Dodaj do ulubionych

Jesteś solidarne?

29.07.16, 15:15
Taka oto sytuacja:
Dwie osoby: Ania i Bogdan.
Bogdan od lat dręczy, znęca się nad Anią. Znęcanie się w dużym wymiarze, nie takie tak szturchanie łokciem przy obiedzie. Gnębienie fizyczne, ale i psychiczne. Nie wnikajmy, dlaczego Ania nie uciekła w porę w siną dal.
O tym wszystkim wiedzieli znajomi i rodzina.
Znajomi nie wtrącali się lub stanęli po stronie pokrzywdzonej. Nie utrzymują kontaktu ze sprawcą.
Ale rodzina już niekoniecznie.
Ci uważają, że to sprawa między tymi dwiema osobami.
I niby tak, ale Bogdan jest cały czas zapraszany, atmosfera jest taka, jakby nic się nie działo, choć Ania ma obrażenia poważne i trwałe uszkodzenia ciała.
Ania uważa, że rodzina (jej rodzina) powinna stanąć po jej stronie, wesprzeć ją i dać do zrozumienia, że zachowanie Bogdana jest nieakceptowane. Przestać zapraszać na uroczystości, na obiadki.

A tak nie jest...

Ta sama rodzina bez skrupułów odseparowuje innego członka rodziny, którego przewinienia są tak śmiesznie niskie, że można je sobie przy obiedzie wytłumaczyć, przeprosić i pójść dalej.

Skąd taki podział? Skąd takie rozstrzał w podejmowaniu decyzji?
Czyżby bicie, znęcanie się było mniejszym przewinieniem niż spór o jakąś bzdurę?

Obserwuj wątek
    • atena12345 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:20
      może boją się też oberwać wink
      a tak serio, to dopóki Ania sama jasno nie zdeklaruje, że bicie jej jest przez nią nie akceptowane, to co rodzina może? Brak zaproszenia na obiad nic nie zmieni, a może Ania się nawet obrazi, że męża odtrącają ?
      • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:26
        Nie rozumiem tego.
        Ania temat znęcania fizycznego zakończyła. Rozwiodła się, wyprowadziła. Rodzina nadal zaprasza ich oboje. Ostatnio nawet chcieli ich przy jednym stole posadzić. Uważają, że to nie ich sprawa pomimo tego, co działo się przez tyle lat.

        To jest teraz były mąż. Rodzina zapraszając pod nosem mówi, że to ich sprawa i ONI nic złego nie widzą w utrzymywaniu dobrych relacji z tą osobą.
        Mówimy tu o rodzinie Ani, nie o rodzinie Bogdana.
        No nie rozumiem tego.

        • woman_in_love Ania powinna zerwać kontakty z rodziną 29.07.16, 15:32
          jeśli jest tak jak piszesz. Skoro chcą go widzieć, to niech widzą - bez niej.
          Nie rozumiem czemu nie zakomunikuje tego wprost?
          • pitahaya1 Re: Ania powinna zerwać kontakty z rodziną 29.07.16, 15:41
            Bo jest psychicznie wykończona. Wsparcia żadnego. Nawet od najbliższych.
            • lokitty Re: Ania powinna zerwać kontakty z rodziną 29.07.16, 16:01
              Tacy bliscy, którzy nie udzielają wsparcia, to żadni bliscy.
              • pitahaya1 Re: Ania powinna zerwać kontakty z rodziną 29.07.16, 16:08
                Ano właśnie. Tylko ja jej tego nie wytłumaczę.
                Zaraz po rozwodzie postawiła się i powiedziała co myśli o takim wparciu. Szybko wyszło, że trudno, jej problem.
                Myślę, że nie chce samotności i na pewne ustępstwa się godzi.
                Ja jestem sporo młodsza i patrzę na to inaczej.
                Po prostu tego nie rozumiem. Nie tyle jej co innych osób.
                Tym bardziej, że znajomi zachowali się inaczej.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: Ania powinna zerwać kontakty z rodziną 08.09.21, 18:43
                  Przecież nie jest samotna. Ma fajnych znajomych, dzieci (mam nadzieję, że dzieci stoją po stronie matki). Może warto skupić się na nich, zacieśnić relacje, zamiast żebrać o uwagę swojej patologicznej rodziny, która nie tylko jej nie szanuje, ale również ma zupełnie w nosie jej zdrowie i życie.
        • cosmetic.wipes Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:32
          Napisałaś: Bogdan od lat dręczy, znęca się nad Anią.
          Nie było nic o rozwodzie.
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:35
            Wiem, Źle napisałam. Powinnam napisał "dręczył i znęcał się". Fakt, fizycznie już nie, ale psychicznie gdzieś nadal wywiera na nią wpływ. Choćby przy takich okazjach. Przy akceptacji rodziny.

            Nie rozumiem postępowania wtedy a tym bardziej nie rozumiem teraz.

            Gdyby mój zięć bił mi córkę to bym go na obiadki nie zapraszała.
        • atena12345 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:33
          pitahaya1 napisał:

          > Ania temat znęcania fizycznego zakończyła. Rozwiodła się, wyprowadziła. Rodzina
          > nadal zaprasza ich oboje. Ostatnio nawet chcieli ich przy jednym stole posadzi
          > ć. Uważają, że to nie ich sprawa pomimo tego, co działo się przez tyle lat.

          no to źle zrozumiałam.
          Do doopy taka rodzina w takim razie sad Ania niech się od nich odseparuje lepiej
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:37
            Nie tyle nie zrozumiałaś co ja nie dopisałam. Moja wina.

            Kiedyś rodzina akceptowała bicie, teraz akceptuje resztki po tym związku. Jakby nic się nie stało.

        • pade Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:46
          CO???
          Rodzina Ani jest mocno walnięta. Zerwałabym kontakty na jej miejscu.
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:56
            Staram się zrozumieć, co przez nich przemawia.
            Wyszło jakoś przypadkiem, bo tych spotkań rodzinnych większych nie ma zbyt dużo. Ale wyszły też takie, jak "a przejeżdżał niedaleko to go na obiad zaprosiliśmy", "zajrzał to mi pomógł, obiad zjadł, pogadaliśmy".
            A przy większych wpadli na pomysł, że posadzą ich przy jednym stole. Na szczęście kobieta ostro zaprotestowała.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 18:48
              No to niech go sobie "wezmą". Jak widać siotra/córka/kuzynka jest im mniej potrzebna niż przyszywany syn/brat/kuzyn - nawet jeśli to psychol. Może kiedyś im wywinie jakiś numer, że pożałują tych obiadków. Czego im z całego serca życzę, byle tylko Ania nie przyjęła ich wtedy z powrotem do swojego życia.
        • lokitty Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:59
          Łot!!!???
          Jakby mi kiedyś ktoś z rodziny odwalił taki numer, to bym nie przyszła więcej, serio. Nic mnie bardziej nie wku... niż picie sobie z dzióbków z oprawcą w obecności ofiary.
        • agataaa324 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 17:42
          Niektórzy nie mają w ogóle żadnych wartości moralnych. U mnie w rodzince też zaprosili na święta gościa, który swoją córkę chciał pobić w ciąży. Rozumiecie to? Dla mnie to jest chore. Na pokaz, że jacy oni dobrzy katolicy. Przymykają oczka na przemoc. Do mnie by nie miał wstępu taki człowiek.
          • irma223 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 19:26
            A ładnie to wyciągać wątek sprzed pięciu lat?
    • cosmetic.wipes Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:22
      Ania ma nieco poprzestawiane pod kopułką, skoro oczekuje ostracyzmu od rodziny, a sama tkwi przy oprawcy, czyli w pełni akceptuje jego zachowania.
      • agata_abbott Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:27
        A może tkwi przy nim, bo jest uzależniona ekonomicznie, a z drugiej strony nie czuje, że ma wsparcie w rodzinie?
      • figrut Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 18:36
        >Ania ma nieco poprzestawiane pod kopułką, skoro oczekuje ostracyzmu od rodziny, a sama tkwi przy oprawcy, czyli w pełni akceptuje jego zachowania.<
        Nie tkwi przy oprawcy. Autorka już wyjaśniła, że są po rozwodzie.
      • konsta-is-me Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 18:38
        Czyli jak Ania tkwi, to rodzina jest w porządku według ciebie??(pomijam już że nie tkwi ,bo się rozwiodla)
    • agata_abbott Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:26
      Ja bym starała się wesprzeć Anię, nawet jakbym była rodziną Bogdana. Myślę, że wtedy nawet zrobiłoby to na Bogdanie większe wrażenie, więc tym bardziej byłoby warto. No nie trawię damskich bokserów po prostu...
      • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:30
        Źle napisałam na początku. Temat w jakimś zakresie jest zamknięty, bo kobieta już z nim nie mieszka.
        Niemniej jednak rodzina nadal go zaprasza.
        I nie tylko zaprasza. Ona jasno daje do zrozumienia, że nic się przez te lata nie działo.

        Znajomi szybko wyrzucili go poza nawias. Rodzina tego zrobić nie chce. Dlaczego? I to jej rodzina, nie jego.

        Staram się zrozumieć, jak oni myślą.
        • evee1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:37
          Może niech ich Ania sama o to zapyta. Trudno zgadywać co siedzi w ich głowie. Sytuacja jest dość absurdalna, więc można sobie gdybać do woli.
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:40
            Ja zapytałam wprost. Kobieta nosi w sobie żal.
            Myślałam, że może ktoś mi tu rozłoży takie relacje na czynniki pierwsze i będzie jakieś wytłumaczenie takiego zachowania.

            To jest tak, jak gdy mąż bije żonę a teściowa głowę odwraca. Tu podobnie.
            • pade Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 19:29
              Nie wiem czy jest wytłumaczenie, ja tego nie rozumiem, w głowie mi się to nie mieści, po prostu..
        • sara_lund Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:38
          A są dzieci?
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:40
            Dorosłe. Poszły w świat.
        • agata_abbott Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 16:15
          A to w ogóle nie rozumiem, dlaczego jej rodzina tak się zachowuje.
    • facetidealny Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:41
      pitahaya1 napisał:
      Ania ma obrażenia poważne i trwałe uszkodzenia ciała.


      No to na rentę.
      A facet do kryminału.
      • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:45
        Pewnie bym tak zrobiła, ale to nie ja dostawałam po głowie.
    • black_halo Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:44
      Sadze, ze Ania pochodzi z bardzo toskycznej rodziny i wlasnie dlatego wpakowala sie w zwiazek z Bogdanem.

      Poniewaz zmiany nalezy zaczac od siebie to proponowalabym Ani, zeby oswiadczyla rodzinie, ze jesli chca sie spotykac z Bogdanem to prosze bardzo, ona im nie zabroni ale bez niej. I jesli rodzina nadal bedzie zapraszac Bogdana na uroczystosci rodzinne to Ania powinna wychodzic bez slowa pozegnania. Najdalej po drugiej takiej akcji, Ania po prostu powinna odseparowac sie od wlasnej rodziny.

      Taka jest czesto menatlnosc, ze ludzie wola zachowywac pozory. Gdzie byla rodzina Ani kiedy ona byla gnebiona psychicznie i fizycznie maltretowana? Przeciez jesli sa trwale uszkodzenia to chyba nie dlatego, ze Bogdan lubil zbic Anie po tylku w ramach zabaw erotycznych.
      • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 15:51
        Dzięki Black_halo.

        Pisałam w czasie teraźniejszym (mój błąd), bo teraz wygląda to tak, że są po rozwodzie. Niektóre sprawy jeszcze się ciągną, stąd moje zaskoczenie, że rodzina nadal udaje, że wszystko jest ok. A nie jest, bo mąż utrudnia co może i jak może.

        Byłam przekonana, że po rozwodzie wyrzucą męża za próg. I moje zdziwienie, bo nie tylko nie wyrzucili, ale nadal zapraszają, jakby się nic nie stało.

        Rodzina uważa, że raz na jakiś czas można się spotkać i nic się nie dzieje? Bił? Nie bił. To o co chodzi.

        Tu chyba faktycznie chodzi o pozory fajne rodziny, która wiele wybaczy i wiele jest w stanie zapomnieć.
        Tym bardziej, że nie ich to dotyczyło.
        • snakelilith Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 16:09
          Nie ma co rozkminiać. Od osób, które nam szkodzą należy trzymać się z daleka. Na miejscu Ani przestałabym przyjmować zaproszenia na obiadki i zaczęła nowe życie. Może z innymi ludźmi, bo bliscy, to nie zawsze musi być rodzina. A jeżeli rodzinie na Ani zależy, to zauważą, że powodem jest ich nieprawidłowy stosunek do meża Ani i wyjdą jej na przeciw akceptując jej warunki. Jak nie wyjdą, to o takich ludzi nie ma co walczyć.
          • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 16:23
            Mam czasem wrażenie, że z ofiary przemocy domowej płynnie przeszła do takiej właśnie rodzinnej. Może nie tyle przemocy co toksycznych (fuj) zachowań. Normalne to one nie są.
            Mam nadzieję, że to się jakoś poukłada.
            Nie jestem na bieżąco i naprawdę myślałam, że to się skończyło wraz z rozwodem.
            Pewnie chodzi o to, żeby mostów nie palić, bo a nuż jakieś kontakty się przydadzą sad

            Ech.
            Dzięki za rozkminienie na drobne.
            Chyba nie ma co ciągnąć wątku. Co ma być to będzie.
            Są normalne rodziny, w których członkowie dostają wsparcie. I są też takie, jak tu.
    • lelija05 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 16:19
      Rodzina jeszcze gorsza od Bogdana.
    • jolie Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 17:26
      Ta rodzina to banda toksycznych hipokrytów, szkoda czasu na analizy przyczyn ich zachowania. Współczuję Ani.
    • paloma_blauwinder Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 17:28
      Myślę, że fakt, iż Ania nie była w stanie uciec w porę (nie wnikamy dlaczego) może mieć wspólną przyczynę z zapraszaniem Bogdana na obiadki przez jej rodzinę.
    • mid.week Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 17:31
      Strasznie smutna historia. Nie do pomyślenia w mojej rodzinie. Nie wiem i nigdy nie chcę wiedzieć jak to jest nie czuć wsparcia i nie być pewną najbliższych. Dziewczynie serdecznie współczuję. Po części to własnie taka a nie inna sytuacja rodzinna sprawiła że związała się z przemocowcem i znosiła bycie workiem treningowym.
      • pitahaya1 Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 17:42
        Tak sobie myślę, że te złe relacje w rodzinie były od dawna. Brak wsparcia na tyle odcisnął się w kobiecie, że dała się omamić przemocowcowi. Wiem, że próbowała z tego uciec, ale rodzina zawsze stała na stanowisku, że co ksiądz związał...
        Nie wiem, czy oni naprawdę w to wierzyli, czy po prostu była to dobra wymówka. Nie wiem.

        Poza jej związkiem takich relacji w tej rodzinie nie ma, ale nie znaczy to, że inne są prawidłowe.
        Dlatego wspomniałam o innym członku rodziny, który za mniejsze przewinienie został przez rodzinę wyalienowany. Czarna owca. Ja z nim jakiś kontakt mam, ale nie jest to mile widziane. Mnie to wisi, tylko skala tych spraw jest nieporównywalnie inna. Tam jawna przemoc, tu nieporozumienie. Tam utrzymywanie kontaktów, tam zerwanie.
    • wuika Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 17:41
      Jej rodzina powinna gada z grona rodzinnego wyłączyć. Na wniosek pani.
    • figrut Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 18:43
      Znam taką rodzinę, jak rodzina Ani. Tam nie liczy się to, że przemocowiec. Ślubny to ślubny, znieść trzeba wszystko, a winą za rozwód obarcza się ofiarę, która nie była na dobre i na złe. Są rodziny w których takie sprawy zamiata się skrupulatnie pod dywan, żeby tylko otoczenie niczego złego się nie dowiedziało. Na miejscu Ani zerwałaby kontakty z tą częścią rodziny, która udaje, że nic takiego się nie stało
    • ruscello Re: Jesteś solidarne? 29.07.16, 19:12
      Bardzo przykre, rodzina nieźle zaburzona i pewnie m.in. dlatego Ania żyła w takim związku sad Ale myślę, że tkwiąc w tym małżeństwie niestety dostarczyła rodzinie argumentów za podtrzymywaniem kontaktów z Bogdanem. Podejrzewam, że z ich perspektywy "byli małżeństwem tyle lat; teraz sobie wymyśliła rozwód; rodzina nie musi akceptować jej fanaberii; tyle lat byli blisko z Bogdanem, że nie ma powodu zrywać kontaktu".
      Być może do tego dochodzi chęć ukarania Ani za rozwód albo są nawiedzeni i dla nich małżeństwo aż do śmierci, więc traktują pana jak rodzinę uncertain
    • volta2 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 17:48
      chcesz powiedzieć, że ania sama nie odseparowała się od bogdana ale oczekuje, że jej rodzina będzie robić coś więcej niż sama ania?
      dość to paradne

      • agataaa324 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 17:53
        Paradne to jest twoje podejście. Jakbym miała takie wsparcie w rodzinie to też bym się bała odejść. Nie ma to jak jeść obiadek z gościem, który bije twoja siostrę smile
      • volta2 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 17:58
        a, są po rozwodzie?
        to co tu rozkminiać, w tej rodzinie się ich nie uznaje i tyle, jeśli małżeństwo jest kościelne, to dalej trwasmile
        ania sama go wprowadziła do rodziny, polubili, może uważają że ania głupia i nic się nie stanie jak czasem oberwie? histeryzuje baba i jeszcze jakieś rozwody usuktecznia


        ps. mój kuzyn w czasach "narzeczeńskich" bywało, że przetrzepał facjatę swej pannie, doprawdy paradne byłoby by ktoś oczekiwał, że zerwę z nim kontakty. moje oczekiwanie było jednak takie, by panna mając rozum, go użyła.
        • agataaa324 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 18:26
          Widzę, że fan konfederacji, to szkoda dyskutować. Pozdrawiam.
        • makinetka82 Re: Jesteś solidarne? 10.09.21, 13:21
          volta2 napisała:

          > a, są po rozwodzie?
          > to co tu rozkminiać, w tej rodzinie się ich nie uznaje i tyle, jeśli małżeństwo
          > jest kościelne, to dalej trwasmile
          > ania sama go wprowadziła do rodziny, polubili, może uważają że ania głupia i ni
          > c się nie stanie jak czasem oberwie? histeryzuje baba i jeszcze jakieś rozwody
          > usuktecznia
          >
          >
          > ps. mój kuzyn w czasach "narzeczeńskich" bywało, że przetrzepał facjatę swej pa
          > nnie, doprawdy paradne byłoby by ktoś oczekiwał, że zerwę z nim kontakty. moje
          > oczekiwanie było jednak takie, by panna mając rozum, go użyła.


          Gdyby obcy dla Ciebie koleś pobił Twoją siostrę, też nie byłoby problemu?
    • woman_in_love Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 17:56
      Patologia.

      Do rodzonej matki bym na jakieś jubileuszowe urodziny nie pojechała, gdyby zaprosiła przemocowca.
      I w sumie Ania jest sobie sama winna: dawno powinna postawić granice rodzince.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 18:34
      Może niech Ania zerwi stosunki z rodziną, po co jej rodzina która ma ją najwidoczniej w dudzie?
      • taki-sobie-nick Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 23:00
        W pierwszej kolejności ultimatum: albo zapraszany jest Bogdan, albo ja.

    • scarlett74 Re: Jesteś solidarne? 08.09.21, 21:23
      Stąd to zachowanie, że Ania nic nie robi, aby poprawić swój los. Bogdan znęca się nad nią , ale ona z nim jest. I ludzie myślą, że skoro, ona tkwi przy nim i nie protestuje, to stanowią parę i są zapraszani razem.
    • makinetka82 Re: Jesteś solidarne? 10.09.21, 13:19
      Ania mogłaby , w ramach odwetu ( uprzedzam, że ani z klasą , ani zgodnie z savoir vivre nie będzie) przyjąć z radością kolejne zaproszenie. Gaworzyć i chichotać podczas opowiesci o szkrabach, z lubością wspominać stare czasy z rodziną... A przy każdej okazji dodawać: o,pamiętasz Bogdan ? To zdjęcie z tej imprezy, po której podbiles mi oko, kojarzysz. A przy omawianiu fryzury kuzynki ,, to jeszcze nic, słuchajcie!!! Jak leżałam w szpitalu, wtedy co mi Boguś nos złamał, wtedy w kwietniu, pamiętacie? To tam leżała taka babka... Ona to miała fryzurę dziewczyny, mówię wam!!!" Pokazuja sobie zdjęcia z wyjazdu? Ania może wyciągnąć z obdukcji... I kiedy już wszyscy będą święcie oburzeni, wtedy wygarnąć im z jaką kanalią się bratają, po raz kolejny i wyjść, pier....lnąwszy drzwiami tak , żeby w drzwiach balkonowych poszła szyba. To nie rodzina, to współoprawcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka