, bo nie potrafię walczyć o swoje, robić sobie dobrze pojętego "lansu". Daje się obarczać obowiązkami, z których nie dostaję gratyfikacji. Jednym słowem: daję sobie wchodzić na głowę. A otem w domu się wyżywam.
        • ana119 Re: napady furii 18.07.16, 19:12
          Wg mnie w stosunku do ciebie padało wiele bolesnych zwrotów i Ty stosujesz ta sama formę w stosunku do najbliższych. Zbyt łatwo się zapalasz. Trudno zabezpieczać się przez agresja najbliższych ale można podjąć się zminy. Tez trzymam kciuki i polecam książka o której wspomniałam niżej
          • niu13 Re: napady furii 18.07.16, 19:19
            To prawda, co napisałaś. Ja powielam schematy reakcji, które znam ze swojego domu. Nie umiem inaczej reagować, bo jedyne z czym się stykałam, to ślepa agresja i napady na mnie. Starałam się być niewidzialna i nikomu nie wchodzić w drogę, a i tak zawsze obrywałam. Tzn. psychicznie mnie nękano, bo przemocy fizycznej nie stosowano. Byliśmy takim wzorowym inteligenckim domem, w którym wieczorami rozgrywało się piekło, o którym nikt nie miał prawa wiedzieć.
            • ana119 Re: napady furii 18.07.16, 21:00
              Takie zachowania są dziedziczone. Pewnie rodzice też je dostali w spadku. Najważniejsze że masz świadomość i chęć zmiany
    • ana119 Re: napady furii 18.07.16, 17:25
      Związek bez gniewu jest to tyt książki o przyczynach złości. Polecam pomimo że tyt wskazuje że to tylko o związkach mężczyzny i kobiety. A to nie prawda bo temat jest omówiony całościowo.
    • aleksandra1357 Re: napady furii 18.07.16, 20:08
      Ja mam podobnie. Po pierwsze i najważniejsze terapia. Trudne, ale prawdziwe. A do tego: dbaj o siebie. Wsłuchuj się w swoje potrzeby, bądź dla siebie ważna, sprawiaj sobie przyjemność, rozpieszczaj się. Spotykaj się z ludźmi, którzy są mili i Cię dowartościowują. Jak sobie napełnisz naczynko empatii, to będziesz rzadziej wybuchać. No i postaraj się wyczuć moment tuż przed atakiem i zwiewać. Po każdym ataku analizuj, co go wywołało. Nie obwiniaj się, wybaczaj sobie, ale analizuj, w którym momencie się jeszcze kontrolowałaś i jak wyczuć ten moment następnym razem, żeby zdążyć uciec.
      Masz pewnie bardzo niezaspokojone swoje podstawowe potrzeby, zapewne bezpieczeństwa, akceptacji, miłości, stąd wybuchy.
    • jaskiereczka Re: napady furii 18.07.16, 22:24
      A ja tak mialam przy za wysokiej prolaktynie. Potrafiłam się tak nakręcić ze czułam aż takienklapki na oczach i tylko obiekt nerwów przed sobą uncertain przeszło po unormowaniu prolaktyny.
    • nangaparbat3 Re: napady furii 18.07.16, 22:28
      Bliskiej mi pani bardzo pomogły antydepresanty. Terapia tez, ale to powoli działa i otoczenie może nie miec dość cierpliwości.
    • nangaparbat3 Re: napady furii 18.07.16, 22:34
      No i trening kontroli zlości, takie proste rzeczy - glębokie oddechy, liczenie od (tak tak, wstecz) dwudziestu , trzymanie w zanadrzu obrazu/wspomnienia, ktory nas uspokaja, i wyobrażanie go sobie - wszystko w chwilach, kiedy czujesz, że zlość zaczyna Cię ogarniać.
      Mnie pomoglo, kiedy ktoregoś dnia, wrzeszcząc na corkę, uśwadomiłam sobie,i że wrzeszczę, bo przyznaje sobie prawo do wrzasku na nią, POZWALAM SOBIE, to jest moja decyzja. Od tamtej chwili nie tylko odeszły mnie napady furii, ale też przestalam reagować emocjonalnie na ataki furii mego ojca. Już wiedziałam, że on nie wcale musi, tylko uważa, że mu wolno. A nie wolno, i kiedy to robi, jest po prostu śmieszny.
    • kkalipso Re: napady furii 18.07.16, 22:38
      Spójrz na siebie z boku i zapytaj czy sama chciałabyś z taką osobą mieć do czynienia? Nic takim zachowaniem nie zyskasz, wręcz odwrotnie w końcu wariatkę z ciebie zrobią. Powalcz ze sobą tak dzień po dniu pomalutku. Mów spokojnie ale stanowczo kiedy próbujesz coś wyegzekwować od dzieci, rodziny kiedy gra nie warta świeczki odwracaj się i zajmuj swoimi sprawami. Uwierz można, trzeba popraktykować.
    • tereska.z.bombaju Re: napady furii 19.07.16, 08:28
      Mnie pomogły antydepresanty. Zliwidowały uczucie bezsilnej, niszczącej złości, znieczuliły na przeciwności losu, uspokoiłam się i wyciszyłam a jednocześnie leki nie usypiają mnie.
      Niestety kilka prób odstawienia było nieudanych, złość i nerwy powracają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka